You are currently viewing Ile zarabia przeciętny Polak?

Ile zarabia przeciętny Polak?

Statystyczny Polak zarabia o wiele mniej niż średnie wynagrodzenie.

Czytając komunikaty Głównego Urzędu Statystycznego na temat wysokości średniej krajowej nasze mózgi automatycznie przypisują ją jako wartość pensji średniego Polaka. Niestety to częsty błąd poznawczy, gdyż mediana, a wartość średnia to dwie zupełnie różne rzeczy. Ostatnie oficjalne dane GUS o medianie wynagrodzeń pochodzą z października 2018 roku, więc są już mocno nieaktualne. W tym krótkim artykule spróbuję oszacować ile zarabia przeciętny Polak teraz, czyli w 2020 roku. Na wstępie chciałbym Ci również polecić tekst „Jak ochronić oszczędności przed inflacją?, w którym opisuję sprawdzone metody pokonywania inflacji. Nikt z nas nie chciałby zarabiać więcej tylko po to, by było go stać na coraz mniej, stąd artykuł ten może być bardzo na czasie w warunkach wysokiej (4,7% R/R) inflacji złotego.

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wobec wzrostu inflacji rosło średnie wynagrodzenie w Polsce ostatnich lat.
  • Ile statystyczny Polak zarabia w 2020 roku.
  • Jak zmieniały się historycznie zarobki przeciętnego Polaka.
  • Ile zarabiają najlepiej i najgorzej zarabiający w Polsce.
  • Jak wysokie są Twoje zarobki wobec reszty polskiej populacji.
  • Ile procent Polaków zarabia brutto 15 000 zł miesięcznie i więcej.

Jak w latach 2000-2020 zmieniały się wynagrodzenia w Polsce?

O coraz lepszych warunkach pracy w Polsce piszą zarówno media (tutaj) i rząd (tutaj), więc musi coś w tym być, prawda? Przeglądając roczne dane o zarobkach GUS można dojść do podobnych wniosków o czym zaraz przeczytasz. Chociaż artykuł „Gdzie wyjechać, by zarobić najwięcej? Porównanie krajów europejskich” bazował na pensjach średnich, a nie medianie to warto przywołać jeden z wykresów, który tam załączyłem, by zweryfikować medialną tezę:

Ile zarabia przeciętny Polak? Wzrost średniej pensji w ostatnich latach

Istotnie, wygląda na to, że realny wzrost płac średnich zdecydowanie przyspieszył w latach 2015 – 2019. W chwili pisania tego artykułu czyli w lutym 2020 wartość inflacji jest zdecydowanie wyższa niż ta na wykresie (3% wobec ok. 1%), więc w przyszłości wzrost realnych płac może zwolnić. Nie wpływa to nijak na tezę, że w Polsce żyje się lepiej, a Polacy zarabiają coraz więcej. Przyjrzyjmy się więc którzy Polacy zarabiają więcej i czy statystyczny Polak odczuwa ten wzrost.

Polub moją stronę na Facebooku!

Znajdziesz tam jeszcze więcej przydatnych informacji o finansach i inwestowaniu!

Jak rosła mediana zarobków w Polsce? Ile w ciągu ostatnich dwóch dekad zarabiał statystyczny Polak?

Różnicę między średnią, a medianą tłumaczyłem na początku wpisu „Ile oszczędza przeciętny Polak?„, więc zachęcam do odświeżenia sobie tej części teoretycznej. Bardzo istotne jest żebyś zrozumiał, że w Polsce w latach 2018-2020 średnią krajową lub więcej zarabiało jedynie 33% najlepiej zarabiających Polaków. Znaczy to dokładnie, że 66% społeczeństwa zarabia mniej niż średnia krajowa, którą tak zręcznie posługują się politycy, gdy przekonują Cię do oddania na nich głosu. Oceńmy więc wzrost mediany zarobków wobec wzrostu średniej wypłaty w naszym kraju:

Ile zarabia przeciętny Polak? Wzrost pensji średniej i mediany

Po przeanalizowaniu wykresu nasuwają się następujące wnioski:

  • W okresie 10.2008-02.2020 wynagrodzenie średnie wzrosło o 63,4%, zaś mediana wynagrodzeń o 64%. Obydwie wartości idą więc „łeb w łeb”, więc wnioskować można, że Polak pośrodku stawki bogaci się „po równo” z Polakiem zarabiającym średnią krajową.
  • Dynamika wzrostu wynagrodzeń jest bardzo wysoka nieprzerwanie od roku 2014. Wcześniej, czyli w latach 2010-2014 była ona nieco wolniejsza.
  • Statystyczny Polak w lutym 2020 zarabia około 4 330 zł brutto miesięcznie, ale tylko 33% najlepiej zarabiających zarabia średnią krajową lub więcej. Oznacza to, że 66% pracujących w Polsce zarabia poniżej 5 282 złotych brutto miesięcznie.

Warto więc spojrzeć ile zarabiają poszczególne grupy zarobkowe (percentyle zarabiających).

Ile pieniędzy zarabia 10% najmniej, a ile 10% najlepiej zarabiających?

Na poniższym wykresie przedstawiłem percentyle zarobków brutto w Polsce w październiku 2016, październiku 2018 oraz w lutym 2020. Zastrzegam, że te trzecie są moją estymacją, bazującą na dynamice wynagrodzeń średnich, więc oficjalne dane GUS, gdy wyjdą (pewnie w ciągu 1-2 lat) mogą się od nich nieznacznie różnić. Percentyl pierwszy oznacza „10% populacji zarabia poniżej”, zaś percentyl dziewiąty oznacza „90% populacji zarabia poniżej”. Zobacz jak kształtuje się ten rozkład w Polsce 2020 roku:

Ile zarabia przeciętny Polak - kasty społeczne zarabiających w Polsce

Naturalnie, wartości, które zobaczysz w piątym decylu to nic innego niż mediany z kolejnych okresów, gdyż „50% populacji zarabia mniej od (…)”. Cieszyć może fakt, że raptem 4 lata temu 50% Polaków zarabiało mniej niż 3 510 zł brutto miesięcznie, a teraz wartość ta wzrosła do 4 330 zł miesięcznie. Oczywiście 4 330 zł brutto miesięcznie oznacza, że taka średnia osoba dostaje na rękę o wiele mniej. Zróbmy teraz „zoom in” jedynie na chwilę obecną, czyli na luty 2020 i porównajmy pensje netto różnych „grup zarobkowych” w naszym kraju.

Ile na rękę zarabiają najbogatsi Polacy?

Tym razem przedstawię Ci jedynie chwilę obecną, czyli rok 2020. Kolorem pomarańczowym oznaczyłem pensje netto, którą musi otrzymać pracownik, by załapać się do określonej grupy zarobkowej. Zgodnie z wykresem, aby znaleźć się w grupie 10% najlepiej zarabiających należy zarabiać 6508 złotych netto miesięcznie, czyli niecałe 7 000 zł „na rękę” kwalifikuje Cię do ścisłej czołówki najlepiej zarabiających. Rzuć okiem na pełne zestawienie pensji brutto i netto:

Ile zarabia przeciętny Polak? Poziomy zamożności w 2020

W pewnym sensie budujące jest to, że tylko 10% osób zarabia mniej niż 1 764 zł netto miesięcznie. Niestety, kwota ta w mało którym miejscu w Polsce wystarczy na przeżycie na choćby minimalnym poziomie bytu. Zjawiskiem przewidywalnym jest to, że gdy skupisz się jedynie na pomarańczowych słupkach (pensjach netto) na wykresie i przeczytasz wartości od lewej do prawej, spostrzeżesz, że rosną one bardzo powoli. Przykładowo: pensja netto w wysokości 2 099 zł sprawia, że tylko 20% osób zarabia w naszym kraju mniej od Ciebie, ale zarobki netto jedynie o 800 złotych wyższe kwalifikują Cię do top 50% opłacanych pracowników.

Zjawisko to nazwać można dość płaską strukturą zarobków, która skokowo rośnie dopiero bliżej ósmego i dziewiątego percentylu zarobków. Żeby zademonstrować to zjawisko pobawmy się w „podwajanie” stawek netto. Jeśli zarabiasz 1 764 zł miesięcznie netto to „pokonujesz” w zarobkach 10% populacji. Podwajając Twoje zarobki do kwoty 3 528 złotych netto miesięcznie awansujesz z 10% do 68%! Gdy znów podwoimy Twoją stawkę, dając Ci 7 056 zł miesięcznie dołączysz do top 92% zarabiających. To ciekawe zjawisko przybliża nas do ostatniego zestawienia we wpisie, czyli do sprawdzenia ile procent Polaków zarabia kwoty z danych przedziałów zarobków.

Ile procent Polaków zarabia 15000 brutto i więcej?

Póki co odpowiedzieliśmy sobie na pytanie „ile zarabia przeciętny Polak”, ale czas odpowiedzieć sobie na pytanie „ile należy zarabiać, by być uznanym za ponad przeciętnego Polaka?”. Odpowiedzi można szukać w rozkładzie statystycznym zarobków, w którym zamiast dzielić populacje na percentyle, podzielimy ją na „widełki” zarobków brutto. Dane pochodzą z października 2018, więc nie pokrywają się z poprzednim paragrafem, ale dalej są ciekawe i bardzo przydatne:

Zarobki Polaków rozkład1

Z tego wykresu możemy wyczytać kilka interesujących faktów:

  • W roku 2018 66% pracujących Polaków zarabiało mniej niż 5 003 zł brutto miesięcznie.
  • W tym samym okresie 87,4% pracujących w Polsce zarabiało mniej niż 7 505 zł brutto miesięcznie.
  • 15 011 zł i więcej brutto miesięcznie zarabiało jedynie top 2,2% zarabiających w naszym kraju. Dodam, że taka kwota w przeliczeniu „na rękę” i uwzględnieniu drugiego progu podatkowego to średnio 10 125 złotych miesięcznie.
  • Aktywnych zawodowo Polaków było pod koniec 2018 około 17 mln (źródło), więc około 380 000 pracujących w Polsce zarabiało wtedy więcej niż 10 000 zł netto każdego miesiąca. W praktyce liczba zarabiających tyle jest o wiele większa, ale nie sposób wyestymować tzw. „szarej strefy”, stąd muszę bazować tylko na oficjalnych danych z GUS-u.

Ile miesięcznie zarabia przeciętny Polak?

  • W lutym roku 2020, 20% najmniej zarabiających nie zarabiało więcej niż 2 099 zł netto (2 853 zł brutto) miesięcznie.
  • Jednocześnie 70% wszystkich pracujących, czyli jakieś 12 mln Polaków nie zarabiało więcej niż 3 607 zł netto (5 100 zł brutto) miesięcznie.
  • Przeciętny/statystyczny/środkowy Polak zarabiał w lutym 2020 r. 2 914 zł netto (4 330 zł brutto) miesięcznie. To aż 18% mniej od średniej krajowej w tym czasie, wynoszącej 3 812 zł netto (5 282 zł brutto) miesięcznie.
  • W celu zakwalifikowania się do 10% najlepiej zarabiających w lutym 2020 r. musiałbyś zarabiać 6 508 zł netto (9 104 zł brutto) miesięcznie.
  • Jeśli chcesz dołączyć do 1% najlepiej zarabiających w naszym kraju, musisz zarabiać jakieś 13 424 zł netto (20 000 zł brutto) miesięcznie (źródło).

Podsumowanie

Mam nadzieję, że ten krótki wpis czytało Ci się lekko, łatwo i przyjemnie i rozumiesz teraz gdzie plasujesz się w „rankingu pracujących w Polsce”. Dlaczego według mnie ta świadomość jest taka ważna? Z prostej przyczyny: motywuje mnie ona na co dzień do edukowania się i sięgania po coraz więcej w swojej karierze i nie tylko. Jeśli ktoś inny tyle zarabia to, zamiast zazdrościć, zapytaj siebie co takiego umie lub wie, że jest tak wynagradzany. Pamiętaj, że w statystyce tej są też np. mikro-przedsiębiorcy, którzy „sami sobie płacą” i jeśli biznes idzie dobrze to również trafiają do top 1% wynagradzanych w Polsce.

Zarabiasz nieźle, ale nie wiesz czy oszczędzasz wystarczająco dużo? Przeczytaj wpis „Ile powinieneś mieć pieniędzy w zależności od wieku?„, z którego dowiesz się czy jesteś wystarczająco oszczędny. Ponadto napisałem już wpis „Ile wydaje przeciętny Polak?” o wydatkach przeciętnego Polaka, który też może Cię zaciekawić. Dziękuję Ci za przeczytanie wpisu i jak zwykle zachęcam do zapisu do newslettera i polubienia strony bloga na portalu Facebook.com.

Zapisz się do mojego newslettera:

.
4 14 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
30 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Janek

Bardzo ciekawy artykuł, czy podawane statystyki obejmują ludzi na samozatrudnieniu i rolników?

Romek

Czy czasem nie jest tak, że według GUSu „zatrudniony” to pracownik pracujący w przedsiębiorstwie powyżej 9 osób? Jeśli tak to wyniki odnoszą się do może 5 a nie 17 milionów osób.

Maciej

Bardzo dobry artykuł.

floridian

Może zaciekawi Was jak wyglada sytuacja pod tym względem w USA? Otóż średni dochód na zatrudnionego wynosi w USA brutto rocznie $62 518,13 czyli miesięcznie wypada $5 209,84. Dochody górnego 1% wynoszą rocznie $361 020,00 czyli miesięcznie $30 085,00. Bardziej miarodajne sa jednak dochody na gospodarstwo domowe, które wynoszą rocznie średnio $97 973,61, a dla górnego 1% aż $531 020,00 na rok.

https://dqydj.com/household-income-percentile-calculator/

Ostatnio edytowano 6 miesięcy temu przez floridian
Romek

Ciekawszy jest ten moduł, który pokazuje, że większość gospodarstw domowych w ostatnich 50 latach realnie nie wzbogaciła się ani trochę

https://dqydj.com/household-income-by-year/

floridian

To jest ulubiony argument lewicy, że realne place nie rosną itp, itd. Zapominają tylko, że tak jest dzięki ich polityce imigracyjnej. Jak przybyło w tym okresie ok. 50 mln ludzi w ramach imigracji łańcuchowej w 95% o niskich kwalifikacjach i słabej znajomości języka, nie licząc 10 milionów na tymczasowych wizach pracowniczych i 25 milionów nielegalnych, to wtedy przy takim nadmiarze siły roboczej płace słabo rosną dla dolnych 50% i tak sytuacja wygląda. W polityce imigracyjnej Reagan uchylił drzwi, Clinton drzwi otworzył na oścież, Bush wywalił je z zawiasów, a co się działo później za Obamy nie wspomnę. Prawda jest taka, że ambitni w medianach i średnich nie siedzą tylko pną do góry przesuwając się co rok kilka percentyli w górę. Potem lewica krzyczy, że rośnie rozwarstwienie. Ano rośnie bo sami do tego doprowadzają.

Ostatnio edytowano 6 miesięcy temu przez floridian
floridian

Cześć Mateusz,
Najlepiej wygląda porównanie 90-tego percentyla czyli ludzi stosunkowo dobrze zararabiających no bo chyba do takich aspirujemy. W Polsce wg Twoich danych jest to 9 104 PLN brutto na miesiąc, w USA $125 105,00 brutto rocznie czyli $10 425 albo ok. 39 600 PLN miesięcznie. W Polsce jest to już 32% próg podatkowy, a w USA 24%, przy czym kwota wolna od podatku w USA jest dużo wieksza ($12 400), a i stopy podatkowe w USA zaczynają się od 10% a nie od 17%, czyli różnice jeszcze bardziej zwiększają się na niekorzyść.
Pozdrawiam

floridian

Chętnie odpowiem na Twoje pytanie.

Tam gdzie obecnie mieszkam i pracuję (Karolina Pn.) oprócz podatku federalnego dochodzą składki na ubezpieczenie społeczne i medyczne 7,65%, oraz podatek stanowy 5,25% z tym, że pierwsze $10 750 jest wolne od stanowego. Więc przy zarobkach $125 105 jako singiel zapłacisz dokładnie $21 128,70 podatku federalnego, $9 570,53 za ubezpieczenie społeczne, i $6 003,64 podatku stanowego. Łącznie na podatki odejdzie $36 702,87. Oznacza to że na rękę miesięcznie dostaniesz $7 366,84 – ok. 71% zarobku brutto. Kilka stanów (w tym Floryda, Teksas, Nevada) nie ma podatków stanowych.

Tak wygląda teoria, w praktyce dostaniesz mniej na rękę, ale też zapłacisz sporo mniej podatku jeśli np. tak jak ja odkładasz co miesiąc na fundusz emerytalny. Wtedy cała kwota składek jest zwolniona od podatku stanowego i federalnego.

Oprócz wolności finansowej jest jeszcze coś takiego jak wolność podatkowa. Przy odpowiednim planowaniu seniorzy do dochodu $9 750 miesięcznie brutto w 2021 (co odpowiada mniej więcej 440K PLN rocznie) nie płacą także podatków od zysków kapitałowych i dywidend. Innymi słowy możesz żyć całkiem nieźle nie płacąc ani centa podatku federalnego i stanowego.

floridian

Można bo w USA programy emerytalne czyli 401K nie są obowiazkowe. Uczestniczy w nich tylko 43% zatrudnionych. Wielu pracodawców (szczególnie w małych biznesach) ich nie oferuje. Jeśli nie chcesz uczestniczyć to przy zarobkach brutto $10 425 w moim stanie bierzesz na rękę 71%. Ale to się nie opłaca bo jest to najlepsza forma oszczędzania i inwestycji w rynek kapitałowy do której jeszcze dopłaca pracodawca. Wszystko to odpisuje się od podatku i ponadto wszystkie zyski kapitałowe i dywidendy też zwolnione są od podatku tak jak w IKE. Potem jak jesteś na emeryturze po przekroczeniu 72 roku musisz wyjmować z niego minimum 4% rocznie. Jak plan zarabia więcej to nigdy go nie wyczerpiesz i jeszcze zostawisz sporo w spadku.

Ostatnio edytowano 6 miesięcy temu przez floridian
hahahaczyk

>W zeszłym roku, pracując na UoP w Polsce i wchodząc dość mocno w 2 próg podatkowy wyliczyłem, że otrzymałem w ciągu roku (łącznie) około 47% tego, co wypłacał mi pracodawca.

Bardzo zaskoczyły mnie te liczby, chyba nieporozumienie, bo nie chcę od razu manipulacji a’la FOR zarzucać ;P
Za https://www.infor.pl/kalkulatory/brutto_netto.html#form (podatki są progresywne progresywne, więc na wszelki wypadek liczyłem pensje i kasjera w sklepie, i prezesa sporej firmy banku;)
===
Brutto ZUS Składka na ub. zdrow. Zaliczka na podatek Netto
4000 548.4 310.64 233 2907.96
===
Brutto ZUS Składka na ub. zdrow. Zaliczka na podatek Netto
1000000 42264.98 6196.16 88504 783034.94
===
Kalkulator podaje kwoty dla wynagrodzeń miesięcznych.
Kalkulator nie uwzględnia kwoty rocznego ograniczenia podstawy wymiaru skladek ZUS
===

Wniosek jest taki, że nijak nie chce 47% wyjść.

floridian

Coś jest nie tak z Twoimi obliczeniami. Prezes banku zarabiający million miesięcznie? Chyba taki jest jeden na cała Polskę, może dwóch. Wtedy masz trzy progi: 17% do 7,1 tys miesiecznie, 32% od następnych 76,2 tys, 36% od reszty, czyli sam PIT bedzie kosztował p. prezesa prawie 356 tys. miesięcznie. Może jak nie doliczą mu prawidłowo zaliczki na początek tak będzie, ale w końcowym rozrachunku wyjdzie 600K na rękę, a nie 783K.

hahahaczyk

Fail -_-’

Dziękuję za czujność, nie znałem szczegółów obecnych progów w Polsce, z grubsza kojarzyłem tylko, że progresywne, i najwyższy próg to coś tam poniżej 40%, co do reszty uwierzyłem kalkulatorowi na słowo (któremu zaufałem, bo Infor to wydawca wydawałoby się poważnej Gazety Prawnej…)

piotr

Myślę, że te dane są dalekie od prawdy bo Polacy zarabiają dużo więcej bo zaniżają dochody ze względu na koszty związane z wykazywaniem wyższych dochodów.
Sam zarabiam często nawet 10 razy więcej niż wykazuję, moi pracownicy dostają pensję z umowy + ok 50% pod stołem. W rekordowym 2020 roku zarobiłem netto 610 tys, wykazałem 120tys itd itd. Polacy to naród kreatywny, a że obracam się w kręgu osób kreatywnych (czytaj: przedsiębiorczych i na wyższych stanowiskach) to nie znam nikogo kto by był całkowicie uczciwy wobec fiskusa, bo wkurzające jest to, że np jak skasuję klienta 200 zł za usługę to 23% z tego muszę oddać jako VAT, zapłacić pracownikowi, opłacić koszty firmy, zapłacić podatki. Ile z tego zostanie ? Niewiele. Jak 200 zł nie zaksięguję to od razu na czystko jestem do przodu pewnie z 50-60 zł i zamiast zarobić na czysto 50-70 zł to zostaje mi 100-150 zł i jak się to pomnoży przez ilość wykonanych prac w ciągu roku to różnica wyniesie ze 100-150tys. Pomnóżmy to teraz przez 10 lat to albo będzie się milion miało na koncie albo go nie będzie.
Jak jesteś uczciwy to w 90% przypadków zostajesz schorowanym biednym emerytem. Jak chcesz się podleczyć to dadzą ci termin za kilka lat, a nóż w tym czasie wykorkujesz i już nie będzie trzeba cię leczyć. Wszystkie ostatnie przypadki jakie znam związane z leczeniem (oprócz Covid) kończyły się na tym, że moi znajomi w wieku 30-50 lat musieli leczyć się za własne pieniądze i wydawali na to 5-30 tys., zł bo terminy w NFZ były odległe a przecież każdy musi pracować i zarabiać.

hahahaczyk

Amén!;)

Asia

Dokładnie tak jest jak mówisz. Polacy zarabiają dużo więcej niż jest to pokazane w statystykach GUSu. Przede wszystkim dotyczy to tych najmniej zarabiających. Mało kto w PL zarabia realnie minimalną, za to na papierze jest to cała masa ludzi. Sprzątaczki, fryzjerki, kelnerki – takie osoby wyciągają pensje oscylujące w granicy pokazanych w artykule 10% najlepiej zarabiających ludzi! Ale na wykresie zapewne są w 10% najmniej zarabiających, bo podatków nie odprowadzają. Też zgadzam się z tym, że oszukują w ten sposób tych, którzy płacić podatki muszą. Zresztą cały nasz system podatkowy (te karty podatkowe dla „biednych” fryzjerek, lekarzy czy pielęgniarek, ryczałty dla informatyków) to jest zdzierstwo i okradanie ludzi na UoP oraz przedsiębiorców, którzy takich preferencji mieć nie mogą.

Piotrek

ryczałty dla informatyków) to jest zdzierstwo i okradanie ludzi na UoP oraz przedsiębiorców, którzy takich preferencji mieć nie mogą.

A ja bym chciał zapytać jak informatyk na ryczałcie okrada niby tego na UoP? Zawsze można porzucić płatny urlop i L4 na katarek, założyć działalność i płacić inne podatki (ale też wziąć na siebie wszelkie możliwe ryzyka). Na prawdę w tym kraju nie ma obowiązku posiadania etatu.

To, że system podatkowy w Polsce jest absurdalny i skomplikowany to jedno. Ale nie nazywajmy ludźmi złodziejami tylko dlatego, że korzystają z legalnych rozwiązań, dostrzegając tylko korzyści finansowe ale już zapominając o wszelkich ryzykach i kosztach.

Piotrek

Pytanie jednak czy te przywileje są OK i czy rząd nie reaguje nieudolnie i ad-hoc na pewne problemy, stwarzając (lukami) inne, które wyjdą dopiero w przyszłości.

Nie są, ale nazywaniem ludzi złodziejami bo z nich legalnie korzystają też nie jest OK. Tworzenie nowych podatków opłat, a potem tworzenie ulg jest co najmniej dziwnym pomysłem. Zgadzam się, że system podatkowy powinien być prosty i uczciwy. Problem w tym, że wg mnie podatek liniowy jest uczciwy, ale wg wielu tylko jakbym płacił powyżej 50% swoich zarobków byłoby uczciwe (bo przecież stać mnie 😉 ). Dlatego nie chce wchodzić tutaj w dyskusję o tym jaki powinien być system podatkowy, tylko o nie obrażanie ludzi, którzy nikomu niczego nie zabierają (a pewnie i dokładają do publicznej kasy znacznie więcej niż nie jedna osoba na UoP).