Zrównoważona strategia w polskim wydaniu.
Jeśli interesujesz się strategiami inwestycyjnymi, to prawie na pewno natknąłeś się kiedyś na Golden Butterfly Portfolio, które stworzył i opisał na swojej stronie Tyler z portfoliocharts.com. Jeśli nie, to być może kojarzysz postać Raya Dalio, miliardera, współzałożyciela i współwłaściciela firmy Bridgewater Associates prowadzącej fundusze hedgingowe, który promuje podobnie zbalansowane podejście, nazywając je portfelem na każdą pogodę (All-Weather Portfolio). W strategii Golden Butterfly chodzi o to, by mieć „wszystkiego po trochu”, więc mamy tam akcje, obligacje i złoto, oraz o to, żeby była możliwie prosta i pasywna, więc obrane proporcje trzymamy niezmienne przez cały czas. Czy „Złoty Motyl” to portfel inwestycyjny dla każdego? W tym wpisie spróbuję „spolszczyć” strategię Golden Butterfly, dopasowując ją do polskich warunków, czyli do naszej waluty oraz do instrumentów prosto dostępnych dla polskich inwestorów. Zacznę od przedstawienia podstawowej koncepcji tego portfela.
Podcast
YouTube
W skrócie
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działa popularny portfel Golden Butterfly (Złoty Motyl)?
- Jak dopasować składniki Złotego Motyla do polskich warunków.
- Jakie wyniki przy jakiej zmienności osiąga Golden Butterfly.
- Jakie są warianty tej strategii i które uważam za najlepsze.
- Dla kogo jest portfel Złoty Motyl.
Jak działa portfel Golden Butterfly?
Pod przyjemną i atrakcyjną nazwą Golden Butterfly kryje się tak naprawdę prosty i zbalansowany portfel zawierający 40% akcji, 40% obligacji skarbowych i 20% złota. Zakładam, że przynajmniej część czytelników prowadzi podobne portfele, nawet nie będąc świadoma, że portfel ten nosi miano Złotego Motyla (to przypomina mnie dążącego od lat do FIRE, ale niewiedzącego, że ruch FIRE istnieje i że tak się nazywa).
Ogólna koncepcja jest podobna do wielu portfeli „permanentnych”, czyli dobrze zdywersyfikowanych i prowadzonych z założeniem, że dzięki nieskorelowanym lub słabo (pozytywnie lub negatywnie) skorelowanym klasom aktywów, takie portfele powinny dobrze sobie radzić w różnych warunkach rynkowych. Zwykle ich część akcyjną i obligacyjną dzieli się na mniejsze części, co pokażę teraz, przy okazji prezentując oryginalny pomysł osoby, która nazwała ten portfel w ten sposób.
Oryginalny portfel Golden Butterfly (Tylera)
Oryginalną koncepcję stworzył i przedstawił Tyler (to pseudonim, prawdziwe imię i nazwisko autora nie jest znane), a jej podstawowe założenia możesz znaleźć na jego stronie – portfoliocharts.com). Niestety dla nas, zarówno Tyler, jak i większość innych źródeł internetowych opisuje amerykańską wersję tego portfela, tworząc go tak, jakby był prowadzony przez Amerykanina. W oryginale mamy w części akcyjnej 20% dużych spółek amerykańskich i 20% małych spółek amerykańskich z czynnikiem value (SCV – Small Cap Value), w części obligacyjnej 20% obligacji krótkoterminowych USA (1-3 lata), 20% obligacji długoterminowych USA (20+ lat) oraz 20% złota. 5 części po 20% każda, dzięki czemu łatwo zapamiętać skład tego portfela:
Ale Golden Butterfly to nie tylko USA, czyli akcje i obligacje amerykańskie. Niektóre źródła, np. popularna strona do robienia testów wstecznych strategii zaproponowała jego globalną wersję stworzoną przy pomocy funduszy ETF UCITS bardzo prosto dostępnych także dla polskiego inwestora. Wersja ta jest jednak eurocentryczna (w sensie waluty euro), więc już za chwilę zaproponuję swoje własne wersje lepiej dopasowane do polskiego inwestora. Najpierw szczypta teorii, czyli dlaczego i dla kogo ten portfel został właściwie stworzony.
Teoria stojąca za Golden Butterfly
Portfel Golden Butterfly ma za zadanie odpowiadać na największy problem portfela akcji i obligacji, czyli jego wysoka zmienność, gdy przesadzi się z udziałem akcji w portfelu lub słabe wyniki, gdy przesadzi się z udziałem obligacji w portfelu.
- Jeśli masz w portfelu inwestycyjnym zbyt dużo akcji (70% i więcej), to mimo długoterminowo dobrej stopy zwrotu portfel bywa zmienny i ma wysokie obsunięcia kapitału.
- Sprawia to w praktyce, że wielu inwestorów w końcu nie daje rady i np. sprzedaje akcje w najgorszym momencie (w „dołku”) i odkupuje dużo drożej, już po wzrostach.
- Jeśli masz zbyt mało akcji (40% lub mniej), to może i zmienność portfela jest niższa, ale jego długoterminowa stopa zwrotu nie jest już tak satysfakcjonującą. Coś za coś, bo jednak prościej jest wytrzymać niższe stopy zwrotu (ale bez wysokiej zmienności i obsunięć).
W poszukiwaniu „inwestycyjnego Świętego Graala” tworzy się więc portfele permanentne, co ma oznaczać coś w stylu „radzące sobie zawsze dobrze, ale nigdy świetnie/najlepiej”. Twórcą sformułowania „Permanent Portfolio” jest Harry Browne, który chciał stworzyć portfele radzące sobie korzystnie we wszystkich warunkach rynkowych (ekonomicznych). Brzmi to, jak mrzonka i myślenie życzeniowe? Może trochę nim jest, ale prawda jest taka, że i zdrowy rozsądek podpowiada, że gdy zmieszamy zupełnie różne składniki w równych lub we „w miarę równych” proporcjach, to możemy otrzymać bardziej zbalansowany portfel, niż stawiając wszystko na 1 lub 2 składniki. Dlatego przedstawię teraz i sprawdzę kilka „spolszczonych” wariantów Złotego Motyla, omawiając ich wyniki w kontekście ich różnej złożoności.
Jak stworzyć portfel inwestycyjny dla każdego? Różne wersje Złotego Motyla
W naszym świecie wszystko da się skomplikować, więc prawdziwą sztuką jest sprawy upraszczać, a nie dodawać im komplikacji. To samo dotyczy portfeli inwestycyjnych, więc choć mógłbym wpaść na wiele wariantów „polskiego Złotego Motyla”, to tylko niektóre uważam za sensowne pod względem składu, ale i perspektywy wzrostu wartości i zmienności. Już zaraz przedstawię 6 wariantów polskiego „Motyla”, choć tylko 3 pierwsze uważam za sensowne i poprawne pod kątem zarządzania ryzykiem (rynkowym i walutowym). 3 preferowane przeze mnie warianty to:
- 20% akcji globalnych, 20% akcji polskich, 20% obligacji globalnych, 20% obligacji polskich, 20% złota.
- 40% akcji globalnych, 20% obligacji globalnych, 20% obligacji polskich, 20% złota.
- 40% akcji globalnych, 40% obligacji polskich, 20% złota.
3 warianty, które uważam za trochę gorsze (głównie ze względu na moim zdaniem zbytnio skoncentrowane ryzyko walutowe lub zbyt mały udział PLN), to:
- 40% akcji globalnych, 40% obligacji globalnych, 20% złota.
- 40% akcji polskich, 40% obligacji polskich, 20% złota.
- 40% akcji polskich, 40% obligacji globalnych, 20% złota.
Jednak symulację przeprowadzę dla każdego z tych portfeli i myślę, że wyjaśni to, czemu preferuję pierwsze 3 pomysły i nie przepadam za kolejnymi trzema. Oczywiście nie każdy musi się ze mną zgadzać i komuś może pasować inny wariant polskiego Golden Butterfly, więc nie będę niczego narzucał, tylko sugerował, co sam preferuję.
Wyniki różnych portfeli Golden Butterfly
Nowością w moich wpisach jest to, że postanowiłem (wreszcie!) dodać do symulacji liczenie wskaźnika Sharpe’a, który mierzy premię za ryzyko, którą portfel osiąga. Prostym językiem: im wyższa jest wartość wskaźnika Sharpe’a, tym lepiej dla inwestora, bo oznacza to, że jego portfel osiąga wyższą stopę zwrotu przy niższym ryzyku (w gigantycznym uproszczeniu, może napiszę o nim osobny wpis, jeśli będzie zainteresowanie w komentarzach). Liczenie tego wskaźnika wymaga ustalenia średniej stopy zwrotu wolnej od ryzyka, co przyjąłem na poziomie 7,8% rocznie, bo aż tyle wynosiła średnia stopa zwrotu z polskiej lokaty w okresie 1991 – 05.2025, co było i tak wynikiem niższym od średniej rocznej inflacji tego okresu.
Disclaimer: stopę zwrotu z polskich akcji aproksymuję stopami zwrotu indeksu WIG, ale pamiętaj, że ani obecnie, ani w przeszłości nie istniał fundusz śledzący ten indeks (jest to więc porównanie czysto teoretyczne, bo nie dało się w WIG prosto zainwestować).
Pod względem samej stopy zwrotu królują portfele oparte na 40% WIG, którego wczesne lata były bardzo zyskowne (CAGR 13,83% i 13,20%), zdecydowanie pobijając globalny MSCI ACWI wyrażony w PLN (CAGR 12,12%). Jednak obydwa portfele zawierające po 40% WIG mają znacznie gorsze parametry związane z ryzykiem – dużo wyższą zmienność (40% WIG, 40% EDO i 20% złota ma wyższe odchylenie standardowe od 100% MSCI ACWI w PLN! – 14,99% wobec 13,44%). Obsunięcia kapitału tych portfeli są znacznie niższe niż dla 100% MSCI ACWI (około -25% wobec około -50%), ale wyższe od pozostałych, bardziej globalnych wariantów Złotego Motyla.
Moim ulubionym pod względem prostoty i wyników portfelem Golden Butterfly jest 40% akcji globalnych (MSCI ACWI), 40% polskich obligacji indeksowanych inflacją (EDO) oraz 20% złota. Jego średnia roczna stopa zwrotu tylko trochę ustępuje tej dla portfela 100% akcji (11,45% wobec 12,12% rocznie), ale jego zmienność i obsunięcia są znacznie niższe niż dla samych akcji. ACWI + EDO + złoto zanotował w okresie 1991 – 05.2025 odchylenie standardowe w wysokości 6,91% wobec 13,44% dla samych akcji i maksymalne obsunięcie -16,9% wobec -49,6% dla samych akcji, co jest naprawdę imponującym wynikiem jak na tak prosty portfel.
Co najciekawsze, wcale nie pomaga komplikowanie portfela w formie rozbicia części obligacyjnej na polską i zagraniczną, bo obniża to stopę zwrotu (11,45% -> 11,09%), podnosi zmienność (6,91% -> 7,58%) i tylko lekko obniża maksymalne obsunięcie kapitału (-16,92% -> -16,31%). Dodam, że 40% ACWI + 40% EDO + 20% złota ma najlepszy (najwyższy) wskaźnik Sharpe’a, wynoszący 0,53, podczas gdy dla 100% MSCI ACWI jest to 0,32.
Jak można się spodziewać, zbalansowany wynik daje „po 20% wszystkiego”, czyli miks polskich i globalnych akcji, polskich i globalnych obligacji i złota, ale ta symulacja zakłada brak podatku od zysku przy rebalancingu i coś czuję, że w przypadku tego portfela byłaby to prawdziwa kula u nogi (duża wada) – im więcej składników, tym (na ogół), częstsza konieczność równoważenia proporcji portfela.
Powyższa tabela z podstawowymi parametrami dotyczy jednorazowej inwestycji, a w praktyce prawie każdy z nas inwestuje swoje środki regularnie, dlatego osobno chciałbym pokazać wyniki dla regularnego inwestowania w różne konfiguracje polskiego Złotego Motyla.
Regularne inwestowanie w różne warianty Golden Butterfly
Porfel Golden Butterfly naprawdę błyszczy w kryzysach na rynku akcji, kiedy zamiast strat rzędu 40 lub 50%, na ogół dzięki obecności obligacji i złota są to straty znacznie płytsze. Jeśli założymy regularną inwestycję 100 PLN z 1991 roku indeksowaną inflacją (więc w maju 2025 roku jest to już 1267 PLN miesięcznie!), to jeden z „Motyli” (WIG + EDO + złoto) przebije nawet wynikiem 100% MSCI ACWI, ale wszystkie poradzą sobie bardzo dobrze. Na szczególną uwagę zasługuje (ponownie) ACWI + EDO + złoto, który osiągnął 3 najlepszą stopę zwrotu przy widocznej nawet na wykresie bardzo umiarkowanej zmienności (wykres różowy):
Osiągający najlepsze wśród Złotych Motyli portfel skupiony na PLN (WIG + EDO + złoto) rozczarowuje pod kątem obsunięć kapitału, bo aż 2-krotnie był na -20%, co dla pozostałych portfeli tego typu się nie wydarzyło. Po dobrze zdywersyfikowanym waluowo Golden Butterfly można spodziewać się maksymalnych obsunięć rzędu około 15%, choć w czasach, gdy źle radziłyby sobie zarówno akcje, jak i złoto, nawet portfel z 40% EDO w części obligacyjnej mógłby osiągnąć głębsze obsunięcie kapitału.
Statystyki, które tu prezentuję, dowodzą tego, że nie tylko amerykańska i globalna wersja Golden Butterfly, ale i polskie „Złote Motyle” naprawdę dają radę w kontekście dobrego balansu potencjału na zysk do ryzyka, którego próżno szukać w portfelach dwuskładnikowych (no, chyba że doda się do akcji Managed Futures, które jednak są dość kontrowersyjną i nierówną klasą aktywów). Prawie na pewno widząc powyższe wykresy, pomyślałeś przynajmniej raz, by porównać Golden Butterfly do typowych portfeli 80/20 i 60/40, co teraz zrobię.
Szukasz taniego konta maklerskiego do akcji i ETF-ów?
Nota XTB: Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.
Szukasz maklerskiego IKE lub IKZE z bogatą ofertą ETF-ów?
Szukasz dobrego zagranicznego konta maklerskiego?
Aktualny ranking kont maklerskich do akcji i ETF-ów znajdziesz tutaj.
Najlepszy zbalansowany portfel inwestycyjny dla Polaka?
Jako że bardzo lubię prostotę, która przekonuje mnie zwłaszcza, gdy w parze z nią idą dobre wyniki inwestycyjne. Dlatego nie miałem żadnych wątpliwości co do tego, który wariant Złotego Motyla wybrać jako ten „prezentacyjny”, który porównam z typowymi portfelami 100/0, 80/20 i 60/40.
Uproszczony Złoty Motyl 40/40/20
Jako optymalny dla polskiego inwestora wariant portfela Golden Butterfly wybrałem najprostszy MSCI ACWI + obligacje indeksowane inflacją + złoto, który zrealizować można np. w taki sposób:
- 40% ETF na akcje globalne (MSCI ACWI/FTSE All-World).
- 40% Obligacje EDO lub ewentualnie notowane na rynku obligacje IZ0836.
- 20% ETF (ETC/ETN) na złoto.
Uproszczony w ten sposób portfel to moim zdaniem najlepszy wariant prostego i zbalansowanego inwestowania dla polskiego inwestora, który chce mieć w portfelu akcje, obligacje i złoto. Na wykresie wygląda to następująco:
Portfel jest tak prosty, że możnaby go wyjaśnić nawet inwestycyjnemu laikowi, choć dłuższą chwilę zajęłoby tłumaczenie sposobu działania obligacji indeksowanych inflacją i ETF-u akcyjnego. Tak skonstruowany portfel osiąga bardzo dobre wyniki w kontekście zysku do ryzyka, co doskonale widać na tle samych akcji i samych obligacji w scenariuszu comiesięcznych „inflacyjnych” (indeksowanych inflacją) dopłat do portfela:
Choć same obligacje EDO mają zdecydowanie niższą zmienność (co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę to, że nie są notowane na giełdzie), to gdy łączyliśmy historycznie akcje globalne z obligacjami EDO i złotem, osiągaliśmy bardzo dobry efekt pod względem zarówno średniego zysku, jak i zmienności oraz obsunięć kapitału. Tym bardziej ciekawe, jak taki portfel wypadnie w porównaniu z mniej zmiennymi 80/20 i 60/40, czyli klasycznymi portfelami akcji i obligacji o stałej proporcji.
Uproszczony Złoty Motyl kontra 80/20 i 60/40
Skoro polski uproszczony Złoty Motyl był w przeszłości mniej zmienny od portfela 100% akcji, ale osiągał od niego gorsze wyniki, to aż się prosi, by porównać to 40/40/20 do portfeli 80/20 i 60/40, które są jego naturalnymi konkurentami. Zwłaszcza ten drugi, który też ma 40% obligacji.
Porównanie to wypadnie niezwykle korzystnie dla polskiego Golden Butterfly, który przy bardzo podobnej do klasycznego 60/40 (ACWI/EDO) średniej stopie zwrotu (11,45% wobec 11,51% rocznie) osiągnął niższe odchylenie standardowe notowań (6,91% wobec 8,37%) oraz znacznie niższe maksymalne obsunięcie kapitału od szczytu (-16,9% wobec -29,1%). Przyniosło to wskaźnik Sharpe’a wynoszący 0,53 wobec 0,44 dla klasycznego 60/40 w polskiej wersji, co jest bardzo satysfakcjonujące.
80/20 było już nieporównywalnie gorsze od Złotego Motyla w wersji 40/40/20, bo mimo wyższego CAGR (11,85% wobec 11,45%), miało dużo wyższą zmienność (10,9% wobec 6,9%) oraz znacznie wyższe maksymalne obsunięcie kapitału (-40% wobec -16,9%).
Dodatkową ciekawostką jest to, że mimo że w scenariuszu jednorazowej inwestycji 60/40 wygrał pod względem stopy zwrotu ze Złotym Motylem, to zakładając regularne dopłaty indeksowane inflacją, Złoty Motyl dość znacząco przebił wyniki 60/40 i skończył okres inwestycji bardzo blisko… portfela 80/20! To jest właśnie siła posiadania nisko skorelowanych lub nieskorelowanych ze sobą aktywów w portfelu (choć pamiętaj, że nie ma żadnej gwarancji, że złoto w krótkim okresie nie będzie wykazywało dodatniej korelacji z akcjami lub z obligacjami).
Najbardziej imponujące są bardzo niskie obsunięcia wartości portfela dla takiej konfiguracji, które były w okresie 1991 – 2025 znacząco niższe od zarówno 80/20, jak i 60/40, choć pamiętajmy, że były tu tylko w głębsze kryzysy, więc ciężko orzec, że na pewno będzie tak zawsze w przyszłości:
Ten prosty portfel można jednak trochę skomplikować, rozbijając część akcyjną na akcje globalne i akcje polskie, co teraz zaprezentuję jako pomysł na rozwinięcie tego tematu i przeprowadzenie dalszej analizy.
Pomysł na "spolszczenie" portfela jeszcze bardziej
Choć moim zdaniem w tej wersji polskiego uproszczonego Złotego Motyla jest już dość dużo PLN (40%), to niektórzy mogą chcieć mieć tu jeszcze więcej polskich aktywów i polskiej waluty. Dobrym pomysłem będzie zatem rozbicie części akcyjnej tak, by cały portfel wyglądał następująco:
- 20% ETF na akcje globalne (MSCI ACWI/FTSE All-World).
- 20% ETF-ów na polskie akcje (od BETA ETF).
- Dowolny miks ETF WIG20, ETF mWIG40 i ETF sWIG80 wedle uznania.
- 40% Obligacje EDO lub ewentualnie notowane na rynku obligacje IZ0836.
- 20% ETF (ETC/ETN) na złoto.
Na wykresie wyglądałoby to następująco:
Choć indeksy sWIG80 i mWIG40 w wersji TR istnieją zbyt krótko, bym mógł wykonać analizę dla lat 1991 – 2025, to zrobiłem to dla kilku lat, w których były one dostępne i taki portfel znacząco przebił proponowany 40/40/20, ale ze znacznie większą zmiennością od oryginału. Niska dostępność danych to oczywiście problem dla całej GPW, a symulacje z WIG-iem z lat 1991 – 1996 też można „włożyć między bajki”, gdy pamięta się, jak niedojrzały był to wtedy rynek i jak niewiele spółek było tu notowanych.
Dlatego do niektórych portfeli podchodzę ze sporą rezerwą, pamiętając, że nawet dla EDO prezentowane tu dane „historyczne” są odtworzone, bo pierwsza emisja EDO ujrzała światło dzienne dopiero w październiku 2004 roku, ale i tak sądzę, że to ciekawa analiza, która niejedną osobę zainspiruje do budowy podobnego portfela także dla siebie.
Podsumowanie
Mieszanie akcji, obligacji i złota nie jest „nauką o rakietach” i myślę, że sporo osób na to wpadło, nie wiedząc, że proporcja 40/40/20 została przez kogoś nazwana „Golden Butterfly”, czyli Złotym Motylem. Portfele Permanentne mają w sobie „to coś”, co sprawia, że wielu inwestorów wybiera je ze względu na poprawne wyniki przy akceptowalnym ryzyku. W tym wszystkim pamiętajmy jednak, że ten portfel inwestycyjny dla każdego może dać bardzo słabe rezultaty, gdy złoto będzie kiedyś traciło na wartości w tandemie z akcjami.
Portfel Złoty Motyl można dowolnie modyfikować, wymieniając część akcyjną na samo USA, lub dodając do niej polskich (lub dowolnych innych) akcji, by zwiększyć ich udział w portfelu. Najważniejsze jest to, by zachować ogólną myśl, czyli zmieszać ze sobą 3-4 klasy aktywów, które historycznie wykazywały niewielkie lub negatywne korelacje, co powinno pomóc przy każdym kolejnym kryzysie (choć nie ma gwarancji, że istotnie pomoże).
Daj znać w komentarzach, czy podobają Ci się wpisy także o takich prostych „aktywnych” portfelach i ewentualnie zaproponuj mi, jakie jeszcze strategie mógłbym omówić, prezentując ich wyniki wyrażone w PLN. Dzięki i do zobaczenia w komentarzach pod wpisem!
Zapisz się do mojego newslettera:
Wyraziłeś/-aś chęć zapisu do mojego newslettera. Teraz sprawdź swoją skrzynkę E-mail i potwierdź chęć zapisania się.
Zastrzeżenie
Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.













