You are currently viewing Jak działa islandzki system emerytalny?

Jak działa islandzki system emerytalny?

Fenomen najlepszego systemu emerytalnego w Europie.

W opublikowanym kilka tygodni temu artykule „Gdzie w Europie są najwyższe emerytury?” dosyć jednoznacznie wykazaliśmy, że Islandia ma świetny system emerytalny. Zanim zaczniemy, przypomnę, że Islandczyk wcale nie przejdzie na emeryturę zbyt wcześnie, bo zrobi to w wieku 67 lat, czyli (ex aequo z kilkoma innymi narodowościami) najpóźniej w Europie. Emerytura na Islandii również nie rozpieszcza wysokością, bo relatywnie do ostatniej pensji nie jest porażająca i wynosi średnio nieco ponad jej 60%. Spróbujmy zatem dojść do tego jak działa islandzki system emerytalny i jakim cudem jest tak tani dla państwa i czego polski rząd mógłby się nauczyć od islandzkiego.

Dlaczego więc umieściłem Islandię na szczycie listy systemów emerytalnych? Otóż dlatego, że system ten prawie nic nie kosztuje obecnych podatników, co jest ewenementem w skali światowej. Czas zadać sobie pytanie jak to możliwe. Co sprawia, że emerytury na Islandii są tak wysokie, a jednocześnie tak tanie w utrzymaniu dla obecnych pracujących i czego Polska mogłaby się nauczyć w tym kontekście od Islandii?

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie filary ma islandzki system emerytalny i dlaczego jest tak skuteczny.
  • Ile procent ostatniej wypłaty otrzymają islandzcy emeryci.
  • Czego Polska mogłaby się nauczyć od Islandii w kwestii systemu emerytalnego.

Jak działa islandzki system emerytalny?

Islandzki system emerytalny, podobnie jak polski, składa się z 3 filarów:

  • I filaru, czyli finansowanej z podatków, zależnej od wysokości pensji emerytury publicznej
  • II filaru, czyli finansowanych przez pracodawców i pracowników, obowiązkowych funduszy emerytalnych 
  • III filaru, czyli dobrowolnych indywidualnych kont emerytalnych

Póki co brzmi dość podobnie do polskiego systemu emerytalnego, który opisałem we wpisie „Jak działa ZUS? Gdzie trafiają Twoje składki?„, ale różnic między systemami jest mnóstwo. Pierwszą i najbardziej drastyczną z nich jest to, że islandzki system emerytalny jest tani (2% PKB), podczas gdy polski jest bardzo drogi (12% PKB). Żeby zrozumieć z czego wynikają te różnice musimy najpierw zapoznać się ze sposobem działania filarów emerytalnych na Islandii:

System emerytalny Islandii - trzy filary

Zgodnie z powyższym, zarówno filar I jak i filar II islandzkiego systemu emerytalnego są obowiązkowe, ale tylko ten pierwszy jest finansowany z podatków. Obowiązkowe fundusze emerytalne wchodzące w II filar emerytalny to prawdziwe pieniądze inwestowane w prawdziwe instrumenty finansowe. To właśnie one zapewniają Islandczykom aż 67% pieniędzy emerytalnych i to o nich głównie będzie ten artykuł. Dobrowolny filar trzeci jest tylko drobnym uzupełnieniem filaru drugiego, trochę przypominający PPK, które niedawno wprowadzono w Polsce.

Emerytura publiczna, czyli pierwszy filar emerytalny na Islandii

Zacznę od ciekawostki: na Islandii pierwszy filar wypłaca emerytom niecałą jedną czwartą wartości emerytur. Dla porównania polski pierwszy filar (ZUS) wypłaca obecnym emerytom ponad 90% wszystkich świadczeń emerytalnych. Emerytura publiczna to tak naprawdę zasiłek dla tych, którzy uzbierali mało lub nie uzbierali niczego w ramach obowiązkowego II filaru, czyli głównie dla osób nie pracujących, które osiągnęły wiek emerytalny. Różni się on więc zasadniczo od polskiego ZUS-u, a jego najważniejsze cechy to:

  • Do pobierania środków z tego filaru upoważnia liczba przeżytych (a nie przepracowanych) lat na Islandii.
  • Każdy rok (pomiędzy latami życia 16, a 67) na Islandii upoważnia do 1/40 pełnego świadczenia wynoszącego w 2017 około 2 100.
  • Pełne świadczenie jest obniżane o 45% kwoty innych emerytalnych świadczeń, a w zasadzie wszystkich zarobków na emeryturze
  • Oznacza to, że im więcej islandzki emeryt zgromadził w II filarze, o którym zaraz przeczytasz, tym mniej dostanie z I filaru
  • Świadczenie z I filaru jest zatem „emeryturą społeczną” lub „emeryturą minimalną”, którą dostanie każdy, niezależnie od przeszłej kariery, zarobków czy zasług dla kraju

Oto jak przedstawia się wysokość poszczególnych składowych I filaru w zależności od zamożności emeryta, czyli tego ile uskładał w ramach II filaru. Wszystkie wartości podałem w koronach islandzkich (ISK). W chwili obecnej 200 000 ISK to około 6 000 zł:

Emerytury Islandia - wysokość I filaru w zależności od II filaru

Kto jest upoważniony do otrzymania islandzkiej emerytury publicznej?

Do islandzkiej emerytury publicznej upoważniony jest każdy, kto mieszkał legalnie na Islandii przynajmniej 3 pełne lata w wieku od 16 do 67 lat. Jedynie 3 lata spędzone na Islandii gwarantują jedynie 3/40, czyli jakieś 7,5% minimalnego świadczenia z I filaru. Polacy pracujący na Islandii zachowują prawa do emerytury z II filaru nawet po opuszczeniu kraju, po roku nieobecności na Islandii tracą natomiast prawo do nabytej wcześniej emerytury publicznej. Nie wystarczy więc pomieszkiwać kilka lat na Islandii, by po 67 roku życia otrzymać od rządu darmowe pieniądze. To akurat duży plus dla ustawodawcy islandzkiego.

Polub moją stronę na Facebooku!

Znajdziesz tam jeszcze więcej przydatnych informacji o finansach i inwestowaniu!

Obowiązkowe fundusze emerytalne, drugi filar emerytalny Islandii

Pamiętacie jeszcze OFE? Mowa tutaj o polskim II filarze emerytalnym, który niedługo będzie zlikwidowany. O tym co zrobić z pieniędzmi tam zgromadzonymi przeczytasz we wpisie „Likwidacja OFE. Co wybrać? Nowe IKE czy ZUS?„, a póki co przyjrzyjmy się drugiemu filarowi islandzkiego systemu emerytalnego. To właśnie drugi filar na Islandii sprawia, że emerytury islandzkie są tak wysokie, gdyż aż 67% pieniędzy wypłacanym tamtejszym emerytom pochodzi właśnie z niego.

Z uczestnictwa w obowiązkowych funduszach emerytalnych, jak nazwa wskazuje, nie można zrezygnować. Każdy pracujący rezydent Islandii w wieku od 16 do 69 lat zobowiązany jest płacić tam minimum 12% swojej pensji każdego miesiąca, z czego 4% pochodzi od pracownika, a 8% od pracodawcy. Widzisz podobieństwo do polskiego ZUS-u? Bardzo słusznie, gdyż ZUS z każdej pensji pobiera 19,52% (po 9,76% od pracownika i pracodawcy). Różnicą jest to, że islandzki drugi filar emerytalny pieniądze odkłada na Twoim prywatnym koncie emerytalnym i nimi inwestuje.

Jak działa drugi filar emerytalny na Islandii?

Tu każdy z nas powinien mieć spory dysonans poznawczy. Wracając do wpisu „Gdzie w Europie są najwyższe emerytury?” widzisz, ze w Polsce stopa zastąpienia wynosi 60%, a na Islandii 53%. Z tym, że mówimy tu o stopie zastąpienia I filaru emerytalnego, czyli tak naprawdę dodatku socjalnego dla tych, którzy pracowali na Islandii krótko lub wcale. Stopa zastąpienia samego II filaru islandzkiego to średnio 56%. Oczywiście nie znaczy to, że Islandczyk otrzyma sumę maksimów filaru I oraz II, gdyż obydwie składowe są od siebie odwrotnie zależne (patrz wykres powyżej).

Nie zmienia to faktu, że przeciętny Islandczyk, który pracował przez 40 lat może liczyć na stopę zastąpienia wynosząca 103% ze wszystkich trzech filarów emerytalnych. Mówiąc po ludzku: Islandczyk, który przed emeryturą otrzymywał pensję w wysokości 20 000 zł brutto na emeryturze może dostać nawet do 20 500 zł! W celu porównania: Polak w podobnej sytuacji zarobkowej otrzyma na emeryturze około 12 000 zł brutto. Znowu: jak to możliwe, skoro islandzki system emerytalny jest tańszy dla podatnika? Musimy zejść głębiej.

Jak wysoki jest udział prywatnych funduszy emerytalnych w krajach OECD?

Prywatne fundusze emerytalne, będące II filarem islandzkiego systemu emerytalnego wymuszają spore wpłaty od pracownika i pracodawcy. Spore, ale sporo niższe od polskich wpłat na ZUS (12% wobec ok. 20%). Różnica polega na tym, że pieniądze Islandczyków trafiają na giełdę, gdzie są rozsądnie lokowane między akcje i obligacje. Zobacz jak wygląda udział wpłat pracodawcy, pracownika i państwa na prywatne fundusze emerytalne dla wybranych kilkudziesięciu krajów:

Emerytury Islandia roczne wpłaty na prywatne fundusze emerytalne w krajach OECD

Islandia, Szwajcaria, Dania, Australia i Stany Zjednoczone zdecydowanie propagują prywatne fundusze emerytalne i całkowitym przypadkiem to właśnie te kraje mają najsilniejsze systemy emerytalne na świecie. Czy to naprawdę tak proste i wystarczy zostawić obsługę systemu emerytalnego certyfikowanym funduszom inwestycyjnym? W dużym uproszczeniu: tak.

Indywidualne konta emerytalne, czyli islandzki trzeci filar

Na ten temat nie będę się długo rozwodził, bo III filar islandzki jest w zasadzie identyczny z tym polskim. Jest całkowicie dobrowolny, wpłaty na niego są ograniczone do 2% pensji pracownika i 2% pensji pracodawcy. Przypomina Ci coś? Tak, to podobne limity jakie nałożono na PPK, będące trochę ich polskim odpowiednikiem.

Na Islandii do trzeciego filaru przynależy aż 60% populacji i jest to właściwy krok, bo właśnie ten ostatni filar sprawi, że Twoja emerytura będzie taka wysoka. Jak wcześniej wspomniałem, prognoza mówi, że będzie ona mogła być równa, a może nawet wyższa od ostatniej pensji Islandczyka (stopa zastąpienia >1). Trzeci filar jest istotny, ale to nie on sprawia, że emerytura na Islandii jest przyjemnością, a nie katorgą.

Czym wyróżnia się islandzki system emerytalny?

Punkty, które poniżej wypiszę podkreślają największe różnice na korzyść Islandii, które wynikają z mojej analizy obydwu systemów emerytalnych:

  • Islandzki II filar systemu emerytalny jest o wiele tańszy od polskiego I filaru. Pracownik i pracodawca wpłacają łącznie 12% pensji Islandczyka miesięcznie przez około 40 lat pracy. W przypadku polskiego ZUS-u jest to łącznie prawie 20% każdej Twojej pensji
  • Islandia ma wyższy wiek emerytalny (67/67) od Polski (60/65). Dodatkowo wspiera ona tych, którzy chcą popracować dłużej (nawet 30% wyższa emerytura jeśli popracujesz do 70 lat)
  • Islandia wprowadziła przymus wpłat na system prywatnych funduszy (II filar) w roku 1980. Obecni pracujący wpłacają więc środki, które w przyszłości będą faktycznie im wypłacane. W Polsce obecni pracujący wpłacają pieniądze na bieżące wypłaty obecnych emerytów, więc składka na ZUS jest de facto podatkiem. Dlaczego więc nie powie się wprost Polakom, że płacą 40+% podatku dochodowego, a nie 17/32%?
  • Na Islandii praktycznie nie ma systemu zapomóg socjalnych, a większość populacji ciężko pracuje. Z tego powodu I filar, który – przypomnę – zapewnia minimalne emerytury najbiedniejszym, jest bardzo tani w utrzymaniu. Kosztuje on jedynie 2% PKB, podczas gdy polskie dopłaty do ZUS (z podatków) kosztują podatników aż 12% PKB

Czego Polska może nauczyć się od Islandii?

Jak opisałem we wpisie „Likwidacja OFE. Co wybrać? Nowe IKE czy ZUS?” polski II filar, czyli OFE niedługo zostanie zlikwidowany. Gdyby to ode mnie zależała przyszłość Polski zrobiłbym coś zupełnie odwrotnego, czyli powiększyłbym kontrybucję do OFE do tej sprzed „zamachu na OFE” w roku 2014. Nie jestem ekspertem emerytalnym, ale wiedzę w temacie mam już wystarczającą by zaproponować poniższe kroki:

  1. Nie likwidować OFE LUB przenieść środki z OFE do PPK/PPE wszystkich zatrudnionych
  2. Dla wszystkich obecnie pracujących kontynuować obecny system ZUS + OFE/PPK
  3. Znieść składkę ZUS dla wszystkich wchodzących na rynek pracy. Wprowadzić coś na kształt islandzkiego II filaru emerytalnego, czyli przymusową składkę na OFE/PPK, ale o wiele wyższą niż w przeszłości, dajmy na to 15% pensji (7,5% pracodawca, 7,5% pracownik). To i tak mniej niż obecne składki na ZUS
  4. Skoro z czasem ZUS będzie obsługiwać coraz mniej osób (nowe roczniki nie będą mu podlegać) – pracownicy ZUS będą mogli przejść do innych organów państwowych i do sektora prywatnego
  5. Dobrze więc – spytasz skąd/w jaki sposób sfinansować wypłaty z ZUS osób, które przejdą na emeryturę za 20-35 lat (np. mnie)? Z podatków, czyli dokładnie jak jest teraz. Niech póki co nasze składki na ZUS utrzymują obecnych emerytów, ale to się musi skończyć wraz z nowym pokoleniem wchodzącym na rynek pracy. Nie ma innej drogi jeżeli chcemy uniknąć głodowych emerytur lub całkowitego bankructwa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

Podsumowanie

Ostatni akapit mógł przyprawić Cię o dreszcze, ale sytuacja jest naprawdę poważna. Pozytywem tego artykułu jest to, że Islandia pokazała nam drogę i udowodniła, że system emerytalny bazujący na dobrze inwestowanych środkach w rękach funduszy prywatnych może działać. Ustawodawca w Polsce powinien dokładnie przestudiować jak działa islandzki system emerytalny i wprowadzić analogiczny w Polsce zanim będzie na to za późno. Pamiętaj, że emerytura na Islandii nie musi być jedną wysoką w Europie, a zmiany są możliwe także w Polsce, zwłaszcza jeśli zostaną wcześnie wprowadzone.

Czytając inne wpisy z tagiem „emerytura” mogłeś odnieść wrażenie, że trochę „przesadzam”, pisząc o stanie rodzimego systemu emerytalnego. Prawdę powiedziawszy chciałbym aby w tym przypadku tak było i moje teksty wskazywały tylko pesymistyczny scenariusz, który się nigdy nie zrealizuje. Jako, że bazuję jednak tylko i wyłącznie na danych statystycznych, porównaniach i analogiach, a po napisaniu tego artykułu jestem pewny, że na systemie islandzkim moglibyśmy i powinniśmy się wzorować, aby zapewnić sobie i naszym bliskim godne emerytury w przyszłości. Dokonać tego mógłby jednak tylko prawdziwy mąż stanu i ktoś, kto nie będzie bał się przejść w wieloletni tryb tranzycji z obecnego systemu na nowy, oparty na tym, co dziś w Polsce nazywamy III filarem, pozwalając I filarowi w postaci piramidy demograficznej pójść w niepamięć.

Zapisz się do mojego newslettera:

.
4.9 9 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
15 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Edyta

Teoretyzować jest łatwo, zamach dokonał Tusk a Rzepiński z trybunału konstytucyjnego to przyklejał, im się dobrze będzie żyło Tusk emerytura dodatkowa z Brukseli a Rzepiński jako sędzia nie płacił składek ZUS. Ludzie obudźcie się kto nas tak Okradł, jestem zbulwersowana że zabrali moje pieniądze z OFE.

Piotrek

Dzięki komentarzowi Edyty odkryłem ten tekst na blogu, jakoś wcześniej mi umknął. Bardzo ciekawe zestawienie, ale ja bym do całego opisu dodał jeden element, którego mi tutaj bardzo brakuje. EDUKACJA FINANSOWA. Niestety ostatnich kilka lat w polskiej polityce pokazało jak wiele naszych rodaków nie ma pojęcia o finansach i ekonomii. Według wielu z nich, nie płacą oni żadnych podatków! Na chwilę w Polsce mieliśmy wyższy wiek emerytalny, ale „suweren” szybko pokazał co o tym myśli i nawet pomysłodawcy mówią, że popełnili błąd.
Zamiast kolejnej książki Mickiewicza, Sienkiewicza czy Słowackiego, powinny się w szkole pojawić niektóre artykuły Szafrańskiego, Iwucia czy Twoje 😉 Dla wszystkich wyszło by to na dobre… To co Mateusz proponujesz w kwestii emerytur ma wiele sensu, niestety przy obecnej wiedzy ekonomicznej głosujących byłoby politycznym samobójstwem. Dziś wybory wygra partia, która zaoferuje 600+ i minimalną na poziomie średniej krajowej, a nie taka która wprowadziłaby poważne reformy emerytalne i finansów publicznych 😉 Dlatego tym co mają wiedze pozostaje zadbać samemu o swoje finanse i emerytury oraz dziękować że są w Internetach ludzie, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą na temat oszczędzania i inwestycji.

Piotrek

I to jest ogromny wyrzut sumienia polskiego systemu edukacji (chociaż pewnie w wielu krajach jest podobnie). Uczymy się rzeczy, które są totalnie zbędne w późniejszym życiu, a nikt nas nie uczy jak oszczędzać, jak zarządzać kapitałem oraz jak inwestować. I potem możemy opowiadać o budowie pantofelka, ale o tym jak jedna czy druga ustawa wpływa na nasze emerytury już nie bardzo, bo większości brakuje wiedzy na ten temat 😉

hahahaczyk

„A nie było tam Islandii?” :P;)

Nie jest problemem zbilansować system emerytur jak populacja rośnie! (2) Problem jest jak spada…

Poza tym obawiam się, że cena akcji w przyszłości to jest jeden wielki zakład. Boomerzy korzystali na wzrostach wziętych z powojennego wzrostu i w zgodzie z 'podręcznikową’ ekonomią, która jak by na to nie patrzeć, przestała tłumaczyć świat w okolicach 2008; teraz, chwilowo rozgrzane drukarki chodzą tu i tam, więc raczej rośnie), a z kolei jako że fundusze za darmo chyba nie zarządzają (6), a przy obecnych poziomach stóp procentowych, obawiam się że podobnie nisko (w „najlepszym” wypadku ujemnie) oprocentowane obligacje to strata będzie, wreszcie, to na czym jadą (czy raczej dotąd jechali) boomerzy, to obawiam się, panie Havranek, że to se prędko ne vrati…

Przykład jeszcze sprzed korony o tych ostatnich (3), i świeży przykład z kraju (4) – zachęcony lekturą bloga, chciałem rodzinę namawiać na przeniesienie stratnego od jakiegoś IKZE z bodajże zarządzanej BOSSY? do inPZU, ale jak takie cyrki są na obligach nawet w przypadku funduszu indeksowego, to już chyba lepiej ING z szałowymi (:>) 0.3% (do ewentualnej wypłaty góra kilka lat, więc inflacja chyba aż tak nie zaboli, a przynajmniej będzie lekko na plus z racji odliczenia od podatku).

Jest jako ewentualność również dłużny inPZU (5), ale tu obawiam się ewentualnej prowizji za zarządzanie (chwilowo jest 0, czyli dopłacają do interesu??? lol), która raczej zje te mizerne zyski, które zresztą też chyba same z siebie spadną…
Rzut okiem na informacje w PDF sugeruje że że chwilowy wynik na ponad procent to chyba zasługa jakichś starszych wyżej oprocentowanych długoterminowych instrumentów, bo nie może toto kupować obligacji korporacyjnych, a nawiązując do innej dyskusji niedawno, teraz najlepsze chyba są tylko te obligacje skarbowe antyinflacyjne 10-letnie.. no, chyba że ten fundusz te właśnie kupuje:)

(1) https://www.ing.pl/indywidualni/inwestycje-i-oszczednosci/ikze
(2) https://d3fy651gv2fhd3.cloudfront.net/embed/?s=isl+sp.pop.totl&projection=te&v=202103222315V20200908&d1=19710405
(3) https://www.latimes.com/business/story/2019-11-24/their-house-is-on-fire-the-pension-crisis-sweeping-the-world
(4) https://stooq.pl/q/?s=20681.n&d=20210318&c=1y&t=l&a=lg&b=0&r=^tbsp
(5) https://inpzu.pl/tfi/karta-funduszu/INPZU_IO/O
(6) Jak powiedział wybitny krakowianin Stanisław Lem nauczał jeden z naczelnych kapłanów neoliberalizmu Milton Friedman, w Rowie Mariańskim są rurkowce nadrzędnym celem każdej prywatnej firmy jest zysk: https://www.nytimes.com/1970/09/13/archives/a-friedman-doctrine-the-social-responsibility-of-business-is-to.html

hahahaczyk

„Jaki produkt miałeś dokładnie jako IKZE w BOSSA? ETF na obligacje czy jakiś fundusz aktywny?”
Nie ja, tylko rodzina, i nadal mają – mimo wielokrotnych prób wydobycia tej informacji nie wiem dokładnie, według słownego opisu miało być to podobno jakieś zarządzane przez ichniejszych ludzi IKZE – lektura strony sugeruje że może być to https://bossa.pl/oferta/zarzadzanie/amike (pakiet Ochrona)

Z racji wieku mój horyzont czasowy jest długi, i zakładając że nie będzie armagedonu, to raczej miks tak jak piszesz (mimo ogólnego pesymizmu, to pluję sobie w brodę że nie obkupiłem się w akcje rok temu jak były ostre spadki).

Ale wspomniany portfel z BOSSY rodziny to raczej kilka lat – powiedzmy z 5? (bo już wiek około emerytalny) – więc raczej mało ryzyka i głównie chęć ochrony kapitału aniżeli pragnienie zysku. Chętnie bym ich pchał w te polskie TIPSy tj. EDO (w sensie, nawet już je mają, ale na IKE – przenieśli się do obligacji bodajże rok temu, po tym, jak oprocentowanie IKE w banku runęło), ale problem jest z IKZE – szkoda że nie ma IKZE obligacje analogicznego do IKE obligacje… jeszcze rzucę może ten inPZU pieniężny w takim razie 🙂

PS. Dzięki za informację – nie wiedziałem że fundusze raczej nie kupią obligacji indeksowanych o inflację

hahahaczyk

Sry za podwójny post, ale dopiero teraz zauważyłem – pod powyższym linkiem są stopy zwrotu, nawet ta Ochrona jest przyzwoita (ostatnie 3 lat nawet lepiej niż te bardziej agresywne strategie?!).
Wyniki za każdy podane są brutto, z tym, że opłaty przynajmniej w tej Ochronie też nie straszne – chyba w związku z tym już szkoda nawet czasu na taką przeprowadzkę tracić w tym przypadku (gorzej, jeśli mieliby być w innych pakietach, wtedy ostatnie lata bliżej zera – czy raczej nawet na minusie, bo opłaty za zarządzanie znacznie większe – https://bossa.pl/oferta/zarzadzanie/amIKE/oplaty-i-dokumenty#oplaty )

Kamil

Ciekaw jestem jak zarządzane są aktywa w prywatnych systemach emerytalnych. W przypadku funduszu zdefiniowanej daty problem pojawia się gdy na moment przed przejściem na emeryturę przyjdzie kryzys, a nasz fundusz zgodnie z naszym wiekiem zacznie inwestować w większej części w obligacje co utrudni odrobienie start.
Mediana czasu odrobienie strat+inflacji+5% po kryzysie to ponad 13 lat.
Wiele również zależy od ryzyka sekwencji. Czy na początku naszego inwestowania, kiedy mamy niższe zarobki trafimy wysokie stopy zwrotu czy też okres niższych stóp zwrotu – nieintuicyjnie drugi wariant będzie dla nas lepszy.
Wiele do życzenia pozostawia również wiedza ekonomiczna w naszym kraju, czysto teoretycznie każdy może nauczyć się inwestować, ale rodacy chyba tego nie chcą – niski udział partycypacji w PPK, IKE i IKZE.

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez Kamil
floridian

Kamil i Mateusz:

Podzielam krytykę Kamila dotyczącą funduszy określonej daty bo dokładnie tak może się zdarzyć jak opisujesz, a przy okazji pozwolę sobie dorzucić opis systemu emerytalnego w USA. Generalnie oprócz pierwszego filara, który gwarantuje zabezpieczenie socjalne wszystkim którzy przepracowali przynajmniej 10 lat, mamy do czynienia z dwiema odmianami filara drugiego.

Pierwsza odmiana, nazwijmy ją IIa, gdzie gwarantowaną z góry wysokość emerytury pracodawca ustala na podstawie wysokości wynagrodzenia i wysługi lat (defined benefit plan). Aktywa tych planów oparte są na składkach pracujących i pracodawców. Duża część tych planów emerytalnych nie ma wystarczających aktywów żeby zabezpieczyć te świadczenia, szczególnie dotyczy to młodszych pracowników. Tego typu zabezpieczenia emerytalne (pensions) występuja m.in. w przemyśle samochodowym, sektorze publicznym, ma go też duża liczba nauczycieli. Dawniej korzystało z niego około 30-40% zatrudnionych, obecnie nieco ponad 10%.

Drugi rodzaj to IIb, gdzie emerytura zależy od wysokości wpłat pracownika i pracodawcy oraz zwrotu na inwestycji (defined contribution plan). W latach 90-tych nastąpiło stopniowe przemieszczenie w ramach filara II z grupy IIa do grupy IIb na której obecnie opiera się drugi filar amerykańskich prywatnych emerytur. I tu przy zdefiniowanej dacie przejścia na emeryturę (tzw. target year funds) pojawia się problem o którym pisze Kamil. Niestety sytuacja ta dotyczy wielu tych którzy powierzają swoje pieniądze robodoracom takim jak Vanguard, T. Rowe Price, czy Fidelity. Maksymalny roczny wkład do planów IIb to $19,500 (lub $26,000 dla tych co ukończyli 50 lat) + to co dokłada pracodawca.

Część oszczędzajacych w systemie prywatnych emerytur IIb, wybiera własną alokację w akcje i obligacje zależności od tolerancji ryzyka np. 80/20 lub 70/30. Są też tacy jak my z żoną którzy inwestują w akcje 100%. Większość osób z grupy IIb po przejściu na emeryturę zgodnie z rekomendacjami wielu planistów finansowych przechodzi na alokację o przewadze obligacji 40/60 lub nawet 20/80. Łącznie z filara II korzysta ok. 35-40% zatrudnionych.

Do tego dochodzi też filar III czyli indywidualne konta emerytalne typu IRA i Roth IRA z których korzystać mogą wszyscy pracujący, gdzie można odkładać rocznie 6 tys USD (lub 7 tys. dla tych po 50-tce. Składki IRA można odpisać od podatku podobnie jak IKZE natomiast w przypadku Roth IRA (podobnie jak IKE) od podatku z zysków kapitałowych zwalnia się wypłaty. Z filara III korzysta tylko 5-10% uprawnionych.

Pozdrawiam.

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez floridian