You are currently viewing Podsumowanie dywidend z 2021 roku. Spółki z GPW i NewConnect

Podsumowanie dywidend z 2021 roku. Spółki z GPW i NewConnect

Rozliczamy sezon dywidendowy 2021.

Zwykle się rozpisuję, ale dziś raczej nie będzie to konieczne, bo postawiłem sobie raczej proste zadanie. Moim zamiarem jest bowiem rozliczenie dwóch poprzednich wpisów dywidendowych, które ukazały się na moim blogu w październiku ubiegłego i w lutym tego roku. Jeśli według Ciebie słowo „rozliczenie” brzmi poważnie, to w pewnym sensie tak jest, gdyż we wpisie „Które spółki z GPW wypłacą dywidendę w 2021 roku?” założyłem się z samym sobą, że przynajmniej 60% wybranych przeze mnie spółek wypłaci w 2021 roku dywidendy. Nadeszła pora na podsumowanie dywidend z 2021 roku dla wybranych przeze mnie w październiku 2020 roku spółek z GPW i NewConnect.

Poza rozliczeniem zakładu skonfrontujemy moje prognozy wysokości dywidend z wpisu „Prognoza wysokości dywidend spółek z GPW przed sezonem wypłat 2021” z rzeczywistością, która nie była dla nich zbyt łaskawa. Mógłbym tu się tłumaczyć godzinami, ale wysokość dywidend za 2020 rok, czyli tych wypłacanych w 2021 roku była naprawdę trudna do przewidzenia, więc pomimo, że zrobiłem co mogłem, moje prognozy okazały się raczej mało trafione. Bez zbędnego rozpisywania się – rozpocznijmy od dywidendowego porównania roku 2021 z rokiem ubiegłym na obydwu warszawskich parkietach.

Podcast

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile spółek z GPW i NewConnect wypłaciło w roku 2021 dywidendy i jak zmieniał się ten odsetek w ostatnich 5 latach.
  • Czy wygrałem dywidendowy zakład ze sobą samym z października ubiegłego roku.
  • Jak dalekie od rzeczywistości były moje prognozy wysokości dywidend z lutego.
  • Ile dywidendy otrzymałby łącznie w 2021 roku inwestor, który kupiłby za równą kwotę (1000 zł) każdą z 25 spółek z trzech list.

Ile firm notowanych na polskiej giełdzie wypłaciło w 2021 roku dywidendy?

Rodzimi inwestorzy często narzekają, że na polskim parkiecie nie ma dywidendowych arystokratów, czyli firm, które nie dość, że co roku wypłacają dywidendy to jeszcze z roku na rok zwiększają ich nominalną wysokość. Choć sam się z tym stwierdzeniem nie zgadzam, to potrafię zrozumieć jego propagatorów, gdyż ze względu na krótką historię istnienia nowożytnej wersji polskiej giełdy (GPW niedawno „skończyła” 30 lat) bardzo trudno jest ocenić stabilność polityki dywidendowej większości notowanych na warszawskim parkiecie spółek.

W kontekście tego, że wśród spółek z amerykańskiego indeksu największych firm, czyli S&P500 około 380 na 500 firm wypłaciło lub wypłaci w 2021 roku dywidendę polska giełda na pierwszy rzut oka wygląda dość mizernie. Część osób może się jednak zdziwić, dowiadując się jak wiele firm notowanych na GPW oraz NewConnect wypłaciło w tym roku dywidendę i jak stabilny był ten odsetek w ciągu ostatnich 5 lat. Zacznijmy od dywidendowej oceny roku 2021 dla spółek z głównego parkietu, czyli z GPW.

Ile spółek z GPW wypłaciło dywidendy w 2021 roku?

Powinno być „lub wypłaci”, bo niektóre spółki zatwierdziły dywidendy, które jeszcze nie zostały, ale będą w tym roku wypłacone swoim akcjonariuszom. Korzystając z danych z Biznesradar.pl oraz ze statystyk rynku GPW przygotowałem małe podsumowanie ostatnich 5 lat na głównym parkiecie w kontekście liczby spółek wypłacających dywidendy. Wracając do S&P, z którego już niemal tradycyjnie jakieś 70-75% spółek płaci dywidendy: jak wiele można by oczekiwać od rynku wschodzącego (według MSCI, bo FTSE klasyfikuje Polskę jako kraj rozwinięty)?

Część czytelników mojego bloga będzie zdziwiona, ale aż 35% spółek z GPW przegłosowało wypłaty dywidend w 2021 roku, co – biorąc pod uwagę kiepski pod względem dywidend rok 2020 (27,5% spółek) – jest wynikiem naprawdę niezłym, a zarazem powrotem do długoterminowej średniej. Doskonale widać to w danych z poniższej tabeli i na wykresie:

Podsumowanie dywidend z 2021 roku - statystyka gpw

Bazując na statystykach rynku GPW, 35% spółek z głównego parkietu wypłaciło lub wypłaci w tym roku dywidendę, co w kontekście związanej z pandemią choroby COVID-19 zachowawczości zarządów części spółek jest bądź co bądź imponujące. Ale zanim zaczniemy się cieszyć, warto zauważyć, że dla rynku małych spółek statystyka nie jest już taka łaskawa. Na małym parkiecie warszawskiej giełdy zamiast 35% „wypłacających” znajdziemy bowiem jedynie 12% takich firm, co i tak jest wieloletnim rekordem dla NewConnect, ale na pewno (jeszcze) nie powodem do zadowolenia. 

Ile spółek z NewConnect wypłaciło dywidendy w 2021 roku?

Korzystając z tego samego, co w przypadku GPW źródła danych o dywidendach oraz ze strony ze statystykami rynku NewConnect udało mi się dokonać podobnego zestawienia dla ostatnich 5 lat małego parkietu w Warszawie. Jak już pisałem – obrazek ten nie wygląda dobrze, ale zakładam, że od małych spółek, często na poziomie rozwoju start-upu mało kto wymaga lub powinien wymagać dzielenia się zyskiem ze swoimi akcjonariuszami.

Poszedłbym nawet dalej – od spółek z NewConnect większość inwestorów prawdopodobnie nawet nie wymaga osiągania zysku (a to z niego wypłaca się dywidendy), rozumiejąc, że są to w większości małe, raczkujące biznesy, z których większość nigdy nie urośnie do rozmiarów wymaganych do przejścia na GPW, czyli do kapitalizacji wynoszącej co najmniej 48 mln złotych. W świetle tego argumentu nie zdziwi Cię raczej, że jedynie 44 z 365, a więc 12% spółek notowanych na rynku NewConnect wypłaciło lub wypłaci w 2021 roku dywidendę, co umieściłem w podobnej do tej dla GPW tabeli:

Podsumowanie dywidend z 2021 roku - statystyka NC

Jako, że NewConnect to parkiet niestabilny i dosyć często (z powodu przejścia firm z NC na GPW lub de-listingu, czyli zdjęcia spółki z giełdy w ogóle) traci on spółki, to warto zauważyć, że liczba notowanych na nim firm, które zdecydowały się wypłacić dywidendę w 2021 roku nominalnie wzrosła. Ciekawym jest także to, że mimo znacznego spadku liczby notowanych na NewConnect firm, bo z oryginalnie notowanych w 2017 roku 408 spółek ubyło ich aż 43, to o 5 więcej (44 wobec 39) wypłaciło lub wypłaci w tym roku dywidendę.

Nie zdziwi Ciebie zatem raczej fakt, że wśród 25 firm, które w październiku ubiegłego roku wybrałem na te, które mają szansę na wypłacenie w 2021 roku dywidend, jedynie 3 notowane są na małym parkiecie warszawskiej giełdy. Pora omówić wynik głównego zakładu, w którym „obstawiłem” firmy z największym potencjałem do wypłat dywidend w tym roku.

Polub moją stronę na Facebooku!

Znajdziesz tam jeszcze więcej przydatnych informacji o finansach i inwestowaniu!

Rozliczenie zakładu dywidendowego z 2020 roku

We wpisie „Które spółki z GPW wypłacą dywidendę w 2021 roku?” założyłem się sam ze sobą (ewentualnie z czytelnikami, choć pewnie część z nich „stałaby po mojej stronie zakładu”), że uda mi się wybrać 25 spółek, z których ponad 60% wypłaci w kolejnym roku dywidendy. Ten zakład był na tyle kłopotliwy, że mieliśmy za sobą ciężkie dla gospodarki miesiące, a z początku października 2020 roku jeszcze nie było wiadomo o szczepionkach przeciwko COVID-19, które – jak pokazały kolejne miesiące – według inwestorów dadzą gospodarkom mocny, pozytywny impuls. Przytoczę jeszcze jego oryginalną treść, która brzmiała:

Na koniec chciałbym jednak dokonać pewnego “zakładu z samym sobą”, a będzie on brzmiał tak: “zakładając, że w kolejnych 12 miesiącach nie będzie gigantycznego krachu na giełdzie sądzę, że przynajmniej 15 z opisanych 25 spółek wypłaci w 2021 roku dywidendy swoim akcjonariuszom”.

Jak poradziło sobie wybrane przeze mnie w trzech kategoriach 25 spółek? Zaskakująco dobrze, bo każda z nich (25/25) wypłaciła lub wypłaci w roku 2021 dywidendę. Czy uważam to za duży sukces? Niekoniecznie, gdyż świadomie wybierałem spółki z dosyć długą historią wypłaty dywidendy i – dodatkowo – te, które w roku 2020 nie przestały ich wypłacać, a ich zysk za trzy pierwsze kwartały 2020 roku wyglądał satysfakcjonująco.

Jakąś metodę trzeba mieć, a ta – jak pokazuje dzisiejsze rozliczenie – sprawdziła się w ubiegłym roku doskonale, pozwalając mi wybrać 25 spółek, które nie dość, że wypłacają w tym roku dywidendy to jeszcze ich przeciętna stopa dywidendy wobec cen z października 2020 jest bardzo wysoka. Ale o tym za chwilę. Póki co opiszę jak poradzili sobie dywidendowi arystokraci GPW, czyli spółki o największej według mnie pewności (z perspektywy października 2020 roku) wypłaty dywidendy.

Dywidendowi arystokraci GPW

Zacznijmy rozliczenie od tzw. „dywidendowych arystokratów GPW” wśród których umieściłem firmy z solidną i stabilną historią wypłaty dywidend, ale też z potencjałem na wzrost i potwierdzoną umiejętnością generowania wolnych przepływów pieniężnych. Znalazły się tu firmy informatyczne, takie jak Asseco Poland SA, Asseco SEE SA, Asseco Business Solutions oraz GS Software SA, ale także firmy z innych sektorów, takie jak Neuca SA, Grupa Kęty SA lub CEZ AS.

Nie zabrakło też przedstawiciela modnych ostatnio na GPW spółek gamingowych, czyli PlayWay SA, które do polityki dywidendowej podchodzi tak poważnie, że w październikowym rankingu „załapało się” na 10 miejsce listy dywidendowych arystokratów GPW. W poniższej tabeli zamieszczam dane dotyczące zmiany kursu (14.07.2021 wobec 05.10.2020, czyli chwili, gdy wydałem wpis z analizą) oraz zmiany wysokości wypłacanej dywidendy (rok do roku, 2021 wobec 2020), przy czym zastrzegam, że część liczb może Ciebie zadziwić (przynajmniej mnie zaskoczyło!):

Podsumowanie dywidend z 2021 roku podsumowanie dywidendowi arystokraci

Przyznam, że dokonanie prognoz wśród „arystokratów” było najprostsze, bo każda z tych spółek wypłacała dywidendę przynajmniej w ciągu kilku ostatnich lat, nie zaprzestając ich wypłat w „covidowym” roku 2020. Selekcjonując spółki do powyższej tabeli byłem zatem spokojny o to, że dywidendy wypłacą, ale wzrost kursu giełdowego i wysokości dywidendy niektórych z nich przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Pisząc październikowy wpis nigdy nie powiedziałbym, że spółki typu Neuca, Kęty, IFIRMA czy Caspar zyskają w ciągu niecałego roku od 50% do 200% na swojej wartości, a dywidendy, które w tym roku wypłacą będą… prawie pięciokrotnie wyższe od roku ubiegłego (patrz: Caspar Asset Management).

Caspar Asset Management

Czy jednak uważam, że dla CSR prawie 3-krotny wzrost kursu jest racjonalny, a dywidenda wynosząca około 10 złotych do utrzymania w kolejnych latach? Prawdę mówiąc nie, ponieważ Caspar Asset Management to fundusz inwestycyjny, którego wysoki zysk w 4 kwartale 2020 roku wynikał głównie z premii/nagród za wysokie wyniki w roku 2020. Jako, że w „typowym” kwartale ostatnich lat CSR osiągało około 0,5 zł zysku na akcję, a czterech kwartałach tego roku odpowiednio: 1,85; 0,75; 10,15 oraz 1,01 złotego na akcję, to sezonowość i w pewnym sensie nietrwałość tego (póki co jednorazowego) wyniku każdy wprawny analityk zobaczy gołym okiem. Może to wpłynąć na moją ocenę CSR w kolejnej dywidendowej analizie, którą planuję wydać w okolicach grudnia tego roku, a póki co omówmy też bardziej solidne i przewidywalne spółki z tabeli.

Spółki o zrównoważonym wzroście

Jeśli o dywidendowych arystokratów chodzi to najbardziej przewidywalnie zachowuje się kurs spółek ACP (Asseco Poland SA), PSW (PGS Software SA), Asseco Business Solutions (ABS) i PlayWay (PLW). Dlaczego „najlepiej” oceniam firmy, które w tym okresie najmniej zdrożały? Dlatego, że jako inwestor dywidendowy szukam przede wszystkim możliwości kupienia złotówki za 60 groszy, a wśród tych 4 spółek – z uwagi na powolny wzrost (lub spadek) kursu w tak „gorącym” okresie może być na to potencjał. Z wymienionych firm najbardziej monitoruję PGS Software, głównie z uwagi na stabilność i brak sezonowości wyników (przychodu i zysku netto) oraz widoczne polepszenie wyników w 1 kwartale 2021 roku, dające nadzieję na jeszcze wyższe dywidendy w przyszłości.

PlayWay SA

Spółka PlayWay (PLW) w przeciętnym kwartale ostatnich lat zarabiała około 3,6 złotego na akcję, a wyjątkiem był tylko 2 kwartał 2020 roku, w którym zarobiła aż 19,39 zł na akcję, a więc ponad pięciokrotnie więcej niż zazwyczaj. Świadczy to o wysokiej sezonowości jej działalności (produkcja i sprzedaż gier komputerowych) i choć polityka dywidendowa tej firmy jest nadzwyczaj stabilna i nie mam do niej wątpliwości to płacenie 450 złotych za firmę, która w większości kwartałów zarabiała ok. 3,5 złotego, a w jednorazowym (póki co) wystrzale 20 zł na akcję może być dla „dywidendowca” zbyt małym potwierdzeniem jej możliwości wypłat wysokich w stosunku do ceny zakupu dywidend w kolejnych latach. Co innego powiedzieć może inwestor w spółki wzrostowe (growth), dla którego PLW może być ciekawym wyborem.

Dywidendowe okazje GPW

Jako, że mój komentarz odnośnie pozostałych firm z grupy dywidendowych arystokratów wolałbym zostawić sobie na kolejny wpis o spółkach dywidendowych z GPW w grudniu tego roku, to przejdziemy bezpośrednio do oceny spółek, które 10 miesięcy temu zaklasyfikowałem jako dywidendowe okazje GPW. Dlaczego właściwie nazwałem je „okazjami”? Chodziło o to, że poza historią dywidend, która mogła być krótsza od tych wymaganych dla dywidendowych arystokratów, wymagałem także, by w październiku 2020 roku były fundamentalnie tanie.

Co to właściwie oznacza? Pozwolę sobie opisać to w osobnej serii o akcjach (tak, planuję napisanie takiej „kobyły” o selekcji akcji i budowy portfela z samodzielnie wybranych spółek, a nie z całych indeksów, czyli czegoś na kształt serii o ETF-ach, ale o akcjach), a na potrzeby dzisiejszego tekstu tylko krótko przypomnieć o sposobie w jakim wybierałem te firmy. Metoda była bardzo prosta, bo wymagałem jedynie, by dywidendy wypłacone w ciągu ostatnich 5 lat były jak najwyższe wobec październikowego kursu cen ich akcji oraz by były to spółki perspektywiczne w sensie wzrostu przychodów i marży zysku netto z ostatnich lat.

Choć nie wszystkie z tych spółek spełniały wszystkie wyżej wymienione warunki to giełda zweryfikowała, że aż 5 z nich powinno być (w lipcu 2021 roku) przynajmniej 80% droższe niż były w październiku 2020 roku. Przyznaję, że nad tak dynamicznym wzrostem ich kursów notowań zwyczajnie ubolewam, bo drożejące spółki sprawiają, że na rynku jest coraz mniej „okazji”, a więc zamiast euforii wpadam w coś w rodzaju marazmu, czując się jak dziecko ze średnio zamożnej rodziny w sklepie z drogimi zabawkami. Krótko mówiąc: pod koniec 2021 roku prawdopodobnie będzie mi o wiele ciężej znaleźć spółki, które zakwalifikują się do listy „okazji”. Poprzednia – wraz ze zmianami kursów spółek i wysokości dywidend, które te wypłaciły lub wypłacą w roku 2021 – znajduje się poniżej:

Podsumowanie dywidend z 2021 roku - podsumowanie dywidenowe okazje1

Zaskakuje mnie to, że wszystkie w powyższych spółek wypłacają w tym roku dywidendy, ponieważ to właśnie przy „dywidendowych okazjach” ryzykowałem najwięcej. To ryzyko widać najlepiej po liczbie firm, które obniżyły wysokość wypłacanych rok do roku dywidend i jest co najmniej alarmujące. Oceniając wzrost cen akcji, który w tej grupie wyniósł średnio 60% można wnioskować, że były to istotnie „okazje”, ale po liczbie spółek, które obniżyły w tym roku dywidendy pragnąłbym usunąć z nazwy tej kategorii słowo „dywidendowe”. Krótko mówiąc: wysokości dywidend dla „dywidendowych okazji GPW” – poza kilkoma wyjątkami – naprawdę rozczarowują. Zacznijmy od omówienia dwóch firm, które w ciągu tych 10 miesięcy odnotowały spektakularny wzrost cen akcji w wysokości 130,8% i 139,1%, czyli Dektra i Industrial Milk Company.

Spekulacyjny wzrost cen Dektra SA i IMC SA

Jedna z trzech notowanych na NewConnect spółek z moich zeszłorocznych rankingów – producent materiałów izolacyjnych Dektra SA dosyć mocno polepszyła w 2020 roku swoje wyniki finansowe. Pytanie brzmi tylko czy kilkuprocentowy wzrost przychodów i 75% wzrost zysku powinien tłumaczyć ponad 130% wzrost ceny akcji? By nadać mojemu komentarzowi kontekstu dodam, że w październiku 2020 roku Dektra kosztowała 5,85 zł na akcję, a w chwili, gdy piszę ten wpis jeden udział tej firmy kosztuje już 13,50 zł. Ciekawostką może być też to, że w latach 2015-2017 wyniki firmy były o wiele lepsze niż obecnie, a kosztowała wtedy maksymalnie 11,50 złotego za akcję. Wnioski nasuwają się same, zwłaszcza, że dywidenda wynosząca 1 zł lub więcej w kolejnym roku jest co najmniej niepewna.

Kolejną spółką, która znacznie powiększyła swój kurs akcji to ukraiński koncern rolniczo-mleczarski Industrial Milk Company o tickerze IMC. Dynamiczny wzrost ceny akcji spółki (z 11 złotych w październiku 2020 roku do 26,30 zł za akcję obecnie) można wytłumaczyć stabilnie rosnącymi przychodami i stale wzrastającą zyskownością (marżą zysku) spółki. A wzrost dywidendy wynoszący 254,4% w skali roku? To taka „wisienka na torcie” dowodząca tego, że nie pomyliłem się co do wszystkich „dywidendowych okazji” ;). Czy jednorazowo wysoka dywidenda wynosząca 2,8 złotego może wyjaśnić obecną cenę akcji tej firmy? Ciężko powiedzieć, ale ja – jako inwestor zachowawczy – zwykle uważam na spółki, które w ciągu 2 kwartałów rosną z 10 zł na 26 zł za akcję przy mimo wszystko dość stonowanym wzroście przychodów.

Develia SA

Develia (wcześniej LC Corp) to spółka deweloperska z konsorcjum Leszka Czarneckiego, której kurs od ostatniego wpisu w październiku 2020 roku wzrósł o 82,1%, a dywidenda została podniesiona o 70% rok do roku. Problem w tym, że uzasadnienia nie widać w wynikach firmy, a więc albo inwestorzy z GPW widzą coś, czego ja nie widzę, albo wzrost cen akcji jest czysto spekulacyjny. Co do wysokości dywidendy za 2020 rok, czyli tej wypłaconej w roku 2021 to jestem mocno zdziwiony, gdyż (będzie o tym w dalszej części wpisu) „obstawiałem”, że wypłacona ona zostanie w znacznie mniejszej wysokości lub nie będzie ona wypłacona w tym roku wcale. Do oceny moich prognoz wysokości wypłat dywidend dojdziemy za chwilę, a póki co omówmy sytuację dywidendową spółki Talex SA.

Talex SA

Talex jest spółką informatyczną/IT, której cena na giełdzie wróciła do poziomu niewidzianego od 2018 roku. Warto zatem zastanowić się czym podyktowany został wzrost kursu cenowego z 11,1 zł w październiku 2020 roku do 15,80 zł w lipcu 2021 roku, zwłaszcza, że wyniki finansowe firmy w 1 kwartale 2021 roku pozostawiają wiele do życzenia. Talex przekonuje do siebie dywidendowców bardzo solidną polityką dywidendową, ale co z tego, że spółka wypłaca jeśli w latach 2015-2019 spokojnie wypłacała 1 zł dywidendy na akcję i więcej, a w 2020 i 2021 próbuje wrócić do dawnych poziomów wypłat, do których jest jej jednak daleko (0,57 zł i 0,7 zł na akcję).

Zupełnie jak w przypadku Develii – nie bardzo rozumiem czym podyktowany był 42% wzrost ceny akcji tej spółki. Przejdziemy teraz prosto do opisu „dywidendowych dzikich kart”, czyli spółek, które nie załapały się w październikowym rankingu do żadnej z dwóch głównych kategorii, ale z innych powodów wydawały mi się mocnymi kandydatami do portfela dywidendowego.

Dywidendowe dzikie karty Mateusza

W ramach „dywidendowych dzikich kart” wybrałem w październiku ubiegłego roku pięć spółek, które były silne w większości kategorii, ale mimo to nie załapały się ani do dywidendowych arystokratów GPW, ani do dywidendowych okazji GPW. Były to spowodowane tym, że albo miały trochę gorszą historię wypłat dywidend od „arystokratów”, albo nie były tak tanie wobec swoich historycznych wysokości dywidend jak dywidendowe okazje. Mimo to uznałem je na tyle mocne, by rozszerzyć oryginalny ranking z 20 do 25 spółek i w ostatniej chwili dodałem je do mojego wpisu. Czas pokazał, że docenili je także inwestorzy z GPW, sprawiając, że kurs trzech z nich urósł przynajmniej o 40%:

Podsumowanie dywidend z 2021 roku podsumowanie dzikie karty

Czy są tu jakieś zaskoczenia? Przede wszystkim dynamiczny wzrost ceny Asbis (z 5,19 złotego za akcję, gdy publikowałem zeszłoroczną analizę na 23,50 zł obecnie), który – fakt – ma pokrycie w liczbach, pozostawiając otwarte pytanie co do sezonowości skoku wyników firmy. Zacznijmy od krótkiego akapitu w temacie cypryjskiego producenta i dystrybutora sprzętu.

ASBISc Enterprises PLC

Asbis rośnie, rozwija się i sprzedaje coraz więcej. Widać to „gołym okiem” po wzroście przychodów spółki, który jednak wyraźny był już w latach 2017-2019, w których cena akcji Asbis oscylowała wokół 3 złotych. W 4 kwartale 2020 roku i 1 kwartale 2021 roku firma zanotowała spory wzrost przychodów, który zobaczyć możemy na poniższym zrzucie ekranu:

Podsumowanie dywidend z 2021 roku przychody Asbis

Co oznacza powyższe? Spółka sprzedaje więcej produktów i usług, co samo w sobie jest dosyć istotne, zwłaszcza biorąc pod uwagę kompletną stagnację w jej przychodach w latach 2008-2019, które w tamtym okresie, biorąc pod uwagę długoterminowy trend, praktycznie ani drgnęły. Dzięki utrzymaniu kosztów firmy w ryzach Asbis nie tylko zanotował wzrost przychodów, ale też wzrost zysku netto, pozwalając spółce wypłacić w roku 2021 znacznie wyższą dywidendę niż rok wcześniej:

Podsumowanie dywidend z 2021 roku zysk Asbis

Zasadnicze pytanie brzmi jednak: czy wzrost przychodów i zysku tłumaczy skokowy wzrost ceny akcji spółki z 1,7 złotego (w „covidowym dołku” marca 2020 roku) do 23 złotych na akcję? Ciężko powiedzieć, ale Asbis jest według mnie jedną ze spółek, które wzrosły tak bardzo głównie dlatego, że wcześniej były potwornie niedoceniane, a nie dlatego, że ich wyniki weszły w długoterminowy trend wzrostowy. Co chcę przez to powiedzieć? Cena 3-4 złote za akcję spółki Asbis była niezwykle okazyjna (stąd ich obecność w dywidendowych dzikich kartach z października 2020 roku), ale cenę 23 złotych lub więcej może być ciężko wytłumaczyć samymi wynikami. Fakty są jednak takie, że kupiona w październiku 2020 roku za 5,19 zł za akcję spółka wypłaciłaby 1,14 zł dywidendy po niecałych 9 miesiącach.

Dom Development i Lena, czyli stagnacja dywidend z dużym wzrostem kursów

Dom Development, jak większość spółek deweloperskich jest typową „sezonówką”, czyli firmą, która czasem zarobi bardzo dużo, a innym razem bardzo mało. Mimo utrzymania dywidendy wypłacanej w 2021 roku na poziomie bardzo podobnym do 2020 roku (10 złotych wobec 9,5 złotego) jej kurs akcji wzrósł w okresie ostatnich 10 miesięcy o 43%. Fundamentalnie jest to wytłumaczyć dość prosto, bo wyniki firmy urosły w 2020 roku i 1 kwartale 2021 niemal skokowo.

Podsumowanie dywidend z 2021 roku dom dev

Sęk w tym, że – tak jak napisałem wyżej – spółki budowlane i deweloperskie to firmy sezonowe, w których utrzymanie dobrych wyników niemalże „wisi na włosku”. Przykładem bardzo porządnej spółki dywidendowej jest Lena Lighting, którą umieściłem w grupie dywidendowych okazji z uwagi na żelazną i bezkompromisową politykę dywidendową, dzięki której firma dzieliła się zyskiem w każdym z ostatnich 10 lat.

Problem jedynie ze wzrostem tej dywidendy, który już nie wygląda tak imponująco. Lena Lighting od 2012 roku wypłaca (z dwoma wyjątkami w latach 2015 i 2017) 0,30 zł dywidendy na akcję „i tyle”. Lena trafiła do „dzikich kart”, a nie „dywidendowych okazji” głównie z powodu tej zachowawczej polityki dywidendowej, która – mam nadzieję – polepszy się wraz z polepszeniem wyników finansowych spółki. Co uznaję za największe sukcesy mojej prognozy z października ubiegłego roku?

Największe sukcesy prognozy

Jako, że była to moja pierwsza publikowana na blogu prognoza czegokolwiek to chciałbym krótko skomentować to, z czego jestem i (za chwilę) to z czego nie jestem zadowolony. Do największych sukcesów dywidendowej prognozy dla GPW i NewConnect zaliczyłbym:

  • Fakt, że 25 na 25 wybranych przeze mnie 10 miesięcy temu spółek wypłaciło dywidendy w 2021 roku. Można zarzucić mi pójście na łatwiznę, bo przebierałem tylko spośród firm, które w trudnym roku 2020 nie zrezygnowały z dywidend, ale był to jedyny sposób na zwiększenie prawdopodobieństwa powodzenia prognozy.
  • Inwestując po 1000 zł w każdą z wybranych przeze mnie spółek w dniu wydania wpisu, czyli 5 października 2020 roku:
    • Z zainwestowanych 25 000 zł inwestor miałby dzisiaj około 41 000 zł, co stanowiłoby +64% zwrotu w 10 miesięcy. Uważam jednak, że to bardziej przypadek i napływ nowych inwestorów/nowego kapitału niż jakiekolwiek umiejętności selekconującego.
    • Z zainwestowanych 25 000 zł otrzymałby w roku 2021 łącznie prawie 2100 zł dywidendy. Stanowi to 8,4% dywidendy brutto.
    • Wybierając tylko „dywidendowe dzikie karty” z zainwestowanych 5000 zł uzyskałby 520 zł dywidend brutto, co stanowi stopę dywidendy brutto powyżej 10%, ale jest głównie zasługą spółki Asbis, której DY na tamten dzień wyniosłoby ponad 20%.
    • *Na potrzeby symulacji zakładamy, że można kupować ułamki akcji polskich spółek. W prawdziwym świecie jest to oczywiście niemożliwe.

Jest zatem czym się radować, ale wszyscy, którzy czytują moje wpisy portfelowe są świadomi, że w rzeczywistości miałem w tym okresie w portfelu jedynie 40% akcji. Grunt to posiadać akcje właściwych spółek, prawda? Jako, że czyta mnie sporo początkujących inwestorów to czas przestrzec czytelnika przed przypadkowością tej wirtualnej inwestycji. Wystarczy zobaczyć kiedy wydałem wpis z dywidendowymi prognozami na 2021 rok, by zrozumieć, że było tu (być może) więcej szczęścia niż „skilla” w analizie, zwłaszcza w kontekście wzrostu cen akcji wybranych spółek:

Podsumowanie dywidend z 2021 roku - sWIG80 od października

Celowo wkleiłem tu wzrost indeksu sWIG80, a nie „szerokiego” WIG-u, gdyż sporo spółek dywidendowych znajduje się właśnie w tym indeksie i – tego akurat nigdy nie ukrywałem – zwykle większe okazje potrafię „wywęszyć” właśnie wśród tych, a nie większych firm z  indeksów WIG20, czy mWIG40. Poza powodami do radości były również powody do niezadowolenia, którymi się z Tobą teraz podzielę.

Największe porażki prognozy

Za największą porażkę mojej październikowej analizy uważam fakt, że wśród „dywidendowych okazji” większość spółek:

  • Obniżyło swoją stopę dywidendy rok do roku.
  • Podrożało w ciągu tych 10 miesięcy tak bardzo, że mają raczej niewielkie szanse, by pozostać „dywidendowymi okazjami” w tym roku.

Myślę, że mógłbym w tym roku ulepszyć moją metodykę oceny poprzez przykładanie większej wagi do sezonowości spółek, a raczej jej braku. Inwestor dywidendowy z natury powinien skupiać się bardziej na spółkach niesezonowych, gdyż tylko one mogą „zagwarantować” mu stabilny, wieloletni wzrost dywidend. Kolejną lekcją, którą wyciągnąłem z październikowej analizy jest to, by nie skupiać się aż tak bardzo na obecnej stopie dywidendy, a większą wagę przyłożyć do czynników jakościowych spółek, a więc np. ich potencjału biznesowego i możliwości ekspansji oraz rozwoju w przyszłości. Na koniec zostawiłem krótki rozdział z rozliczeniem prognoz wysokości dywidend, których dokonałem w ramach wpisu z lutego tego roku.

Rozliczenie prognoz wysokości dywidend

Czas na rozliczenie prognoz z wpisu „Prognoza wysokości dywidend spółek z GPW przed sezonem wypłat 2021„, w którym usiłowałem oszacować jak wysokie dywidendy wypłaci każda z 25 opisanych w październiku zeszłego roku spółek. Jak zaraz zobaczysz, udało mi się to raczej połowicznie, ale na pocieszenie mam fakt, że w praktycznie każdym przypadku myliłem się w dół, a więc we „właściwą stronę”. Zaczniemy od omówienia wysokości dywidend dla grupy „arystrokratów”, której dokonałem przed ogłoszeniem wysokości dywidend przez spółki, czyli w lutym tego roku.

Prognozy dla dywidendowych arystokratów

Jednym z moich ulubionych cytatów o prognozowaniu jest ten dotyczący pogody. Szło to mniej więcej tak:

„prognozy analityków finansowych sprawiają, że nawet codzienna prognoza pogody staje się w kontraście z nimi bardzo dokładna i prawdopodobna”

Mimo to, w lutym 2021 roku „porwałem się” na spróbowanie przewidzenia jak wysokie dywidendy wypłacą spółki z trzech list, które opublikowałem. Było to o tyle trudne, że w tamtym momencie dysponowałem tylko wynikami z trzech pierwszych kwartałów 2020 roku, a więc na 4 kwartał 2020 roku „ekstrapolowałem” 4 kwartał 2019 roku, nie próbując nawet przewidzieć wyników z tego zwykle bardzo dobrego dla spółek kwartału.

Dodam jeszcze, że prognoz dokonywałem bazując na bieżącej i historycznej stopie wypłaty dywidendy (nie mylić ze „stopą dywidendy”!), która oznacza to ile procent zysku spółka wypłaca akcjonariuszom w ramach dywidendy. Poprawnie (pozwalając sobie na 10% przekroczenie ustalonych granic) udało mi się przewidzieć dywidendy dla 6 na 10 dywidendowych arystokratów GPW, czego szczegóły znajdziesz w poniższej tabeli:

Podsumowanie dywidend z 2021 roku - Prognoza Dywidendowi Arystokraci

Największymi błędami był mój hurraoptymizm dotyczący Asseco Poland, która istotnie pomniejszyła w tym roku stopę wypłaty dywidendy. Widać to już na pierwszy rzut oka porównując zysk netto i wysokość dywidendy z tych dwóch okresów:

  • Zysk na akcję 2019: 8,41 zł; dywidenda: 3,01 zł.
  • Zysk na akcję 2020: 10,45 zł; dywidenda: 3,11 zł.

Poza Asseco zaskoczyły mnie (wszystkie trzy pozytywnie) spółki CEZ, PGS Software i Caspar Asset Management, ale w przypadku tej trzeciej pomyliłem się naprawdę mocno. Przewidywałem wzrost dywidendy wynoszący około 100% (z 1,74 zł do 3,50 zł), a w rzeczywistości spółka wypłaciła 9,85 złotego, a więc… ponad 26% swojego kursu z 5 października 2020 roku, czyli dnia, w którym opublikowałem zeszłoroczną analizę.  Błędy zdarzają się wszystkim, ale w przypadku dywidendowych okazji dokonałem ich naprawdę wiele.

Prognozy dla dywidendowych okazji

Wystarczy rzut oka na poniższą tabelę, aby pomyśleć „Mateusz, daj już sobie spokój i w przyszłym roku nie dokonuj podobnych prognoz”. Na moją obronę mam tylko to, że w każdym z 6 przypadków pomyłek…pomyliłem się we właściwą stronę, zapowiadając niższe dywidendy, niż spółki wypłaciły w rzeczywistości. Dywidendowe okazje GPW zaskoczyły więc raczej pozytywnie, gdyż jeszcze w lutym wydawało mi się, że części z nich nie uda się wypłacić tak sowitych dywidend:

Podsumowanie dywidend z 2021 roku Prognoza Dywidendowe Okazje2

Cóż. Okazuje się, że moje prognozy zysku netto dla czwartego kwartału 2020 roku były co najmniej nietrafione i praktycznie wszystkim firmom z tej grupy udało się wypłacić wyższe dywidendy niż się tego spodziewałem. Miej to proszę na uwadze, czytając przyszłoroczny wpis z prognozami wysokości dywidend, bo autor tego bloga może nie być najlepszym (lub najbardziej dokładnym) ich prognostą ;-). Na koniec małe pocieszenie w postaci „dzikich kart”, z których większość dywidend zmieściło się (lub prawie się zmieściło) w prognozowanych przeze mnie przedziałach.

Prognozy dla dzikich kart Mateusza

W grupie dzikich kart Mateusza udało mi się poprawnie zaprognozować 4 na 5 wysokości dywidend, co jest marnym pocieszeniem, biorąc pod uwagę, że łącznie wyszło mi to dla 14 na 25 spółek i to uwzględniając możliwość drobnych, dziesięcioprocentowych pomyłek w ich wysokościach. Z trzeciej grupy spółek lekko zawiodła mnie firma Dom Development, która mimo znacznego polepszenia wyników zdecydowała się „zejść” ze stopy wypłaty dywidendy, przeznaczając na nią w tym roku około 80% zysku w kontraście do poprzednich lat, w których spółka wypłacała akcjonariuszom prawie 95% wypracowanego zysku. Całościowo „dzikie karty” nie zawiodły, wypłacając solidne i przewidywalne (jak na zysk z 2020 roku) dywidendy w następujących wysokościach:

Podsumowanie dywidend z 2021 roku - Prognoza Dywidendowe Dzikie Karty Mateusza

Bez zbędnego przedłużania (ten wpis i tak miał być znacznie krótszy niż wyszedł, ale to moja znana słabość) przejdźmy do zapowiedzi kolejnych wpisów dywidendowych na moim blogu.

Potrzebujesz taniego konta maklerskiego?

A może bogatszej oferty ETF-ów na IKE/IKZE?

Szukasz ETF-ów niedostępnych gdzie indziej?

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.

Plany na wpisy dywidendowe na blogu

Zacznę od tego, że mam nadzieję, że wpisy o spółkach dywidendowych z GPW/NC się podobają i dają Ci dużo inspiracji do tworzenia własnego portfela opartego na firmach, które płacą dywidendy. Jeśli tak to na pewno ucieszysz się tym, że zagoszczą one na łamach Inwestomatu praktycznie na stałe, a w kolejnych miesiącach zamierzam pisać w ich temacie jeszcze więcej niż wcześniej. Na blogu ukażą się między innymi wpisy o:

Daj znać jeśli masz inne pomysły na strukturę wpisów o dywidendach, ale na nic lepszego na dzień dzisiejszy nie „wpadłem”. Przejdźmy do podsumowania.

Podsumowanie

Słowem podsumowania: znajdujemy się w tej chwili (lipiec 2021) w zupełnie innym miejscu niż w październiku 2020 roku i czuję, że jeśli na GPW się trochę nie ochłodzi to mogę mieć spore problemy, by z łatwością stworzyć listę 25 spółek z dywidendowym potencjałem na przyszły rok. Moje zmartwienie nie wynika z faktu, że ciężko mi będzie znaleźć firmy, które dywidendy w ogóle wypłacą, zaś z faktu, że ich ceny w ciągu 10 miesięcy wzrosły na tyle, że ciężko będzie mi znaleźć jakiekolwiek okazje.

Nie ukrywam, że będzie to bardzo trudne, ale w najgorszym wypadku zamiast 25 spółek wybierzemy w tym roku tylko 15 lub 20. Sam widzisz, że dokładne prognozowanie wychodzi mi… umiarkowanie, więc może lepiej niczego nie planować, poczekać do grudnia i po prostu dokonać kolejnej analizy, której wyniki tu opublikuję. Mam nadzieję, że podsumowanie dywidend z 2021 roku Ci się podobało i że czekasz na kolejne wpisy związane ze spółkami dywidendowymi z GPW i NewConnect.

Zapisz się do mojego newslettera:

.
Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

4.7 25 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
75 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Krzysiek

Nowa strona śmiga aż miło:)

Kamil

Ze swojej strony przypomnę tylko to o czym Mateusz pisze często.
Początkujacy inwestor poprzez swoje zbyt częste ruchy bardziej sobie szkodzi niż pomaga.
W ciągu tego roku miałem w portfelu i sprzedałem:
Dom Dev
Asbis
IMC
CEZ
Lena
Inter ROA
I na żadnej z nich nie zarobiłem zbyt dużo 😉

Piotrek

Cześć Mateusz, dzięki za ten wpis 😉

Mój komentarz do dywidend z dwóch deweloperów. Develia i Echo.
W pierwszym przypadku już dywidenda ubiegłoroczna była mniejsza niż spółka mogła sobie na to pozwolić, więc to mogło wpłynąć na wysokość dywidendy w tym roku. Do tego jeden z akcjonariuszy (chyba OFE PZU) domagał się nawet większej dywidendy (ponad 30gr na akcje) i głosowanie zostało przegrane małą różnicą głosów. Wzrost kursów może wynikać też ze zmiany strategii spółki i nadziei na „lepsze jutro”. Spółka chce mocno ograniczyć działalność w budownictwie usługowo – komercyjnym, a skupić się na mieszkaniowym (w tym wynajmie instytucjonalnym). To może dać fajne wyniki w kolejnych latach.
Echo natomiast poszło na spore zakupy, co z jednej strony obniżyło zyski w ubiegłym roku, ale zwiększyło potencjał w kolejnych latach. Zostali większościowym udziałowcem Archicomu (spółka ta, też płaci fajne dywidendy), co czyni ich jednym z największych deweloperów w Polsce.
Oczywiście kolejne lata zweryfikują sytuacje obu spółek. Dodam dla jasności przekazu, że obie spółki mam w portfelu a ten komentarz nie jest rekomendacją 😉

Inny problem mam ze spółką Asbis. Z jednej strony mega wzrost kursu, ale z drugiej patrząc po wskaźnikach to ciągle dość tanio. Spółka na razie dowozi wynikami i dywidenda za następny rok może być bardzo fajna. Pozostaje pytanie, czy inwestorzy mylą się teraz, czy ignorowali spółkę przez poprzednie lata.

Nie zmienia to faktu, że to chyba najlepszy dowód że inwestora dywidendowego z polskiego rynku w żadnym stopniu nie można nazwać inwestorem pasywnym 😀
Pozdrawiam,
Piotrek

Piotrek

W pełni rozumiem brak 100% wiedzy o każdej ze spółek. Pozwoliłem sobie dodać kontekst bo akurat te dwie spółki śledzę, ale za to o sporej części z tego zestawienia mógłbym powiedzieć max 1-2 zdania (głównie że istnieje i z jakiej są branży).

Co do Asbisu to chyba nie zaskoczy mnie zarówno kolejny rajd w górę po bardzo dobrych wynikach jak i bardzo mocny zjazd w dół jeżeli wyniku będą dobre, ale nie wybitne 😉 Nie zmienia to jednak faktu, że za 2021 dywidenda powinna być co najmniej przyzwoita (oczywiście dla tych co kupili akcje w 2020, a nie po maksymalnych cenach).

Na pewno czekam na kolejne dywidendowe wpisy 🙂

Konrad

@Piotrek, @Mateusz

Myślę że nie bez znaczenia na kurs deweloperów pozostaje Polski Nowy ład bez względu na to czy zostanie wprowadzony i jaki będzie miał kształt to pozostaje niejako odpowiedzią na zagwostke Mateusza co do przyczyn wzrostu kursu
Pozdrawiam

Piotrek

Oficjalne ogłoszenie Nowego ładu dodało swoje kilka groszy, ale nie przeceniał bym jego znaczenia. Obie spółki zaliczyły spory rajd bo po prostu nieruchomości dobrze się sprzedają. Kasy na kontach nie opłaca się trzymać, a dla wielu nieruchomości to jedyna forma inwestowania. Nowy ład pewnie trochę zwiększy popyt (który i bez niego jest absurdalnie nakręcony), ale tu bardzo wiele zależy od ostatecznej formy. Szkoda, że będzie kolejny program pobudzający popyt na nieruchomości zamiast zwiększający podaż… ale inwestujący w spółki deweloperskie na razie mogą się cieszyć 🙂

Piotrek

Jako jeden z nich też pewnie się cieszysz. 

Akurat mam z tym wewnętrzny problem. Z jednej strony to dodatkowy popyt, ale ciężko jeszcze oszacować w jakiej skali i jakie będą ograniczenia, ale z drugiej to tylko może dodatkowo podkręcić bańkę, której ewentualne pęknięcie może być bolesne. Do tego jako obywatel i wyborca mam alergię na rozdawanie kasy i tego typu programy, więc parafrazując klasyka „biorę dywidendę, ale się nie cieszę” 😉

Konrad

Kompletnie nie rozumiem sensu inwestowania w nieruchomości przy obecnych cenach, szczerze to wolałbym „napakowac” w przysłowiowy materac ale to najbliższe lata pokażą czy mam rację i rynek to sam rozstrzygnie. Też ubolewam nad tym że programy nie idą w kierunku zwiększenia podaży ale tutaj już wchodzimy w aspekty „kiełbasy wyborczej „. Niemniej jednak zgadzam się co do tego że jest to niewątpliwie źródło wzrostów tego sektora gospodarki.

Konrad

Mateusz,

Jest dokładnie jak piszesz bo również wnikliwie obserwuje rynek i prowadzę sobie notatki. Nie zmienia to faktu że dla mnie osobiście to w obecnej chwili najgorsza z możliwych inwestycji, przypomina mi się rok 2007-2008 kiedy to też ceny miały rosnąć do nieba i dziś niewielu nowych inwestorów pamięta dokaldnie słowa które padały – ” na nieruchomościach nie da się stracić ”
Ja wiem że ktoś mi powie ile zarobił w ciągu 3-4 lat ale tak samo mogę powiedzieć ile zarobiłem w kasynie obstawiając czarne lub czerwone…
Jeżeli coś dla mnie jest totalnie oderwane od fundamentów albo nie ma żadnego inwestycyjnego uzasadnienia to staje się dla mnie hazardem a nie inwestycją…

Konrad

Mateusz,

Też słyszę takie komentarze „po co tak rozkladasz na czynniki” 😉 a jak się nie daj Boże zapytam czy uwzględnia w długim terminie amortyzację, koszty remontów i napraw oraz czas przestoju to oczy robią się coraz większe…
Niestety albo stety mam przykłady ludzi którzy kupowali fajne domki w kredytach frankowych i późniejsze ich problemy, średnio sprzedawali około 30-40% taniej bo nie byli w stanie udźwignąć wzrostu rat, jeśli ktoś liczy na styk swoją zdolność kredytową nie uwzględniając dzisiejszej sytuacji na rynku stop procentowych i liczac na jej utrzymanie w najbliższych 10-20 albo 30 latach to nie mam słów…
Nie wspominając już o rzeczach które są dla wielu czarnowidztwem a dla mnie normalnym życiem że ktoś w ciągu 20-30 lat może ciężko zachorować lub stracić na dłużej pracę także liczenie na zapałki może być mocno zgubne…

Daniel

Witam,

Również obserwuje rynek najmu ale we Wrocławiu i widzę że jest co raz więcej ciekawych ofert w cenie 2500-3000 zł miesięcznie za mieszkania ok 55-65 metrów.

Ciekaw jestem tylko jak długo właściciele mieszkań będą czekać na nowych wynajmujących skoro są mieszkania które się nie wynajęły np od 3 miesięcy.

W normalnych czasach po ok 6 miesiącach mieszkania powinny trafiać na sprzedaż jednak aktualnie nie mamy ,,normalnych czasów ” skoro mieszkania są kupowane czasem nawet hurtowo po 1000 sztuk…

Pozdrawiam serdecznie
Daniel

Marcin

Dorzucę kilka słów w temacie Asbisu. Owszem, kupowanie spółki teraz wiąże się z pewnym ryzykiem zarówno spadku kursu jak i wielkości stopy dywidendy, niemniej jeśli ktoś już posiada akcje tej spółki i teraz dokupi jakiś pakiet, to wciąż może to być dobra spółka dywidendowa. Uważam, że spółki dywidendowe nie kupuje się na jeden rok tylko na kilka lat, a to oznacza, że średnia cena spółki z tych kilku lat wciąż może być na tyle atrakcyjna, że przyszłe dywidendy będą stanowić pokaźny zastrzyk gotówki 🙂

Konrad

Hej Mateusz,

Super te propozycje kolejnych wpisów, trzymam kciuki a już pierwszy z nich czyli ta metoda samodzielnego doboru spółek coś na kształt wpisów o ETF to może być fajny warsztat !!!

_Metodzie samodzielnego doboru spółek dywidendowych z GPW/NC. Pokażę Ci krok po kroku jak stworzyłem wszystkie trzy rankingi spółek dywidendowych z 2020 roku_

Tomek K.

Mateuszu, a czy dobrze myślę, że takie wskazówki do samodzielnej podstawowej analizy, będzie można również zastosować do oceny spółek pod kątem zakupu obligacji korporacyjnych na GPW?

Tomek K.

Dzięki za odpowiedź. Zatem chętnie przeczytałbym artykuły na oba tematy:-)

Greg

Zastanawia mnie umieszczenie na czele listy „arystokratów” spółki Neuca. Ja rozumiem, że jaka giełda taka arystokracja, ale tu dywidenda to raptem 1,2% ceny rynkowej. I dlaczego zaliczasz tę spółkę do firm technologiczno-produkcyjnych? To jest tylko hurtownia farmaceutyczna.

Marcin

Piszesz świetne artykuły, bardzo dobrze się je czyta. Skorzystałem z niektórych Twoich rekomendacji październikowych i jestem bardzo zadowolony 😀 Czekam na dalsze wpisy i życzę wytrwałości.

Zbyszek

Hej Mateusz,

Wykonujesz świetną robotę. Super, że jest ktoś kto potrafi tak dobrze poruszać się w gąszczu setek/tysięcy ETFów i ma tak ciekawe przemyślenia i formę prezentacji.

Mam pytanie dlaczego inwestujesz w mBanku? Czy tylko dlatego, że (zgaduje) masz tam IKE i IKZE?
Jesteś bardzo czuły na punkcie kosztów a korzystasz z bardzo drogiego banku, który nie pozwala inwestować w walucie ETFa. Przy każdym zakupie i sprzedaży tracisz na przewalutowaniu.
Po drugie, promujesz XTB bo nie ma prowizji. Natomiast Ty sam z niego nie korzystasz.
Dlaczego?

Zbyszek

Hej Mateusz,
Dzięki za odpowiedź. Zgadzam się, że mBank ma duże przewagi nad XTB. Ja mam wszystkie konta bankowe w mBanku ale z eMaklera nie korzystam ze względu na koszty.
Korzystam z DM Bossy bo w DM BOS mogę łatwo wynegocjować niższe prowizje a w mBanku nie ma takich szans.
Ostatnio zacząłem inwestować z XTB. Niestety, XTB ma bardzo toporny system, który nie pozwala złożyć dyspozycji poza godzinami pracy giełdy !!! Więc, ja nie mam jak tego zrobić bo pracuje w tych samych godzinach. Skłądanie zleceń to i tak wielka pomyłka (za każdym razem musisz wybrać etf z listy nawet jak go już masz w swoim potfolio). Dla mnie ich system to wielkie nieporozumienie. Nie rozumiem jakim cudem oni odnosza jakiekolwiek sukcesy.

Piotrek

Kwestia gustu 😉 Niektórzy widząc na różnych nagraniach screeny z DM Bossy to przypominają sobie strony jakie robiło się 15 lat temu na lekcjach informatyki i dużo bardziej pasuje im nowoczesna platforma XTB.

Na pewno XTB wymaga więcej uwagi i czasu na połapanie się co jest czym i jak tego użyć.

Wybrane ETFy można dodać sobie do ulubionych, wtedy nie będzie trzeba za każdym razem ich wyszukiwać, nie jest to idealne rozwiązanie, ale bywa pomocne 😉

Zbyszek

W DMBOS możesz negocjować prowizję gdy Twoje m-czne obroty przekraczają 50tys (tak chyba było wcześniej – nie wiem jak jest teraz). Ja jestem w Bossa ponad 10 lat. Przy obrotach ponad 100tys /mc chyba możesz zejść do okolic ~0.2% – tak przynajmniej syszałem na innych forach. Ja mam w okolicy 0.25%, ale od 2 lat staram się minimalizowac obroty na koncie (nie tak jak wcześniej).

Co do XTB to interfejs wygląda bardzo fajnie, są newsy itd – jest lata śwetlne przed DMBOS. Nie znam XTB bardzo dobrze aby wypowiedzieć się o wszystkich za i przeciw. Natomiast kilka rzeczy bardzo irytuje i nie przystoi globalnemu graczowi:

  1. Nie mogę utworzyć zlecenia po godzinach pracy giełdy. Ja tak zwykle działam – analizuje wykres i ustawiam zlecenie na kilka dni z niższym kursem i czekam. Mogę to zrobic w pracy na telefonie – ale nie podwyższa to mojej oceny ich systemu. Nie chcę tworzyć zleceń pod wpływem impulsu, bez analizy, na telefonie. Ich system jest stworzony bardziej do daytradingu
  2. Nie mogę kliknąc na istniejąca pozycje w moim portfolio aby jej dokupić. Moge korzystać z listy ulubionych ale zwykle tych pozycji jest tam u mnie bardzo dużo. Ponadto w dedykowanym okienku niewiele widać co może skończyć się pomyłkami – bo większość niemieckich etfów zaczyna sie podobnie.
  3. W nawiązaniu do punktu wyżej – mam listę w okienku ale niewiele tam widać. Niestety nie moge poszerzyc okienka – jak mi nie pasuje to XTB sugeruje inny układ (czyli mogę zrobić okienko na całą stronę)
  4. Wkurza mnie że muszę mieć zawsze pełne skupienie bo na wszystkie ETFy są wygladające tak samo CFDs – nietrudno kliknąć na CFD myśląc, że jest to ETF.
  5. Informacje dot. otwartych pozycji sa bardzo trudne do zrozumienia na początek np. dużo czasu mi zajęło zrozumienie, że cena otwarcia to jest cena po jakiej kupiłem dany papier – nie jest to cena otwarcia na dany dzień itd.
  6. Reszta to jak wspomniałeś – uboga oferta ETFów. Szukałem tych co proponujesz i jest słabo z ich dostępnością.

Natomiast wiele rzeczy jest tam fajnych np. gdy kliknę na otwartą pozycję to mam liste wszystkich transz jej zakupu.
Także są za i przeciw – dla mnie największe rozczarowanie to punkt nr 1 wyżej.

Zbyszek

Chce tylko dodać, że w XTB jest mnóstwo fajnych funkcjonalności, np. edukacja, screener itd ale ja jeszcze z nich nie korzystałem z powodu małej ilośći czasu. Skupiłem się na zakupach i zarzadzaniu pozycją. XTB , przy kilku korektach ma duży potencjał.

Piotrek

Na niektórych rynkach można składać zlecenia oczekujące po godzinach sesji, np PL czy UK, ale faktycznie niemiecka giełda jest teraz niedostępna. Poniżej przykład dla ETF z UK z godziny 20.15:comment image

Piotrek

To akurat widok z listy obserwowanych 😉
Chociaż nie ukrywam, że ETF na All-World ma mi za 30 lat trochę podnieść emeryturę.

Tomek

w xtb możesz zrobić sobie listę ulubionych i tak jest szybciej, poza tym jak masz już dany instrument kupiony to nie musisz go szukać tylko możesz kupić z portfela. jak pracujesz możesz kupić korzystając z aplikacji. platforma xtb jest na początku ciężka żeby się połapać, bo była projektowana pod trading. natomiast jak poświecisz trochę czasu to jest rewelacyjna, jak zapamiętasz gdzie co jest, bo ma o wiele większa funkcjonalność niż bossa i mbank, w tym wiadomości i skaner.

Piotrek

poza tym jak masz już dany instrument kupiony to nie musisz go szukać tylko możesz kupić z portfela

W którym miejscu jest ta opcja? Najlepiej w wersji desktop bym prosił. Z góry dziękuję!
Edit:
Udało mi się tam znaleźć tylko opcje „podwój pozycje”, która wystawia zlecenie na taką samą liczbę jednostek jak poprzednio po obecnej cenie i nie mam wtedy żadnej opcji edycji. Jednak przydałaby się tam opcja wystawienia zlecenia oczekującego, gdzie mogę sobie dowolnie ustawiać parametry.

Ostatnio edytowano 4 miesięcy temu przez Piotrek
Marcin

Mateusz dzięki za artykuł. Świetna robora jak zawsze !!

Slawomir

A propos dywidendy, czy analizujac trendy czy wykonujac pobiezna analize techniczna, czy pracujesz na wykresach uwzgledniajacych odciecie dywidendy?

W przypadku podmiotow o wysokich dywidendach np PZU to moze zmienic trend boczny na wzrostowo

Ret

Nie chcę brzmieć negatywnie, ale tak z racjonalnego punktu widzenia: jaki jest sens inwestowania dywidendowego? Nie jest to ani optymalne pod względem zwiększania zwrotu z inwestycji, ani pod względem podatkowym, a dodatkowo trzeba sporo analizować. Jakie są argumenty za?

Łukasz

Czesc Mateusz,

Chyba się zakręciłem a coś nie mogę wstawić wykresu w temacie facebooka więc tutaj takie krótkie 2 pytania.

1)
Dla przykładu pierwszy z brzegu EMIM :
AMS – 25,8% stopa zwrotu w rok
LON- 18,4%
Jako, że muszą mieć ten sam zwrot więc zakładam że rożnica wynika z faktu że jeden jest w EUR a drugi w GBP ?
2)
Nie mogę sobie poradzić z Twoim plikiem bo np. taki IEDY ma ISIN IE00BMP3HG27
Jak wpisuje ten ISIN w Excelu to wychodzi mi dla Bossy UBUM z taki samym ISIN, a przecież odpowiednikiem dla IEDY w Bossa jest EUNY a ten z kolei ma przeciez inny ISIN
IE00B14X4T88
Czy ja coś źle sprawdzam bo już nie mam pomysłu co robię nie tak 🙁

Dziękuje

Ostatnio edytowano 4 miesięcy temu przez Łukasz
Przemek

Cześć Mateusz, ostatnio zastanawiałem się czy warto (prócz polskich spółek dywidendowych) mieć ETF na akcje dywidendowe.
Co sądzisz o takim pomyśle – czy to w ogóle ma sens? Mnie zachęca większa dywersyfikacja i wobec tego mniejsze obsuwy niż w przypadku pojedynczych spółek i mniej pracy przy doborze (to pewnie kwestia względna).
W mojej wstępnej selekcji (korzystając z Twojej listy ETF) wybrałem ETFy dywidendowe na akcje, dostępne jedynie w mBanku, z rezydenturą Irlandia/Luxemburg (korzystne podatkowo o ile zrozumiałem wpisy), z replikacją fizyczną.
Zostaje 13 ETF, z których wstępnie chciałem odrzucić ETFy SPDR i Fidelity (czy słusznie? gdzieś sobie zakodowałem, żeby raczej trzymać się iShares, Vanguard, Xtrackers). Myślałem o ekspozycji USA lub globalnej, ale po uwzględnieniu ww warunków zostaje w zasadzie tylko VHYL.
Powiedz proszę czy masz tu jakieś sugestie co do rynku, ewentualnie konkretnego ETFa czy kierować się tylko opłatami i stopą dywidendy?
Pozdrawiam

floridian

Mateuszem nie jestem, ale wybór inwestycji gdzie kryterium jest stopa dywidendy rzadko prowadzi do optymalnej alokacji zasobów i dobrych wyników w długim okresie. Dlatego polecam artykuł na ten temat opublikowany 31.05 dotyczący dochodu z dywidend i dyskusję na ten temat. Jedyna rzecz, która może przemawiać za inwestycjami generującymi dochód w porównaniu z maksymalizacją wzrostu jest to, że mają one nieco mniejsze wahania rynkowe.

W inwestycjach moim zdaniem liczy się jedna rzecz: całkowity zwrot z aktywów. Liczą się też uwarunkowania podatkowe. W Polsce i wielu innych krajach stopy podatku z dywidend i zysków kapitałowych są jednakowe. Ale jeśli inwestujesz systematycznie większe wahania rynkowe w ramach ogólnego trendu to Twój przyjaciel a nie wróg bo masz możliwość kupowania więcej w czasie spadków.

Ja tylko podam Ci następujący przykład: VHYL London Vanguard FTSE All-World High Dividend Yield UCITS ETF, średni zwrot roczny przez ostatnie 3 lata 4,89% a za 5 lat 7,32%.

Vanguard Growth ETF VUG USA. średni wzrost w ciągu 3 lat 25,63%, a 5 lat 22,70%.

No i co z tego, że VHYL płaci 3,92% dywidendy kiedy akcje tego ETF dają słabszy zwrot długim okresie? Nawet jak tą dywidendę zainwestujesz w dodatkowe akcje to dostaniesz średnio rocznie za 5 lat tylko 7,32%. Oczywiście, może się zdarzyć, że w krótkim okresie nastawienie na dochód pobije wzrost, ale nie jest to regułą

A jak Ci już tak zależy na rocznym dochodzie, to czy nie lepiej kupić dobry ETF pod względem wzrostu rocznego taki jak np. VUG, co roku sprzedawać 10% wzrostu (czyli brać 10% dywidend) i jeszcze mieć dodatkowo 12,7% zwrotu? Na to pytanie odpowiedz sam.

Ostatnio edytowano 4 miesięcy temu przez floridian
Przemek

Właśnie widziałem 🙂 Jestem już po podcaście, w wolnej chwili zobaczę jeszcze nagranie i przeczytam tekst (gdzie zazwyczaj jest trochę obszerniej). Już po odsłuchaniu mi się trochę rozjaśnił temat.

Łukasz

Panie Mateuszu,

Świetna robota i to zarówno pod kątem edukacyjnym (cała seria wpisów o dywidendach 2021) jak i merytorycznym oraz trafności prognoz. Pozwoliłem sobie dokońać małej analizy poprawy zysku netto wytypowanych przez Pana spółek na poziomie H1 2019 vs. H1 2020, bo w październiku już mamy raporty półroczne i postawienie tylko na spółki z najlepszą poprawą zysków dało super stopy zwrotu. Pomimo iż typuje Pan konkretne spółki to nie uważam tego za rybę, a nadal wędkę poprzez dokładne przedstawienie sposobu selekcji, a te konkrente spółki wynikłe z selekcji to jak nałożenie robaka na haczyk 🙂

Ja dopiero zaczynam swoją inwestycyjną drogę i chcę zbudować portfel stabilnych dywidend, który da z czasem efekt kuli śnieżnej, a swoje aktualnie wysokie zarobi muszę użyć jako koło zamachowe.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za ogrom pracy jak wkłada Pan w rozwój treści na blogu!

Pozdrawiam
Łukasz

Łukasz

Dodam iż aktualnie w portfelu „emerytalnym” mam ABS, ACP, 1AT, DOM, ETL, PEO, PKN, PKO ( w tym roku bez wypłaty, ale kupiłem po 18,58 zł więc i tak jestem zadowolony pomimo braku dywidendy) i PKN.

Większość spółek kupiłem pod koniec października 2020, nie będąc jeszcze czytelnikiem bloga. Teraz czekam na Pana wpis na 2022, aby porównać nasze typy, ja na swoje czekam do wyników półrocznych za 2021.

Łukasz

Zatem po staropolsku przejdźmy na Ty 🙂

Moim zamysłem jest również stworzenie w tym portfelu a’la ETF na polskie dywidendówki, w ilości minimum 20 spółek, a najlepiej gdzieś koło 30 (sic! czy tyle znajdzie się sensownych (stopa) i zdrowych (fundamenty) spółek na GPW/NC…?). Chciałbym, aby portfel był dobrze zbalansowany i zdywersyfikowany, a strumień wypłat rozproszony po kalendarzu, choć w Polsce sezon to głównie maj – sierpień/wrzesień, reszta miesięcy to raczej jałowe wypłaty.

Łukasz

Też plan długoterminowy zakłada wyjście za granicę, ale najpierw nauka i rekonesans na lokalnym podwórku. Jestem na wczesnym etapie czytania bloga i jeszcze nie wszystko za mną, zatem pozwolę sobie zapytać – czy popełniłeś Mateuszu jakiś kompleksowy wpis o inwestowaniu w spółki dywidendowe za granicą, szczególnie interesuje mnie USA i ich słynni dywidendowi arystokraci, czempioni, zwycięscy etc.. Interesuje mnie wszystko od wyboru brokera, przez sprawy podatkowe, po miliony za kilkadziesiąt lat.

Gal Anonimowy

Odsłuchałem drugi raz, a jako że obietnica z kolejną wersją „prognozy” była zapowiedziana „na październik” to nie mogę się doczekać jej w tym miesiącu 😉

Gal Anonimowy

Kiedykolwiek napiszesz, myślę, że część osób chętnie się z tym uważnie zapozna 😉

Paweł

Część!

Nurtuje mnie jedno pytanie, mianowicie: czy mając do dyspozycji kapitał 500-600zl miesięcznie warto budować portfel dywidendowy?

Paweł

Zawsze mogę skorzystać z Twoich rad i dokonywać wpłat co dwa miesiące 😊 Dla równowagi do dywersyfikacji użyłbym jakiegoś ETFa ACC.

Bardziej nurtowało mnie czy przy tak małych kwotach (do roku myślę że ta kwota się podwoi) taka strategia będzie efektywna.

Daniel

Hej pod koniec tego roku również możemy liczyć na aktualne typy diwodendowe?
Mam 3 spółki z polecanych z tamtego roku i chętnie bym coś jeszcze dokupił