Jak ochronić oszczędności przed inflacją?

Jak ochronić oszczędności przed inflacją?

Gdy zarabiając więcej, stać Cię na mniej.

Zgodnie z lutowymi doniesieniami Głównego Urzędu Statystycznego inflacja w skali rocznej między lutym 2020 r., a lutym 2019 r. wyniosła aż 4,7%. Choć wartość ta dotyczy na razie tylko jednego miesiąca to podobnych wartości zmian miesięcznych nie obserwowaliśmy w Polsce od 2011 roku. Wzrost inflacji CPI w ubiegłym roku wyniósł 2,3% wobec 1,6% rok wcześniej, co w kombinacji z odczytami z początku bieżącego roku wskazuje na rosnący i być może długotrwały trend inflacyjny. Nie dziwi więc, że tak wiele osób zadaje teraz pytanie o alternatywy dla lokat, które w obecnej chwili skazują ich na stratę kapitału. W tym tekście przeczytasz więcej o składowych inflacji, ich dynamice w ciągu ostatnich miesięcy oraz o tym jak uchronić oszczędności przed inflacją przy pomocy konkretnych instrumentów finansowych.

Podcast

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zmieniała się wartość inflacji w Polsce ostatnich 20 lat.
  • Jak liczony jest współczynnik inflacji CPI i jak policzyć swoją własną inflację.
  • Jak radziły sobie różne klasy aktywów finansowych i które z nich wygrywały w ciągu kilkunastu lat z inflacją.
  • Jakie są cztery żelazne zasady walki z inflacją i czego unikać, by „walcząc z inflacją” nie stracić pieniędzy.

Dynamika polskiej inflacji w latach 2000-2020

Zacznijmy od przeanalizowania i zrozumienia historycznych odczytów wskaźnika CPI i jego dynamiki dla Polski w ostatnich dwóch dekadach. CPI czyli indeks cen konsumpcyjnych to nic innego jak porównywana co miesiąc wartość koszyka dóbr i usług, która zestawiona rok do roku daje wartość dynamiki inflacji. Przyglądając się wartości obydwu wskaźników (dynamiki inflacji oraz wartości indeksu cen konsumpcyjnych) dostrzeżesz jak dynamicznie w latach 2000-2002 rosły ceny dóbr i usług, by kolejnych czterech znacznie przyhamować:

Po okresie kilku lat niskiej inflacji, w 2007 roku znów zaczęła galopować, by rok później, w 2008 r., osiągnąć 4,2%, wokół którego oscylowała przez kolejne kilka lat. Między 2013, a 2018 odczyty znów były bardzo niskie, by pod koniec 2019 r. wrócić do wartości bliższej wysokim 3%, co zobaczysz lepiej na przybliżonym wykresie ukazującym zmiany miesięczne w relacji r/r:

Jak ochronić oszczędności przed inflacją - Zmiana cen poczatek 2020

Obserwując powyższe wykresy nie będziesz miał wątpliwości, że inflacja zmienia się cyklicznie, a jej trendy zwyczajowo trwają przynajmniej po kilka lat. Chociaż dopiero od 3 miesięcy GUS podaje zmiany roczne w wysokości powyżej 3% to prawie bez wątpienia można założyć, że wartość wskaźnika dynamiki inflacji w całym 2020 r. wyniesie między 2%, a 4%. Jest to założenie o tyle bezpieczne, że zaczyna się antykoronawirusowy dodruk pieniądza, który wpompowany zostanie w gospodarkę w ramach tzw. „tarczy antykryzysowej”.

Więcej o poważnej sytuacji Polski w nadchodzącym kryzysie przeczytasz w artykule „Wpływ koronawirusa na polską gospodarkę„, a teraz spróbujmy rozbić wskaźnik CPI na czynniki pierwsze, poznając jego składowe. O możliwych źródłach środków na ową tarczę napisałem w tekście „Skąd rząd weźmie pieniądze na tarczę antykryzysową?„, którego nie możesz ominąć jeśli martwisz się o bezpieczeństwo swoich oszczędności.

Jak liczy się współczynnik inflacji CPI?

Sama informacja, że indeks cen towarów i usług wzrósł w roku 2019 o 2,3% niewiele Ci powie, dlatego konieczne jest zrozumienie jego składowych i wag w jakich się w indeksie znajdują. Zasadniczo jest on zdominowany przez żywność, koszty związane z utrzymaniem mieszkania (woda, prąd, czynsz) oraz ceny benzyny i biletów na transport publiczny. Te trzy kategorie stanowiły w 2020 roku aż 53,5% całości indeksu cen konsumpcyjnych w Polsce:

Jak ochronić oszczędności przed inflacją - Wagi indeksu inflacji

Pozostałe składniki są bardziej opcjonalne. Znajdziesz tam rekreacje, kulturę, alkohol i tytoń, a także odzież, obuwie i edukację. Skoro w ostatnich miesiącach obserwujemy wzrost dynamiki inflacji tak wysoki jak 4,7% to warto by zrozumieć które produkty i usługi drożeją najszybciej.

Które kategorie z koszyka inflacyjnego podrożały najbardziej?

Skoro w ciągu kilku miesięcy dynamika inflacji wzrosła z 2,5% do 4,7% to pewne kategorie towarów i usług musiały pociągnąć ją w górę. Niestety dla wszystkich z Nas, dwa najmocniej rosnące segmenty cen to przy okazji te, na które Ty i ja zapewne wydajemy proporcjonalnie najwięcej środków, czyli czynsz, opłaty, jedzenie oraz napoje. Wspomniane kategorie produktów i usług rosły odpowiednio o  7,3% i 7,5% w ciągu 12 miesięcy między lutym 2020 r., a lutym roku 2019. Oto jak prezentuje się pełne spektrum kategorii składowych indeksu cen konsumpcyjnych wraz z roczną dynamiką ich zmian odczytaną w lutym br.:

Jak ochronić oszczędności przed inflacją - Zmiany skladowych inflacji 2020

Niestety dla konsumentów tylko jedna kategoria wydatków taniała. Była to odzież i obuwie, na które jak widać zmalał ostatnimi czasy popyt, na co ten spadek cen wskazuje dość jasno. W celu zrozumienia jak owe zmiany dotykają Twojego portfela, powinieneś stworzyć „własny indeks inflacji”. W ten sposób oszacujesz oczekiwaną dla Ciebie stopę zwrotu dla swoich oszczędności. Pokażę Ci zaraz jak doszedłem do wartości mojej osobistej inflacji produktów i usług, a póki co omówimy inflacyjnych rekordzistów tego roku.

Mój fanpage na Facebooku:

Polub i udostępnij znajomym, naprawdę warto 🙂

Które produkty w 2019 roku zdrożały najbardziej?

Według mnie największą wadą CPI jest to, że ustala się ten wskaźnik odgórnie dla wszystkich zgodnie z wagami, które przedstawiłem Ci 2 paragrafy temu. Problem w tym, że każdy z Nas jest zupełnie inny i na inne rzeczy wydaje swoje pieniądze. Zanim zachęcę Cię do oszacowania „własnego” wskaźnika wzrostu poziomu cen i usług, zachęcam do rzucenia okiem na rekordzistów wzrostu inflacyjnego w latach 2019-2020:

Jak ochronić oszczędności przed inflacją - Rekordziści inflacji 2020

Opłaty za wywóz śmieci wzrosły o szokujące 50%, a mięso, warzywa i owoce o pomiędzy 8%, a 20%. W tej perspektywie chwalenie się wzrostem średniego wynagrodzenia w naszym kraju w skali 7-8% w ciągu roku nie wygląda już tak imponująco, prawda? Pokażę Ci teraz jak oszacowałem wskaźnik dynamiki inflacji dla siebie samego, by pomóc sobie w doborze dobrych, antyinflacyjnych instrumentów finansowych do swojego portfela.

Jak inflacja wpływa na Twoje życie?

W lutym 2020 r. dynamika inflacji bazowej CPI wyniosła 4,7% w skali rocznej. W tym samym okresie dynamika mojego indeksu inflacji wzrosła o aż 6%, gdyż moje wydatki są rozłożone inaczej niż te standardowe. Szczegóły znajdziesz w poniższej tabeli, gdzie podaję wartości wag w indeksie ogólnym oraz tym, który stworzyłem na potrzeby tego wpisu dla siebie samego:

Zanim odpowiesz sobie na pytanie „jak ochronić oszczędności przed inflacją?” zachęcam do sporządzenia podobnej tabelki również dla Ciebie. Dzięki temu zrozumiesz czy subiektywny wpływ inflacji na Twoje życie wyniósł tylko 2% czy aż 10% w skali roku. Ta wartość pomoże Ci z kolei w podjęciu decyzji o sposobie ulokowania środków finansowych w celu pokonania inflacji w czasach w trakcie i po pandemii koronawirusa, czyli w nadchodzących miesiącach.

Które instrumenty finansowe historycznie pokonały inflację?

W głównej części wpisu przyjrzymy się zmianom cen wyrażonych w polskim złotym (PLN) wybranych aktywów inwestycyjnych w latach 2007 – 2020. Taki przedział czasowy wybrałem, chcąc umieścić chociaż jeden okres kryzysu (2008-2009) w badaniu, ale mimo to zachować jego „świeżość” i aktualność. Aktywa wybierałem głównie pod kątem bezpieczeństwa, zakładając osobę niezainteresowaną giełdą, a jedynie chcącą obronić wartość swoich oszczędności bez zbędnej nauki inwestowania.

Jakie instrumenty finansowe porównamy?

Porównamy 6 łatwo dostępnych instrumentów finansowych, które dobrze oddają stopy zwrotu (wyrażone w PLN) z ostatnich 13 lat. W porównaniu wezmą udział:

  • CHFPLN, czyli kurs franka szwajcarskiego wobec polskiego złotego.
  • USDPLN, czyli kurs wymiany dolara amerykańskiego do złotówki.
  • XAUPLN to cena złota wyrażona w PLN.
  • WIG20TR to indeks największych polskich spółek (WIG20) z założeniem reinwestycji wypłaconych dywidend. Jest to najbardziej realistyczny scenariusz dla inwestora defensywnego, który chce pomnażać majątek.
  • S&P500TR jest indeksem dla giełdy nowojorskiej, który podobnie jak powyższy uwzględnia ponowne inwestowanie dywidend.
  • TBSP index (tutaj składowe) to indeks dochodowy, uwzględniający zmiany cen polskich obligacji skarbowych oraz ich wypłaty odsetek przy założeniu ich reinwestowania.

Jak ochronić oszczędności przed inflacją - Aktywa vs inflacja PLN

Dlaczego w zestawieniu używam indeksów w wersji „Total Return” (TR)? Różnią się one od standardowych wersji indeksów tym, że zakładają powrót (reinwestycję) dywidend lub odsetek w to samo aktywo na giełdzie. Wydaje mi się to realistyczne, gdyż sam jako inwestor defensywny zawsze re-inwestuje otrzymane odsetki i dywidendy. Dodatkowo, używając „zwykłych” wersji tych indeksów, na wykresie nie zobaczyłbyś prawdziwych zalet trzymania instrumentów finansowych dłużej, a wypłaty by gdzieś „przepadały”. Omówimy teraz jak poszczególne klasy radziły sobie z inflacją.

Czy dolar amerykański i frank szwajcarski pokonają inflację?

Trzymanie innych walut zamiast złotego przez długi okres czasu jest błędne już w swoim założeniu. Choć jak zaraz zobaczysz, trzymając oszczędności we franku szwajcarskim pod poduszką przez ostatnie 13 lat pokonałbyś złotową inflację, ale jest to czysty przypadek. Chodzi o to, że trzymanie jakiejkolwiek waluty w sposób pasywny sprawia, że dotyka ją inflacja wyrażona w tej walucie. Zobacz jak w praktyce wyglądałoby trzymanie oszczędności w polskim złotym, a franku szwajcarskim i dolarze amerykańskim w okresie między styczniem 2007 r., a kwietniem 2020 roku:

Długoterminowo nie radziłbym trzymać oszczędności po prostu w danej walucie, gdyż przypomina to trzymanie gotówki w Twojej walucie z elementem gry na kursach walut. Pieniądz jest rzeczą żywą i jeśli już chcesz trzymać go w dolarze to równie dobrze możesz kupić ETF na obligacje skarbowe USA, denominowany w USD. Więcej o ETF-ach, czyli funduszach pasywnych znajdziesz w cyklu im dedykowanym rozpoczynającym się wpisem „ETF (1/6) – Co to są fundusze ETF i dlaczego warto w nie inwestować?„. Chcesz trzymać oszczędności we franku szwajcarskim? Znajdź ETF-a na szwajcarski rynek obligacji denominowany w EUR lub CHF i pozwól Twoim pieniądzom na siebie pracować.

Z drugiej strony nie ma nic złego w krótkoterminowym (rok-dwa) trzymaniu pieniędzy w walucie obcej, gdy tej, w której zarabiasz grozi np. hiperinflacja. W takim przypadku całkiem uzasadnione może być posiadanie „suchej” waluty, takiej jak euro, dolar lub frank szwajcarski. W innym przypadku stanowczo odradzam kupowanie i posiadanie waluty obcej, mimo, że (trochę przypadkowo) w danym okresie wzrost wartości franka szwajcarskiego pokonałby inflację cen w PLN.

Czy akcje polskie i amerykańskie pokonają inflację?

W teorii akcje spółek giełdowych nie są narażone na inflacje tak mocno jak inne aktywa. Dzieje się tak ponieważ firmy mają specyficzny sposób radzenia sobie ze wzrostem cen. Podczas gdy towary i usługi, z których korzystają firmy drożeją, one same mogą podnieść ceny końcowe swoich usług i dóbr, broniąc swoich marż, a co za tym idzie zysków swoich akcjonariuszy. Czy zatem historycznie akcje spółek z USA i Polski pokonywały inflacje wyrażoną w PLN? Odpowiedź znajdziesz na poniższym wykresie zmian cen indeksów w wersjach TR wobec inflacji:

Ostatnie 13 lat nie było dla indeksu największych polskich spółek zbyt łaskawe. Mówiąc krótko: osoba, która wydałaby 100 złotych 1 stycznia 2007 r. na zakup całego indeksu WIG20 zostałaby teraz z niecałymi 80 złotymi. Efekt samej inflacji w tym okresie to około 30%, więc dzisiejsze 130 zł to „tamtejsza stówka”. W praktyce zatem inwestor w WIG20TR straciłby nie 20%, a aż 40% wartości swoich środków. 

O wiele lepiej wyszedłby na inwestycji w akcje inwestor, który kupiłby część amerykańskiego indeksu największych spółek S&P500. Zakupione za 100 zł (w dolarach) spółki z S&P500 przy założeniu reinwestowania dywidend byłyby dzisiaj warte prawie 400 złotych! Pokonałyby więc inflacje o blisko 300%, co jest wynikiem co najmniej imponującym. Zwłaszcza, że inwestując 1 stycznia 2007 r. inwestor wszedłby na rynek w nie najlepszym momencie, bo „zaraz przed kryzysem w 2008 roku”. Wniosek z tej części to to, że starannie dobrane akcje z solidnych indeksów to dobry sposób na pokonanie inflacji.

Czy inwestycja w obligacje i metale szlachetne wygra z inflacją?

Zarówno złoto jak i obligacje skarbu państwa (na przykład te polskie, notowane w złotówkach) zdecydowanie wygrały z inflacją w okresie ostatnich 13 lat. Podczas gdy inwestycja w polskie obligacje w tym czasie przyniosłyby solidne 100% zwrotu (a biorąc pod uwagę inflację jakieś 54% zwrotu) to złoto cieszyło się jeszcze większymi. Nieprzypadkowo obydwa okresy znacznego wzrostu wartości kruszcu były czasem, gdy inwestowanie w akcje wiązało się ze zwiększonym ryzykiem, czyt. czasem „około-kryzysowym”. Oto jak złoto i obligacje poradziły sobie z inflacją polskiej złotówki:

Zwróć uwagę, że inwestycja w złoto w tym okresie przyniosłaby 350% zysku wobec wartości pieniądza z 2007 r., a blisko 270% zysku przy uwzględnieniu inflacji na złotym. To świetny wynik, który raczej nie będzie się powtarzał co 13 lat, ale prawdopodobnie złoto utrzyma swoją zdolność do pokonywania inflacji. Tym niemniej historycznie inwestycja w złoto byłaby prawie tak dobra jak inwestycja w największe spółki amerykańskie nominowane w dolarze. Jeśli nie tolerujesz spadków wartości oszczędności to zarówno inwestycja w złoto jak ta w indeks spółek amerykańskich może nie być odpowiednią radą dla Ciebie. Podsumuję więc zarówno te bardziej jak i mniej bezpieczne/stabilne instrumenty finansowe, które udowodniły już nie raz, że pokonują inflację.

Jak ochronić oszczędności przed inflacją w 2020 roku?

Czego na pewno NIE robić

Najgorszym co możesz zrobić jest paniczne wypłacenie wszystkiego w gotówce. Hiperinflacja to proces długotrwały i raczej nie wywoływany krótkim okresem dodruku pieniądza przez banki centralne. Zarówno kiedyś Polska jak teraz Wenezuela musiały sobie naprawdę nieźle na to zjawisko „zapracować”. Wyjmując środki w formie gotówki i „trzymanie ich w skarpecie” pozbawi Cię możliwości szybkiego reagowania na zmiany sytuacji. Gotówka na lokacie lub rachunku maklerskim pozwoli Ci szybko wymienić środki na aktywa denominowane w innej walucie, a to o wiele lepsza opcja niż przyglądanie się jak Twoje fizyczne oszczędności się kurczą.

Drugą rzeczą, której nie polecam jest trzymanie pieniędzy na lokacie bankowej. Nie tak dawno RPP obniżyła stopy procentowe z 1,5% do 1%, a po kilkunastu dniach z 1% do 0,5%. W takich warunkach – przy inflacji powyżej 4%, a stopie procentowej dla depozytów w wysokości 0,5% świadomie godzisz się na utratę środków. Dodatkowo radzę pamiętać co stało się z oszczędnościami Cypryjczyków w 2013 r. gdy państwo „pożyczyło sobie” prawie 50% środków zgromadzonych na rachunkach bankowych swoich obywateli. Co ciekawe nie dotyczyło to tych, którzy posiadali akcje i obligacje, które technicznie nie są środkami finansowymi i znacznie „ciężej na nich położyć łapę”.

Nad czym można się zastanowić

Nie tak słabym pomysłem jest tymczasowa wymiana waluty ze złotego na (przykładowo) frank szwajcarski. Nie gwarantuje to zysku, ani nawet zachowania wartości waluty, a długoterminowo (patrz kilka paragrafów temu) jest to tragicznym pomysłem, bo franka też zjada inflacja. Dlaczego więc polecam się nad tym zastanowić i komu to sugeruję? Jedynie osobom, które obawiają się o wystąpienie hiperinflacji i chcą tymczasowo przechować środki w innej walucie, tylko po to by wymienić je z powrotem na złotówkę, gdy sztorm się skończy. To podejście ma wiele wad, stąd polecam je tylko profesjonalistom, a nie moim mniej doświadczonym czytelnikom. Jakie są więc lepsze pomysły na pokonanie inflacji?

Zasady walki z inflacją. Krok po kroku

  1. Nigdy nie trzymaj na rachunku więcej niż równowartości 100 000 EUR (limit gwarancji BFG)! Precedens nikozyjski pokazuje, że oszczędności do pewnej wysokości są „bardziej nietykalne niż inne”, stąd polecam trzymać maksymalnie około 400 000 PLN na rachunku bieżącym, lokacie czy depozycie w banku.
  2. Trzymaj część swoich środków na obligacjach skarbowych 4-letnich indeksowanych inflacją. Ich niewątpliwą zaletą jest to, że zawsze pokonują indeks inflacji konsumenckiej (CPI) od drugiego roku wzwyż wypłacając Ci 1,25% + inflację w postaci odsetek. Zakupu ich dokonasz bezpośrednio na stronie zakup.obligacjeskarbowe.pl. W przypadku niskiej inflacji lub wystąpienia deflacji można je przedwcześnie zerwać płacąc niecały 1% kary, więc zachowujesz pewną elastyczność inwestycji. Update 24/04/2020: skarb państwa właśnie ogłosił znaczną obniżkę oprocentowania większości serii obligacji. Detale w tabelce poniżej. Już od 1 maja 2020 r. zakup obligacji skarbowych 4-letnich już nie będzie tak atrakcyjny jak w chwili gdy pisałem ten artykuł! Obniżka oprocentowania obligacji skarbowych
  3. Jeżeli chcesz oszczędzać w dolarze to po prostu kup ETF inwestujący w obligacje skarbowe rządu USA. Sam posiadam taki instrument w swoim portfelu i na pewno nie narzekam na jego adekwatność. O przykładowych ETF-ach tego rodzaju przeczytasz w artykule „W co inwestować podczas pandemii koronawirusa?„. Do zakupu takiego instrumentu będziesz potrzebował konta maklerskiego – o jego zakładaniu przeczytasz tutaj: „Inwestycyjny wstęp (3/6) – Jak założyć rachunek maklerski?„. O tym na co zwrócić uwagę inwestując w obligacje przeczytasz w artykule „Obligacje (5/6) – Jak poprawnie inwestować w obligacje niezależnie od koniunktury?„.
  4. Pomyśl o zakupie ETF-u na złoto. Więcej o nim przeczytasz również we wpisie „W co inwestować podczas pandemii koronawirusa?„, do którego lektury chciałbym Ciebie zachęcić. Zakup tego aktywa również wymaga posiadania konta maklerskiego.

Podsumowanie - nie daj inflacji zjeść swoich środków!

Tym sposobem doszliśmy do konkluzji całego wpisu. Pomimo rosnącej ostatnio inflacji, istnieje duża szansa, że koronawirusowy spadek konsumpcji „zbije” jej dynamikę niczym aspiryna temperaturę ciała, a długoterminowa inflacja CPI pozostanie na poziomie ok. 2%. Jest to poziom przy którym raczej nie trzeba się zbytnio inflacją martwić, ale pod żadnym pozorem nie powinno się akceptować niskich stóp zwrotu z lokat bankowych i depozytów. Z tego powodu sugeruję przenieść przynajmniej 25-50% swoich „wolnych środków” na jeden lub kilka instrumentów finansowych, o których w tym tekście wspomniałem. Jeśli zdecydujesz się to zrobić będziesz przynajmniej częściowo chroniony przed ewentualnością wystąpienia hiperinflacji, a także zajęcia środków nagromadzonych w bankach przez aparat państwa.

Robiąc to, jednocześnie nabędziesz instrumenty finansowe, które powinny radzić sobie całkiem nieźle w kryzysie, który niewątpliwie nadchodzi, zachowując elastyczność wyjęcia środków i przerzucenia ich na te bardziej ryzykowne, gdy giełdy sięgną dna. Mimo wszystko chcesz teraz zacząć inwestować? O inwestowaniu małymi kwotami przeczytasz w artykule „Jak zacząć inwestować? Inwestowanie małych kwot„, który przeprowadzi Cię za rękę przez podstawy planowania swojej pierwszej inwestycji na giełdzie. Jeśli masz pewne oszczędności, ale nie jesteś pewien, czy w swoim wieku powinieneś mieć więcej, przeczytaj tekst „Ile powinieneś mieć pieniędzy w zależności od wieku?„.

Na koniec chciałbym Ci, drogi czytelniku, podziękować za czytanie i komentowanie moich materiałów, a także czynny udział w życiu bloga. Chciałbym polecić Tobie też polubienie mojego fanpage’a na Facebooku, obserwowanie mnie na Twitterze i zapisanie się do newslettera (box poniżej), ponieważ w tych kanałach przekazuję jeszcze więcej wiedzy. Dzięki!

Bądź na bieżąco z moim newsletterem:

Zero spamu, maksimum wartościowej treści.

Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

5 3 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
18 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Miguel

Dzięki za ten wpis. Bardzo na czasie, właśnie czegoś takiego szukałem. Sytuacja jest nietypowa, więc wszystko może się zdarzyć – od inflacji, przez deflację, po scenariusz cypryjski 😉 Na ETF-ach się nie znam, ale może jakimś rozwiązaniem jest rozejrzeć się po standardowych funduszach inwestycyjnych, np. zrównoważonego wzrostu?

Miguel

Dziękuję za odpowiedź i linka! Na inwestomat.eu trafiłem niedawno, przez wpis o rynku nieruchomości – najsensowniejszy jaki znalazłem w sieci – i na pewno zostanę na dłużej! Co do obligacji skarbowych – są waloryzowane o inflację dopiero od 2giego roku, ale rzeczywiście wielu alternatyw do nich nie ma…

Konstanty

Witam,
Dlaczego zamiast dolara lub euro inwestować w ETF na obligacje skarbowe? Zdaje się ceny ETF-ów na obligacje skarbowe poszyły mocno w górę, więc w dłuższym okresie czasu jak minie sztorm powinny spadać. Więc pewnym sensie możemy zagwarantować sobie stratę, natomiast kupując walutę pozbywamy się ryzyka spadku ceny jednostki ETF.

Konstanty

Dziękuję za szerszą odpowiedź. Radzisz przechowywać środki w obligacjach skarbowych USA – tzn. kupować obligacje skarbowe USA czy ETF na obligacje? Czy Polak może kupić obligację skarbowe USA ? Obligacje mają swoje nominalne wartości a jak to się ma np. do wartości jednostek funduszy który agregują obligacje danego typu?
Jeśli mielibyśmy kupić jednostki ETF to które, byś wybrał, aby jak najlepiej zachować wartość, siłę nabywczą:
https://www.justetf.com/de-en/find-etf.html?assetClass=class-bonds&groupField=index&country=US&bondType=Government

Konstanty

Dzięki za odpowiedź. A co jeśli chodzi o ETF na obligacje skarbowe krajów z najwyższym ratingiem (Niemcy, Holandia). Może warto wybrać euroobligacje tzn. ETF-y na te obligacje (choć zdaje się że opłaty za zarządzanie są większe niż tych amerykańskich), biorąc pd uwagę osłabienie złotówki?

Kamil

Dołączę 🙂 Mateusz, czy nie uważasz że na zakup obligacji w USD lub EUR jest już zwyczajnie za późno w związku ze spadkiem wartości złotówki? Czy ryzyko walutowe nie stało się przesadnie duże?
Nie lepiej teraz poczekać na odbicie wartości złotówki i zakupić takie obligacje nieco później?

Adrian

Czyli bierzesz pod uwagę zakup ETF na złoto, pomimo tego, że teraz są rekordowo drogie?

Wojtek

Cześć Mateusz,
 
Świetny artykuł! Odkryłem Twój blog jakiś czas temu i cieszę się, że mam jeszcze trochę artykułów do nadrobienia 🙂
 
chciałbym prosić Cię o zdanie w sprawie oszczędzania na wkład własny na kredyt hipoteczny. Zakładając, że oszczędzam 1000 zł miesięcznie na te cel i chciałbym skorzystać z tych pieniędzy za 4 lata. Chciałbym, aby te pieniądze broniły się przed inflacją, a zarazem były bezpiecznie ulokowane. Rozważałem następujące posunięcia: a) Obligacje skarbowe indeksowane inflacją 4 letnie – ogólnie fajna opcja, ale jak będę się zbliżał do końca tego mojego wyznaczonego okresu to będzie się coraz mniej opłacać wpłacać tam pieniądze a następnie wypłacać, bo naliczana jest opłata za przedwczesny wykup. b) fundusz inwestujący w krótkoterminowe obligację skarbu państw np z NN. Niby bezpieczny instrument, ale można założyć, że hossa na obligacjach skarbowych przy tak niskich stopach się skończyła lub za niedługo się skończy i jak NBP zaprzestanie drukować pieniądze to podejrzewam, że fundusze tego typu będą tracić.
 
Depozytów bankowych nie biorę na razie pod uwagę.
 
Dzięki,
Wojtek
 

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez Wojtek
Wojtek

Dzięki Mateusz! Jak zwykle Twoje odpowiedź jest mega konkretna. Dzięki niej zmodyfikuję swoją strategię 🙂

Mam jeszcze pytanie do ostatniej części z serii etf. Czy zamierzasz przedstawić tam przykładowe modelowe portfele inwestycyjne?