You are currently viewing Co to jest GPW GlobalConnect? Rewolucja czy fanaberia władz giełdy?

Co to jest GPW GlobalConnect? Rewolucja czy fanaberia władz giełdy?

Opóźniony o rok, ale "nareszcie" jest.

Wpis, który właśnie czytasz, jest moją reakcją na flagowy projekt warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych, którym od miesięcy chwalą się w mediach jej dyrektorzy, zapowiadając ją jako rewolucję dla polskiego inwestora. Co to jest GPW GlobalConnect i co jego wprowadzenie znaczy dla polskiego inwestora? Czy wprowadzenie GlobalConnect wynika z prawdziwych potrzeb polskich inwestorów, czy jest raczej „potrzebą zrobienia czegokolwiek” przez obecną kadrę zarządzającą Giełdą Papierów Wartościowych? Na te i inne pytania dotyczące nowego, zagranicznego segmentu GPW odpowiemy sobie w tym artykule, który postaram się napisać tak zwięźle, jak tylko potrafię.

Podcast

YouTube

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co to jest GPW GlobalConnect i w jakim celu został stworzony.
  • Jak reklamowany jest i co naprawdę umożliwia GlobalConnect.
  • Co myślę o GlobalConnect i jakie widzę jego zalety i wady.
  • Czy GlobalConnect opłaca się inwestorom.
  • Czym moim zdaniem powinno zając się GPW.

Co to jest GPW GlobalConnect?

GPW GlobalConnect to nowy segment polskiej giełdy, który umożliwi polskim inwestorom bez dostępu do giełd zagranicznych handel akcjami na nich notowanymi. GlobalConnect jest jednak projektem dość mało ambitnym, bo zgodnie z wypowiedzią szefa Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, ma on oferować „około 100 spółek zagranicznych”, czyli naprawdę niewiele.

Już na wstępie wspomnę o tym, że wprowadzenie GlobalConnect, w kraju, w którym (zgodnie z moim niedawno opublikowanym rankingiem kont maklerskich) aż 9 z 14 głównych domów i biur maklerskich oferuje bezpośredni handel na giełdach zagranicznych, jest ruchem dość kuriozalnym i trudnym do wyjaśnienia inaczej niż politycznie.

Ale czego mamy się spodziewać po zarządzie giełdy, który zdecydował się na zakup Armeńskiej Giełdy Papierów Wartościowych (AMX) za 8,4 mln złotych, zamiast przeznaczyć te środki na dywidendę dla swoich akcjonariuszy (wzrosłaby ona dzięki temu w roku 2022 o około 9%)? Na giełdzie armeńskiej notowane jest obecne 12 spółek i trudno wyjaśnić ten ruch biznesowo… zwłaszcza że stolice Polski i Armenii oddalone są od siebie o prawie 3000 kilometrów, więc synergii tam widać niewiele. Na pocieszenie – było to chociaż dobrą okazją do zrobienia sobie wspólnego zdjęcia:

Co to jest GPW Global Connect - GPW kupuje giełdę w Armenii
Zdjęcie: Materiały GPW

W tym wpisie chcę jednak skupić się na wyjaśnieniu tego, co to jest GPW GlobalConnect, więc najpierw krótko opiszę Ci jego historię.

Historia wprowadzania GlobalConnect

O GlobalConnect mówiło się od dość dawna, a sam pierwszy raz usłyszałem o nim na zeszłorocznej Konferencji WallStreet, która odbyła się w czerwcu 2021 roku, podczas której członek zarządu GPW Izabela Olszewska powiedziała następujące słowa:

Odpowiadając na zainteresowanie inwestorów aktywami zagranicznymi GPW jest w procesie tworzenia nowego rynku, który będzie się nazywał Global Connect. Myślimy, że jeszcze w tym roku uda się uruchomić ten segment, na którym będą notowane spółki zagraniczne

Była to śmiała zapowiedź, zwłaszcza że z perspektywy czasu wiemy już, że wprowadzenie tego rynku zajęło prawie trzykrotnie dłużej, a światło dzienne ujrzał on dopiero na początku listopada 2022 roku, czyli nie po 6, a po 17 miesiącach od wspomnianej zapowiedzi. 

4 listopada nastąpiło otwarcie segmentu giełdy GlobalConnect, które obejrzeć można na kanale GPW na YouTube. Obejrzenie całości nagrania polecam szczególnie zainteresowanym zapowiedziami związanymi z tym projektem, który wystartował bardzo skromnie (żeby nie napisać „mało ambitnie”). Zainteresowani GlobalConnect mogli w dniu 4 listopada 2022 roku kupić jedną z 5 spółek z giełdy niemieckiej, więc skala premiery była naprawdę niewielka. Jak to mówią „reklama dźwignią handlu”, więc spójrzmy teraz na to, jak reklamowany jest rynek GlobalConnect.

Jak reklamowany jest GPW GlobalConnect?

Na stworzonej przez GPW stronie „O rynku GlobalConnect” wspomniano, że został on stworzony głównie dla inwestorów indywidualnych, więc jako ich przedstawiciel, pozwolę sobie dziś zrecenzować ten rynek, chwaląc go za jego zalety i punktując jego wady. GlobalConnect promowany jest następującym bannerem, który moim zdaniem ani nie zachęca, ani nie odstrasza od inwestowania w tym segmencie GPW:

Co to jest GPW Global Connect - Materiał promocyjny GPW

GlobalConnect reklamowany jest jako rynek umożliwiający dywersyfikację o światowe spółki Blue Chips (największe firmy) polskiemu inwestorowi. To wszystko serwowane ma być w godzinach otwarcia polskiej giełdy i z odpowiednią płynnością, dbając o to, by polski inwestor mógł zawsze kupić akcje ulubionego zagranicznego przedsiębiorstwa… i to bezpośrednio za polskie złote!

GlobalConnect reklamuje się też tym, że notowane tam papiery dadzą inwestorowi prawa do dywidend identyczne z „oryginalnymi” akcjami zagranicznych przedsiębiorstw. Brzmi dobrze, prawda?

Polub moją stronę na Facebooku!

Znajdziesz tam mnóstwo przydatnych informacji o finansach i inwestowaniu

Co naprawdę umożliwia GlobalConnect?

Rynek GlobalConnect to element tzw. ASO, czyli Alternatywnego Systemu Obrotu GPW, który z perspektywy inwestora nie różni się szczególnie od głównego warszawskiego parkietu, bo handlować można w typowych dla GPW godzinach 9:05 – 17:05. Akcje zagranicznych spółek są na GlobalConnect notowane bez zgody emitentów (jest ona niepotrzebna) z pośredniczącymi instytucjami, które nazywa się Wprowadzającymi Animatorami Rynku, czyli WAR. Odpowiadają oni za płynność tego rynku i przeliczanie walut, by zagraniczne papiery można było kupić za polskie złote.

No właśnie – choć zagraniczne akcje notowane są w PLN, to inwestując w nie, ponosimy takie samo ryzyko walutowe, jakie ponieślibyśmy, kupując bezpośrednio zagraniczne papiery na giełdzie niemieckiej, brytyjskiej czy amerykańskiej. GlobalConnect nie daje więc podstawowego atrybutu, który mógłby wyróżniać go od inwestycji na LSE, NYSE czy XETRA, czyli zabezpieczenia walutowego inwestycji w zagraniczne akcje.

Drugim problemem jest płynność tego rynku, czyli fakt, że w regulaminie Global Connect zapisane jest to, że maksymalny spread transakcyjny może wynieść aż 5% ceny transakcji (!). Prostym językiem: jeśli oryginalny papier notowany jest w USA za 100 USD, to w Polsce animator może sprzedawać go w „widełkach” między 97,5 USD a 102,5 USD „inkasując” dodatkowe 2,5% prowizji transakcyjnej. Może, ale nie musi, jednak to pierwszy powód, dla którego GlobalConnect może okazać się kompletnym niewypałem.

Obecnie mamy tam 5 spółek z giełdy niemieckiej, a pierwszym WAR jest BM Santander, który umożliwił inwestowanie w papiery Mercedesa, BMW, Allianza, Simensa i Volkswagena. Na razie jest mało globalnie, a tylko czas pokaże, czy polska wersja globalnych rynków nie okaże się wielkim niewypałem władz giełdy. Drugą część wpisu przeznaczę na moje przemyślenia o tym nowopowstałym segmencie rynku, czyli odpowiedzi na pytanie, co to jest GPW GlobalConnect… i czy z czasem nie okaże się totalnym kitem.

GlobalConnect - hit czy kit?

Jako że sami przedstawiciele giełdy promują to rozwiązanie głównie inwestorom indywidualnym, to z ich perspektywy powinniśmy je oceniać. Moją ocenę zacznę jak zwykle od zalet i wad GlobalConnect na poziomie ogólnym, by później bardziej szczegółowo opisać ten rynek. Niestety wady tego rozwiązania znacząco przewyższą jego zalety, ale czego innego spodziewać się po rozwiązaniu, które nie adresuje żadnego zgłaszanego przez inwestorów problemu.

Zalety i wady rynku GlobalConnect

Sekretem przedsiębiorstw, które osiągają sukces, jest zwykle to, że swoimi usługami i produktami adresują realne potrzeby klientów, których albo nie dostrzegł nikt inny, albo inni je już dostrzegli, ale nie potrafią na nie jeszcze za dobrze odpowiedzieć. Podstawową wadą GlobalConnect jest to, że nie odpowiada ona na żadne bolączki polskich inwestorów, którzy dotychczas bardzo prosto mogli skorzystać z zagranicznych ofert 9 polskich maklerów, więc dodanie takiego segmentu rynku nie daje im niczego, czego nie mogliby robić dotychczas.  

Powiem więcej – inwestowania na GlobalConnect dotyczą te same prowizje, co handlu polskimi spółkami na GPW i NewConnect, co (o ironio!) sprawia, że dla wielu osób może on być droższy niż zakup akcji (u polskich maklerów) bezpośrednio na rynkach zagranicznych! Wyjaśnię to w kolejnych akapitach, a na razie przedstawię Ci wszystkie wady i zalety tego rozwiązania:

Co to jest GPW Global Connect - Wady i zalety oferty1

Cały sens inwestowania na GlobalConnect niszczy katastrofalny, 5-procentowy dopuszczalny spread transakcyjny wobec ceny instrumentu (niby-akcji) w PLN. Oznacza to, że cena niby-akcji może odbiegać nawet o 2,5% od prawdziwej ceny akcji np. Volkswagena na giełdzie niemieckiej! Tutaj wady Global Connect się nie kończą, bo oferta jest niezwykle skąpa, a w planach nie ma dodawania większej liczby tanich zagranicznych ETF-ów na GPW.

Niewystarczająco jasne są też kwestie podatkowe, a jeśli Twój makler nie wprowadził możliwości złożenia formularza W8-BEN, to kupując papiery amerykańskie na GlobalConnect będziesz oddawał w USA 30% podatku od dywidendy. GlobalConnect daje notowania w PLN, ale w rzeczywistości kupujemy papier w oryginalnej walucie, więc jesteśmy wystawieni na ryzyko walutowe analogicznie do tego, jakbyśmy kupili papier na giełdzie oryginalnych notowań.

W związku z powyższymi – nie wszyscy maklerzy w ogóle planują dodać ten rynek do swojej oferty. Najpopularniejszy w Polsce BM mBanku na razie nie zamierza dodać GlobalConnect do oferty, tłumacząc to obecnością wielu akcji i ETF-ów zagranicznych w ich ofercie. Ironia jest taka, że handel na GlobalConnect umożliwiałby ominięcie 0,15% opłaty depozytowej, którą opisałem w bardzo krytycznym dla mBanku wpisie „Podwyżka opłaty depozytowej w BM mBanku. Jak i gdzie przenieść papiery?„, który okazał się najpopularniejszym wpisem na blogu w 2022 roku (spójrz zresztą na liczbę komentarzy, które czytelnicy pod nim zostawili).

Chcesz wesprzeć mój blog? Postaw mi wirtualną „kawę” 🙂

PK BTN WPIS

Czy GlobalConnect opłaca się inwestorom?

Czas na najważniejsze, czyli na kalkulację opłacalności inwestowania na GlobalConnect przez inwestorów indywidualnych. Założenia będą następujące:

  • Dom maklerski pobiera typowe opłaty, czyli:
    • 0,39%, min. 5 zł za handel na GPW.
    • 0,29%, min. 19 zł za handel za granicą + 0,15% za przewalutowanie.
  • Spread transakcyjny na niby-akcjach na GPW wynosi 4% (2% w każdą stronę).
  • Inwestor handluje akcjami VW na giełdzie niemieckiej i na GlobalConnect.

Oto jak wygląda efekt analizy:

Co to jest GPW Global Connect - porównanie z Deutsche Borse

W skrócie: spread, który ustawiłem jako 4% (a dopuszczalny wynosi 5%) kompletnie niszczy sens inwestowania na GlobalConnect. Jeśli WAR (obecnie jedynym jest Santander) ustali sobie spready jako 2% w każdą stronę, to inwestor straci wobec zakupu bezpośrednio na giełdzie niemieckiej praktycznie dla każdej kwoty transakcji. Wyjątkiem byłby może handel za bardzo małe kwoty rzędu 300-400 złotych, ale jedna „akcja” Volkswagena kosztuje obecnie na GlobalConnect dużo więcej, więc jej zakup za tak niską kwotę nie byłby nawet możliwy.

Dowiedliśmy zatem tego, że handel na GlobalConnect przy tak wysokich spreadach między oryginalnym papierem, a jego polską „wersją” jest skrajnie nieopłacalny. Sprawdźmy zatem, czy GlobalConnect opłaca się w jakimś sensie jego twórcy, a więc spółce GPW.

Czy GlobalConnect opłaca się samej GPW?

Powiedziałbym, że Giełda Papierów Wartościowych jako spółka państwowa (ponad 50% akcji należy do Skarbu Państwa i funduszy OFE), ale też publiczna, a więc notowana na giełdzie ma dwie główne role do odegrania:

  • Jako spółka publiczna GPW powinna maksymalizować wartość dla swoich akcjonariuszy. GPW zarabia głównie na obsłudze obrotu instrumentami, więc niestety nie widzę żadnego sposobu, w jaki GlobalConnect przyniesie realne zyski spółce, jeśli będzie na nim notowane tylko „około 100 blue chipów” spoza Polski i jeśli ich obroty nie wzrosną znacząco (obecnie są one śladowe).
  • Jako spółka skarbu państwa GPW powinna dbać o dobro polskich inwestorów i spółek na niej notowanych. O ile (wizerunkowo) wprowadzenie spółek zagranicznych można jeszcze jakoś uzasadnić, to zrobienie tego niejako podważa interesy polskiej giełdy, promując zagraniczne spółki, zamiast tych polskich.

Choć piszę głównie o inwestowaniu globalnym, to uważam, że GPW jako polska spółka o strategicznym interesie powinna zadbać przede wszystkim o stabilność polskiego systemu obrotu oraz o wzrost polskiej giełdy w skali świata. Wygląda na to, że idzie to zarządowi GPW naprawdę fatalnie, bo na listopad 2022 roku polskie spółki stanowią niespełna 0,1% indeksu MSCI ACWI (w 2007 roku było to prawie 0,2%). Przeanalizujmy zatem to, czym GPW powinno się zająć (a niekoniecznie to robi).

Obserwuj mnie na Twitterze:

Subskrybuj mój kanał na YouTube:

Czym naprawdę powinno zająć się GPW?

Podstawową rolą (społeczną) GPW jest zapewnianie dodatkowego kapitału wzrastającym polskim spółkom poprzez emisję ich akcji na giełdzie oraz zapewnianie możliwości zarobienia pieniędzy dla chętnych i żądnych ryzyka inwestorów. GPW powinno jednak ograniczać to ryzyko poprzez ścisłą kontrolę podmiotów, które wchodzą na giełdę oraz tych, które są już na niej notowane, np. przez badanie jakości ich polityk informacyjnych.

GPW powinno też zadbać o wzrost wartości polskiego indeksu giełdowego, który osiąga się najprościej… wprowadzając nowe firmy na giełdę. Niestety statystyka obydwu rynków, czyli większego GPW i mniejszego NewConnect nie pozostawia złudzeń co do skuteczności zarządzających polską Giełdą w promowaniu udziału na rynku kapitałowym w Warszawie:

Co to jest GPW Global Connect - Liczba spółek notowanych na GPW i NC

Liczba firm to jedno, a ich jakość to zupełnie coś innego. Nie narzekałbym wcale, gdyby notowanych firm było coraz mniej, ale te, które na giełdzie pozostają, dynamicznie rosłyby pod względem wartości. Tu też jest nieciekawie, bo zestawieni z gigantami indeksu MSCI Emerging Markets w ostatnich latach nie możemy pochwalić się ani wzrostem, ani nawet utrzymaniem pozycji naszej giełdy na świecie. Jeśli sprawdziłbyś udział Polski w MSCI ACWI w ostatnich 15 latach to trend jego zmian wyrażony w USD wyglądałby dość nieciekawie:

Co to jest GPW Global Connect Udzial w swiatowym indeksie MSCI ACWI

I nie zrozum mnie źle, bo wzrost notowań polskich akcji nie jest domeną samej Giełdy, ale gdyby zachęcała ona jakoś nowe przedsiębiorstwa do wejścia na nią i promowałaby je również za granicą, to może obserwowalibyśmy wzrosty większe niż WIG20TR w ostatnich 20 latach (wykres poniżej). Jedynym problemem jest to, że zarząd giełdy, zamiast promować polskie spółki za granicą, zajmuje się… wprowadzaniem zagranicznych spółek na polski parkiet oraz kupowaniem niszowych giełd z innych rejonów świata.

Co to jest GPW Global Connect - WIG20TR ostatnie 20 lat

Jeśli po przeczytaniu powyższych słów pomyślisz sobie, że „co tam wiem, skoro mam tylko 33 lata i brak mi formalnej edukacji ekonomicznej” lub, że odzywa się tu moje ego, to zapewnię Cię, że chcę jak najlepiej dla polskich firm i inwestorów, a dodanie do oferty GlobalConnect nie zapewnia im niczego, czego nie mogli robić wcześniej… i to taniej niż na GlobalConnect.

Może będzie to śmiałe, ale na zakończenie napiszę tylko, że zarząd giełdy powinniśmy rozliczyć z liczby spółek, które weszły na giełdę oraz ją opuściły, oraz z kapitalizacji polskich firm w skali świata, a nie z tego, czy GlobalConnect się przyjął, czy nie. Myślę jednak, że będzie to kompletna klapa, bo skoro nawet duże domy maklerskie (BM mBanku, DM PKO BP) nie dodają tego rynku do oferty, to nie widzą w nim zbyt wielkiej wartości dodanej dla swoich klientów.

Podsumowanie

Ten krótki wpis chciałbym zakończyć małym apelem. Zamiast wprowadzać zagraniczny segment na polskiej giełdzie, uważam, że GPW powinno zająć się zwiększaniem atrakcyjności tej polskiej oraz lobbowaniem za obniżaniem prowizji w polskich domach i biurach maklerskich. GPW ma też (nieoficjalnie) ogromny wpływ na to, jaką politykę informacyjną stosują np. fundusze inwestycyjne oraz same spółki i mimo że nie jest organem regulacyjnym, to może swoim działaniem promować dobre praktyki wśród emitentów akcji i obligacji.

Choć GPW zapowiada też „uproszczenia w zakresie tworzenia polskich ETF-ów” to znając życie, nie zobaczymy ich już podczas obecnej kadencji, a kolejni rządzący mogą projekt anulować lub po prostu o nim zapomnieć. Zamiast skupiać się na dodawaniu zagranicznych akcji do oferty, powinno się działać tak, by śladem Lyxora coraz więcej wystawców ETF-ów decydowało się na wprowadzenie tanich zagranicznych ETF-ów na GPW, jednocześnie skupiając się na pozycji polskich spółek w skali światowej giełdy.

A co Ty myślisz o GlobalConnect? Czy jest to według Ciebie niewypał, czy świetny pomysł na rozszerzenie oferty naszej giełdy? Daj znać w komentarzach i do zobaczenia w następnym wpisie na blogu!

Zapisz się do mojego newslettera:

.
Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

4.9 17 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest

80 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze