Najpierw kilka słów o mnie

Kim jestem i jakie mam podejście do finansów?

Gdy przeglądam inne blogi zwykle lekturę zaczynam od strony „O blogu” w poszukiwaniu informacji o autorze. Chciałbym Ci to ułatwić poprzez rozpoczęcie od kilku słów o mnie. Nazywam się Mateusz Samołyk i jestem trzydziestokilkulatkiem, który ponad wszystko ceni sobie wolność osobistą. Mimo, że pokoleniowo należę do tzw. millenialsów, którzy raczej nie słyną ze swojej finansowej roztropności, ja zdecydowałem się trochę wyłamać i wcześnie wziąć sprawy budowania majątku w swoje ręce. Zarządzanie własnymi finansami było dla mnie bardzo ważne odkąd pamiętam, więc lata temu zdecydowałem jakimi zasadami będę się w nim kierował. Oto siedem punktów, które towarzyszą mi zarówno w inwestowaniu, jak i prowadzeniu tego bloga:

  • Wierzę, że każdy jest kowalem swojego losu i warto dawać innym wędkę, nie rybę.
  • Dążę do osiągnięcia finansowej niezależności od pracy przed 40 rokiem życia.
  • W tym celu każdego miesiąca oszczędzam przynajmniej 70% swojej wypłaty.
  • Od 2011 roku edukuję się w tematach związanych z inwestowaniem na giełdzie.
  • Od 2013 roku (czyli odkąd zarabiam pieniądze) inwestuję całe oszczędzone środki na giełdzie.
  • Prowadzę kilka portfeli inwestycyjnych (1 swój i 3 mojej rodziny) o różnych profilach ryzyka.
  • Nic nie sprawia mi takiej radości jak pisanie i rozmawianie o oszczędzaniu i inwestowaniu.

W tym wszystkim staram się „nie zwariować”, więc mimo dużego nacisku na merytorykę i wiedzę pozwalam sobie robić błędy tak długo jak wyciągam z nich wnioski. Tyle w temacie moich zasad związanych z finansami. Pozwól, że opiszę Ci trochę swój życiorys, włączając to źródła mojej wiedzy o finansach.

Czym zajmuję się profesjonalnie i dlaczego miałbyś mi ufać w kwestii zarządzania pieniędzmi?

Na co dzień pracuję jako specjalista IT, a z wykształcenia jestem kombinacją inżyniera z finansistą. Mieszkam w Polsce, choć po studiach przez blisko pięć lat mieszkałem i pracowałem m.in. w Szwecji, Niemczech i Chinach. Dało mi to pewną perspektywę na życie i z całą pewnością mocno mnie ukształtowało. Mimo, że z zawodu nie jestem doradcą finansowym ani maklerem to naprawdę kocham rozmawiać i pisać o inwestowaniu, a uczenie innych podstaw pomnażania pieniędzy sprawia mi ogromną satysfakcję. Poniżej kilka faktów, które dotyczą mojego doświadczenia inwestycyjnego jako amatora, ale prawdziwego „zapaleńca” finansów:

  • Mój własny portfel inwestycyjny uzyskuje średnio 10% zwrotu brutto każdego roku.
  • Pasywne, „bezpieczne” portfele moich bliskich uzyskują corocznie 4-6% zwrotu brutto.
  • Ukończyłem studia podyplomowe „analityk finansowy rynków i papierów wartościowych„.
  • Przeczytałem kilkadziesiąt książek o inwestowaniu, głównie o analizie fundamentalnej. Najlepsze z nich znajdziesz w Polecanych wraz z linkami do ich zakupu.
  • Prowadziłem kurs inwestycyjny w języku angielskim dla znajomych w Szwecji.
  • Prowadziłem 2 podstawowe kursy inwestycyjne także po powrocie do Polski:
    • jeden w gronie znajomych, dla ok. 10 osób.
    • drugi w firmie, w której wtedy pracowałem dla około 15 współpracowników.
  • Większość uczestników wypowiadała się o szkoleniach bardzo pozytywnie. Niektórzy zaczęli dzięki nim inwestować i do dziś są moimi inwestycyjnymi konsultantami i konsultantkami :).
  • Kilkukrotnie zidentyfikowałem spółki-przyszłych bankrutów i ostrzegłem o tym znajomych. Zawsze śmieję się, że jestem lepszy w szukaniu bankrutów niż w znajdywaniu perełek.

Z pewnością wielu inwestorów, w tym również autorów blogów, którzy uzyskują lepsze wyniki inwestycyjne ode mnie, zwykle robiąc to bardziej aktywnie i/lub podejmując większe ryzyko. Istotnym jest dla mnie abyś zrozumiał, że jestem inwestorem defensywnym, a samo inwestowanie jest ważnym dodatkiem do mojego życia, a nie jedyną aktywnością, którą wykonuję. Pisząc teksty na blogu spróbuję przekonać Cię do podobnego podejścia, zwykle odradzając Ci spekulację, jednocześnie starając się wpoić podejście odpowiedzialne i długoterminowe, gdyż działa ono dla mnie bardzo dobrze.

O blogu inwestomat.eu

Dlaczego zacząłem pisać i nagrywać?

Pamiętam jak w 2011, zachęcony filmem „Wall Street” zacząłem przeglądać sieć w poszukiwaniu materiałów do nauki inwestowania. Znalazłem wtedy kilka blogów i forów, na których znajdowały się bardzo złożone materiały, których ze względu na brak podstaw z dziedziny inwestowania, niestety nie potrafiłem wtedy wykorzystać. Uczyłem się więc z książek i własnych obserwacji, a po niecałym roku również na własnych błędach. Brakowało mi wtedy źródeł, które w praktyczny sposób tłumaczą działanie rynków finansowych i krok po kroku, w prosty sposób uczą selekcji papierów wartościowych i budowania swojego portfela inwestycyjnego.

Pisząc artykuły i nagrywając podcasty, chciałbym przede wszystkim zachęcić Cię do wypracowania w sobie nawyków oszczędzania i samodzielnego inwestowania. Oszczędzą Ci one pieniędzy na pośrednikach, sprawią, że wreszcie odzyskasz kontrolę nad swoimi finansami, co w efekcie znacznie zwiększy Twoją satysfakcję i zadowolenie z życia, nie tylko finansowego. Dlatego właśnie, drogi czytelniku, założyłem blog i podcast Inwestomat.eu, które mają za zadanie wprowadzić i suchą stopą przeprowadzić Cię przez podstawy inwestowania na giełdzie.

Skąd pomysł na nazwę bloga?

Wymyślając nazwę bloga chciałem by nawiązywała zarówno do mnie, jak i do filozofii inwestycyjnej, którą żyję oraz zamierzam szerzyć. Dlaczego „Inwestomat”?

Skąd pomysł na nazwę Inwestomat?

  • Zauważ, że pod artykułami podpisuję się „Inwestomat”, czyli inwestor Mat lub inwestor Mateusz. Ta prosta gra słowem to zwyczajne nawiązanie do mojego imienia.
  • „Inwestomat” może kojarzyć się ze słowem „automat”, czyli maszyną. Swoim inwestowaniem staram się stworzyć taki „inwestycyjny automat”, który zarabia pieniądze bez nadzoru, a ja sprawdzam efekty najwyżej co parę tygodni lub miesięcy.
  • Zastanawiałem się też nad anglojęzyczną wersją mojego bloga, a „Inwestomat” można bardzo łatwo zangielszczyć na „Investomat”, ale to pieśń przyszłości.

Do kogo kieruję swoje materiały?

Artykuły i nagrania kieruję do szerokiej grupy osób, ale zwłaszcza do:

  • Tych, którzy obecnie zarabiają za mało, by zacząć oszczędzać (kategoria: zarabianie) lub po prostu brak im dyscypliny do rozpoczęcia oszczędzania (kategoria: oszczędzanie).
  • Osób, które regularnie oszczędzają, ale nie są zadowolone z niskich stóp zwrotu na lokatach bankowych i chcą się nauczyć inwestować na giełdzie (kategoria: inwestowanie).
  • Wszystkich, którzy interesują się gospodarką. Zarówno polską jak i zagraniczną (kategoria: gospodarka).
  • Przyszłych emerytów, którzy chcieliby zrozumieć nasz system emerytalny, ale i nazbierać więcej na swoją emeryturę (tag: emerytura).

Oto jak według mnie uzupełniają się trzy główne kategorie wpisów na blogu:

W skrócie: tylko dbając o wszystkie trzy dziedziny swojego życia finansowego uda Ci się na przełomie lat zbudować solidny i dobrze prosperujący portfel inwestycyjny, zabezpieczając przyszłość swoją i swoich bliskich. W polskiej sieci działa obecnie ponad 100 aktywnych blogów o finansach i inwestowaniu. Dlaczego zatem miałbyś czytać właśnie mój?

Czym Inwestomat może się wyróżnić na tle innych blogów finansowych?

Ten fragment dopisuję w maju 2020 r., mając już kilkanaście tysięcy czytelników miesięcznie, z których z prawie setką utrzymuję stały kontakt mailowy lub facebookowy. Według moich czytelników i słuchaczy blog Inwestomat wyróżnia się:

  • Prostotą języka. Mimo, że zwykle piszę przydługie wpisy to większość czytelników chwali bloga za jego zrozumiały język. Sam nie przepadam za tym, gdy internetowi twórcy pisząc jakby chwalą się znanym sobie słownictwem, więc na mojej stronie piszę unikając „profesjonalnego bełkotu”, czyli tak, by trafić do jak najszerszego grona czytelników.
  • Nie uciekaniem od trudnych tematów. Jak już podejmuję się pisania o czymś to próbuję naprawdę wyczerpać temat. Nie we wszystkim jestem ekspertem, ale lubię „dłubać w internecie” i korzystać z różnych źródeł, by napisać i nagrać jak najlepsze materiały.
  • Dobrym kontaktem z czytelnikami. Póki co staram się reagować na wszystkie komentarze, e-maile i wiadomości, niesamowicie ciesząc się tak dużym zainteresowaniem internautów dziedziną inwestowania.
  • Otwartością na zmiany. Skoro piszę i nagrywam dla Ciebie to i dla Ciebie będę skłonny zmieniać tego bloga i podcast (oczywiście w rozsądnych granicach, bo o modzie raczej nie zacznę pisać :P). Jako ciekawostkę podam, że seria o ETF-ach (tu pierwszy wpis: „ETF (1/6) – Co to są fundusze ETF i dlaczego warto w nie inwestować?„) powstała tylko i wyłącznie dzięki czytelnikom, którzy wręcz „bombardowali mnie” pytaniami na ich temat. Jeśli coś Cię bardzo ciekawi to nic nie stoi na przeszkodzie, by mi o tym napisać. Z góry bardzo dziękuję!

Podsumowując – mimo, że jest wielu blogerów finansowych, którzy piszą o podstawach oszczędzania oraz równie wielu piszących swoje inwestycyjne ekspertyzy to według mnie mało kto stara się trafić w lukę między tymi dwoma poziomami. Tym blogiem postaram się ją zapełnić.

Dlaczego według mnie warto inwestować?

W Stanach Zjednoczonych zaangażowanie w inwestowanie na giełdzie deklaruje około 54% obywateli (źródło: Gallup Institute, 2017). W Polsce jest to zdecydowanie mniej, bo jedynie 3% populacji (źródło: KDPW, 2018). Ta przytłaczająca różnica wynika z wielu czynników, ale najważniejszym i najbardziej oczywistym jest brak solidnej edukacji finansowej.

Wraz z rozwojem gospodarek i wzrostem ich PKB, rośnie wartość akcji spółek giełdowych w nich operujących. Mimo, że w krótkim terminie giełda często odstrasza zmiennością to w dłuższej perspektywie uśredniona stopa zwrotu z portfela największych akcji amerykańskich, czyli indeksu S&P500 wynosi 10% rocznie brutto (źródło: Investopedia, 1928-2018).

Przy założeniu reinwestowania odsetek oraz zwolnienia z podatku od dochodów kapitałowych rysuje się taki przyjemny dla oka, granatowy wykres poniżej. Dla porównania: ten pomarańczowy estymuje stopę zwrotu z lokaty bankowej. Interesujące, prawda? Zwłaszcza, że inwestując w szeroki indeks można usiąść wygodnie w domowym zaciszu i nawet nie sprawdzać kursów konkretnych akcji ;).

Pozwól, że na sam koniec opiszę Ci misję i filary mojego bloga.

Misja i filary bloga finansowego Inwestomat

My, Polacy bywamy czasami uparci i konfliktowi, ale historia wiele razy pokazała, że jesteśmy także zdeterminowani, sprytni i inteligentni. Uważam, że przez kiepskie przygotowanie z dziedziny finansów za młodu, my, Polacy mamy wysoki, ale niewykorzystany potencjał. Poprzez szerzenie prostej edukacji finansowej, pragnę doprowadzić do stanu, gdy jako mój czytelnik, zrozumiesz podstawowe mechanizmy finansowe i zaczniesz świadomie zarządzać swoimi finansami.

Filary bloga

Osiągniemy to wspólnie poprzez obalanie mitów na temat oszczędzania i inwestowania i wspólną naukę obydwu dziedzin „od zera” i w sposób kompleksowy, ale zrozumiały. Wyjaśnię Ci podstawowe pojęcia i podzielę się historiami i anegdotkami z własnego doświadczenia, czyli ponad dekady na giełdzie. Wszystko to będę pisał przystępnym językiem, wspomagając się licznymi schematami i wykresami w celu ułatwienia przekazu. Pamiętaj, że jeśli czegoś nie rozumiesz to zawsze możesz dopytać w komentarzu lub poprzez formularz kontaktowy.

Chcę byś świadomie dokonywał wszystkich wyborów, także tych politycznych. Z tego powodu podzielę się też statystyką gospodarczą, pośrednio rozliczając rządy obecne i poprzednie, a także porównując Polskę do innych krajów w Europie i na świecie. Na blogu Inwestomat spodziewaj się wpisów w czterech kategoriach: zarabianie, oszczędzanie, inwestowanie oraz gospodarka. Są to cztery filary, na których opiera się mój blog, a wpisy są oznaczane w celu ułatwienia Tobie znalezienia czegoś dla siebie.

Lubisz moje treści? Polub mnie na Facebooku!

Polub mój fanpage na Facebooku. Naprawdę warto! 

Publikuję na swoim profilu kilka razy w tygodniu, więc znajdziesz tam jeszcze więcej informacji o finansach i inwestowaniu.

Podziękowanie dla Ciebie

Bardzo cieszę się, że tu trafiłeś i zapraszam Cię do zagłębienia się w świat oszczędzania i inwestowania. Decyzja o pozostaniu na blogu Inwestomat i uważne przeczytanie przynajmniej kilku artykułów może na zawsze zmienić Twoje nawyki finansowe na lepsze (Jeśli nie wiesz od czego zacząć to sugeruję zajrzeć na stronę Zacznij tutaj). Pamiętaj, że nawet drobna zmiana finansowych przyzwyczajeń może uczynić Cię bogatszym i szczęśliwszym człowiekiem, czego serdecznie Tobie życzę!

/Mateusz Samołyk, autor bloga Inwestomat.eu