Rocznica powstania bloga inwestomat

Rocznica powstania bloga. Liczby, przemyślenia i plany na drugi rok

Inwestomat.eu właśnie skończył rok.

Dla każdej inicjatywy, niezależnie czy to firma, stowarzyszenie czy blog, upływ pierwszego roku wyznacza koniec okresu niemowlęcego. Faktycznie, patrząc wstecz na mój stale dość skromny dorobek w postaci 72 wpisów na blogu i 47 podcastów nie czuję się już jak zupełny nowicjusz w świecie polskich blogów finansowych. Przede wszystkim chciałbym wykorzystać moment, jakim jest rocznica powstania bloga Inwestomat.eu na podziękowanie Ci, drogi czytelniku, za to, że towarzyszysz mi w tej podróży, dając wartościowe sugestie i rady, a często nawet oferując swoją pomoc.

Jeśli zastanowię się czy moja misja (opisana na stronie o blogu) się w ciągu roku jakoś drastycznie zmieniła to stanowczo odpowiem, że nie. Filary bloga pozostają niezmienne, a kontynuuję jego tworzenie, gdyż chcę, byś jako mój czytelnik zrozumiał podstawowe mechanizmy finansowe i zaczął świadomie, ale odważnie zarządzać swoimi finansami. Z drugiej strony piszę o gospodarce byś dokonywał wyborów politycznych wspomagając się liczbami, nie emocjami, decydując co jest dobre dla Twojego kraju. Nieprzypadkowo są to cytaty ze strony o blogu i o mnie, bo także w drugim roku będę robił co mogę, by szerzyć wiedzę finansowo-ekonomiczną wśród Polaków w każdym wieku i każdej zamożności.

Podcast

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile osób czytało wpisy na moim blogu w pierwszym roku jego istnienia.
  • Ile osób słucha mojego podcastu.
  • Jak pozyskuję czytelników.
  • Ile zarobiłem na blogu w pierwszym roku jego istnienia.
  • Jakie mam plany i pomysły na drugi rok prowadzenia bloga i podcastu.

Powiązane strony

Statystyki dotyczące bloga

Rocznicowy artykuł zacznę od zaprezentowania Ci statystyk odwiedzin bloga z pierwszego roku jego istnienia, a w zasadzie pierwszych 11 miesięcy, bo choć pierwszy wpis napisałem 15 października 2019 roku to upubliczniłem tą stronę dopiero niecały miesiąc później, czyli 10 listopada. Zaczniemy od dynamiki ruchu na blogu, przechodząc w szczegóły dotyczące źródeł odwiedzin, lokalizacji czytelników oraz liczby wyszukań w wyszukiwarce Google.

Dynamika ruchu na blogu

Choć na poniższym wykresie największe skoki odwiedzin nastąpiły w kwietniu i w lipcu to w skali miesięcznej można zaobserwować ciągły wzrost liczby czytelników bloga. Może się zdziwisz, gdy napiszę, że nie wzrost liczby cieszy mnie najbardziej, a wzrost jakości odwiedzin, mierzony spadkiem współczynnika odrzuceń i coraz dłuższym czasem spędzanym na stronie podczas jednej sesji. Oto ilu użytkowników odwiedziło moją stronę w ciągu pierwszych 11 miesięcy jej obecności w sieci:

Rocznica powstania bloga ruch 2020

Choć w skali makro jedynie 16,5% odwiedzających w ciągu tych 11 miesięcy powróciło na moją stronę to w następnym rozdziale pokażę Ci jak diametralnie wzrosła jakość odwiedzin między kwietniem, a wrześniem, czyli w ciągu niecałego półrocza. Niezmiernie mnie cieszy, że coraz więcej osób znajduję moją stronę i docenia moje teksty, zostając tu na dłużej, co postaram Ci się teraz pokazać na liczbach.

Wzrost jakości ruchu na blogu

Pod pojęciem „wzrost jakości ruchu” mam na myśli spadek liczby osób, które wchodzą na stronę na maksymalnie 10 sekund i (zapewne przestraszeni długością wpisów :D) od razu z niej uciekają. W internetowej nomenklaturze jest to współczynnik odrzuceń, który między kwietniem, a wrześniem spadł z 82% do niecałych 69%! Rzuć okiem jak wyglądała jakość ruchu na blogu Inwestomat.eu w kwietniu 2020 roku, by zaraz porównać ją do bieżącego okresu:

Rocznica powstania bloga jakosc ruchu kwiecien 2020

W kwietniu zanotowałem największą liczbę wizyt dotychczas (około 23 000), ale jakość ruchu nie była porażająca, co widać po 1,35 sesjach na użytkownika i średnim czasie trwania sesji poniżej 2 minut. Wiesz z czego jestem naprawdę dumny? Z tego jak bardzo się wspomniane wskaźniki polepszyły w ciągu niecałego półrocza przy jednoczesnym zachowaniu liczby unikalnych użytkowników na poziomie ~ 20 000 miesięcznie. Zresztą sam zobacz:

Rocznica powstania bloga jakosc ruchu wrzesien 2020

Od razu zastrzegam, że nie mam zbytnio porównania do innych blogów i nie mam pojęcia co jest normą w pierwszym roku prowadzenia bloga, ale skoro „wygrywam ze sobą z przeszłości” to na pewno nie jest źle :). Dziękuję każdemu kto dokłada się do tej statystyki, wielokrotnie wracając na moją stronę! No właśnie: skąd w zasadzie czytelnicy dowiadują się o moim istnieniu, trafiając na mojego bloga?

Źródła i pochodzenie ruchu na blogu

Większość odwiedzających mój blog to tzw. ruch organiczny, czyli osoby, które znalazły mnie poprzez wyszukiwarkę, zazwyczaj Google. Na drugim miejscu są wejścia bezpośrednie, na które składają się osoby, które dodały mnie do ulubionych, wpisują mój adres bezpośrednio w pasku przeglądarki lub wchodzą z mojego kanału RSS. Na trzecim miejscu są wszelkiej maści odsyłające do mnie social media, na czele z moją stroną na Facebooku, gdzie „produkuję się” niemal codziennie. Czwarta pozycja to tzw. referrale, czyli polecenia i linki z innych blogów, stron i portali. Pełen przekrój źródeł odwiedzin wygląda następująco:

Rocznica powstania bloga - ruch według źródła

Jeśli chodzi o lokalizację moich czytelników to ponad 10% z nich odwiedza moją stronę z miejsca innego niż Polska. Oznacza to, że czytuje mnie całkiem sporo emigrantów, którzy zapewne szukają sposobów na mądre ulokowanie oszczędzonej za granicą gotówki. Sam nie tak dawno temu byłem emigrantem, więc bardzo solidaryzuję się z takimi czytelnikami i jestem szczęśliwy, że mnie odwiedzają. Jak mogłeś przypuszczać, zdecydowana większość odwiedzających, bo aż 88% rezyduje w naszym kraju (lub nie używa VPN-a :D):

Rocznica powstania bloga ruch wedlug kraju

Ruch z wyszukiwarki Google przynosi ponad połowę wszystkich odwiedzin mojej strony, więc pewnie warto by przeanalizować również jego wzrost w oderwaniu od reszty. W tym przypadku tendencja wzrostowa jest bardzo widoczna, co znaczy, że boty Google przyznają mojej stronie coraz wyższą „notę”, pozycjonując ją coraz wyżej w wynikach wyszukiwania:

Rocznica powstania bloga wzrost ruchu organicznego 1

Z wykresu wynika, że link do mojej strony ukazał się w ciągu roku w ponad milionie wyszukań z wyszukiwarki Google, z czego 74 tys. jej użytkowników zdecydowało się sprawdzić co tam tworzę po godzinach. Jest to bardzo zadowalający wskaźnik i z ekscytacją patrzę w przyszłość, mając nadzieję, że wyszukiwarka będzie dalej promować długie i wyczerpujące treści, a nie strony używające różnych „nieczystych metod” na ściągnięcie ruchu do siebie. Na gęstość ruchu z wyszukiwarki wpływa także tzw. Domain Authority mierzone liczbą cytacji/linków z innych portali. Przyjrzyjmy się zatem także niej w odniesieniu do mojego bloga.

Inne strony odsyłające do mnie

Jeśli o strony odsyłające do mojej witryny chodzi to pod względem liczbowym „szału nie ma”. Zdecydowanie na plus oceniam fakt, że dominują tu portale, na których internauci sami wymieniają się ciekawymi linkami, np. wykop.pl. W pierwszej piątce znalazł się również agregator blogów finansowych, Klan Finansowych Ninja oraz blog Michała Szafrańskiego jakoszczędzaćpieniądze.pl. Poza powyższymi linki do mnie pochodzą też z forów: bankier.pl (moi stali czytelnicy wiedzą, że bardzo cenie sobie to forum jako źródło anty-rekomendacji spółek giełdowych), budujesie.pl, oraz parkiet.com. Oto statystyki odwiedzin dla każdego ze źródeł zewnętrznych:

Rocznica powstania bloga zrodla polecen mojego bloga 1

Liczba odwiedzających z innych portali wskazuje, że mój blog dotychczas nie był linkowany zbyt często. Na pewno warto by to poprawić, ale ostatnim, co chciałbym robić jest narzucanie się innym autorom i proszenie ich o cokolwiek. Po pierwsze: merytoryka, więc niech linkują tylko Ci, którzy stwierdzą, że na to zasłużę, podobnie jak ja linkuję tylko do tekstów z ciekawymi i przydatnymi według mnie informacjami, a nie po to, by się komuś „przypodobać”. Tyle o zasięgach. Pora przejść do podsumowania najchętniej czytanych tekstów na moim blogu.

Najpopularniejsze artykuły na blogu

Kto by pomyślał, że trzema najpopularniejszymi artykułami na moim blogu będą teksty z kategorii inwestowanie. Dodam, że wśród 10 najchętniej czytanych wpisów aż 7 należy do tej kategorii, co oceniając zaangażowanie czytelników wpisów z tej kategorii jakoś mnie nie dziwi. Bardzo wyraźny jest trend popularności praktycznych wpisów, czyli tych portfelowych, serii o ETF-ach oraz poradników dotyczących rozpoczęcia przygody z inwestowaniem oraz pokonywania inflacji. Ze smutkiem stwierdzam, że seria o obligacjach nie została przyjęta zbyt ciepło, w końcu kogo w Polsce obchodzą te mało zmienne aktywa, które obecnie prawie nie dają zarobić? Oto lista TOP15 najchętniej odwiedzanych stron i artykułów na moim blogu:

Rocznica powstania bloga - najpopularniejsze strony i wpisy

Zanim przedstawię Ci statystyki dotyczące mojego podcastu nadmienię, że średni czas spędzony na lekturze niemal każdego z tych artykułów wynosi ponad 5 minut. Oznacza to, że moi czytelnicy to osoby cierpliwe i szukające „konkretów”, a więc dokładnie te osoby, do których chcę i zawsze chciałem trafić! Czy bloger może mieć lepszych czytelników niż osoby, które mają czas na przeczytanie całych wpisów i na prowadzenie dyskusji w komentarzach pod nimi? No właśnie: jak wyglądają nasze dyskusje pod wpisami na blogu?

Liczba komentarzy pod wpisami na blogu

Jeśli o komentarze pod artykułami chodzi to widoczna jest tendencja „najwięcej komentarzy w dniach publikacji”, ale cieszy fakt, że dyskutujemy nawet miesiącami po ukazaniu się wpisu! Być może w zaangażowaniu czytelników pomógł widget, który w wersji desktopowej strony jest w prawej części strony głównej, a na mobilnej na samym dole strony, ale czytelnicy chętniej biorą udział w dyskusjach pod zarówno starymi, jak i nowymi wpisami. Widać to doskonale na poniższym wykresie:

Rocznica powstania bloga - komentarze na blogu

Z perspektywy blogera nie ma nic lepszego niż czytelnicy komentujący pod wpisami. Niezależnie czy są to komentarze pytające, korygujące czy zawierające konstruktywną krytykę, wszystkie z nich dają mi zawsze dużo „pary” do dalszego pisania, za co serdecznie dziękuję! Jeśli o komentowanie chodzi to moi czytelnicy są w ścisłej czołówce polskich blogów finansowych i wobec pełnej liczby odwiedzin są oni bardzo zaangażowani. Wielkie dzięki, bo komentując pomagasz sobie (uzyskując odpowiedzi na pytania) oraz mi (dodając mi motywacji)!

Polub moją stronę na Facebooku!

Znajdziesz tam jeszcze więcej przydatnych informacji o finansach i inwestowaniu!

Statystyki dotyczące podcastu

Mój podcast wystartowałem prawie 3 miesiące po założeniu bloga i z początku (głównie ze względu na 2 długie okresy urlopowe) nagrywałem go tylko do nielicznych artykułów. Z czasem przyspieszyłem, podejmując decyzję, by dograć go do każdego lub prawie każdego wpisu. Nie obiecuję, że będę to robił w przyszłości, ale jak widać słuchacze doceniają mnogość materiałów w moim podcaście, który ostatnio przeżywa istny renesans w postaci ponad 10 000 odsłuchań tygodniowo:

Rocznica powstania bloga - odsłuchania podcastu inwestomat

Moi słuchacze używają głównie Spotify oraz Apple Pocasts, ale też platform: Player.fm, Podcastaddict, Google Podcasts czy Amazon Podcasts. Wzrost popularności następuje ostatnio bardzo gwałtownie, co (z moich informacji) zawdzięczam głównie słuchaczom, którzy „pocztą pantoflową” informują swoich znajomych o moich nagraniach. Serdeczne dzięki za zaufanie! Ciekawy kto słucha moich podcastów? Sprawdźmy to na bazie danych pochodzących ze Spotify.

Wiek i płeć moich słuchaczy

Mojego podcastu inwestycyjno-gospodarczego słuchają głównie osoby młode, czyli te pomiędzy 23, a 34 rokiem życia (nie ma to jak przesuwać granice „młodości” wraz z własnym starzeniem się), generujące 70% wszystkich odsłuchań. Niezmiernie cieszy mnie, że moje nagrania popularyzują się także wśród osób w wieku studenckim (10% słuchaczy) oraz wśród osób, które są bliżej emerytury (łącznie 6,5% słuchaczy). Świetnie by było, gdyby w przyszłości słuchało mnie jeszcze więcej osób w tych grupach, bo są one jak najbardziej moim „targetem”. Oto jak wygląda pełen przekrój wieku słuchaczy podcastu:

Rocznica powstania bloga wiek sluchaczy

O ile wiek moich odbiorców nie zaskoczył mnie zbytnio to już struktura ich płci trochę mnie zaniepokoiła. Jeśli założymy, że „nieokreślona” rozkłada się po równo to mojego podcastu słucha 80% mężczyzn, a tylko 20% kobiet. Na wielki plus jest to, że ta jedna piąta dziewczyn jest bardzo aktywna i często pisze do mnie maile czy wiadomości na messengerze mojej strony z sugestiami usprawnień i pytaniami. Podkreślam, że moją misją jest zainteresowanie finansami obydwu płci i będę pracował nad tym, aby przyciągnąć do mojego bloga i podcastu również tą piękną.

Rocznica powstania bloga plec sluchaczy

Niezależnie od płci i wieku: którymi nagraniami szczególnie przyciągnąłem słuchaczy podcastu?

Najpopularniejsze odcinki podcastu

Analogicznie do wpisów na blogu, największe zainteresowanie budzą nagrania inwestycyjne z gatunku tych bardziej praktycznych. Staram się je nagrywać coraz ciekawiej i bez wchodzenia w zbędne szczegóły techniczne, byś mógł z uwagą i zaciekawieniem słuchać ich w drodze do lub z pracy, a potem na spokojnie przeczytać artykuł. Poniżej prezentuję TOP5 odcinków podcastu dotychczas:

Rocznica powstania bloga najpopularniejsze nagrania podcastu

Poza nagraniami o inwestycjach, wysoką popularność zyskał też odcinek podcastu o ruchu FIRE, który został niedawno wypromowany w newsletterze Najlepsze Polskie Podcasty, który swoją drogą serdecznie polecam. Oto co napisano w nim o tym odcinku:

Kolejny dobry podcast o zarządzaniu finansami osobistymi. Uważam osobiście, że to temat niedoceniony nie tylko przez osoby zarabiające, ale także przez dzieci i młodzież szkolną. Mateusz specjalizuje się narzędziach i sposobach inwestowania, co także podkreśla w tym odcinku. Smutne jest to, że najczęściej w statystykach i raportach pokazywani jesteśmy, jako naród zadłużony, a rzadziej mówi się o milionerach. Milionerach w rozumieniu umiejętnego zarządzania i inwestowania. Wiem, że słowa coaching, rozwój osobisty, ale i wolność finansowa są stygmatyzowane, co nie zmienia faktów, że sam słuchając podcastów o zarządzaniu budżetem domowym, pozbyłem się drobnych kredytów, które od początku mojej przygodny z zarabianiem były codziennością. Nikt mnie nie uczył, jak radzić sobie z pieniędzmi, więc nadrabiam i innym też sugeruję zwracać na to uwagę. A zatem, na jakim etapie wolności finansowej jesteś?

Jestem bardzo wdzięczny za to wyróżnienie, które na pewno pozwoli mi trafić do szerszego grona odbiorców. Jeśli jesteś ciekaw jak mi idzie na Facebooku i newsletterze to kolejny rozdział jest dla Ciebie.

Statystyki newslettera i mojego fanpage'a na Facebooku

Newsletter prowadzę od samego początku istnienia bloga, a zapisać się możesz do niego z poziomu strony głównej, każdego wpisu oraz bezpośrednio z tego linku. Strona na Facebooku towarzyszy mi od grudnia, a bardziej aktywny stałem się tam bliżej kwietnia 2020 roku. Od tego momentu pozostaje ona moim „drugim medium”, na którym piszę częściej, ale znacznie zwięźlej niż na blogu. Poniżej publikuję aktualne (na dzień pisania tego wpisu) liczby subskrybentów mojego newslettera, a także fanów oraz obserwujących moją stronę na Facebooku.

Liczba subskrybentów newslettera

Zapisanych do mojego newslettera jest obecnie ponad 1300 osób. Wzrost liczby subskrybentów przyspieszył zwłaszcza ostatnio mimo tego, że nie promuję go jakoś agresywnie. Newsletter służy mi obecnie do informowania o nowych wpisach i do rozdawania prezentów/próbek moich nowych list pomocnych w inwestowaniu oraz dystrybucji ankiet dotyczących bloga. Subskrybentów mojego newslettera postrzegam i będę postrzegał jako najwierniejszych czytelników i to oni zawsze dowiedzą się o wszystkim pierwsi i będą mieli większy wpływ na przyszłość bloga, dlatego jeśli jeszcze nie jesteś jednym z nim to serdecznie zachęcam do zapisania się. Oto ilu subskrybentów miałem na liście mailingowej kilka dni temu:

Rocznica powstania bloga newsletter 1

Newsletter jest sferą, w której widzę ogromny potencjał do poprawy, mianowicie:

  • Zamiast automatycznego maila z wycinkiem każdego nowego wpisu mógłbym własnoręcznie pisać do Ciebie „update”. Byłoby to bardziej osobiste i pozwalało mi na dodanie krótkiego komentarza np. o obecnej sytuacji na rynkach.
  • Zamiast wysyłania maili co wpis mógłbym to robić np. co dwa artykuły, by nie spamować zanadto Twojej skrzynki e-mailowej, ale „ilu odbiorców, tyle preferencji”, więc każdemu niestety nie dogodzę.

Daj znać w komentarzach jeśli masz jeszcze jakieś pomysły na „wzmocnienie” mojego newslettera, bo chętnie wysłucham osób bardziej doświadczonych. Zapisanym 1200 osobom serdecznie dziękuję za zaufanie i uczestniczenie w życiu bloga!

Fani i obserwujący mój fanpage na Facebooku

Od początku swojego istnienia moja strona na Facebooku bardzo ewoluowała. Z miejsca, w którym promowałem głównie moje stare wpisy stworzyłem „drugi blog”, na którym informuję o nadchodzących wpisach (często je trochę „spoilując”) oraz o nowinkach związanych ze światem inwestycyjnym. Stronę na Facebooku traktuję trochę jak „mini-blog”, a posty tam są „bardziej zjadliwe” niż wpisy na stronie, którą teraz oglądasz. Ostatnimi czasy udało nam się osiągnąć 3000 fanów na Facebooku, za co serdecznie dziękuję!

Rocznica powstania bloga like na facebooku

Jeśli o zainteresowanie moją stroną na Facebooku chodzi to największego „przyspieszenia” dostaje ono zwykle przy okazji publikacji popularnych wpisów inwestycyjnych typu seria o ETF-ach czy wpisy portfelowe. Doskonale widać to na poniższym wykresie:

Rocznica powstania bloga polubienia strony na Facebooku1

Poza fanami, moją stronę na Facebooku obserwuje jakieś 300 osób. Jeśli jesteś jedną z nich to zachęcam do kliknięcia „lubię to!”, mając nadzieję, że nie daję Ci póki co powodów do wstydu związanego z faktem lubienia mojego fanpage-a. Jeśli tak jest to proszę napisz o co chodzi, a chętnie dokonam potrzebnych poprawek, byś czuł się bardziej komfortowo lubiąc moją stronę internetową ;).

Rocznica powstania bloga obserwowanie strony na Facebooku1

Poza stroną prowadzę też grupę na Facebooku o pełnej nazwie „Inwestomat – oszczędzanie, inwestowanie, wolność finansowa„, której statystykami podzielę się z Tobą w kolejnym akapicie.

Członkowie grupy na Facebooku

Grupa na Facebooku jest miejscem służącym przede wszystkim dyskusji i zadawaniu pytań, niekoniecznie do mnie. Wzrost liczby członków jest bardzo imponujący, choć póki co daleko nam do największych grup o inwestowaniu, w których znajdziesz nawet po 40 000 osób. Może to dobrze, bo bardzo zależy mi na „poczuciu, że się znamy” i cieszy mnie to, że wiele osób wypowiada się tam regularnie:

Rocznica powstania bloga czlonkowie grupy na Facebooku

Przyrost liczby członków grupy mocno kontroluje jej admin, stojący na straży i upewniający się, że osoby „podejrzane” lub nie odpowiadające na trzy proste pytania, które stawiam „na wejściu” nie zostaną przyjęte. Dowodem na to może być poniższy zrzut ekranu, pokazujący ile kandydatur już odrzuciłem oraz ilu jej byłych członków-spamerów zablokowałem:

Rocznica powstania bloga grupa na Facebooku odrzucone zaproszenia

Szeryf czuwa, a grupa ta jest stworzona w celach inwestycyjnych, głównie do dyskusji o budowie portfela i do analiz konkretnych spółek, a nie do naganiania na cokolwiek w złej intencji. Z tego powodu pozwoliłem sobie zablokować już 4 użytkowników i nie zawaham się tego zrobić w przyszłości, by pielęgnować miejsce w sieci, w którym można (nareszcie) merytorycznie popisać o inwestycjach. Jeśli jeszcze Cię nie ma w mojej grupie to serdecznie zapraszam do dołączenia!

Zarobki z bloga

Dobrą praktyką wśród blogerów jest dzielenie się ze swoimi sponsorami, czyli czytelnikami informacjami o zarobkach z bloga. Całościowo przez pierwsze 12 miesięcy jego istnienia „zarobił” on łącznie około 6000 złotych brutto, co nie jest złym wynikiem, bo zwrócił mi się hosting, domena i płatna promocja na Facebooku. Jednocześnie zastrzegam, że tworzę i będę tworzył za darmo, ale z możliwością wprowadzenia konsultacji i własnych produktów, o których wspomnę w ostatnim rozdziale. Póki co przejdźmy kategoria po kategorii, byś zrozumiał skąd się owe kilka tysięcy złotych wzięło.

Google AdSense

Google AdSense, czyli reklamy Google na stronie przyniosły mi w ich ośmiomiesięcznym okresie aktywności jakieś 630 złotych. Podjąłem decyzję, że pozostawię je na stronie do momentu drugiej wypłaty, czyli maksymalnie do listopada lub grudnia i zdejmę „na amen”, bo denerwowanie moich czytelników (tych bez AdBlocka) jest nie warte kilku „stówek” rocznie. Mam nadzieję, że odbierzesz tą wiadomość z radością i entuzjazmem :).

Rocznica powstania bloga zarobki AdSense

909 kliknięć reklamy dające około 630 złotych kosztem uciążliwych reklam dla większości moich czytelników nie jest warte świeczki, więc postaram się znaleźć „źródła utrzymania hostingu” gdzie indziej – na przykład w programach polecających, o których teraz napiszę parę słów.

Polecenia kont maklerskich - mBank i XTB

Polecenia kont są – jak się pewnie domyślasz – głównym motorem zarobkowym mojego bloga. Dotychczas na poleceniach kont w mBanku (link polecający tutaj) zarobiłem niecałe 4000 zł, a w XTB (link polecający tutaj) w około 300 dolarów, a więc trochę ponad 1000 zł. Tym niemniej kolejne miesiące zapowiadają się dość dobrze, a jeśli doceniasz mój blog i skorzystałeś na informacjach, które tu znalazłeś to serdeczne dzięki jeśli założysz konto z jednego z moich linków!

Rocznica powstania bloga zarobki mBank

Konto w mBanku, czyli eMakler jest bardzo popularny z uwagi na szeroką dostępność zagranicznych ETF-ów. Póki co konto eMakler oferuje największą liczbę różnych ETF-ów, choć BOSSA depcze mu po piętach. XTB z kolei zachęcił inwestorów zerową prowizją do 100 000 euro miesięcznego obrotu, ale jak widać moi czytelnicy dopiero się do niego przekonują:

Rocznica powstania bloga zarobki XTB1

Poza polecaniem kont biorę też udział w systemie polecającym księgarni maklerska.pl, zachęcając czytelników do czytania lektur inwestycyjnych.

Polecenia książek z maklerska.pl

Fakt, że kupujesz książki z moich linków w polecanych bardzo mnie cieszy, ale jeszcze bardziej raduje mnie to, że po te książki w ogóle sięgasz. Dotychczas przez moje linki dokonano 23 zamówień, z których „skapnęło mi” około 190 zł prowizji. Dziękuję!

Rocznica powstania bloga zarobki maklerska

Odpowiednia lektura to podstawa w nauce inwestowania, a tym, którym chciało się kliknąć w mój link chciałbym raz jeszcze serdecznie podziękować! Skoro już wiesz, że z bloga, który czytujesz zarobiłem kilka tysięcy złotych to pozwól, że opiszę Ci moje plany na przyszłość niekoniecznie związane z zarabianiem, ale na pewno z dostarczeniem Ci materiałów jeszcze lepszej jakości.

Plany na przyszłość

Jeśli myślałeś, że zamierzam utrzymać obecną formę prowadzenia bloga to miałeś rację, ale to nie znaczy, że nie chciałbym „dołożyć doń kilku cegiełek”. Moja misja ma przede wszystkim charakter edukacyjny, ale przyznam szczerze, że z czasem jestem coraz bardziej przytłoczony liczbą komentarzy i maili (zwłaszcza tymi zawierającymi ponad 10 pytań!) i uważam, że można by bardziej pomóc takim osobom poprzez np. umożliwienie im zorganizowania godzinnej konsultacji na Skype ze mną.

Uruchomienie konsultacji na Skype

Nawiązując do powyższego: ze względu na zaobserwowaną przeze mnie potrzebę bardziej prywatnej pomocy, zamierzam wkrótce dać czytelnikom możliwość wykupienia spotkania ze mną, na którym chętnie odpowiem na wszystkie pytania. Podkreślam przy tym, że nie jestem profesjonalnym maklerem, więc proszę nie mylić tego z usługą zarządzania czyimś portfelem inwestycji, bo nie do tego ma służyć wspomniana godzina. Więcej informacji wkrótce, ale niektórzy czytelnicy z pewnością się ucieszą, bo wypytywali o taką możliwość od dobrych kilku miesięcy. Jednocześnie jestem świadom, że podobnych konsultacji będę mógł odbyć maksymalnie kilka w miesiącu, więc szukam sposobu pomocy większej liczbie osób, np. poprzez wydanie swojego pierwszego e-booka lub książki (choć wszelkie rzeczowniki z epitetem „finansowy/a” są już chyba wyczerpane :D).

Wydanie eBooka

Pomysł na wydanie e-booka chodzi za mną już od jakiegoś czasu, a zainicjowany został częstymi komentarzami pod moimi wpisami, głoszącymi, że „pod względem długości i ich głębi są one w zasadzie e-bookami”. Inną sprawą jest fakt, że pisząc kolejne wpisy na blogu – pomimo grupowania ich w serie tematyczne – ciężko jest w sposób spójny wprowadzić kogoś od A do Z w świat inwestowania. Ostatnimi czasy wyszło kilka znanych, lubianych i popularnych książek o inwestowaniu spod pióra innych blogerów, nijako tworząc trend „blogerów-publicystów’, którzy usiłują przemycić trochę inwestycyjnej wiedzy do głów Polaków, za co należy im się ogromny szacunek. Pytanie jak zwykle brzmi „ile praktycznej wiedzy zostaje w głowach czytelników po przeczytaniu tych książek?”, a ja – pisząc swoją – skupię się na tym, byś dostał zestaw przydatnych narzędzi, a nie tylko teorię opatrzoną ładnymi obrazkami lub zbiór mocnych opinii o konkretnych klasach aktywów. Czy e-book to koniec moich planów na przyszły rok?

Webinary i warsztaty stacjonarne

Na stronie o mnie i o blogu możesz przeczytać o tym, że prowadziłem już kiedyś stacjonarne warsztaty (nie przepadam za słowem „szkolenia”, bo kojarzy mi się z robieniem ludzi w konia), ucząc początkujących podstaw inwestowania. Było to dobre przeżycie zarówno dla mnie, jak i dla nich, o czym świadczy fakt, że kilkoro z moich kursantów i kursantek od tego czasu nie bez sukcesów inwestuje swoje pieniądze. Niektórzy z nich stali się inwestorami lepszymi ode mnie (przynajmniej pod względem średniorocznej stopy zwrotu z inwestycji), co przyjmuję z największą dumą i zawsze chętnie słucham ich opinii na temat rynku. Z uwagi na obecne obostrzenia związane z pandemią szkolenia stacjonarne w moim rodzimym Trójmieście lub w Warszawie byłoby dość trudno zorganizować, ale kto powiedział, że nie mam zorganizować takich wydarzeń online. Jest to trochę niżej na mojej liście priorytetów, ale zastanawiam się nad tym i jeśli wykażesz zainteresowanie z pewnością „w końcu” coś takiego zorganizuję.

Ulepszenie hostingu i strony

Ten punkt jest moją wielką bolączką od czasu, gdy zacząłem prowadzić tą stronę. Przez rok nauczyłem się sam nieco WordPressa, JavaScript i CSS, ale w niewystarczającej mierze, by zrobić sprawnie działający portal internetowy samemu. Prawdopodobnie pieniądze, które zarobię na blogu przeznaczę głównie na ulepszenie portalu i zwiększenie jego dostępności. Przy okazji: serdecznie przepraszam Cię za wszelkie niedogodności w używaniu mojej strony w ostatnich tygodniach, a było ich sporo. Będę wdzięczny jeśli znasz i polecisz mi w komentarzach jakiegoś speca od WordPressa, który nie obedrze mnie ze skóry jeśli o stawkę chodzi :).

Kanał na YouTube? 😉

Temat własnego kanału na YouTube poruszany był wielokrotnie, ale zwykle przez czytelników, a nie przeze mnie. Forma klipów jest zwykle równie lub nawet bardziej przystępna od podcastu i wielu moich słuchaczy i czytelników byłoby zainteresowanych także nią. Mam nawet konto na YouTube, które póki co ma kilku subskrybentów, ale zero filmików. Póki co mam nadzieję, że wystarczy Ci wywiad ze mną przeprowadzony przez Tomka z kanału „Efekt Wytrwałości„, ale kto wie czy nie warto obserwować mojego profilu na YouTube ;). Nie chcę nic obiecywać, bo już jestem mocno zajęty pisaniem i nagrywaniem podcastów, ale kamera się kurzy i czeka, więc jak znajdę jakiś dobry temat i „liznę” trochę montażu filmików to chętnie spróbuję swoich sił także na YouTube. Przejdźmy do podsumowania mojego pierwszego roku blogowania.

Podsumowanie i podziękowania

Ufff… wredny czytelnik pomyśli teraz, że piszę długie artykuły nawet o swoim własnym blogu, ale takie już moje „analityczne zboczenie”. Bardzo Ci dziękuję za ten wspólny rok ze mną, niezależnie czy dopiero zawitałeś na moim blogu, czy jesteś aktywnym czytelnikiem lub słuchaczem od długich miesięcy. Serdecznie proszę o dodawanie sugestii zmian, poprawek i kolejnych artykułów lub serii w komentarzach, bo kolejny rok bloga Inwestomat zależy bardzo mocno od Ciebie, czyli osoby dla której piszę. Kolejnego wpisu na blogu możesz spodziewać się dopiero za ok. 10 dni, bo potrzebuję chwili oddechu. Będzie to krótka przerwa na regenerację po trzech wyczerpujących wpisach o inwestowaniu (ETF-y, portfelowy i dywidendowy).

Na sam koniec chciałem szczególnie podziękować tym, którzy promują moją stronę i dzielą się moimi artykułami z rodziną i znajomymi. Jeśli należysz do tej grupy to wiedz,że to właśnie Ty jesteś siłą napędową mojego bloga i jeśli kiedykolwiek dorównam popularnością bardziej znanym autorom to będzie to jedynie Twoja zasługa. W międzyczasie wracam do pisania wymagającej serii o REIT-ach, które przydałoby się pokryć nieco lepiej niż zostało to zrobione w polskim internecie dotychczas. Do zobaczenia w podobnym artykule za rok :).

Zapisz się do mojego newslettera:

.
5 11 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
72 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Grzesiek

Hej Mateusz, przyznam szczerze, że w zasadzie mógłbym napisać chyba tylko keep up the good work. Wpisy są super, mega analityczne, ale przy tym klarowne.
Tematyka jest naprawdę fajna. Ogromny plus za transparentność w dzisiejszym wpisie. Myślę, że długoterminowo na tym zyskasz:). Fajnie by było zobaczyć Twoje wyniki portfelowe – jakiś cykl mój portfel, np. raz do roku (wiem, że część informacji jest we wpisach typu w które akcje warto zainwestować …, ale fajny byłby również taki cykl) – chyba, że gdzieś zgubiłem i już jest:).

Na pewno warto byłoby, gdybyś się częściej pokazywał. Bardzo fajny wywiad u Tomka. Świetnie się tego słuchało. Dużo cennych informacji. Taka forma jako dodatek byłaby super.

Michał

Dzięki za prowadzenie bloga. Trzymam kciuki za kolejny rok! Bardzo dobrze czyta się Twoje wpisy. Niedługo zaczynam inwestowanie na koncie maklerskim, między innymi dzięki Tobie. Pierwsze pieniądze wpłacone, czekają na dobry moment 😉

Artur

Jesli chodzi o tematyke bloga sposób oraz forma przekazywania informacji to na pewno sam bym tego lepiej nie zrobił. Naprawdę świetnie się Ciebie słucha. Dla mnie najważniejsze są podcasty gdyż moja praca nie pozwala mi na czytanie ale słuchać mogę wiec na to najbardziej zwracam uwagę. Fajnie by było gdyby w przypadku wyjścia z przeglądarki i powrotu do niej podcast zaczynał się odtwarzać w miejscu zatrzymania a nie od początku. (Chyba ze ja nie potrafię tego obslugiwac). Do tego popieram pomysł z możliwością prywatnej rozmowy. Dzięki wielkie za Twoje pracę.

Sebastian

Trochę ruchu teraz Ci wpadnie od Michała Szafrańskiego, bo opublikował obszerny artykuł o ETFach mocno i wiele razy powołując się na Twoje wykresy i tabelki (za każdym razem je oznaczając), także powodzenia hostingu z ruchem 😛

k e

ok nie zwalniaj tempa 😉

Damian

Cześć, super blog. Wyróżnia się na tle innych tym, że jest konkretny a mniej teoretyczny. Czytam i słucham od kilku miesięcy i zdarzyło mi się polecac na FB, szczególnie serię o etf 🙂. Bardzo cenię sobie Twoje narzędzia typu lista ETF. Moje sugestie? Cykliczny Temat „W co nie inwestować” 🙂 bo dany rynek jest przewartościowany. Bo wg jakichś informacji zbliża się bańka/krach. Bo coś jest bardzo ryzykowne przy słabych możliwościach zarobienia itp.
Dzięki za blog – pozdrawiam Damian.

Piotrek

Z okazji pierwszych urodzin należy Ci się głośne DZIĘ-KU-JE-MY! 😉

A teraz konkrety. W sekcji ze statystykami odniosłeś się sporo do współczynnika odrzuceń oraz czasu na stronie. Jeżeli masz standardową konfiguracje Google Analytics to możesz zignorować te dwie statystyki. Na stronie takiej jak Twoja nie mają one większego sensu. Teoretycznie za pomocą dodatkowej konfiguracji można je zmienić, ale wtedy trzeba być ostrożnym przy interpretacji.
Co do samego współczynnika odrzuceń, to z domyślnych ustawień jest to po prostu wizyta jedno-odsłonowa. Na blogach ten współczynnik jest często bardzo wysoki, z racji typowej charakterystyki zachowania użytkowników: pojawia się nowy tekst, wchodzę, czytam i zamykam 😉

Chciałbym sprostować jeszcze jedną rzecz:

Na drugim miejscu są wejścia bezpośrednie, na które składają się osoby, które dodały mnie do ulubionych, wpisują mój adres bezpośrednio w pasku przeglądarki lub wchodzą z mojego kanału RSS

Niestety nie, a przynajmniej nie tylko. Wejścia bezpośrednie to wszystkie te wejścia, dla których google nie był w stanie znaleźć źródła. Czasami jest to faktycznie wejście typowo bezpośrednie, ale bardzo często też wynik problemów technicznych.

Ale nawet patrząc na kilka wycinków ze statystyk, można zauważyć ciekawe wnioski. Tabelka z podrozdziału 2.4 gdzie masz listę stron odsyłających. Gdy ktoś trafia do Ciebie ze stron o podobnej tematyce (strony Szafrańskiego czy nawet bankier) to zwykle potem generuje więcej odsłon niż z takiego wykopu.

Rozpisałem się, ale podsumowując to jeszcze raz szczere wyrazy podziękowania za całą pracę jaką wykonałeś podczas ostatniego roku i liczymy na kolejny równie owocny rok!

PS
Seria o obligacjach też ma swoich fanów 😉

Piotrek

Jasne, służę pomocą w razie czego 😉 Namiary na mnie masz więc jak tylko będę mógł pomóc to śmiało 😉

Włodek

Co najmniej trzech 😉

Ostatnio edytowano 11 miesięcy temu przez Włodek
Karol

Gratuluję pierwszych urodzin! Zgodnie z aktualnymi rekomendacjami pediatrycznymi u 12-miesięcznego dziecka odstawia się karmienie piersią 🙂 Zatem jak najbardziej uzasadnione są planowane ruchy aby blog zarabiał więcej 😉
Uważam, że z jednej strony dajesz niesamowicie dużo inwestycyjnego „mięsa” a z drugiej strony poruszasz się wokół aktywów dostępnych dla inwestora indywidualnego. Dla mnie to wielki atut i szansa na przyszłość. O ile to pierwsze skazuje Cię trochę na niszę, bo najbardziej poczytne są materiały o podstawach, ogólnikach to z kolei obracanie się dookoła ETFów XTB/BOŚ/mBank, akcji na GPW może uczynić ten blog liderem półki „inwestor indywidualny”. Polskie blogi inwestycyjne mają swoje grzechy:
1) najczęściej jest ten najlżejszy – gdy na nie wchodzisz to patrząc na oldschoolowy wygląd strony wiesz, że powstał w trakcie hossy na WIG 2007 i zastanawiasz się czy nie uraczą Cię na dzień dobry analizą fundamentalną Mostostalu
2) wspominane są głównie aktywa o wysokiej prowizji jak akcje NYSE lub dla nas nieosiągalne jak ETFy z NYSE, jakieś REITy na Zanzibar czy kontrakty na wieprzowinę
3) są „o wszystkim i o niczym” i przypominają bardziej serwis informacyjny (który mówi o tym co już się wydarzyło albo się dzieje)
4) wreszcie naganiający na forex niedoszli astronomowie co z gwiazd przerzucili się na świece

Widzę, że jesteś świadomy do których inwestorów chcesz dotrzeć i poprzez poruszaną tematykę realizujesz ten cel konsekwentnie. Zarazem masz w sobie pokorę i pytasz czytelników o czym chcieliby przeczytać. Według mnie ta konsekwencja i pewnego rodzaju pokora będzie gwarantem dalszego sukcesu tego bloga 🙂

co do:
płci słuchaczy – ja bym się pogodził, że są to głównie faceci. Gdzieś ewolucyjnie inwestowanie przypomina łowienie zwierzyny a oszczędzanie, budżetowanie wydatków bliższe jest kobiecemu „pozostaniu w jaskini”. Stąd ja kombinuję co tu jeszcze poczytać o inwestowaniu a żona ogranicza się do cotygodniowego „Wtorku z finansami” Marcina Iwucia. Zresztą z blogów, które znam to właśnie Marcin Iwuć i Michał „pięćdziesiąty piąty case study mojej książki” Szafrański (wbiłem właśnie szpilkę) przyciągają sporą rzeszę kobiet.
zarobków – nie jestem tu jakimś ekspertem, ale afiliacje to zawsze był podstawowy chleb, może dogadaj się też z Bossa?
strony inwestomat.eu – wyglądu bym nie zmieniał wcale, może tylko ten hosting (reklamy nie przeszkadzają mi)
konsultacji na Skype – to jest konieczność, może sam skorzystam
eBooka – musiałby dotyczyć czegoś co na blogu pojawiło się w niewielkim zakresie bądź wcale a ludzie chcą o tym czytać
kanał na youtube – zawsze to zwiększenie zasięgów, z czasem może pojawią się zaproszenia od innych kanałów, warto na razie pojawiać się u innych i niebawem ruszyć ze swoim. Tutaj warto zapytać czytelników o czym chcieliby posłuchać na Youtube.

Jeszcze raz gratulacje, tak trzymaj!!!

Karol

tak się rozpisałem, że zapomniałem w końcu zapytać: czy Ty pracujesz na pełen etat i ile godzin śpisz? 😀

Przemek

Prosiłeś o uwagi w komentarzach więc ode mnie

  • „dżingle” do podcastu
  • ranking kont maklerskich polskich i najpopularniejszych zagranicznych (mozesz podpiąć afiliacje )
Andrzej

Bardzo dużą zaletą tego bloga jest świetna sekcja komentarzy. Zawsze można liczyć na szybką i rzeczową odpowiedź. Pod tym względem blog jest w ścisłej czołówce.
Dla przykładu na bardzo dobrym blogu stockbroker.pl sekcja komentarzy w zasadzie nie istnieje. A jak już pojawi się jakiś komentarz to odpowiedź pojawia się po tygodniu. Na analizy.pl jest najgorzej, tzn. jakikolwiek nieprzychylny lub prowokujący do myślenia komentarz jest kasowany. Na subiektywnieofinansach.pl sekcja komentarzy jest całkiem sprawna ale wiele komentarzy ma niską wartość merytoryczną.  

Jurek

Gratulacje i dziękujemy!!
W przyszłym roku mógłbyś ewentualnie wziąć pod uwagę:

  • stworzenie Excela, w którym można monitorować własne portfele inwestycyjne (gdy aktywa mamy rozlokowane w różnych miejscach),
  • omówienie kolejnych portfeli długoterminowych zbudowanych na bazie ETFów (więcej niż w 6. części o ETFach),
  • dyskusję, jakie wyniki mają PPK i czy warto dopłacać do 4%.

Jurek

Daniel

Gratulacje! Moim zdaniem jest to najbardziej merytoryczny blog o finansach. Seria o ETFach oraz obligacjach dała zupełnie nowa jakość treści umieszczonych na blogach – 100% konkretów w jednym miejscu. Dla mnie oprócz takich właśnie serii bardzo pomocne są wpisy w stylu: dostępne ETF u polskich brokerów gdzie w sposób bardzo przejrzysty opisujesz w jaki sposób dokonujesz analizy bazując na własnym pliku z ETFami. Uważam, ze ten wpis można by rozszerzyć o analizy ETFow z ekspozycja na poszczególne rynki, jest to cześć praktyczna pakietu dydaktyki świetnej jakości. Zgadzam się tez z komentarzem o excelu pozwalającym na zarządzanie portfelem, pewnie każdy ma swój ale jestem niezwykle ciekaw Twojej propozycji.

Piotrek

To ja będę trochę w opozycji do próśb o excela (ale nie totalnej opozycji). Wydaje mi się, że taki gotowy szablon jest nie do zrobienia, gdyż każdy ma inną sytuację, inne aktywa, inny moment wejścia / wyjścia, inne podatki od różnych instrumentów itp itd. Więcej tu będzie założeń i pytań. Osobiście poszedłbym w innym kierunku, bardziej oferując wędkę a nie rybę:

  • przegląd funkcji google sheet, które mogą pomóc (z naciskiem na google finanse i import – tak żeby każdy mógł zastosować je w swoim arkuszu
  • przegląd źródeł danych, z których można importować dane (lub chociaż gdzie warto zaglądać w poszukiwaniu tych danych)
  • taki wpis można poprzedzić dyskusją na grupie, gdzie ludzie mogli by podrzucić swoje narzędzia, źródła danych
  • a po zakończeniu wpisu, byłby on dobrym miejscem do dyskusji na temat konkretnych formuł arkusza, stron z danymi itp
Joanna

Gratulacje z okazji rocznicy blog. Dla mnie skarbnica wiedzy, dajesz narzędzia, a nie gotowe sugestie inwestycyjne. Do cyklu o ETF wracałam kilka razy, w chwili obecnej jestem w trakcie przenoszenia IKE Obligacje i przyjdzie czas na praktykę inwestowania w ETF.

Reklamy mi nie przeszkadzają, uważam, że warto, żebyś rozważył bardziej YouTuba. Konsultacje na skype też super pomysł, jak również Excel do monitorowania inwestycji.

Doceniam to, że piszesz o również o GPW i inwestowaniu z perspektywy poziomu inwestowania dostępnego większości (Interactive Brokers będzie jeszcze trochę poza moim zasięgiem:).

Czekam z niecierpliwością na cykl o REIT-ach, bo lubię nieruchomości. A nowy tydzień w internecie zawsze zaczynam od odwiedzin Twojego bloga

Kamil

Cześć Mateusz,

Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy. Dziękuje za wkład w moją edukację finansową.
Fajnie że podzieliłeś się planami na przyszłość więc w ramach podziękowania przyjmij feedback.
Wydaje mi się że płatne webinary czy to w formule pay per view czy abonamentu to stosunkowo łatwa i szeroko dostępna dla obiorców metoda na bardziej bezpośredni kontakt. Nigdy nie ukrywałeś że w pewnym momencie będziesz chciał monetyzować swoją działalność i myślę że to dobry punkt by zacząć. Sam bym pewnie korzystał.
Ci dla którym było by mało mogliby korzystać z konsultacji 1 na 1 jako rozszerzenie tej formy.
Warsztaty stacjonarne z racji obecnej sytuacji oraz naturalnie konieczności dojazdu są cięższe do skalowania. Osobiście nie byłbym zainteresowany.
Kanał na Youtube – oczywiście mogę się mylić choć wydaje się że prowadzenie kanału na youtube jest bardziej pracochłonne niż prowadzenie podcastu. Będąc Tobą nie otwierałbym kolejnego kanału komunikacji który będzie wymagał dodatkowego wysiłku. Wydaje się że na youtube dobrze się sprzedają filmy 10-15 minutowe o szumnych tytułach a to nie wydaje się być w kręgu Twoich zainteresowań. Mogę się mylić.
Bardzo lubię Twoją obecną formę, zazwyczaj odpalam podcast jednocześnie śledząc wzrokiem artykuł i robiąc pauzy gdy chce coś doczytać.

Dzięki wielkie za kawałek Twojego życia poświęcony na prowadzenie tego bloga.
Kamil

Greg

Wypada mi się tylko przyłączyć do chóru pochlebców. Chociaż ze względu na talenty wokalne nie powinienem śpiewać w żadnym chórze. Mimo to mam nadzieję, że mój głos nie zabrzmi fałszywie.

Przepraszam za to, że mimowolnie przekłamywałem statystyki. Jako że mam w przeglądarce ustawione automatyczne usuwanie plików cookie, pewnie za każdym razem byłem identyfikowany jako nowy użytkownik. Mało tego, czasami łączyłem się z komputera, a czasami z telefonu, i do tego okazjonalnie z zagranicy. I teraz najgorsze: generowałem wejścia niskojakościowe. Kiedy sprawdzałem, czy jest nowy wpis, a tego jeszcze nie było. Czy przez to jestem niskojakościowym czytelnikiem? W ogóle być może tak, ale niekoniecznie z tego powodu.

Nie bardzo widzę sens porównywania twojego blogu do innych blogów „finansowych”. To trochę jak porównywanie Pavarottiego do Zenka Martyniuka. Przykro mi to stwierdzić, ale szereg wpisów u „konkurencji” – nie mówię, że wszędzie ani że zawsze – jest po prostu infantylnych. Jak rozumiem, że tak jak jest zapotrzebowanie na disco polo, tak też ludzie są zainteresowani gdzie wziąć kredyt na pralkę i jak przechować zaoszczędzone 500 złotych na zakupy świąteczne. Szczęśliwie ty przyciągasz inną klientelę.

O jej jakości najlepiej świadczą komentarze pod wpisami. Dyskusja jest prowadzona na poziomie, jakiego ze świecą szukać w otchłaniach internetu. Pomyślałem sobie, że blog śmiało mógłby nosić – w tym kontekście dwuznaczny – podtytuł „kultura inwestowania”.

Dlatego z okazji rocznicy życzę ci, żebyś przyciągał czytelników, którzy się liczą. To dużo ważniejsze od liczenia czytelników, których przyciągasz.

Witold

Powodzenia

Przemek

Dzięki. Super robota:)

P.S. Nieceirpliwie czekamy na artykuł o REITach.

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez Przemek
Marcin

Witam, według mnie robisz naprawdę dobrą robotę, piszesz o tematach, które są ważne dla wielu inwestorów na dodatek dogłębnie rozkminiasz tematy, a na wielu blogach tylko są one liźnięte. Seria o etf czy obligacjach to majstersztyk. Nawet ostatnio Michał Szafrański w swoim wpisie o etf wiele razy odnosił się do twoich artykułów😉. Pozdrawiam i powodzenia.

Bartek

STO LAT! Wszystkiego najlepszego Mateuszu!

Pod wszystkimi pochlebnymi komentarzami Czytelników zdecydowanie się podpisuję. Merytoryka, i dogłębność Twoich wpisów jest rewelacyjna – to naprawdę jakościowa wiedza. Szczególnie serie o konkretnych klasach aktywów znajduję jako kopalnię informacji. Widać, że są przemyślane i włożyłeś w nie wiele wysiłku.

Czytelnicy, których przyciągnąłeś do Bloga oraz uczestnicy grupy na FB odzwierciedlają w swoich komentarzach jakość, którą prezentujesz. W zasadzie w tym świetle mnie to nie dziwi, jednak wciąż zachwyca i imponuje. Mam nadzieję, że wysoki poziom dyskusji się utrzyma i nie zaczniemy być zalewani błahymi problemami. Zauważyłem, że na popularnych blogach finansowych sporo jest pytań, które zupełnie nic nie wnoszą do tematu a odpowiedzi są oczywiste i wymagają tylko odrobiny refleksji od pytającego aby samemu na nią wpaść. Nie wiem czy należałoby w takim wypadku wprowadzić silniejszy filtr, czy to byłoby niegrzeczne, ale trudno szukać wartościowych treści w takim gąszczu komentarzy. Może dałoby się wtedy poczynić sequelowy miniwpis podsumowujący dyskusję w komentarzach? W każdym razie, wraz z rozwojem zasięgów Twojego (Naszego 🙂 ) Bloga obawiam się o tę sekcję komentarzy. Mam nadzieję, że wyjdziemy z tego zwycięską ręką.

Jeśli chodzi o podcast, to słucham raczej tych luźniejszych odcinków, gdzie nie odwołujesz się do wykresów, schematów . Te trudniejsze lepiej mi się przyswaja naocznie. Z technikaliów mi również brakuje jakiegoś delikatnego dżingla. Taki mały akcent, który będzie się kojarzył z nadchodzącą dobrą treść do słuchania. Jakość techniczna i merytoryczna bez zastrzeżeń. Masz przyjemny głos do słuchania. Ale to chyba Twoja zasługa, a nie Twojego głosu 😀

Rozmowa u Tomka Grzymskiego wypadła bardzo dobrze. Chętnie usłyszałbym Twoje kolejne gościnne wystąpienia. Samodzielne rozwijanie kanału na YT to pewnie rzeczywiście bardzo czasochłonny projekt. Jesteś bardzo zaangażowany w dyskusje na Blogu i grupie na FB, co bardzo zwiększa ich atrakcyjność. Gdybyś miał być aktywny na kolejnym kanale komunikacji na inne nie miałbyś pewnie tyle czasu? Oczywiście, gdybyś taki kanał na YT rozwijał zostanę fanem!

Dziękuję Ci serdecznie za ogrom wiedzy, który dzięki Tobie zdobywam. Jeszcze w marcu jedynymi inwestycjami, które poczynałem były promocje bankowe na nowe środki. Dziś zaczynam świadomie projektować portfel ETF pod IKE.

Pozdrowienia z życzeniami kolejnych dobrych lat!

Piotrek

Cześć,
podłączę się do jednego fragmentu. Ponieważ też uważam dyskusje w komentarzach za bardzo wartościową i chętnie biorę w niej udział. Czy jest jakaś szansa żeby zobaczyć wszystkie komentarze od ostatniej wizyty? Albo dostawać jakieś powiadomienia o wszystkich, a nie tylko o odpowiedziach? Wiem, że na stronie głównej jest kilka ostatnich, ale czasami po dłuższej przerwie widzę tam tylko fragment dyskusji 😉
Z góry dzięki!
Piotrek

Marek

A może się tam wyświetlać ich treść?

Piotrek

Dzięki za tą listę! Jak sam napisałeś lepsze to niż nic, ewentualnie jakby jeszcze była ich data (z czasem) to też by pomogło się zorientować na czym się skończyło 😉

Wiem, że komentarze to nie jest priorytet, ale dyskusja w nich bardzo często jest mega merytoryczna i pozwala na zyskanie bardzo fajnej wiedzy.

Marek

„Problemem” jest ilość komentarzy. Ktoś prześpi jeden dzień i ma zaległości w postaci 100 komentarzy do przeglądnięcia w 15 różnych artykułach. Chcąc być na bieżąco skutkuje to dużym nakładem pracy.

Niestety nie wiem jak to rozwiązać. Ale chyba teraz rozumiem dlaczego na stronie independenttrader.pl nie ma żadnego wyrafinowanego systemu komentowania tylko lista komentarzy hurtem jeden za drugim. Dodatkowo tam praktyka jest taka, że jak pojawi się nowy artykuł to wszyscy komentujący przenoszą się z komentarzami do najnowszego artykułu. Chaos jest spory ale wygoda większa bo tylko trzeba zapamiętać datę ostatniej wizyty na stronie i na tej podstawie można przeczytać wszystkie komentarze które powstały od tamtego czasu.

Jakub

Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych urodzin! Trafiłem do ciebie szukając informacji o ETFach i to była chyba najlepsza rzecz jaką przyniósł rok 2020. Robisz kawał dobrej roboty a fakt że ona jest za darmo i jednocześnie tak wysokiej jakości jest ciężki do uwierzenia. Śmiało mogę zaryzykować stwierdzenie że jesteś w top 1 blogów o tematyce inwestowania w Polsce. Czas który poświęcasz na tak obszerne, systematyczne, częste i wartościowe treści jest godny podziwu. Dodatkowo dużą zaletą twoich wpisów jest opisywanie świata z perspektywy Polaków. Nie opowiadasz o dostępnych dla garstki ETFach z usa lub reitach z Singapuru tylko o tym co ma do dospzycji statystyczny kowalski.

Co do Youtuba obawiam się że przy obecnym tempie czyli jeden treściwy wpis i podcast co pon + codzienna wrzutka na fb + ogarnianie komentarzy na fb i na stronie, nie ma szans na czasochłonne prowadzenie kanału. Mógłbyś go za to wykorzystać jako kolejne miejsce do wrzucania podcastów. Wbrew pozorom dużo ludzi słucha podcastów na YT, zawsze to dodatkowe miejsce z gigantyczną ilością potencjalnych odbiorców gdzie można znaleźć nowych widzów. Kolejny plus takiego rozwiązania to monetyzacja dzięki reklamą (wiem że z yt kokosów nie ma ale zawsze na dobrego drinka by się uzbierało).

Z innych pomysłów na próbę spieniężenia twojej ciężkiej pracy ostatnio w Polsce bardzo wzrosła popularność Patronite i działa dzięki niemu dużo fajnych inicjatyw. Jak zobaczyłem ostatnio że Dariusza Rosiaka i jego raport o stanie świata wspiera 3700 ludzi na kwotę prawie 60k to byłem w szoku. Jak 500 osób przekaże po 5zł to jest zawsze 2500zł/mies na hosting itp. Na podobnej zasadzie kanał podcastowy o popkulturze monetyzuje swoje treści dając możliwość wysłania „tipów z pytaniami” czyli widz wysyła 10zł i pytanie a oni odpowiadają. Oczywiście odpowiadają też tak jak ty na pytania bez tipów, ale myślę że dużo ludzi chciało by się drobną kwotą odwdzięczyć za poświęcany przez ciebie czas.

dwoch.mezczyzn

Gratulacje! Nie znam sie na prowadzeniu bloga, ale jak na rok działalności wyniki wydają mi się ŚWIETNE! Gratuluję! Ale tez są powody, bo to chyba najlepszy blog finansowy, jaki znam. A znam i czytuje ich wiele od wielu lat.
Poza treścią wpisów najbardziej mi się podoba jej interaktywny SPIS po prawej stronie. Chyba NIKT inny tego nie ma, a to jest świetne! Brawo, brawo, BRAWO!!

Michał

Witam Cię serdecznie,
Dziękuję Ci za ogrom pracy jaką wkładasz w prowadzenie tej platformy, nie będę się rozpisywać jak tutaj trafiłem ale chciałbym żebyś wiedział że jesteś jednym z takich Morfeuszy (jeśli chodzi o edukację i styl życia), człowiek dostaje wybór albo weźmie jedną tabletkę i nic się nie zmieni, dalej będzie żyć w swojej bańce myśląc że wszystko jest tak jak powinno być albo weźmie drugą i oczy mu się otworzą jak bardzo jest niedouczony, jak wielu instytucjom zależy na tym aby taki pozostał.
Pozdrawiam serdecznie, nie znamy się osobiście ale chętnie wypiłbym piwko i podyskutował gdyby byłaby okazja !

Michał

Mateusz, jak ja się cieszę, że odkryłem Twój blog w maju br.
Robisz naprawdę świetną robotę i oby tak dalej.

Do tej pory czytałem Michała Szafrańskiego i Macieja Samcika, jednak u Macieja na stronie panuje jak dla mnie straszny chaos, a Michała artykuły powoli przestają być dla mnie interesujące, jak jeszcze 2 lata temu. Jego książka „Finansowy Ninja” również nie była dla mnie takim przełomem, jak się spodziewałem (może dlatego, że część informacji już znałem z np. jego bloga). Natomiast Twoje wpisy są zawsze przystępnie i po ludzku napisane, ale i merytorycznie. Długie, ale nie przydługie, że ucieka chęć dobrnięcia do końca. Czasami aż ciężko mi się powstrzymać przed przeskoczeniem do ostatniego rozdziału, gdzie prezentujesz np. przykładowe portfele ETF, wyniki z inwestycji lub podsumowanie tabelkowe 😀

Dzięki Tobie zainwestowałem w kilka polskich spółek (kupiłem je w maju jako semi-spekulant, ale wówczas nie wiedziałem, że częściowo spekuluję. Teraz staram się inwestować, zgodnie z książką „Świadomy inwestor”, którą mi poleciłeś).
Do ETF-ów też przymierzam się od 2 miesięcy, ale jeszcze nie postawiłem kropki nad i, mimo wybranych dwóch funduszy. Chyba czekam na większe spadki. Czyli spekuluję… 😉

Zadziwiasz mnie również odpisywaniem na maile w ekspresowym tempie. Domyślam się, że wraz ze wzrostem zainteresowania strony i jej popularnością, większym ruchem to przestanie być regułą…

Pomysł napisania e-booka jest świetny. Myślę, że długo nie zastanawiałbym się nad jej kupnem. Chyba że będzie kosztować >80 zł 🙂

Podsumowując, prowadzisz arcyciekawego bloga i na pewno będę tu regularnie zaglądał.

Bartek

Hej. Od pol roku probuje sie edukowac w inwestowaniu i finansach. Mam za soba juz pare ksiazek, artykulow i filmow na YT i dopiero niedawno odkrylem Inwestomat. Ale na zadnej innej stronie nie znalazlem takiego bogactwa wiedzy o inwestowaniu i ekonomii w tak dobrej i przystepnej formie. Na prawde podziw i szacunek. Swietne artykuly, widac ze pisane przez pasjonata. i uwazam ze robisz na prawde swietna robote. Ja juz strone mam dodana w ulubionych, wiec tylko gdy mam czas wolny zawsze siegam po jakis artykul stad, poniewaz mam troche srodkow odlozonych i chce zaczac inwestowac swiadomie. Z pomyslow na nastepne artykuly, to moze cos o analizie fundamentalnej, aby wybierac do swojego portfela wartosciowe spolki.

Piotr

Hej Mateusz, cieszę się, że wszystko idzie w dobrą stronę i że się rozwijasz. Przy okazji chciałem zapytać czy myślisz, że warto zakładać konto IKE jeśli mam 18 lat? W każdej chwili może być tak, że będę nagle potrzebować tych pieniędzy, z drugiej strony może się okazać, że wypłacę je dopiero za 15 lat. Mam już dwa konta maklerskie (nie IKE) i jak myślę o przenoszeniu tego(o ile mogę z rachunku maklerskiego na ike), sprzedawaniu, PITach. To boję się, że się pogubię. Co byś mi polecał zrobić?

Kama

Po prostu dziękuję za to co robisz 🙂

Piotr

Cześć Mateusz,

wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! 🙂
Życzę Ci jeszcze lepszych artykułów/podcastów i jeszcze więcej czytelników, słuchaczy.
Trafiłem do Ciebie szukając informacji o inpzu. Uważam, że serie o ETF’ach i o obligacjach są bardzo dobre. Chociaż wszystkiego jeszcze nie przeczytałem, nie przesłuchałem. Jestem już za połową – 4/6 – zarówno w temacie ETF jak też obligacji. Polecam Twojego bloga znajomym zainteresowanym tą tematyką.

Robisz dobrą robotę. Dziękuję Ci za to.
Powtórzę też za innymi osobami – dobre i wartościowe są również komentarze pod Twoimi artykułami. Wielkie dzięki, że odpowiadasz w nich na pytania (czasami bardzo szybko, ale najważniejsze, że odpowiadasz w ogóle). Ale również dobre jest to, że można się dużo dowiedzieć od innych czytelników.

A jako mały prezent urodzinowy ode mnie – właśnie dopisałem się na listę Twojego newslettera 🙂

FB nie mam więc do grupy nie dołączę i like Ci nie dam. Ale jak już będziesz na YT to na pewno będę regularnie oglądał.

Wszystkiego dobrego!

Pozdrowienia, Piotr

Ostatnio edytowano 11 miesięcy temu przez Piotr
Piotr

Cześć Mateusz,

z promowaniem Twojego bloga (i Twoich podcastów) – proszę.
Jeśli mi się artykuły podobają i widzę w nich wartość – polecam z przyjemnością.

W temacie trzeciej dużej serii o REIT-ach – tak, cieszę się 🙂
A mam jeszcze do skończenia te 2 Twoje cykle (części 5-6) plus książka Marcina Iwucia.
Tak jak piszesz – dobrze, miło i wartościowo zapowiadają się długie, zimowe wieczory 🙂

„Słuchadło” – fajne określenie 🙂 Podoba mi się bardziej niż „podcast”.

Pozdrawiam, Piotr

Ewa

Mateusz,

przyłączam się do wszystkich podziękowań i życzeń. Widać, że w swoją pracę wkładasz dużo czasu i wysiłku, co później przekłada się na świetne efekty:)

Moje przemyślenia dotyczą 3 spraw:

  1. Podcast – trafiłam na Twój blog szukając podcastu o inwestowaniu i w tej formie przyswajam jego treść, stąd pozostawienie takiej formy jest dla mnie bardzo ważne. Do wpisu zawsze mogę wrócić, by sprawdzić szczegóły.
  2. DM BOŚ – ma tam konto maklerskie oraz IKZE i jestem zadowolona z ich działalności. Dzięki, że w swoich porównaniach ich uwzględniasz.
  3. Kobiety – fajnie, że zauważyłeś, że tak mało kobiet odwiedza bloga. Obserwując dyskusje na grupie fb, zauważyłam, że ok 90% wpisów jest od panów. Trudno wyjaśnić z czego to wynika, ale może jest to przestrzeń do zagospodarowania w przyszłości. A może jakiś wpis na ten temat, choć obawiam, że może to rozbudzić gorące dyskusje niekoniecznie na tematy finansowe…

Pozdrawiam i życzę kolejnych udanych lat!!!

Paweł

Cześć Mateusz,

Mocno Ci kibicuję! Merytorycznie jest bomba, jak dorzucisz do tego odświeżoną wersję strony to zyskasz dodatkowe grono „wzrokowców” i niektórym będzie łatwiej strawić tak szczegółowe analizy.

Nie ukrywam, że z chęcią śledziłbym Twój kanał Youtube!

Pozdrawiam,
Paweł

Piotrek

A co tu odświeżać? Strona jest prosta (w dobrym tego słowa znaczeniu), czytelna i bez reklam. Pewnie można byłoby coś poprawić, ale najważniejszy jest kontent, a ten jest na najwyższym poziomie 😉

A do sugestii o kanał na YT się ponownie podpinam. Na początku mógłbyś wrzucać tam podcasty, a z czasem dodałoby Ci zupełnie nowe możliwości na treści, które dużo łatwiej byłoby pokazać w krótkim wideo, niż pisząc i wrzucając screeny.