Ile kredytu ma przeciętny Polak? Zadłużenie Polaków

Ile kredytu ma przeciętny Polak? Zadłużenie Polaków

Czy Polacy żyją na kredyt?

Czy też zauważyłeś, że często zarzuca się Nam, Polakom brak edukacji finansowej? Przyznam się bez bicia, że nie trzeba szukać daleko, gdyż robię to sam na stronie o blogu. W ramach tłumaczenia się: akurat ja mam na myśli tylko jedną część układanki, czyli świadomość i aktywność inwestycyjną naszych rodaków, z którą jest mały problem. W obecnej chwili, czyli w lipcu 2020 roku rachunek maklerski w Polsce ma jedynie około 4,3 % dorosłych Polaków, co bardzo dobitnie pokazuje nikłą skalę zainteresowania inwestowaniem wśród jego obywateli. Drugim elementem tej układanki jest skłonność do zadłużania się, o której na razie na blogu nie pisałem prawie wcale. Uważam, że nic tak nie przeszkadza w oszczędzaniu jak skłonność do nadmiernego wydawania pieniędzy, a bez zaoszczędzonych środków raczej nie ma sensu myśleć o inwestowaniu. Dziś powiem “sprawdzam” hipotezie jakoby Polacy zadłużali się ponad stan i sprawdzę ile kredytu ma przeciętny Polak, a także dlaczego, kiedy i na co zwykle zaciąga pożyczki.

Podcast

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wiele Polaków posiada aktywny kredyt lub pożyczkę.
  • Jak wiele Polaków nigdy nie było zadłużonych.
  • Jak wysokie jest średnie zadłużenie oraz dług średniego Polaka.
  • Jak wiele kredytów każdego rodzaju zaciągnęli Polacy i ile z nich jest niespłacanych.
  • Czy w porównaniu do naszych zachodnich sąsiadów lubimy się zadłużać.

Jak bardzo zadłużeni są Polacy?

Ten wpis zaczniemy od sprawdzenia ile Polaków ma aktywny kredyt lub pożyczkę, a następnie zestawimy to z łącznym zadłużeniem wszystkich polskich konsumentów, uzyskując średnią kwotę zadłużenia polskiego dłużnika. W dalszej części tekstu sprawdzimy średnią wysokość każdego rodzaju kredytu lub pożyczki, czyli kredytu hipotecznego, gotówkowego, ratalnego oraz zadłużenia na karcie kredytowej. Nie obejdzie się także bez porównania naszych nawyków pożyczkowych do tych, które prezentują nasi sąsiedzi, czyli inne kraje europejskie. Na koniec prześwietlimy profil polskiego kredyto- lub pożyczkobiorcy, sprawdzając dlaczego się zadłuża oraz w jakim celu zazwyczaj pożycza pieniądze.

Ile Polaków ma aktywną pożyczkę lub kredyt?

Każdy wpis statystyczny na moim blogu staram się zacząć od najbardziej ogólnej informacji. Nie dowiemy się ile kredytu ma przeciętny Polak bez sprawdzenia ile Polaków jest aktualnie zadłużonych. Zanim znalazłem liczby w raporcie Biura Informacji Kredytowej obstawiałem, że będzie to jakieś 30% z Nas. Jak widać poniżej, dosyć mocno się pomyliłem, gdyż w grudniu 2019 roku aż 15,44 mln, czyli 40,6% Polaków aktywnie spłacało pożyczkę lub kredyt:

Ile kredytu ma przeciętny Polak - liczba zadłużonych polaków1

Ta liczba jest jednak nieco myląca, bo osoby poniżej 18 roku życia nie mogą zaciągać kredytów, więc może nie powinniśmy ich w takim obliczeniu brać pod uwagę. Wśród osób dorosłych, większość, bo aż 51% Polaków aktywnie spłaca zobowiązanie. Podkreślam w tym momencie, że aktywne zobowiązanie może znaczyć wielotysięczny kredyt hipoteczny, ale też raty na telewizor lub mikrofalówkę. Zobowiązania są więc o bardzo zróżnicowanej wielkości, ale pewne jest jedno: 49% dorosłych Polaków pod koniec 2019 roku nie miało aktywnego kredytu, ani pożyczki w żadnej postaci.

Ile wynosi łączne zadłużenie polskich kredytobiorców?

W tym momencie wiemy już jaki odsetek wszystkich Polaków oraz ile dorosłych spłaca obecnie kredyt w dowolnej postaci. Interesujące byłoby więc poznać łączną kwotę zadłużenia wszystkich Polaków, by na jej podstawie oszacować wysokość średniego zadłużenia polskiego dłużnika. Na poniższym wykresie zamieściłem pochodzące z Biura Informacji Kredytowej dane za lata 2017-2019, przy czym prawy wykres uwzględnia inflację, która w tym okresie nastąpiła:

Ile kredytu ma przeciętny Polak - łączne zadłużenie1

Korekty inflacyjnej dokonałem, by zrozumieć, czy Polacy z biegiem czasu chętniej się zadłużają, czy ten wzrost długu oparty jest wyłącznie na wzroście cen dóbr i usług. Wygląda na to, że im naród zamożniejszy, tym chętniej się zadłuża i widać tu znaczną korelację ze wzrostem wynagrodzeń (patrz wpis: Ile zarabia przeciętny Polak?). W roku 2017 Polacy mieli pożyczone 611 mld dzisiejszych złotych, a pod koniec roku 2019 było to już 671 mld, czyli o blisko 10% więcej niż przed dwoma laty. Widać tu zatem realną tendencję wzrostową zadłużenia Polaków. Choć jest Nas z roku na rok coraz mniej to nasze zadłużenie staje się realnie (uwzględniając inflację) z roku na rok coraz wyższe.

Ile kredytu ma przeciętny Polak?

Spróbujmy wysnuć wnioski z pierwszej części wpisu, odpowiadając na pytanie z jego tytułu, brzmiące “ile kredytu ma przeciętny Polak?”. Mowa tu o medianie, a nie średniej wśród wszystkich Polaków. Oto moje obserwacje związane z zadłużeniem Polaków:

  • Przeciętny, czyli środkowy Polak nie ma ani złotówki kredytu.
  • Na każdego Polaka przypada średnio około 17 600 zł kredytu lub pożyczki.
  • Odliczając dzieci i młodzież, każdy dorosły Polak ma średnio 22 240 zł kredytu.
  • Każdy dłużnik (osoba, która faktycznie ma aktywną pożyczkę lub kredyt) pożyczyła średnio 43 450 złotych, czyli o wiele więcej niż wskazywałaby średnia dla całej populacji.

Jak widzisz liczby można przedstawiać i interpretować na wiele sposobów, ale nie dajmy sobą manipulować. Przeciętny Polak w grudniu 2019 roku nie miał ani grosza kredytu, ani pożyczki i tego się trzymajmy. Z drugiej strony średnie zadłużenie każdego dłużnika było dość wysokie, gdyż wynosiło ponad 43 tysiące złotych. Poszukajmy teraz odpowiedzi na temat zadłużenia przeciętnego polskiego dłużnika, czyli środkowej osoby wśród tych, które pożyczyły pieniądze.

Jak wysokie jest zadłużenie przeciętnego polskiego dłużnika?

Choć w Polsce osób zadłużonych jest aż 15,44 miliona to z pewnością tylko mała ich część posiada aktywny kredyt hipoteczny. Te, rzecz jasna, opiewają na najwyższe kwoty i cechują się najdłuższym czasem spłaty. Logicznym jest więc, że mediana zadłużenia każdego polskiego dłużnika powinna być o wiele niższa niż średnie jego zadłużenie wynoszące ponad 40 tysięcy złotych (patrz: poprzedni akapit). Informację o medianie znalazłem w nieco zdeaktualizowanym raporcie NBP “Zasobność gospodarstw domowych”, którego autor wspomina o medianie polskiego zadłużenia wynoszącej w 2016 roku około 10 000 złotych. Niestety brak w tym temacie twardych danych z końca 2019 roku, ale można to doszacować wzrostem całkowitego zadłużenia, który wyniósł w tym okresie około 15%. Wnioski częściowe to:

  • Przeciętny (środkowy) polski dłużnik w grudniu 2019 roku pożyczył około 11 500 złotych. To estymacja, a nie twarde dane, więc proszę brać na to poprawkę, czekając na oficjalny raport BIK.

Ile Polaków ma który rodzaj kredytu lub pożyczki?

Biorąc pod uwagę czterokrotnie niższą wartość zadłużenia średniego dłużnika (11,5 tys. zł) wobec średniej wielkości zadłużenia wszystkich dłużników (43,5 tys. zł) większość zobowiązań to zapewne kredyty gotówkowe, raty i karty kredytowe. Jest to bardzo trafna hipoteza, którą potwierdzają dane BIK, które umieściłem na poniższym wykresie, przedstawiającym liczbę dłużników w zależności od typu zadłużenia w ciągu ostatnich dwóch lat:

Obecnie tylko 4 mln Polaków, czyli niecałe 26% wszystkich aktywnych kredytobiorców posiada aktywny kredyt hipoteczny. Z drugiej strony prawie 80% dłużników używa linii lub karty kredytowej. Pamiętaj, że przedstawione na wykresie dane są od siebie niezależne, a bardzo wielu kredytobiorców używa przynajmniej dwóch form pożyczki lub kredytu. Wcześniej wspomniałem o tym, że średni kredyt hipoteczny zapewne opiewa na o wiele wyższe kwoty niż np. gotówkowy. Pora to sprawdzić.

Jak wysoki jest średni kredyt każdego typu?

Zanim przeanalizujemy średnią wysokość kredytu każdego rodzaju, przypomnę, że średnia wysokość kredytu przypadającego na jednego dłużnika to ponad 43 tysiące złotych. Jest ona mocno windowana przez kredyty hipoteczne, których średnia wartość pod koniec 2019 roku wynosiła w Polsce 272 tysiące złotych. O wiele niższy był średni kredyt gotówkowy, który opiewał na trochę ponad 18 tysięcy złotych. Dwa rodzaje kredytów o najniższych średnich wartościach to zadłużenie na karcie kredytowej (średnio 6823 zł) oraz kredyt ratalny (4212 zł). Oto jak przedstawia się trzyletnia dynamika zmian średnich wartości tych czterech rodzajów kredytu:

Ile kredytu ma przeciętny Polak - średnia kwota kredytu lub pożyczki

Obserwując dynamikę zmian wartości kredytów w ciągu trzech ostatnich lat możemy wysnuć kilka ciekawych wniosków. O ile kredyty hipoteczny i ratalny każdego roku znacznie zwiększały swoje średnie wartości to kredyt gotówkowy i zadłużenie na karcie kredytowej już nie. Te dwa pierwsze wzrosły w ciągu ostatnich 2 lat o odpowiednio 20% i 18%, czyli naprawdę znacznie. Dla kontrastu wartość średniego kredytu gotówkowego praktycznie stoi w miejscu, bo wzrosła jedynie o 2%, a przeciętny dług na karcie kredytowej spadł w ciągu 2 lat o 8%. Polacy więc coraz mniej chętnie używają limitu na karcie kredytowej, jednocześnie decydując się na kredyt hipoteczny i zakupy na raty o wyższych wartościach.

Podoba Ci się? Polub Inwestomat na Facebooku!

Zadłużenie Polaków wobec innych Europejczyków

Zadłużenie Polaków na tle innych Europejczyków pomierzymy za pomocą wskaźnika średniego zadłużenia wobec dochodu rozporządzalnego gospodarstw domowych. Ta skomplikowana nazwa kryje za sobą bardzo prostą statystykę: jest to procentowa wartość średniego zadłużenia jakie przypada na gospodarstwo domowe pod koniec roku, podzielona przez sumę jego wpływów finansowych. Przykładowo wskaźnik w wysokości 100% oznacza, że spłata całego zadłużenia zajmie takiej rodzinie około roku. Zapraszam do zapoznania się z ciekawymi danymi opublikowanymi przez OECD:

Ile kredytu ma przeciętny Polak - średnie zadłużenie wobec dochodu rozporządzalnego Europa12

Wydawać by się mogło, że im bogatsi obywatele danego kraju, tym mniej pożyczają pieniędzy (bo nie muszą). Ze statystyk OECD wynika dokładnie odwrotna zależność, bowiem im kraj bogatszy, tym jego obywatele chętniej i na wyższe kwoty się zadłużają. Żeby zanadto nie upraszczać, przedstawię Ci z czego, według mnie, taka relacja może wynikać:

  • Ceny dóbr i usług w krajach rozwiniętych są znacznie wyższe od tych w krajach rozwijających się. Skrajnym przykładem są mieszkania i niektóre usługi, a najmniej zróżnicowaną cenowo kategorią dóbr jest elektronika, kosztująca w każdym kraju Europy porównywalne kwoty.
  • Pensje też są bardzo zróżnicowane od kraju do kraju, więc same koszty życia nie usprawiedliwiają kredytowania się na 300% rocznych zarobków rodziny (jak w Danii). Wchodzi tu jeszcze w grę o wiele wyższa zdolność kredytowa Duńczyków wobec Polaków czy Rosjan.
  • Bezpieczeństwo pracy. W krajach skandynawskich, głównie ze względu na silne związki zawodowe, umowa o pracę to rzecz święta i praktycznie niezrywalna. Z tego powodu tamtejsze banki chętniej niż te z Europy Wschodniej udzielają swojemu obywatelowi wyższego kredytu.

Choć na każdego Polaka przypada średnio około 17 600 zł pożyczki lub kredytu, a średnie polskie gospodarstwo domowe to 2,81 osoby to okazuje się, że jest to bardzo niskie zadłużenie jak na naszą moc zarobkową. To bardzo dobrze o Nas świadczy i dowodzi tego, że Polacy wcale nie zapożyczają się ponad miarę, zwłaszcza w porównaniu do swoich, nieco bogatszych, zachodnich i północnych sąsiadów.

Jakimi dłużnikami są Polacy?

Teraz, kiedy znamy już liczby, warto by spojrzeć na “stronę jakościową” polskiego dłużnika. Często ważniejszym od ustalenia ile kredytu ma przeciętny Polak będzie zrozumienie dlaczego i na co się zadłuża. Wydaję mi się, że istnieje w Polsce stereotyp “złego dłużnika”, czyli takiego, który zalega ze spłatami rat kredytu lub pożyczki, a nawet przestaje je płacić w ogóle. Z tego powodu sprawdzimy także ile polskich kredytów jest “wyższego ryzyka” lub nawet spisanych na straty z powodu niesolidnych dłużników. Zacznijmy od “dlaczego?”, bo po poznaniu statystyk niezmiernie ciekawi mnie czemu Polacy decydują się na wzięcie kredytu lub pożyczki.

Dlaczego Polacy się zadłużają?

W odpowiedzi na to pytanie pomoże nam ciekawy raport KRD o identycznym tytule. Mowa tu o “Dlaczego Polacy się zadłużają“, w którym niestety nie ma informacji o wielkości próbki badanych, poza zapewnieniem, że była ona “reprezentacyjna”. Z braku lepszego źródła prezentuję Wam wyniki ankiety, w której zapytani o to w 2018 roku Polacy podawali powody ku zadłużaniu się. Sprawdźmy jak nasi rodacy tłumaczą swoje pożyczki i kredyty:

Ile kredytu ma przeciętny Polak - dlaczego się zadłużamy1

Dominującym powodem zaciągania pożyczek jest “konsumpcja”, co wskazuje, że 44% ankietowanych kupiło produkt na raty lub wzięło kredyt gotówkowy/użyło limitu karty kredytowej. Martwią powody drugi i trzeci w hierarchii przyczyn kredytobrania, a mianowicie “problemy finansowe” (29% ankietowanych) oraz “nieprzewidziane wydatki” (27%). Obydwa powody są ze sobą powiązane, bo to właśnie nieprzewidziane (a może nieprzemyślane?) wydatki mogą najprościej wprowadzić człowieka w finansowe tarapaty.

Inną popularną przyczyną zadłużania się, które podają ankietowani jest czysty pragmatyzm w postaci “opłacalności rat lub kredytu”, choć wydaje mi się, że nie zawsze jego całkowite oprocentowanie, czyli RRSO jest poprawnie przez kredytobiorcę rozumiane. Pięć procent osób podało jako powód “zbyt niskie zarobki”, co jest nie najlepszą drogą ratowania sytuacji, bo skoro zarobki są niewystarczające to jak mogą im wystarczyć na spłatę pożyczki? Sprawdzimy teraz w jakim celu pożyczają pieniądze nasi rodacy.

Na co najchętniej biorą kredyt Polacy?

Skoro aż 44% ankietowanych przyznało, że zadłuża się w celach konsumpcyjnych to wśród celów kredytowania możemy spodziewać się dominującego udziału artykułów gospodarstwa domowego. W raporcie KRD zatytułowanym “Dlaczego Polacy się zadłużają” znajdziemy informacje, które potwierdzają tę tezę. Wynika z niego, że aż 43% ankietowanych zaciągnęło pożyczkę na sprzęt RTV/AGD dla domu, a 28% na samochód lub motor. Kolejne 9% wzięło kredyt gotówkowy na prezent dla bliskiej osoby. Można zatem śmiało założyć, że ok. 60% zadłuża się czysto konsumpcyjnie, biorąc raczej mały lub średni dług i kierując się zachciankami, a nie potrzebami. Oto całe zestawienie, w którym Polacy przyznają się na co przeznaczyli środki pochodzące z kredytu lub pożyczki:

Ile kredytu ma przeciętny Polak - na co bierzemy kredyt12

Jak wcześniej wspomniałem, niestety KRD nie podało w tym raporcie wielkości próbki badanych, więc 16% udział odpowiedzi związanych z zakupem mieszkania wygląda mniej więcej OK wobec zebranych przeze mnie wcześniej danych. Przypomnę, że wynika z nich, że ok. 4 mln, a więc niecałe 10% Polaków aktywnie spłaca kredyt hipoteczny. Wśród pozostałych powodów najbardziej szokującym z nich są “opłaty”, na które zadłuża się aż 10% ankietowanych dłużników. Jest to bardzo zły znak, bo często identyfikuje osoby żyjące w skrajnej biedzie lub bardzo źle zarządzające swoimi finansami. Zanim zakończymy temat kredytu wśród obywateli Polski podam Ci jeszcze kilka ciekawostek.

Ile Polaków nigdy nie zaciągnęło kredytu ani pożyczki?

Badanie “Dlaczego Polacy się zadłużają” zlecone przez KRD przyniosło jeszcze jeden bardzo ciekawy rezultat. Okazuje się bowiem, że w Polsce jedynie około 25% Polaków w wieku 18-64 lat nigdy nie wzięło kredytu, ani pożyczki. Przypomnę, że wśród dorosłych aż 51% osób spłaca obecnie przynajmniej jedną pożyczkę lub kredyt w dowolnej formie. Prowadzi to do następujących wniosków:

  • Blisko 25% Polaków w wieku produkcyjnym nigdy nie zaciągnęło kredytu, pożyczki, a nawet nie kupiło niczego na raty.
  • Kolejne 24% pełnoletnich w Polsce pożyczyło kiedyś pieniądze, ale już zdążyło je oddać i póki co nie ma kolejnej pożyczki.
  • 51% osób w wieku produkcyjnym ma aktywne zobowiązanie w postaci pożyczki lub kredytu.

Ciężko powiedzieć czy wspomniana jedna czwarta naszych rodaków nie brała nigdy kredytu, ponieważ tak dobrze zarządza finansami, czy dlatego, że są na to za młodzi, albo dostali mieszkanie lub dom w spadku. Niezależnie od przyczyny takie nie kredytowanie się jest zdrowym nawykiem, który choćby tymczasowo przydałoby się każdemu obywatelowi naszego kraju. Jak już udowadniałem we wpisie “Kiedy warto wziąć kredyt hipoteczny? Analiza sytuacji” nie każdy kredyt jest zły, a niektóre są wręcz bardzo przydatne i poprawiające naszą sytuację finansową. Niezależnie od tego nie zapożyczanie się wcale jest najwyższą formą kontroli swoich finansów.

Ile Polaków nie spłaca swojego kredytu lub pożyczki?

Jak podaje BIK w maju 2020 roku niespłacone w terminie zobowiązanie, w tym ratę ma już 2,83 mln Polaków, czyli około 18% wszystkich dłużników w Naszym kraju. Wysokość tych zaległych zobowiązań to bagatela 80 mld złotych, czyli aż 12% wartości wszystkich pożyczek i kredytów. Oznacza to, że niesolidny dłużnik pożyczył średnio trochę ponad 28 000 złotych. Na plus jest to, że statystyczny (mediana) Polski kredytobiorca nie zalega ze swoimi ratami kredytu lub pożyczki. Na minus liczę to, że prawie co piąty dłużnik nie podchodzi poważnie do swojego zobowiązania i jak widać uchodzi mu to zazwyczaj na sucho. Przejdźmy do podsumowania całego wpisu.

Podsumowanie

Słowem podsumowania, przypomnę, że przeciętny (środkowy) Polak zarabia w 2020 roku około 4330 złotych brutto miesięcznie, a jego majątek wynosi trochę ponad 100 tysięcy złotych. Komponentą płynną owego majątku są aktywa finansowe, które średnio wynoszą około 7000 złotych. Wiedzę na ten temat zawarłem we wpisach “Ile zarabia przeciętny Polak?” oraz “Ile oszczędza przeciętny Polak?” i zapraszam do zapoznania się z nią jeśli jeszcze nie miałeś okazji. W tym kontekście zadłużenie przeciętnego Polaka wynoszące 0 złotych oraz średni dług polskiego dłużnika wynoszący 43 450 złotych nie wyglądają tak przerażająco.

Poza najpoważniejszym i największym zadłużeniem w postaci kredytów hipotecznych, Polacy preferują raczej pożyczki na drobne wydatki konsumpcyjne, takie jak artykuły RTV/AGD. Nie wiem jak Ciebie, ale mnie bardzo ucieszyło, że jedna czwarta dorosłych Polaków nigdy nie pożyczyła pieniędzy, a więc z pewnością ma ich na tyle dużo, by zacząć inwestować :). Daj znać w komentarzach czy według Ciebie Polacy są rozsądni w swoim zadłużaniu się i czy spodziewałeś się danych bardziej lub mniej pozytywnych, od tych, które tu podsumowałem. Na sam koniec zachęcam Cię do polubienia mojej strony na Facebooku, gdzie często publikuję podobne gospodarcze ciekawostki.

Bądź na bieżąco. Zero spamu, maksimum treści:

5 2 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
18 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Marek

Nurtuje mnie taki hipotetyczny scenariusz rynkowy. Załóżmy, że z powodu nacisków Unii na Polskę musimy wdrożyć euro np. w najbliższych 1-2-3 latach.

Co się wtedy dzieje: z pieniędzmi na lokatach (są zrywane przez banki, są kontynuowane po przeliczeniu na euro z oryginalną stopą procentową?), z krajowymi obligacjami korporacyjnymi (wartość nominalna obligacji jest przeliczona na euro, oprocentowanie zostaje?, Wibor się zmienia na jakiś Euribor?), z obligacjami Skarbu Państwa detalicznymi (indeksowane do inflacji, zostaje oprocentowanie?), hurtowymi (w walucie lokalnej), z kredytami hipotecznymi złotowymi.
Co się dzieje z funduszami inwestycyjnymi hedgującymi kurs walutowy do złotówki?

weirdo

Kredyt kredytowi nie rowny – ja wyznaje strategie ze wszystkie moje wydatki staram sie przerzucic przez karte kredytowa i splacic po otrzymaniu wyciagu w 100%. Czy to sprawia ze moje wydatki karta kredytowa wpadaja w ‘Codziennie wydatki’ & ‘Oplaty’? Mozliwosc zarzadzania moim cashflowem w przewidywalny sposob jest bezcenna gdyz jestem w stanie zorganizowac srodki do terminu splaty karty kredytowej i z wyprzedzenie wiem ile potrzebuje. Oczywiscie w tych statystykach pewnie gdzies sa takie osoby jak ja wiec nieposiadanie zadnych kredytow i posiadanie czystej karty w BIKu nie jest korzystne z wielu wzgledow. Poza karta kredytowa – warto wspomniec ze czesc kredytow jest oferowanych na preferencyjnych warunkach np. studencki czy tez jakies kredyty dla rolnikow ktore pewnie tez maja jakies preferencyjne warunki w niektorych przypadkach. Podsumowujac – z checia wzialbym nawet 1 mln kredytu na 0 % i wlozyl to na lokate nawet i 0.1 % czy tez nie mialbym nic przeciwko gdyby kazdy Polak posiadal karte kredytowa z zadluzeniem rownym swoim podstawowym wydatkom na zywnosc z automatyczna splata 100%.

weirdo

“Ludzie, którzy spłacają limit karty faktycznie nie są uwzględnieni w statystyce “zadłużonych na karcie kredytowej”, więc raczej znajdujesz się w tych 49% dorosłych bez kredytu (chyba, że masz jeszcze inny aktywny kredyt).”

Jestes tego pewien? Wydaje mi sie ze w momencie wystawienia miesiecznego wyciagu moj dlug wynosi X PLN a to ze go splace w calosci za 2 tygodnie to juz inna sprawa. W swoim raporcie z BIKu widze ze kazdy miesiac to inna kwota zadluzenia ktora jest zgoda ze stanem zadluzenia na koniec miesiaca.

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez weirdo
RadekW

Polecam umiejętne korzystanie z karty kredytowej:) Wszędzie płacę kartami kredytowymi, przez cały miesiąc. W dniu wypłaty spłacamy z żoną całkowicie wszystkie zadłużenia, cała reszta idzie na konto oszczędnościowe/inwestycje. W tym sposób już w dniu wypłaty “jestem bez kasy”, ale wypłata już w tym dniu zaczyna pracować, a za zakupy kolejny miesiąc płacę nie swoimi pieniędzmi:) I tak w kółko.

Adam

Cześć Mateuszu,

miło jest czytać kolejny artykuł z ciekawymi danymi/faktami.

Chcę Cię zapytać jaki jest Twój stosunek do PKZP ?
Istnieje tam możliwość brania pożyczki w określonej kwocie na 0%.
Pytanie, czy warto zatem stosować tę pożyczkę, jako np. lewar dla powiększenia swoich oszczędności/inwestycji, poprzez zaprzęgnięcie pozyskanych w ten sposób pieniędzy do pracy na naszą korzyść (generowanie dla nas przychodu ) ?
Ciekaw jestem Twojego zdania.

Pozdrawiam

Adam

Według mojej wiedzy, takie fundusze istnieją w niektórych państwowych firmach. Znam przykład, gdzie w jednym mieście, fundusz jest ogromny, ponieważ zrzesza pracowników Urzędu Miasta i niektórych “Budżetówek”.

W swojej branży jestem członkiem takiej kasy. Każdy kto podejmuje pracę, ma możliwość dobrowolnego członkostwa. Jeśli jest zainteresowany, ustala jaką kwotę automatycznie, co miesiąc przekazuje na fundusz.( dowolność kwoty)

W regulaminie jest zapisane, że maksymalna kwota pożyczki to podwojony wkład własny powiększony o 2500 zł. Każda kasa ma swój regulamin, więc pojawiają się często różnice.

Czas spłacenia jest również określony w regulaminie. (max 18 miesięcy, więc kredyty na mieszkania odpadają, z tym że można wnioskować o przedłużenie czasu spłaty). Można jednak sztucznie zwiększyć swój wkład w jednym miesiącu, po to żeby uzyskać większy pułap pożyczki. Wkład własny można w dowolnym momencie wypłacić, jeśli nie posiada się zobowiązań wobec funduszu. Niestety, nie mam wiedzy na temat wysokości wszystkich aktywów funduszu. Takie informacje są publikowane raz do roku na zebraniu sprawozdawczym.

Warunkiem udzielenia pożyczki jest uzyskanie podpisów dwóch uczestników funduszu, którzy zobowiązują się pokryć wysokość pożyczki w razie kiedy osoba odpowiedzialna za pożyczkę z różnych względów przestanie opłacać zobowiązanie.

Jeśli coś istotnego pominąłem, chętnie dopowiem 🙂

Strategia mojego uczestnictwa polega właśnie na braniu “pod korek” lecz wyliczonej kwoty, którą jestem w stanie spłacić max w 12 miesięcy. Kwoty te inwestuje bardzo bezpiecznie, poza tym nie są to jak dotąd ogromne sumy. Służ mi one bardziej do edukowania się i nabierania doświadczenia, zapewne z czasem i wzrostem wiedzy będę skłonny do większego poziomu ryzyka. Celem jest pokonanie inflacji, a wszystko ponad to jest sukcesem 🙂

Adam

Zgadzam się z Tobą, biorąc pod uwagę jeszcze to, że według sporej liczby analityków, rządy będą skłonne wywoływać wyższą inflacje, by w sposób właśnie inflacyjny wychodzić ze swoich deficytów budżetowych.

Powiem szczerze, że podsunąłeś mi ciekawy pomysł wykorzystania tych “darmowych pieniędzy”, ale jestem świadomy, że mam jeszcze za małą wiedzę, dlatego z niecierpliwością czekam na Twój cykl o Obligacjach, który jestem przekonany będzie równie praktyczny, co genialny cykl o ETF.

Masz rację, że taka gra i wykorzystawyanie potencjału pożyczkowego, to spekulacja, lecz biorąc pod uwagę wysokość pożyczki i dosyć krótki czas spłaty, kwota, którą ewentualnie stracimy w przypadku niewypłacalności emitenta obligacji, nie powinna wprawić nas w problemy finansowe, lecz naturalnie trzeba z taką możliwością się liczyć.

Darmowa hipoteka ?! Szok, brzmi jak marzenie dla przeciętnych zjadaczy chleba, muszących płacić sowite odsetki od kredytów.

Adam

Plan jest bardzo interesujący, natomiast mam pytanie do Ciebie jako do człowieka, jak sam wsponiałeś na blogu, przez długi czas mocno praktycznie zaangażowanego w różnego rodzaju obligacje.

Jak Twoim zdaniem wygląda taka automatyzacja procesu, czyli okresowość występowania obligacji mieszczących się w “sidła zakupowe” ? Czy ich ilość jest znacząca, pozwalająca spokojnie raz do roku dokonać zakupu, czy jest to raczej polowanie na okazję ?

Z tego co pamiętam pierwsza część cyklu o obligacjach jeszcze w lipcu ?:)

Adam

Raz jeszcze dziękuje za cenną i pouczającą dyskusje.

Pozostaje czekać na pierwsze artykuły z serii o Obligacjach, jednocześnie życzę udanego ” luzowania tempa”, bo przecież nade wszystko mamy sezon wakacyjny, odpoczynek się należy 🙂

Pozdrawiam !