Coraz drożej, ale coraz taniej.
W tym roku już kilkakrotnie przebijaliśmy nowe rekordy wszech czasów (ang. All-Time High) zarówno indeksu światowego, jak i obydwu głównych indeksów amerykańskich, czyli szerokiego S&P 500 oraz technologicznego (indeksu innowatorów) NASDAQ 100. Skoro jesteśmy na maksimach cen, to naturalnie inwestorzy zastanawiają się, czy jest drogo i coraz ostrożniej inwestują swoje nowo oszczędzone pieniądze w akcje. Tylko co z tego, że ceny są coraz wyższe (a więc „jest drożej” cenowo), skoro wyceny są coraz niższe (więc „jest taniej” pod kątem wyceny przyszłego dolara zarabianego przez spółki w indeksie)? Na tym dysonansie i chaosie informacyjnym korzystają krzykliwi guru wieszczący kryzysy co miesiąc oraz kanały YouTube, których prowadzący wstawiają wideo z miniaturkami, na których robią głupie miny celem przyciągnięcia uwagi, ale zwyczajni inwestorzy wydają się pogubieni. W dzisiejszym wpisie spróbuję pomóc Ci zrozumieć, co się dzieje na rynku akcji, obligacji oraz towarów u progu IV kwartału 2026 roku.
Zanim zaczniemy, przypomnę, że jeszcze kilkanaście dni trwa przedsprzedaż mojej nowej książki „Wolność finansowa” – do 10 października możesz ją zamówić w promocyjnej cenie, a także masz darmową dostawę przy zakupie dowolnych 2 książek (lub więcej) z mojego sklepu. Zachęcam do zakupu! Jej spis treści (10 rozdziałów) znajdziesz tutaj, a przykładowe 10 grafik z analizami z książki: tutaj. Dotychczas zamówiliście około 6000 egzemplarzy. Dziękuję!
Posłuchaj podcastu o inwestowaniu w IV kwartale 2026 roku
Obejrzyj wideo o inwestowaniu w IV kwartale 2026 roku na YouTube:
Rynki akcji w IV kwartale 2026 roku
Rynki finansowe to zawsze główny temat moich wpisów portfelowych, które od niedawna zgodnie z głosami ankietowanych wydaję nie co pół roku, a co kwartał. Jako że dziś przypada wpis, w którym nie będę omawiał swojego portfela, to skupię się na omówieniu sytuacji na rynkach, przy czym nie ukrywam, że jak zwykle najbardziej interesuje mnie rynek akcji, który nie daje nam ostatnio powodów do nudy. Mianowicie prognozowany przyszły zysk na akcję (forward EPS) indeksu dużych spółek amerykańskich S&P 500 wynosił:
- 266 USD (przy poziomie indeksu 5648 USD) pod koniec sierpnia 2024.
- 291 USD (przy poziomie indeksu 6460 USD) pod koniec sierpnia 2025.
- 396 USD (przy poziomie indeksu 7686 USD) pod koniec sierpnia 2026.
Tak, dobrze widzisz. Prognoza rocznego zysku spółek z tego indeksu wzrosła o 48,9% w 2 lata. W tym samym czasie indeks wzrósł o 36%, co jest wynikiem umiarkowanym jak na taki wzrost prognozowanego zysku. Tak więc jest drożej, ale jednocześnie jest taniej. Przynajmniej w teorii :). Do oceny zysku na akcję/jednostkę indeksu S&P 500 zaraz wrócimy, a na razie przyjrzyjmy się nominalnym i realnym stopom zwrotu w ostatnich miesiącach i latach.
Nominalne stopy zwrotu z indeksów akcji 2026
Na wstępie przypomnę, że od ostatniego wpisu tego rodzaju zacząłem prezentować stopy zwrotu indeksów wyłącznie w polskim złotym (PLN), więc moje wpisy są teraz stuprocentowo „polskie” i pisane z perspektywy polskiego inwestora. Indeksy akcji: globalny i rynków rozwiniętych od lat rozpieszczają nas raczej wysokimi stopami zwrotu, ale w 2026 roku bardzo pomaga w tym kurs dolara (USD/PLN: od początku roku +7,3%), między innymi dzięki któremu między 1 stycznia a 24 września 2026:
- indeks MSCI ACWI (globalny) wzrósł o 21,5%,
- indeks MSCI World (rynki rozwinięte) wzrósł o 20,1%,
- indeks S&P 500 (największe spółki notowane w USA) przyniósł zysk wynoszący 20,9%,
- indeks NASDAQ 100 (technologia/innowatorzy notowani w USA) zyskał 29,5%.
Zdarzały się już lepsze lata, ale biorąc pod uwagę to, że to dopiero koniec września, a przed nami kolejne 3 miesiące, jest to wynik bardzo satysfakcjonujący. Nie zawiódł również polski indeks szerokiego rynku WIG, który pomimo świetnego 2025 (+47,3%) nie „zmęczył się” i dalej dostarcza fenomenalne wyniki (dotychczas +34,3% w 2026 roku).
Po raz kolejny żałują głównie ci, którzy nie inwestowali (w akcje) i czują się, jakby zostali na peronie, bo jakiś guru (np. ten lub ten) z kanału „Diary of a CEO” ich nastraszył.
Takich nagłówków i zdjęć jest na YouTube mnóstwo, więc pamiętaj, by czasem wyłączyć wideo i włączyć własną analizę oraz własne myślenie, co teraz zrobimy, począwszy od obniżenia prezentowanych wyników nominalnych o polską inflację z każdego okresu.
Realne stopy zwrotu z indeksów akcji 2026
To (moim zdaniem) najlepszy sposób prezentowania stóp zwrotu z perspektywy polskiego inwestora, bo nie dość, że „przetłumaczyłem” je na polskie złote (PLN), to jeszcze skorygowałem o polską inflację z każdego okresu. Wyniki są z jednej strony budujące, a z drugiej rozczarowujące, ponieważ różne indeksy „dowoziły” zupełnie różne, często fatalne, rezultaty w tym krótkim, bo tylko niespełna 10-letnim okresie. Dla przykładu:
- MSCI ACWI (akcje z całego świata) i MSCI World (akcje z rynków rozwiniętych) dały w okresie 9,75 roku wyniki odpowiednio +74% i +79% ponad polską inflację.
- Wynosi to odpowiednio średnio +6% (ACWI) i +6,3% (World) rocznie ponad inflację. Jest to fenomenalny wynik jak na zdywersyfikowane indeksy akcji.
- Jeszcze lepsze były wyniki amerykańskich S&P 500 oraz NASDAQ 100, które dały w tym niespełna 10-letnim okresie odpowiednio +100% oraz +265% ponad polską inflację.
- Jest to odpowiednio średnio +7,6% (S&P 500) oraz +14,6% (NASDAQ 100) rocznie ponad inflację. Nie muszę chyba nawet komentować, jak wspaniały to wynik.
Tylko że ta grafika ma też swoją mroczną stronę. Spójrz zresztą na wiersze z indeksami innych krajów, np. Japonii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Chin lub Indii. Ich stopy zwrotu są bardzo rozczarowujące: od Chin, które dały średnią stratę w wysokości 3,3% rocznie przez Indie, Niemcy, Francję i Wielką Brytanię ze średnimi rocznymi wynikami pomiędzy +1 a +2% aż po Japonię z wynikiem +2,1% rocznie ponad polską inflację. Polski inwestor, który wybrał do inwestycji w tym czasie jeden z tych indeksów, na pewno nie jest ze swojego wyboru zadowolony.
Ostatnie 10 lat (tutaj niespełna, bo 9,75 roku) udowodniły 2 rzeczy:
- obstawianie konkretnych rynków finansowych może dać zarówno fenomenalne, jak i bardzo rozczarowujące wyniki. Dokładnie o tym, tylko w dłuższym terminie, traktuje wpis „Dlaczego nie warto inwestować w akcje z tylko jednego kraju? Niebezpieczny home bias„, w którym ostrzegam przed inwestowaniem w akcje wyłącznie z jednego kraju,
- jednocześnie wybór zdywersyfikowanego indeksu akcji z całego świata lub rynków rozwiniętych daje średni, czyli w przypadku hossy bardzo satysfakcjonujący wynik. Około +6 p.p. ponad polską inflację średnio w ciągu roku to coś, co powinien docenić każdy inwestor pasywny, który nie wybiera, a i tak korzysta na wzroście światowych spółek.
Skoro od lat główne indeksy w różnym tempie rosną, to czy zrobiło się drogo? Spójrzmy teraz na wyceny indeksów akcji przed IV kwartałem 2026 roku.
Wyceny indeksów akcji 2026
Rzadko mam powód do zaznaczania czegoś grubą ramką, ale tym razem jest ku temu doskonały powód, bo w czasie, gdy indeksy zyskują, wyceny spadają, co jest zjawiskiem dość rzadkim, zwłaszcza jeśli dzieje się na taką skalę. Mimo wzrostu poziomów zdywersyfikowanych indeksów akcji (oraz indeksów akcji notowanych w USA), ich wyceny wyprzedzające (czyli „koszt” 1 dolara przyszłego zysku osiąganego przez spółki z indeksu) są coraz niższe.
- Pomiędzy grudniem 2025 a wrześniem 2026:
- światowy MSCI ACWI „staniał” z 19,1 do 16,4 wyprzedzającego C/Z (Forward P/E),
- świat bez USA (MSCI ACWI ex-US) „staniał” z 14,9 do 12,8 wyprzedzającego C/Z,
- indeks amerykański S&P 500 „staniał” z 22,4 do 19,5 wyprzedzającego C/Z,
- indeks rynków wschodzących MSCI EM „staniał” z 13,2 do 10,0 wyprzedzającego C/Z.
A więc, mimo że jest coraz drożej, to w rzeczywistości jest coraz taniej! I jak tu nie zwariować? 😉
Co ciekawe, jednym z nielicznych indeksów akcji, które nie staniały, jest polski WIG, który między grudniem 2025 a wrześniem 2026 podrożał z 10,1 do 11,1 wyprzedzającego C/Z. Może nie jest to astronomicznie wysoka wycena, ale wyższa niż średnia dla wszystkich rynków wschodzących, do których Polskę klasyfikuje firma MSCI.
Skąd się wziął kolosalny wzrost zysku na akcję (EPS) indeksu S&P 500?
Wróćmy do sedna, czyli do tego, skąd wziął się ten wyprzedzający zysk na akcję w wysokości 400 USD, biorąc pod uwagę to, że 2 lata temu było to 266 USD, a rok temu tylko 291 USD?
- Czy wskaźnikowi Forward EPS można ufać? I tak, i nie. Konsensus FactSet jest „dość wiarygodny”, mimo że analitycy mają tendencję do optymizmu, a ich EPS z początku roku jest zwykle (dla 17 z 25 lat z okresu 2000-2024) przeszacowany i to przeciętnie o 6,2%. Z drugiej strony w 2024 roku było to przeszacowanie tylko o +0,6%, czyli niewiele.
- Jaka jest jakość wskaźnika EPS i ile pochodzi z AI i spółek technologicznych ogółem? Tu robi się naprawdę ciekawie, bo skoro IT stanowiło pod koniec sierpnia 2026 około 37,9% kapitalizacji indeksu S&P 500, to biorąc pod uwagę C/Z sektora IT, 34-35% całego wyprzedzającego zysku indeksu należało do IT. Jeśli dodamy do tego sektor usług komunikacyjnych, do którego należą Google/Alphabet i Meta, to mamy około 44-45% zysku na akcję całego indeksu S&P 500.
- Inaczej mówiąc: 175-180 dolarów z 400 dolarów wyprzedzającego zysku na akcję pochodzi od spółek technologicznych i komunikacyjnych.
- Z czego aż 105-110 dolarów EPS pochodzi z Magnificent Seven.
Czy jest coś jeszcze, co warto wiedzieć na temat jakości zysku indeksu S&P 500? Na pewno to, że za około 50% wzrostu tego zysku w 2026 roku odpowiadał wzrost związany z AI, głównie wydatki inwestycyjne „Big Techów” związane z półprzewodnikami i pamięcią.
Tworzy to pewien paradoks i nakazuje zadać kilka ważnych pytań:
- Czy firmy naprawdę zarabiają więcej dzięki AI, czy na razie najwięcej zarabiają ci, którzy sprzedają chipy, serwery i centra danych?
- Czy obecne zyski spółek technologicznych nie wyglądają zbyt dobrze dlatego, że koszt sprzętu AI jest rozkładany w księgach na wiele lat, mimo że taki sprzęt szybko się starzeje?
- Czy wzrost zysków firm wynika rzeczywiście z większej produktywności dzięki AI, czy bardziej z wysokich marż, podwyżek cen i cięcia kosztów?
- Czy firmy naprawdę zmieniają sposób działania dzięki AI, czy tylko dodają narzędzia AI do starych procesów, przez co efekt na całą gospodarkę wciąż jest niewielki?
Kluczowe jest zwłaszcza pogrubione pytanie czwarte, o którym chciałbym podyskutować w komentarzach, jeśli znajdziesz chwilę do poświęcenia na ciekawą dyskusję. Pamiętaj, że odpowiedzi wygenerowanych przez AI nie akceptujemy ;).
Rynki obligacji w IV kwartale 2026 roku
Obligacje? A co to jest? To te, które od lat realnie tracą, nie pozwalając na utrzymanie siły nabywczej pieniądza? A skoro tak jest, to po co w ogóle w nie inwestować?
Jest takie powiedzenie „gimby nie znają” i choć nie ma już w Polsce instytucji gimnazjum, to jego sens doskonale oddaje obecna sytuacja na rynkach finansowych. Nowicjusz otwiera konto maklerskie, zwykle w najszerzej promowanej firmie i zwykle zamiast akcji/ETF-ów nieświadomie kupuje CFD na dużej dźwigni i traci pierwsze zainwestowane pieniądze. Gdy już skoryguje ten błąd, to kupuje indeksy lub akcje spółek technologicznych i inkasuje 10-20% zysku rocznie, nie robiąc absolutnie niczego poza inwestowaniem nowych środków.
Skoro na rynku akcji jest tak dobrze, a sztuczna inteligencja daje taki potencjał do wzrostu, to po co w ogóle inwestować w obligacje? Spróbujmy poszukać odpowiedzi na to pytanie, przyglądając się najpierw inflacji.
Inflacja w IV kwartale 2026
Inflacja to taki cień nad rynkiem obligacji ostatnich lat. Może i rentowność obligacji długoterminowych wynosi 4-7% (w zależności od kraju), ale kto nam zagwarantuje, że średnia inflacja w kolejnych latach nie będzie jeszcze wyższa? Jeśli banki centralne nie dają rady opanować inflacji, sprawiając, że na stałe wróci do akceptowalnych, docelowych poziomów (dla USA i Niemiec: 2%, dla Polski: 2,5% +/- 1 p.p.), to jaki sens ma inwestowanie w długoterminowe stałoprocentowe obligacje skarbowe?
Zatem co z tą inflacją? Może to jeszcze nie drugi szczyt, ale po maksimach w latach 2022-2023 (w zależności od kraju), mieliśmy spadki w latach 2024-2025 po to, by w 2026 zobaczyć kolejne wzrosty, w większości krajów na razie do poziomów 2,5-5%, co nie jest samo w sobie tragiczne, ale znajduje się powyżej celów inflacyjnych banków centralnych.
Właśnie ta inflacyjna niepewność sprawia, że inwestorzy stronią od obligacji i jeśli już je kupują, to taniej niż w ofertach pierwotnych, co winduje rentowności na jedne z najwyższych poziomów z ostatnich lat. Zarówno sytuacja geopolityczna, lokalne konflikty zbrojne, jak i groźba całkowitej zmiany obecnego systemu gospodarczego wraz z rozwojem AI nie pomagają w uzyskaniu pewności co do tego, że warto powierzać krajom swoje środki na kolejne nie 3-4 lata, a 10-20 lat. Ale oferta obligacji kusi, bo ich rentowności są coraz wyższe.
Rentowność obligacji 10-letnich 2026
Dane ponownie dały mi świetny powód do pogrubienia obramowań niektórych pól w prezentowanych przeze mnie tabelach. Tym razem chodzi o rentowności obligacji 10-letnich wybranych krajów, a dokładniej o ich wzrost do poziomów niespotykanych od kilku lat. Polskie średnioterminowe obligacje stałoprocentowe notowane na giełdzie znowu dają zarobić około 6,3% rocznie, a te amerykańskie aż 5,1% rocznie, co jak na 10-letni dług USA jest poziomem wyższym niż maksimum z kilku ostatnich lat.
Inwestor ma do wyboru 2 sposoby patrzenia na notowane stałoprocentowe obligacje skarbowe:
- są bez sensu, bo w ostatnich latach przegrywały z inflacją (i wszystkim innym),
- są okazją, a docenione zostaną, gdy inflacja się ustabilizuje, a na rynku akcji zapanuje pesymizm.
A może jest jakaś 3 opcja spojrzenia na rynek obligacji notowanych, której Morfeusz nie widzi? Daj znać w komentarzach, bo to kolejny świetny temat do dyskusji. Morfeusz na pewno nie jest zachwycony stopami zwrotu indeksów obligacji z ostatnich lat.
Nominalne stopy zwrotu z indeksów obligacji 2026
Przeciętna nominalna (nieuwzględniająca wpływu polskiej inflacji) roczna stopa zwrotu z różnych indeksów obligacji w ostatnich niespełna 10 latach wyrażona w PLN to +0,9% rocznie. Całość stawki ratują dodane w tej wersji obligacje EDO, które nominalnie dały w tym okresie +6,3% rocznie. Poza EDO, najlepsze wyniki w tej grupie dałyby obligacje rynków wschodzących, obligacje korporacyjne wysokiego ryzyka oraz dwa polskie ETF-y oparte na polskich indeksach obligacji.
Wiesz co? Przejdźmy do sedna, a dokładniej do tabeli, w której koryguję te stopy zwrotu o polską inflację.
Realne stopy zwrotu z indeksów obligacji 2026
Lubisz kolor czerwony? Jeśli nie, to spojrzenie na wartości z tej tabeli będzie dla Ciebie bardzo niekomfortowe. Z perspektywy polskiego inwestora prawie wszystkie ETF-y obligacyjne i obligacje „pod spodem” dałyby w latach 2017 – 2026 realną stratę. Jedynym wyjątkiem z tej stawki są 10-letnie polskie detaliczne obligacje skarbowe indeksowane inflacją EDO, które w ujęciu brutto (przed podatkiem, bo tak są prezentowane te liczby) dały średnio 1,2 p.p. ponad inflację rocznie.
Co to oznacza tak „technicznie”, po inżyniersku?
- Na pewno to, że wzrost rentowności obligacji sprawił, że inwestorzy, którzy w latach 2020-2021 kupowali ETF-y na obligacje stałoprocentowe, zwłaszcza te długoterminowe, prawdopodobnie żałują teraz swoich decyzji.
- Może to oznaczać również to, że przy pewnych rentownościach w granicach 5-6% „zakład z rynkiem” jakim jest obecnie zakup długoterminowych obligacji stałoprocentowych ma sens. Jest tu wiele „jeśli”:
- jeśli inflacja wróci na stałe na poziomy 1-3% w większości krajów,
- jeśli państwa będą regulowały swoje rosnące długi (emitenci własnej waluty nie powinni mieć z tym problemu, najwyżej trochę wzrośnie inflacja, patrz: punkt 1),
- jeśli inwestycja w akcje przestanie być tak kusząca wysoką stopą zwrotu.
Zauważyłem, że większość stałych bywalców tej strony wybiera po prostu EDO (lub pokrewne COI lub notowane na giełdzie IZ), by nie martwić się o polską inflację. Liczby wskazują na to, że postępują słusznie. Spekulanci mogą jednak chcieć postawić część kapitału na długoterminowy zakład z rynkiem o to, że inflacja jednak wróci do normy, a państwa będą regulowały swoje zobowiązania. Mogą, ale nie muszą, bo w kontekście spekulacji niezmiennie bardziej kuszą towary i kryptowaluty, czyli absolutni królowie zmienności wśród aktywów dostępnych do zakupu poprzez instrumenty ETP (ETF, ETC, ETN).
Szukasz taniego konta maklerskiego do akcji i ETF-ów?
Nota XTB: Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.
Szukasz maklerskiego IKE lub IKZE z bogatą ofertą ETF-ów?
Szukasz dobrego zagranicznego konta maklerskiego?
Aktualny ranking kont maklerskich do akcji i ETF-ów znajdziesz tutaj.
Rynki towarów i kryptowalut w IV kwartale 2026 roku
Złoto i srebro się trochę zmęczyły po gigantycznym rajdzie wzrostowym z 2024 i 2025, a bitcoin się kompletnie popsuł, rujnując paradygmat słynnych cykli 4-letnich, dzięki którym tak wielu przedstawicieli pokolenia millenialsów stworzyło swoje majątki (tylko czy naprawdę tak było? Z pewnością dla niektórych tak, ale coś czuję, że wcześni posiadacze BTC na ogół pozbyli się go za późno, a późniejsi nabywcy nie zawsze trafiali w odpowiednie momenty jego z zakupem i sprzedażą).
Wybacz nutkę sarkazmu, a teraz wracamy do profesjonalnego omówienia stóp zwrotu z towarów i kryptowalut.
Nominalne stopy zwrotu z towarów i kryptowalut 2026
W nadchodzącej książce o wolności finansowej (jej opis i przedsprzedaż tutaj) poświęciłem podrozdział inwestowaniu w złoto oraz indeks surowców. Jednym z wniosków jest to, że inwestowanie w surowce, czyli aktywa nieproduktywne, w długim terminie daje bardzo słabe rezultaty, a dokładniej trend boczny, który nie wygrywa nawet z inflacją. Piszę tu oczywiście o zdywersyfikowanym indeksie surowców, np. Bloomberg Commodity Index, bo poszczególne surowce mogą być w długoterminowych trendach: wzrostowym (jak np. złoto lub srebro), lub spadkowym (jak np. gaz ziemny). Natomiast nie sprawia to, że krótkoterminowo nie można zarobić na inwestycji w wybrany surowiec, na przykład w formie instrumentu ETC.
Dotychczas w 2026 złoto i srebro po 2 latach imponujących wzrostów nieco przystanęły, ale i tak lekko odbiły się od dołka, przez co ich wyniki od początku roku (YTD) nie są takie złe. Złoto dało nominalnie +6,1% a srebro -2,5%, co po tak dobrych latach nie jest problemem. Najlepiej radzą sobie surowce konstrukcyjno-energetyczne, np. ropa (z wiadomych przyczyn): +84,4% od początku roku oraz miedź, stal i węgiel: odpowiednio +27,6%, +17,2% i +53,9% od początku roku. Jak spojrzysz na tabelę, to zauważysz, że często po kilku latach spadków ich ceny po prostu odbijają, by później znów zapauzować.
Aktywa nieproduktywne, np. towary, już tak mają, że ruchy ich cen są bardzo nieprzewidywalne, a w długim terminie – poza kilkoma wyjątkami – ciężko szukać tu zdecydowanych trendów wzrostowych (a już w ogóle w ujęciu realnym).
Co ciekawe, czołowe kryptowaluty, czyli BTC i ETH odbiły się od poprzedniego dołka sprzed kilku miesięcy na tyle, że od początku roku BTC jest już na nominalnym plusie (+2%!), a ETH na lekkim minusie z wynikiem -4,8%.
Jeszcze ciekawsze będzie spojrzenie na realne stopy zwrotu z surowców i kryptowalut.
Realne stopy zwrotu z towarów i kryptowalut 2026
To zdecydowanie jedna z moich ulubionych statystyk z moich wpisów portfelowych, bo pokazuje, jak nieprzewidywalne bywają notowania surowców i jest dowodem na to, że surowców (i kryptowalut) absolutnie nie powinno się traktować jako zabezpieczenia przed inflacją. Zwłaszcza w krótkim lub średnim terminie, czyli maksymalnie 8-10 lat i zwłaszcza jako zbioru, czyli indeksu surowców, który po prostu nie wygrywa z wieloletnią polską inflacją.
Nawet po odjęciu polskiej inflacji od początku roku złoto jest na lekkim plusie (+3,1%), a bitcoin (BTC) jest lekko pod kreską (-1%).
Jeśli myślisz o tym samym, co ja, to czas to napisać i przemyśleć: co się dzieje z cyklami 4-letnimi bitcoina?!
Co z tym bitcoinem? Gdzie cykle 4-letnie? 🙁
Czas na najważniejszy wykres tego wpisu, czyli kontynuację mojej analizy technicznej wykresu obsunięcia od szczytu bitcoina.
Nie wygląda to dobrze, bo wykres nie podąża za tezą o tym, że wkrótce (październik/listopad) miał być dołek o głębokości przynajmniej -60% od poprzedniego szczytu. Jak na złość, bitcoin, zamiast spaść o 60-70%, wzrósł, przez co jest teraz tylko o ok. 30% poniżej poprzedniego szczytu.
Wniosek jest tylko jeden: muszę się spieszyć z pisaniem wpisu o inwestowaniu w bitcoina poprzez instrumenty finansowe notowane na tradycyjnych giełdach (oraz przez tradycyjne konta maklerskie), a dokładniej ETF i ETN/ETP, bo wielu odbiorców było zainteresowanych dodaniem BTC do swoich portfeli. Przecież nie mogę wydać tego wpisu, gdy bitcoin będzie na fali wzrostowej. Daj znać w komentarzach, czy interesowałby Cię taki wpis i czy sądzisz, że cykle 4-letnie trwają, czy zepsuły się i cena bitcoina zmienia się zgodnie z jakimś nowym algorytmem. A jeśli tak, to jakim?
Podsumowanie - w co inwestować w czwartym kwartale 2026 roku?
Serdeczne dzięki za doczytanie wpisu do końca. Przyznam, że świadomie napisałem go dużo zwięźlej niż zwykle z dwóch powodów:
- niedawno na świat przyszła nasza Córeczka, więc naturalnie mam bardzo mało czasu na bloga. Jest to dla mnie i mojej Żony wielka radość życiowa, ale też sporo roboty, stąd niższa aktywność tu i na mediach społecznościowych,
- kiedy jak już mam czas na bloga, to w 95% poświęcam go na korygowanie książki „Wolność finansowa”. Czytam ją już chyba piąty raz i dostaję oczopląsu, ale dzięki temu ma coraz mniej błędów i literówek. Dzięki temu wiem, że dowiozę wartościowy produkt i dobrą lekturę na długie zimowe wieczory :). Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, to zachęcam do jej zamówienia!
Tradycyjnie czekam też na odpowiedzi na moje pytania w komentarzach. Daj znać, co myślisz o jakości wzrostu zysku na akcję indeksu S&P 500 i o rewolucji AI ogółem.
W co zatem inwestować w czwartym kwartale 2026? Barometr inwestycyjny wskazuje obecnie:
- Akcje: silna hossa dla wierzących w rewolucję AI.
- Obligacje: kompletny marazm i niewiara, ale naprawdę wysokie rentowności obligacji skarbowych długoterminowych.
- Towary: jak zwykle mało przewidywalne.
- Bitcoin: albo cykl 4-letni płata figle i zaburza harmonogram miesięczny, albo już nie obowiązuje. Nie wiem, co byłoby gorsze, ale czekamy dalej na poziom 50 000 USD (może to by mnie zmotywowało do publikacji wpisu o ETF/ETP na BTC) :).
Do zobaczenia w komentarzach lub dopiero w następnym wpisie! Wszystkiego dobrego 🙂
Zapisz się do mojego newslettera:
Wyraziłeś/-aś chęć zapisu do mojego newslettera. Teraz sprawdź swoją skrzynkę E-mail i potwierdź chęć zapisania się.
Zastrzeżenie
Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.













