ETF (1/6) – Co to są fundusze ETF i dlaczego warto w nie inwestować?

ETF (1/6) – Co to są fundusze ETF i dlaczego warto w nie inwestować?

Fundusze ETF są najlżejszą formą inwestowania.

Witaj w pierwszym artykule z serii o ETF-ach, w którym postaram się rozwiać wszystkie Twoje wątpliwości dotyczące inwestowania w te coraz popularniejsze instrumenty finansowe. Jak pewnie zauważyłeś w tytule tekstu, zaplanowałem aż sześć wpisów w tej tematyce, a pokryję w nich m.in. kwestię doboru odpowiednich ETF-ów dla siebie, uiszczania opłat i podatków z nimi związanymi, dokonywania samych transakcji, a także budowy portfela inwestycyjnego złożonego z samych funduszy ETF. Moim celem jest napisanie i nagranie rzetelnego i aktualnego kompendium wiedzy o tych instrumentach z perspektywy polskiego inwestora. Tymczasem zapraszam do lektury pierwszego wpisu z serii, w którym dowiesz się co to są fundusze ETF, jak działają oraz dlaczego warto w nie inwestować.

Szczególnie ciekawe może dla Ciebie być porównanie wieloletnich osiągów funduszy indeksowych, które są największym podzbiorem ETF-ów z wynikami aktywnie zarządzanych funduszy inwestycyjnych. Te drugie, zwane często funduszami inwestycyjnymi otwartymi, są od lat największą konkurencją ETF-ów i jednym z najważniejszych powodów, dla którego one w ogóle powstały, ale o tym za chwilę. Zacznijmy od wyjaśnienia do kogo jest kierowane inwestowanie w fundusze ETF, a w szczególności w fundusze indeksowe.

Podcast

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym są, jak działają i dla kogo kierowane są tanie fundusze pasywne ETF.
  • Czym ETF-y różnią się od tradycyjnych funduszy inwestycyjnych i gdzie jest ich przewaga nad tymi drugimi.
  • Jak łatwo można dywersyfikować portfel przy pomocy ETF-ów.
  • Jak ETF może być notowany na giełdzie i kto i kiedy tworzy jego jednostki.
  • Czy ETF-y są popularną metodą na inwestowanie i jak zyskują na popularności.
  • Jakie książki w tematyce ETF-ów polecam.

Komu polecam inwestowanie w fundusze indeksowe?

W jednym z wpisów z serii „Inwestycyjny wstęp”, a konkretnie „Inwestycyjny wstęp (2/6) – inwestowanie aktywne i pasywne” poruszyłem już tematykę inwestowania pasywnego. W niedawnym wpisie „Jak zacząć inwestować? Inwestowanie małych kwot” umieściłem te instrumenty finansowe w sugerowanych kwadrantach dla aż 4 z 9 kategorii początkujących inwestorów. Małe przypomnienie z zaznaczonymi kategoriami poniżej:

ETFy - dla kogo są fundusze ETF

Ostatnio otrzymuję sporo wiadomości z formularza kontaktowego od czytelników, którzy przychodzą z pytaniami dotyczącymi właśnie ETF-ów. Sądząc po pytaniach, wygląda na to, że osoby, które czytują mojego bloga lub słuchają podcastu zwykle należą do jednej z dwóch grup:

  1. Osoby między 16, a 26 rokiem życia, które albo już zarobiły albo planują zarobić swoje pierwsze pieniądze, a mając stale dużo czasu i energii na inwestowanie chcą się jego nauczyć najpierw małymi kwotami. Ta kategoria inwestorów znajdzie się raczej po lewej stronie powyższego diagramu i tylko tymczasowo zainwestuje w ETF-y, by docelowo skupić się na własnoręcznym doborze akcji do portfela.
  2. Osoby w wieku 27 lat i więcej, które zdołały oszczędzić już jakieś środki, ale wcześniej nie interesowały się inwestowaniem na giełdzie. Mając mało lub umiarkowanie dużo czasu i energii na inwestowanie chcą teraz mądrze ulokować swoje środki, bez potrzeby ciągłego sprawdzania stanu swoich inwestycji. Ta grupa moich czytelników to właśnie środkowa kolumna powyższego diagramu, a zarazem idealny „target” dla serii wpisów o ETF-ach. Jeśli do niej należysz to ten i przyszłe artykuły w tym cyklu pomogą Tobie najbardziej.

W czym ETF-y są lepsze od tradycyjnych funduszy inwestycyjnych?

ETF-y, czyli fundusze pasywne lub pasywnie zarządzane są lżejsze pod względem kosztów za zarządzanie oraz poziomu komplikacji ich budowy i zarządzania. Prostota ETF-ów polega na ich naśladowaniu benchmarku (wzorca, na przykład indeksu krajowego, sektorowego lub agregującego konkretne surowce) zamiast próby ich pokonania poprzez drogą i nie zawsze udaną selekcję aktywów. W tym podrozdziale udowodnię Ci, że ETF-y są tańsze i w zdecydowanej większości radzą sobie lepiej od funduszy aktywnie zarządzanych. Jak zwykle będziemy bazować na danych, a nie opiniach własnych ani ekspertów z branży, a już na pewno nie na rekomendacjach sprzedawców bankowych, którzy mają z tego tytułu prowizję.

Mój fanpage na Facebooku:

Polub i udostępnij znajomym, naprawdę warto 🙂

ETF-y są tańsze od tradycyjnych funduszy inwestycyjnych

Olbrzymia większość tradycyjnych funduszy inwestycyjnych pobiera jednorazową opłatę za zakup, a później bieżącą za zarządzanie funduszem. Choć ta jest pobierana codziennie i zwykle „ukryta w cenie jednostki funduszu”, a więc niewidoczna dla inwestora, to obciąża ona cenę jednostki, negatywnie wpływając na wyniki takiego funduszu. Jak podaje Morningstar średni roczny koszt posiadania amerykańskiego funduszu aktywnego wynosił w 2018 r. 0,67%, a ten sam współczynnik dla funduszu pasywnego jedynie 0,15%. Obydwa rodzaje funduszy są w Stanach Zjednoczonych znacznie tańsze w utrzymaniu niż polskie, ale to niestety w te drugie możesz jako polski inwestor zainwestować najprościej. Porównajmy więc wysokości prowizji dla kilku bardziej popularnych funduszy obydwu rodzajów dostępnych w Polsce:

NazwaInwestuje wProwizja od kupna/sprzedażyŁączna prowizja roczna (w tym "opłata za zarządzanie")
Generali Korona AkcjePolskie akcje5% przy kwocie zakupu poniżej 5000 zł/0%3,59%
NN Akcji Polskie akcje4% przy kwocie zakupu poniżej 3000 zł/0%2,99%
Pekao Akcji Polskich Polskie akcje5% przy kwocie zakupu poniżej 10000 zł/0%3,38%
mBank Akcji Polskich Polskie akcje0%/0%3%
Lyxor ETF WIG20WIG20Prowizja maklerska u Twojego brokera. 0,39%/0,39% w mBanku od kwoty 770 zł wzwyż.0,15%
Beta ETF WIG20TRWIG20Prowizja maklerska u Twojego brokera. 0,39%/0,39% w mBanku od kwoty 770 zł wzwyż.0,40%

O ile opłaty i prowizje roczne dla osoby inwestującej w aktywnie zarządzane fundusze w USA wynoszą średnio 0,67% to jak podaje portal analizy.pl w Polsce jest to aż 3,35%, czyli bagatela 2,68 punktu procentowego więcej! Dla kontrastu fundusze ETF notowane na polskiej giełdzie (dwie ostatnie pozycje tabeli) mają niższy koszt zakupu jednostek, który w zależności od domu maklerskiego wynosi maksymalnie 0,4% oraz znacznie niższą opłatę za zarządzanie wynoszącą 0,15% dla Lyrox ETF WIG20 oraz 0,40% dla Beta ETF WIG20TR. No dobrze – może i ETF-y są generalnie tańsze (a w Polsce znacznie tańsze), ale czy wyniki droższych funduszy aktywnych nie biją tych prymitywnych konstruktów na głowę? Zazwyczaj nie, zwłaszcza po uwzględnieniu opłat za zarządzanie, o czym przekonasz się już za chwilę.

Mimo potencjału do bycia znacznie tańszymi niż fundusze aktywne, nawet niektóre ETF-y mogą okazać się bardzo drogie przy nieumiejętnym nimi handlowaniu. W obszernym wpisie czwartym tej serii, zatytułowanym „ETF (4/6) – Ile kosztują fundusze ETF? Prowizje i opłaty funduszy ETF” wyjaśniam jak inwestować w ETF-y w sposób jak najtańszy. Serdecznie zachęcam Cię do przejścia przez całą serię o funduszach pasywnych jeśli chcesz nauczyć się nie tylko teorii, ale też praktyki związanej z unikaniem ukrytych opłat i kosztów i handlowaniem ETF-ami niczym profesjonalista.

Indeksy radzą sobie lepiej od większości aktywnie zarządzanych funduszy

Żeby dowieść Tobie które fundusze radzą sobie lepiej powinienem oprzeć badanie na tysiącach funduszy na całym globie, a nie na kilku przykładach z Polski, dlatego będę w tej części bazował na raportach SPIVA. SPIVA oznacza „S&P Indices Versus Active” czyli w przekładzie na polski „Indeksy Standard & Poor’s kontra fundusze aktywne”, a coroczne badanie firmy S&P ma za zadanie sprawdzenie jak wiele aktywnie zarządzanych funduszy radzi sobie lepiej od prostych indeksów. Czy jesteś ciekaw jak wiele aktywnych funduszy inwestycyjnych pobija indeks w horyzoncie 1, 3, 5 i 10-letnim? No cóż, niewiele:

Co to sa fundusze ETF - ile procent funduszy wygrywa z indeksem1

Z wykresu wynika, że najlepiej radzą sobie fundusze aktywne na rynku japońskim, brytyjskim i niemieckim, ale i tam w horyzoncie 10-letnim jedynie około 25% z nich pobija indeksy. Co bardzo istotne: przedstawione wyniki uwzględniają prowizje roczne funduszy, ale już nie prowizje związane z zakupem ich jednostek. Przy wzięciu pod uwagę także tych, realne wyniki funduszy aktywnych byłyby z perspektywy inwestora jeszcze gorsze od tych wyżej przedstawionych. Dla sceptycznych załączam poniżej pełną informację o liczbie zbadanych funduszy aktywnych oraz o indeksach porównawczych dla każdej grupy. Tabela odpowiada na pytanie „ile procent funduszy aktywnych wygrywa w danym zakresie czasu z indeksem giełdowym?”:

Te liczby niejednemu inwestorowi otworzyły oczy jeśli chodzi o strategię doboru instrumentów finansowych albo nawet zasadność samego dobierania spółek. Czy przedstawione dane są godne zaufania? Według mnie tak, gdyż firma S&P, która dokonuje porównań posiada ogromne moce obliczeniowe i zestaw danych i nigdy nie naraziłaby swojej renomy publikując fałszywe lub przekłamane informacje. Często podczas przeglądania wyników inwestycyjnych polskich funduszy mogłeś spostrzec, że są one gorsze od np. indeksu WIG. Jako osobę zainteresowaną ETF-ami z pewnością bardziej od samej informacji o liczbie funduszy aktywnych, które wygrywają z funduszami indekowymi zainteresuje Cię porównanie średnich wyników inwestycyjnych jednych i drugich. Dlaczego więc mielibyśmy takiego zestawienia nie zrobić?

Fundusze indeksowe mają średnio lepsze wyniki inwestycyjne od tych aktywnie zarządzanych

Na Nasze szczęście firma S&P w swoich raportach SPIVA umieściła również sporo danych dotyczących średnich stóp zwrotu w różnych horyzontach czasowych. Mnie i moich czytelników interesuje głównie długi okres inwestowania, więc zapraszam Cię do przyjrzenia się porównaniu stóp zwrotu funduszy aktywnie zarządzanych ze zwykłymi indeksami w okresie dziesięcioletnim:

Oznaczone kolorem pomarańczowym indeksy średnio poradziły sobie lepiej od funduszy aktywnych praktycznie w każdym regionie świata. Wyjątkiem są Wielka Brytania i Japonia, w których (jak wiesz z poprzedniego paragrafu) ponad 30% tradycyjnych funduszy pobiło w okresie 10-letnim indeksy. Wyniki tych funduszy musiały być dosyć imponujące skoro spowodowały, że średni wynik wszystkich funduszy z tych krajów pobił indeksy, ale nie będziemy się teraz zagłębiać w szczegóły. Spójrz jeszcze raz na powyższy wykres zastanów się czy warto płacić zarządzającym fundusze słone prowizje jeśli 70-95% z nich (w zależności od kraju) nie potrafi w ciągu dekady doścignąć prostego indeksu? Według mnie nie, ale jeśli jeszcze nie jesteś przekonany przedstawię Ci kolejną zaletę (lub wadę, w zależności od punktu widzenia) ETF-ów, jaką jest ich szeroka dywersyfikacja aktywów.

ETF-y pozwalają inwestować w szerokie grupy aktywów

Jeśli nie znasz jeszcze pojęcia dywersyfikacji to oznacza ona minimalizację ryzyka inwestycyjnego poprzez inwestowanie w wiele instrumentów finansowych. Przykładem zdywersyfikowanego portfela jest moje portfolio inwestycyjne, które kompleksowo opisałem w artykule „W co inwestować podczas pandemii koronawirusa?„. Czy dywersyfikacja jest dobra? Zależy dla kogo, bo inwestorowi, który na selekcję aktywów ma dużo czasu, powiedzmy godzinę dziennie, radziłbym nie dywersyfikować portfela za bardzo. Pięć starannie wyselekcjonowanych spółek giełdowych jest w stanie na przestrzeni lat zdecydowanie zwyciężyć z indeksem agregującym kilkadziesiąt lub kilkaset firm. Dlaczego zatem wymieniam szeroką grupę aktywów inwestycyjnych jako zaletę, a nie wadę ETF-ów? Wraz ze wzrostem liczby instrumentów w portfelu spada ryzyko inwestycyjne. Rzuć okiem na wykres przedstawiający rozkład wyników inwestycyjnych w zależności od liczby spółek w portfelu:

Z jednej strony im większa liczba spółek w portfelu, tym mniejsza szansa na osiągnięcie ponadprzeciętnej stopy zwrotu. Z drugiej strony szerokie i zdywersyfikowane portfolio zachowuje się bardziej przewidywalnie, poruszając się w mniejszym zakresie cen. Spora część moich czytelników i słuchaczy to osoby, które na inwestowanie nie mogą lub nie chcą poświęcić więcej niż kilku godzin w miesiącu, co jako osoba pracująca na etacie w zupełności rozumiem. Gdy doskwiera Ci chroniczny brak czasu, inwestując w pięć własnoręcznie dobranych spółek ryzykujesz popełnienie chociaż jednego błędu. Zwłaszcza gdy zamiast za efektami własnej analizy podążasz za tłumem. Możliwe również, że wykonałeś skrupulatną analizę, ale popełniłeś błąd i przeoczyleś coś ważnego.

Efekt takiego błędu będzie o wiele bardziej dotkliwy jeśli samodzielnie dobierasz akcje niż w przypadku inwestowania w ich koszyki za pomocą ETF-ów. W przypadku podzielenia swojego kapitału na pięć równych części i zainwestowania w pięć spółek giełdowych w sytuacji gdy jedna z nich ogłasza upadłość tracisz nawet do 20% zainwestowanego kapitału. Inwestując w ETF-y takie jak te cztery podążające za indeksem MSCI ACWI dającym ekspozycję na 2852 spółki w około 50 krajach przy bankructwie nawet 30 spółek Twój kapitał pozostaje niemal nienaruszony. Z drugiej strony jeśli jedna z tych 2852 spółek zwiększy swoją wartość 100-krotnie to Ty nawet tego nie odczujesz. Coś za coś, ale jak to mawiał ktoś bardzo mądry „lepiej przegapić okazję niż sprowadzić na siebie nieszczęście”.

ETF-y łatwo kupić i sprzedać

Ostatnią z wartych wymienienia zalet ETF-ów, w tym funduszy indeksowych jest fakt ich notowania na giełdzie. No właśnie – jak to możliwe, że jednostki funduszu, w którym „znajdują się” setki lub tysiące innych instrumentów mogą być notowane w systemie ciągłym podobnie jak każda inna akcja lub obligacja wyemitowana przez pojedynczą firmę? Do technikaliów przejdziemy w następnych paragrafach, a póki co rzuć proszę okiem na wykresy, a zobaczysz co mam na myśli z „notowaniami ciągłymi”. Obydwa przebiegi przedstawiają okres miesiąca. Zauważ, że cena tradycyjnego funduszu (wykres pierwszy) zmienia się tylko raz dziennie, pod koniec każdego dnia roboczego, podczas gdy cena ETF-a (wykres drugi) zmienia się dynamicznie:

Wykres drugi wygląda tak, a nie inaczej, bo fundusz ETF możesz kupić i sprzedać niemal natychmiast, korzystając z systemu obrotu giełdowego podobnego jak w przypadku akcji lub obligacji korporacyjnych. Zakup lub sprzedaż jednostek tradycyjnego funduszu inwestycyjnego może potrwać nawet do kilku dni, a procedura handlu takimi instrumentami odbywa się w sposób ściśle kontrolowany i przez określonego pośrednika. Dokonując zakupu i sprzedaży ETF-a znasz jego bieżącą cenę na giełdzie, więc wiesz jaka będzie cena transakcji. Podobnego komfortu niestety nie masz w przypadku handlu jednostkami funduszy inwestycyjnych, nie wspominając już o zwłoce, która nastąpi, gdy próbujesz taki fundusz sprzedać. Wyjaśnię Ci teraz w jaki sposób działa fundusz ETF, jak zostaje powoływany oraz jak kreuje i jak umarza swoje jednostki.

Jak działa fundusz ETF?

Nie sposób zrozumieć co to są fundusze ETF bez dokładnego zrozumienia ich sposobu działania. To właśnie metoda tworzenia, wprowadzania na giełdę, a w razie konieczności również umarzania jednostek takich funduszy niesie ze sobą rozwiązanie zagadki ich niskokosztowości. Wspominałem wcześniej, że ETF to nic innego niż taki „koszyk” ze sporą liczbą aktywów różnego rodzaju, np. akcji, obligacji, surowców czy metali szlachetnych w określonych proporcjach. Te proporcje zwykle narzuca indeks (benchmark), który fundusz ETF deklaruje się naśladować, ale to nie on dokonuje zakupu aktywów. Ustalony pakiet instrumentów finansowych kupowany jest przez pośrednika, zwanego autoryzowanym uczestnikiem rynku. Fundusz ETF (lub jak wolisz: twórca funduszu ETF) oprócz pilnowania proporcji oraz zlecania pośrednikowi zakupów i sprzedaży instrumentów finansowych nie ma żadnej styczności z szerokim rynkiem giełdowym, co znacznie ułatwia jego pracę i redukuje jego koszty utrzymania. Zaprezentuję Ci teraz proces tworzenia i sprzedaży jednostek przykładowego ETF-a, byś lepiej zrozumiał i „wgryzł się” w mechanizm działania funduszy pasywnych.

W jaki sposób fundusz ETF tworzy i sprzedaje swoje jednostki?

Proces tworzenia jednostki funduszu ETF zaczyna się od emitenta/twórcy ETF-a, który ustala jakiej polityki inwestycyjnej będzie trzymał się nowy fundusz. Powiedzmy, że decyduje się on na zakup wszystkich spółek produkujących opony samochodowe na świecie. Jego zadaniem jest też wybranie indeksu, zgodnie z którym będzie inwestował, np. nieistniejącego OPON-650. Indeks ten (gdyby istniał) zrzeszałby wszystkie firmy wulkanizacyjne w określonych wcześniej proporcjach, powiedzmy, że największa z nich odpowiada za 4% indeksu, a najmniejsza za jego 0,01%. Aby na rynku pierwotnym ETF utworzyć pierwsze jednostki funduszu OPON ETF, jego twórca „zleca” dużej instytucji, np. bankowi lub domowi maklerskiemu, zwanemu w tym procesie „autoryzowanym uczestnikiem rynku” zakup określonej liczby każdej ze światowych firm oponiarskich. Uczestnik rynku w zamian przyjmuje pierwsze 100 000 jednostek takiego funduszu i wprowadza je na giełdę zgodnie ze schematem na poniższym diagramie:

proces tworzenia jednostek ETF 1

Tym sposobem pierwsze jednostki ETF pojawiają się na rynku pierwotnym, gdzie uczestnik rynku wystawia na sprzedaż jednostki OPON ETF, pozwalając inwestorom na giełdzie dokonać ich zakupu na warunkach rynkowych. Kluczowi w obrocie jednostkami funduszy ETF są tak naprawdę nie ich emitenci (twórcy), ale autoryzowani uczestnicy rynku. To oni wprowadzają ETF-y na rynek poprzez akceptację ich jednostek w zamian za określone instrumenty finansowe, które bezgotówkowo (na zasadzie barteru) przekazują sterującym funduszem ETF.

Przy zwiększonym popycie na jednostki OPON ETF, czyli w sytuacji świetnej koniunktury dla branży samochodowej (a co za tym idzie także oponiarskiej) to właśnie autoryzowany uczestnik zleci emitentowi ETF utworzenie kolejnych jego jednostek, przekazując mu w zamian papiery wartościowe. Otrzymane papiery (czytaj: firmy znajdujące się w indeksie OPON-650 w określonych przez indeks proporcjach) znajdą się później w funduszu. Co stanie się jednak, gdy inwestorzy giełdowi zaczną nagle zlecać sprzedaż ogromnej liczby jednostek ETF po zaniżonych cenach? Wygeneruje się tzw. spread, powodując nienaturalne i przesadzone różnice między kursem ETF-u oraz sumą wartości aktywów bazowych, które ten posiada. Można to prosto wyjaśnić na przykładzie procesu umarzania (niszczenia) jednostek funduszu ETF.

W jaki sposób ustalana jest cena jednostki ETF-a?

Wyobraź sobie teraz odwrotną sytuację, czyli dołek w koniunkturze światowej przepowiadający bankructwa producentów aut. W takiej sytuacji inwestorzy giełdowi równie negatywnie ocenią akcje giełdowe producentów opon. Taka sytuacja może spowodować masowe wycofywanie się inwestorów z funduszu OPON ETF, jednocześnie zaniżając kurs jego jednostek, czyli ich obecną cenę na giełdzie. W sytuacji paniki inwestorzy mają tendencję do sprzedaży posiadanych jednostek po każdej cenie (więcej o rodzajach zleceń giełdowych, w tym PKC, znajdziesz we wpisie „Inwestycyjny wstęp (4/6) – Jak składać zlecenia na giełdzie?„) czyli prawdopodobnie zbyt tanio wobec obecnej ważonej sumy wartości 650 firm oponiarskich w indeksie. W tej sytuacji autoryzowany uczestnik rynku zaczyna zarabiać na tzw. arbitrażu. Oto jak wygląda cała procedura:

jak ustala się cena jednostki ETF 2

Gdy inwestorzy masowo wyprzedają swoje jednostki ETF po coraz to niższych cenach, uczestnik rynku chętnie skupuje je „po promocji”, jednocześnie zlecając twórcy ETF umorzenie jednostek funduszu. W tej barterowej transakcji z twórcą OPON ETF-a, uczestnik rynku natychmiastowo odbiera akcje firm oponiarskich, które wcześniej jej przekazał, sprzedając je później na giełdach. W przykładzie z powyższego diagramu uczestnik rynku sprzedaje akcje za 100 zł, uprzednio skupując ich „koszyki”, czyli jednostki ETF-a jedynie za 95 zł. W ten sposób inkasuje on natychmiastowe 5,26% zysku korzystając z paniki inwestorów indywidualnych i ich przesadzonej reakcji. Właśnie w ten sposób ceny ETF-ów są „korygowane” i zawsze dążą do prawdziwej wartości aktywów, które się w ETF-ach znajdują. Taka metoda wyceny aktywów funduszu ETF nazywa się NAV (Net Asset Value) i oznacza wycenianie jednostek funduszu na bazie obecnej wartości netto sumy jego aktywów. Mam nadzieję, że rozumiesz teraz co to są fundusze ETF i jak działają, bo czas odpowiedzieć na pytanie „czy ETF-y muszą fizycznie posiadać aktywa, których ruchy naśladują w formie instrumentów finansowych?”. Omówimy teraz różnicę między ETF-ami z fizyczną replikacją, a syntetycznymi, czyli takimi, które naśladują aktywa nie posiadając ich.

Czym się różnią ETF-y fizyczne od syntetycznych?

Czy fundusz ETF zawsze musi posiadać „prawdziwe” jednostki instrumentów finansowych, których wartość deklaruje się odtwarzać? Z uwagi na ograniczenia prawne, geograficzne czy kosztowe czasami nie jest to możliwe i musi skorzystać np. z instrumentów pochodnych, np. opcji lub tzw. swapów, by sztucznie zreplikować zachowanie prawdziwych aktywów. Powiedzmy, że firmy z indeksu OPON-650 notowane są na giełdach w 90 różnych krajach świata. Czy sądzisz, że dla autoryzowanego uczestnika rynku kupowanie ich wszystkich fizycznie na owych 90 lub więcej giełdach byłoby szybkie i opłacalne? Raczej nie.

Wrócę teraz do największej (4% indeksu) i najmniejszej (0,01% indeksu) spółki oponiarskiej, o których wcześniej (nie bez powodu) wspomniałem. Jeśli uczestnik rynku otrzymał „zlecenie” na utworzenie pakietu 50 000 jednostek OPON ETF to zakup tej najmniejszej spółki oponiarskiej w małych ilościach może być często mniej opłacalny niż wysokość prowizji za taką transakcję. W takim wypadku twórca ETF-a „zgadza się” na zastąpienie akcji tej małej firmy czymś innym, co historycznie dość wiernie naśladowało ruchy cen tej spółki. Z tego właśnie powodu ETF-y podążają za indeksem często dość niedokładnie, na przykład jak przedstawiony na wykresie LYXOR ETFSP500.PL:

różnica cen indeks a ETF

Zauważ, że fundusz ETFSP500.PL oraz indeks S&P500 poruszają się w bardzo zbliżony sposób, ale ich ceny nie zmieniają się w identycznej trajektorii. W okresie jednego roku ta różnica spowodowała 10 punktów procentowych różnicy w stopie zwrotu jednego wobec drugiego. W tym przypadku akurat fundusz „wygrał” z indeksem, który miał naśladować, ale równie często fundusz, który ma podążać za benchmarkiem radzi sobie gorzej od niego. Powodem tej różnicy jest zwykle akurat w tej sytuacji to, że fundusz Lyxor denominowany jest w złotych, a aktywa, które skupuje w USD, więc na lepsze wyniki wpłynęło głównie umocnienie dolara w 2019 roku. Zazwyczaj takie różnice powoduje też syntetyczność funduszu, czyli to, że jest zbudowany sztucznie, a nie w oparciu o fizyczne aktywa, których ruch cen deklaruje się naśladować.

Czy należy zatem unikać syntetycznej replikacji w ETF-ach? Niekoniecznie, gdyż jak podaje Investopedia, obydwa rodzaje funduszy mają swoje plusy i minusy, a „syntetykom” często zdarza się naśladować indeksy lepiej od ich kuzynów z fizyczną replikacją aktywów. Jako ciekawostkę wspomnę jeszcze, że wszystkie ETF-y inwestujące w Stanach Zjednoczonych muszą posiadać aktywa (zwykle spółki amerykańskie) w sposób bezpośredni (fizyczny). Jest to wymaganie narzucone przez SEC, czyli regulatora tamtejszego rynku giełdowego. W Europie jest już zgoła inaczej, ale z mojego doświadczenia wpływ „syntetyczności” funduszu ETF na drobnego inwestora, takiego jak Ty czy ja jest tak marginalny, że póki co możemy ten temat zostawić.

Czy ETF-y są popularną metodą na inwestowanie?

O popularności ETF-ów pisałem już w artykule „Inwestycyjny wstęp (2/6) – inwestowanie aktywne i pasywne„, ale uważam, że to dobry moment, by przypomnieć Tobie kilka kluczowych statystyk:

  • Choć fundusze pasywne z roku na rok zyskują na popularności ich udział w aktywach wszystkich funduszy inwestycyjnych w USA w roku 2018 wynosił jedynie 10% (Źródło). W Polsce jest to prawdopodobnie o wiele mniej, ale zainteresowanie takimi funduszami dynamicznie rośnie.
  • Podczas gdy 10% wszystkich funduszy inwestycyjnych w Stanach Zjednoczonych może i nie wygląda imponująco, ale w perspektywie dekady nastąpił bardzo imponujący wzrost. Czy wiesz, że od roku 2008, popularność ETF-ów, liczona ich łączną kapitalizacją podwoiła się? Fundusze indeksowe z USA w roku 2008 odpowiadały bowiem za jedynie 5% aktywów wszystkich funduszy inwestycyjnych. Wzrost o 5 punktów procentowych w dekadę? Naprawdę niezły wynik!
  • Według Statisty na świecie jeszcze niedawno temu było około 7000 ETF-ów i produktów „ETF-o-podobnych” (zwanych też ETP-ami). Dla porównania Statista podaje, że funduszy tradycyjnych było w 2018 roku aż 120 000. ETF-y są średnio większe pod względem aktywów, ale jest ich stale niemal dwudziestokrotnie mniej niż tradycyjnych funduszy inwestycyjnych. Nie dziwi mnie to zupełnie, bo dla firm inwestycyjnych to fundusze tradycyjne, a nie ETF-y są głównym źródłem utrzymania.

To by było na tyle na temat popularności funduszy pasywnych, ale nie mógłbym zakończyć wyczerpującego artykułu z serii o ETF-ach bez polecenia Tobie kilku książek na ich temat.

Polecane książki o ETF-ach

Każda osoba, która nie jest do końca przekonana do ETF-ów lub zwyczajnie chce się więcej o nich dowiedzieć powinna sięgnąć po przynajmniej jedną z następujących książek:

  • Burton Malkiel – „Błądząc po Wall Street to książka, której autor dość skutecznie próbuje przekonać początkującego inwestora do porzucenia nadziei na pokonanie indeksów giełdowych. Inwestor posiadający na tę czynność dość sporo czasu może tę radę zignorować, ale wszyscy inni mogą ją wziąć dość serio.
  • John C. Bogle – „The Little Book of Common Sense Investing to moja ulubiona książka z zestawienia. Choć autor trochę się powtarza to jej esencja, czyli przekaz promocyjny dotyczący ETF-ów jest bardzo silny. Po przeczytaniu tej książki sam przekonałem się do tych instrumentów.
  • John C. Bogle – „The Clash of the Cultures: Investment vs. Speculation – książka nie tyle o ETF-ach, co o krytyce wobec powszechności spekulacji giełdowej, a jak wiadomo szczytem spekulacji jest wybieranie małej liczby spółek zamiast całego indeksu (przynajmniej wg. Śp. Johna C. Bogle’a, pradziadka funduszy pasywnych).
  • Richard A. Ferri – „The ETF Book: All You Need to Know About Exchange-Traded Funds – to dobra lektura dla bardzo początkujących inwestorów zainteresowanych inwestowaniem w fundusze pasywne.
  • David Schneider – „Index Funds & ETFs: What they are and how to make them work for you” – ostatnia pozycja zawierająca o wiele więcej technikaliów niż większość powyższych.

Podsumowanie

Jeśli czytasz te słowa to znaczy, że albo przeskoczyłeś od razu do podsumowania, by przeczytać samą końcówkę artykułu (czego nie polecam!) albo dotrwałeś do jego końca. Jeśli właściwa jest ta druga opcja to bardzo Ci za to dziękuję, ale też szanuję Twoją wytrwałość, bo choć treściwy, zdecydowanie nie był to mój najkrótszy wpis. Po jego przeczytaniu powinieneś rozumieć:

  • Co to są fundusze ETF, jak tworzy się i umarza jednostki takich funduszy?
  • Jakie są główne zalety ETF w kontekście ich przewagi nad funduszami aktywnymi?
  • O ile tańsze są ETF-y od funduszy aktywnych?
  • Ilu funduszom aktywnym udało się pobić wyniki ETF-ów w ciągu ostatniej dekady?
  • Ile jest ETF-ów na świecie i jak popularne są wobec wszystkich globalnych fuduszy?
  • Czy ETF-y syntetyczne są gorsze od tych z fizyczną replikacją?

oraz

  • Po jaką lekturę sięgnąć, by w międzyczasie zaspokoić swoją ciekawość przed kolejnymi artykułami z serii?

Wyprzedzając pytania i komentarze: w kolejnych artykułach z serii znajdziecie kompendium wiedzy o opłatach, podatkach, wybieraniu ETF-ów, narzędziach do ich analizy oraz przykłady konkretnych portfeli opartych wyłącznie na takich funduszach. Zapraszam do kontynuowania lektury w części drugiej, zatytułowanej „ETF (2/6) – Jak wybrać ETF? Narzędzia do znajdowania i oceny ETF-ów„, z której dowiesz się wszystkiego o szukaniu i wybieraniu funduszy pasywnych. Oczywiście zapraszam do zadawania pytań wszelakich w komentarzach pod wpisem, poprzez formularz kontaktowy lub na Facebooku, ale „ostrzegam”, że planuje na większość z nich odpowiedzieć w częściach 2, 3, 4, 5 i 6. Do następnego!

Bądź na bieżąco z moim newsletterem:

Zero spamu, maksimum wartościowej treści.

Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

Zdjęcie główne wpisu pochodzi z Gotcredit.

5 15 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
24 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Piotr

Nareszcie zacząłeś ten cykl! nie mogłem się doczekać 🙂 obszernie, ale dość łopatologicznie na szczęście… niestety im bardziej w ten inwestycyjny las wchodzę tym więcej drzew, więc póki co dzięki Tobie wiem że nic nie wiem 😉

Mam taką ogólną myśl – ETFy robią się cholernie popularne, wciąż stanowią znikomy % portfeli inwestycyjnych w ujęciu globalnym, ale jednak ich udział rośnie. Nie zawsze inwestowanie w ETF to nowe środki. Zakładam że inwestorzy przenoszą (szczególnie po takim wpisie jak Twój) środki z pojedynczych spółek w ETF. Czyli w dłuższym czasie i większej skali – przechodzenie masowe do ETF może spowodować przeceny na giełdzie… I to znaczne. Przynajmniej na części spółek, tym bardziej że nie wszystkie ETF są fizyczne..

Piotr

Mateuszu, pytanie mam dotyczącego Twojego arkusza z ETF premium. W pierwszym jego odbiorze zakładałem że im ciemniejszy zielony tym lepszy wskaźnik. Niemniej mam wątpliwość przy NOW/MAX. Czemu wartości bliskie 100% są „najbardziej zielone” a im dalej tym bardziej czerwono. Na chłopski rozum powinno być odwrotnie?

Piotr

wow, tak obszernej odpowiedzi się nie spodziewałem, dziękuję 🙂
W sumie chyba najbliżej byłem scenariusza 1b) smarując mój skrót myślowy (przepraszam za to, ale dzięki temu wielu osobom Twoja odpowiedź pomoże :P).
Mianowicie (może na konkretnym przykładzie, np. IUFS LN): NOW/MAX prawie 71%, MIN/MAX 56%. Patrzę sobie na notowanie historyczne: Twój min jest z 2016, ostatnie ponad 3 lata pokazują potencjał na +20 do +30% (oczywiście pomijając poprawkę na to że dotyczy sektora finansowego i albo będzie rosło albo skoryguje jeszcze po wynikach za H1 o czym sam piszesz „czy już”)
Przy takim scenariuszu NOW/MAX im niższe „jedynie” w wyniku CoVid-19 (a wcześniej stabilny wzrost) tym potencjalnie lepsza okazja… I w tym konkretnym przykładzie pod spekulację bym tego nie podciągał raczej.

No nic, raz jeszcze dziękuję!

Krzysztof

Cześć Mateusz!

Pociągnę temat, bo chciałbym lepiej zrozumieć zasadę działania ETF śledzących indeks. Przesłuchałem wszystkie podcasty o ETF-ach (i nie tylko) i wydawało mi się wszystko jasne i oczywiste. Kawał dobrej roboty, trzymaj tak dalej!

Zastanawiają mnie właśnie wahania kursów takich ETFów. Weźmy za przykład pewny ETF śledzący indeks S&P 500. Jego kurs jest z definicji bliski indeksowi. Ale jeżeli hipotetycznie teraz w przypadku pandemii i spadku stóp procentowych, dużo osób zastanawia się jak inaczej zainwestować pieniądze, zaczyna interesować się giełdą, czyta blogi takie jak ten i myśli sobie: „S&P 500 idzie do góry, Mateusz mówi, że ETFy są fajne, to kupię takiego.” Popyt się zwieksza i kurs ETFa także, przez co zaczyna on odstawać od indeksu. Dobrze rozumiem? Co dalej może się zdarzyć?

Paweł

Dziękuje za stworzenie wartościowej treści! Czekam na kolejne części!

Slawek

Słuchałem dzisiaj rano, nie do końca jest tak, że za fundusze aktywne czeka nas duża opłata za zakup. Moje BM stosuje 0% za zakup, pomijając już sytuację, gdy przywiązujesz się do wybranego TFI poprzez IKE lub IKZE i też na wstępie nie płacisz. Oczywiście zgadzam się – ETF taniej, ale opłacalność od większej kwoty.
S

Slawek

Cześć Mateusz, (oczywiście nie reklamując) DM BOŚ nie pobiera za zakup. Masz rację, opłaty roczne idą w %, które wskazujesz. Ale wybierając te z czołówki z ich (przynajmniej historycznymi) zwrotami – na czymś wypada bazować – koszty roczne są ułamkiem. Ja bardzo zbliżyłem się do pomysłu na ETF i śledzę różne źródła, także Twojego bloga. Mnie trzyma na dystans w tej chwili tylko wysokość wstępnej inwestycji 7-10K bo jestem z grupy bez oszczędności :). No i szczerze jeszcze nie wiem jak to kupować, na giełdzie na giełdzie… czyli maklerskie. Temat arcy-ciekawy!
Pozdro, S

Les

Mateusz, bardzo dziękuje Ci za ten niezwykle ciekawy blog na który często zaglądam. Czy w swoim porównaniu (3/6) uwzględnisz oba warianty dostępne w mBanku (eMakler i BM/mInwestor)? Czy dodatkowo uwzględnisz we w dwóch wariantach IKE/IKZE i bez? Jak długo trzeba będzie czekać na 2/6 i 3/6? Przyznam, że nie mogę się doczekać 🙂

Les

Mateusz, bardzo Ci dziękuję za odpowiedź! Miałem wrażenie, że różnica tkwi właśnie w aplikacji webowej. eMakler oferuje tylko to, co absolutnie konieczne (np. możliwość zakupu ETFów), natomiast eInwestor wydaje się być (bo jeszcze nie używałem) znacznie bardziej rozbudowany i konfigurowalny vide https://www.mdm.pl/ds-server/38728 oraz https://www.youtube.com/watch?v=vbgN0it9A7A
Czy możesz powiedzieć, czy faktycznie tak jest?

Pozdrawiam i czekam na 2/6 jutro i kolejne niebawem! 🙂

PS Różnica może też być w app mobilnej vide https://apps.apple.com/pl/app/mdm-for-iphone/id655628677?l=pl vs mbank, ale dla mnie ważniejsza jest webowa.

Marcin

Propos Bogle
,,Nie szukaj igły w stogu siana, kup cały stóg”

Mat

Dzięki, świetna robota! Bardzo fajnie się czyta Twojego bloga

Michał

Też nie mogłem się doczekać cyklu o ETF-ach. Brakuje mi ich w moim portfelu inwestycyjnym a przyjmuję zasadę, że nie inwestuję w coś, o czym nie mam zielonego pojęcia. Twój artykuł mocno mi przybliżył temat ETF-ów, aczkolwiek niedługo zamierzam przeczytać go jeszcze raz 🙂
Z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki, zwłaszcza intryguje mnie, jak je kupować, na co uważać, od jakich kwot (800 zł?) i skoro są tak dobre, to dlaczego większość inwestorów kupuje fundusze aktywne lub nie przeznacza powiedzmy 50% swojego kapitału na ETF-y?