You are currently viewing Akcje (5/10) – Jak szukać spółek z potencjałem? Inwestowanie we wzrost

Akcje (5/10) – Jak szukać spółek z potencjałem? Inwestowanie we wzrost

Najszybciej rosnące spółki na GPW.

Zmęczeni dogłębną analizą fundamentalną z ostatniej części serii chcemy dziś trochę ochłonąć, szukając przyszłych gwiazd naszej giełdy, które wreszcie pozwolą nam zarobić jak najwięcej pieniędzy. Powyższe zdanie dobrze podsumowuje inwestowanie we wzrost lub po prostu growth investing, które z założenia polega na inwestowaniu w to, czego cena rośnie lub w to, czego wyniki finansowe rosną. We wpisie zastanowimy się zatem wspólnie jak skutecznie szukać spółek z potencjałem i czy „przyszłe jednorożce” warszawskiego parkietu da się w ogóle „ustrzelić” za pomocą jednej z trzech opisywanych tu metod. Od razu zastrzegę, że nie będzie to zadaniem łatwym (jeśli w ogóle możliwym), więc do czytania wpisu podejdź z pewnym dystansem i otwartym umysłem, gdyż tylko wtedy wyciągniesz z niego maksimum.

Jeśli poprzedni wpis, czyli „Akcje (4/10) – Jak znaleźć dobrą i tanią spółkę? Inwestowanie w wartość” był według Ciebie zbyt długi i zbyt ciężki do „przetrawienia” to mam dziś bardzo dobrą wiadomość. Piąta część o akcjach na moim blogu przekazana zostanie w sposób bardziej eksperymentalny, luźniejszy i bardziej poznawczy niż poprzednia, co powinno sprawić, że dla większości czytelników będzie ona znacznie przyjemniejsza w odbiorze. Nie oznacza to, że włożyłem w nią mniej starań niż w części 1-4 i mam szczerą nadzieję, że efekty mojej pracy, które dziś publikuję przynajmniej wprowadzą czytającego w świat poszukiwania przyszłych perełek na polskiej Giełdzie Papierów Wartościowych i na jej mniejszym parkiecie, czyli rynku NewConnect.

Podcast

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego poszukiwanie przyszłych gwiazd parkietu jest bardzo trudne (jeśli nie niemożliwe).
  • Jak na trzy sposoby podejść do analizy growth.
  • Na jakie dane/kryteria zwracać uwagę w inwestowaniu we wzrost.
  • Jak wystrzegać się pułapek w postaci sztucznego wzrostu, sterowanego plotkami i złudzeniami, a nie danymi.

Co oznacza inwestowanie wzrostowe?

Myśląc „inwestowanie we wzrost” intuicyjnie czujemy, że chodzi o kupowanie akcji spółek o największym potencjale w przyszłości. O wiele trudniejsze jest jednak określenie tego czym właściwie są spółki wzrostowe, jak zabrać się do ich poszukiwań i jakie kryteria muszą spełniać, by być nazwane wzrostowymi. Według mnie spółki wzrostowe to te, których wyniki finansowe z roku na rok poprawiają się, ale niekoniecznie osiągnęły one próg zyskowności. Oznacza to, że nie uzależniam tego kryterium od rosnącej ceny akcji, która mogła już wystąpić albo nie, bo jest to dla mnie zupełnie wtórne, ale od rosnących przychodów i „miękkiej” oceny potencjału zarządu i technologii firmy.

Alternatywnym podejściem do znajdywania spółek wzrostowych jest porzucenie samodzielnej analizy fundamentalnej i skupienie się na wybieraniu „tego, co rośnie”. Kupowanie spółek, których ceny akcji rosną najbardziej dynamicznie to sposób na „zaufanie innym” i zakładanie, że skoro cena akcji rośnie to prawdopodobnie powinna ona rosnąć, a ogół inwestorów zrobił pewien research i rozumie co robi. Najbardziej ekstremalnym z trzech podejść jest skupianie się nie na tym, czego cena rośnie, a na tym, o czym się pisze/mówi/plotkuje, a więc zaufanie nie ogółowi inwestorów, a jedynie wybranej garstce często nieznajomych „ekspertów”. Główne różnice między trzema sposobami na analizę wzrostową opisałem poniżej:

Jak szukac spolek z potencjalem trzy sposoby1

Jako „zatwardziały fundamentalista” preferuję sposób pierwszy, szukając niekoniecznie tanich (odstawiamy wskaźniki C/Z i C/WK na bok) spółek, które notują coraz lepsze wyniki finansowe. Najprościej jest szukać firm, które od przynajmniej kilku lat zwiększają swoje przychody i – jeśli jeszcze nie zarabiają pieniędzy (notują zysku netto) – to wszystko wskazuje na to, że wkrótce osiągną zyskowność. W tym podejściu warto analizować też spółki pod kątem jakościowym, dowiadując się możliwie dużo o branżach i sektorach gospodarki, w których one działają, by zawsze podejmować możliwie poinformowane decyzje, co niekoniecznie musi być wymagane w podejściach drugim i trzecim.

Alternatywne podejścia do analizy spółek wzrostowych bazują nie na przyczynach, a na efektach, choć trzecie z nich, podobnie jak pierwsze, może być przyczyną tego drugiego, czyli wzrostu cen akcji. Oto jak najprościej wyjaśnić ich sedno:

  • Cena akcji spółki rośnie (podejście 2), bo albo poprawia ona swoje wyniki (podejście 1), albo dużo się o niej mówi i plotkuje (podejście 3).
  • Najmniej zyskowne jest zwykle podejście 3, bo z moich obserwacji wynika, że nawet jeśli plotki zapoczątkują trend wzrostowy ceny akcji spółki to będzie on tymczasowy.
  • Najbardziej zyskowne może być porządne odrobienie pracy domowej i znalezienie spółki, która dopiero co zaczęła poprawiać swoje wyniki finansowe, ale wydaje się mieć potencjał (biznesowy). Problem w tym, że ten wariant podejścia pierwszego jest niezwykle trudny do wykonania.
  • Przeciętną zyskowność ma podejście drugie, które polega na „podążaniu za trendem cenowym” na akcjach konkretnych spółek. Dlaczego? Głównie dlatego, że równie często trafimy tu na spółkę, której cena rośnie z bardziej trwałych przyczyn fundamentalnych (podejście 1), jak i z plotek i niepotwierdzonych informacji (podejście 3).
  • Warto wspomnieć też o tym, że w podejściu 2 wzrost ceny jest wymogiem i musi wystąpić (najlepiej już od jakiegoś czasu), a w podejściu 1 i 3 można wręcz narzucić brak wzrostu ceny w ostatnich miesiącach lub latach, choć osobiście bym tego nie robił.

Pewnie już zauważyłeś, że szukanie spółek wartościowych (ang. value) jest bardziej nauką, a poszukiwanie spółek wzrostowych (ang. growth) o wiele bardziej przypomina sztukę. Zastanówmy się więc jak szukać spółek z potencjałem w kontekście przedstawionych trzech sposobów.

Spółki, których wyniki rosną

Największym zarzutem, który zwolennicy inwestowania wzrostowego mają do fanów inwestowania w wartości jest to, że ci drudzy nie próbują wytypować przyszłych zwycięzców. Istotnie, inwestowanie w wartość nie skupia się na kupowaniu najlepszych spółek, zaś na kupowaniu spółek tanio, a więc z cenowym marginesem bezpieczeństwa, jednocześnie unikając bankrutów. W formie graficznej przedstawiłbym zatem inwestowanie fundamentalne w oparciu o wartość następująco:

Jak szukać spółek z potencjałem - wycena value

Proces analizy fundamentalnej w poszukiwaniu wartości opisałem we wpisie „Akcje (4/10) – Jak znaleźć dobrą i tanią spółkę? Inwestowanie w wartość„, a dziś skupimy się na alternatywnym podejściu, które jednak również bazować będzie na liczbach. W pierwszym sposobie na szukanie spółek wzrostowych będziemy analizować finanse (fundamenty) przedsiębiorstw, ale nie skupiając się na kupowaniu tanio, lecz na kupowaniu akcji firm dobrej jakości, których wyniki finansowe rosną szybciej od ogółu spółek notowanych na giełdzie.

To dobry moment na wzmiankę o wpisie „Faktory ETF: Value, Size, Growth, Momentum, Quality, Volatility„, w którym opisałem ETF-y trudniące się w czymś podobnym (zwłaszcza Quality i Growth), a dziś spróbujemy to wyjaśnić i przeprowadzić samodzielnie na puli spółek notowanych na GPW. Wycena spółki wzrostowej bazuje na jej wysokim potencjale na przyszłość, stąd często widziana jest jako „oderwana od fundamentów”, co pokazałem na poniższym wykresie:

Jak szukać spółek z potencjałem - wycena growth

Skoro wartość godziwa, czyli bazująca na zyskach lub wolnych przepływach pieniężnych wycena spółki rośnie w bardzo dynamicznym, dwucyfrowym tempie to założenie jest takie, że płacimy cenę, którą spółka prawdopodobnie będzie warta dopiero za kilka lat. Jaka jest zatem krytyka tego podejścia?

  • Jeśli spółka dopiero zaczęła dynamicznie zwiększać swoje wyniki to bardzo ciężko jest przewidzieć czy taki wzrost będzie kontynuowany w przyszłości, więc jej wycena może być trudna, jeśli nie niemożliwa.
  • Jeśli spółka rośnie bardzo szybko, notując znacznie lepsze wyniki z roku na rok od kilku lat to prawdopodobnie jej wycena mierzona wskaźnikiem C/Z wynosi nie tylko powyżej 15, ale też powyżej 100 lub 200, co daje zbyt duży margines błędu przy inwestycji.

Na pocieszenie mam jedno przemyślenie: mając do zainwestowania np. 100 000 złotych można rozłożyć środki na 20 różnych spółek z założeniem, że w ciągu dekady kilka „jednorożców” zwróci nam środki utracone na bankrutach. Zainteresowani „szybkim zyskiem” skupią się jednak na metodzie drugiej, która polega na naśladowaniu innych inwestorów i kupowaniu „tego, co rośnie”.

Spółki, których cena akcji rośnie

To najprostsza z idei, która polega na kupowaniu akcji spółek, które kupują inni inwestorzy, sprawiając, że ich cena rośnie. Niektórzy nazywają to „inwestowaniem z trendem”, inni „momentum” (co po angielsku znaczy „pęd”), a jeszcze inni właśnie „inwestowaniem we wzrost”, co w tym ujęciu oznacza „inwestowanie we wzrost cen akcji”. Wykonuje się to na jeden z kilku poniższych sposobów:

Według mnie największym problemem w podążaniu za trendem jest jego nietrwałość i ryzyko, że nie będzie on kontynuowany lub (co gorsza) odwróci się, przeobrażając w trend spadkowy. Z tego powodu niektórzy „łowcy okazji” próbują na podstawie popularności spółek lub zwykłych plotek „przewidzieć”, które firmy będą następnymi liderami wzrostu.

Spółki, o których się dużo mówi

Ten sposób „analizy” aktywów był z nami od zawsze i zwykle – świadomie lub nie – swoją przygodę z akcjami zaczyna się właśnie od niego. Żartobliwie pisałem o nim we wpisie „Psychologia inwestowania, czyli jak inwestować, by nie zwariować” nadając mu raczej pejoratywny i prześmiewczy ton, co nie zmienia faktu, że są osoby, które potrafią w ten sposób zarabiać pieniądze. W trzecim sposobie szukania spółek wzrostowych skupiamy się przede wszystkim na emocjach innych „graczy” giełdowych i z założenia patrzymy raczej na krótki termin/horyzont inwestycji, szukając „tego o czym głośno”. Jest na to kilka sposobów, do których należą:

Wszystkie trzy powinny dać dobry obraz na to „o czym głośno”, dając podstawę do krótkoterminowej inwestycji (spekulacji) dla „giełdowego łowcy przygód”. Sam nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, uważając ją za zbyt aktywną i niestabilną, ale w ramach wpisu napiszę także o niej, pokazując czytelnikom jakiego rodzaju spółki wylądowałyby dnia dzisiejszego w tej grupie. Pora na przedstawienie założeń analizy.

Założenia do analizy

Podobnie jak w poprzednim wpisie z analizami spółek chciałbym zacząć od znajomej „formułki” i informacji o posiadaniu akcji niektórych spółek, które dziś opiszę:

  • Informacje przedstawione w tym wpisie na blogu są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.
  • Deklaruję, że pisząc i publikując ten tekst posiadam w swoim portfelu inwestycyjnym część papierów wartościowych, które przedstawię w tym porównaniu.

Powyższych wzmianek wymaga ode mnie polskie prawo, ale też zwykła ludzka uczciwość. Tak jak ostatnio przeprowadzę analizy tak jakbym nie posiadał żadnej ze spółek w swoim portfelu, nie faworyzując ich ze względu na mój stan posiadania. Zanim zaczniemy wypiszę najważniejsze założenia wpisu:

  • Źródła danych finansowych to w 99% przypadków GPW, Stooq.pl i Biznesradar.pl. Wszystkie trzy strony opisałem w części trzeciej cyklu zatytułowanej „Akcje (3/10) – Gdzie szukać informacji o spółkach giełdowych? Najlepsze źródła„.
  • Odmiennie do poprzedniej części, tym razem pozwolę sobie korzystać z danych finansowych z lat 2011 – 2020, ale też tych za dwa pierwsze kwartały 2021 roku, czyli ostatnich sprawozdań finansowych, które były dostępne w dniu, gdy pisałem ten wpis. Filtry „skanera fundamentalnego” bazować będą na danych z września 2021 roku, więc tym razem wyniki skanów zachowają spójność z finansami spółek, które zaprezentuję.
  • Metody analizy będą oparte na moim doświadczeniu i – w przeciwieństwie do poprzedniego wpisu, w którym opierałem się na materiałach Benjamina Grahama – zaprezentuję tu nowatorskie sposoby i filtry, które przynoszą mieszane rezultaty. Jak napisałem wcześniej: inwestowanie we wzrost jest sztuką, której dobry inwestor (spekulant?) uczy się przez wiele lat, a wyniki skanów prawdopodobnie pokażą zarówno przyszłych zwycięzców jak i przyszłych bankrutów.

W kolejnym rozdziale zaprezentuję efekt trzech „skanów” polskiej giełdy w poszukiwaniu obecnych lub przyszłych zwycięzców.

Polub moją stronę na Facebooku!

Znajdziesz tam jeszcze więcej przydatnych informacji o finansach i inwestowaniu!

Sposób 1: Mocne fundamenty do wzrostu

Zaczniemy od metody najbliższej memu sercu, którą od lat stosuję równolegle do poszukiwania taniej wartości, którą opisałem w poprzedniej części serii. Tą metodą skanujemy finanse spółek na giełdzie w poszukiwaniu następujących cech:

  • Udowodniony wzrost przychodów w terminie przynajmniej kilkuletnim. Takie kryterium dość ciężko ustawić, ale nawet przy użyciu darmowego skanera fundamentalnego Biznesradar.pl powinniśmy za jego pomocą znaleźć kilka obiecujących spółek.
  • Wzrost zysku netto spółki, który powinien rosnąć w tandemie z przychodami, bo oczekujemy od firm żeby albo już zarabiały pieniądze albo wkrótce zaczęły to robić.
  • Kapitalizacja (wartość giełdowa) poniżej 100 milionów złotych. Akceptujemy średniej wielkości przedsiębiorstwa, ale nie chcielibyśmy kupować „gigantów”, których dynamika wzrostu (ze względu na skalę działalności) rzadko kiedy jest możliwa do utrzymania.

Patrzymy więc na kilkuletni wzrost wyników finansowych w tandemie ze stale (relatywnie) niewielką wartością giełdową wynoszącą 100 milionów złotych. Jak to wygląda w tłumaczeniu na filtry skanera Biznesradar?

Kryteria skanu fundamentalnego

Szukać spółek o największej i potwierdzonej przez kilka lat dynamice wzrostu przychodów i zysków można w skanerze fundamentalnym na kilka sposobów. Jednym z nich jest proste ustawienie warunków wzrostu rocznego, 3- oraz 5-letniego w taki sposób, by te bieżące były najbardziej wymagające:

Jak szukać spółek z potencjałem - filtry skanera fundamentalnego sposób 1

Minusem powyższych jest to, że nie ograniczając warunków rocznych „od góry” do porównania „załapać się” mogą firmy, których wyniki rosną tylko do roku. Potraktujmy to jako celowe przeoczenie, bo wpis będzie dzięki temu posiadał jeszcze więcej waloru edukacyjnego, czyli spełni rolę, którą mu i innym wpisom „praktycznym” z tej serii nadałem. Poniekąd celowo pozwalamy tutaj „przedostać się” również spółkom z kiepskimi fundamentami, bo dzięki nim będzie z czego przebierać i pozwoli nam to wspólnie zastanowić się nad ulepszeniem filtrów na przyszłość.

Przykłady wybranych spółek

Korzystając z powyższych warunków udaje się (we wrześniu 2021 roku) znaleźć następujące 9 spółek:

Jak szukać spółek z potencjałem - efekt skanera fundamentalnego sposób 1

Jeśli o branże chodzi to firmy przynależą do poszczególnych sektorów gospodarki:

  • GRC (Grupa Recykl SA) – Spółka zajmująca się recyklingiem zużytych opon.
  • AFH (Aforti Holding SA) – Firma świadcząca usługi finansowe dla przedsiębiorstw.
  • EGH (Ekopol Górnośląski Holding SA) – Przedsiębiorstwo produkcyjno-handlowo-usługowe. Dystrybutor blach i dachówek oraz paliwa i zbiorników na olej opałowy.
  • KBJ – Spółka informatyczna zajmująca się wdrażaniem rozwiązań zagranicznego giganta SAP w Polsce.
  • SUN (Suntech) – Spółka informatyczna produkująca oprogramowanie dla firm z sektorów telekomunikacyjnego, bankowego, energetycznego oraz transportowego.
  • RSP (Remor Solar Polska SA) – Producent systemów montażowych dla energetyki słonecznej.
  • VER (MPL Verbum SA) – Spółka trudniąca się wdrażaniem i zarządzaniem usług lojalnościowych dla innych firm.
  • EXA (Examobile) – Firma zajmująca się produkcją gier i aplikacji mobilnych.
  • ECA (UHY ECA SA) – Spółka finansowa świadcząca usługi w zakresie audytu, podatków, księgowości, szkoleń oraz doradztwa giełdowego.

Mamy w tej grupie więc pełen przekrój branżowy z obserwacją, że są tu raczej firmy technologiczne lub finansowe, co nie powinno nikogo dziwić we wpisie poświęconym analizie spółek wzrostowych. Czas sprawdzić czy efekt powyższego skanu doprowadził nas bliżej do zrozumienia jak szukać spółek z potencjałem na GPW i NewConnect.

Które spółki prezentują wątpliwy wzrost?

W przeciwieństwie do poprzedniej części serii, czyli „Akcje (4/10) – Jak znaleźć dobrą i tanią spółkę? Inwestowanie w wartość” nie będę tu opisywał wszystkich spółek, które wskazały filtry skanera. Dodatkowo, nie zaprezentuję tu wszystkich wykresów dotyczących fundamentów spółek, a jedynie jeden lub dwa podstawowe, które uznam za stosowne. W ramach spółek, których trwałość wzrostu można próbować podważyć pokażę tylko dwie firmy, których wyniki „na papierze” rosną, ale ciężko przewidzieć jak długo ten trend będzie kontynuowany.

Złośliwi mogliby napisać, że bez szklanej kuli (zwłaszcza na giełdzie) nie da się przewidzieć niczego, a „wytłumaczę się” pisząc, że wzrost tych dwóch spółek jest jakby niepotwierdzony lub na zbyt słabych fundamentach (np. zadłużeniu się), więc ciężko wnioskować póki co o jego ciągłości w kolejnych latach. Pozwól, że wyjaśnię Ci to na przykładach.

Ekopol Górnośląski Holding SA

Zakładając, że rynek jest racjonalny, żeby nie napisać efektywny, inwestor powinien spodziewać się ceny akcji w jakimś sensie powiązanej z wynikami spółki. W przypadku holdingu Ekopol mamy jednak do czynienia z pewnym powrotem do wyników sprzed lat, którym jednak towarzyszy niewspółmiernie wysoki przyrost cen akcji, co widoczne jest na wykresie przychodu i zysku z grudnia każdego z ostatnich 10 lat wraz ze stanem po 2 kwartale roku 2021:

Jak szukac spolek z potencjalem Przychod Zysk Ekopol1

Na pierwszy rzut oka widać, że Ekopol to spółka z historią, która próbuje wyjść z przejściowych kłopotów. Jej wykres przychodów, zysków i ceny akcji pokazuje burzliwą historię spółki, w której jednak ceny akcji nigdy nie podążały za wynikami specjalnie blisko. Sytuacja firmy z ostatniego roku wskazuje na znaczne polepszenie wyników finansowych, ale cena akcji wydaje się rosnąć niewspółmiernie do nich (czytaj: zbyt szybko). Sprawia to, że „premia, którą inwestorzy płacą za ryzyko” może tu być zwyczajnie zbyt wysoka, zwłaszcza w kontekście rozkładu sposobów finansowania spółki, w których dług znacznie przeważa nad kapitałem własnym (czyli wartością księgową na akcję):

Jak szukac spolek z potencjalem Aktywa i Cena Ekopol

O ile finansowanie się długiem to nic złego, to delikatnego wzrostu wartości kapitału własnego na akcję z wykresu powyżej nikt wydawał się nie zauważać przez całe lata, gdy cena akcji oscylowała wokół 2,5 złotego, miejscowo spadając nawet do 2 zł na akcję i mniej. Pod koniec 2020 roku cena akcji jednak potroiła się, a w 2021 roku wzrosła jeszcze dwukrotnie (łącznie z 2 do 6, a potem do 12 złotych), mimo, że firma w grudniu 2020 roku operowała na podobnej rentowności, co przez ostatnie lata:

Jak szukac spolek z potencjalem Przeplywy Ekopol

Prawdziwego wzrostu wyników powyższy wykres nie obejmuje, gdyż rentowność kapitałów własnych firmy (ROE) w ujęciu rocznym podskoczyła po dwóch pierwszych kwartałach 2021 roku do prawie 20%, ale aby poznać źródło zwiększonego zysku netto w kilku ostatnich kwartałach należałoby przeczytać całe sprawozdania finansowe z tego okresu. Jak dla mnie Ekopol musi potwierdzić swoje wyniki poprzez utrzymanie ich przez kilka kwartałów dłużej, by stać się dobrą spółką wzrostową. Inne kwestia to to, że rynek wycenił obecny wzrost wyniku netto jakby zakładając, że będzie on permanentny, co może być założeniem złudnym i wynikającym z sezonowości działalności spółki. Pożyjemy, zobaczymy.

Aforti Holding

Aforti Holding to spółka „z historią”, bo jest notowana na małym parkiecie (NewConnect) od ponad 10 lat. Jej burzliwą historię dosyć dobrze obrazuje przebieg jej cen akcji od 2011 roku, w którym weszła ona na giełdę, który pod koniec 2021 roku wygląda następująco:

Jak szukac spolek z potencjalem Cena akcji AFHOL

Aforti to spółka mała, która obecnie na giełdzie wyceniana jest na 55 mln złotych (tyle wynosi jej kapitalizacja). Jej cena na debiucie w 2011 roku wynosiła 27 złotych za akcję, ale już tydzień później osiągnęła zawrotny poziom 149,90 złotych, który był najwyższą ceną za akcję tej spółki dotychczas. Co więcej, w ciągu kolejnych dwóch tygodni, bo między 30 sierpnia, a 14 września 2011 roku cena jej akcji spadła z prawie 150 złotych do 5,92 złotych na akcję, czyli o ponad 96%! Podobny historyczny ruch cen świadczy sam w sobie o bardzo spekulacyjnym charakterze papieru, a mnie – osobiście – nieco odstrasza. Skoro już jesteśmy przy cenie i wynikach to „na papierze” wyglądają one (zwłaszcza wzrost przychodów firmy) naprawdę spektakularnie:

Jak szukac spolek z potencjalem Przychod Zysk Aforti Holding1

Dlaczego pomimo ogromnego wzrostu „papierowego”mam wątpliwości co do permanentnej poprawy sytuacji spółki? Po pierwsze z uwagi na jej ogromne zadłużenie, które w ujęciu na akcję wygląda naprawdę niestandardowo:

Jak szukac spolek z potencjalem Aktywa i Cena Aforti Holding

Już na pierwszy rzut oka widać, że spółka prawie 90% swojej działalności finansuje obecnie długiem. Szybkie zerknięcie na przepływy pieniężne i widzimy na pierwszy rzut oka, że operacyjne są od lat „pod kreską”, a ciągłość operacyjną i gotówkową (płynność) spółka zachowuje dzięki swoim dodatnim przepływom finansowym, w których mieści się np. zaciąganie pożyczek i emisja obligacji:

Jak szukać spółek z potencjałem - Przepływy Aforti Holding

Czy Aforti Holding to zatem przykład spółki niewzrostowej? Niekoniecznie, bo aby ocenić dowolną spółkę należałoby – poza szybkim „skanem” jej wyników, jakiego tutaj dokonałem – przeczytać całe sprawozdania finansowe, najlepiej z kilku ostatnich lat. Dlaczego zakwalifikowałem ją zatem do spółek o „wątpliwym wzroście”? Głównie dlatego, że wyniki są bardzo skoczne, nietrwałe i dobrze obrazuje to historyczna cena akcji dostawcy usług finansowych dla firm. Spółka jest (przynajmniej dla mnie) zbyt skomplikowana do analizy i wolę skupić się na firmach, których wzrost można łatwo udowodnić.

Które spółki naprawdę rosną?

W tym rozdziale wybrałem 3 firmy, których wzrost wyników z działalności idzie w tandemie ze zdrowym wzrostem wartości aktywów (mierzonych kapitałem własnym). Nie znaczy to jednak, że spółki są obecnie sprzedawane na giełdzie tanio, bo ich ceny akcji na pewno nie pozwoliłyby im wejść do zestawienia spółek typu value, którego przykład możesz znaleźć w poprzednim wpisie z tej serii. Zanim zaczniemy chciałbym wyjaśnić co rozumiem przez „potwierdzony wzrost” finansów firmy:

  • Dynamiczny wzrost przychodów firmy w ciągu ostatnich 5, a najlepiej 10 lat, świadczący o jej wzmacniającej się pozycji w branży.
  • Osiągnięta w ostatnich latach zyskowność, która (możliwie) wzrasta wraz ze wzrostem przychodów.
  • Finansowanie się długiem w sposób (możliwie) rozsądny.

Są to kryteria miękkie, w których celowo nie podaję danych liczbowych. Rysując wykresy podobne do moich już na pierwszy rzut oka można będzie wywnioskować, że wszystkie trzy spółki, które zaraz przedstawię spełniają te kryteria, ale ich obecna cena akcji może wyceniać daleką przyszłość zamiast teraźniejszości. Jako „wartościowiec” nie lubię, gdy firmy wyceniane są szczodrze, bo inwestycja w ich papiery ma „wbudowane ryzyko” wiążące się z założeniem, że działalność spółki rosnąć będzie równie szybko przynajmniej przez kilka kolejnych lat… zanim cena, którą za ich papiery zapłaciłem znajdzie swoje uzasadnienie. Większość inwestorów jednak nie ma podobnego problemu, tolerując zwiększone ryzyko inwestycji, jakie growth investing oferuje.

MPL Verbum SA

MPL Verbum to obecnie niewielka (20 mln złotych kapitalizacji) spółka zajmująca się wdrażaniem programów lojalnościowych w innych firmach, która z roku na rok pozyskuje kolejnych klientów, co bardzo pozytywnie wpływa na jej wzrost wyników finansowych. W ciągu ostatnich 4 lat nastąpił dynamiczny rozwój branży tzw. „benefitów”, a z nią różnego rodzaju programów lojalnościowych, z którego VER niewątpliwie korzysta. W ciągu niecałej dekady spółce udało się zwiększyć swoje przychody niemal 4-krotnie, za czym poszedł znaczący wzrost zysku netto. Jeśli bystry inwestor zauważyłby trend wzrostu przychodów już w latach 2018-2019 i kupiłby wtedy akcje spółki to mógłby w 2020 roku liczyć na 0,4 zł zysku netto na akcję, za którą zapłacił 1,4-1,5 złotego:

Jak szukac spolek z potencjalem Przychod Zysk MLPVERBUM1

Dość tej „analizy wstecznej”. Nad czym warto by się zastanowić w obecnej chwili? Przede wszystkim nad tym czy MPL Verbum jest w stanie dalej zwiększać swoje przychody przynajmniej o kilkanaście procent rocznie. Powyższe byłoby pierwszym „zadaniem domowym”, które powinien odrobić zainteresowany spółką inwestor. Zdolność do generowania zysku to jedno, ale warto by przyjrzeć się strukturze pasywów, aby rozumieć za co płaci się (obecnie) prawie 7 złotych na akcję:

Jak szukac spolek z potencjalem Aktywa i Cena MLPVERBUM

Co podoba mi się na powyższym wykresie? Spójna struktura aktywów, w której na pierwszy rzut oka widać, że firma stara się zachować odpowiednią proporcję (przynajmniej 2:1) kapitału własnego do zobowiązań. Nie jest to może wymagane dla spółek wzrostowych, ale dla mnie jako dla „zagorzałego fundamentalisty” jest to ważny sygnał świadczący o tym, że firma zarządzana jest w rozsądny sposób. Myślę, że to dobry materiał dla cierpliwego inwestora, który ma czas, by poczytać sprawozdania finansowe i (być może) poczekać na nieco bardziej atrakcyjną cenę niż jej obecna cena akcji.

KBJ

Każdy, kto (tak jak ja) pracuje na co dzień z danymi na pewno otarł się o firmę SAP i tzw. rozwiązania „SAP-owskie”. KBJ SA jest niewielką spółką (dzisiejsza wartość giełdowa wynosi ok. 30 mln złotych), która jest oficjalnym partnerem firmy SAP i zajmuje się wdrażaniem, obsługą i rozwojem takich rozwiązań u klientów zewnętrznych. KBJ jest zatem spółką technologiczną, która jednak nie sprzedaje swoich produktów, specjalizując się w eksperckich wdrożeniach software-u tworzonego przez światowego giganta. Jej wyniki w ostatnich latach i dwóch kwartałach 2021 roku jednoznacznie wskazują na rozwój zarówno branży zarządzania danymi, jak i samego modelu biznesowego spółki:

Jak szukac spolek z potencjalem Przychod Zysk KBJ1

Na powyższym rysunku wątpliwość może budzić stagnacja przychodów, które w kwartałach 3 i 4 2020 w sumie z kwartałami 1 i 2 2021 roku są niższe od czterech kwartałów 2020 roku. Nie zmienia to jednak faktu, że między rokiem 2020, a 2019 nastąpił ogromny, prawie 50% wzrost przychodów na akcję spółki, co odbiło się na sporym wzroście zysku netto, a ten (prawdopodobnie) na kursie cenowym akcji spółki. KBJ ma zatem pieniądze, by kontynuować rozwój swojego przedsiębiorstwa, co jest domeną spółek typu growth, ale warto zauważyć, że od kilku lat finansuje się przede wszystkim długiem:

Jak szukac spolek z potencjalem Aktywa i Cena KBJ

To dobry moment, by wspomnieć, że zadłużanie się może w tym przypadku wcale nie być tak kiepskim pomysłem. Jeśli w 2020 roku zapotrzebowanie na usługi opierające się o SAP drastycznie wzrosło to KBJ mogła nie mieć wyboru jak tylko zadłużyć się po to by osiągnąć znacznie większy zysk, w przyszłości bezproblemowo spłacając swoje zobowiązania. Trzecim przykładem organicznego wzrostu jest niewielki producent gier i aplikacji mobilnych Examobile.

Examobile

Examobile jak na niewielką spółkę produkującą aplikacje mobilne, ze swoją prawie 10-letnią obecnością na NewConnect jest już niemalże weteranem tego rynku. Choć na poniższym wykresie bardziej widoczny jest wzrost ceny akcji firmy (ponad +500% w ciągu 10 lat) to przychody i zyski z jej działalności ulegały z czasem sporemu wzrostowi:

Jak szukac spolek z potencjalem Przychod Zysk EXAMOBILE1

Spoglądając na wykres od razu widzimy zależność kursu akcji od wyników spółki, które przy stagnacji w 2017 roku sprowadziły ten pierwszy mocno w dół. Okres 2018-2021 to dynamiczna odbudowana wyników, po której spółka zaczęła zarabiać zamiast około 10 groszy na akcję około 50 groszy na akcję w ciągu roku, co naturalnie wywindowało cenę jej akcji do jej obecnych poziomów.

Rzuca się w oczy „oderwanie” kursu cenowego od przychodów spółki, które (z uwagi na niskie koszty) są zwyczajowo jedynie 2-krotnie wyższe od jej zysku netto. Spółki „bezkosztowe” to oczywiście plus, ale nie skupiałbym się na tym zanadto. Z taką strukturą wyniku nie trzeba się zbytnio zadłużać, co gołym okiem widać na wykresie ceny do pasywów na akcję spółki Examobile:

Jak szukac spolek z potencjalem Aktywa i Cena EXAMOBILE

Co sądzę o spółce i jej obecnej wycenie? Tutaj wszystko zależy od planów na rozwój i przyszłych jej projektów. Examobile ma już pewną pozycję na rynku aplikacji i przy dobrych wiatrach powinna być w stanie kontynuować swój wzrost. Pytanie brzmi jednak: w ile lat obecnym wynikiem spółka „zwróci się” dla osoby płacącej za jej akcje obecną cenę? Może jest to pytanie filozoficzne, ale odpowiedzi szukałbym w analizie jakościowej polegającej na (przynajmniej) przejrzeniu sprawozdań finansowych firmy.

Jeśli czytasz ten wpis uważnie to z pewnością zauważyłeś w pierwszym sposobie coś ciekawego, ale i lekko niepokojącego. Sprawdzając historyczny wzrost wyników znajdujemy firmy, które rzadko kiedy są w początkowej fazie wzrostów i swoje dobre rezultaty „okupiły” często znacznym wzrostem cen akcji. W tym wpisie nie bawimy się jednak w fundamentalistów, więc założenie, że jeśli przez ostatnich kilka lat firmy potrafiły zwiększać skalę swojego działania to równie dobrze może się to udać w kolejnych.

Wykorzystując pierwszy sposób czujemy się o tyle dobrze, że wykonaliśmy pewien research i jesteśmy świadomi fundamentalnych (finansowych) silnych i mocnych stron firmy z naszego portfela. Tego komfortu nie mają ludzie podążający wyłącznie za trendem cenowym, których podejście opisuję w kolejnym rozdziale.

Sposób 2: Rosnąca cena akcji

W części pierwszej cyklu, czyli „Akcje (1/10) – Jak inwestować w akcje? Czy da się pokonać rynek?” pisałem o tym co wpływa na kurs akcji spółki. Gwoli przypomnienia są to: (długoterminowo) jej wyniki finansowe, a (krótkoterminowo) plotki dotyczące spółki i ogólny „szum informacyjny” jej towarzyszący. Korzystając z niezwykle prostego sposobu drugiego wystarczy sprawdzić które spółki są w tzw. trendzie wzrostowym, co tłumacząc na ludzki język oznacza nie więcej niż „których spółek cena od pewnego czasu rośnie”.

Jedynym problemem jest ustalenie owego trendu, a zwłaszcza próba odpowiedzi na pytanie „jaki okres wzrostu wystarczy, by ocenić, że spółka jest w trendzie wzrostowym?”. Tego jak szukać spółek z potencjałem dowiemy się również od ekspertów w dziedzinie analizy technicznej, którzy najszybciej i najskuteczniej ze wszystkich zidentyfikują trend wzrostowy w cenach akcji. Tak naprawdę samo ćwiczenie jest dosyć łatwe, bo zarówno Stooq jak i Biznesradar publikują narzędzia do wyszukiwania trendów, ale sprawę skomplikuje nasze ograniczenie kapitalizacji spółki do 100 mln złotych.

Kryteria skanu cenowego

W przeciwieństwie do kryteriów fundamentalnych, te czysto cenowe są dość proste (żeby nie powiedzieć „banalne”). Jednym ze sposobów jest ograniczenie przedziałowe zmian cen akcji w sposób taki, by znaleźć spółki rosnące nie tylko w ostatnich 3 czy 6 miesiącach, ale także w okresie 1, 2 i 3-letnim. Przykładowe kryteria takiego skanu załączyłem poniżej:

Jak szukać spółek z potencjałem - filtry skanera fundamentalnego sposób 2

Alternatywnie można skorzystać z „gotowych” mierników trendu, które udostępnia portal:

Jak szukac spolek z potencjalem efekt skanera fundamentalnego sposob 2 alternatywa

Niezależnie od wybranej opcji, wyniki skanu powinny być zbliżone, a analityk powinien na wyjściu otrzymać spółki, których kurs rośnie ostatnimi czasy, ale i w ostatnich latach najbardziej.

Przykłady znalezionych spółek

Korzystając z bardziej skomplikowanego kryterium zmian cen w wybranych przedziałach udało się odnaleźć 5 spółek:

Jak szukać spółek z potencjałem - efekt skanera fundamentalnego sposób 2

W kolejnym akapicie pozwolę sobie opisać tylko trzy z nich, których trend wzrostowy był dla mnie najbardziej równomierny i oczywisty, czyli „potwierdzony przez rynek”.

Spółki, których cena dynamicznie rośnie

W tym krótkim rozdziale wyjaśnię Ci dlaczego nie jestem zwolennikiem podejścia „płynięcia z trendem”. Choć wiele dowodów empirycznych wskazuje na to, że można za jego pomocą (zwłaszcza w okresie hossy) zarobić dużo pieniędzy, to często brakuje mi w takim podejściu do inwestowania podstaw innych od emocji inwestorów. Nie od dziś wiadomo, że to właśnie nastroje wpływają najbardziej na kursy cen akcji, więc – przynajmniej w teorii – takie inwestowanie może być bardzo dla inwestora zyskowne i wcale nie tak czasochłonne. Przeprowadzając podobną „analizę” nie tracimy czasu na żmudną analizę fundamentalną na wyjściu otrzymując „zwycięzców ostatnich miesięcy”:

Jak szukać spółek z potencjałem - Wzrost cen ATA MWT DKR

Skoro to tak proste i skuteczne to dlaczego w ogóle „bawię się” w podejście fundamentalne i – niezależnie czy to analiza growth czy value preferuję sprawdzić również finanse firm, w które mam zainwestować? Z prostego powodu: idąc za tłumem równie często trafimy na mocną fundamentalnie spółkę, od której inwestorzy oczekują wiele w przyszłości, jak i na „spekulacyjnego gniota”, o którym krąży wiele plotek, jednak inwestycja weń nie ma w długim terminie żadnego sensu. Zróbmy więc tak: sprawdźmy co znalazł skaner i jakie są fundamenty 3 z 5 spółek, które wyłowiliśmy w efekcie przeszukiwania GPW i NewConnect.

Dektra

Spółkę zna każdy, kto czytał moje wpisy dywidendowe, na przykład „Które spółki z GPW wypłacą dywidendę w 2021 roku?„. Opisałem ją tam jako „dywidendową okazję GPW”, bo w październiku 2020 roku jej akcje sprzedawane były po 5,85 złotego (dla porównania ich cena z dnia pisania wpisu wynosiła 12,9 zł sprawiając, że „wpadła” w to zestawienie). Co sądzę o zakupie akcji spółki po tej cenie? Przede wszystkim widzę podobieństwo sytuacji materialnej spółki między II kwartałem 2021 roku, a rekordowym 2017 rokiem, który również mocno wywindował cenę akcji spółki (z 7 do 11,70 zł):

Jak szukac spolek z potencjalem Przychod Zysk DKR

Czy poza przeszłym wzrostem ceny mamy tu także potencjał na przyszłość? Szczerze mówiąc wątpię, bo spółka od lat wypłaca większość swojego zysku swoim akcjonariuszom, będąc solidną firmą dywidendową, ale niekoniecznie wzrostową. Wystarczy rzucić okiem na jej przepływy pieniężne, by zrozumieć jak „serio” podchodzi do polityki dywidendowej:

Jak szukac spolek z potencjalem Przeplywy Dektra

Dektra nie jest więc raczej spółką, która w przyszłości będzie liderem wzrostu. Jest to mała firma, która od lat skutecznie działa w branży handlu materiałami izolacyjnymi, która bez problemu trafi do każdego zestawienia dywidendowego, ale niekoniecznie materiał na gigantyczny wzrost w przyszłości. Powiedziałbym, że „tak się trafiło”, że w ostatnich miesiącach mocno wywindowano kurs jej akcji, który jednak doszedł do poziomu, z którego ciężko moim zdaniem iść jeszcze wyżej.

ATC Cargo SA

Operator frachtu morskiego ATC Cargo może się poszczycić jednym z najbardziej dynamicznych wzrostów cen w okresie 5 letnim, który w 2021 roku dodatkowo znacznie przyspieszył. Ta spora jak na dzisiejsze zestawienie spółka o kapitalizacji ponad 80 mln zł rośnie nie tylko pod względem ceny akcji, ale także a nawet przede wszystkim pod względem wyników finansowych:

Jak szukac spolek z potencjalem Przychod Zysk ATA

Oceniając spółkę warto zauważyć jednak jak dużym beneficjentem sytuacji związanej z pandemią COVID-19 jest branża, w której ta operuje. Skokowy wzrost przychodów w II i III kwartale 2020 roku sprawił, że zamiast zwyczajowych 0,6 – 0,9 zł na akcję spółka zaczęła notować ponad złotówkę zysku netto na akcję, co ściągnęło do niej nowych inwestorów i wywindowało jej kurs akcji z 4 do prawie 12 złotych. Cena ATC Cargo historycznie jednak mocno fluktuowała i wiele zależy teraz od inwestycji, które poczyni spółka i stabilności rynku frachtu morskiego, który przeżywa swoje najlepsze kwartały w historii.

MW Trade SA

Rachunek zysków i strat spółki MW Trade SA wygląda jakby kończyła lub miała zaraz zakończyć swoją działalność. Jest to pewnego rodzaju przestroga dla osób, które nadmiernie polegają na samych cenach akcji, gdyż może i cena rośnie, ale patrząc na wyniki finansowe naprawdę ciężko jest wyjaśnić dlaczego:

Jak szukac spolek z potencjalem Przychod Zysk MWT

Być może to dobry moment, by przedstawić podejście bazujące na opiniach i plotkach, które często pozwoli nam „wyłowić” informacje niedostępne lub niedostrzegane jeszcze przez szeroki rynek, czyli innych inwestorów zainteresowanych inwestowaniem na GPW i NewConnect. Osoba chcąca poznać sekret wzrostu kursu spółki może zajrzeć na dedykowaną jej stronę na forum Bankier.pl i w gąszczu mało znaczących postów postarać się poszukać czegoś znaczącego. Podejście oparte wyłącznie na szukaniu, a często nawet kupowaniu akcji spółek, których kurs rośnie ma kilka sporych wad, które teraz przedstawię.

Krytyka podejścia wzrostu cenowego

O ile Momentum jako strategia kupowania szerokiego rynku wtedy, gdy stopy zwrotu z akcji przewyższają te z obligacji do mnie trafia to w ujęciu selekcji poszczególnych spółek nie uważam jej za skuteczną. Fundusze ETF, które usiłują to robić opisałem we wpisie „Faktory ETF: Value, Size, Growth, Momentum, Quality, Volatility” i przyznam, że przy skali działalności funduszu inwestycyjnego jest to o wiele prostsze do wykonania niż dla inwestora indywidualnego.

Dlaczego tak uważam? W nadchodzącej części 7 cyklu opiszę sposoby na budowę portfela z akcji, których sednem będzie odpowiednia dywersyfikacja. Naprawdę nie wyobrażam sobie jaką żonglerkę uprawiałby polski inwestor gdyby chciał w swoim portfelu posiadać zawsze 20 spółek, których ceny w poprzednim miesiącu sumarycznie wzrosły najbardziej. Abstrahując od płynności tych spółek nie chcę myśleć ile godzin inwestor musiałby poświęcać tygodniowo na analizy składu portfela i jak wiele straciłby na prowizjach transakcyjnych dla swojego maklera.

Do zalet podejścia drugiego należy jego prostota i fakt, że nie trzeba mieć tak naprawdę żadnej wiedzy o analizie finansowej, by coś podobnego samodzielnie wykonać. Inna kwestia to wykonywanie tego ze skutecznością, co moim zdaniem zarezerwowane jest dla wytrawnych i bardzo doświadczonych traderów, którzy trendy cenowe „mieszają” ze sprawdzaniem pogłosek na temat spółek, na bazie których podejmują swoje decyzje inwestycyjne. Właśnie na tym będzie polegało trzecie podejście do analizy wzrostowej, które w tym artykule opiszę.

Sposób 3: Dużo plotek o spółce

Trzecie podejście do analizy wzrostowej będzie najbardziej intuicyjne, bo chowamy tu w kieszeń zarówno fundamenty, czyli finanse spółki, jak i jej przeszły wykres cenowy. Wybierając tą ścieżkę zależy nam przede wszystkim na tym, by o spółce mówiono, pisano i plotkowano i aby była ona głośna i „wierzyło w nią” jak najwięcej osób. Sama „wiara” w firmę nie jest gwarantem zysku, ale dobrym drogowskazem do siły relatywnej spółki na tle szerokiego rynku. W jednym z wcześniejszych akapitów pisałem już o tym, że na ceny wpływają dane oraz emocje, a więc czas przyjrzeć się tym drugim i ocenić ich wiarogodne źródło w kontekście spółek giełdowych.

Kryteria poszukiwań głośnych spółek

Poza spotkaniem się w gronie 100 lub więcej inwestorów i bacznym nasłuchiwaniu o jakich spółkach rozmawiają, nie znam lepszego sposobu badania rynku od przejrzenia rankingów popularności spółek. W polskim internecie jest kilka narzędzi służących temu celowi, a do tych najważniejszych należą poniższe:

Wszystkie trzy narzędzia znajdują zwykle bardzo podobne spółki, ale dzisiaj dwa pierwsze z nich zasugerowały nieco inny skład najgorętszej piątki GPW:

Jak szukać spółek z potencjałem - Najpopularniejsze spółki1

Z tego powodu po rozstrzygnięcie udałem się na forum Bankier.pl, na które zapuszczam się niezwykle rzadko. Pomocny okazał się tamtejszy ranking popularności spółek, który wskazał które spółki są w polskim internecie najczęściej komentowane:

Jak szukac spolek z potencjalem Najpopularniejsze spolki2

Częścią wspólną obydwu rankingów są spółki, które „wypluł” Biznesradar, a więc piątka, która w trzech top-listach była wspomniana przynajmniej dwukrotnie:

  • CD Projekt Red, czyli podnoszący się po kiepskiej premierze gry Cyberpunk2077 polski producent gier AAA.
  • Jastrzębska Spółka Węglowa – państwowy gigant węglowy.
  • Getin Noble Bank, bank Leszka Czarneckiego.
  • Biomed Lublin czyli przez lata niewielki producent surowic i szczepionek, który po wybuchu pandemii COVID-19 stał się w 2020 roku gwiazdą GPW.
  • Mercator Medical, który już kompleksowo opisałem we wpisie „Akcje (4/10) – Jak znaleźć dobrą i tanią spółkę? Inwestowanie w wartość„, więc pozwolę sobie pominąć opisywanie jej w kolejnych akapitach.

Sprawdźmy jaki efekt miałoby zakupienie dzisiaj spółek, o których mówi się najwięcej.

Przykładowe wyniki gorących spółek

O CD Projekt słyszał prawdopodobnie każdy polski inwestor giełdowy, ale niewiele osób świadome jest jak wątło wyniki finansowe spółki z ostatnich lat wyglądają zestawione z ceną akcji. Poniższy wykres pokazuje tylko ceny z konkretnych punktów w czasie, ale warto wiedzieć, że w roku 2020 CD Projekt SA notowany był nawet za 464 złote za akcję. O ile przy zapowiadanych przez wielu analityków zysków firmy w 2020 i 2021 roku, które wg niektórych miały przekroczyć 40 mld złotych, a więc prawie 40 złotych na akcję wycena rzędu 300-400 złotych za akcję nawet nie wyglądałaby tragicznie. Nieco gorzej wygląda rzeczywistość, w której znalazła się spółka biorąc pod uwagę jej sprawozdania finansowe za I i II kwartał roku 2021:

Jak szukac spolek z potencjalem Przychod Zysk CDR

Gdybyśmy na chwilę zapomnieli o tym, że opisujemy „polskie złoto”, a więc jednego z najgłośniejszych deweloperów gier komputerowych nie tylko w Polsce, ale też na świecie, to – bazując na wynikach firmy – wycenialibyśmy ją obecnie na jakieś 60-90 złotych za akcję. Biorąc pod uwagę sezonowość wyników spółki, która wydając jeden duży tytuł na kilka lat „skazana” jest na bardzo nierówny rozkład przychodów w czasie, sprawiający, że wskaźnik C/Z w wysokości 200 lub więcej jest dla niej normą, a nie wyjątkiem. Potencjał tu może i jest, ale spółka ma przed sobą kilka trudnych lat, w których jej zadaniem będzie udowodnienie, że jej nowa seria Cyberpunk jest jakościowo równie dobra, co gry z uniwersum Wiedźmina.

Drugą spółką, która budzi ostatnimi czasy ogromne zainteresowanie inwestorów jest państwowy gigant węglowy – Jastrzębska Spółka Węglowa. Jeśli o wyniki i cenę akcji chodzi to inwestycja w firmę jest w ciągu ostatnich 5 lat totalnym rollercoasterem:

Jak szukac spolek z potencjalem Przychod Zysk JSW

Wycena oparta o plotki sugeruje, że zainteresowanie inwestorów spółką JSW jest obecnie bardzo wysokie. Nie za bardzo potrafiłbym jednak wykonać jakiejkolwiek znaczącej analizy, by próbować zaprognozować wyniki spółki w kolejnych kwartałach czy latach. Z tego powodu zainteresowanych firmą namawiałbym do poczytania jej raportów i opinii na jej temat, by dowiedzieć się więcej dlaczego firma notująca stratę warta jest więcej niż gdy w 2019 roku zanotowała zysk (w tym momencie otwarcie piszę, że nie wiem co się dzieje w spółce, bo zwykle stronię od firm z dużym udziałem skarbu państwa).

Ostatnią firmą, którą w tym wpisie krótko opiszę będzie Biomed Lublin, którego zmiana kursu akcji niejednego posiadającego jej papiery inwestora uczynić mogła w 2020 roku milionerem:

Jak szukac spolek z potencjalem Cena akcji BML

Czym mógł być podyktowany wzrost ceny akcji z 1 zł pod koniec 2019 roku na ponad 20 złotych w połowie 2020 roku? Faktem, że spółka produkuje jedną ze szczepionek przeciwgruźliczych, na które wzrosło zapotrzebowanie w związku z wybuchem epidemii koronawirusa (dobrze opisane jest to w tym wątku na forum Stockwatch). Sama analiza i wątek pod nią jest świetnym przykładem tego jak wiele można zarobić na plotkach i spekulacjach, ale pod względem wyników nie jest już tak imponująco:

Jak szukac spolek z potencjalem Przychod Zysk BML1

Jak oceniam powyższy wykres? Choć w 2019 roku spółka przekroczyła próg zyskowności, a w 2020 roku prawie podwoiła wynik netto z roku wcześniej to ciężko jest mi wyjaśnić jej obecną wycenę. To właśnie mój największy problem z „gorącymi spółkami”: nie rozumiem na bazie czego są wyceniane i czy poza optymizmem inwestorów jest jeszcze coś więcej, co utrzymuje ceny ich akcji na tak astronomicznych i nierzadko oderwanych od wyników finansowych poziomach.

Krytyka podejścia kopiowania innych

Giełdowi spekulanci, których model działania opisałem w historycznym wpisie „Inwestycyjny wstęp (1/6) – spekulacja a inwestowanie” często używają sformułowania „trend is your friend„. To hasło jest podstawą działania inwestorów „stadnych”, którzy po prostu idą za tłumem, kupując lub sprzedając to o czym jest teraz głośno, kierunek transakcji warunkując tym czy plotki mają pozytywny czy negatywny wydźwięk.

Jeśli znasz kogoś, kto na takim podejściu konsekwentnie przez wiele lat zarabia pieniądze to daj znać, ale dla mnie wydaje się to niemożliwe. Zupełnie czymś innym jest „trafić” spółkę typu Mercator lub Biomed przy okazji wybuchu pandemii, a czym innym robić to nagminnie, trafnie przewidując przyszłych zwycięzców giełdy, nie mówiąc już o „wyczuciu” momentu do sprzedaży akcji.

I właśnie dlatego w swoim inwestowaniu wolę kierować się analizą fundamentalną, za pomocą której mogę – niczym inżynier – mierzyć czy spółka warta jest jej obecnej ceny, czy nie. Jednak podobnych narzędzi dostarcza tylko pierwsze z podejść opisanych przeze mnie w tym wpisie, które po odpowiedniej kalibracji powinno wskazywać nie tylko na spółki po wzrostach, ale też na spółki w ich trakcie lub te, które wzrosty mają jeszcze przed sobą.

Potrzebujesz taniego konta maklerskiego?

A może bogatszej oferty ETF-ów na IKE/IKZE?

Szukasz ETF-ów niedostępnych gdzie indziej?

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.

Podsumowanie

Choć gatunkowo nieco lżejsza od części czwartej – analiza growth pozostaje jednym z najdłuższych i najcięższych wpisów na moim blogu. Mimo, że otwarcie piszę, że nie jestem fanem podejścia wzrostowego to starałem się przedstawić je Tobie w sposób możliwie jasny i klarowny, dając wiele praktycznych przykładów, których opisywanie i analiza zajęły mi mnóstwo czasu, ale powinno nieco uprościć odbiór tej treści.

W kolejnej, szóstej już części serii („Akcje (6/10) – Jak wybierać spółki dywidendowe? Inwestowanie w oparciu o cashflow„) opiszę moją metodę oceny i doboru spółek dywidendowych do portfela inwestycyjnego, który przy analizie wartościowej i wzrostowej jest trzecim sposobem oceny firm notowanych na giełdzie. Poza tym w kolejnych częściach opiszę także budowę i prowadzenie portfela inwestycyjnego złożonego z akcji (a nie z ETF-ów, o czym zazwyczaj pisałem na blogu) oraz inwestowanie w akcje zagraniczne. Daj znać w komentarzach jeśli wpis się podobał i (pół-żartem, pół-serio) o których spółkach z GPW plotkuje się „na salonach” :).

Zapisz się do mojego newslettera:

.
Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

4.7 7 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
42 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Jakub

Witam bardzo fajny blog tak jak dla mnie bardzo przydatny bo jestem dopiero początkującym inwestorem super się słucha aby tak pozdrawiam

Adrian Kowalski

Jak zwykle fajny artykuł. W przystępny sposób przedstawia o co chodzi w inwestowaniu we wzrost. Bardzo miło się czytało.

Sam jestem inwestorem „we wzrost” opisanego w punkcie 1, ale podejście mam trochę bardziej skomplikowane. Opisane sposoby 2 i 3 to dla mnie jest kasyno, a nie inwestowanie. Nie będę opisywał wszystkich różnic w moim podejściu, ale dwie są warte przytoczenia:

  • Inwestuję tylko w duże firmy, ponieważ tylko takimi zainteresuje się duży kapitał. Fundusze nie będą kupować spółki o wartości 50 mln zł. Takimi spółkami łatwo manipulować. Dla mały spółek nie ma żadnych analiz, nikt o nich nie pisze. Co prawda nie kupimy wtedy nowego „Microsofta” na początku jego działalności, ale ograniczam ryzyko kosztem potencjalnego zysku. 10 lat temu Microsoft też rosną minimum 10% rocznie i nadal rośnie, pomimo tego, że 10 lat temu Microsoft to już był gigant, a nie spółka o małej kapitalizacji. Moim zdaniem inwestowanie we wzrost to nie tylko inwestowanie w małe spółki, ale spółki z potencjałem.
  • Nie inwestuję w spółki na GPW, ponieważ otoczenie jest niesprzyjające do rozwoju super biznesów typu: Apple, Microsoft, Netflix. W Polsce ciężko znaleźć super rozwojową firmę. Starałem się wybrać odpowiednie firmy, ale nie znalazłem biznesów, żeby spełniały moje kryteria. Dla mnie wyjątkiem na GPW jest/było Asseco, które cały czas poprawia wyniki i wydaje się, że ten potencjał ciągle jest.

Dodatkowych kilka słów polemiki do artykułu, żeby było ciekawiej:

  • Napisałeś w części poświęconej krytyce, że cyt. „spółka dopiero zaczęła dynamicznie zwiększać swoje wyniki to bardzo ciężko jest przewidzieć czy taki wzrost będzie kontynuowany w przyszłości„. W celu wyeliminowania tego zarzutu sam wziąłeś okres wzrostu przychodów w ciągu 5 lat. Trzeba również sprawdzić, czy to trwały trend „ręcznie” (czy nie był to jednorazowy skok o 300%). Dodatkowo sprawdza się przewidywania analityków. W Polsce tego ostatniego się nie da zrobić, bo są dostępne 1-2 analizy. Dla spółek w USA będzie ich 40-50, wtedy można wyciągać już jakieś wnioski np. „konsensus”. Ponadto w USA można sprawdzić czy przewidywania analityków się sprawdzały, w Polsce nie ma takiej możliwości.
  • Kolejny zarzut do podejścia growth: „Jeśli spółka rośnie bardzo szybko, notując znacznie lepsze wyniki z roku na rok od kilku lat to prawdopodobnie jej wycena mierzona wskaźnikiem C/Z wynosi nie tylko powyżej 15, ale też powyżej 100 lub 200.„. Owszem, ale spółki growth często specjalnie nie wykazują zysku, tylko wszystko reinwestują chcąc zrobić efekt skali i ze względów podatkowych. Ewentualnie zysk będzie bardzo mały. Patrząc na C/Z nigdy nie mielibyśmy w portfelu takich biznesów jak Amazon, Nvidia, Netflix. Dopiero przy odpowiedniej skali – np. Coca-Cola, gdzie potencjał do wzrostu jest mniejszy takie spółki zaczynają pokazywać zyski.

Inwestowanie we wzrost odpowiada na pytanie: czy ktoś za N czasu będzie chciał odkupić ode mnie akcje X po wyższej cenie niż teraz (ponieważ kiedyś dostanie się w zamian za akcje więcej przychodu/zysku).

Adrian Kowalski
  • „Pytanie które spółki będą w stanie w ogóle pokazać zysk.” – tutaj sprawdzam dodatkowe czynniki, jednym z nich jest odpowiednia marża. Nie chcę mieć spółek niskomarżowych. Dzięki temu łatwiej im później pokazać zyski.
  • Asseco – zgadzam się, że to spółka, którą trudno kategoryzować. Ma swoje cechy valu/div. Ja bym wolał, żeby ta spółka zostawiała kapitał na inwestycje, ale jak nie mają lepszego pomysłu to trudno, niech już będzie dywidenda ;).
  • Czyli domyślam się, że wchodzisz w dość późnym stadium (skoro już są duże, ale jednak wzrostowe). – Dokładnie, dla mnie spółka musi być odpowiednio duża i płynna, a do tego mieć super perspektywę np. atlassian, paypal. vmware. Mniejszy potencjalny zysk, ale ograniczam ryzyko, że to będzie totalny niewypał.

Pozdrawiam,
Adriam

Adrian Kowalski
  • „Jest to growth investing, ale nie „polowanie na jednorożce”. – Dokładnie. Ja nie szukam tych jednorożcy, bo ryzyko jest dla mnie zbyt duże. Statystyki są niestety kiepskie w tym zakresie.
  • „o właśnie Atlassiana, Uipath, BluePrisma i tego typu spółek nigdy nie jestem pewien. Faktycznie masz wtedy mniejszą szansę na kompletny niewypał, ale zawsze wydaje mi się, że tu „pociąg już odjechał” – niestety często nigdy nie udaje mi się kupić spółki którą bym chciał, bo jej cena jest absurdalna. Cena musi być dla mnie uczciwa, żeby za X czasu – P/S i C/Z była dla mnie na odpowiednio „niskim” poziomie w stosunku do ceny po której kupuję. To się da wyliczyć.
  • Co do Asseco to myślę, że to dlatego, że inwestorzy/akcjonariusze w naszym kraju lubią dywidendy. Nie krytykuję tego tylko spekuluję, że to o to chodzi.
Adrian Kowalski
  • Gratuluję udanych łowów, pewnie nie było to łatwe. Sam wiesz jak to jest z tym NC… :(. To że znajdziesz jakaś fajną spółkę, to nic nie znaczy. Jeszcze rynek musi ją znaleźć i wycenić. Niestety duży kapitał się tym nie interesuje + brak analiz i prognoz, więc zmienność spora, bo mała kapitalizacja. Jak to na rynku.. dużo do zyskania i dużo do stracenia.
  • Odpowiadając na pytanie dotyczące moich sposobów wyceny. Najpierw wyszukuje odpowiednie spółki uzywając jakiegoś „screenera”. Muszą być spółki, który mają dobry średni wzrost przychodu (najważniejszy), odpowiednią marżę, kapitalizację, ROIC i zadłużenie, które nie jest dużym zagrożeniem. Następnie do wyceny używam metody DCF oraz Median PS Value. Oprócz tego sprawdzam medianę wycen analityków – musi być odpowiedni „upside”. Nie jest to bardzo skomplikowany proces, ale czasami lepiej jak coś jest proste niż specjalnie skomplikowane.
Greg

Przyznam się, że mam trochę inne wyobrażenie spółek z potencjałem wzrostowym. Owszem, bieżące wskaźniki nie muszą być imponujące. Za to spodziewam się czegoś, co spółkę wyróżni i pozwoli oczekiwać, że w przyszłości mogą pojawić się ponadprzeciętne zyski. Może to być unikalny produkt, innowacyjna koncepcja biznesu, patent na wyjątkową technologię itp. Możliwe, że na warszawskiej giełdzie takich rodzynków nie ma.

Przedstawione spółki rosną z różnych powodów. Kontrakt ze światowym potentatem, działanie w branży która w pandemii się rozwinęła, czasami po prostu jakiś szczęśliwy traf. Każdy z tych czynników może się w każdej chwili zmienić. I o dalszych wzrostach będzie można zapomnieć.

Kolejna kwestia to poruszony wcześniej przez Adriana temat niskiej kapitalizacji. Nie będę powielał argumentów.

Co nie znaczy, że nie ma inwestorów, którzy na tego typu spółkach zarobili. W totolotku też co jakiś czas ktoś trafia szóstkę.

Daniel

Czesc Mateusz,

Osobiscie bardziej czuje inwestowanie w spolki dywidendowe niz w wzrostowe.

Moze wynika to z faktu iz inwestowanie w spolki dywidendowe jest dla mnie bardziej zrozumiale i wiem na co musze zwracac uwage.

Z tego co czytalem to w nastepnym tyg bedzie art o inwestowaniu w spolki dywidendowe 😀 ?

Pozdrawiam serdecznie
Daniel

Konrad

Cześć,

Ciekawy wpis choć zupełnie nie moja bajka ale zawsze warto wiedzieć więcej niż mniej 🙂 A dlaczego nie moja, jakoś w genach chyba mam zapisaną mentalność inwestowania kontrariańskiego i im głośniej o danym aktywie tym trzymam się dalej od niego 🙂
Pozdrawiam

Kamil

Uf. Znalazłem czas i przeczytałem 4 i 5 cześć.czekam na kolejne choć z częścią 4 mi 3 godziny zeszło😅

Ostatnio edytowano 9 dni temu przez Inwestomat
Kamil

Hmmmm.4 czesc dala mi nowa perspektywe na analize fundamentalna i pokore w podejsciu fo analizy a piata czesc nowa wiedze.ogolnie po 4 miesiacach na gieldzie na prawdziwym koncie te dwie czesci oraz kilka artykulow z inwestomatu popchnely mnie do refleksji nad moim inwestowaniem i nad moja strategia inwestycyjna.z perspektywy tych 4 miesiecy widze ze wszedlem na gpw w nieodpowiednim momencie i ze reaguje nazbyt nerwowo.w każdym razie zamykać konta nie zamierzam i czekam na szóstą czesc z serji akcje o analizie i budowie portfela dywidendowego.mam nadzieje ze ten wpis pomoze mi dotrzec moja strategie inwestycyjna

Ostatnio edytowano 8 dni temu przez Inwestomat
Kamil

Chodzi o to że najlepsza (albo jedna z najlepszych) spółka w moim portfelu Domdev zaczela spadac i ogolnie perspektywy dla branzy budowlanej w pszyszlosci raczej sa negatywne (inflacja i pszyszle podwyzki stop,szuranie po dnie zlotowki,sytuacja na granicy z bialorusia,regulacje ktore pis chce wprowadzic a ktore negatyywnie odbija sie na obrocie nieruchomosciami,niedobor materialow budowlanych i budowlancow) kupilem ja po 130 zlotych ze wzgledu na to ze byla po korekcie,jest bardzo dobra fundamentalnie i wiaze z nią nadzieje na fajne dywidendy w pszyszlosci. sprzedalem ja po 114 zlotych bo sie poprostu wystraszylem ze sytuacja na granicy z bialorusia to bedxie cos grubszego a zlowka pojdzie droga liry tureckiej i chcac nie chcac utopie wiekszosc kapitalu wlozonego w ta spolke.na szczescie sytuacja na granicy sie uspokaja,zlotowka odbija a patrzac na retoryke premiera i prezesa nbp widze perspektywe ze oni beda probowac naprawiac co zepsuli.z drugiej strony pomyslalem sobie ze pszeciez dopiero zaczynam inwestowac,moj horyzont to minimum 10 lat,a domdev to przeciez spolka bardzo mocna fundamentalnie i jesli nie wybuchnie wojna to ona w kazdej sytuacji sobie poradzi…dzisiaj ja odkupilen spowrotem oczywiscie ze strata.zdaje sobie sprawe jaka glupote zrobilem ale dzieki miedzy innymi temu blogowi szybko sie ogarnolem choc te pare stowek ktore stracilem troche jest kacem moralnym i teraz sobie pluje w brode ze zamiast dokupic na przecenie spanikowalem i dolozylem do tego interesu.no ale coz….kazdy zultodziob popelnia mniej lub bardziej glupie bledy a ja sie ciesze ze moj blad mnie kosztowal tylko kilka stow a nie grube tysiace i bedzie to pewnie dla mnie nauczka aby z dyscyplina trzymac sie strategji

Marcin

Tu się wtrącę 🙂 Jeśli spółka dywidendowa spada, to nawet jeszcze lepiej, bo mamy szansę dokupić sporo kolejnych akcji, aby zwiększyć poziom dywidend. Mam podobną sytuację z inną spółką, ale trzymam akcje i zabieram się za chwile za kolejne zakupy 🙂

Łukasz

Fajnie opisane koncepcje.
Dla osób zainteresowanych trzecim podejściem polecam rzucić okiem na https://www.spglobal.com/spdji/en/indices/strategy/sp-500-twitter-sentiment-index/ (chociaż osobiście nie byłbym skłonny polecić tej strategii, tym bardziej że z backtestu wynika, że przez ostatnie 3 lata przegrywała z czystym SPX 😉 ). Indeks dopiero co powstał, może z czasem pojawią się na niego ETFy. Łatwiej kupić ETF niż samodzielnie stale przeczesywać fora 😀

Moim zdaniem, jeśli ktoś już stawia na analizę fundamentalną to wzrost, wartość i dywidendowość najlepiej rozpatrywać łącznie. Postawić na coś mocniejszy akcent lub poszukiwać złotego środka. Bo z jednej strony tania spółka, która tak jak w przykładzie z wpisu zarabia coraz mniej, ale też spółka zarabiająca coraz więcej ale kosmicznie droga byłyby dość dyskusyjnymi wyborami do portfela. Przynajmniej dla fundamentalisty 😉

Gal Anonimowy

Mateuszu, ja nie w temacie 😉 Czekam z niecierpliwością na kilka Twoich materiałów o ETF-ach na bitcoina. Nie widzę, by ktoś takie nagrywał, a Twoje spojrzenie by mnie ciekawiło, bo w zakresie „niebitcoinowych” ETF-ów prezentujesz pełną profeskę. 😉

W mBanku są takowe dwa: VBTC i BTCE, co oznacza, że w krypto można inwestować mając IKE czy IKZE. 😉 Może warto się przyjrzeć temu zjawisku i to nawet nie odwlekając tematu na „za rok”? 😉

Wiem, że masz 100 pomysłów, ale może znajdziesz chwilę i na taki wpisik? 😉

Gal Anonimowy

Spróbuję coś nagrać wcześniej niż w listopadzie 2022 roku

Trzymam kciuki, by to był może nie listopad 22, ale znacznie wcześniej 😉 Będę dopingował komentarzami i mniej lub bardziej merytorycznym spamem w komentarzach 😉

Gal Anonimowy

A masz w ogóle na te chwilę jakieś krypto? 😉

Gal Anonimowy

Nie, bo to moje pieniądze. 😉 Ale już trochę osób (inwestorów indywidualnych) mnie zaskoczyło, że od dość dawna kisi BTC. 😉 Ja nie mam, ale zanim ewentualnie wejdę w ten „interes” chcę mocno, bardzo mocno zgłębić temat i powolutku to robię.

Gal Anonimowy

2017? Toś stary wyjadacz 😉

Marcin

Mateusz, mam wrażenie, że celowo wybrałeś nieatrakcyjne spółki do drugiego sposobu wyszukiwania spółek wzrostowych. Może to efekt założeń do skanera, może celowe działanie, bo wydaje mi się, że jest sporo spółek (co prawda trochę większych), które szybko urosły i wciąż mają potencjał do wzrostów.

Niemniej, świetna robota jak zawsze 🙂

Marcin

Może właśnie o te założenia chodzi i stąd taki odbiór Twojego wyboru. W sumie masz rację, spółki o których gdzieś tam myślałem są zdecydowanie większe i raczej do jednorożców nie należą 🙂

KamilS

Cześć Mateusz!
Co tu dużo pisać, artykuł jak zwykle w twoim wykonaniu wyczerpuje jak dla mnie zagadnienie w 100%. Znowu kolejna mini książka około 37 stron A4 wydrukowane i do przeczytania w wolne zimowe wieczory. Na razie odsłuchałem podcast w podróży samochodem. Ale wstępnie czuję, że taki sposób inwestowania na ten moment nie będzie dla mnie, no chyba że za jakiś czas tak zgłębię meandry inwestowania aktywnego, że będę w stanie zainwestować część środków w jednorożce zamiast w portfel pasywny inwestujący w indeksy.
W tym momencie mojej wiedzy o inwestowaniu w spółki wzrostowe porównałbym do inwestowania w kryptowaluty :).