Zbuduj swój portfel pasywny na lata.
Oferta produktów inwestycyjnych rozwija się w ostatnich latach tak szybko, że bardzo trudno za nią nadążyć. Właśnie dlatego, mimo że wydawałem już w przeszłości wpisy o portfelach pasywnych, postanowiłem zrobić to raz jeszcze, sprawdzając, jakie możliwości dają nam ETF-y dodane w ostatnich latach do oferty inwestycyjnej dostępnej dla polskiego klienta. W tym wpisie pokażę Ci, jak inwestować pasywnie w kontekście 5 najlepszych portfeli pasywnych dla osób zajętych życiem codziennym, czyli tych, które nie chcą spędzać na inwestowaniu zbyt wiele czasu.
Oczywiście będą to najlepsze moim zdaniem portfele pasywne, a zamiast na analizach wstecznych i symulacjach ich historycznych wyników skupię się na opisie zalet i wad każdego z portfeli oraz na technikaliach związanych z prowadzeniem każdego z portfeli. W tym kontekście wpis będzie bardzo praktyczny, więc myślę, że ten wpis przyda się nie tylko osobom szukającym pomysłu na dobry portfel pasywny z ETF-ów i obligacji, ale też tym, którzy takie portfele prowadzą od lat, tylko że coś im „zgrzyta”, przeszkadza lub nie pasuje.
Miłej lektury i niezmiennie zapraszam do sekcji komentarzy (pod wpisem), jeśli masz jakieś pytania lub uwagi dotyczące wpisu i przedstawionych w nim portfeli.
Podcast
YouTube
W skrócie
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie portfele pasywne są najlepsze dla polskiego inwestora giełdowego.
- Co umieścić w portfelu pasywnym, by był efektywny i prosty w zarządzaniu.
- Prowadzenie jakich nowych portfeli pasywnych umożliwił rozwój oferty maklerskiej i produktowej w ostatnich latach.
Powiązane wpisy
- Proste inwestowanie pasywne – najlepsze portfele dla zabieganych
- Vanguard LifeStrategy, czyli portfel inwestycyjny w jednym ETF-ie
- ETF (1/6) – Co to są fundusze ETF i dlaczego warto w nie inwestować?
- ETF (6/6) – Jak zbudować portfel inwestycyjny z ETF-ów?
- W co warto inwestować? Jakie aktywa pobijają inflację?
Jak inwestować pasywnie?
Inwestowanie pasywne stało się w ostatnich latach tak popularnym trendem, że niektórzy traktują to pojęcie niemal „religijnie”, więc aby uniknąć nieporozumień, przedstawię teraz swoją definicję inwestowania pasywnego, której będę się trzymał w tym wpisie:
Inwestowanie pasywne to posiadanie konkretnego i sprecyzowanego planu, dzięki któremu nie spędzamy na inwestowaniu więcej niż pół godziny miesięcznie.
Wbrew wielu definicjom inwestowania pasywnego, przedmiot i typ inwestycji nie ma tutaj specjalnego znaczenia, tak długo, jak plan zapewnia odpowiednią dywersyfikację aktywów, by spać (w miarę) spokojnie i by co miesiąc nie tracić na inwestowanie więcej niż przysłowiowe pół godzinki (no, może godzinę, jeśli ktoś naprawdę lubi ten temat).
Kluczowe jest jednak niekomplikowanie portfela, więc na potrzeby tego wpisu założę, że portfele pasywne to proste portfele, niezłożone z więcej niż kilku składników. W moich pięciu portfelach pasywnych znajdą się ETF-y i obligacje, jednak skupię się na tym, by większość z portfeli móc budować na jednym koncie maklerskim i by ich powadzenie nie przysporzyło inwestorowi zbyt wiele bólu głowy. Skoro budujemy portfele, to zacznę od przedstawienia „cegiełek”, czyli składników, których użyję w dzisiejszych portfelach.
Z czego zbudować portfel pasywny?
Aby stworzyć portfel inwestycyjny, należy najpierw poznać potencjalne składniki, z których się go zbuduje. Wśród inwestorów pasywnych, którzy szukają akcji do swoich portfeli, najpopularniejsze są następujące indeksy i przykładowe ETF-y je naśladujące (od największej do najmniejszej dywersyfikacji):
- Akcje spółek z całego świata (tu ranking takich ETF-ów), np.:
- iShares MSCI ACWI UCITS ETF (IE00B6R52259, IUSQ, ISAC, SSAC),
- Vanguard FTSE All-World UCITS ETF (IE00BK5BQT80, VWCE, VWRA, VWRP),
- Akcje spółek z rynków rozwiniętych (tu ranking takich ETF-ów):
- iShares Core MSCI World UCITS ETF (IE00B4L5Y983, EUNL, IWDA, SWDA),
- Vanguard FTSE Developed World UCITS ETF (IE00BK5BQV03, VGVF, VHVE, VHVG),
- Akcje spółek z rynków rozwiniętych bez (minus) USA:
- iShares MSCI World ex-USA UCITS ETF (IE000R4ZNTN3, IXUA, XUSE),
- Xtrackers MSCI World ex USA UCITS ETF (IE0006WW1TQ4, EXUS, XMWX),
- Akcje spółek z rynków wschodzących (tu ranking takich ETF-ów):
- iShares Core MSCI Emerging Markets IMI UCITS ETF (IE00BKM4GZ66, IS3N, EIMI, EMIM),
- Vanguard FTSE Emerging Markets UCITS ETF (IE00BK5BR733, VFEA, VFEG),
- Akcje największych spółek notowanych w USA (tu ranking takich ETF-ów):
- iShares Core S&P 500 UCITS ETF (IE00B5BMR087, SXR8, CSPX, CSP1),
- Vanguard S&P 500 UCITS ETF (IE00BFMXXD54, VUAA, VUAG),
- Akcje innowatorów notowanych w USA (tu ranking takich ETF-ów):
- iShares Nasdaq 100 UCITS ETF (IE00B53SZB19, SXRV, CNDX, CNX1),
- Amundi Nasdaq-100 II UCITS ETF (LU1829221024, LYMS, NASD, NASL).
W zależności od preferencji, horyzontu inwestycyjnego i celów inwestycyjnych, polscy inwestorzy wybierają na ogół jeden lub kilka z powyższych ETF-ów akcyjnych do budowy części akcyjnej (bardziej ryzykownej) swoich portfeli.
Większości inwestorów pasywnych nie wystarczą jednak same akcje, bo będą chcieli nieco ograniczyć zmienność swoich portfeli poprzez dodanie do nich przynajmniej części (zwykle 20-40%) obligacji skarbowych. O tym, dlaczego warto to zrobić, pisałem we wpisie „Jak ustalić proporcję akcji do obligacji w portfelu inwestycyjnym?„, który warto przeczytać, jeśli nie ma się jeszcze ustalonej proporcji akcji do obligacji w swoim portfelu. Poniżej najpopularniejsze typy obligacji i przykładowe ETF-y je naśladujące (lub instrumenty tego typu) pasujące do portfela pasywnego:
- Obligacje zagregowane (skarbowe i korporacyjne) globalne (tu ranking takich ETF-ów):
- iShares Core Global Aggregate Bond UCITS ETF (IE00BDBRDM35, EUNA, AGGH),
- Vanguard Global Aggregate Bond UCITS ETF (IE00BG47KH54, VAGF),
- Obligacje skarbowe z rynków rozwiniętych:
- iShares Global Government Bond UCITS ETF (IE00BYZ28V50, 2B7H, IGLA),
- Polskie detaliczne (oszczędnościowe, nienotowane na giełdzie) obligacje skarbowe (tu wpis na ich temat):
- indeksowane inflacją: 4-letnie COI, 10-letnie EDO, 12-letnie ROD (tylko dla beneficjentów 800+),
- stałoprocentowe: 3-letnie TOS,
- Polskie hurtowe (notowane na giełdzie) obligacje skarbowe (tu wpis na ich temat):
- indeksowane inflacją: ~12-letnie IZ0836,
- stałoprocentowe i zerokuponowe (indeks TBSP)
- np. ETF Beta ETF TBSP Portfelowy FIZ (ETFBTBSP.PL),
- zmiennoprocentowe (indeks GPWB-BWZ):
- np. ETF Beta ETF Obligacji 6M (ETFBCASH.PL).
Powyższe są najpopularniejszymi i najrozsądniejszymi wariantami inwestowania w obligacje dla inwestorów pasywnych. Dodam, że mamy do dyspozycji też fundusze portfelowe (portfolio), które zawierają zarówno akcje, jak i obligacje, np. globalne Vanguard LifeStrategy, o których kiedyś napisałem wpis na blogu i które od tego czasu znacznie zwiększyły swoje aktywa, na stałe wchodząc do kanonu europejskich ETF-ów i to właśnie od nich rozpocznę rozdział o pierwszym portfelu pasywnym.
Portfel pasywny 1 - prosto i globalnie
Jak inwestować pasywnie? Przede wszystkim prosto i bezproblemowo. Tą dewizą kierują się tzw. Bogleheads, czyli społeczność inwestorów, którzy stosują zasady inwestowania propagowane przez Johna Bogle’a, założyciela Vanguard Group. Ich podstawowe założenia to oszczędzanie ponad możliwości, inwestowanie w tanie, szeroko zdywersyfikowane fundusze indeksowe (np. indeksowe ETF-y) bez stosowania skomplikowanych strategii, oraz konsekwentne trzymanie się planu inwestycyjnego, niezależnie od wahań rynkowych. Ponadto Bogleheads skupiają się na regularnym inwestowaniu nadwyżek finansowych oraz unikaniu nadmiernego ryzyka i kosztów transakcyjnych, co jest jakby zaprzeczeniem aktywnego inwestowania na rynkach finansowych, w którym „kopiemy się z rynkiem” w celu pobicia średniej.
Bogleheads to bardzo mi bliska filozofia pasywnego inwestowania, która ma na celu długoterminowe bezpieczeństwo finansowe i wzrost kapitału poprzez:
- prostotę – jak najmniej instrumentów o jak największym pokryciu światowym,
- dyscyplinę – ważniejsze jest to, aby regularnie dopłacać, niż to, po ile kupujemy,
- niskie koszty – jedyne, na co mamy bezpośredni wpływ w inwestowaniu to jego koszty (patrz: „Jak zyskać więcej? Kontroluj koszty i unikaj drogich instytucji!„), dlatego ograniczajmy je.
I właśnie w myśl filozofii Bogleheads stworzę pierwsze 2 warianty portfeli pasywnych, które wspólnie sklasyfikuję jako portfel pasywny 1.
Wariant 1.1 - Vanguard LifeStrategy
Często spotykam się z opinią o tym, że inwestowanie jest trudne. Nie musi być, zwłaszcza, że od kilku lat w ofercie europejskich funduszy ETF dostępne są fundusze ETF Vanguard LifeStrategy zawierające w 1 instrumencie/tickerze akcje wszystkich największych spółek na świecie oraz wszystkie główne emisje światowych obligacji skarbowych i korporacyjnych. Dzięki tym funduszom ETF można za pomocą „1 kliknięcia” kupić „wszystko jak leci”, do tego w przystępnej cenie 0,25% rocznie, bo tyle wynosi koszt całkowity (TER) tych funduszy ETF.
Fundusze ETF Vanguard LifeStrategy występują w różnych wariantach proporcji akcji do obligacji (co 20 p.p.) i profilu wypłat dywidend. Oto wersje akumulujące (accumulating), które nie wypłacają dywidend, dzięki czemu ich cena rośnie szybciej niż tych, które dywidendy wypłacają:
- 80% akcji/20% obligacji: Vanguard LifeStrategy 80% Equity ETF (IE00BMVB5R75, V80A),
- 60% akcji/40% obligacji: Vanguard LifeStrategy 60% Equity ETF (IE00BMVB5P51, V60A),
- 40% akcji/60% obligacji: Vanguard LifeStrategy 40% Equity ETF (IE00BMVB5M21, V40A),
- 20% akcji/80% obligacji: Vanguard LifeStrategy 20% Equity ETF (IE00BMVB5K07, V20A),
ETF-y Vanguard LifeStrategy mają też wersje wypłacające dywidendy (distributing), które jednak zdobywają popularność (mierzoną wzrostem aktywów) znacznie wolniej od przedstawionych wcześniej wersji akumulujących:
- 80% akcji/20% obligacji: Vanguard LifeStrategy 80% Equity ETF (IE00BMVB5S82, V80D),
- 60% akcji/40% obligacji: Vanguard LifeStrategy 60% Equity ETF (IE00BMVB5Q68, V60D),
- 40% akcji/60% obligacji: Vanguard LifeStrategy 40% Equity ETF (IE00BMVB5N38, V40D),
- 20% akcji/80% obligacji: Vanguard LifeStrategy 20% Equity ETF (IE00BMVB5L14, V20D),
Nie bez powodu fundusze Vanguard LifeStrategy są trzonem 1 z 2 głównych portfeli inwestycyjnych, jakie opisałem w swojej książce o inwestowaniu pasywnym „Inwestowanie dla każdego”. Ich użycie poprzez wybór wersji 80/20 (V80A) lub 60/40 (V60A) to obecnie najprostszy możliwy sposób na błyskawiczne zbudowanie portfela globalnych akcji i obligacji w pożądanej przez siebie proporcji. Dodam, że fundusze te automatycznie przeprowadzają rebalancing (równoważenie proporcji portfela), dzięki czemu nie będziesz się musiał martwić o to, czy Twój portfel ma w danej chwili odpowiedni profil ryzyka, który zapewnia proporcja akcji do obligacji.
Fundusze te są z perspektywy inwestora europejskiego (mieszkańca Strefy Euro) prawie bez wad (może poza kosztem, bo 0,25% mogłoby stale być obniżone w rejony 0,15% rocznie, ale to już moje marudzenie, bo to stale bardzo tanie fundusze ETF jak na miks akcji i obligacji w jednym instrumencie). Jednak z perspektywy Polaka fundusze Vanguard LifeStrategy mają jedną, na pozór mało oczywistą wadę: ich część obligacyjna portfela jest zabezpieczona (ang. currency hedge) wobec waluty europejskiej (EUR), przez co obligacje narażone są na ryzyko kursowe EUR/PLN. Oczywiście da się to po prostu zaakceptować, bo nawet dodatek miksu obligacji zagranicznych przyniesie portfelowi 100% samych akcji redukcję zmienności (miary ryzyka) i obsunięć kapitału, ale lepiej zrobiłyby to polskie obligacje skarbowe, które wdrożę do portfela w ramach pomysłu numer 2.
Pora na wariant „rozłączny” dla najprostszego pomysłu na globalny portfel pasywny dla polskiego inwestora.
Wariant 1.2 - Globalne akcje i obligacje osobno
Chcesz prowadzić portfel globalnych akcji i obligacji, ale nie pasują Ci „gotowe” proporcje funduszy Vanguard LifeStrategy (np. 80/20 lub 60/40) i wolisz zbudować portfel 90/10 albo 70/30? Oczywiście mógłbyś zmieszać V80A i V60A, by uzyskać syntetyczny „V70A” (70% akcji, 30% obligacji), ale prościej i taniej będzie po prostu wybrać „czyste połączenie” 1 ETF-u na globalne akcje i 1 ETF-u na globalne obligacje.
Takie połączenie ma dwie kluczowe zalety:
- możliwość ulokowania odpowiednich instrumentów na odpowiednich rodzajach kont (np. akcje na IKE, a obligacje poza IKE jak często rekomenduję tym, którzy chcą w długim terminie oszczędzić jak najwięcej na podatkach). Wybierając Vanguard LifeStrategy „musisz” mieć zarówno akcje i obligacje w 1 instrumencie, czyli na 1, wybranym koncie maklerskim, a tu masz swobodę wyboru,
- redukcja kosztów. Wybór osobnych funduszy na akcje i obligacje daje nam pole do manewru w kwestii obniżania kosztów inwestowania (najtańsze ETF-y na akcje globalne kosztują obecnie już 0,07% rocznie (np. Amundi Prime All Country World UCITS ETF – IE0003XJA0J9, WEBN) – a tu znajdziesz ranking ETF-ów na globalne akcje).
Dzięki wyborowi osobnych ETF-ów na globalne akcje i na globalne obligacje zyskujesz więc dodatkową warstwę kontroli kosztów oraz tego, którą klasę aktywów (akcje, obligacje) kupujesz w jakiej proporcji na jakim koncie (regularnym maklerskim / IKE / IKZE). Takie rozwiązanie ma jednak wadę, bo pozbawia Cię korzyści z automatycznego równoważenia proporcji akcji do obligacji, które odbywa się „wewnątrz” Vanguard LifeStrategy z wariantu portfela pasywnego 1.1. Tutaj będziesz musiał to robić samodzielnie, więc np. jeśli na ogół akcje będą rosnąć szybciej od obligacji, to będzie to polegało na odkrajaniu (sprzedaży) części ETF-ów akcyjnych i kupowaniu za pozyskane środki ETF-ów obligacyjnych, by zwiększyć ich udział w portfelu do docelowego.
Oto przykładowe fundusze ETF, które można wybrać do części akcyjnej prostego portfela globalnego:
- iShares MSCI ACWI UCITS ETF USD (IE00B6R52259, IUSQ/ISAC) – bardzo duże aktywa,
- Vanguard FTSE All-World UCITS ETF (IE00BK5BQT80, VWRA/VWCE) – bardzo duże aktywa,
- Amundi Prime All Country World UCITS ETF (IE0003XJA0J9, WEBN) – mniejsze aktywa, ale obecnie najtańszy.
W części obligacyjnej może znaleźć się dowolny zdywersyfikowany ETF na obligacje, przy czym takie ETF-y są zwykle zabezpieczone walutowo albo do EUR, albo do USD. Przykładem ETF-u z zabezpieczeniem do EUR jest np. iShares Core Global Aggregate Bond UCITS ETF EUR Hedged (IE00BDBRDM35, EUNA/AGGH), którego użyłem tu jako części obligacyjnej portfela. Alternatywnie można w takim portfelu użyć ETF-u na agregat obligacji skarbowych, a nawet jeden z ETF-ów na obligacje korporacyjne, jednocześnie pamiętając, że ich korelacja z akcjami jest znacznie wyższa niż obligacji skarbowych i w czasie krachu na giełdzie mogą tracić prawie tak bardzo, jak akcje. Właśnie z tego powodu większość osób dobierze tu prosty ETF na obligacje z całego świata w rodzaju wspomnianego powyżej ETF-u EUNA/AGGH.
Pierwszy pomysł na portfel pasywny to w obydwu wariantach maksymalna prostota i maksymalna dywersyfikacja geograficzna, której efektem jest bardzo niska ekspozycja na polski złoty (PLN) w portfelu. Osoby, które chcą mieć w pasywnych portfelach większy udział polskiej waluty powinny zainteresować się więc raczej drugim pomysłem na portfel pasywny, który teraz przedstawię.
Portfel pasywny 2 - akcje globalne + polskie obligacje
Globalne akcje i lokalne obligacje to nie bez powodu bardzo popularny pomysł na portfel wśród polskich inwestorów pasywnych. Wybierając ETF na globalne akcje, zapewniamy sobie maksymalną możliwą dywersyfikację portfela akcji, a uzupełniając go polskimi obligacjami skarbowymi, dodajemy mu stabilności liczonej w polskiej walucie (a więc z perspektywy polskiego inwestora i stopy zwrotu w PLN). Właśnie dlatego drugi portfel pasywny, czyli ETF na globalne akcje + polskie 10-letnie obligacje indeksowane inflacją EDO to drugi z głównych portfeli pasywnych prezentowanych przeze mnie w mojej książce o inwestowaniu „Inwestowanie dla każdego”. Z moich obserwacji jest to najpopularniejszy wśród odbiorców mojego bloga sposób budowy portfela pasywnego, więc choćby ze względu na to warto się z nim zapoznać.
Wariant 2.1 - All-World + Obligacje EDO
Jeśli nie słyszałeś jeszcze o 10-letnich obligacjach detalicznych indeksowanych inflacją (EDO), to koniecznie przeczytaj materiał „Jak działają obligacje skarbowe i dlaczego są lepsze od lokat?„, w którym udowodniłem, że EDO w długim terminie dosłownie zmiotły lokaty bankowe (w tym te promocyjne) z powierzchni ziemi. Zalety obligacji EDO można wymieniać długo, ale podstawowe z nich to fakt, że nawet pomimo podatku Belki historycznie dzięki swojej konstrukcji wygrywały one z inflacją (CPI) oraz to, że te obligacje nie podlegają wahaniom rynkowym, a więc nominalnie nie mogą stracić. Do tego, mimo że są to obligacje 10-letnie, to środki z nich można wypłacić w każdej chwili, choć kara za wcześniejszy wykup wynosi dla nowo emitowanych emisji aż 3 złote, co zjada lwią część odsetek narosłych w 1. roku trwania inwestycji (ale kara nigdy nie przekracza narosłych odsetek, więc nawet przy wcześniejszym wykupie nie można nominalnie stracić).
Zaletą takiego portfela jest przede wszystkim to, że jego część obligacyjna dobrze spełni się w roli stabilizatora, bo są w niej instrumenty mało zmienne, które nominalnie mogą tylko rosnąć wraz z wartością polskiej inflacji CPI. Główną wadą jest to, że nie da się go (przynajmniej obecnie) prowadzić w ramach jednego konta maklerskiego, ponieważ ETF-y zagraniczne na globalne akcje, np. sugerowany tutaj Vanguard FTSE All-World UCITS ETF (IE00BK5BQT80, VWRA/VWCE) nie są dostępne do zakupu na rachunkach rejestrowych do obligacji w BM PKO BP/BM Pekao SA, na których jak sama nazwa wskazuje – zakupisz wyłącznie detaliczne obligacje skarbowe.
W kontekście portfela pasywnego 2.1 warto wspomnieć, że w BM PKO BP istnieje też dość szczególne konto IKE zwane SUPERIKE. Jest to IKE, na którym dostępne są detaliczne obligacje skarbowe oraz instrumenty (w tym ETF-y) z GPW. Jednak pośród tych drugich nie kupisz obecnie ETF-u na akcje z całego świata, a najbliższym „przybliżeniem” będzie notowany na GPW Amundi Core S&P 500 Swap UCITS ETF (LU0496786574, ETFSP500.PL), który jednak wypłaca dywidendy i jest oparty o kontrakt swap (syntetyczny), co nie każdemu musi pasować. Dlatego warto wiedzieć, że portfela pasywnego 2.1 opartego o ETF na akcje z całego świata (np. VWRA/VWCE) i obligacje EDO nie zbudujesz w ramach 1, tego samego konta maklerskiego i do jego budowy będziesz potrzebował przynajmniej rachunku maklerskiego (np. DM BOŚ, BM mBanku lub XTB) oraz rachunku rejestrowego do obligacji (np. PKO BP lub Pekao SA). Warto też wiedzieć, że rebalancing (równoważenie proporcji portfela) trochę tu potrwa, bo wcześniejszy wykup obligacji skarbowych trwa ponad 5 dni roboczych, więc pomiędzy decyzją o sprzedaży obligacji detalicznych a odzyskaniem środków jest w praktyce zwykle 7-8 dni kalendarzowych (nie jest to operacja natychmiastowa).
I właśnie ten problem adresuję, prezentując wariant 2.2, który bezproblemowo kupisz i możesz prowadzić na jednym koncie maklerskim.
Wariant 2.2 - All-World + Obligacje IZ
Obligacje IZ (np. IZ0836 lub IZ0831), to polskie obligacje skarbowe notowane na giełdzie, a więc dostępne do zakupu przez inwestora indywidualnego na rynku wtórnym GPW Catalyst. Opisałem je szczegółowo we wpisie „Jak kupić obligacje antyinflacyjne na zwykłym koncie maklerskim? Obligacje IZ0836„, więc tu skupię się tylko na ich najważniejszych parametrach i porównaniu ich z alternatywnymi 10-letnimi detalicznymi EDO. Mechanizm indeksacji polską inflacją działa tu inaczej, niż w przypadku obligacji detalicznych (COI, EDO, ROS, ROD), ponieważ indeksacja dotyczy nominału obligacji i następuje każdego dnia zgodnie z wartością inflacji miesięcznej, a nie rocznej jak w przypadku detalicznych. IZ0836 to obligacje o stałym oprocentowaniu 2% rocznie, których główną część zysku stanowi właśnie indeksowanie nominału inflacją, a nie wypłacane odsetki.
Zainteresowanych szczegółami technicznymi ich działania odsyłam do wpisu o tych obligacjach, a na potrzeby tego portfela wystarczy notka, że da się go zbudować za pomocą jednego konta maklerskiego z dostępem do GPW Catalyst i rynków zagranicznych (obecnie są to np. konta w DM BOŚ i w BM mBanku, ale już nie w XTB, gdzie dostępu do Catalyst nie ma). W tym portfelu można połączyć jeden z ETF-ów na akcje globalne, np. Vanguard FTSE All-World UCITS ETF (IE00BK5BQT80, VWRA/VWCE) z obligacjami IZ0836, by uzyskać ekspozycję na globalne akcje i polskie obligacje indeksowane inflacją.
Podstawową zaletą tego portfela ponad wariant 2.1 (VWRA/VWCE + EDO) jest to, że zachowujemy tu pełną płynność między akcjami a obligacjami, czyli możemy w razie potrzeby niemal natychmiastowo spieniężyć akcje i kupić obligacje lub odwrotnie. Drugą zaletą jest to, że aspekt inflacyjny działa tu szybciej niż w przypadku obligacji detalicznych, bo nie ma tu typowego dla obligacji oszczędnościowych „opóźnienia inflacyjnego”, a obligacje IZ reagują na inflację nie z ponad rocznym, a z 2-miesięcznym opóźnieniem. Jedyny minus to fakt, że nie wiadomo, ile będzie w przyszłości nowych emisji obligacji IZ (i czy w ogóle będa) oraz jaka będzie ich płynność na rynku Catalyst, bo w przypadku obligacji detalicznych emitent gwarantuje możliwość ich przedterminowego wykupu, a w przypadku obligacji IZ trzeba szukać nabywców na rynku (giełdzie Catalyst).
Ta wersja 2 portfela pasywnego nie jest bez wad, a główną z nich jest to, że obligacje IZ mają bazowy nominał 1000 zł, więc aby je kupić trzeba mieć zazwyczaj nie 100 lub 200 zł, a 1000 zł, bo nie można ich kupować w „kawałkach” (ułamkach). Obligacje detaliczne z wariantu 2.1 można kupować za wielokrotność 100 złotych (bo tyle wynosi nominał 1 obligacji detalicznej, np. EDO), co sprawia, że portfel 2.1 jest bardziej przystępny kapitałowo niż portfel 2.2.
Obydwa warianty portfela 2 to bardzo dobre i absolutnie podstawowe portfele globalnych akcji i polskich obligacji, którymi powinien zainteresować się ktoś chcący inwestować prosto, globalnie, ale z ograniczeniem zmienności notowań portfeli, które może dać tylko obecność polskich obligacji skarbowych w portfelu. Nie bez powodu w obydwu wariantach (2.1 i 2.2) postawiłem na obligacje indeksowane inflacją, które są moim zdaniem najlepszymi papierami dłużnymi dla klienta indywidualnego, który chciałby zabezpieczyć się przed inflacją.
Jednak nie każdy chce prowadzić prosty portfel inwestycyjny, w którym zaakceptuje naturalne proporcje rynków finansowych. I właśnie dla bardziej niespokojnych inwestorów pasywnych jest mój trzeci pomysł na portfel pasywny, w którym od tej pasywności już trochę odchodzimy.
Portfel pasywny 3 - Kontrola udziału rynków akcji
Jeszcze nie tak dawno temu, bo przed 2024 rokiem wśród europejskich ETF-ów nie było takich, które oferowały inwestowanie w zbiór rynków rozwiniętych, ale z wykluczeniem USA. Na szczęście dla nas w 2024 roku do oferty europejskich ETF-ów weszło kilka funduszy na indeks MSCI World ex-US, czyli takich, które inwestują w rynki rozwinięte, pomijając spółki amerykańskie, co dało inwestorom w ETF-y prostą możliwość dokładnej kontroli udziału USA w swoich portfelach. Przed dodaniem ex-US do oferty UCITS polski inwestor był skazany na mieszanie ETF-ów na rynki rozwinięte (MSCI World / FTSE Developed World) z ETF-ami na rynki wschodzące (MSCI Emerging Markets / FTSE Emerging Markets), co pozbawiało go bezpośredniej kontroli nad udziałem akcji amerykańskich w portfelu. Obecnie już taką kontrolę ma, bo część akcyjną 3 portfela pasywnego stworzysz łącząc w dowolnej proporcji np. te 3 ETF-y:
- Akcje z USA: iShares Core S&P 500 UCITS ETF (IE00B5BMR087, CSPX/SXR8),
- Akcje z rynków rozwiniętych bez USA (np. Strefa Euro, Japonia, Australia, Kanada): iShares MSCI World ex-USA UCITS ETF (IE000R4ZNTN3, XUSE/IXUA),
- Akcje z rynków wschodzących (np. Chiny, Indie, Brazylia, RPA): iShares Core MSCI Emerging Markets IMI UCITS ETF (IE00BKM4GZ66, EMIM/EIMI/IS3N).
Takie połączenie da Ci dowolność ustalenia stałej docelowej proporcji akcji z USA w portfelu, która zamiast około 65% (jak w ACWI) lub około 70% (jak w MSCI World) może wynosić np. 30, 40 lub 50% Twojej części akcyjnej, co ustalisz samodzielnie w zależności od preferencji. Przykład, w którym inwestor chce mieć w części akcyjnej 40% akcji amerykańskich, 25% akcji z rynków rozwiniętych poza USA i 15% akcji z rynków wschodzących prezentuję na wykresie poniżej:
Taki portfel pozwala za pomocą tylko 4 ETF-ów uzyskać ekspozycję na akcje obligacje z całego świata, przy czym część akcyjna jest w pełni otwarta do własnego definiowania proporcji. Wiem, że sporo osób czuje się niekomfortowo z myślą, że globalny indeks akcji to ponad 60% akcji amerykańskich, więc ten portfel daje możliwość wyregulowania tej proporcji tak, by czuć się z tym komfortowo. Inną kwestią jest zasadność tego podejścia, bo kto powiedział, że ważenie kapitalizacją jest błędne i lepiej mieć w portfelu mniej lub więcej USA niż wynika z jego „naturalnego” miejsca w świecie spółek giełdowych? Po prostu warto wiedzieć, że obecnie jest to możliwe i bardzo proste właśnie przy użyciu ETF-u na MSCI World ex-US, np. wspomnianego wcześniej XUSE od iShares.
Oczywiście część obligacyjną tego portfela mogą stanowić polskie obligacje lub dowolny inny ETF na obligacje, a światowy agregat obligacji dodałem tu jako przykład.
Portfel pasywny 4 - Samo USA wystarczy!
Coraz popularniejszy w świecie inwestowania jest pogląd o tym, że same akcje amerykańskie, np. w formie indeksu 500 największych spółek notowanych w USA, czyli S&P 500 dają wystarczającą dywersyfikację geograficzną, by nazwać to inwestowaniem pasywnym. Jak już wspomniałem na początku tego wpisu, w tej definicji „pasywności” nie krytykuję i nie komentuję przedmiotu inwestycji, skupiając się tylko na tym, by portfele były proste i możliwe do pasywnego prowadzenia, a portfel z ETF-em na S&P 500 jak najbardziej spełnia te założenia.
Głównym bohaterem tego portfela jest jeden z największych europejskich ETF-ów Vanguard S&P 500 UCITS ETF (IE00BFMXXD54, VUAG/VUAA), czyli tani fundusz ETF na 500 największych firm notowanych w USA, który akumuluje dywidendy. Ten portfel pasywny jest dla kogoś, kto w inwestowaniu kieruje się następującymi założeniami:
- amerykańska giełda akcji i tak jest od lat motorem napędowym całego świata, więc nie ma wzrostu indeksu światowego bez wzrostu USA,
- spółki amerykańskie stanowią i będą stanowić większość kapitalizacji indeksu globalnego i jako że prześcigają wzrostem wyników finansowych firmy spoza USA, to można równie dobrze pominąć „ogon” w postaci spółek spoza USA,
- jeśli kiedyś nadejdzie kryzys, to dotknie jednakowo indeks amerykański i indeks globalny. Po co więc rozkładać bardziej ryzyko, skoro przy krachu w USA i tak ucierpią też indeksy szerzej zdywersyfikowane.
Mimo że osobiście nie zgadzam się w 100% z tymi założeniami (o czym pisałem m.in. tutaj), to wiem, że wiele osób upraszcza to w ten sposób i dla nich indeks spółek amerykańskich będzie wystarczający, by zbudować część akcyjną ich portfeli. W wersji 4 jako część obligacyjną zaproponowałem jeden z 2 istniejących obecnie ETF-ów na polskie obligacje skarbowe. Chodzi o ETF na indeks TBSP, o którym pisałem we wpisie „Kiedy kupić ETF na indeks polskich obligacji TBSP?„. W indeksie TBSP znajduje się obecnie 19 emisji polskich obligacji skarbowych zerokuponowych i stałoprocentowych o umiarkowanej zapadalności, tworzące razem „syntetyczną obligację stałoprocentową” o około 4% duracji (wrażliwości na stopy procentowe). Niewątpliwą zaletą indeksu TBSP jest to, że od kilku lat istnieje śledzący go ETF Beta ETF TBSP (PLBTBSP00012, ETFBTBSP), który może i do najtańszych nie należy, ale można go nabyć przez regularne konto maklerskie.
Zaletą wykorzystania tu ETF-u na indeks polskich obligacji skarbowych TBSP jest to, że w długim terminie powinien dać rynkowe wyniki i przynieść portfelowi stabilność, której S&P 500 może potrzebować w trudnych dla akcji czasach. Wadą ETF-u na TBSP jest podatność na zmiany stóp procentowych, co najdobitniej widać było w latach 2021 i 2022, kiedy ten indeks „bezpiecznych obligacji skarbowych” stracił prawie 22% swojej szczytowej wartości. Dlatego właśnie uznaję notowane na giełdzie obligacje stałoprocentowe/zerokuponowe za bardzo słabą inwestycję w czasach zerowych lub niskich stóp procentowych i wprost przeciwnie w czasach, gdy stopy procentowe są przynajmniej kilkuprocentowe i zapowiada się raczej ich obniżanie niż podnoszenie. Zainteresowanych tematem sytuacyjnego zakupu obligacji w zależności od inflacji, stóp procentowych i sytuacji na rynku zachęcam do przeczytania wpisu „W jakie obligacje zainwestować? Obligacje a inflacja i stopy procentowe” zastrzegając, że niewiele ma to wspólnego z inwestowaniem pasywnym ;-).
Szukasz taniego konta maklerskiego do akcji i ETF-ów?
Nota XTB: Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.
Chcesz założyć bezpieczne konto z bogatą ofertą ETF-ów?
Szukasz dobrego zagranicznego konta maklerskiego?
Aktualny ranking kont maklerskich do akcji i ETF-ów znajdziesz tutaj.
Portfel pasywny 5 - Szalony portfel technologiczny z "lokatą" w formie ETF
Czym byłaby prezentacja portfeli pasywnych bez dodania tu odrobiny szaleństwa? Tym razem połączymy nie 500 największych spółek notowanych w USA, a indeks 100 innowatorów z USA, czyli NASDAQ 100, który z dywidendami przyniósł w latach 2017 – 2024 średnio więcej niż 20% rocznie, co jest wynikiem absolutnie szalonym i niespotykanym wcześniej. Zakładamy, że inwestor „pasywny” wybiera właśnie ten indeks, uznając go za wystarczająco zdywersyfikowany i w części akcyjnej portfela lokuje jeden z największych ETF-ów na ten indeks, czyli iShares Nasdaq 100 UCITS ETF (IE00B53SZB19, CNDX/SXRV).
Wybierając tak skoncentrowany (ponad 60% indeksu to spółki technologiczne) indeks akcji, inwestor potrzebuje czegoś bardzo mało zmiennego do części obligacyjnej. Jak znalazł będzie tu drugi z ETF-ów na polskie obligacje skarbowe, czyli BETA ETF Obligacji 6M (PLBETWT00010, ETFBCASH), który przez wielu nazywany jest „odpowiednikiem lokaty notowanym na giełdzie”. Byłoby to sformułowanie nieprecyzyjne, bo ten ETF oparty o indeks GGWB-BWZ w rzeczywistości inwestuje w zmiennoprocentowe obligacje skarbowe notowane na giełdzie, czyli papiery, których najmniej dotyczy ryzyko stóp procentowych. Stąd „6M” w jego nazwie, oznaczające, że to ETF na obligacje o krótkiej duracji i niewielkiej wrażliwości na stopy procentowe.
Łączymy więc szalony indeks technologiczny NASDAQ 100 z „lokatą” notowaną na giełdzie, uzyskując następujący efekt:
Czy w przypadku giga kryzysu w USA ETF BETA Obligacji 6M uratuje ten portfel? Zależnie od proporcji, ale posiadacz sugerowanego tu 80/20 z NASDAQ 100 oraz BETA Obligacji 6M ma pełne prawo, by obawiać się o swój portfel w razie kryzysu na rynku akcji. Część obligacyjna tego portfela niewątpliwie da sobie radę w przypadku dużych spadków cen akcji, bo notowane na giełdzie obligacje WZ prawie na pewno nie reagują źle na spadki cen akcji giełdowych. Jednak jeśli połączenie nieco szalonego i nieuznawanego za wystarczająco zdywersyfikowany przez ogół inwestorów pasywnych indeksu NASDAQ 100 z obligacjami o krótkiej duracji pozwoli Ci zachować spokój, to droga wolna – możesz prowadzić ten nieco szalony, ale bardzo prosty portfel pasywny.
Gdzie kupić ETF-y i obligacje do portfeli pasywnych?
Pisząc ten wpis, zauważyłem, że wiele osób może mieć problem ze zrozumieniem, za pomocą jakich kont da się w ogóle prowadzić każdy z portfeli, więc wpadłem na pewien pomysł. Przygotowałem „mapę” inwestowania w zaprezentowane tu klasy aktywów, by uprościć tworzenie, budowę i prowadzenie przedstawionych tu portfeli pasywnych, wskazując, gdzie w ogóle można obecnie kupić przedstawione we wpisie instrumenty finansowe.
Najszerszy zakres instrumentów w ramach jednego konta maklerskiego mają polskie biura maklerskie dające dostęp nie tylko do GPW i rynków zagranicznych (np. niemieckiej XETRA), ale także do GPW Catalyst, czyli polskiego rynku obligacji hurtowych. Do tej grupy należą między innymi BM mBanku oraz DM BOŚ (także ich konta maklerskie IKE i IKZE), co pozwoli zbudować większość z przedstawionych tu dzisiaj portfeli (poza tymi, które zawierają też obligacje detaliczne, np. 10-letnie EDO).
Nieco węższy zakres ofertowy ma XTB oraz większość zagranicznych brokerów (w tym np. Interactive Brokers), które oferują dostęp do polskich i zagranicznych instrumentów giełdowych, ale bez polskich obligacji skarbowych z Catalyst.
Polskie detaliczne obligacje skarbowe można obecnie kupić wyłącznie przez rachunki rejestrowe w BM PKO BP i BM Pekao SA. Dość ciekawym kontem jest wspomniane wcześniej SUPERIKE w BM PKO BP, bo łączy ono możliwość kupowania obligacji detalicznych z akcjami i ETF-ami notowanymi na GPW (choć nie ma tam żadnego ETF-u na globalne akcje). Dzięki temu mamy unikalną możliwość połączenia obligacji EDO z ETF-em na S&P 500 (od Amundi), tworząc coś na kształt 4 portfela pasywnego przedstawionego w tym wpisie.
Pozostaje skomentować, że szkoda, że żaden polski dom ani biuro maklerskie nie oferują obligacji detalicznych i ETF-ów notowanych na zagranicznych giełdach, bo taka oferta byłaby dla inwestora pasywnego niezwykle atrakcyjna.
Podsumowanie
Zacznę od tego, że jestem ciekaw, ile procent odbiorców mojego bloga prowadzi portfele podobne do tych przedstawionych w tym wpisie. Zakładam, że jeśli inwestujecie pasywnie, to już wybraliście jeden z tych wariantów portfeli lub coś bardzo do nich zbliżonego. Jeśli jeszcze nie inwestujesz, to mam nadzieję, że ten prosty wpis przekonał Cię do tego, że inwestowanie pasywne nie musi być trudne i pokazał Ci, jak inwestować pasywnie w ETF-y i obligacje w jak najprostszy sposób.
Jeśli masz jakieś pytania lub sugestie (w tym kolejnych tematów), to koniecznie daj znać w komentarzach pod wpisem. Jeśli szukasz miejsca, gdzie swobodnie można podyskutować o inwestowaniu (nie tylko pasywnym), to pamiętaj o możliwości dołączenia do naszej grupy na Facebooku – Inwestomat – oszczędzanie, inwestowanie, wolność finansowa. Serdecznie zapraszam!
Zapisz się do mojego newslettera:
Wyraziłeś/-aś chęć zapisu do mojego newslettera. Teraz sprawdź swoją skrzynkę E-mail i potwierdź chęć zapisania się.
Zastrzeżenie
Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.










