Inwestycyjny wstęp (1/6) – spekulacja, a inwestowanie

Inwestycyjny wstęp (1/6) – spekulacja, a inwestowanie

O mini-cyklu "Inwestycyjny wstęp".

Witaj w cyklu “Inwestycyjny wstęp”, gdzie spróbuję wprowadzić Ciebie w prosty sposób do świata inwestycji giełdowych. Ta krótka seria wpisów powinna pomóc Ci jednoznacznie odpowiedzieć na pytania “czy inwestowanie na giełdzie jest dla mnie?” oraz “jaki styl inwestowania do mnie pasuje?”. We wpisach z tej serii dominować będą “ogólniki”, czyli wyjaśnienie potrzebnej teorii dotyczącej giełdy oraz różnych podejść do inwestowania. Nie oznacza to, że artykuły będą mało merytoryczne, ale raczej to, że potraktować je możesz jako wstęp do księgi pt. “Inwestowanie na giełdzie”. W pierwszej części, nazwanej “spekulacja, a inwestowanie” wyjaśnię Ci czym jest spekulacja, a czym inwestowanie, dlaczego warto te dwa pojęcia rozróżniać i jak zainteresować się obydwoma tematami trochę bliżej.

Podcast

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym różni się spekulant od inwestora i jakie mają cele.
  • Jak działa spekulant i jakich używa narzędzi do spekulacji.
  • Jak działa inwestor i z jakich źródeł danych korzysta.
  • Dlaczego warto spekulować, a dlaczego inwestować.
  • Czy można być jednocześnie jednym i drugim.

Czym różni się spekulant od inwestora?

Czy zauważyłeś, że w języku codziennym sformułowanie “grać na giełdzie” używane jest częściej od słowa “inwestować”? Zdania w rodzaju “Kamil gra na giełdzie” lub “Ania straciła wszystkie pieniądze, grając na giełdzie” – z pewnością nie raz obiły Ci się o uszy. Zestaw to z brzmiącymi poważnie stwierdzeniami “Michał inwestuje na giełdzie” albo “Dagmara wiele zarobiła, inwestując na giełdzie” i od razu poczujesz różnicę. Spekulant z natury “gra” na giełdzie, podczas gdy inwestor na niej inwestuje. Nawet w samym języku polskim “wbudowane jest” takie rozróżnienie, więc może stoi za nim coś istotnego.

Zanim wejdziemy w szczegóły – choć po prawie dekadzie spędzonej przeze mnie na inwestowaniu na rynkach akcji, zachowaniem jestem zbliżony bardziej do inwestora – nie mam nic przeciwko spekulantom. Ba! Nie raz moje własne działania nosiły znamiona spekulacji i absolutnie tego nie ukrywam, ani się tego nie wstydzę. Opiszę Ci zatem kim, według mnie, są te dwie postacie, byś Ty mógł samemu dokonać wyboru kierunku w którym będziesz się inwestycyjne rozwijać. A może – podobnie jak ja – w zależności od sytuacji/okazji staniesz się po trochu inwestorem, a po trochu spekulantem? Wybór należy do Ciebie.

Podoba Ci się? Polub Inwestomat na Facebooku!

Kim jest spekulant giełdowy?

Słynny inwestor amerykański i mentor Warrena Buffetta, przez wielu uważanego za najwybitniejszego inwestora wszech czasów, Benjamin Graham nie ukrywał swojej niechęci do spekulantów. “Najbardziej realistyczna różnica między inwestorem i spekulantem sprowadza się do ich podejścia względem ruchów notowań na rynku akcji. Spekulant dąży do tego, by przewidzieć wahania notowań i zarobić na nich. Inwestor dąży do tego, by kupić i trzymać odpowiednie papiery wartościowe po odpowiednich cenach“.

W cytacie Graham wskazuje przede wszystkim na dwa aspekty, którymi spekulant “żyje”, czyli ceną i czasem/timingiem transakcji. Dla spekulanta liczy się to jak akcje danej firmy są widziane przez ogół i jak bardzo ich ceny mogą urosnąć lub spaść w możliwie krótkim terminie. Drugorzędne znaczenie mają dla spekulanta profil działalności spółki, jej renoma w branży, dodatnie przepływy pieniężne czy wypłacane dywidendy. Przez inwestorów-purystów spekulanci często są porównywani do graczy w kasynie, ponieważ podobnie do hazardzistów niektórzy z nich potrafią bardzo wiele zaryzykować. O ile Ci o wyższych umiejętnościach (często zwani też traderami) częściej niż rzadziej wiedzą co robią i rozumieją ryzyko związane z otwieranymi przez siebie pozycjami to wielu spekulantów podejmuje ryzyko nawet gdy szanse są przeciwko nim.

Spekulant, a inwestor

Jak działa spekulant giełdowy?

Spekulant to taki artysta rynków finansowych. Jak każdy wirtuoz podczas gry na instrumencie, w którym się specjalizuje przejawia on stój własny styl. Podobnie jak w sztuce, tylko nieliczni opanowują umiejętność spekulacji w stopniu mistrzowskim, często zarabiając przy tym ogromne pieniądze, a nawet zyskując przez to światową sławę. Niestety większość tych, którzy eksperckiego poziomu nie uzyskują pozostaje w cieniu nielicznych multimilionerów, którzy żyją z tradingu. Jak podaje Forbes w długim terminie aż 80% rachunków brokerskich traci pieniądze. Nie znaczy to oczywiście, że pozostałe 20% nie zarabia czasami nawet sporych pieniędzy i na spekulacji “tylko się traci” jak niektórzy inwestorzy błędnie mawiają.

Chcę Cię jednak ostrzec, że już na początku gry szanse są przeciwko Tobie. Wynika to ze sposobu działania spekulanta. Jak zatem działa spekulant? Szukając okazji, często pierwszym miejscem, gdzie zagląda są najmocniej rosnące spółki danego dnia. Skoro wartość akcji spółki dynamicznie rośnie to może coś lub ktoś za tym stoi? Możliwe, że rozpoczął się nowy trend wzrostowy? A może pojawił się nowy akcjonariusz w spółce? Niezależnie od przyczyny, wzrok spekulanta zwykle przykuwają akcje spółek, które rosną, a nie spadają. W końcu spekulant chce dużo i szybko zarobić, więc czemu się dziwić?

Jakich narzędzi używa spekulant giełdowy?

  • Metody: Analiza techniczna, którą opiszę w jednym z kolejnych wpisów z “Inwestycyjnego wstępu”. Polega ona na próbie przewidzenia przyszłych kursów cen, bazując na wykresie przeszłych cen akcji i pewnych tendencjach, które da się z niego odczytać.
  • Narzędzia: głównie wspomagacze analizy technicznej, np. Amibroker lub bardzo liczne platformy tradingowe, na przykład aplikacja XTB. Narzędzia te umożliwiają kreślenie po wykresach cen aktywów, znajdywanie “formacji”, “sygnałów” itp.
  • Źródła danych: spekulant, poszukując okazji korzysta w dużej mierze z for internetowych i grup na Facebooku. Kilka przykładów:
    • Forum Stockwatch – prezentujące wysoki poziom merytoryczny forum, gdzie bystry spekulant często natknie się na plotkę lub fakt, na którym będzie mógł oprzeć swoje przyszłe ruchy.
    • Grupa Facebookowa “Trading Jam Session” – interesująca grupa dla każdego zainteresowanego spekulacją na giełdzie. Dużym plusem są publikowane przez użytkowników zrzuty ekranu z faktycznych “trade-ów”, których dokonali lub opisy strategii, którymi szeroko się dzielą.
  • Książki: Zenon Komar – “Sztuka Spekulacji po latach oraz Curtis Faith – “Droga Żółwia

spekulacja, a inwestowanie 3

Czy warto spekulować?

  • (+) Spekulant jest “w centrum akcji”, więc często jest w stanie szybko zareagować i złapać okazję
  • (+) Jeśli spekulant w pełni poświęci swój czas rynkom finansowym i niczym dobry pokerzysta, nauczy się grać z umiarem to być może znajdzie się w zarabiającym pieniądze 20% ogółu
  • (+) Spekulanci zawierając mnóstwo transakcji (nawet kilkadziesiąt dziennie) dostarczają płynność na rynkach akcji dla innych uczestników
  • (-) Spekulanci, którzy zawierają tysiące transakcji rocznie narażeni są na bardzo wysoką wartość prowizji, którą przekażą przy każdej transakcji swojemu brokerowi/maklerowi. Nie oznacza to, że każdy trader przepłaca prowizje lub wykonuje 1000 ruchów dziennie, ale zostając jednym z nich warto zastanowić się nad sposobem na minimalizacje wpływu prowizji na swoje wyniki inwestycyjne. Efekt wysokości prowizji na spekulancki styl inwestowania Benjamin Graham komentuje w sposób jednoznaczny. “Ludzie, którzy inwestują, zarabiają na siebie. Ludzie, którzy spekulują zarabiają na swoich maklerów”
  • (-) Skuteczna spekulacja wymaga ogromnego doświadczenia i pełnej uwagi. To praca na pełen etat
  • (-) Spekulacja jest stresująca. Wielu znanych spekulantów w końcu wypalało się zawodowo
  • (-) Spore ryzyko braku specjalizacji. Wielu spekulantów chwyta, co popadnie, a w efekcie w niczym nie stają się prawdziwymi ekspertami

Kim jest inwestor giełdowy?

Inwestor giełdowy, patrząc na wykres kursu cen akcji, widzi głownie obecną cenę i zastanawia się czy jest ona okazyjna. Można go porównać do łowcy promocji w supermarkecie, który czeka na “Black Friday”, by ruszyć na giełdę i kupić przecenione akcje i obligacje. Oczywiście istnieje wiele rodzajów i szkół inwestowania, ale wszystkie one posiadają jedną wspólną cechę: długi horyzont czasowy inwestycji. “Mając w portfelu akcje świetnych biznesów ze świetnymi zarządami, nasz ulubiony horyzont inwestycyjny to wieczność” – pisał Warren Buffett w jednym z listów do akcjonariuszy.

Oprócz horyzontu inwestycyjnego, inwestora cechuje skupienie na spółkach, które stoją za akcjami i obligacjami. Dla inwestora kurs akcji to tylko cena, po której można w tej chwili nabyć “kawałek” prawdziwej firmy. Dokonując analizy, analizuje on całą firmę, a nie jedynie wykres cen jej akcji i ich historyczne zmiany. Inwestor raczej zajrzy do sekcji “roczne minima”, w poszukiwaniu tanich, ale dobrych spółek, w które ogół z tego czy innego powodu chwilowo stracił wiarę. Dobry inwestor skupiony jest na fundamentach spółek, czyli ich wynikach finansowych, prospekcie rozwoju i realnie wypłacanych dywidendach. Wahania cen są dla inwestora drugorzędne i często nie reaguje on na nie w ogóle.

spekulacja, a inwestowanie 4

Jak działa inwestor giełdowy?

Inwestor to rzemieślnik rynków finansowych. Zwykle sam o sobie mówi, że “inwestuje”, a nie “gra”, bo to, co robi nie przypomina w żaden sposób gry. Choć rozróżniamy inwestorów aktywnych i pasywnych (tudzież defensywnych) oraz tych, inwestujących w spółki wzrostowe i tych, inwestujących w wartość, wszyscy oni mają wspólny styl działania. Koncentrują się raczej na tym, czego nie widzi “ulica”, próbując znaleźć wartość tam, gdzie inni jej (jeszcze) nie widzą. Inwestor giełdowy często specjalizuje się np. w spółkach dywidendowych, o których napisałem obszerny artykuł “W które akcje warto inwestować w 2020 roku? Najwyższe dywidendy GPW“.

Inwestor często specjalizuje się tak wąsko jak to tylko możliwe, przykładowo tylko na spółkach technologicznych czy produkcyjnych i nie wychodzi poza swoją sferę kompetencji. Niezależnie czy giełda jest jego jedynym zajęciem, czy tylko dodatkiem po pracy, przegląda on wyniki finansowe spółek w poszukiwaniu prawdziwych perełek. Rzadko konsultuje się z innymi, a na fora i grupy Facebookowe nie zagląda prawie wcale. Ufa swojemu warsztatowi i intuicji i podejmuje decyzje według własnych reguł. Często jednak przypłaca na tym indywidualistycznym podejściu traci, bo nie zauważa pewnych oczywistych okazji, które podsuwa rynek.

Jakich narzędzi i źródeł informacji używa inwestor giełdowy?

  • Metody: Analiza fundamentalna (także zwana “finansową”), którą również opiszę w jednym z kolejnych wpisów z “Inwestycyjnego wstępu”. Polega ona na analizie zdolności spółki do generowania gotówki na podstawie historycznych raportów finansowych i obecnego otoczenia rynkowego
  • Narzędzia: od darmowych narzędzi, typu skanera akcji BiznesRadar, poprzez wysoko płatne, eksperckie narzędzia typu Bloomberg Terminal do klasycznych arkuszy Microsoft Excel.
  • Źródła danych: inwestor, poszukując okazji przegląda raporty finansowe spółek oraz portale branżowe, przykładowo:
    • Portal Stooq.pl, będący najpopularniejszym źródłem darmowych danych giełdowych w Polsce
    • Portal Biznesradar.pl, rozszerzający mocno zakres danych ze Stooq. Znajdziesz tam sporo wiadomości ze spółek, komentarzy analityków i dokładne dane finansowe ze spółek, nawet do 15 lat wstecz. Tak, podstawowa funkcjonalność portalu jest darmowa!
    • Portal giełdowy Parkiet.com, czyli zawsze świeże wiadomości z parkietu
    • Strona GPW z komunikatami ze spółek z głównego parkietu
    • Strona NewConnect z komunikatami ze spółek z “małego parkietu”
  • Książki: Benjamin Graham – “Inteligentny Inwestor” oraz Phil Fisher – “Zwykłe akcje, niezwykłe zyski“

Czy warto inwestować?

  • (+) Inwestor nastawia się raczej na długofalowe wpływy z odsetek i dywidend (podobnie jak inwestor z wpisu “Jak zostać bogatym? Zacznij inwestować młodo“) przez co zwykle śpi spokojniej od spekulanta
  • (+) Elastyczność działania. W zależności od stylu inwestowania, może być to zajęcie na pełen etat lub nawet na kilka godzin w miesiącu.
  • (+) Inwestor zwykle posiada zestaw zasad, którego zawsze przestrzega. Ułatwia to znacznie podejmowanie decyzji i chroni przez lekkomyślnością i podążaniem za emocjami
  • (+) Poprzez rzadkie transakcje inwestor płaci minimum prowizji maklerom. Zasada “Kup i trzymaj” znacznie zmniejsza koszta transakcyjne, co polepsza wyniki portfela inwestora
  • (-) Z uwagi na odcięcie od “alternatywnych źródeł informacji” takich jak fora czy grupy internetowe, inwestor czasami przegapi dobrą okazję inwestycyjną
  • (-) Mimo, że zapewne więcej niż 20% inwestorów zarabia pieniądze to ich wyniki bywają dużo niższe niż odnoszących sukcesy spekulantów. Oczekiwana roczna stopa zwrotu dla inwestora jest zazwyczaj w granicach 8-15%. Jest to świetny wynik w porównaniu do lokat czy rachunków oszczędnościowych, ale może nie satysfakcjonować rządnego przygód spekulanta

Jeżeli przekonałem Cię do rozpoczęcia inwestowania to przyda Ci się wpis “Jak zacząć inwestować? Inwestowanie małych kwot“, w którym kompleksowo wprowadzam czytelnika do inwestowania małymi kwotami.

Chcesz zacząć inwestować i potrzebujesz konta maklerskiego? 

Zagubiony? Napisałem dla Ciebie instrukcję zakładania i obsługi eMaklera.

Czy można być jednocześnie inwestorem i spekulantem?

Wśród około 10 osób, zajmujących się inwestowaniem, które znam bliżej praktycznie wszyscy są mieszanką obydwu opisanych typów. Uważam, że nie ma w tym nic złego, a wykluczanie spekulacji “dla zasady” zazwyczaj nie ma sensu. Gdy w 2011 zaczynałem moją przygodę z inwestowaniem na polskiej giełdzie, czytając Grahama i Buffetta w naturalny sposób skłaniałem się ku inwestowaniu, w krytyczny sposób patrząc na spekulantów.

Z czasem zauważyłem, że dobry inwestor również ponosi skalkulowane ryzyko, podejmując się “poinformowanej spekulacji” jak tylko wywęszy okazje. Analogicznie: doświadczony spekulant nie obraca całym swoim majątkiem, a z czasem odkłada coraz więcej i więcej w “bezpiecznym miejscu”, np. w obligacjach skarbowych. Sprawia to, że nie ma w dzisiejszych czasach “czarno-białych” inwestorów i spekulantów. Tobie też sugeruję spróbować wziąć to, co najlepsze z obydwu światów i stać się specjalistą w swojej dziedzinie, używającym narzędzi i źródeł tak wszechstronnych jak to tylko możliwe.

Podsumowanie

Nie byłbym sobą, gdybym nie zakończył tego artykułu kolejnym cytatem Bena Grahama. “Jeśli chcesz spekulować, czyń to z otwartymi oczami, wiedząc, że w ostatecznym rachunku prawdopodobnie stracisz pieniądze; pamiętaj, by ograniczyć kwotę, którą spekulujesz i oddzielić ją zupełnie od programu inwestycyjnego.“. I to chyba powinno być najmocniejszym akcentem tego wpisu. Jeśli, drogi czytelniku, podobnie jak ja zajmujesz lub będziesz zajmował się inwestowaniem “po godzinach” to nie zapomnij o ograniczonym czasie, który na tę czynność przeznaczysz.

Mistrzowie spekulacji są często aktywni 18 godzin dziennie, mając dostęp do wielu źródeł informacji. Zamiast próbować ich pokonać w ich własnej grze, sugeruję Ci ustalić swój kodeks zasad, którym będziesz się kierował podczas inwestowania i robić to “po swojemu”. O moich zasadach inwestycyjnych napiszę szerzej w trzecim wpisie z tej serii. Niedługo przekonasz się o tym jakim jestem “inwestycyjnym nudziarzem”, ale jest mi z tym dobrze i śpię spokojnie, co jest chyba w życiu najważniejsze ;-).

Bądź na bieżąco. Zero spamu, maksimum treści:

Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

5 1 zagłosuj
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
9 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Roman

Dzięki za wpis. Interesuje mnie jedna rzeczy – ostatnio CDR jest na mocnych spadkach – jako zwolennik Graham myślisz, że warto wchodzić?

Roman

Dzieki za rade! Dokupione 🙂
Zobaczymy czy podejscie Grahama tutaj sie sprawdzi.

Tomasz Wikło

Hej Mateusz,
 
na wstępie chciałbym podziękować za prowadzenie tak interesującego bloga! Artykuły na nim zawarte są naprawdę bardzo jakościowe.
 
Mam pytanie: Czy znasz jakieś narzędzie, np. w formie arkusza google, które umożliwia zapisywanie ile się zarobiło / straciło na giełdzie danego miesiąca?
Chciałbym móc przejrzeć, jak zachowywał się mój portfel w danym miesiącu. Kiedy stracił, kiedy zyskał. Oczywiście uwzględniając to ile w danym momencie posiadałem akcji i ile w nie zainwestowałem

Tomasz Wikło

Dziękuję,
taki arkusz google na pewno byłby czymś wartościowym dla czytelników.
 
Co do myfund.pl, to przejrzę i zobaczę czy spełnia moje oczekiwania. Gdy zapoznam się z nim bliżej to napiszę czy jest to narzędzie którego szukam 🙂

Tomasz Wikło

Przetestowałem Myfund, ale niestety nie ma dobrego interfejsu.
Jest bardzo mało intuicyjny. Posiada masę funkcji i ikon, z których bym nie korzystał.
Ilość danych, które się tam wyświetlają odstrasza.
Na pewno jest przydatny dla kogoś, kto wie jak z niego korzystać.

Na razie zostaje przy swoim google sheet’cie. Ma mniej funkcji, ale jest bardziej przejrzysty 🙂