ETF-y obligacji z datą ważności.
Witaj w długo zapowiadanym wpisie o szczególnym rodzaju ETF-ów obligacyjnych, który dzięki swojej specyficznej budowie bardziej przypomina pojedynczo kupowane obligacje niż klasyczny ETF obligacyjny. Chodzi o iShares iBonds ETF, czyli rodzinę ETF-ów obligacyjnych, które podobnie jak obligacje, mają swój „termin ważności”, a więc kończą się w znanym, z góry określonym momencie. Tego rodzaju ETF-y są odpowiedzią dostawców ETF na główną linię krytyki funduszy obligacyjnych, czyli na to, że nigdy się nie kończąc, wystawiają inwestora na pełne ryzyko stóp procentowych przez cały czas trwania ETF-u. iBonds tego nie robią, dlatego warto się im przyjrzeć i je dokładnie opisać, bo to jedyny rodzaj ETF-ów, z którego zbudujemy podobną „drabinkę obligacji”, co z samodzielnie kupowanych papierów dłużnych. Jednak o tym, jak i o ich innych zastosowaniach, napiszę nieco później, bo najpierw chcę przedstawić Ci te bardzo interesujące produkty BlackRock.
Zanim zaczniesz czytać ten wpis, zachęcam do oddania na mnie głosu w konkursie Invest Cuffs 2026. Jestem nominowany w 2 kategoriach:
- Influencer Rynku 2025 (Mateusz Samołyk – Inwestomat)
- Inwestycyjny Kanał YouTube 2025 (Inwestomat)
Będzie mi bardzo miło, jeśli zdecydujesz się zagłosować właśnie na mnie. Nie trzeba oddawać głosów we wszystkich kategoriach. Z góry dziękuję, bo dla Ciebie to kilka minut, a dla mnie dowód na to, że moje materiały edukują i pomagają! 🙂
Podcast
YouTube
W skrócie
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym są i jak działają ETF-y na obligacje iShares iBonds.
- Dla kogo iShares iBonds ETF będą miały najlepsze zastosowanie.
- Jaką przewagę mają iShares iBonds nad typowymi ETF-ami obligacyjnymi.
- Jakie rodzaje ETF-ów iBonds istnieją i jak znaleźć dla nich miejsce w swoim portfelu.
Co to ETF-y iShares iBonds?
Typowe ETF-y na obligacje kupują obligacje z określonej grupy, ważąc je kapitalizacją (wielkością/wartością emisji). Dla przykładu:
- ETF na światowe obligacje różnych rodzajów, kupuje wszystkie emisje światowych obligacji skarbowych i korporacyjnych wedle ich kapitalizacji. Taki ETF co prawda może czekać do dojrzałości obligacji, ale ciągle kupuje wszystkie nowopowstałe emisje, przez co nigdy się nie „skończy” (chyba że zostanie zlikwidowany, np. przez niską popularność wśród inwestorów),
- ETF na obligacje amerykańskie 3-7-letnie kupuje amerykańskie obligacje skarbowe tak, by w jego portfelu znajdowały się wyłącznie emisje o zapadalności pomiędzy 3 a 7 lat (od teraz). Oznacza to, że ten ETF nigdy nie czeka do dojrzałości (zakończenia) obligacji, tylko sprzedaje je na rynku, kupując inne emisje.
ETF-y z rodziny iShares iBonds działają zupełnie inaczej. Dla przykładu:
- iBonds amerykańskich obligacji skarbowych kończący się w grudniu 2027 roku kupuje emisje amerykańskiego długu dojrzewające w różnych miesiącach 2027 roku. Gdy dowolna emisja z 2027 roku dojrzeje, to ETF nie kupuje kolejnych obligacji kończących się za X lat, tylko inwestuje środki na rynku pieniężnym (obligacji krótkoterminowych). Gdy ETF sprzeda ostatnie obligacje kończące się w 2027 roku, zostaje zlikwidowany, a środki z wykupu wracają do inwestorów. ETF się kończy.
ETF-y iBonds mają też przewagę nad samodzielnie kupowanymi obligacjami, jaką jest dywersyfikacja emitentów, która znacznie redukuje ryzyko podmiotu inwestycji (to dotyczy zwłaszcza iBonds na obligacje korporacyjne). Pod względem dywersyfikacji są zatem tak dobre, jak typowe ETF-y obligacyjne, a pod względem przewidywalności, tak dobre jak bezpośredni zakup obligacji, bo wiemy, kiedy nastąpi wykup (likwidacja) i dostaniemy z powrotem nasze pieniądze.
Wadą funduszy iBonds jest koszt roczny, choć jest on dość niski (zwykle 0,12-0,20% rocznie), to jednak jest to inwestycja bardziej kosztowna od bezpośredniej inwestycji w obligacje skarbowe. Zaletą jest to, że cena jednostki to zwykle około 5 lub około 100 euro lub dolarów, przez co w przeciwieństwie do niektórych obligacji kosztujących 1000 lub 10 000 jednostek waluty za sztukę, w iBonds da się zainwestować niemal każdą, nawet niewielką kwotę.
iShares iBonds są więc ETF-ami, które przypominają obligacje w tym, że dojrzewają, a więc z góry wiadomo, kiedy się skończą oraz ETF-y obligacyjne w tym, że są notowane na giełdzie, płynne oraz zdywersyfikowane, zawierając wiele obligacji w swoim składzie. Jednak tym, co szczególnie wyróżnia je na tle innych ETF-ów dłużnych, jest to, że problem ryzyka stóp procentowych nie dotyczy ich tak bardzo, jak typowych ETF-ów tego gatunku.
Problem ryzyka stóp procentowych w normalnych ETF-ach obligacyjnych
Być może nie trafiłeś nigdy na wpis „Dlaczego ceny funduszy ETF na obligacje zmieniają się dynamicznie?„, w którym opisałem, jak działa ryzyko stóp procentowych w kontekście typowych ETF-ów obligacyjnych. Regularne ETF-y obligacyjne zakładają jakąś zapadalność, np. 1-3 lata lub 3-7 lat i kupują obligacje w ten sposób, by ich portfele zawierały tylko obligacje w tym przedziale zapadalności.
Miarą podatności na zmiany stóp procentowych jest tzw. duracja (ang. duration), która oznacza to, jak bardzo zareaguje dana obligacja na ewentualne zmiany stóp procentowych. Przypomnę, że przy podnoszeniu stóp procentowych, obligacje tracą, a przy obniżaniu – na ogół zyskują (ale nie dzieje się to „od linijki” i zwykle jest pewna bezwładność tych zmian). Jeśli długoterminowy inwestor pasywny, który zakłada inwestowanie przez kolejne 30 lat kupi jednostki ETF-u na obligacje o zapadalności 20+ lat (np. DTLA, który inwestuje w obligacje skarbu państwa USA o zapadalności 20+ lat), to może się bardzo zdziwić, gdy stopy procentowe zaczną rosnąć. Zresztą zobacz, co stało się z kursem notowań tego ETF-u (wykres jasnoniebieski) pod koniec 2020 roku:
Z jednej strony inwestor pasywny może nie mieć problemu z tym, że jego ETF obligacyjny stracił w ciągu 2 lat około 30% wartości. Z drugiej strony inwestor pasywny może zakładać, że część obligacyjna na ogół nie powinna tracić prawie wcale lub chcieć ułożyć ją tak, by w określonym terminie odzyskać zainwestowany kapitał. Inwestując w klasyczny ETF obligacyjny jest to niemożliwe, bo taki nigdy się nie skończy (i nie zwróci inwestorowi 100% nominału). Tutaj z pomocą przychodzą ETF-y iBonds, których nie dotyczy aż tak problem ryzyka stóp procentowych, bo skoro się kończą, to w określonym terminie inwestor odzyska 100% nominału obligacji z portfela ETF-u. Zwiększa to przewidywalność inwestycji w obligacje, bo to właśnie na tej na ogół zależy inwestorom w papiery dłużne.
Normalne ETF-y na obligacje a ETF-y iBonds
Jeśli trudno jest Ci sobie wyobrazić sposób działania ETF-ów obligacyjnych, to pokażę to teraz w uproszczony sposób na przykładzie ETF-u na obligacje 3-7-letnie. Załóżmy, że w każdym roku emitent dokonuje emisji wyłącznie 1 serii obligacji i jesteśmy teraz na początku danego roku. Jeszcze wczoraj ten ETF w portfelu miał obligacje kończące się za – odpowiednio – 3, 4, 5, 6 i 7 lat, ale już dzisiaj niektóre z nich skończą się za 2 lata, inne za 3, 4, 5 i 6 lat. Jako że ETF śledzi indeks obligacji 3-7-letnich, to musi teraz sprzedać te, które dojrzewają za 2 lata i kupić takie, które dojrzeją za 7 lat. Oznacza to, że nigdy nie doczekamy się wykupu obligacji z portfela tego ETF-u, a zamiast tego zawsze będzie musiał sprzedawać na rynku obligacje ze swojego portfela i kupić inne (by trzymać „na sztywno” dojrzałość 3-7 lat dla obligacji w swoim portfelu).
ETF iBonds nie musi w ten sposób żonglować obligacjami, bo z założenia kończy się w grudniu danego roku. iShares iBonds dojrzewający w przyszłym (2027) roku będzie miał różne obligacje, których zapadalność przypada między styczniem a grudniem 2027 roku. Kiedy jakaś emisja się skończy, to ETF otrzyma pieniądze z wykupu obligacji i ulokuje je na rynku pieniężnym (w obligacjach krótkoterminowych). Kiedy skończą się wszystkie emisje „docelowych” obligacji, to w grudniu 2027 roku ETF przestanie istnieć (zostanie zlikwidowany), a inwestor otrzyma z powrotem swoje pieniądze. To jak inwestowanie w pojedynczą emisję obligacji, tylko że jest to ETF i zawiera wiele takich emisji :).
iBonds są dla tych, którzy nie chcą być zaskakiwani
Dla kogo zatem są ETF-y iBonds? Dla tych, którzy nie chcą się niemiło zaskoczyć, gdy nastąpi:
- czas rebalancingu (np. sprzedaż obligacji i zakup akcji do portfela),
- czas dystrybucji (wypłaty) z portfela inwestycyjnego, np. żeby żyć z kapitału.
Lub po prostu dla tych, którzy nie chcą by ich część obligacyjna portfela „szalała” gdy zbliża się czas planowanych wypłat z portfela. Oto przykład takich „szaleństw” dla ETF-u na najdłuższe obligacje amerykańskie zestawionego z ETF-em iBonds na obligacje skarbowe USA przez ostatnie 2 lata jego trwania:
Jeśli chcesz, by część obligacyjna Twojego portfela była cokolwiek przewidywalna, to powinieneś rozpatrzeć umieszczenie tam raczej ETF-u typu iBonds niż typowego ETF-u obligacyjnego. Oczywiście możesz rozpatrzeć też wybór ETF na obligacje krótkoterminowe lub ETF na obligacje zmiennoprocentowe (ang. floating rate bonds), ale nie jest to w długim terminie tak perspektywiczne jak ETF-y iBonds, jeśli odpowiednio zbudujesz z nich „schodki”.
Pora na przedstawienie oferty ETF-ów iBonds w nieco większym szczególe.
Jakie są rodzaje ETF-ów iBonds?
Pierwsze amerykańskie ETF-y iShares iBonds powstały w 2010 roku i do 2023 roku zgromadziły łącznie 23 miliardy dolarów aktywów, co jak na istniejącą w tamtym momencie 13 lat rodzinę ETF-ów nie jest wynikiem imponującym. ETF-y iBonds weszły do Europy dopiero w 2023 roku, bo wtedy powstał pierwszy ETF UCITS tego rodzaju, ale największe z nich zdołały zgromadzić już około miliarda euro aktywów, co nie jest takim złym wynikiem, biorąc pod uwagę dość krótki okres istnienia (i to, że obligacyjne ETF-y ogółem zbyt popularne nie są). Jednak nie zdziw się zaraz, bo zobaczysz, że większość europejskich funduszy ETF tego typu ma po kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt milionów euro aktywów i tylko niektóre mają po kilkaset milionów euro aktywów (co i tak plasuje je w grupie średnich, a nie dużych funduszy ETF).
Podstawowy podział ETF-ów iBonds to:
- ETF-y o określonej dacie zapadalności na obligacje skarbowe,
- ETF-y o określonej dacie zapadalności na obligacje korporacyjne.
Tę podstawową różnicę widać zazwyczaj na wykresie w ten sposób, że wersje korporacyjne są lepiej oprocentowane, a więc zyskują nieco więcej od wersji skarbowych:
Co ciekawe, większość ETF-ów iBonds to fundusze inwestujące w obligacje korporacyjne, co można wyjaśnić tym, że skoro inwestorzy wiedzą, kiedy skończy się inwestycja, to są skłonni wybrać obligacje o nieco wyższym ryzyku, ale i wyższej oczekiwanej stopie zwrotu. Przedstawię Ci teraz iShares iBonds na obligacje skarbowe, które są obecnie znacznie mniej liczną grupą.
iBonds na obligacje skarbowe
Fundusze iBonds na obligacje skarbowe to wśród ETF-ów UCITS (europejskich) dość nowy, bo utworzony w 2024 roku twór. Dodam, że uzbierały one dotychczas dość „śladowe” aktywa, bo największy ETF tego rodzaju iShares iBonds Dec 2027 Term $ Treasury (IE0004OYBZA6, IT27) ma ich około 22 mln euro, co plasuje go jako „bardzo mały ETF”. Koszt tych funduszy to 0,12% rocznie dla ETF-ów na włoskie obligacje skarbowe i 0,10% rocznie dla ETF-ów na amerykańskie obligacje skarbowe, co jest zupełnie akceptowalne i typowe dla ETF-ów na obligacje. Jak dla każdego typu ETF-ów iBonds, są tu zarówno ETF-y akumulujące, jak i wypłacające dywidendy.
Z dostępnością ETF-ów iBonds na obligacje skarbowe jest różnie, bo wszystkie znalazłem np. w Interactive Brokers, ale u polskich brokerów oferta jest mocno „w kratkę” i chyba warunkowana tym, że jakiś klient poprosił akurat o dodanie tych, a nie innych ETF-ów tego rodzaju.
Tajemnicą może być to, czemu istnieje tak mało ETF-ów iBonds tego rodzaju, dlaczego ich zapadalność jest co 2 lata i czemu uzbierały dotychczas tak niskie aktywa. Rozwiązanie zagadki znajdzie każdy, kto porówna stopy zwrotu wersji skarbowych z korporacyjnymi lub zrozumie, że ETF-y na obligacje korporacyjne i ich przedmiot inwestycji nie wydaje się taki straszny, jeśli kupujemy go na z góry określony, zwykle kilkuletni okres.
iBonds na obligacje koproracyjne w EUR
Jeśli chodzi o ofertę iShares iBonds na obligacje korporacyjne emitowane w walucie euro, to wyróżniamy ich 2 rodzaje:
- „czyste” iShares iBonds Corporate EUR na obligacje „investment grade” (Rating BBB lub wyżej), czyli na obligacje firm o wysokim ratingu kredytowym,
- bardziej ryzykowne iShares iBonds Corporate Crossover, które mają w składzie:
- do 40% obligacji „investment grade” (Rating BBB lub wyżej),
- do 60% obligacji o niższym ratingu kredytowym „high yield”.
Obydwa rodzaje indeksów mają limit jednego emitenta ustalony na 3% aktywów funduszu w celu zwiększenia dywersyfikacji ryzyka. W ostatnim roku trwania tych funduszy, gdy obligacje korporacyjne zaczną dojrzewać, środki przenoszone są na obligacje skarbowe krótkoterminowe Niemiec i Francji. Obligacje skarbowe emitowane „w walucie euro” nie oznacza automatycznie, że są to tylko europejscy emitenci, bo po przyjrzeniu się składowi kilku funduszy tego rodzaju zauważyłem, że znajduje się w nich także dług w EUR emitowany przez firmy z USA (np. Microsoft, AT&T, Goldman Sachs, Visa i IBM). Zacznę od tabeli z ETF-ami iShares iBonds na obligacje korporacyjne typu akumulującego, czyli tymi, które otrzymywane odsetki akumulują, zamiast wypłacać je inwestorom (dzięki czemu ich kurs rośnie szybciej niż analogicznych funduszy typu wypłacającego):
Koszt roczny iShares iBonds corporate w euro to 0,12% rocznie dla regularnych i 0,20% rocznie dla „crossover”, czyli tych ponoszących wyższe ryzyko. Emitent tworzy takie fundusze z 10-letnim wyprzedzeniem, a więc w grudniu 2025 roku dostępny był ETF najwyżej na grudzień 2035 roku, co i tak dawało długi, bo 10-letni horyzont inwestycyjny. Wszystkie ETF-y tego rodzaju kosztują około 5 euro za jednostkę, co sprawia, że ich zakup powinien być prosty niezależnie od kwoty inwestycji. Z wartością ich aktywów jest różnie, bo niektóre z nich mają nawet około 1 miliarda euro aktywów, co sprawia, że nazwałbym je już „średniej wielkości ETF-ami”. Dla przykładu iShares iBonds Dec 2027 Term € Corp (IE000ZOI8OK5, IB27) ma około 800 mln EUR aktywów, a iShares iBonds Dec 2028 Term € Corp (IE0008UEVOE0, IVOA) ma ponad 900 mln EUR aktywów. Z dostępnością tych funduszy u polskich maklerów jest różnie i opisałbym ją „w kratkę”, a najwięcej z nich ma XTB.
Oferta iShares iBonds na obligacje korporacyjne emitowane w euro typu wypłacającego (distributing) jest bliźniaczo podobna do tej typu akumulującego. Jest to taka sama liczba ETF-ów (również 2 typu crossover na lata 2028 i 2029), a najdłuższe sięgają 10 lat do przodu. Nawet zgromadzone aktywa są dość podobne, choć pozytywnie na tle innych wyróżnia się największy z ETF-ów tego rodzaju iShares iBonds Dec 2028 Term € Corp (IE000264WWY0, IB28), który uzbierał ponad 1,2 mld EUR aktywów. Większość z nich dostępna jest w IBKR i XTB.
Akurat w przypadku ETF-ów iBonds potrafię zrozumieć, czemu ktoś miałby wybierać wersję wypłacającą dywidendy, bo te ETF-y z reguły są tworzone dla osób w fazie życia z kapitału (lub przynajmniej takich, które mają pomysły na wydawanie zainwestowanych środków).
Oferta ETF-ów iBonds UCITS na obligacje korporacyjne notowane w EUR zgromadziła wyższe aktywa od tej, które inwestują w obligacje notowane w USD, co nie powinno nikogo dziwić, biorąc pod uwagę to, że jesteśmy w Europie.
Mimo wszystko wielu inwestorów wybiera iBonds na obligacje w dolarze amerykańskim, więc przedstawię teraz także fundusze o określonej zapadalności na obligacje korporacyjne notowane w USD.
iBonds na obligacje koproracyjne w USD
ETF-y iBonds tego rodzaju inwestują głównie w obligacje korporacyjne spółek amerykańskich i podobnie jak w poprzednim przypadku, istnieje tu rozdzielenie na 2 rodzaje funduszy:
- „czyste” iShares iBonds Corporate USD na obligacje „investment grade” (rating BBB lub wyżej), czyli na dług firm o niskim ryzyku kredytowym,
- bardziej ryzykowne iShares iBonds Corporate USD High Yield, które mają w składzie obligacje o niższym ratingu kredytowym („high yield”).
W przeciwieństwie do oferty na obligacje w euro, w przypadku obligacji korporacyjnych w USD iShares poszło na całość i iBonds są albo na obligacje niskiego ryzyka, albo na obligacje wysokiego ryzyka (high yield), co powinno sprawić, że różnice w stopie zwrotu pomiędzy obiema kategoriami będa głębsze (w dobrych czasach, bo w złych czasach może być różnie). Spośród funduszy iBonds na obligacje korporacyjne w USD najwyższe aktywa, bo niespełna 0,8 mld EUR uzbierał fundusz iShares iBonds Dec 2028 Term $ Corp (IE0000UJ3480, D28A). Dość wysoki poziom aktywów mają też fundusze z datami 2026 – 2030. Koszty funduszy na obligacje korporacyjne w EUR to 0,12% dla obligacji niższego ryzyka i 0,25% rocznie dla obligacji wysokiego ryzyka. Jeśli o dostępność chodzi to ponownie jest „w kratkę” i większości z tych ETF-ów nie kupisz obecnie w polskich domach i biurach maklerskich.
Oferta ETF-ów iBonds na obligacje korporacyjne w USD typu wypłacającego (distributing) jest bliźniaczo podobna do wcześniej przedstawionej oferty funduszy typu akumulującego. Obecnie żadnego z nich nie kupisz jednak w polskich domach i biurach maklerskich, ale wszystkie są dostępne np. w IBKR. Większość ETF-ów tego typu wypłaca dywidendy co kwartał (z nielicznymi wyjątkami). Zgromadziły znacząco niższe aktywa od wersji akumulujących, a największy z nich to obecnie iShares iBonds Dec 2028 Term $ Corp (IE0000VITHT2, ID28) z nieco ponad 300 mln EUR aktywów:
To tyle jeśli chodzi o obecną ofertę funduszy iBonds typu UCITS. Zainteresowanych tematem odsyłam też do przejrzenia funduszy amerykańskich z tej rodziny, których jest 5 rodzajów ze znacznie bogatszą historią niż wariantów europejskich (źródło: strona amerykańska Blackrock).
Szukasz taniego konta maklerskiego do akcji i ETF-ów?
Nota XTB: Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.
Chcesz założyć bezpieczne konto z bogatą ofertą ETF-ów?
Szukasz dobrego zagranicznego konta maklerskiego?
Aktualny ranking kont maklerskich do akcji i ETF-ów znajdziesz tutaj.
Jak wykorzystać iBonds w swoim portfelu?
Doszliśmy do kluczowego momentu, czyli do tego, po co komu te ETF-y i w jaki sposób wykorzystać je w swoim portfelu inwestycyjnym. To dobra okazja, by przybliżyć Ci pojęcie „drabinki obligacji”, które w podobnej postaci pokazywałem już we wpisie „Jak osiągnąć dochód pasywny dzięki obligacjom 4-letnim COI? Odsetkowe schodki„. Idea jest bardzo prosta: kupować do portfela obligacje w ten sposób, by kończyły się co jakiś czas w kolejnych miesiącach i latach. Okazuje się, że nieświadomie, bo nie znając tego pojęcia, właśnie tak prowadziłem zawsze swój portfel obligacji korporacyjnych, starając się, by obligacje kończyły się w różnych miesiącach i by wypłacały kupony w różnych okresach.
Zacznę od pokazania Ci przykładu klasycznej drabinki obligacji budowanej na podstawie samodzielnie wybieranych do portfela papierów dłużnych.
Klasyczna drabinka obligacji
Prosty przykład drabinki obligacji to taki, w którym inwestor chce mieć obligacje kończące się (dojrzewające) co miesiąc, np. przez kolejne kilka miesięcy. Tworzenie drabinki polega na tym, że najpierw kupuje on obligacje zapadające mniej więcej co miesiąc przez kolejne X miesięcy, a potem – przy wygasaniu kolejnych emisji – po prostu dokupuje obligacje kończące się miesiąc później niż najpóźniej kończące się obligacje, które już ma w portfelu. W ten sposob tworzy „drabinkę” obligacji wyglądającą mniej więcej w ten sposób:
Drabinkę obligacji tworzy się po to, by osiągnąć w przyszłości regularne przepływy pieniężne z odsetek oraz z wykupu obligacji. Typowo „trwa” ona przez przynajmniej kilkanaście miesięcy (często przez wiele lat, np. co miesiąc) i inwestor stawia zarówno na kupony, jak i na środki z wykupu.
Drabinka obligacji jest świetnym sposobem na zapewnienie sobie regularnego dochodu pasywnego w przyszłości i właśnie to jest jej głównym celem. Osoby dążące do FIRE powinny rozpatrywać utworzenie podobnej drabinki, bo to jeden z najprostszych sposobów, by uzyskać regularne przepływy pieniężne (i mieć z czego żyć bez potrzeby wyprzedawania składników swojego portfela).
Drabinka obligacji z ETF-ów iBonds
Drabinka obligacji pozwala na lepsze zaplanowanie swojego portfela oraz ułatwia równoważnie jego proporcji w przyszłości. Samodzielne rolowanie wielu emisji obligacji może być jednak trudne, więc dostawca ETF-ów iBonds – firma Blackrock – sugeruje by tworzyć takie drabinki z ich ETF-ów, co zwiększy dywersyfikację portfela. Jedyny problem? iBonds dojrzewają co roku, a nie co miesiąc, przez co według mnie nie jest to równie dobre rozwiązanie, co samodzielne rolowanie obligacji. Oto przykład drabinki z ETF-ów iBonds, którą oczywiście można wykonać też na większej liczbie ETF-ów (np. 10, dzięki czemu będziemy mieli ETF-y kończące się co roku przez 10, a nie 4 lata jak w tym przykładzie):
Podstawową zaletą budowania drabinki obligacji z ETF-ów iBonds jest to, że w każdym takim ETF-ie znajduje się po kilkadziesiąt (skarbowe) lub kilkaset (korporacyjne) emisji obligacji. Budując X-letnią drabinkę z ETF-ów iBonds mamy więc bardzo dobrą dywersyfikację emitentów oraz względną kontrolę nad ryzykiem stóp procentowych, jeśli zamierzamy trzymać te ETF-y do „dojrzałości” (likwidacji w umówionym terminie ważności, czyli w grudniu danego roku z nazwy ETF-u).
Ile lat „drabinki obligacji” z iBonds budować i czy kupować je po równo? Wszystko to zależy od obranej strategii i planu wykorzystania środków.
ETF-y iBonds w portfelu pasywnym?
Drabinka z ETF-ów iBonds może być ciekawym dodatkiem do portfela pasywnego, jeśli nie całą częścią obligacyjną inwestora. Jeśli inwestujemy bezterminowo, czyli w możliwie długim terminie, to niekoniecznie ma sens budowanie drabinki z emisji kończących się niebawem, choć pozwala to na osiągnięcie niskiego ryzyka stóp procentowych przynajmniej dla części posiadanych obligacji.
Jaka jest różnica między posiadaczem kilku ETF-ów iBonds (np. 2027, 2028, 2029, 2030, 2031) a posiadaczem typowego ETF-u obligacyjnego (np. na światowy agregat obligacji)? Taka, że ten pierwszy ma wybór – może sprzedać emisje najbliżej dojrzałości (lub po prostu poczekać do wykupu), a ten drugi sprzedając ETF na „agregat” po prostu sprzedaje jak leci cząstkę całego portfela ETF, a więc różne obligacje w różnych cenach, często poniżej ceny zakupu. Pytanie, czy większość inwestorów będzie umieć odpowiednio z tej kontroli korzystać i czy iBonds nie skomplikują ich życia, zamiast je uprościć (wszak należy tu kupić przynajmniej kilka ETF-ów tego rodzaju, nie wystarczy 1 ETF).
Mimo wszystko uważam ofertę iBonds za bardzo ciekawą, jeśli nie potrzebną gałąź ETF-ów obligacyjnych dla osób, które chcą ETF-y podobne do obligacji w tym, że mają określoną datę (a właściwie rok) dojrzałości.
Podsumowanie
Mam nadzieję, że ten długo zapowiadany wpis Ci się podobał i że znajdziesz zastosowanie dla ETF-ów iBonds w swoim portfelu. Koniecznie daj znać, jeśli masz jakieś pytania dot. tych ETF-ów i sposobów ich wykorzystania w swoim portfelu. Jednocześnie jestem świadom, że to tylko „kolejne ETF-y obligacyjne” i że duża część osób będzie miała do nich podobną rezerwę, co do klasycznych ETF-ów tego rodzaju. Pamiętaj jednak, że można w portfelu połączyć polskie obligacje (np. COI lub EDO) z jednym lub kilkoma ETF-ami iBonds, by w części obligacyjnej uzyskać dywersyfikację walut, emitentów, ale i przewidywalność w postaci informacji, kiedy nastąpi zapadalność obligacji… oraz ETF-ów, bo iBonds to właśnie ETF-y obligacyjne z datą zapadalności.
Zapisz się do mojego newslettera:
Wyraziłeś/-aś chęć zapisu do mojego newslettera. Teraz sprawdź swoją skrzynkę E-mail i potwierdź chęć zapisania się.
Zastrzeżenie
Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.












