Dlaczego ceny funduszy ETF na obligacje zmieniają się dynamicznie?

Dlaczego ceny funduszy ETF na obligacje zmieniają się dynamicznie?

Inwestycja w ETF na obligacje to co innego niż inwestycja w obligacje.

W ciągu ostatnich tygodni otrzymałem naprawdę sporo maili z pytaniami dotyczącymi jednego zagadnienia. Większość wysłanych do mnie wiadomości zawierało bowiem pytanie lub pytania o to dlaczego ceny funduszy ETF na obligacje zmieniają się dynamicznie. Jak to możliwe? Przecież w serii o ETF-ach pisałem, że inwestowanie w te notowane na giełdzie fundusze to prawie to samo, co inwestowanie bezpośrednie w akcje lub w obligacje, które przecież znajdują się w portfelach ETF-ów. Dlaczego więc dziś piszę, że inwestowanie bezpośrednio w obligacje notowane na rynku różni się od inwestowania w fundusze ETF na obligacje? Z prostego powodu: z uwagi na sposoby kreacji i wyceny jednostek funduszu ETF, które sprawiają, że ETF obligacyjne posiadają dodatkową warstwę ryzyka, której „nie widać”, inwestując bezpośrednio w obligacje. Sednem wpisu będzie zatem wyjaśnienie tego fenomenu poprzez zaprezentowanie i zasymulowanie dynamiki zmian cen ETF-ów na obligacje na kilku ciekawych przykładach, które na potrzeby artykułu przygotowałem.

Ten wpis, wraz z tekstem „Waluta notowań funduszu ETF nie ma żadnego znaczenia” są według mnie istotnymi dodatkami do wspomnianej wyżej serii o ETF-ach, bez których nie będziesz inwestować naprawdę świadomie. ETF-y obligacyjne, które wydawać by się mogły bezpieczną ostoją mogą w określonych warunkach przynieść Ci wysoką i trudną do odrobienia stratę, której uniknąłbyś rozumiejąc ich sposób wyceny, który w możliwie najprostszy sposób opiszę w tym artykule. Wyjaśnię tu zmienność w obydwu kierunkach, odpowiadając na pytanie „czemu cena ETF-ów obligacyjnych często ulega drastycznym i nagłym i spadkom, lub wzrostom?” zaczynając od przedstawienia problemu na historycznych wykresach cen takich ETF-ów.

Podcast

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego inwestycja w ETF obligacyjny może być bardziej ryzykowna od bezpośredniej inwestycji w obligacje.
  • Jak, dlaczego i kiedy zmienia się cena obligacji skarbowych.
  • Co znajduje się w składzie typowego funduszu ETF na obligacje skarbowe.
  • Jak wygląda inwestycja bezpośrednia w obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych, a jak w ETF-a na takie obligacje.

Skąd ta zmienność cen ETF-ów obligacyjnych?

Wpis tego rodzaju należy zacząć od jednocześnie szerokiego, jak i zwięzłego i konkretnego przedstawienia problemu, którym jest tymczasowa (krótkoterminowa?) zmienność cen ETF-ów na papiery dłużne, czyli obligacje. W celu nie powielania zawartości bloga polecam Ci najpierw przeczytać całą serię o ETF-ach lub posłuchać podcastów, które w ramach niej nagrałem (zaczynają się od „ETF”). Powinno Ci to zająć nie więcej niż parę godzin, ale polecam naprawdę skupić się na zawartości części pierwszej, a zwłaszcza rozdziale o tym jak tworzone i jak wyceniane są jednostki funduszy ETF. Gdy już będziesz miał to za sobą, kontynuuj czytanie tego artykułu.

Przedstawienie problemu z cenami ETF-ów na obligacje

Nauczony doświadczeniem niemal 100 (zwykle) obszernych wpisów na blogu rozpoczynam ten tekst od przedstawienia, a raczej pokazania na wykresach problemu dużej zmienności funduszy ETF, które – przynajmniej teoretycznie – inwestują we względnie bezpieczne (mało zmienne) aktywa, jakimi są obligacje. Jeśli nie wiesz czym są papiery dłużne to koniecznie przeczytaj wpis „Co to są obligacje i jak działają? Wyjaśnienie obligacji skarbowych i korporacyjnych” oraz całą serię o obligacjach na moim blogu. Wracając do tematu: ostatnimi czasy fundusze ETF na obligacje skarbowe USA bywały bardzo zmienne. Dla przykładu: cena funduszu ETF IDTL, który inwestuje w długoterminowe obligacje skarbu państwa USA, zachowywała się ostatnimi czasy dość skocznie. Zresztą sam zobacz:

Dlaczego ceny ETF na obligacje zmieniają się - Wykres IDTL 20 years

Co robi fundusz IDTL? Skupuje stałoprocentowe (nie-inflacyjne) obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych o 30-letnich terminach zapadalności, czyli te, które w każdym momencie są najwyżej (nominalnie) oprocentowanymi obligacjami skarbu państwa USA. Dodatkowo jest to fundusz typu wypłacającego (ang. distributing), a więc otrzymane odsetki z obligacji wypłaca posiadaczom swoich jednostek w postaci dywidendy. Co zatem sprawia, że cena jego jednostek potrafi zmienić się nawet o 55% w ciągu kilkunastu miesięcy (4 USD za jednostkę w październiku 2018 roku, a 6,2 USD za jednostkę z kwietniu 2020 roku)? Fakt, że ETF-y inwestują w papiery notowane na rynku, czyli w akcje i obligacje, których cena podlega wahaniom rynkowym. Brzmi prosto, ale wcale takie nie jest, więc cały proces – swoim zwyczajem – wyjaśnię możliwie kompleksowo.

Dlaczego ceny funduszy ETF na obligacje zmieniają się?

Co zatem sprawia, że ceny ETF-ów na obligacje zmieniają się dynamicznie? Oto co należy zapamiętać przed kontynuowaniem lektury wpisu:

  • Fundusz ETF tworzy nowe jednostki, gdy jest na nie popyt, a umarza (likwiduje) istniejące, gdy na sprzedawane jednostki nie ma chętnych po stronie kupujących. W praktyce oznacza to, że ETF „musi” kupować aktywa wg pewnego wzorca po obecnej cenie rynkowej, by zachowywać się zgodnie z obranym przez siebie planem lub strategią, czyli zwykle z indeksem, wedle którego „działa”.
  • W zależności od warunków obecnych emisji obligacji podobnego rodzaju, emitowanych przez dany kraj lub firmę, ceny notowanych na rynku, historycznych obligacji zmieniają się. Gdy obecnie oferowana rentowność obligacji jest wyższa/bardziej atrakcyjna od historycznej emisji, traci ona na wartości (spada jej cena na rynku), a gdy obecnie oferowana, nowa emisja jest mniej rentowna to zyskuje ona na wartości. Udowodnię to prostym przykładem:
    • W 2010 roku Nibylandia emituje obligacje 10-letnie o stałym oprocentowaniu 10% rocznie i nominale 100 zł.
    • W 2011 roku Nibylandia emituje obligacje 10-letnie o stałym oprocentowaniu 5% rocznie i nominale 100 zł.
    • Co dzieje się z ceną pierwszej obligacji? Czy ktokolwiek będzie chciał sprzedać ją za oryginalne 100 zł, jeśli obecnie oferowane przez Nibylandię obligacje „płacą” o 5 pp. rocznie mniej niż te pierwsze? Nie. Jej cena wzrośnie o około 40-45 zł, bo tyle wynosi różnica jej zysku wobec obecnej emisji w kolejnych 9 latach jej trwania.
  • Połączmy teraz obydwa punkty: skoro ceny obligacji fluktuują, a fundusz ETF musi je zawsze kupować i sprzedawać po obecnych cenach rynkowych zgodnie z popytem i podażą na jego jednostki, to działa on zupełnie inaczej niż inwestor, który kupowałby obligacje skarbowe z zamiarem przetrzymania ich do samego końca. Różnica jest subtelna, ale bardzo istotna, gdyż inwestor indywidualny, który bezpośrednio trzyma obligacje na swoim rachunku mógłby po prostu czekać do ich dojrzałości, nigdy nie odnosząc nominalnej straty, czego ETF na nie robić niestety nie może. Zdanie to podkreśliłem, bo jest ono sednem odpowiedzi na pytanie, które postawiłem w tytule wpisu i wielokrotnie będziemy jeszcze tutaj do niego wracać.

Wyjaśnię to w kolejnych akapitach na kilku przykładach, abyś mógł jeszcze lepiej „poczuć” na czym polega problem, ale zacznijmy od opisu bezpośredniej inwestycji w obligacje skarbowe USA. Czym są takie instrumenty, w jaki sposób można je kupić i z czym wiąże się inwestycja w nie?

Inwestycja w obligacje skarbowe USA

Powiedzmy, że jesteśmy obywatelami USA, lub mamy dostęp do amerykańskiego konta maklerskiego i chcemy wziąć udział w aukcji na nową emisję obligacji skarbowych. W takim wypadku wystarczy nam podstawowa wiedza zawarta na stronie TreasuryDirect, którą na potrzeby wpisu znacznie uproszczę. Na stronie z nadchodzącymi licytacjami/aukcjami znajdziemy parametry przyszłych przetargów, z których stałymi będą:

  • Data aukcji (ang. auction date), czyli dzień, w którym odbędzie się licytacja.
  • Data emisji (ang. issue date), czyli dzień, w którym wyemitowane zostaną papiery dłużne. Występuje zwykle miesiąc lub więcej po dacie aukcji.
  • Termin dojrzałości/wykupu (ang. maturity date), czyli dzień w którym obligacje zostaną wykupione przez emitenta. Logicznie następuje on zwykle po okresie trwania (czasie życia) danej emisji obligacji.
  • Nominał obligacji to jej cena ofertowa, od której rozpocznie się licytacja. Zwykle jest to 100$.
  • Kupon, czyli oprocentowanie obligacji będzie niezmiennym parametrem cechującym daną emisję. Tyle będzie corocznie „płacić” obligacja swojemu posiadaczowi.

Co ciekawe, obligacje kupowane podczas licytacji mają też parametry zmienne, do których należą:

  • Cena obligacji (ang. bond price) to efekt licytacji, a po emisji – fluktuacji cen papieru na rynku (giełdowym lub OTC – Over The Counter, czyli pozagiełdowym). Cena obligacji podlega wahaniom zgodnie ze stopami procentowymi oraz popytem i podażą na rynku. Rozwiniemy to w dalszej części tekstu.
  • Rentowność (ang. bond yield) to wypadkowa obecnej ceny obligacji oraz jej kuponu. Dla przykładu: jaką rentowność ma roczna obligacja oprocentowana na 1%, którą kupiłeś po cenie 90%, czyli 90$ za nominał 100$? Podpowiem tylko, że jej kupon wynosi 1%, ale rentowność (brutto, bo pomijam podatek Belki) bliżej 11% ;-).

Eksperci zawsze wspominają o „odwrotnej zależności rentowności od cen obligacji”, co większość inwestorów „wkuwa na pamięć”, nigdy nie rozumiejąc co kryje się pod tym stwierdzeniem. Tymczasem można to bardzo prosto i bez zbędnych komplikacji wyjaśnić, przedstawiając konkretny przykład. Zrozumienie ułatwi nam sprawdzenie parametrów historycznych emisji obligacji skarbowych 30-letnich, w które będzie inwestował omawiany w dalszej części wpisu ETF iShares $ Treasury Bond 20+yr UCITS, z tym, że w tym przypadku pokażę Ci z czym wiązałaby się bezpośrednia inwestycja w jedną z emisji papierów dłużnych z jego portfela.

Historyczne emisje obligacji skarbowych

Zanim wybierzemy sobie jedną lub dwie emisje obligacji skarbowych USA, dla których przeprowadzimy symulację inwestycji bezpośredniej, warto jest przedstawić kilka historycznych emisji o różnych parametrach. Przedstawione przeze mnie w tabeli emisje obligacji dotyczą wybranych papierów 30-letnich, czyli tzw. treasury bonds, których kupony (wartość stała) oraz ceny na rynku (wartość zmienna) składają się na ich rentowność. Nie trzeba być mistrzem algebry, by zauważyć tu pewną zależność, mianowicie im wyższy kupon, a więc lepsze warunki pierwotnej emisji, tym wyższa jest cena obligacji na giełdzie. Druga zależność jest równie widoczna, bo im kupon papieru jest bliższy rentowności obecnych emisji (nowych emisji z tego okresu), tym jego cena będzie bliższa 100%, czyli w tym przypadku 100 dolarów amerykańskich, co doskonale widać w poniższej tabeli:

KOD ISIN (ID) emisji

cena na rynku (30.03.2021)

Kupon (%)

US912810QQ40

135,65

4,38%

US912810QZ49

114,7

3,13%

US912810RN00

110,15

2,88%

US912810RS96

102,82

2,5%

US912810SL35

92,28

2%

US912810SN90

76,25

1,25%

Skoro znamy już szczegóły kilku historycznych emisji obligacji skarbu państwa USA to bezproblemowo możemy zasymulować sobie taką inwestycję, zakładając, że mamy możliwość ich bezpośredniego zakupu. Będzie to świetny kontekst dla dalszej części wpisu, w której wyjaśnię Ci co dzieje się z cenami ETF-a na obligacje i dlaczego czasami zmieniają się tak drastycznie i tak dynamicznie.

Symulacja inwestycji bezpośredniej

Na potrzeby wpisu założymy, że inwestujemy w jedną z gorszych (historycznie) emisji o kodzie ISIN US912810SN90, której szczegóły znajdziesz np. tutaj. Nazwałem ją „jedną z gorszych”, bo jak na obligację 30-letnią oferowała ona historycznie najniższe oprocentowanie (kupon) wynoszący stałe 1,25% rocznie. Zakładając, że inwestor kupił ją w dniu emisji, czyli 15 maja 2020 roku za 100%, czyli 100 USD, to jego inwestycja nie byłaby dotychczas wielkim sukcesem, tracąc prawie 25% od początku notowań:

Dlaczego ceny ETF na obligacje zmieniają się - Wykres US912810SN90

Pytanie brzmi jednak: czy inwestor, który kupił te obligacje 30-letnie powinien (musi?) się tym spadkiem ceny przejmować? Absolutnie nie, gdyż może je potrzymać przez pełne 30 lat, otrzymując nominał (100 USD) z powrotem od emitenta obligacji, czyli skarbu państwa USA. Powiem więcej: kupując bezpośrednio obligacje skarbowe USA większość inwestorów i tak planuje potrzymać je aż do ich okresu dojrzałości, a więc symulacja inwestycji w te obligacje wygląda następująco (zakładamy w niej ignorowanie bieżącej ceny giełdowej i ich przetrzymanie do końca):

Dlaczego ceny ETF na obligacje zmieniają się - Wykres US912810SN90 dotrwanie do maturity

Czy symulacja jest poprawna i naprawdę w dowolnym momencie wartość inwestycji wynosi przynajmniej 100 USD? Nie, ponieważ nie dałoby się tych papierów sprzedać na rynku za tyle pieniędzy, czego dowodzi jeden wykres wcześniej, na którym wyraźnie widać zmienność cen obligacji. Wykres jest jednak poprawny dla osoby, która zakłada przetrzymanie tych papierów aż do ich dojrzałości i ignoruje ich bieżące wyceny giełdowe. Niestety – jak zaraz udowodnię – inwestując w ETF na obligacje nie możemy po prostu „przetrzymać do końca” wszystkich ich emisji, ponieważ ETF na obligacje zmuszony jest nijako do ciągłego kupna i sprzedaży wszystkich emisji ze swojego portfela. Zanim przejdziemy do omówienia inwestycji w ETF na obligacje skarbowe USA, wyjaśnię Ci jeszcze w szczególe dlaczego cena omawianej tu emisji z maja 2020 roku spadła ostatnimi czasy tak bardzo.

Aktualne emisje, a cena trwających emisji

Co zatem stało się z ceną obligacji US912810SN90, która w maju 2020 roku wyemitowana została z historycznie najniższym dla 30-letnich treasury bonds kuponem wynoszącym 1,25% brutto rocznie? Odpowiedzi udzieli nam wykres aktualnej rentowności dla obligacji 30-letnich USA, który sterowany jest popytem i podażą na każdą kolejną emisję tych obligacji. Zacznijmy od wykresu dla ostatnich 10 lat, który później zestawimy z ostatnimi kilkoma miesiącami, by wyjaśnić co stało się z ceną naszych obligacji. Oto wykres historycznej rentowności obligacji 30-letnich USA, który „winny” jest spadku cen naszych obligacji:

Dlaczego ceny ETF na obligacje zmieniają się - Wykres USY30 Bonds

Co znajduje się na powyższym wykresie? Nic innego niż aktualna rentowność obligacji skarbowych USA o zapadalności 30-letniej w ujęciu brutto w procentach. Z wykresu odczytać możemy spore turbulencje (najpierw spadek z ok. 2,4% do 1,2% z początku 2020 roku, a potem wzrost z 1,2% z powrotem do 2,4% na przełomie 2020 i 2021 roku), które w oczywisty sposób musiały wpłynąć na posiadane przez nas obligacje skarbowe o kodzie ISIN US912810SN90 o rekordowo niskim rocznym kuponie. Jak wzrost rentowności nowych emisji obligacji 30-letnich USA wpłynął na cenę naszych obligacji? Być może zdziwisz się, widząc niemalże lustrzane odbicie i idealnie odwrotną zależność ceny trwającej emisji (granatowy, lewa oś pionowa) do kierunku zmian rentowności tych nowych (pomarańczowy, prawa oś):

Dlaczego ceny ETF na obligacje zmieniają się - Rentowność a cena US912810SN90

Wybierzmy i omówmy dowolne trzy punkty czasu na powyższej osi, dla przykładu:

  • 1 lipca 2020 roku aktualna rentowność emisji obligacji 30-letnich wynosiła około 1,43% brutto rocznie, czyli nieco więcej niż wynosi kupon omawianych tu obligacji (1,25%), stąd ich cena wynosiła wtedy 95% początkowej wartości.
  • 1 listopada 2020 roku aktualna rentowność emisji obligacji 30-letnich wynosiła około 1,63% brutto rocznie, czyli o prawie 0,4 pp. więcej niż wynosi kupon omawianych tu obligacji (1,25%), stąd ich cena wynosiła wtedy 91% początkowej wartości.
  • 1 marca 2021 roku aktualna rentowność emisji obligacji 30-letnich wynosiła około 2,28% brutto rocznie, czyli o ponad 1 pp. więcej niż wynosi kupon omawianych tu obligacji (1,25%), stąd ich cena wynosiła wtedy 79% początkowej wartości.

Zasada jest bardzo prosta: inwestor liczy o ile (w przybliżeniu) więcej lub mniej zarobi kupując konkretne historyczne emisje, wobec obecnej, która zawsze kosztuje 100% i wycenia tę historyczną na mniej, lub więcej od obecnej, w zależności od jej warunków stałych (oprocentowania, czyli kuponu). Problem inwestowania w ETF-y na obligacje, który Ci teraz wyjaśnię polega na tym, że nie da się „doczekać do końca wszystkich emisji, które te posiadają”, bo ciągle (niezależnie od ceny) kupowane są nowe emisje. W kolejnym rozdziale omówię więc szczegółowo inwestycję w ETF na obligacje skarbowe.

Lubisz moje treści? Polub mnie na Facebooku!

Polub mój fanpage na Facebooku. Naprawdę warto! 

Publikuję na swoim profilu kilka razy w tygodniu, więc znajdziesz tam jeszcze więcej informacji o finansach i inwestowaniu.

Zakup ETF-a na obligacje skarbowe USA

Podobnie jak ETF akcyjny, który podąża za określonym indeksem akcji, tak ETF obligacyjny podąża za konkretnym indeksem obligacji. Znaczącą różnicą między światem akcji, a obligacji jest jednak to, że ceny trwających (historycznych) emisji obligacji na giełdzie „dostosowują się” do każdej kolejnej emisji, by uniemożliwić inwestorom dokonywania arbitrażu cenowego. Oznacza to mniej więcej tyle, że wraz z czasem trwania swojego istnienia, ETF na obligacje „bezmyślnie” kupuje każdą kolejną emisję obligacji skarbowych danego kraju o danym okresie dojrzewania (długości), stając się de facto jedną wielką obligacją o konkretnej rentowności, będącej średnią ważoną papierów z jego portfela.

Kupując ETF na obligacje skarbowe musimy być świadomi, że często kupujemy „lepsze” od obecnej historyczne emisje takich papierów, płacąc za to sowitą premię ich posiadaczom. Pamiętasz jeszcze metodę NAV (opisałem ją we wpisie „ETF (1/6) – Co to są fundusze ETF i dlaczego warto w nie inwestować?„), zgodnie z którą aktualna cena ETF-a to nic innego jak aktualna cena jego aktywów? Oznacza to niestety, że ETF na obligacje może podlegać bardzo dużym wahaniom cen i nie da się „wyczekać” go do jego dojrzałości (patrz: poprzedni rozdział wpisu, w którym inwestor po prostu „poczekał” do końca cyklu życia mało rentownej i przecenionej na giełdzie obligacji). ETF na obligacje, ze swojej natury, nie ma określonego czasu trwania i będzie (zgodnie z popytem na swoje jednostki) kupował określoną liczbę każdej kolejnej emisji dłużnych papierów wartościowych. Zrozumiesz to, gdy przedstawię Ci skład przykładowego funduszu ETF na obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych.

Skład ETF-a na obligacje skarbowe

Wybranym przeze mnie ETF-em na obligacje skarbowe będzie iShares $ Treasury Bond 20+yr UCITS ETF z uwagi na to, że jako fundusz na obligacje o najdłuższej zapadalności będzie najmocniej reagował na zmiany ich rentowności. Aby prosto wyjaśnić i zaprezentować Ci co znajduje się „pod maską” takiego ETF-a przygotowałem wykres bąbelkowy, na którym przedstawię Ci wagę emisji z danego roku w portfelu omawianego funduszu ETF. Jak czytać wykres? Wielkość (średnica) koła oznacza wagę danej emisji w portfelu ETF-a, czyli im większe koło, tym więcej danej emisji ma w portfelu ETF. Pozycja na osi x oznacza rok emisji obligacji, zaś pozycja na osi y oznacza jej nominalne oprocentowanie, czyli kupon. Omawiany ETF posiada około 50 różnych emisji, co przejawia się sporą liczbą kół na wykresie:

Dlaczego ceny ETF na obligacje zmieniają się - skład iShares $ Treasury Bond 20+yr UCITS

Jako, że ten format prezentacji danych może nie przemawiać do wszystkich czytelników to postanowiłem przedstawić to samo w nieco innej formie. Na kolejnym wykresie granatowe koła oznaczają udział emisji z danego roku w portfelu funduszu ETF, zaś pomarańczowe słupki to średnie oprocentowanie (wartość kuponu) dla wszystkich emisji z danego roku. Wykres ten – moim zdaniem – świetnie pokazuje prawdę o strukturze składu ETF-a na obligacje skarbowe USA o najdłuższych terminach zapadalności i warto mu się chwilę przyjrzeć przed kontynuacją lektury tego wpisu:

Dlaczego ceny ETF na obligacje zmieniają się - skład iShares $ Treasury Bond 20+yr UCITS skład

Skoro fundusz ETF kupuje „jak leci” wszystkie kolejne emisje obligacji 30-letnich USA to w długim terminie sam staje się właśnie taką obligacją (o mieszanej proporcji, a więc mieszanym kuponie i cenie na giełdzie). Lekko problematyczne jest w tym przypadku tworzenie nowych jednostek, gdyż fundusz robi to wtedy, gdy jest na to popyt, a skoro arbitraż na giełdzie obligacji jest trudny, jeśli nie niemożliwy to najprościej jest kupować zwykle najbardziej płynne – najnowsze emisje. Sprawia to, że w portfelu funduszu mamy nierówne proporcje emisji, co na wykresie przejawiało się różną wysokością granatowych kół (np. emisje z 2020 roku stanowią 15,4% portfela, zaś emisje z 2012 roku tylko 5,6% portfela).

By wyjaśnić Ci dlaczego ceny funduszy ETF na obligacje zmieniają się dynamicznie zmuszony będę teraz stworzyć uproszczony model portfela takiego ETF-a, który operuje tylko przez 8 lat (2017-2024) i w rzeczywistości nie istnieje. Tym wymyślonym rynkiem obligacji będę sterował ja, tworząc różne scenariusze zmiany rentowności przyszłych emisji, by pokazać Ci w jaki sposób oddziałują one na ceny funduszu ETF na obligacje. Przykład posiadał będzie masę przybliżeń (bloga piszę sam i niekiedy brakuje mi za sobą sztabu naukowców), ale relacje, które zaprezentuję da się zaobserwować w prawdziwym życiu i na pewno nie są wyssane z palca. Zacznijmy od opisu modelu i jego przybliżeń.

Uproszczony model portfela funduszu ETF

Załóżmy, że w moim przykładzie również inwestujemy w obligacje 30-letnie wymyślonego kraju, a mój fundusz ETF istnieje od 2017 roku i inwestuje w kolejne emisje obligacji (raz do roku) w sposób proporcjonalny. Oznacza to, że kreacja nowych jednostek przebiega w sposób stały, a ten wymyślony fundusz ETF ma komfort w postaci możliwości dokupywania każdej kolejnej emisji w sposób proporcjonalny. Oznacza to, że w pierwszym roku (2017) fundusz ten posiadać będzie 100% obligacji z 2017 roku, a w roku trzecim (2019) będzie on miał po 33,(3)% w obligacjach z lat 2017, 2018 i 2019. Załóżmy, że w latach 2017-2020 oprocentowanie (czyli kupon) kolejnych emisji spadał zgodnie z wartościami z tabeli poniżej:

Rok emisji

Udział

Oprocentowanie

2017

25%

5%

2018

25%

4%

2019

25%

3%

2020

25%

2%

Podkreślę raz jeszcze, że fundusz ETF i same obligacje są na potrzeby przykładu zmyślone i nie dotyczą żadnego konkretnego kraju. Zakładamy, że są to obligacje skarbowe 30-letnie jedynie w celu lepszej estymacji wpływu zmian rentowności kolejnych emisji papierów dłużnych tego kraju na cenę jednostek ETF-a. Jak przebiegać będzie sama symulacja? Założymy sobie dwa odmienne scenariusze rozwoju sytuacji, w którym rentowność przyszłych emisji będzie spadać (scenariusz optymistyczny) i rosnąć (scenariusz pesymistyczny), szczegółowo omawiając każdy z nich.

Symulacja inwestycji w ETF na obligacje

Skoro oprocentowanie 5%, 4%, 3%, 2% dla w latach 2017, 2018, 2019 i 2020 dotyczyć będzie obydwu przykładów to zmienne będą kupony kolejnych emisji, czyli tych z lat 2021-2024. W prawdziwym świecie rentowności obligacji skarbowych zależą głównie od ich oprocentowania nominalnego (zwykle dyktowanego wartościami stóp procentowych) oraz popytu na te obligacje w licytacjach. Można więc założyć, że w scenariuszu pierwszym będziemy mieli do czynienia z powolnym obniżaniem wartości stóp procentowych, zaś w przypadku drugim z ich podnoszeniem. Dla każdego z przykładów załączę podobną tabelę, podstawiając pod „zależy od scenariusza” konkretne wartości kuponów (a więc oprocentowania) przyszłych emisji obligacji tego nieistniejącego państwa:

Rok emisji

Udział

Oprocentowanie

2017

12,5%

5%

2018

12,5%

4%

2019

12,5%

3%

2020

12,5%

2%

2021

12,5%

zależy od scenariusza

2022

12,5%

zależy od scenariusza

2023

12,5%

zależy od scenariusza

2024

12,5%

zależy od scenariusza

Nie przedłużając – zacznijmy zatem od scenariusza pozytywnego, w którym kolejne emisje obligacji skarbowych 30-letnich będą coraz gorzej oprocentowane. W tym przypadku fundusz ETF będzie zyskiwał na wartości z uwagi na swoje bardziej atrakcyjne oprocentowanie niż to aktualnie dostępne na rynku.

Scenariusz pozytywny (spadek rentowności)

Choć wartości kuponów z tego przykładu są zmyślone i z całą pewnością nie dotyczą prawdziwych oprocentowań obligacji skarbowych 30-letnich skarbu państwa USA to przykład ten jest nieco zbliżony do okresu zakończonego w maju 2020 roku. Mieliśmy wtedy do czynienia z tzw. cięciem stóp procentowych, które objawiało się spadkiem oprocentowania kolejnych emisji obligacji. W naszym przykładzie spadek ten będzie dosyć powolny, w kolejnych latach spadając o 0,5% (2021 – 1,5%; 2022 – 1,0%; 2023 – 0,5%), a następnie w 2024 roku o 0,25%, kończąc ostatni rok symulacji na poziomie 0,25%:

Rok emisji

Udział

Oprocentowanie

2017

12,5%

5%

2018

12,5%

4%

2019

12,5%

3%

2020

12,5%

2%

2021

12,5%

1,5%

2022

12,5%

1%

2023

12,5%

0,5%

2024

12,5%

0,25%

Skoro fundusz ETF kupuje po równo obligacji z każdego kolejnego roku to kończymy okres 8-letni z 12,5% w każdej z emisji obligacji o oprocentowaniach od 0,25% do 5%. Z każdym kolejnym rokiem spadał więc średni kupon (dywidenda) tego funduszu ETF, ale przez cały okres inwestycji była ona wyższa od rentowności kolejnych emisji, co oznacza, że obligacje w jego portfelu drożały tym bardziej, im lepiej oprocentowane były od nowo emitowanych przez skarb tego nieistniejącego państwa obligacji, sprawiając, że różnica oprocentowań w 2024 roku była już naprawdę spora i wynosiła prawie 2 pp.:

Póki co omówiliśmy jedynie średnie oprocentowanie obligacji, które nasz ETF ma w portfelu i ich (równe) proporcje. W całym równaniu zupełnie brakuje nam reakcji funduszu na zmiany warunków kolejnych emisji w postaci zmiany ceny jego jednostek. W tym miejscu zastrzegam, że nie jestem profesjonalistą w zakresie wyceny obligacji, więc ceny, które naniosłem na wykres są mocno umowne i przybliżone wg skonstruowanego przeze mnie „roboczego wzoru” na wycenę funduszu ETF. Mimo to, muszę powiedzieć, że z efektów jego działania jestem dosyć zadowolony i uważam, że wystarczająco dobrze aproksymuje on prawdziwe zmiany cen jednostki ETF-a na obligacje 30-letnie rodzaju distributing, a więc takiego, który otrzymane odsetki wypłaca posiadaczowi jednostek, a nie reinwestuje. Inwestor, który w latach 2017-2024 trzymałby na rachunku jednostki takiego ETF-a osiągnąłby bardzo wysoki, bo wynoszący aż 57% zwrot z samej zmiany cen jego jednostek, co doskonale widać na wykresie poniżej:

Powyższy przypadek jest dla inwestora bardzo korzystny, ale nie należy zapominać, że przy tak niskich, bo wynoszących 0,25% rentownościach nowych emisji, ich przyszły kierunek zmian jest w zasadzie tylko jeden: w górę. Co stałoby się gdyby inwestor nie sprzedał w 2024 roku z zyskiem jednostek takiego ETF-a, a zamiast tego trzymałby je na rachunku, gdy stopy procentowe lub niski popyt ze strony inwestorów biorących udział w licytacjach skarbowych, sprawiłyby, że rentowność obligacji poszłaby stanowczo w górę?

Ucieczka przy niskiej rentowności. Scenariusz stabilizujący.

Sytuacja, którą przedstawię na kolejnym wykresie zakłada zmianę kierunku zmian rentowności obligacji 30-letnich omawianego kraju, a więc jej nagły wzrost. W scenariuszu lat 2025 i 2026 założymy, że oprocentowanie nowych emisji wyniesie 1,00%, a następnie 2,50%, sprawiając, że średnie oprocentowanie papierów w portfelu funduszu ETF z bardzo atrakcyjnego w roku 2024 (2,16% wobec 0,25% na rynku) stanie się w roku 2026 raczej mało atrakcyjne (2,08% wobec 2,50% na rynku). Sprawi to, rzecz jasna, że cena jednostki ETF-a spadnie w bardzo dynamiczny sposób, co przedstawiłem na kolejnym wykresie:

Co stało się w latach 2025 i 2026 i czy inwestorzy powinni się tym przejmować? Jeśli inwestujesz długoterminowo, dokupując ETF-y na akcje i obligacje w określonych proporcjach to myślę, że możesz potraktować ten wykres jako ciekawostkę. Jeśli natomiast masz ambicję inwestować bardziej aktywnie to podstawą jest zrozumienie, że kupowanie i trzymanie jednostek ETF-a na obligacje skarbowe w erze rekordowo niskich stóp procentowych, a więc także rekordowo niskich kuponów obecnych emisji, może być niebezpieczne. Skąd wziął się ów spadek cen? Jego źródło było identyczne z tym, przez które cena jednostki ETF-a rosła w latach 2017-2020, a była nim atrakcyjność historycznych emisji obligacji, które ten fundusz miał wtedy w portfelu.

Zasada jest tutaj bardzo prosta: im dłużej istnieje fundusz ETF na obligacje skarbowe, tym więcej różnych emisji będzie on miał w swoim portfelu, w pewnym sensie redukując ryzyko poprzez uśrednienie swojego oprocentowania. Nie zmieni to faktu, że średnie oprocentowanie obligacji w portfelu ETF-a poniekąd „konkuruje” z każdą kolejną emisją obligacji danego typu, sprawiając, że jego cena wzrośnie lub spadnie z każdą zmianą rentowności nowych emisji. Skoro przypadek pozytywny już mamy omówiony to pora przejść do takiego, w którym zawartość portfela ETF-a obligacyjnego staje się z perspektywy rynku z czasem nie coraz bardziej, a coraz mniej atrakcyjna.

Scenariusz negatywny (wzrost rentowności)

Zanim omówimy scenariusz negatywnego (dla posiadaczy jednostek ETF-a) rozwoju sytuacji warto przypomnieć jak zmieniały się kupony kolejnych emisji w scenariuszu pozytywnym. Było to – odpowiednio – 2% -> 1,5% -> 1% -> 0,5% -> 0,25%. W scenariuszu negatywnym zmienię to na 2% -> 4% -> 5% -> 6% -> 7%, by pokazać Ci w możliwie drastyczny sposób jak objawia się ryzyko inwestycji w fundusz ETF na te bezpieczne aktywa (wróć do przykładu inwestycji bezpośredniej i przypomnij sobie, że papier dłużny można trzymać aż do jego dojrzałości, nigdy nie notując nominalnej straty na giełdzie). Cały scenariusz, czyli lata 2017-2024 będą w tym przypadku wyglądały dla inwestora następująco:

Rok emisji

Udział

Oprocentowanie

2017

12,5%

5%

2018

12,5%

4%

2019

12,5%

3%

2020

12,5%

2%

2021

12,5%

4%

2022

12,5%

5%

2023

12,5%

6%

2024

12,5%

7%

Gdybym zupełnie nie znał się na metodzie wyceny i działania funduszy ETF na obligacje to powyższą tabelę oceniłbym raczej pozytywnie. Czy inwestor nie powinien radować się, widząc, że kolejne emisje obligacji 30-letnich, które zresztą kupuje jego fundusz ETF, stają się coraz lepiej oprocentowane? Wszystko byłoby „cacy”, gdyby inwestor kupował bezpośrednio kolejne emisje obligacji i trzymał je wszystkie aż do ich dojrzałości, ale fundusz ETF przecież tego nie robi (gdyż działa nieustannie i nigdy się nie kończy). Sprawia to, że choć w latach 2017-2020, podobnie jak w scenariuszu pozytywnym, fundusz ETF jest łakomym kąskiem dla łowców wysokich odsetek, to w latach 2021-2024 fakt, że posiada on stare (gorzej oprocentowane) emisje, sprawia, że zaczyna on „przegrywać” pod względem kuponów z nowymi emisjami obligacji. Zjawisko to doskonale widać na poniższym wykresie:

Jak zachowa się cena jednostki ETF-a w chwili, gdy oferował on będzie oprocentowanie wynoszące 4,5% brutto rocznie na kolejne 30-lat wobec nowej emisji obligacji, która oferuje aż 2,5 pp. więcej, czyli 7% brutto rocznie? W tym przypadku rynek będzie bezlitosny, ściągając cenę jednostki ETF-a drastycznie w dół. Nie trzeba być mistrzem algebry, by szybciutko obliczyć na ile bardziej rentowny w okresie 30-letnim będzie bezpośredni zakup nowej emisji obligacji od zakupu jednostki ETF-a, który w swoim portfelu posiada mnóstwo gorzej oprocentowanych (a więc także przecenionych na rynku) emisji. Mój (roboczy i prymitywny) wzór określił, że cena jego jednostki spadnie z 145 jednostek waluty (ETF 3,5% brutto rocznie, aktualna emisja 2% brutto rocznie) do 88 w roku 2021 (ETF 3,60% brutto rocznie, aktualna emisja 4% brutto rocznie), ale prawdziwy problem pojawi się wraz z dalszym wzrostem rentowności nowych emisji obligacji, czego nie da się nie zauważyć na wykresie poniżej:

Czy w prawdziwym życiu możemy zaobserwować zmianę ceny jednostki ETF-a z 145 do 25 jedynie z uwagi na wzrost rentowności nowych emisji z 2% do 7% w ciągu kilku lat? Powiedziałbym, że to mało prawdopodobne, gdyż ETF-y nie kupują każdej emisji proporcjonalnie, a zgodnie z prawem popytu (kreacja nowych jednostek) i podaży (likwidacja istniejących jednostek). Dodatkowo: w prawdziwym życiu rzadko obserwujemy tak drastyczne zmiany oprocentowań nowych emisji w tak krótkim czasie, więc powyższy przykład możemy uznać za ciekawostkę, która miała nauczyć relacji między rentownością, a ceną obligacji. Nasz ETF jest więc taką „pamiętającą historię obligacją”, która z czasem uśrednia swój kupon, zbliżając się do długoterminowego trendu zmian rentowności papierów dłużnych. Na pocieszenie zdecydowałem się pokazać co stałoby się z ceną jednostek tego funduszu, gdyby kolejne emisje byłyby coraz gorzej oprocentowane.

Dlaczego nie panikować? Scenariusz stabilizujący

W inwestowaniu chodzi przede wszystkim o to, by zachować zimną krew i rozumieć procesy zachodzące na rynku. Cierpliwy inwestor, gdyby tylko przeczekał czas, gdy jego ETF mocno traciłby na wartości i „doczekał” czasów spadku rentowności nowych emisji, zaobserwowałby rychły powrót ceny jednostek ETF-a do ich zwykłych poziomów. Zakładając scenariusz 7% -> 5% -> 4% w latach 2024, 2025 i 2026, inwestor stałby się na powrót posiadaczem ETF-a o bardziej atrakcyjnym oprocentowaniu (4,5%) niż to dotyczące nowej emisji (4%). W takim – czysto hipotetycznym – przykładzie, cena jednostki ETF-a wraca z 25 do 87, a potem „nad kreskę” do 115 jednostek waluty zgodnie z wykresem poniżej:

Czym zatem jest sytuacja, gdy stopy procentowe i popyt na obligacje są bardzo chwiejne? Zazwyczaj stanowi ona okazję dla spekulanta, który wprawnym okiem zwietrzył spadek stóp procentowych, ale dla inwestora długoterminowego, który aktywa kupuje po każdej cenie i nie bardzo interesują go takie anomalie rynkowe, będzie ona już tylko „efektem ubocznym”, który może zignorować, stale dokupując jednostki ETF-a. Z czego wynika więc problem z bardzo dynamicznymi zmianami cen funduszy ETF na obligacje, które ostatnimi czasy (rok 2019, 2020 i 2021) obserwujemy na rynkach? Kilka poszlak to:

  • Im dłuższy jest okres życia/czas trwania obligacji, tym drastyczniej na ich ceny wpływa zmiana rentowności kolejnych (nowych) emisji obligacji tego samego typu. Sprawiło to, że w erze niskich stóp procentowych, najwyżej oprocentowane obligacje 30-letnie tworzyły najbardziej ryzykowne ETF-y na obligacje.
  • Im dynamiczniej zmieniają się stopy procentowe/rentowność obligacji, tym dynamiczniej będzie zmieniać się cena jednostki ETF-a, który w nie inwestuje.
  • Im dłużej ETF działa na rynku, tym więcej różnych emisji obligacji ma w swoim składzie, co w efekcie lepiej „uśrednia” ich oprocentowanie, redukując ryzyko dynamicznego spadku lub wzrostu ceny jego jednostek. Warto o tym pamiętać, dokonując inwestycji w ETF na obligacje.
  • Paradoksalnie ETF na obligacje skarbowe typu distributing może okazać się lepszym/bezpieczniejszym wyborem niż ETF na obligacje skarbowe typu accumulating. Dlaczego? Powód jest prosty: fundusz rodzaju akumulującego musi „automatycznie” kupować za odsetki każdą kolejną emisję, niekoniecznie w czasie, kiedy jest to dla inwestora optymalne. Można by o tym pisać papiery naukowe, a ja chciałbym powoli kończyć ten wpis, więc pozostawię to tylko jako luźną myśl do rozpoczęcia dyskusji pod wpisem.

Jaki jest zatem największy problem wywołujący dużą zmienność cen jednostek ETF-ów na obligacje? Jest to według mnie fakt, że uśrednia on oprocentowanie obligacji „pod spodem” zawsze kupując kolejne emisje i to, że nigdy „się on nie kończy”, a więc nie można – jak w przypadku inwestycji bezpośredniej – po prostu zaczekać do dojrzałości danej emisji obligacji. Wyjaśnię to w kolejnym akapicie, gdzie wreszcie znajdziemy winnego całego zajścia.

Problem? Uśrednianie rentowności ETF-a

ETF na obligacje jest taką „wielką obligacją” o rentowności wynikającej ze średniej ważonej obligacji w jego portfelu. Ludzkim językiem: ETF na obligacje z biegiem lat uśrednia rentowność obligacji w swoim portfelu, przez co jego cena waha się wobec rentowności obecnych emisji obligacji, które ten swoją drogą również kupuje. Jest to zarówno siła, jak i słabość tego rodzaju ETF-ów, którą należy zrozumieć przed dokonaniem inwestycji w to – wydawać by się mogło – bezpieczne aktywo. Pocieszę Cię jednak, że jest pewne remedium na ryzyko wynikające ze zmienności cen ETF-ów na obligacje – chodzi tu (uwaga, uwaga!) o regularne dokupywanie jego jednostek, a więc uśrednianie cen zakupu.

Podobnie jak w przypadku kupowania ETF-ów na akcje – w długim terminie nie ma nic lepszego niż regularne zakupy ETF-ów na obligacje. Tak zachowa się inwestor pasywny, ale jest też (wg mnie lepsza) opcja inwestowania aktywnego w ETF-y. Nawiążę teraz do wpisu „Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury?„, w którym opisałem aktywny sposób zarządzania portfelem ETF-ów akcyjnych, których można nie kupować np. powyżej określonego współczynnika C/Z (wyceny) indeksu. Analogicznie: ETF-ów na obligacje można świadomie nie kupować (lub sprzedawać je, jak sam postąpiłem, opisując to w artykule „Obligacje (6/6) – Spekulacja na obligacjach czyli ciemna strona obligacji„) w warunkach bardzo niskiej rentowności aktualnych emisji takich papierów. Wyjaśnię ten sposób w kolejnym, ostatnim już, akapicie tekstu, podając Ci kilka przykładów.

Jak uniknąć strat inwestując w ETF na obligacje?

W inwestowaniu w ETF-y na długoterminowe obligacje skarbowe problemem jest różnica między średnią rentownością obligacji w portfelu ETF, a rentownością obligacji tego samego typu, które są aktualnie emitowane na rynku. Oznacza to, że naszym przeciwnikiem (lub sprzymierzeńcem, jeśli świadomie spekulujemy) jest tutaj perspektywa dużej dynamiki zmiany rentowności, która zawsze „huśta” ceną takiego ETF-a. Podrzucę Ci na sam koniec wpisu przykłady zachowań (zagrań?), do których może posunąć się świadomy inwestor aktywny (temu pasywnemu sugeruję to zignorować i po prostu dokupywać jednostki ETF-a w długim terminie po różnych cenach):

  • Jeśli średnia rentowność obligacji w portfelu ETF-a jest wyższa niż rentowność aktualnych emisji obligacji, ale istnieje jeszcze potencjał (miejsce) do jej spadku to spodziewaj się wzrostu ceny ETF-a. Dokładnie to zrobiłem w ramach wpisu „Obligacje (6/6) – Spekulacja na obligacjach czyli ciemna strona obligacji” spodziewając się cięć dolarowych stóp procentowych.
  • Jeśli średnia rentowność obligacji w portfelu ETF-a jest wyższa niż rentowność aktualnych emisji obligacji, a ich rentowność nie ma zbytnio potencjału (miejsca) do spadku, to spodziewaj się spadku ceny ETF-a. Ten scenariusz zrealizował się na początku roku 2021 na amerykańskich obligacjach skarbowych (patrz: wykres z początku wpisu).
  • Jeśli średnia rentowność obligacji w portfelu ETF-a jest niższa niż rentowność aktualnych emisji obligacji, ale istnieje jeszcze potencjał (miejsce) do jej wzrostu, to spodziewaj się spadku ceny ETF-a.
  • Jeśli średnia rentowność obligacji w portfelu ETF-a jest niższa niż rentowność aktualnych emisji obligacji, a ich rentowność nie ma zbytnio potencjału (miejsca) do wzrostu, to spodziewaj się wzrostu ceny ETF-a. Ten scenariusz jest najtrudniejszy do przewidzenia, ale potencjalnie najbardziej zyskowny, bo cena ETF-a zwykle „szoruje tutaj po dnie” i każdy spadek rentowności nowych emisji będzie powodował spory jej wzrost.

Warto też uniknąć pułapek w postaci myślenia życzeniowego:

  • Rentowność obligacji wcale nie musi dynamicznie rosnąć lub spadać. Bywały okresy kilku-, a nawet kilkudziesięcioletnie, w których rentowności obligacji utrzymywały się na podobnych poziomach.
  • Pamiętaj, że ETF uśrednia rentowność obligacji, kupując ich wszystkie nowe emisje. Oznacza to, że nawet bez zmiany rentowności kolejnych emisji, jego cena (zakładając typ distributing, a więc ten wypłacający otrzymane odsetki w postaci dywidend) będzie dążyć do 100%, czyli ceny bazowej.
  • Inwestowanie aktywne wiąże się z ryzykiem zablokowania sobie ruchów nawet na lata. Podobnie jak w przypadku „wychodzenia z rynku akcji przy wysokim C/Z” blokujemy sobie czasem potencjał wzrostu, tak i przy „nie kupowaniu obligacji przy ich niskich rentownościach” możemy być poza rynkiem przez lata, a nawet dekady.

Mam nadzieję, że wpis ten rzucił trochę światła na sposób kreacji i wyceny jednostek ETF-ów na obligacje, który poza zrozumieniem waluty notowań funduszy ETF (patrz: „Waluta notowań funduszu ETF nie ma żadnego znaczenia„) jest chyba najgorzej rozumianym wątkiem w dziedzinie inwestowania w ETF-y. Jestem niezwykle zadowolony, że udało mi się dokonać kilku fajnych (acz dalekich od ideału) symulacji, które powinny pomóc Ci w zrozumieniu fenomenu dużych zmian cen teoretycznie bezpiecznych funduszy ETF. Jeśli ten wpis okazał się dla Ciebie przydatny to będę zobowiązany gdy założysz konto maklerskie z jednego z linków/przycisków poniżej, czym znacząco wesprzesz moją działalność blogerską:

Potrzebujesz taniego konta maklerskiego do inwestowania?

Potrzebujesz lepszej oferty ETF-ów lub chcesz założyć maklerskie IKE/IKZE?

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.

Potrzebujesz taniego konta maklerskiego? Kliknij, by założyć konto z 0% prowizją transakcyjną w XTB:

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.

Potrzebujesz lepszej oferty ETF-ów lub chcesz założyć maklerskie IKE? Kliknij, by otworzyć eKonto z eMaklerem:

Podsumowanie

Na tym etapie powinieneś już doskonale rozumieć co sprawiło, że ostatnimi czasy niektóre fundusze ETF na obligacje skarbowe straciły nawet 15-20% swojej wartości i zrozumieć jak można z tym walczyć w długim terminie na sposób aktywny, lub na sposób pasywny. Mój własny wybór, który zresztą opisałem we wpisie „Jak rozegrać giełdy pod koniec 2020 roku? Portfel na IV kwartał 2020 roku„, polega na tym, że sprzedałem większość (a niewiele później wszystkie) moje zagraniczne obligacje skarbowe. W innym wpisie, zatytułowanym „Obligacje (6/6) – Spekulacja na obligacjach czyli ciemna strona obligacji” opisałem kilka spekulacyjnych ruchów na ETF-ach na obligacje skarbowe, które wykonałem, gdy spodziewałem się dalszego cięcia stóp procentowych w największych gospodarkach świata. Mam wielką nadzieję, że ten wpis rzucił światło na skomplikowany proces wyceny ETF-ów na obligacje i będzie on więcej niż przydatny w Twoim codziennym inwestowaniu. Jeśli wpis się podobał lub masz jakieś wątpliwości to koniecznie skomentuj pod wpisem, gdyż dyskusja to główna siła mojego bloga (i mam nadzieję, że tak już zostanie). Do następnego!

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do mojego newslettera:

.

Zero spamu, maksimum wartościowej treści.

Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

3.8 23 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
85 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Adam

Cześć Matesz 🙂 Dziękuję za ten wpis, bo wiele rozjaśnił mi głowie.
Mam trochę ETF IUSP czyli iShares JP Morgan EM Local Govt Bond UCITS i nie wiem jak znaleźć jego dokładną politykę, czyli w jakie konkretnie obligacje inwestuje. Jak dotychczas płacił całkiem niezłe dywidendy i zastanawiam się co z nim dalej robić w obecnej sytuacji na rynku obligacji.
Ciekawy też jestem jak się będzie zachowywać ETF cyklu życia V40A od Vanguarda – Akcje amerykańskie na historycznych szczytach a obligacje na historycznych minimach – nie wygląda to za dobrze 😉

Adam

Dziękuję pięknie Mateusz 🙂

Marcin

Długi wywód, teoretycznie wszystko jest, więc podziękowania dla autora.
A teraz pytanie – czy ktoś pokusi się o przewidzenie, czy jeśli kupię dziś iShares Global Aggregate Bond UCITS ETF EUR Acc Hdg (EUNA.DE), to za dwa lata będę miał na tym stratę? I tak, wiem, że to może być trochę wróżenie z fusów, ale pytanie jest na poważnie.
I drugie pytanie, czy mając na koncie 10k euro, których nie chcę wymienią na złotówki, przy małej skłonności do ryzyka i 2-3 letniej perspektywie, powinienem trzymać je w skarpecie (czytaj na nieoprocentowanym koncie, bo lokaty to 0,05%), czy lepiej kupić na XTB obligacje jak wyżej albo iShares JP Morgan EM Local Govt Bond UCITS?

Romek

To jest dość prosty sposób oceny czułości ETFa obligacyjnego na stopy procentowe

While no one can predict the future direction of interest rates, examining the „duration” of each bond, bond fund, or bond ETF you own provides a good estimate of how sensitive your fixed income holdings are to a potential change in interest rates. Investment professionals rely on duration because it rolls up several bond characteristics (such as maturity date, coupon payments, etc.) into a single number that gives a good indication of how sensitive a bond’s price is to interest rate changes. For example, if rates were to rise 1%, a bond or bond fund with a 5-year average duration would likely lose approximately 5% of its value.

https://www.fidelity.com/learning-center/investment-products/fixed-income-bonds/duration

Olek

Czy w takim razie na tym wykresie:comment image w latach 2017-2018 cena ETFa nie powinna wzrosnąć o 30%, a nie 15%, skoro stopy spadły o 1%, a duration ETFa to 30 lat?

floridian

Mylisz duration z zapadalnością obligacji. Fundusze i ETF starają się je schodkować kupując starsze emisje tych 30-letnich tak żeby duration skrócić. Z reguły to jest nie więcej niż 15-20 lat.

Olek

Na stronie iShares jak byk jest napisane, że „Effective Duration” wynosi 18.55 lat, nie wiem czemu tego nie sprawdziłem.

asas

Dzięki Mateusz,

Myśle ze jeden z najważniejszych artykułów na twoim blogu.

PS : Nie wiem czy mogę publikować, jak coś to usuń 😉 co sądzisz o tym kalkulatorze ?

https://www.bankeronwheels.com/bond-etf-calculator/

Pozdrawiam

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez asas
Konrad

Hej Mateusz,

Wpis jak zwykle bardzo ciekawy i wymagający intelektualnie. Mam tylko pytanie gdzie najlepiej sprawdzić te dwie bardzo ważne dane jak się okazuje w końcówce Twojego wpisu czyli :
średnia rentowność obligacji w portfelu ETF-a oraz rentowność aktualnych emisji obligacji ??
Dziękuję

P.s. może to kwestia szczęścia albo wyczucia momentu zakupu ale ja jestem bardzo zadowolony z IDTL, dla mnie ten ostatni spadek był okazją do zakupu choć nie sądziłem że 4.99 jest do złapania.
Trzeba pamiętać jak wyglądaja rentowności w stanach w porównaniu do reszty świata (czytaj zapas spadku) a także na jakich jesteśmy poziomach wycen rynkowych na akcjach.
Pozdrawiam

Konrad

Hej Mateusz,

Z aktualną rentownością jednak nie będzie problemu, dla 20- latek https://ycharts.com/indicators/20_year_treasury_rate bardziej mnie zastanawia ta średnia rentowność obligacji w portfelu ETF-a ? Czy dobrze rozumiem ze to ta pozycja na stronie ETF ?
https://www.ishares.com/uk/individual/en/products/272124/ishares-usd-treasury-bond-20-yr-ucits-etf

„Weighted Average YTM as of 23/Apr/2021
 2.21%”

Konrad

Co do Twojego pytania, absolutnie nie. Długoterminowo jestem negatywnie nastawiony do tego typu aktywów, gdyż moim zdaniem będą one gwarantem straty. Obecnie zakupy są podyktowane przede wszystkim sytuacją na rynkach akcyjnych i oczekiwaniem korekty. Nie bez znaczenia pozostaje także ostatnia korekta około 20% na IDTL — mam skłonność do kupowania aktywów po przecenach a nie na szczytach baniek (jak to jest najbardziej popularne wśród inwestorów) zwłaszcza co do których mam jakieś argumenty.

Konrad

Można tak powiedzieć choc kupując aktywa długoterminowo też staram się może nie tyle łapać dołki bo to niemalże nierealne ale wyczekiwać odpowiedni moment ( przykładowo będąc przekonany o chęci długoterminowej inwestycji w metale nie robiłem tego na przełomie lipiec/sierpień pomimo ekstremalnie pozytywnego sentymentu bo chociażby RSI na miesięcznym wykresie pokazywał 85 co bylo dla mnie jasnym wskaźnikiem totalnego wykupienia — od tej chwili mamy spadki )

Co do „gwaranta straty” to zgoda co do instrumentów pod spodem (nie można nominalnie stracić), chodziło mi bardziej o takie prozaiczne liczenie czyli kupujesz dziś IDTL a jego wartość za 20 lat. (Czyli ryzyko podniesienia stop procentowych biorąc pod uwagę dziesiejsze + ryzyko walutowe)

Łukasz

Dzięki za wpis, wyczerpujące ujęcie niełatwego tematu !
Pozdrawiam

lolon

Wnioski przykre. Jeśli ktoś przerażony działalnością prezesa NBP chce trzymać euro, ale boi się ostrych spadków na giełdzie, to zostaje trzymanie na nieoprocentowanym rachunku?

Greg

Ja jestem typem inwestora, o którym pisze Lolon. Jestem przerażony tym, co tu się dzieje, i od złotego uciekam. Co do ostrych spadków na giełdzie, może nie tyle się ich boję, co na nie liczę. I faktycznie trzymam sporo gotówki w euro na nieoprocentowanych rachunkach (w liczbie mnogiej, bo nie chcę w jednym banku trzymać kwoty przekraczającej wysokość gwarancji depozytów).

Bez sensu? Przecież można kupić obligacje denominowane w euro (lub inne instrumenty hedgowane do tej waluty) i cieszyć się może niewielkimi, ale zawsze odsetkami. Nie do końca. Wszystko jest fajnie, o ile złoty się nie osłabi. Bo wtedy przy sprzedaży instrumentu czeka mnie podatek od „zysku”, jaki osiągnąłem dzięki temu, że wartość inwestycji liczona w PLN wzrosła. Jak łatwo wyliczyć, jeżeli poziom osłabienia złotego będzie większy, niż trochę ponad 4-krotność (dokładnie 81/19 – krotność) stopy zwrotu z instrumentu, to podatek przewyższy zysk z inwestycji. Mówiąc prościej – jeśli na instrumencie zarobię 2%, a złoty osłabi się o 10% – to dopłacam do interesu.

Greg

Po co mi euro? Głównie po to, żeby móc dokupić więcej ETF-ów akcyjnych w przypadku głębszej korekty na rynku.

Greg

Gdybym nie był polskim rezydentem podatkowym to pewnie tak bym zrobił. Ale pozostaje problem podatkowy, o którym pisałem wcześniej. Osłabienie złotego o 7% niweluje 1,5%-owy zysk. A trzeba się liczyć z tym, że w razie fali wyprzedaży na giełdach nasza waluta będzie tracić.

Konrad

Hej Mateusz,

To raczej kwestia przesunięcia czasowego czy też opóźnionej reakcji bo zobacz co stało się chwilę później z naszą waluta na fali spadków zza oceanem.
Zawsze podczas turbulencji rynkowych kapitał ucieka do walut „safe heaven”
Pozdrawiam

Andrzej

Czy obawy Grega związane z koniecznością zapłacenia podatku w razie osłabienie się PLN. przy zakupie ETF-a na obligacje korporacyjne denominowane w EUR, nie rozwiązywałby zakup ETF-a przy użyciu konta IKE ?
Mam konto IKE w mBanku i byłbym wdzięczny za podpowiedź, jaki ETF na obligacje korporacyjne( zagraniczne ) byłby obecnie odpowiedni.
Wiem, że IKE dostępne jest tylko w PLN, ale jest przewalutowywane na EUR i jeśli PLN się osłabi, to powrotne przewalutowanie z EUR na PLN, będzie dla mnie korzystne, a podatek nie będzie pobrany.
Czy dobrze rozumuję ?

Pozdrawiam

andy

Marian

Witaj Mateusz
Dziękuje za kolejny artykuł nt. obligacji bo mam problem ze zrozumieniem działania Obligacji w ETFach.

Moje pytanie: jaki jest wzór wyliczenia sobie ceny teoretycznego ETF znając śr. rentowność ETF oraz oprocentowanie aktualnej emisji obligacji.
Nie mogę zrozumieć tak dużej dynamiki zmiany cen ETF.

Nie mogę też również zrozumieć danych z rysunku 4 (cena obligacji na giełdzie a rentowność aktualnych) wydawało mi się że skoro rentowność danego rocznika obligacji jest wyższa niż rentowność aktualnych obligacji to cena tych wcześniejszych obligacji powinna być wyższa niż aktualnych bo przecież dają więcej zarobić.

Jeszcze raz dziękuję za udostępnianą cenną wiedzę na Twoim Portalu.

Widać muszę przeczytać Twój artykuł jeszcze kilka razy 🙂

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez Marian
Marian

Dziś przy Twoim podcaście usiadłem do Excela i wyliczyłem sobie ceny nibyETFa podczas zmian wartości kuponu. I temat jest już bardziej zrozumiały.

Jeszcze raz dziękuje za interesującą lekcję nt. Obligacji w ETFach 🙂

Pytanie: Rozumiem że w KIDzie prawdziwego ETF można znaleźć jakie są wagi poszczególnych emisji Obligacji?

Greg

Naszła mnie taka refleksja. Kiedy stopy procentowe zmalały praktycznie do zera, tabuny bankowych ciułaczy rzuciły się na fundusze inwestycyjne. Ma się rozumieć obligacyjne, bo przecież „obligacje są bezpieczne”. A teraz będzie zdziwienie – „jak można było na tym stracić”?
 
Powinni byli zapoznać się z twoim dzisiejszym wpisem. Czyli najpierw dokonać podróży w czasie, a potem wpis zrozumieć. Boję się, że dla wielu pierwsze jest łatwiejsze, niż drugie.
 
Niby każdy wie, że fundusz inwestujący w paliwa nie jest paliwem. Chyba nikt nie próbuje jednostkami uczestnictwa zatankować samochodu. To dlaczego tyle ludzi oczekuje, że fundusz inwestujący w obligacje będzie się zachowywał jak obligacje?
 
BTW, nie uszło mojej uwadze, że Nibylandia emituje obligacje denominowane w złotych. Ewidentnie jest to waluta przeznaczona dla państw, które funkcjonują na niby.

floridian

Kiedy stopy procentowe zmalały praktycznie do zera inwestowanie w fundusze i ETFy obligacyjne nie jest racjonalne bo po pierwsze procent jakie one płacą jest minimalny, a po drugie każdy nawet niewielki ruch w górę stóp procentowych powoduje spadek wartości tych ETF na zasadzie lewara zwanego „duration.” Jak ktoś potrzebuje pieniędzy za kilka lat to ta osoba powinna inwestować w obligacje kupowane u źrodła trzymane do zapadalności. Ale trzeba kupować te krótkoterminowe nie więcej niż na 4 lata indeksowane na inflację. Bo stopy procentowe będa powoli rosnąć a również inflacja i za kilka lat nowo wyemitowane obligacje będą miały wyższe oprocentowanie.

Ja w obligacje nie inwestowałem. Zysk z nich w porównaniu akcjami jest niewielki a straty mogą być spore. Nieruchomości mogą dostarczać lepszy dochód i większą stabilność wkładu kapitałowego. Dlatego wolę REITy, które obligacje biją w długim okresie. Mój Cohen&Steers zarabiał średnio 8% przez 15 lat. Generalnie dla osób przed 60-tką akcje nie obligacje powinny stanowić główną część portfela. Dla tych którzy nastawiają się na dochód spółki dywidendowe są moim zdaniem lepszym rozwiązaniem niż obligacje.

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez floridian
Maciej

@Floridian, @Mateusz,

Ja mam trochę inne spojrzenie 🙂 Po pierwsze realne stopy procentowe są na podobnym poziomie tj.ujemnym od ponad 10 lat (szok dla wielkiego resetu) 😉 https://www.longtermtrends.net/real-interest-rate/ Obawiam się żyjemy w takiej rzeczywistości już dość długo.

Po drugie jak się popatrzy na rolę i wypukłość obligacji to nie ma dla nich alternatywy w sensie ochrona kapitału / obniżenie zmienności portfela. Obniżenie zmienności dzieje się z 2 powodów. Same mają niższą zmienność plus niektóre z nich mają ujemną (czasami) korelację z akcjami. Z jednej strony mogą być podwyżki stóp, z drugiej jak spadną wyceny akcji to się okaże że obligacje zabezpieczyły kapitał. Akcje dywidendowe absolutnie nie są alternatywą dla obligacji. To po prostu akcje więc zmienność jest inna i fakt że płacą dywidendy nie ma tu znaczenia.

Oczywiście zwracam uwagę, że nasze EDO miały zmienność (odchylenie standardowe) na poziomie ok. 1% (PLN), obligacje USA 10 letnie ok. 6% (USD) a para walutowa USDPLN ok 12% (Index Akcji MSCI ACWI ok. 13%, dane za 2010-2019). Jak widać inwestycja w obligacje zagraniczne jest dla nas bez sensu z perspektywy redukcji zmienności portfela bo ruchy walut powodują że obligacje zachowują się jak akcje czyli mają większe ryzyko przy niższym zwrocie. Oczywiście to co mogą dać obligacje zagraniczne to flight to quality więc „odrobina” w naszym portfelu może mieć sens (szczególnie 20 letnie ale to w bardzo małych ilościach). Niemniej dla osób konsumujących w PLN…część obligacyjna zawsze będzie mieć duży bias na Polskie Obligacje :/

floridian

Cześc Maciej,
Zagadzam się z Tobą odnośnie obligacji jeśli traktujesz je jako część stabilizacyjną całego portfela. W tej sytuacji spółki dywidendowe ze względu na ryzyko rynkowe nie są ich zamiennikiem. Ja mam na myśli sytuację (mój bład że nie wyraziłem się jasno), kiedy jesteś zainwestowany 100% w akcje i oprocz wzrostu chcesz też osiągnąć dochód pasywny. Dobre firmy płacą solidne dywidendy i dosyć regularnie je zwiększają, a dodatkowo masz też większą możliwość wzrostu wartości portfela niż zapewnią to obligacje. Korzystając z wyprzedaży w ubiegłym roku taki „portfelik” sobie zafundowałem dajacy ok. 8% dividend yield na którym mieliśmy jeszcze dodatkowo 68.6% zwrotu.

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez floridian
Konrad

@floridian

Częściowo zgadzam się że wszystkim co piszesz ale już w drugiej części wypowiedzi niekoniecznie. Jeśli ktoś ma akcje to ok, jeśli ktoś dzisiaj chcę wchodzić to moim zdaniem dużo lepiej obligacje przynajmniej do czasu wystapienia korekty na mocno juz przegrzanym rynku a za około pół roku przekonamy się tak naprawdę czyja wizja przyniosła lepsze skutki 😉
W długim terminie reity i akcje zdecydowanie bo ze względu na rosnące stopy Etf-y na obligacje będą raczej przynosiły straty.
Ja co prawda posiadam obecnie IDTL ale to tylko ze względu że stopy w stanach a w Europie to dzień do nocy a po drugiej oczekuje korekty na rynkach

floridian

Konrad,
Zgoda, przy czym ja mam na myśli strategię długoterminową której się trzymam, a Ty mówisz o taktyce. Co do taktyki i czekania na korektę to też na nią czekam trzymając poduszkę finansową w części zainwestowaną na 3%. Ponadto co miesiąc dokładamy do portfela akcyjnego, więc kolejny spadek nas nie przeraża bo w tej sytuacji będziemy kupować taniej. Na razie czekając na korektę część akcyjna portfela jest w górze ponad 11% od początku roku.
Pozdrawiam.

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez floridian
Konrad

Floridian

Czyli myślimy i gramy bardzo podobnie 🙂
Ja jedynie mam problem z tym podkupywaniem bo skupiając się na ETF na rynki zagraniczne zniszczyłaby mnie prowizja, 10.000 to próg opłacalności pojedynczej transakcji przy prowizji 0.29%.
Pozdrawiam

floridian

To jest niestety spory problem stojący przed polskim inwestorem, który musi płacić spore koszty transakcyjne i dlatego małe comiesięczne transakcje w ramach systematycznego oszczędzania mogą być nieopłacalne. Chyba, że jak piszesz będzie to co najmniej 10 tys miesięcznie. Dla olbrzymiej większości niestety suma ta jest nieosiągalna. Do tego dochodzi trudniejszy dostęp do ETF, które często trzeba kupować przez zagranicznych brokerów oraz wahania walutowe co utrudnia inwestowanie.

Ja inwestuję od lat na rynku USA gdzie moje koszty transakcyjne są zero. Mogą kupić akcje firm, ETF, oraz fundusze płacąc zero prowizji i zero podatku od dywidend i zysków kapitałowych. Nie ma przy tym dolnego progu. Dlatego można oszczędzać wpłacając systematycznie co miesiąc małe sumy jak np. $50. Dla małego inwestora jest to sytuacja nieporównywalnie lepsza.

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez floridian
Olek

Polecam się przyjrzeć Degiro czy XTB.

Bamcyk

Czy analizując tę teorię, jest jakaś szansa dla Lyxor Euro Government Bond 7-10Y (DR) UCITS ETF, czy lepiej się wystrzegać?

floridian

To nie jest teoria. Taka jest rzeczywistość. Jak kupisz ten ETF teraz to w okresie najbliższych kilku lat kiedy stopy procentowe ruszą do góry możesz stracić i to sporo. Jak poczekasz z kupnem kiedy stopy wzrosną do przynajmniej 3% to wtedy masz dużą szansę żeby zarobić w dłuższym okresie (5-10 lat).

Maciej

Ciekawy artykuł o ETFach na akcje i obligacje:https://www.bankeronwheels.com/best-ucits-etfs/

Sam nie inwestuje w ETF na obligacje zagraniczne (wg mnie nie ma sensu bo ze względu na zmienność walut takie ETFy nie spełniają swojej roli) więc zdziwiło mnie że w factsheet dla ETFów na obligacje podaje się yield bez uwzględnienia efektu hedgingu. Autor policzył rzeczywiste yieldy…oczywiście niższe.

@Inwestomat mam do nadrobienia Twój wpis o poduszce i obligacjach 🙂 Na szybko wydają się mega ciekawe 😉

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez Maciej
Maciek

Cześć! Kolejny świetny artykuł wyjaśniający dobitnie temat, mam pare pytań nie do końca związanych z tym tematem, z góry dziękuje za odpowiedz 🙂
1. Czy firma np. Apple czy PZU może mieć dywidendę typu akumulujacego czy tylko wypłacające?
2. Inwestując przez IKE jeżeli firma wypłaca dywidendę to rozumiem, że trafia tam na konto i mam więcej środków teoretycznie do zainwestowania?
3. Inwestując w dywidendowe spółki np. z USA przez IKE nie martwię się rozliczeniem podatkowym (w innym wpisie pokazałeś jakie to może być trudne)
Pozdrawiam 🙂

Miisiiek8

Gratuluję kolejnego świetnego wpisu!

Podsumowując ciężkie czasy dla inwestora półpasywnego z odrobiną gotówki…
Upraszczając, obligacje notowane na rynku nieopłacalne z powodu stóp, akcje ogółem przewartościowane. Pozostają obligacje antyinflacyjne i gotówka, ewentualnie papiery dłużne i czekać na lepsze czasy…

Parafrazując, jak żyć Panie Premierze?

P.S. Nibylandia, świetne…

Tomasz

Pytanie z innej beczki. Ile może trwać rozpatrzenie wniosku o założenie emaklera i innych produktów bez posiadania konta? Może ktoś ma doświadczenie? 🙂

Maciej

Mateusz, czytałem dość szybko ale nie widziałem że odniosłeś się do reguły duration x 2 dla ETFa Obligacyjnego.

Zasadniczo jeżeli kupujemy obligacje i chcemy wyjść na zakłady zwrot (nominalny) to tak jak piszesz po prostu musimy je trzymać do momenty wykupu.

Natomiast w przypadku ETFu na obligacje możemy osiągnąć to samo trzymając taki ETF przez okres równy mniej więcej duration x 2 (np. 20 lata jak obligacje są duration to 10 lat) zakładając że stopy procentowe cały czas rosną. Oczywiście to skrajnie niekorzystny scenariusz bo stopy jednak w pewnym momencie mogą zacząć być obniżane plus pewnie będzie moment że akcje spadną i ETFy na obligacje pójdą w górę. Oznacza to że przy realnym scenariuszy osoba trzymająca ETF wyjdzie na swoje szybciej niż w okresie duration x 2.

Łukasz

Cześć! Dziekuje za swietny wpis. Kwestia rentownosci i ceny obligacji jest naprawde trudna, powiem tak rozumiem to ale tego nie czuje 😉 Po przesluchaniu podcastu nasunely mi sie dwa pytania:
1) skoro nowa emisja ma gorszy kupon/rentownosc niz obecne (obecne 5%, nowa 2%) do dlaczego w wyniku licytacji nowa emisja nie jest wyceniana na powiedzmy 60 USD zeby wyciagnac do 5% ? Dlaczego to stare emisje sie równaja do tej nowej?
2) jak wyglada kwestia plynnosci nowych emisji obligacji, czy jest ona nieograniczona? Moge sobie wyobrazic ze nowa emisja jest faktycznie bardziej atrakcyjna ale jest jej za malo zeby wszyscy ja mogli kupic. Dlaczego wiec nowa emisja sprawia ze wszystkie emisje jakie do tej pory zostaly wypuszczone spadaja. Domyslam sie ze kwota nowej emisji jest nieporwonywalnie mniejsza niz istniejacych.
edit1:
analogia do rynku akcji, zalozmy ze XTB wyplaci 10% dywidendy to nie sprawia ze akcje wszystkich innych spolek nagle rosna albo spadaja zeby tez placily po 10%.

Bylbym wdzieczny za rozjasnienie sprawy 🙂

pozdrawiam Lukasz

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez Łukasz
floridian

Odpowiedź jest prosta. Stare emisje reprezentowały dawną stopę rynkową, a teraz jest nowa stopa rynkowa tzw. Yield to Maturity (YTM) i w tej sytuacji rentowność wszystkich obligacji wygasają w danym roku będzie taka sama. Innymi słowy jeżeli obecna rentowność US10Y jest 1,62% to wszystkie obligacje rządowe USA niezależnie od kuponu i zapadalności, które wygasaja w 2031 będą miały taką samą rentowność. Czyli cena tych z kuponem 5% będzie na tyle wysoka w porównaniu do nominału, żeby rentownośc zbliżyć do 1,62%, a tych z kuponem 1% będzie niższa niż nominał tak żeby ich rentowność też zbliżyć do 1,62%.

Oczywiście porównujemy tu kupony obligacji które mają ten sam rating kredytowy czyli obligacje USA.

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez floridian
Anna

Kilka osób pisało już o ETF na EM Local Govt Bonds i ja również mam tutaj pytanie jeżeli chodzi o podane przez Ciebie możliwości „zagrań”. Według fact sheet z 31/03/21 wieighted average coupon tego ETF jest na poziomie 5.43%. Patrząc na ekspozycję geograficzną i stopy procentowe tych krajów, to znajdują się one na poziomie niższym niż te 5.43% i mają potencjał do spadków (i faktycznie wiele krajów stopy te obniża np. Chiny, Indonezja). Czy dobrze rozumiem, że może to oznaczał potencjał do wzrostu ceny ETF (te dwa pierwsze punkty z „zagrań” nie są dla mnie zbyt jasne…). Dzięki. 🙂

Krzysztof

Cześć Mateusz,
Dzieki za bardzo ciekawy wpis oraz podcast. Stokrotne uklony za cały czas i siły, które poswiecasz na przygotowywanie wszystkiego.

Tak jak w 99% przypadków zgadzam się z Tobą, tak w tym momencie pojawił się ten 1%, w którym nie do końca się z Tobą zgadzam. Powtarzasz, że obligacje gwarantują zarobek, ale nominalny, i nominalnie nikt nie straci.
100% racji.
Ale czy powinien nas interesować wzrost nominalny czy realny? Tak naprawdę pieniądz zainwestowany dziś w obligacje 30 letnie ma n do czegoś służyć. Inwestujemy go, żeby mieć z niego jakiś użytek. Przy inflacji jak z poprzednich lat, a co gorsza, z możliwa perspektywa jeszcze wyższych odczytów CPI oprocentowanie obligacji realnie może dostać po tyłku? Czy nie jest to równie ważne? Bo, koniec końców, będziemy wydawać realnie, w cenach obowiązujących za 30 lat?

Jestem ciekaw Twojego zdania.
Pozdrawiam
Krzysiek

Lolon

Szukam pomysłu na bezpieczną inwestycję w euro, wpis pokazał mi kilka spraw, o których nie wiedziałem. Wyjściem może być bezpośredni zakup obligacji np. Włoch lub Portugalii. Jak to zrobić? Ktoś próbował?

Piotr

Świetny wpis. Uświadamia, jak bardzo błędne może być intuicyjne podejście do ryzyka przy inwestowaniu w ETF-y na obligacje (a więc instrumenty przecież bezpieczne) w stosunku do rzeczywistego ryzyka i jak istotna jest różnica w stosunku do bezpośredniego inwestowania w obligacje. Brawo.

Adam

Mateuszu,

Ciekawy wpis. Mielę go sobie.

1) Dlaczego wpływ na rentowność ma także skup obligacji przez banki centralne? I po co one to w ogóle robią?

2) I… jaki ma w ogóle sens w takim razie zakup ETFów na obligacje? Jak rozumiem, to jest dla kogoś, kto nie może, a chce, kupić sobie skarbówki np. USA… ?

3) Zakładam, że to wszystko nie tyczy się raczej obligacji korpo?

Pozdrowienia!

Krzysztof

Cześć. Jak zwykle chylę czoła przed Twoją ogromną wiedzą i zdolnościami analitycznymi. Cieszę się, że są ludzie, którzy chcą innych edukować w tak ważnej sprawie jak finanse osobiste. Zapytam „na skróty”: kiedy może pojawić się dołek na ishares USD treasury bond 7-10yr UCITS ETF? Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

Łukasz

Witam. Chciałem jeszcze podrążyć trochę tok rozumowania z ETF IEML.UK (Local Bond EM), poproszę o wytknięcie błędów analitycznych i dodanie zdania odrębnego.

Weighted Av YTM to 5,03%, a największe pozycje Chiny, Indonezja, Meksyk, Brazylia, RPA, Tajlandia rentowność niższa ok.3-4%.
Zatem do wzrostu ceny ETFa potrzebujemy spadku rentowności.
Chiny obniżały stopy%, ostatnio stały poziom, jest przestrzeń do obniżek (a gospodarczo na pewno zależy im na szybkim rozwoju, dużo zagranicznego kapitału jest tam lokowane, więc można sobie pozwolić na obniżkę).
Brazylia jako jedyna podwyższyła stopy %, ale wydaje się, że może je z powrotem obniżyć (jako pomoc w gospodarczej walce z pandemią – u nich trudna sytuacja)
ETF jest dystrybucyjny więc w przypadku niezmienionej polityki stóp % jego wycena powinna rosnąć, bo YTM > rentowności aktualnych serii (czyli wypłacana dywidenda powinna się zmniejszać w czasie, ale wycena ETFu rosnąć)

Obligacje średnio 7 letnie wiec spodziewam się umiarkowanej zmienności (dosyć wysokiej, ale bez przesady)

Waluty są mocno zdywersyfikowane w EM i jak wiemy lokalne, potrzebne nam osłabienie USD. Większość tych krajów to rynki surowcowe, zatem ich waluty zyskują w okresie wzrostu surowców (notabene ujemnie skorelowanych z USD) – zatem tu także wszystko się zgadza. Można dodać, że FED również robi wszystko aby dolara osłabić, bo tak jest dla USA korzystniej pod wieloma względami.

Spadki IEML w tym kwartale były spowodowane umocnieniem USD i np. podwyżką stóp % przez Brazylię.
Ryzykiem będzie kryzys na rynku akcji, wtedy kasa płynie do obligów ale nie EM tylko USA, więc tu zapewne będą spadki, pogłębione spadkami na walutach EM i umocnieniem USD.

Obecnie z mojej analizy wyszło mi dobre miejsce do zakupu na długi termin (powiedzmy do czasu radykalnej zmiany polityki niskich stóp % na globalne podwyżki ich) z zastrzeżeniem, że będziemy uśredniać cenę zakupu jeśli od dzisiejszej ceny pojawią się spadki.

Jak się zapatrujecie na taką opinię?

Marcin

Czy te zasady odnośnie ETF obligacji i zmian stóp procentowych dotyczą również funduszy inwestycyjnych obligacji oraz funduszy indeksowych inPZU obligacji?

Przemek

Witam,
Znakomity artykuł – otwie’ra oczy i tak jak niektórzy napisali… trochę przeraża. Właśnie przyglądam się strategiom typu 'momentum' i w wielkim skrócie w chwili gdy jest sygnał sprzedaży ETF’a akcyjnego to przerzucamy się na.. ETF’a obligacyjnego tak aby mieć jakiś minimalny zyskprzy zabezpieczeniu kapitału – ale w tym momencie nie musi być to prawdą. Zakładając że taki sygnał pojawia się na dniach to przy obecnym oprocentowaniu obligacji i założeniu że rynek akcyjny leci w dół, obligacje idą do góry to tak naprawdę obligacyjne ETF’y ze słabymi obligacjami w portfelu też pikują w dół (jeszcze bardziej). Czy przy strategiach typu momentum nie jest jednak bezpiecznie przy wyjściu z ETF’ow akcyjnych pozostać przy gotówce? Ewentualnie ETF na, nie wiem – bony skarbowe?

Przemek

Dzięki za odpowiedź. Poniżej małe sprostowanie bo chyba niezbyt jasno się wyraziłem.

Dlaczego? ETF-y obligacyjne pikują w dół, gdy stopy procentowe lub rentowność nowych emisji idzie w górę, a nie gdy rynki akcji nurkują.

Chodziło mi o to że gdyby obecnie (ewentualnie parę miesięcy wcześniej) momentum wygenerowało sygnał 'idź w bezpieczne instrumenty' to zakup ETF’a obligacyjnego nie byłby taki bezpieczny bo sporo byśmy stracili (emisje nowych obligacji byłyby atrakcyjniejsze niż te w portfelu ETF’a).
Dlatego zastanawiam się jednak nad alternatywą – i tu dzięki za podpowiedź z obligacjami EDO/COI. Z kolei mająć IKE/IKZE w emaklerze najbardziej bezpieczna opcja to jednak pozostanie przy gotówce. Ech, a momentum miało być taką prościutką strategią ;).