Faktory ETF: Value, Size, Growth, Momentum, Quality, Volatility

Faktory ETF: Value, Size, Growth, Momentum, Quality, Volatility

Brakujący element: ETF-y już nie takie pasywne.

W mailach i wiadomościach na Facebooku, które otrzymuję od czytelników coraz częściej padają pytania o ETF czynnikowe (ang. Factor ETFs), czyli fundusze selekcjonujące spółki na bazie ściśle określonych parametrów. Jeśli czytałeś moją serię o ETF-ach to wiesz już, że większość takich funduszy pasywnie śledzi określone indeksy, przez co udaje im się osiągnąć o wiele niższe koszta niż te, które dotyczą funduszy aktywnych, co w długim terminie może znacznie zwiększyć stopę zwrotu z naszych inwestycji. Nie wszystkie indeksy bazowe dla ETF-ów są jednak takie pasywne, a jeśli zetknąłeś się z pojęciami „value, growth, momentum czy volatilityto z pewnością wiesz, o czym piszę. W artykule, który właśnie czytasz wyjaśnię faktory ETF-ów, czyli czynniki, na bazie których może inwestować osoba szukająca czegoś „ciekawszego od zwykłych indeksów”.

Wpis ten będzie poniekąd kontynuacją serii o ETF-ach, ale pisząc go mam intencję by jedynie przedstawić Wam ideę inwestowania czynnikowego/faktorowego, a nie wyczerpywać temat. Dedykuję go wszystkim, którzy przeglądając moją listę funduszy ETF zastanawiali się co znaczą ich bardziej skomplikowane nazwy i kiedy – jeśli w ogóle – inwestor powinien się takimi funduszami zainteresować. Chciałbym wyjaśnić na wstępie jedną rzecz: angielskie Factor investing tłumaczy się na polski jako „inwestowanie czynnikowe”, ale nazwa ta odrzuca mnie na tyle, że we wpisie – celowo – używał będę spolszczenia „faktorowe”. Zastrzegam jednak, że nomenklatura „faktorowy” używana jest też w nazewnictwie jednego z rodzajów derywat (instrumentów pochodnych), z którymi ten wpis nie ma zbyt wiele wspólnego. Zacznijmy od opisu indeksów faktorowych MSCI.

Podcast

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak działają indeksy faktorowe, czyli Volatility, Yield, Quality, Value, Momentum, Size i Growth.
  • Kiedy powstały pierwsze takie indeksy i ETF-y.
  • Jak wysokie stopy zwrotu oferowały historycznie fundusze tego typu.
  • Co na przykładzie MSCI World obecnie znajduje się w składzie takich funduszy.
  • Do kogo według mnie skierowana jest oferta funduszy faktorowych.

Indeksy faktorowe MSCI

Choć firma MSCI, będąca częścią konglomeratu Morgan Stanley nie posiada monopolu na indeksy faktorowe to jest ich zdecydowanie największym wystawcą na świecie. Czym właściwie są indeksy faktorowe i czym różnią się one od „czystych” (ang. vanilla) indeksów? Te aktywne (lub pół-aktywne) wersje zwykłych indeksów giełdowych selekcjonują spółki portfelowe ze względu na inne kryteria niż tylko ich giełda notowań, czy wielkość. Dla przykładu, „standardowe indeksy giełdowe” dzielą się najczęściej pod względem:

  • Geografii/kraju/kontynentu notowań spółki. Jest to chyba najbardziej popularny sposób podziału indeksów, a z nimi ETF-ów.
  • Branży lub sektora gospodarki. Jest to drugie najbardziej popularne kryterium podziału indeksów i funduszy ETF.

Pragnę zauważyć, że żaden z tych sposobów podziału spółek nie jest stricte „aktywny”, bo spółki rzadko kiedy zmieniają kraj/kontynent swojego działania (lub notowań), nie mówiąc o sektorach gospodarki, w których działają. W kolejnych akapitach przedstawię Ci nieco bardziej zaawansowane i znacznie bardziej aktywne kryteria podziału, w ramach których rozróżniamy indeksy i ETF-y faktorowe, o których traktuje ten wpis.

Faktory bardziej konserwatywne

Każdy bardziej aktywny inwestor ma pewne kryteria selekcji, wobec których podejmuje decyzje inwestycyjne, wybierając odpowiednie dla siebie papiery wartościowe. Fundamentaliści bardzo często będą bazować na finansach spółki, którą analizują, ignorując wykres i przeszłe ceny aktywa. Z kolei spekulanci najczęściej będą analizować obecne nastroje, sentyment do danego papieru oraz dokonywać analizy technicznej, próbując wyczytać z wykresu cen akcji jej przyszły ruch cen. Do bardziej konserwatywnych faktorów należą czynniki bardziej przemawiające do fundamentalistów, czyli wzrost i stabilność zysku, stopa wypłaty dywidendy czy relatywnie niska do księgowej wartości spółki jej cena na giełdzie. Cztery faktory, które klasyfikuję jako konserwatywne opisałem w tabeli poniżej:

Faktory ETF - Indeksy bezpieczniejsze volatility yield quality value

Opisze teraz w jaki sposób dzielimy indeksy i ETF-y oraz wybieramy do nich spółki bazując na powyższych czynnikach:

  • (Low) volatility, czyli niska zmienność to modyfikacja indeksu polegająca na wyborze tylko spółek, których kursy akcji zachowywały się w przeszłości najbardziej stabilnie. Dodanie takiej pozycji do portfela znacznie redukuje jego ryzyko, ale i potencjał zysków.
  • (Dividend) yield, czyli stopa dywidendy to modyfikacja indeksu, która pozostawia w nim tylko akcje spółek wypłacających wysokie i stale rosnące dywidendy. Dodanie takiej pozycji do portfela sprzyja budowie pasywnych przepływów pieniężnych.
  • Quality, czyli jakość wyników finansowych oraz zarządu spółek. W takim indeksie dominują spółki z wieloletnią renomą, które zademonstrowały już, że potrafią zyskiwać w każdej koniunkturze. Typowy wybór fundamentalisty.
  • Value, czyli spółki wartościowe. Spółki, które bardzo konserwatywny analityk fundamentalny wybrałby jako te najtańsze na rynku. Minusem tego faktora jest to, że często „łapią się” w niego także kiepskie biznesy, które zazwyczaj są jeszcze gorzej wyceniane na giełdzie.

Poza tymi konserwatywnymi w mojej opinii faktorami są jeszcze trzy nieco „ciekawsze” i skierowane do inwestorów, którzy w inwestowaniu szukają nie tylko wysokich stóp zwrotu, ale trochę przygody i ekscytacji.

Faktory bardziej ryzykowne

Podejrzewam, że większość czytelników tylko czekała, by poczytać również o faktorach bardziej aktywnych i zdecydowanie zwiększających ryzyko inwestycji. Historycznie inwestowanie zarówno w małe/średnie spółki, jak i spółki wzrostowe „opłaciło się”, ale dodamy do tego jeszcze faktor Momentum, będący ich ciekawym uzupełnieniem. Wszystkie trzy faktory, które zaraz opiszę cechują się zdecydowanym faworyzowaniem inwestycji bardziej ryzykownym i sama firma MSCI, czyli ich autor opisuje je jako bardziej ryzykowne, ale do tego jeszcze dojdziemy. W poniższej tabeli znajdziesz podstawowy opis faktorów Momentum, Size i Growth, które mogą w ciekawy sposób uzupełnić Twój portfel inwestycyjny:

Faktory ETF - Indeksy niebezpieczne momentum size growth

W poprzednim akapicie opisałem czynniki fundamentalne, a więc pora na te bardziej techniczne i jakościowe. Oto w jaki sposób działają mechanizmy podziału i doboru akcji do portfeli Momentum, Size oraz Growth:

  • Momentum można najprościej wytłumaczyć jako indeks, w którym znajdują się spółki, które relatywnie do rynku najbardziej ostatnio rosną. Jest to typowy faktor techniczny, który praktycznie ignoruje wyniki spółek, co udowodnię, gdy pod koniec wpisu zaprezentuję Ci obecny skład MSCI World Momentum Factor. Jako ciekawostkę napisze, że pod względem stóp zwrotu jest to zdecydowany zwycięzca wśród faktorów w ostatnich latach.
  • (Small/Mid) Size to faktor, który ignorując duże spółki, do portfela wybiera jedynie te małe lub średnie. Na zasadzie analogii: w kontekście polskiej giełdy faktor Small Cap to nasz sWIG80, a Mid Cap byłby naszym mWIG40. Plusem faktora Size jest zwykle jego znacznie większa liczba spółek niż w przypadku innych faktorów.
  • Growth to dla niektórych przeciwieństwo Value, ale byłoby to znaczne uproszczenie. Ten faktor jest bardzo jakościowy i ciężko go wyjaśnić analizą techniczną, a nieco łatwiej fundamentalną…tyle, że parę lat prognoz w przód. Spółki pro-wzrostowe to często firmy z „modnych” branż, które będą się dobrze rozwijać w przyszłości. A przynajmniej tak sądzą analitycy, którzy je dobierają :).

Ze swojej natury powyższe trzy czynniki zwiększają zarówno ryzyko, jak i oczekiwaną stopę zwrotu indeksu, a więc również funduszu ETF, który na nich bazuje. Przeanalizujmy teraz wspólnie kilkanaście lat historii ETF-ów faktorowych, by zobaczyć jak radziły sobie one w „nowożytnej” historii inwestowania.

Historia ETF-ów faktorowych

Inwestowanie faktorowe (ang. factor investing) jest z nami już od prawie 50 lat, a pierwszy raz pojawiło się w papierze naukowym Stephena A. Rossa z 1976 roku. W praktyce inwestowanie w oparciu o konkretne czynniki było znane wśród inwestorów „od zawsze”, a przykładem osoby, która budowała portfel w oparciu o faktor Value jest nikt inny jak ojciec inwestowania w wartość – Benjamin Graham. Swoją drogą jeśli nie czytałeś jeszcze jego najbardziej znanego dzieła to serdecznie polecam zakup i przeczytanie książki „Inteligentny Inwestor„, której lektura nauczyła mnie więcej niż jakakolwiek inna książka o inwestowaniu.

O historii funduszy ETF przeczytasz we wpisach „Inwestycyjny wstęp (2/6) – inwestowanie aktywne i pasywne” oraz „ETF (1/6) – Co to są fundusze ETF i dlaczego warto w nie inwestować? „, ale warto wspomnieć też o genezie ETF-ów faktorowych. W zależności od źródła (sprawdź to i to) pierwsze ETF-y oparte o faktory powstały w roku 2003 lub 2008. Sam skłaniam się raczej ku tej drugiej dacie, gdyż w moich poszukiwaniach nie udało mi się znaleźć ETF-a faktorowego „starszego” niż 15 lat, ale być może nie szukałem wystarczająco długo. Omówmy to, co inwestorów interesuje najbardziej, czyli historyczne stopy zwrotu indeksów (a wraz z nimi ETF-ów) faktorowych.

Historyczne stopy zwrotu indeksów faktorowych

Ta część spodoba się zwłaszcza zwolennikom inwestowania „w to, co rośnie”, ale chciałbym Cię ostrzec, że historyczne stopy zwrotu naprawdę nie pomagają przewidzieć tych przyszłych. Pisałem o tym zresztą w artykule „Psychologia inwestowania, czyli jak inwestować, by nie zwariować„, który powinien przeczytać każdy początkujący inwestor giełdowy. Nawet wykresy, które zaraz zobaczysz dowodzą tego, że w różnych okresach koniunktury (niektórzy nazywają to „cyklem koniunkturalnym”), inne typy spółek, a zatem inne czynniki/faktory radzą sobie najlepiej.

Naprawdę nikt, ale to nikt – nawet największy „guru” i ekspert w dziedzinie rynków finansowych – nie wie który czynnik pozwoli nam uzyskać najlepszą stopę zwrotu w ciągu kolejnych lat, ale mimo to warto poznać ich historyczne wyniki. Mówią one bardzo wiele o zachowaniu indeksów w różnych sytuacjach, a więc również w kryzysach, co pozwoli Ci „dopasować” odpowiedni faktor do Twojego temperamentu i stylu inwestowania. Wybrałem przedziały czasowe 20-letni, 5-letni i 1-roczny, by pokazać Ci pewne konkretne sytuacje na wykresach. Zacznijmy od horyzontu 20-letniego.

Stopy zwrotu w ciągu ostatnich 20 lat

Jako, że ETF-y na „modyfikowany” indeks MSCI World istnieją raptem od kilku (maksymalnie kilkunastu) lat to w 20-letnim zakresie posłużę się i zaufam danym dostarczonym przez MSCI (znajdziesz je w materiałach na stronie MSCI). Przede wszystkim indeksy tu przedstawione różnią się nieco od tych, o których pisałem, bo występuje to „Enhanced Value” (zamiast czystego Value, czyli Prime Value) oraz „equal weighted”, którego nie uwzględniłem jako osobnego faktora. Oglądając wykres na pewno rzuci Ci się w oczy właśnie „Enhanced Value”, na który znajdziemy kilka europejskich ETF-ów (w tym IWVL oraz IS3S), który w ostatnich miesiącach został wyprzedzony przez słynny i szeroko znany faktor Momentum, który inwestuje w spółki, które są w trendzie wzrostowym, co przyczynia się do jego popularności. Zjawisko to doskonale widać na wykresie, na którym Momentum potwierdza swoją „pro-wzrostowość”:

Faktory ETF - Porownanie faktorow MSCI World

Myślę, że to dobry moment, by zwrócić na Momentum (wykres pomarańczowy) szczególną uwagę, bo – mimo, że w długim terminie to on „rósł” najbardziej – to w kiepskich okresach także on tracił na wartości najbardziej dynamicznie. Jest to oczywista oczywistość, która wynika z jego konstrukcji – siłą rzeczy będzie on miał bardziej spekulacyjne spółki, które wyceniane są najbardziej agresywnie, a to one najbardziej „nurkują” przy odwróceniu trendu, za którym ten podąża. Nie zmienia to faktu, że w terminie 20-letnim to on pokazał się z najlepszej strony i pomimo drastycznych spadków w warunkach kryzysowych w hossie radzi sobie zdecydowanie najlepiej.

Inne faktory, na które warto zwrócić uwagę omawiając 20-letni horyzont inwestycyjny to wg mnie Quality i Mimimum Volatility. Ich siłą – w przeciwieństwie do Momentum – nie jest to, że rosną najszybciej, ale to, że spadają (zazwyczaj) najwolniej. Obydwa faktory są bardzo zgodne z moją filozofią inwestycyjną, czyli z podejściem, w którym kupuje się zyskowne, ale i tanie papiery wartościowe o mocnym bilansie i potwierdzonej pozycji w swoich branżach, unikając zmiennych i spekulacyjnych papierów wartościowych. Wykres ten daje oręż przeciwnikom inwestowania dywidendowego, gdyż w długim, 20-letnim terminie faktor High Dividend Yield (czyli Yield) poradził sobie najgorszej ze wszystkich. Zróbmy teraz lekkie zbliżenie i omówmy dane bazując już na konkretnych europejskich funduszach ETF opartych o MSCI World.

Stopy zwrotu w ciągu ostatnich 5 lat

Żebyś zrozumiał „co jest co” na wykresie najpierw załączę rozpiskę dotyczącą prezentowanych tutaj europejskich funduszy ETF bazujących na różnych faktorach (lub ich braku) MSCI World:

Funduszy jest 8, a pierwszy i największy z nich bazuje na „czystym” indeksie MSCI World. Nazywa się on „IWDA” i jest notowany w dolarze amerykańskim (bardziej znany w Polsce SWDA jest jego wariantem notowanym w funcie brytyjskim). Dla ułatwienia porównania uwzględniłem tu ofertę iShares dotyczącą funduszy notowanych w dolarze amerykańskim, z których niestety większość nie jest dostępna obecnie dla polskiego inwestora (sprawdzisz to – jak zwykle – na mojej liście ETF-ów). Oto jak radziły sobie w okresie ostatnich 5 lat fundusze ETF oparte na różne faktory indeksu MSCI World prowadzone przez iShares:

Faktory ETF - ETF iShares factors faktory wyniki 5l

Powyższy wykres daje nam naprawdę duży zestaw danych, na bazie których można wysnuć następujące obserwacje:

  • ETF WSML (MSCI Small Cap, czyli faktor Size) istnieje dopiero od roku 2018, czyli nie „bierze udziału” w porównaniu od początku, co w pewien sposób zaburza jego końcową stopę zwrotu.
  • Porównanie w wielkim stylu wygrywa ETF o tickerze IWMO, który w widoczny sposób „szybciej rośnie” w okresie optymizmu, ale też „szybciej spada” w okresach trudnych dla giełdy. Wynikowo dominuje on wszystkie inne faktory w ostatnich 5 latach, ale zastrzegam, że był to okres bez bessy podobnej do tych zapoczątkowanych w latach 2000 lub 2008.
  • W przeciwieństwie do okresu 20-letniego, w którym wszystkie faktory wygrywały z czystym MSCI World, ostatnie 5 lat kończy on wyżej od 6 na 7 funduszy, a przegrywa tylko z Momentum. Wygląda na to, że w zależności od wybranego horyzontu czasowego wygrywają zupełnie inne fundusze, czyli jest dokładnie tak jak rozsądny inwestor by się spodziewał.
  • Bardzo poprawnie radzą sobie moje „ulubione” faktory Quality i Minimum Volatility, które praktycznie nie odstają od innych faktorów, a których zmienność w gorszych okresach wydaje się niższa niż dla funduszy opartych na innych faktorach.

Na sam koniec zrobimy „zoom in” na początek i całą resztę roku 2020, by sprawdzić jak przy naprawdę negatywnym sentymencie radziły sobie poszczególne fundusze ETF.

Rok 2020 a indeksy czynnikowe

Dane, które Ci zaraz przedstawię bazują na moich własnych obliczeniach zakładających inwestycję 100 dolarów amerykańskich w wybrany faktor MSCI World wykonaną 1 stycznia 2020 roku. Celowo wybieram 1 stycznia jako okres na chwilę przed znaną i głęboką korektą związaną z zaklasyfikowaniem choroby COVID-19 i przenoszącego ją wirusa Sars-CoV-2 jako zjawiska światowego, czyli pandemii. Dodatkowo postanowiłem uwzględnić też okres reszty roku 2020, który – jak obecnie wiadomo – przyniósł spore odbicie na większości światowych rynków, które 2020 kończyły wynikowo na plus. Oto przebieg wartości ETF-ów na różne faktory MSCI World w roku 2020 i w pierwszych dwóch tygodniach 2021 roku:

Faktory ETF - Indeksy faktorowe a rok 2020

Obserwacje są dosyć ciekawe, bo z tego przebiegu odczytać można nie tyle, co najbardziej spadło, a to, co najlepiej odreagowało przez resztę roku. Tutaj Momentum deklasuje rywali, zaś Value wyraźnie odstaje od reszty, ale w sposób negatywny. Idąc za tytułem filmu „To nie jest kraj dla starych ludzi” – Rok 2020 nie był rokiem dla starych spółek, bo tak postrzegane są często spółki typu Value. Aby poprawnie zbadać „odporność na spadki” poszczególnych indeksów warto zrobić symulację począwszy od 16 lutego 2020, czyli naprawdę na moment przed ogłoszeniem pandemii nieznanego wirusa. Na poniższym wykresie umieściłem zatem zakres dat między 16 lutego, a 16 czerwca 2020 roku:

Na giełdowej panice najbardziej ucierpiały spółki małe, a więc faktor Size (Small Cap), który jednak w końcówce 2020 roku zaczął nadrabiać, niemal przeganiając spółki średnie (Mid Cap). Ciekawostką jest to, że do liderów spadków należał sektor Value, do którego należą spółki „starej ekonomii”, które – zgodnie z przewidywaniami – miały ucierpieć na pandemii wirusa najbardziej. Co ciekawe – faktor Momentum, który w teorii powinien tracić na wartości najszybciej był drugim najmniej spadającym (zaraz po Minimum Volatility) indeksem w pandemii. Wynika to bezpośrednio z faktu, że w ostatnich latach spółkami „modnymi” były głównie spółki technologiczne, które na pandemii mogły bardziej zyskać, niż stracić o czym wiedzieli inwestorzy giełdowi. Zajrzyjmy jeszcze do materiałów MSCI dotyczących stosunku zysku do ryzyka dla każdego z indeksów faktorowych.

Zysk do ryzyka poszczególnych faktorów

W poprzednich kilku akapitach sprawdzaliśmy jak w praktyce radziły sobie wybrane faktory, a teraz rzucimy okiem na syntezę ich wieloletnich poziomów zysku i ryzyka wykonaną przez samo MSCI. MSCI podaje, że w okresie 20-letnim średnioroczny zysk był największy dla (kolejno):

  • Enhanced Value.
  • Momentum.
  • Minimum Volatility (zaskoczenie, prawda?).
  • Equal Weighted.
  • Quality.
  • Dividend Yield.
  • „Czystego” MSCI World.

Ale rozsądny inwestor – poza zyskownością – powinien ocenić też średnioroczny poziom ryzyka, który najniższy był dla następujących trzech funduszy:

  • Minimum Volatility (tym razem już nie jest to tak zaskakujące).
  • Quality (także zgodne z przewidywaniami).
  • Dividend Yield.

Całe zestawenie załączam poniżej i zapraszam Cię do rzucenia na nie okiem zanim przejdę do opisania moich wniosków:

Faktory ETF - MSCI ryzyko zwrot

Bazując na powyższym wykresie „najlepsze” faktory to:

  • (Niezależnie od momentu inwestycji) Minimum Volatility, który znacznie zmniejsza ryzyko, wcale nie pozbawiając inwestora możliwości zarabiania pieniędzy.
  • (W okresie bessy) Momentum, który przy powrocie koniunktury zacznie „wyłapywać” spółki, które w trend wzrostowy wejdą najszybciej.
  • (w okresie hossy) Quality, który łączy zalety obydwu powyższych, potrafiąc zidentyfikować spółki solidne fundamentalnie i niekoniecznie drogie. W teorii Value powinien też być rozsądnym wyborem w czasie hossy, ale ostatnie lata udowadniają coś przeciwnego.

Analizę przeszłych stóp zwrotu i poziomów ryzyka mam już za sobą. Uczczypliwi nazwaliby ją „analizą wsteczną”, której dotyczy słynne powiedzenie z forum bankier.pl brzmiące analiza wsteczna, zawsze skuteczna, ale sam uważam, że historia jest nauczycielką życia i – mimo, że nie zawsze się powtarza – to pomaga zrozumieć działanie pewnych mechanizmów. Czas na opis możliwości zainwestowania w opisane tutaj faktory przez polskie konto maklerskie.

Lubisz moje treści? Polub mnie na Facebooku!

Polub mój fanpage na Facebooku. Naprawdę warto! 

Publikuję na swoim profilu kilka razy w tygodniu, więc znajdziesz tam jeszcze więcej informacji o finansach i inwestowaniu.

Jak zainwestować w wybrany faktor?

W większych seriach na moim blogu, czyli serii o ETF-ach, serii o obligacjach oraz serii o REIT-ach zwykle pisałem osobne wpisy o dostępności instrumentów finansowych. W przypadku indeksów i ETF-ów faktorowych nie będzie takiej potrzeby, bo dostępnych dla polskiego inwestora (jeśli odliczymy duplikaty) jest ich jedynie kilkanaście. Żeby trochę obronić polskie biura maklerskie oferujące handel na rynkach zagranicznych (piszę tu o mBanku, BOSSA i XTB) wspomnę, że ETF-y faktorowe w ogóle do najczęstszych nie należą i ich mała dostępność wcale nie dziwi. Minusem jest jednak to, że polski inwestor chcący wybrać faktor MSCI World ma do wyboru tylko niektóre z nich.

Dostępność ETF na indeksy faktorowe w Polsce​

Jak wyżej wspomniałem: gdy dokładnie przeanalizujesz zawartość poniższej tabeli to zauważysz, że kilku faktorów MSCI World tutaj zwyczajnie brakuje. Na szczęście dla nas, są tutaj faktory Momentum, Minimum Volatility, Quality oraz Value, ale brakuje tu większości innych faktorów. Yield jest „ukryty” pod innymi nazwami ETF-ów (np. Dividend Aristocrats, który też bazuje na tym faktorze), ale faktory wielkościowe (Size) są w przypadku MSCI World zupełnie nieobecne. Oto jak na początek 2021 roku wygląda oferta polskich domów i biur maklerskich jeśli o ETF-y na indeksy faktorowe chodzi:

Faktory ETF - dostępne przez polskie konta maklerskie fundusze

Powyższa tabela zawiera wszystkie ETF-y faktorowe, które udało mi się znaleźć, a nie tylko te oparte o MSCI World. Cieszy fakt dostępności większości faktorów, ale razi niedobór innych. Dla przykładu: ETF-ów na Small/Large Cap MSCI World niestety trzeba ze świecą szukać, bo jest ich tylko kilka. Na powyższym zrzucie nie uwzględniłem np. dostępnego w mBanku i XTB WSML, czyli ISHARES MSCI WORLD SMALL CAP UCITS, czy dostępnego w BOSSA ZPRS, czyli SPDR MSCI WORLD SMALL CAP ETF, ale nie zmienia to faktu, że ETF-y Size na MSCI World do najpopularniejszych nie należą. Wśród polskich domów i biur maklerskich udało mi się znaleźć tylko poniższe 3 tickery (dotyczące 2 unikalnych funduszy):

Faktory ETF - fundusze ETF MSCI World Small Cap

Chcąc uniknąć nadmiernego marudzenia pragnę jednak docenić, że inwestowanie w czynniki/faktory jest możliwe przez praktycznie każde polskie konto maklerskie, więc zainteresowany nim inwestor nie powinien mieć problemu ze znalezieniem takiego funduszu. Przejdźmy do najciekawszej moim zdaniem części wpisu, w której zajrzymy „pod maskę”, czyli do wnętrza ETF-ów na indeksy faktorowe, przyglądając się ich składowi.

Zajrzyjmy pod maskę ETF-om faktorowym

Stali czytelnicy mojego bloga z pewnością wiedzą, że moją ulubioną czynnością jest analiza składników indeksów, funduszy czy ETF-ów, bo tylko ona „mówi prawdę” o tym, w co tak naprawdę inwestujemy. Podobnie, analizując akcje wprost przepadam za analizą fundamentalną, którą opisałem we wpisie „Inwestycyjny wstęp (5/6) – Metody analizy papierów wartościowych„, która dla analizy akcji spółki jest tym, czym takie „zaglądanie pod maskę” jest dla ETF-ów. Zacznijmy od analizy liczby spółek i tego ile % w udziale indeksu/ETF-a stanowi jego największe 10 pozycji:

Nie dziwi fakt, że w przypadku liczby spółek dominują te mniejsze (Small Cap) oraz średnie (Mid Cap), gdyż jest ich po prostu więcej i aby wybrać reprezentatywną próbkę dla indeksów Size trzeba bardziej dywersyfikować portfolio na różne spółki. Najmniejszą liczbą spółek w portfelu dysponują faktory Quality i Volatility, które także w teorii powinny być najbardziej „wybredne”, więc ma to pewien sens. O ile w liczbie spółek portfelowych nie znajdziemy więcej ciekawych informacji to w tym ile procent portfela funduszu stanowi jego 10 największych pozycji już tak.

Zapewne zauważyłeś jak zdominowany przez swoje największe 10 spółek jest fundusz Momentum, którego cechą charakterystyczną jest właśnie skupienie kapitału w spółkach, których kursy akcji najbardziej, najdłużej i najszybciej rosną. Sprawia to, że z czasem jego największe pozycje zaczną dominować nad całą resztą, sprawiając, że 10 spółek stanowi dziś 35% jego portfela, zaś pozostałe 343 jedynie 65% jego aktywów. Przeciwnie działa fundusz Minimum Volatility, który mimo podobnej liczby spółek w portfelu (299 wobec 353) stara się raczej rozpraszać swoje środki niż je koncentrować, czego dowodem jest fakt, że jego top10 stanowi jedynie 13,32% aktywów. Jako inwestorzy dociekliwi z pewnością jesteśmy ciekawi jak wspomniane 10 największych pozycji obecnie wygląda, o czym będzie traktowało kolejne kilka akapitów.

Zawartość MSCI World Quality, Min Volatility i Momentum

Analizę 10 największych pozycji każdego z wariantów MSCI World zaczniemy od tych najbardziej podobnych do „czystego” indeksu. Poniższą tabelę zbudowałem tak, że spółki, które przynależą do TOP10 w MSCI World oznaczone są jednym z odcieni zieleni, by łatwiej móc je zidentyfikować w składzie funduszy faktorowych. Analizując faktory Quality i Momentum widać na pierwszy rzut oka, że ich 10 największych pozycji jest bardzo podobne, ale znacznie różni się kolejnością. MSCI World Momentum posiada obecnie w swoim TOP10 kilka spółek, których udział w MSCI World jest o wiele mniejszy:

Faktory ETF tabela pierwsza

Na dzień dzisiejszy znacznie przewartościowana Tesla jest piątą pozycją (ok. 2%) w składzie MSCI World, ale już pierwszą pozycją (ok. 6%) w składzie jego wariantu Momentum. Sama ta obserwacja dosyć dobrze podsumowuje jak działa Momentum, o czym pisałem już wcześniej. Faktor Quality wybiera podobne spółki, co „czysty” MSCI World, usuwając ze swojego składu te, które nie spełniają warunków fundamentalnych, a promując te, które prezentują dobre i ciągle polepszające się wyniki finansowe. Faktor Minimum Volatility kompletnie wyłamuje się z konwencji, w swoim TOP10 posiadając tylko jedną spółkę z „top-listy” czystego MSCI World. Jak zaraz zobaczysz – jest to i tak spore podobieństwo, bo wśród największych pozycji dla innych faktorów praktycznie nie zobaczymy spółek z czystej wersji MSCI World.

Zawartość MSCI World Size, Value, Multifactor

W przypadku ETF-ów na spółki małe i średnie bardzo logicznym jest, że w ich składzie nie ujrzymy spółek z MSCI World. Aby być bardziej precyzyjnym: oczywiście niektóre ze spółek Mid Cap załapią się do MSCI World, ale będą raczej na 500 i dalszych miejscach jego składu pod względem wartości giełdowej, a nie w jego TOP10. Ciekawi faktor Value, który w swoim składzie posiada starannie wybrane spółki z MSCI World, które w tym pierwszym zajmują pozycje o wiele dalsze od TOP10. Doskonale widać to na załączonym obrazku, na którym faktory Size i Value nie pokrywają się zupełnie z czystym indeksem:

Faktory ETF tabela druga

Jedynym z powyższych indeksów, który posiada wśród swoich największych pozycji spółkę Apple, będącą numerem 1 w składzie MSCI World jest Multifactor, a więc ETF wielo-faktorowy o tickerze IFSW. Jest on bardzo ciekawy i powiedziałbym, że zasługuje na osobny wpis, bo jego kryteria wyboru są równie rozmyte, co interesujące. Świadczy o tym pełna lista spółek w jego portfelu, która przypomina połączenie kilku faktorów w trybie ważonego OR raczej niż AND, które narzucałoby na spółki wszystkie ograniczenia. Myślę, że czas na podzielenie się z Tobą tym kto według mnie powinien zainteresować się takimi funduszami.

Kto powinien interesować się ETF-ami faktorowymi?

Przygotowując ten wpis zastanawiałem się nad tym dla kogo właściwie stworzone zostały faktory skoro w długim terminie MSCI World zachowuje się podobnie do każdego z nich. Przyznam szczerze, że przeciętny inwestor mógłby przejść obok nich obojętnie, zupełnie je ignorując i decydując się na zakup wyłącznie czystych (vanilla) indeksów, ale część inwestorów może się nad nimi poważnie zastanowić. Chodzi mi o poniższe osoby i sytuacje:

  • Osoba, która w części bezpiecznej portfela posiada raczej obligacje korporacyjne, a nie obligacje skarbowe może wybrać faktor Minimum Volatility w celu redukcji ryzyka na całości portfela.
  • Inwestor, który ma wysoką tolerancję na ryzyko (spadki) może niezależnie od sytuacji wybrać faktor Momentum, z tym, że jest to rozsądny wybór zwłaszcza po okresie długotrwałych i głębokich spadków na światowych rynkach akcji.
  • Osoby chcące inwestować w spółki małe i średnie zdecydowanie powinny zainteresować się faktorem Size.
  • Początkujący analitycy fundamentalni poprzez zakup ETF na indeks o faktorze Quality mogą zacząć swoją przygodę z inwestowaniem w spółki mocne fundamentalnie.

Przykładów podobnych do powyższych mógłbym szukać w nieskończoność, ale chodziło mi tylko o to, by trochę rozbudzić Twoją wyobraźnie. ETF-ów nigdy za wiele, więc poza osobami, dla których faktory wydadzą się niepotrzebną komplikacją informacje przedstawione we wpisie mogą przydać się większości czytelników. Pora na podsumowanie artykułu.

Potrzebujesz taniego konta maklerskiego do inwestowania?

Potrzebujesz lepszej oferty ETF-ów lub chcesz założyć maklerskie IKE/IKZE?

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.

Potrzebujesz taniego konta maklerskiego? Kliknij, by założyć konto z 0% prowizją transakcyjną w XTB:

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.

Potrzebujesz lepszej oferty ETF-ów lub chcesz założyć maklerskie IKE? Kliknij, by otworzyć eKonto z eMaklerem:

Podsumowanie

Przyznam, że zanim kilka lat temu w ogóle „wpadłem” na ETF-y nie sądziłem, że także w ich świecie istnieje quasi-aktywny sposób alokacji pieniędzy. ETF-y oparte o indeksy faktorowe sprawiają, że średnio zaawansowani mają możliwość dokładniejszego modelowania portfeli, bez potrzeby samodzielnego dobierania akcji do swoich portfeli. Z drugiej strony nie należy zapominać, że indeksy faktorowe z uwagi na zwiększoną wymaganą aktywność nimi zarządzających zazwyczaj oznaczają wyższe koszty zarządzania (TER), a więc pasywnie obniżają wyniki takich funduszy. Wg MSCI w długim terminie jednak każdy z faktorów pobija czysty indeks, ale nawet okres 20 lat pokazuje ich cykliczność i to, który z nich będzie w kolejnych kilku i kilkunastu latach najlepszy wcale nie jest takie oczywiste. Daj znać w komentarzach co sądzisz i czy inwestujesz w takie fundusze ETF i nie zapomnij o polubieniu mojej strony na Facebooku jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. Serdeczne dzięki!

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do mojego newslettera:

.

Zero spamu, maksimum wartościowej treści.

Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

Zdjęcie główne wpisu pochodzi z tego źródła, a użyte jest na podstawie tej licencji.

5 35 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
97 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Grzegorz

Dziękuję za kolejny znakomity wpis, który tłumaczy w przystępny sposób mechanizmy rządzące światowymi finansami. Twoje publikacje są dla mnie podręcznikiem inwestowania. Dzięki nim uczę się i koryguję swoje błędy z przeszłości. Wielkie dzięki za to!!! Zawsze z niecierpliwością wyczekuję kolejnego wpisu i podcastu. Tak trzymaj!!!

greg

Super robota.. Jak zwykle !!

Romek

Jeśli kogoś interesuje tematyka factor ETF to na tym kanale Youbute
https://www.youtube.com/channel/UCOErWFfNOQzXsgE7f5S_ULw/videos

jest ze 100 godzin materiałów na ten temat. W większości przypadków dyskusja jest przystępna choć oparta na artykułach naukowych z zakresu finansów.

Maciej

Mateusz, czyli przeprosisz się z Benem Felixem 😉 A kanał jest dobry. Notabene Ben właśnie nagrał o inwestowaniu factorowym z ETFami (i to chyba i film i podcast). Co ciekawe Ben coś unika odniesienia się do momentum kwitując że to strategia o wysokich kosztach ale nigdy nie wchodzi w dyskusje z osobami które to wykorzystują.

Mam kilka problemów z facotrami m.in. ryzyko front runnerów i tego jak dobrze śledzą factor (chyba co do zasady mają tylko pozycje long). Ben też napisał całkiem fajny artykuł o tym jak niektóre ETFy śledzą słabo factory (jest na stronie PWL Capital).

6 factorów tj. Beta, Size, Value, Invetment, Profitability, Momentum wyjaśniają ponad 95% różnicy między dwoma portfelami więc te wszystkie Yield, Volatility itp. to po prostu marketingowe opakowania 😉

Jak przeczytam artykuł to włączę się do dyskusji 🙂

Romek

Tak, to jest ten facet który kpi z inwestowania dywidendowego 🙂

Romek

Do setnego podcasta udało mu się zaprosić legendarnego profesora Frencha, twórcę modelu Fama-French, więc coś tam chyba się zna bo inaczej taki profesor by sobie nie zawracał głowy amatorem.

https://www.youtube.com/watch?v=ExwkCw11RWo

Romek

Każdy jest na swój sposób ciekawy.

Najbardziej mnie zaciekawiła jednak informacja z jednego z pierwszych odcinków, w którym autorzy opowiadają dlaczego stworzyli ten kanał i dlaczego inwestują ciężkie pieniądze w jego rozwój.

Stwierdzili, że ich firma która zarządza pieniędzmi emerytalnymi indywidualnych klientów miała duży problem ze „stabilnością” klientów. Reagowali nerwowo na ruchy na giełdach. Tacy klienci potrzebowali wielu spotkań osobistych, rozmów i uspokajania. Ten kanał jest zatem w dużej części skierowany do klientów firmy by mogli sobie raz w tygodniu oglądnąć odcinek, który uspokoi ich emocje, pokaże jak profesjonalna jest kadra zarządzająca funduszami, itp. I podobno to im działa bo zwiększyło bardzo retencję.
A przy okazji i przypadkiem jest tam masa informacji dla osób z innych krajów.

Ostatnio edytowano 2 miesięcy temu przez Romek
Romek

Czy udało się coś ciekawego oglądnąć i jest to godne polecenia?

Sebastian Szary

Mateusz, ponownie rewelacyjny wpis.
Ostatnio siedząc właśnie i dobierając sobie ostatecznie ETFy do mojego IKE zacząłem analizować właśnie faktorowe ETFy, bo wydawały mi się bardziej ukierunkowane pod względem mojej strategii inwestycyjnej. Jako, że przewiduję ostatecznie pęknięcie bańki na S&P500, to zapakowałem się grzecznie w QDVX oraz IWVU, ale żeby nie stracić na wypadek jeszcze dłużej trwających wzrostów na S&P500 oraz ogólnie EM, to dopakowałem się VFEM oraz IUSA i na razie planuję sobie dzielić 70/30 DM i EM. Na moje nieszczęście dopiero dzięki głębszej analizie Twojego bloga (oraz Marcina Iwucia) od zeszłego roku zacząłem swój rachunek IKE. Za to na szczęście IKZE maksuję od momentu jego powstania, więc za niedługo się zrównam aktywami, choć IKZE postanowiłem w całości poświęcić na akcje dywidendowe z naszej GPW, bo niestety w dużych ETFach nie ma niczego sensownego na naszą giełdę.

Sebastian Szary

Mateuszu, lepiej zarobić mało niż stracić wszystko. Dla IKE/IKZE wolę takie podejście. Obok sobie co miesiąc kupuję EDO, także w obligacjach tak czy siak mam obecnie ok. 40% portfela. Ale to wiąże się z tym, iż na wszelki wypadek mam zbudowaną poduszkę bezpieczeństwa, która może przy aktualnych stopach procentowych mało daje, ale przynajmniej nie muszę się obawiać o jej zmienność i praktycznie (D+2) z dnia na dzień jestem w stanie podjąć gotówkę na znaczące nieprzewidziane wydatki. Na szczęście w IT długotrwały brak pracy mi nie grozi, to nie przewiduję wydawania tejże poduszki 🙂

Sebastian Szary

Do ścigania się mam portfel spekulacyjny. Co prawda ostatnio go prawie całego opróżniłem (kryptowaluty dały mi niezły zarobek), ale powoli będę szukał jakichś ciekawych opcji na dynamiczne pomnażanie części swojego kapitału.

Ja nie lecę za pędem, prawda jest taka, że do emerytury mam jeszcze chwilę i samym procentem składanym mając te 5% rocznie zrobię na tyle dobry wynik by sobie z samych dywidend żyć na emeryturze 😉

floridian

Jednym słowem kawał dobrej roboty! Jedyną krytykę jaką mogę mieć do tego artykułu, że ukazał się on teraz a nie kilka lat wcześniej.

Wbrew temu co myślą spece od inwestycji uzyskanie zwrotu lepszego niż średnie rynkowe (np. S&P500) nie jest łatwe niemniej jednak jest możliwe nawet w długim okresie. Trzeba tylko zmienić formułę inwestowania. Dlatego konieczne są inwestycje faktorowe (małe, średnie i duże firmy) oraz sektorowe (technologia, zdrowie, telekom, biotech, itp), oraz ich koncentracja. W ostatniej dekadzie nastąpiło szczególne rozwarstwienie zwrotów, gdzie inwestycje preferujące wzrost i momentum biły o głowę fundusze i ETF oparte na wartości. Vanguard Growth (VUG) zaliczył średnio 16.3% vs Vanguard Value (VIVAX) 11.7%. Już nie wspomnę o akcjach FAANG. Niewykluczone, że trend ten wkrótce ulegnie odwróceniu i „value investing” powróci do łaski. Tak samo inwestycje w DM biły o głowę EM. Dla tych ostatnich to dekada 2010-2019 też była niezbyt łaskawa. Niby w teorii rynki te powinny rosnąć szybciej, ale tak wcale nie było. Taki np. fundusz ODMAX (jeden z liderów rynków rozwijających) przez ostatnie 10 lat przyniósł tylko przeciętny zwrot 5.3% podczas gdy kiedy pieniądze zainwestowane gdzie indziej dały zwrot 15-20% przy dużo mniejszym ryzyku.

W inwestycjach liczy się całkowity zwrot (chociaż ryzyka też pomijać nie wolno) i dlatego inwestować należy tam gdzie pieniądze zarabiają. Portfele „zrównoważone” ryzyko zmniejszają, ale też kreują innego rodzaju ryzyko bo oddalają w czasie samodzielność finansową.

Konrad

Cześć Mateusz,

Na ostatnich 2 obrazkach wdarł się chyba chochlik bo jest „Top 5 to %” a powinno być „Top 10”.
Generalnie bardzo fajny wpis i na duży plus że podjąłeś tematykę zachowania tych ETF w czasie marcowych spadków. Niestety mnóstwo nawet fajnych i wartościowych analiz które pojawiają się w różnych miejscach opierają się na danych za ostatnie 10lat co sprawia że wyglądają w zdecydowanej większości bardzo korzystnie a wręcz zachęcająco. Problem tkwi w tym że mamy obecnie do czynienia z jednym z najdłuższych okresów wzrostów w historii co może choć wcale nie musi wypaczać nieco obraz który nas czeka lub może czekać w najbliższym czasie. Oczywiście nikt nie ma szklanej kuli i nie wiadomo co się wydarzy jednak sytuacja z którą obecnie się stykamy musi zapalać czerwoną lub chociażby żółtą lampkę ostrzegawczą …
Pozdrawiam

Konrad

Hej Mateusz,

Hej Konrad, _Wiesz co? To TOP5 jest poprawne, ale faktycznie dziwnie wygląda w miejscu, gdzie wymieniam TOP10 spółek :P. Pełna zgoda

Aha ok, to ja się chyba zaplątałem bo wcześniej te same wartości % widziałem przy opisywaniu wcześniejszej tabelki gdzie było top 10.
„O ile w liczbie spółek portfelowych nie znajdziemy więcej ciekawych informacji to w tym ile procent portfela funduszu stanowi jego 10 największych pozycji już tak”

Co do drugiej części wypowiedzi to chyba właśnie teraz cierpię na coś w podobie tego co opisywałes w części o psychologii… Nie mogę oprzeć się wrażeniu choć to nie tylko wrażenie bo wskaźniki to potwierdzają że kupując teraz ETF na akcyjny zachowałbym się niczym inwestor który nie odebrał żadnej edukacji a nawet jest ignorantem który nie korzysta z odebranych lekcji 

Pozdrawiam

Konrad

I tak i nie …
Po pierwsze prowizje na rynki zagraniczne są na takich poziomach że o ile się nie mylę ich optymalizacja następuje przy inwestycji 10000zl w przypadku Bossa (0.29% nie mniej niz 29zl)
Po drugie o ile zgadzam się w 100% z podaną przez Ciebie lekcją drugą i myślę bardzo podobnie to korzystam z doświadczenia innych a znam dość dobrze przypadek człowieka który miał podobny dylemat pod koniec 2006 roku i tak się bał że w końcu się przełamał na samej górce jak się później okazało, oczywiście historia pokazuje że gdyby to wytrzymał to by dziś odrobił straty z nawiązką ale to już inny temat. Jak o tym opowiada to tak naprawdę jedyne czego żałuje to fakt że pokonało go FOMO a tak bardzo był przekonany że to może się tak skończyć. To taka tylko ciekawostka, że niekiedy przeleżana i tracąca siłe nabywczą gotówka może okazać się najlepszym ruchem inwestycyjnym 😉

Dawid

Nawet nie wiedziałem, że ten podskast będzie dla mnie – odpaliłem go wyłącznie z poniedziałkowego nawyku w celach ciekawostek i edukacji 🙂 po czym okazało się, że nieświadomie (niedobrze! to nie jest nigdy dobry znak!) inwestuje w ETF faktorowy. Wiem, że analiza wsteczna zawsze skuteczna, ale wtedy zadaje sobie pytanie- to, na czym mamy się oprzeć budując portfel jak nie na danych z historii? Na astrologii? Horoskopie? No historia nie jest najdoskonalsza, ale chyba jest najlepszym kandydatem z dostępnych opcji. Dlatego ja doważam w swoim portfelu Small Cap z rynków rozwiniętych z racji ich historycznej większej stopy zwrotu. Oczywiście nic za darmo, bo odbywa się to kosztem większej ziemności. Staram się jednak tą zmienność wykorzystać. Mianowicie ten ETF wśród 8 innych mocno decyduje czy bardziej dokupować inne ETF’y czy jego samego. Właśnie podczas zeszłorocznych spadków – krzyczał „dokup mnie!” znowu obecnie po najbardziej dynamicznych wzrostach krzyczy „kupuj inne! ” czyt. nigdy nie traktowałem go samego w sobie jako ETF’a faktorowego. Ale jako faktor w ujęciu mojego całego portfela jak najbardziej. Niejako dynamizuje mi portfel (uwaga na wyższą zmienność całościową portfela!) przy przepływach kapitału z małych do dużych spółek i z dużych do małych a ja chcę mieć udział i korzyści z tego przepływu. Wraz ze zbliżaniem się do celu czasowo i kwotowo będę chciał redukować tą dynamikę i dropdown’y po przez redukcje udziału tego ETF’a na rzecz dużych spółek.

Ostatnio edytowano 2 miesięcy temu przez Dawid
Maciej

Dawid, z tymi małymi spółkami to tak nie do końca…(1) coraz częściej pojawiają się analizy że ich efekt to była konsekwencja bazy danych przyjętej do analizy (m.in. survival bias), (2) na niektórych indexach np. Russell2000 działali front runnerzy i np. Vanguard przestał śledzić ten index, (3) pojawiają się głosy że popyt zabił tę premię.

A co najgorsze to nawet że jak uzna się że small cap dawały premię to raczej tylko wtedy jak wyłączymy growth tzn. zostanie tylko small cap value…a wtedy okaże się że nie ma na dobrego ETF UCITS.

Polecam artykuł AQR że small cap ma sens jak wyłączy się junk (tj. growth).

Dawid

Dzieki Macieju za odpowiedz! To co piszesz jest bardzo ciekawe i warte zaglebienia sie w temat. Czy mozna gdzies Ciebie Macieju sledzic? jakie jeszcze zrodla wiedzy, odkryc polecasz?

Maciej

Dawid,

Dzięki. Tu masz fajny filmik o small cap value: https://youtu.be/uErHwq4M6pg

Jedyne miejsca gdzie się udzielam to u Mateusza, na System Trader i w Klubie Finansowych Ninja.

Niemniej oprócz książek polecam:

– Forum bogleheads.com. To takie forum gdzie ludzie zgadzają się w 90-95% a potem dzielą włos na czworo co do reszty,

– Strona bankeronwheels.com. Prowadzi ją bardzo mocny zawodnik a pisze wyjątkowo prosto,

– Strona portfoliocharts.com. To samo. Bardzo merytorycznie i prosto ale w tematach z budową portfela. Plus fajne narzędzie,

– Filmy Bena Felixa, filmy Plain Bagel, fily Pension Craft.Prostota. Dobre wykonanie. Wysoki poziom:)

– Materiały od Vanguarda. Prawie ich każdy raport to perełka,

– Raporty McKinsey (ich praktyka Corporate Finance). Bardzo dobry poziom ale jak ktoś nie ma mocnych podstaw w finansach to czasem będzie trudno;)

– Podcasty Rational Reminder i Ricka Ferry – to relatywnie najrzadziej;)

– Wywiady Jack Bogle, Buffet i Dalio. Szczególnie z Jackiem ale tu już tylko historyczne,

– System Trader, Inwestomat, Iwuć, Szafrański – strony i podcasty;)

Powyższe to regularnie. Inne źródła to już wyrywkowo;) Plus oczywiście Klub Finansowych Ninja.

kasztan

W zakresie inwestowania faktorowego bardzo polecam kanał Bena Felixa na YouTube (bazowy: https://www.youtube.com/channel/UCDXTQ8nWmx_EhZ2v-kp7QxA, podcastowy: https://www.youtube.com/c/RATIONALREMINDER/videos) oraz jego publikacje naukowe np. ostatnią nt. five-factor model https://www.pwlcapital.com/resources/five-factor-investing-with-etfs/ oraz filmik https://www.youtube.com/watch?v=jKWbW7Wgm0w. Ja teraz buduję swój portfel w oparciu o to podejście. Dostęp do amerykańskich ETFów, który mam, bardzo to ułatwia.

kasztan

co masz na myśli, że Ben wyłoży się na kolejnym kryzysie, jeżeli inwestuje w fundy które są w 100% zdywersyfikowne geograficznie i sektorowo? jeżeli on się wyłoży, to wszyscy się wyłożą

Adam

Dziękuję Mateusz 🙂 Kilka miesięcy temu przeniosłem IKE żony do Bossa zdecydowany inwestować w zagraniczne ETF. I wtedy trafiłem na Twój blog! I to jest niesamowite, bo kupuję ETF-y bardzo ostrożnie, po trochę, ucząc się cały czas z Twoich artykułów i robię kolejne zakupy. I dziś znowu dokupiłem kolejną porcję z opisanych ETF 😀 Zostało jeszcze trochę kasy, więc czekam na kolejne analizy 😉

Adam

Dzięki Mateusz 🙂 sporo nauki jeszcze przede mną! Kupuję ETF-y za optymalne kwoty pod kątem prowizji, lecz rzeczywiście mam elastyczną strategię „mniej więcej” 😉 więc rebalansowanie realizuję na razie przez dokupowanie różnych aktywów na IKE IKZE i poza nimi 🙂 Ciekawa zabawa 😀

Bartek

Czy na tę chwilę inwestowanie w Minimum Volatility jest dobrym pomysłem jeśli obawiamy się spadków? W 2020 mieliśmy duże spadki, a ten factor był drugi od końca pod względem stopy zwrotu. Na tę chwilę moja strategia to kupno etfa na FTSE AllWorld co kwartał no matter what. Na razie spokojnie, a jak będą duże korekty to mocniej.

Bartek

Jakby się zdarzył taki kryzys to też wejdę w momentum. Jak zapewne wiele innych osób, więc można się spodziewać, że ten faktor będzie dość dobrze działał dalej, bo jego zaleta jest taka, że nim więcej osób o nim wie, tym lepiej on działa.

Ponury Żniwiarz

A może by tak pokosić się o polskie określenie dla takiego inwestowania?
Proponuję „ETFy wskaźnikowe”, a w tym wskaźnik: wartości, zmienności, zysku, jakości, wzrostu, wielkości i momentu.
Pozdrawiam

Arnold

Mateusz, z uwaga analizuje wszelkie Twoje wpisy na blogu, nie ukrywam ze faktory szczególnie mnie interesują – chciałbym rozpatrzyć jeden z problemów z którym boryka się inwestor semi pasywny końcem pierwszego kwartału 2021 roku, a mianowicie spore nagrzanie rynków akcji USA – w tej chwili pe na index S&P500 wynosi ~ 40, ponadto występuję duża koncentracja kapitału w spółkach FAANG, spojrzymy na ETFa IE00B5BMR087 (iShares Core S&P 500 UCITS ETF) pe ~30, czy myślisz ze dobra dla niego alternatywa w aktualnych czasach może być IE00B6SPMN59 (iShares Edge S&P 500 Minimum Volatility UCITS ETF) mimo dość wysokiego pe~27, natomiast mniej zmienna charakterystyka spółek będących w portfolio w przypadku załamania może spowodować amortyzować potencjalne obsuniecie na IE00B6SPMN59

Wstępnie cześć akcyjna widzę tak:

  • ISHARES CORE MSCI JAPAN IMI UCITS – 5%
  • ISHARES CORE S&P500 UCITS – 15%
  • ISHARES EDGE S&P 500 MINIMUM VOLATILITY UCITS – 25%
  • ISHARES MSCI EUROPE UCITS – 15%
  • ISHARES CORE MSCI EM IMI UCITS – 25%
  • ISHARES CORE MSCI PACIFIC EXJAPAN UCITS ETF – 5%
  • ISHARES ASIA PROPERTY YIELD UCITS – 10%

Dlaczego Tak?

  • Rywalizacja pomiędzy USA-CHINY może doprowadzić do szczególnie silnego rozwoju obszaru Australii i oceanii (patrz ostatnia umowa handlowa)
  • Japonia i Korea mogą stać się przyczółkami do wywierania wpływu na Chiny
  • Inwestycje w EM jako gra wpływów pomiędzy mocarstwami (jedwabny szlak, gra o Rosje)
  • Europa musi opowiedzieć się po jednej ze stron, natomiast jej znaczenie będzie z czasem spadać (mimo wszystko Niemcy prawdomównie będą nadal bardzo silnym rozgrywającym na starym kontynencie )
  • REITy – Jedno z niewielu miejsc gdzie nie obserwujemy drastycznego obniżenia dzietności to Azja południowo-wschodnia co może się przekładać na wzrost wartości i inwestycji w nieruchomości
  • Uważam ze nadal S&P500 będzie mocno rosnąć, ale chciałbym go odrobine kompensować korzystając z etfa faktorowego (MINIMUM VOLATILITY)

Dlaczego nie?

  • duża ilość składników portfela
  • skomplikowane aktywne balansowanie (zależenie od przewidywania czy jesteśmy na końcówce hossy/bessy minimum volatlity chciałbym zamieniać z momentum)
  • dosc wysoki TER
  • nikły udział Korei
  • brak obligacji

Pytania:

  • Czy nie lepiej zamienić ISHARES CORE MSCI JAPAN IMI UCITS, ISHARES CORE MSCI PACIFIC EXJAPAN UCITS ETF na inny ETFa który dodatkowo posiada ekspozycje na Korea – jeśli tak to jaki? tym samym zmniejszając również ilość składników portfela
  • Czy korzystanie z kombinacji ISHARES CORE S&P500 UCITS oraz ISHARES EDGE S&P 500 MINIMUM VOLATILITY UCITS ma sens?

PS.

Mam 32 lata, Horyzont inwestycyjny przynajmniej 15 lat, wcześniej wspomniany portfel semi pasywny oparty o ETFy planuje zasilać średnio o ok 2k PLN miesięcznie (w pierwszym roku – później zależy od dochodów ale przynajmniej 5k), z kapitałem początkowym 40k PLN, mam już inne portfele:

  • złoto fizyczne (monety), – aktualnie ok 10% całości
  • spółki dywidendowe (GPW) w opakowaniu IKE/IKZE aktualnie ok 20% całości
  • spekulacyjny (akcje, krypto, inne) – aktualnie ok 10% całości,
  • nieruchomości (działki budowlane) – aktualnie ok 40% całości
Maciej

Dużo jest w naszej dyskusji o tym jaki factor kupić teraz. Problem że timming factorów jest bardzo trudny, może i trudniejszy niż rynków bo czasem factor „nie działa” nawet przez 15 lat…wtedy objawia się tracking error do S&P 500 i inwestor nie wytrzymuje i sprzedaje po 10 latach.

Pomimo tego że „wierzę” w factory (ale nie ten marketing typu volatility czy yield) bo podstawy naukowe są silne to odpuściłem póki co ten typ inwestowania ze względu na jakość dostępnych ETFów oraz tracking error tzn. mógłbym nie wytrzymać. Co ciekawe Burton w Random walk…w edycji 2020 ponoć też już jest sceptyczny do produktów Smart Beta aka Smart Marketing.

Niemniej jak ktoś idzie w factory to lepiej niech nastawia się na buy & hold na 15 lat i więcej. Warto iść w 2-3 factory które są słabo/ujemnie skorelowane. Wiara że uda się zrobić factor timming może być złudna:/

Ostatnio edytowano 2 miesięcy temu przez Maciej
floridian

Nie wiem skąd bierzesz C/Z dla S&P 500 ok. 40. Według danych I/B/E/S zyski operacyjne firm zawartych w tym indeksie w 2020 r wyniosły $140.85 czyli C/Z na dzień 31 marca to 28.2, a w oparciu o prognozy na ten rok ($175.54) ten wskażnik spada 22.3. Nie jest to dużo w przypadku gdy prognoza zarobków firm w S&P 500 na ten rok wynosi +24.7% czyli przewidywany wkaźnik PEG wypada poniżej 1.

Pierwsza zasada inwestowania w akcje polega na tym, że rynek nigdy nie patrzy wstecz, a zawsze przynajmniej 6 miesięcy do przodu. Dlatego modele opierające się na tzw. backtesting w zderzeniu z rzeczywistością z reguły wypadają raczej blado.

https://www.trpropresearch.com/pdf/SP500_Earnings_Scorecard.pdf/

Konrad

@floridian

Nie wiem skąd brał kolega C/Z dla S&P ale Mateusz nie tak dawno w komentarzach do wpisu podawał te źródła:

https://www.multpl.com/s-p-500-pe-ratio

a tam 40 stoi jak „wół”

Pozdrawiam

floridian

Mateusz i Konrad,

Skąd biorę C/Z dla S&P? Z oficjalnych danych I/B/E/S podających zyski wypracowane przez firmy. Raport podałem. Tam jest zestawienie zysków wypracowanych w firmach $&P 500 za ostatnie 15 lat.

Jest też druga statystyka podająca zyski końcowe już po kosztach restrukturyzacji, jednorazowych charges, poison pills, lub odjęciu od zysku jak np. w przypadku firmy Altria (dawny Philip Morris) kilku miliardów rezerwy (przewidywane koszty sądowe JUUL) i podobne bzdety. Jak to wszystko odejmiemy i weźmiemy zyski końcowe z raportów kwartalnych to dostajemy u Schillera, że S&P zarobił niecałe $99 w 2020 czyli P/E 40.5. Ponadto mieliśmy w 2020 globalną recesję więc te $99 nie odzwierciedla obecnego stanu rzeczy. Wg raportu zmieniają się też dynamicznie wagi firm w indeksie, czego Schiller nie uwzględnia.

Nikt nie wie jakie będą zyski końcowe w 2021. One nie są do przewidzenia. Jak postąpią rady nadzorcze firm nie można przewidzieć, bo czy korporacja w końcowym efekcie np. nie postanowi przejąć inną firme i odjąć od zysku np. 10 miliardów na koszty takeover tego nikt nie wie.

Rynek nigdy nie patrzy w przeszłość a 6 miesięcy naprzód i w związku z tym działa tak jak działa czyli pnie się do góry biorąc przyszły wzrost 25%, a nie wczorajsze C/Z 40.5. Dlatego w tym roku rynek może pójść w górę dalsze 10-15% bez specjalnego zagrożenia. To że pewnego dnia krach nastąpi jest pewne tylko czy będzie to z poziomu 4000 czy 5000 tego nikt nie wie. Co będzie nowym katalizatorem też nikt nie wie, ale tego nie dowiemy się z wykresu trailing P/E profesora Schillera.

Mateusz ma rację, że wyniki analityków i forward P/E ok. 22 mogą być optymistyczne. Pomimo to większość firm spodziewa się je pobić. Jak będzie naprawdę przekonamy się wkrótce kiedy firmy zaczną podawać wyniki za I kwartał.

Dlatego w krótkim okresie nie widzę dużych zagrożeń dla rynku. Większe długoterminowe niebezpieczeństowo moim zdaniem stanowią rosnące stopy procentowe i 20% deficyt budżetowy USA.

Pozdrawiam.

Ostatnio edytowano 2 miesięcy temu przez floridian
Jonasz

Czy przy obecnie rekordowo słabym złotym względem euro i dolara, warto inwestować duże kwoty w ETFy?
Spread walutowy będzie ciężko odrobić w krótkim terminie np 5 lat?

Konrad

Hej Mateusz,

Wrzucę mały kamyczek do ogródka 😉
Zobaczymy… Co prawda stawiałem bardziej na 10lat ale może Chiny zrobią mi szybciej niespodziankę patrząc jak sytaycja rozwija się zwłaszcza w okresie pandemii i kto jak sobie z tym radzi…

Piotr

Cześć, trochę nie na temat, ale nie wiem gdzie zapytać. Gdzie można sensownie porozmawiać o inwestowaniu? Jakieś forum, grupa dyskusyjna, coś? Dzięki

Maciej

Piotr, polecam inwestomat (strona i FB), systemtrader (dyskusje głównie na fb), Klub Finansowych Ninja (dobre ale płatne) i forum Bogleheads:)

Paweł

Hej,
Super wpis 🙂
Zwłaszcza jak porówna się P/E World do faktorowych, to można coś wybrać w (w miarę) korzystnych cenach.
World Equal Weighted – na wykresie 20-letnim cały czas bardzo wysoko – podoba mi się. Jednak nie znalazłem ETF na niego.
World Minimum Volatility – mój faworyt zaraz po Equal Weighted. Rzeczywiście mniej spada i spokojnie pnie się do przodu. Nie ma w nim też drogich obecnie FAANG.
Quality – czy ja wiem czy taki dobry. Ciągną go zwłaszcza FANG, zwłaszcza po 2008/2010 roku.
Dividend Yield – czy to wynik razem z dywidendami?
Podoba mi się też Small Cap Value ale nie ma go w mBanku 🙁

W obecnej sytuacji bardzo zastanawiam się nad Minimum Volatility (i Equal gdyby był). Albo alternatywnie myślę też na Vanguard Dividend Yield VHYL, bo nie ma FAANG.
Paweł.

floridian

Tak, high dywidend yield wlicza dywidendy do całkowitego zwrotu co poprawia wynik o ok. 2,75%-3% rocznie, ale z drugiej strony ze względu na dystrybucyjny aspekt ETF skomplikuje też Twój PIT.

Jeżeli bazujesz swoją strategię na tym czy fundusz albo ETF posiada FAANG lub nie, to nie jest to moim zdaniem właściwe podejście. Prawda jest taka, że jeżeli spodziewany wzrost zarobków firm S&P 500 w 2021 wynosi 24,7% w stosunku do 2020 ($175,54 vs. $140,85), a firm FAANG jest jeszcze wyższy to ceny akcji tych firm powinny to odzwierciedlać. Wskaźnik C/Z nie jest absolutem który oznacza, że cena akcji jest przewartościowana. Bywa, że w przypadku spadających zysków C/Z =10 to wiele, a w przypadku szybko rosnących C/Z=500 to przypadek sporego niedowartościowania.

Tak wygladają wykresy i tabele wyników obydwu ETFów za ostatnie lata, przy czym VMVFX ze zwrotem przeciętnie 7,8% za 5 lat bije o głowę VHYL.L.

https://www.morningstar.com/funds/xnas/vmvfx/performance

https://www.fundslibrary.co.uk/FundsLibrary.DataRetrieval/Documents.aspx/?type=point_of_sale&id=bc2e68ad-6413-41db-a00f-b78f43c51159&user=obcf6zs4nK6AJxGvPfK8u1sWrDXSHKlPUuXVc5Fo1NCZYHQu4cvJcoqJbbcJxE6N&r=1

Mniejsza wahliwość obydwu ETFów polegała na tym, że kiedy rynek idzie w góre zarabiają one mniej niż inne, a kiedy indeksy idą w dół obydwa co najmniej tracą tyle samo czyli jest to niezbyt ciekawa kombinacja. VMVFX i VHYL.L nie tylko, że mają zwroty znacznie poniżej benchmarków (też pozbawionych FAANG) to jeszcze odbywa się to przy stosunkowo sporym odchyleniu standardowym. Morningstar daje im za to 2 i 3 gwiazdki na 5. Jeżeli odpowiada Ci niższy zwrot niż dają to indeksy rynkowe ale kosztem znacznie mniejszego ryzyka to obydwa ETFy chyba nie spełniają tego warunku.

Ostatnio edytowano 2 miesięcy temu przez floridian
Paweł

Hej, dzięki za odpowiedź.

VHYL – jeśli dobrze rozumiem dostaje baty, bo inwestuje głównie w value i jak całe value leży. Albo z innej strony growth bardzo uciekło.

Nie buduję strategii na tym czy FAANG jest czy nie. Po prostu obecnie te spółki są (chyba) mega drogie. Wejście teraz (znowu chyba 😉 ) zmniejsza szansę na solidne wzrosty. Poza tym jakoś nie mogę uwierzyć, że jak skończą się dotacje dla firm i ludzi w US, to rynek się utrzyma tak wysoko. To przeczy wszelkim ekonomicznym podstawom jakie mam (może są zbyt małe te podstawy 😉

Zgadzam się z Tobą, że P/E dla growth nie jest doskonałe. Niemniej nie wiem na razie jak sensownie i powtarzalnie wyceniać obecną wartość takich spółek.

Jak zwykle im dalej w las…. I tak sobie myślę, że dla przeciętnej inwestującej osoby za jaką się uważam, chyba najwygodniej mieć ETF szerokiego rynku i pilnować TER i TD.

Pozdrawiam.

floridian

Chciałem tylko pokazać, że wybrane przez ciebie ETF wbrew nazwie nie były dobrym rozwiązaniem. Zwróć uwagę na Vanguard Value ETF (VTV) lub podobne dostępne w Europie. Teraz wartość nabiera szacunku i VTV (cztery gwiazdki) jest do przodu w tym roku 11.1%.

Jeśli chodzi o rynek USA to on powinien się utrzymać po warunkiem braku interwencji państwa bo ekonomia wyzwolona z lockdownów prawdopodobnie wzrośnie 4-6%. Zyski firm prawdopodobnie 25%.

Natomiast dotacje i inne zabiegi ekipy Bidena tak jak propozycja wydania $2,25 biliona na „infrastrukturę,” a tak naprawdę na dotacje do wiatraków, samochodów elektrycznych, wzrost zasiłków społecznych (a nie reparacja i budowa autostrad i mostów gdzie idzie tylko 8% proponowanych wydatków), oraz spodziewana podwyżka podatków przybliżają tylko widmo recesji.

Paweł

Floridian
Obejrzę sobie VTV – dzięki.
Co do VHYL to myślałem o nim, bo większość jego spółek to Value właśnie. Dodatkowo coś nam jeszcze spływa z dywidend ~3%.

Obejrzałem sobie jeszcze raz ten wykres 20-letni i część faktorów inaczej zachowywała się przed 2008 i po – np Yield przed 2008 wyglądał wcale nieźle.

Konrad

@floridian

Po części masz rację ale nie do końca, ja również uważam że strategia omijania FAANG jest bardzo dobra. Oczywiście nie można całego świata stawiać na C/Z tylko że bazowanie na wykresach ostatnich lat gdzie mamy wieczna hossę może się źle skończyć jeśli ktoś w końcu wyciągnie wtyczkę…
Nie jest to super przykład ale trochę obrazuje dzisiejszy stan… na jednym z giełdowych forów (nie typu bankier czy parkiet) pisałem kiedyś o przewartościowaniu CDR, wiesz jaka była odpowiedź na moje zarzuty , żebym się nie sugerował wskaźnikami i tymi wzrostami bo są w pełni zasluzone…
3 miesiące i spadek ponad 50% — tak to się odbywa w przypadku spółek aż tak spopularyzowanych gdyby wyskakuje jakiś czarny łabędź…

Andrzej

Na wstępie witam wszystkich i dziękuję Ci Mateusz za naprawdę wartościowe wpisy. Czytam powyższą dyskusję i nie mogę się zgodzić na porównywanie CDR i FAANG – proszę zwróćcie uwagę, jakie prognozowane przychody i zyski mają te spółki. To tak jakby porównywać JSW z Teslą;) Popularność FAANG nie bierze się z tego, że są znane i pompowane, tylko są to ogromne koncerny, które pomimo swojej wielkości bardzo dynamicznie się rozwijają. Również uważam, że bardziej przydatnym wskaźnikiem jest forward P/E, niż trailing P/E. Zwłaszcza, że często amerykańskie spółki zaniżają lekko prognozy, aby wykazać się lepszymi wynikami w rzeczywistości, więc patrząc na cały indeks, o ile nie wydarzy się kolejny czarny łabędź w tym roku to bardzo możliwe, że wcale akcje nie są tak drogie jak się wydaje.

floridian

No i co dalej się dzieje po tych 3 miesiącach?

Michał

Hej Mateusz,

Kiedyś powiedziałeś, że masz zamiar zrobić wpis o InPZU. To może na dobry początek dasz się namówić na krótki komentarz – oni tam mają np. multifactor GEM?

Jacek

Michał, możesz podesłać info o GEM w InPZU? Jesteś pewien (dla jasności), że to chodzi o strategię Global Equities Momentum? Dzięki! 🙂

Michał

Mateusz,

Chyba nieprecyzyjnie się wyraziłem i powstało małe nieporozumienie.
Pisząc GEM miałem na myśli ticker ETF, który jest na rynki wschodzące, a nie strategię GEM.

Na stronie emitenta ten ETF jest tu:
https://www.gsam.com/content/gsam/us/en/individual/products/etf-fund-finder/goldman-sachs-activebeta-emerging-markets-equity-etf.html#activeTab=overview

W prospekcie raczej okrągłe słowa:
„The Fund seeks to achieve its investment objective by investing at least 80% of its assets (exclusive of collateral held from securities
lending) in securities included in its underlying index, in depositary receipts representing securities included in its underlying index
and in underlying stocks in respect of depositary receipts included in its underlying index.
The Index is designed to deliver exposure to equity securities of emerging market issuers. The Index is constructed using the patented
ActiveBeta® Portfolio Construction Methodology, which was developed to provide exposure to the “factors” (or characteristics) that
are commonly tied to a stock’s outperformance relative to market returns. These factors include value (i.e., how attractively a stock is
priced relative to its “fundamentals,” such as book value and free cash flow), momentum (i.e., whether a company’s share price is 1 trending up or down), quality (i.e., profitability) and low volatility (i.e., a relatively low degree of fluctuation in a company’s share price over time).”

Ponieważ odwołują się do kilku 'factors' – value, momentum, quality i volatility, to uznałem, że to multifactor ETF.

Koszt w inPZU 0,5% jest zbliżony, do tego co pisze w prospekcie emitent. Konkurencja na rynku coraz większa (i dobrze!), ale jak wchodziło inPZU, to te ich prowizje 0,5% były przełomem.

Kiedyś napisałeś w komentarzu, że rozważasz wpis o całym inPZU, stąd pomyślałem, że może masz wyrobione zdanie na temat tego produktu.

Jacek

Michał, opłata 0.5% to jest to co kasuje inPZU. Do tego dochodzi 0.49% pobierane przez GS -> wychodzi opłata bieżąca 0.99%, co też w jednym z dokumentów podają (oczywiście nie na głównej stronie :)).

Dominik

Szkoda tylko, że w Polsce ARK nie są dostępne 😉

Dominik

Albo inny fantastyczny ETF XSOE na EM bez państwowych spółek

Romek

Ale chyba fundusze ARK mają tak silną koncentrację, że chyba je można zreplikować kupując 3 spółki 🙂

Piotr

Jako że na tym blogu dużo sie mówi o ETF-ach zastanawiam sie jakie jest Twoje zdanie na temat możliwej bańki na tym modelu inwestycyjnym,
dla przykładu.
https://www.finax.eu/pl/blog/etf-swietne-narzedzie-czy-banka-finansowa

Wiktor

Hejka, mam propozycję na artykuł/podcast – Jak analizować spółki do portfela, na jakie wskaźniki zwracać uwagę, jakie informacje brać pod uwagę itd. Sam inwestuję na gpw i chętnie poznałbym twoją strategię analizowania spółek.
Trzymaj się i dużo zdrowia w tych czasach

Stefan

Hej Mateusz, znalazłem trochę ciekawych informacji o kilku faktorach, które może warto dodać do Twojego opracowania?

  1. Min/Low Volatility są skorelowane z interest rates i tracą w otoczeniu wzrastających stóp % względem indeksu sp500 (https://www.indexologyblog.com/2018/04/30/interest-rate-risk-of-low-volatility-indices/)
  2. Ogólny wynik Min/Low Volatility względem sp500 w long term jest lepszy przy niższym ryzyku (https://www.spglobal.com/spdji/en/documents/research/research-inside-low-volatility-indices.pdf)
  3. „The momentum strategy provided lower participation in market gains,despite having a similar risk profile to the benchmark.” (https://www.spglobal.com/spdji/en/documents/education/education-momentum-a-practitioners-guide.pdf)
  4. Mieszanka 50%/50% dla Momentum/Enhanced Value podwyższa wartość return/risk i obniża tracking error (str 6 publikacja z wyżej)
  5. Nie widać silnych związków pomiędzy Momentum/Value/Size factorami a interest rates (https://insights.factorresearch.com/research-factors-and-interest-rates/)
Ostatnio edytowano 2 miesięcy temu przez Stefan
Adam

Matueszu,

Jednak wpadło mi jeszcze jedno pytanie, a nie pasuje do poprzedniego wątku za bardzo.

Jak rozumiem faktorowe ETF przedstawione przez Ciebie na spółki VALUE i/lub GROWTH biorą je z całego świata, czy tak? Czy lepszym pomysłem, w czasach drożyzny S&P500 byłby ETF na Russel 1000 lub 2000?

(W sumie to chyba nie do końca łapię różnicę między VALUE a GROWTH. Muszę doczytać, ale to taki P.S.)

Pozdrawiam!

Agata

Hej Mateusz,

jestem na etapie wybierania ETFow i Twoj wpis bardzo mi sie przydal. Co prawda wiedzialam z opisow poszczegolnych ETFow mniej wiecej co zbieraja, ale Twoj wpis usystematyzowal moja wiedze. Mysle, ze zaweze swoje poszukiwania do quality i low volatility.

Dziekuje i pozdrawiam,
Agata

Karol

Ogromne dzięki za wyjaśnienie faktorów i całą furę wiedzy z nimi związanej! <3 Powiedz proszę, czy da się w Twoim arkuszu ETF-ów jakoś wyfiltrować same ETF-y faktorowe? Jak tego dokonałeś na zrzutach ekranu w artykule – ręcznie?

Karol

Dziękuję!

Konrad

Cześć Mateusz,

Przeglądając rożne ETF zastanawiam się jak duże znaczenie ma odwzorowanie przez te ETF kursu w stosunku do benchmarku ? Rozumiem ze na stronie każdego ETF czy to IShares czy Vangarda można sobie sprawdzić jaki jest benchmark i wtedy za pomocą np. Stooq sprawdzić tą korelację ? A może jest jakiś prostszy sposób, słyszałem o stronie trackingdifferences ale jakoś nie szło mi najlepiej posługiwanie się tym narzędziem ?!

aha ostatnio gdzieś mi się rzucił w oczy taki fajny wykres na którym pokazywałeś jak ogromne znaczenie mają roczne koszty zarządania w stosunku do prowizji itd.. ale nie mogę tego znależć, a nie pamiętam czy to było tutaj na blogu czy na grupie facebookowej ?

Pozdrawiam