You are currently viewing Jak inwestować 500 złotych miesięcznie? Średnie kwoty na giełdę

Jak inwestować 500 złotych miesięcznie? Średnie kwoty na giełdę

Mądre inwestowanie średnich kwot.

Wśród początkujących inwestorów bardzo często panuje przekonanie, że kwoty rzędu 300, 400, czy 500 zł miesięcznie są zbyt niewielkie, by skutecznie obracać nimi na giełdzie. Czy zdziwiłbyś się jeśli powiedziałbym Ci, że inwestowane przez 50 lat pięciuset złotych miesięcznie w indeks światowych akcji przyniosłoby Ci historycznie 3 miliony złotych? Czy – jeśli obecnie tak uważasz – mając tę informację dalej uważałbyś inwestowanie kwot tego rzędu za stratę czasu? We wpisie, który właśnie czytasz, dokonamy porównania zbliżonego do tego z zeszłotygodniowego tekstu, czyli z „Jak inwestować 100 złotych miesięcznie? Inwestowanie małych kwot„, ale z jedną sporą różnicą. Tekst o tym jak inwestować 500 złotych miesięcznie będzie skupiał się przede wszystkim na samodzielnym inwestowaniu przez polskie konta maklerskie, bo to one wyjdą nam kosztowo znacznie taniej od funduszy aktywnych, robodoradców i innych nakładek na ETF-y, które dostępne są dla polskiego klienta.

Aby nie być gołosłownym, już we wstępie do wpisu wyprowadzę dowód, świadczący o tym, że przepłacanie prowizji za zakup aktywów będzie nas w długim terminie kosztowało znacznie mniej, niż coroczne uiszczanie zbyt dużych opłat bieżących dotyczących usługi lub funduszu. Mimo to, uważam, że warto jest redukować zarówno prowizje transakcyjne, jak i koszty roczne, bo te pierwsze pozwolą nam w długim terminie oszczędzić kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych, a takie kwoty „piechotą nie chodzą”. Od razu zapowiem, że ten wpis będzie trochę krótszy od poprzedniego, w którym poza dokonaniem porównania musiałem szczegółowo wytłumaczyć jego kryteria. W tym przypadku zakładam, że przeczytałeś już wpis o inwestowaniu 100 złotych i doskonale wiesz które parametry usług i kont służących do inwestowania kwot rzędu 500 zł miesięcznie dziś porównamy. Mam nadzieję, że dzisiejsza analiza będzie dla Ciebie pomocna i po jej przeczytaniu z łatwością wybierzesz optymalny dla siebie sposób inwestowania 500 zł miesięcznie.

Podcast

YouTube

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego warto inwestować 500 zł miesięcznie na giełdzie.
  • Które konta umożliwiają tanie inwestowanie środków na giełdzie.
  • Czy 500 zł lepiej jest lokować w ETF-y z GPW, czy ETF-y zagraniczne.
  • Ile kosztuje zainwestowanie 500 zł u różnych maklerów.
  • Czy inwestując 500 zł warto używać konta walutowego.
  • Ile pieniędzy przy tej skali inwestowania oszczędzi nam IKE lub IKZE.

Dlaczego warto inwestować 500 zł miesięcznie?

O ile we wpisie „Jak inwestować 100 złotych miesięcznie? Inwestowanie małych kwot” naprawdę czułem, że przekonanie niektórych czytelników do inwestowania będzie trudne, to w przypadku 500 zł czeka mnie o wiele prostsze zadanie. Zakładając średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 8% netto i 42 lata inwestycji, czyli tyle przez ile aktywne zawodowo jest większość z nas, inwestując 500 zł miesięcznie osiągniemy około 2 miliony złotych dodatkowego kapitału. Jeśli liczba ta nie robi na Tobie wrażenia to pamiętaj, że łączne wpłacone środki wynosiły tu niewiele ponad 280 000 złotych, co doskonale widać na poniższym wykresie, na którym oznaczyłem je czerwonym kolorem:

Jak inwestowac 500 zlotych miesiecznie dlaczego warto

Nie należy oczywiście zapominać o inflacji, która w okresie ostatnich 42 lat wyniosła dla Stanów Zjednoczonych łącznie około 270%, a więc kupiony w 1979 roku za 100$ przedmiot kosztowałby w 2021 roku jakieś 370$. Mimo tego, że zainwestowane na 8% netto rocznie pieniądze „zarobiłyby” tylko trochę ponad dwukrotność oryginalnej kwoty zwaloryzowanej przez łączną 42-letnią inflację na dolarze, to wynik jest o wiele bardziej satysfakcjonujący niż trzymanie środków w materacu i chyba nikogo nie muszę dodatkowo zachęcać do inwestowania średniej kwoty, jaką jest 500 zł miesięcznie.

Najlepsze jest to, że – podobnie jak w przypadku 100 zł – wolną kwotę 500 złotych w każdym miesiącu znajdzie prawie każda polska rodzina, a zainwestowanie jej bez przepłacania jest obecnie tańsze niż kiedykolwiek wcześniej. Z tego powodu cieszę się, że tu trafiłeś i spróbuję jak najprościej, ale i jak najbardziej wyczerpująco porównać najbardziej opłacalne sposoby na długoterminowe inwestowanie na giełdzie kwot rzędu 500 złotych miesięcznie.

Polub moją stronę na Facebooku!

Znajdziesz tam jeszcze więcej przydatnych informacji o finansach i inwestowaniu!

Co rozumiem przez inwestowanie?

We wpisie „Jak inwestować 100 złotych miesięcznie? Inwestowanie małych kwot” poruszyłem już temat definicji inwestowania, ale chciałbym go odświeżyć na potrzeby tego tekstu. Otóż poprzez „inwestowanie” rozumiem lokowanie środków na giełdzie, które swoim sposobem przypomina raczej „wpłacanie i zapominanie” niż „obracanie” nimi. Podstawowymi założeniami tego wpisu będą:

  • Przedmiotem inwestycji – podobnie jak we wpisie o inwestowaniu 100 złotych miesięcznie – będą akcje spółek notowanych na giełdzie. Porównamy dzisiaj opcje inwestowania 500 złotych miesięcznie w akcje spółek notowanych na giełdzie (ale pośrednio, a więc poprzez fundusze i ETF-y), a więc „inwestowaniem” nie będą tu formy lokowania kapitału typu lokaty, czy obligacje skarbowe. 
  • Zajmiemy się wyłącznie inwestowaniem globalnym, za pomocą funduszy i ETF-ów. Założenie jest takie, że chcący inwestować 500 złotych miesięcznie jest osobą zbyt zabieganą, by móc pozwolić sobie na aktywne inwestowanie i szuka najtańszego możliwego sposobu na inwestowanie w globalne akcje.
  • W tym wpisie porównamy sposoby na inwestowanie w polskim złotym, ale i w walutach zagranicznych. Dla omawianych polskich brokerów przedstawię zatem opłaty dla wariantu, w którym inwestujemy w złotówce, a makler przelicza kwoty na dolary/euro/funty, ale też opcje prowadzenia kont walutowych w każdym z domów i biur maklerskich.

Założenia są zatem zbliżone do tych z poprzedniego wpisu, ale znajdziesz tu kilka subtelnych różnic, które wynikają z szerszej palety możliwości, którą oferuje inwestowanie 500, a nie 100 złotych miesięcznie. Tym razem będziemy bezkompromisowi w poszukiwaniu możliwości inwestowania globalnego, a więc nie będą nas urządzać inwestycje w same indeksy amerykańskie. Drugą różnicą będzie to, że o wiele łatwiej będzie nam kupić po kilka/kilkanaście jednostek ETF-ów i raczej nie będą dotyczyć tu nas ograniczenia znane z poprzedniego wpisu.

Co mam na myśli, pisząc „ograniczenia”? Chodzi mi o to, że dysponując tylko 100 zł w każdym miesiącu nie da się kupić niektórych (około połowy) ETF-ów, co znacznie komplikuje inwestowanie takimi kwotami i nie ukrywam, że zaniżyło to w poprzednim wpisie ocenę samodzielnego inwestowania w ETF-y, kosztem rozwiązań typu Finax, czy InPZU. W przypadku 500 złotych miesięcznie te dwa rozwiązania wejdą do analizy, ale – z uwagi na swoje wysokie roczne koszty zarządzania kapitałem – nie przejdą do kolejnego etapu porównania. Już za kilka akapitów wyjaśnię Ci dlaczego mam na ten temat tak silną opinię, a póki co przejdźmy do przedstawienia głównych kryteriów oceny metod inwestowania 500 złotych miesięcznie.

Kryteria porównania metod inwestowania

We wpisie „Jak inwestować 100 złotych miesięcznie? Inwestowanie małych kwot” kryteriów było nieco więcej, ale tam do głębszego porównania trafiły opcje, które w zasadzie nie umożliwiają wyboru zbyt wielu różnych ETF-ów. W tym przypadku do dalszej, pogłębionej analizy zakwalifikują się tylko metody pozwalające na wybór wielu różnych ETF-ów, a więc „odpadnie nam” część kryteriów związana z kosztami rocznymi. O tym jak wybrać ETF przeczytasz we wpisie „ETF (2/6) – Jak wybrać ETF? Narzędzia do znajdowania i oceny ETF-ów„, będącym drugą częścią serii o ETF-ach na moim blogu, a póki co pozwól, że zaprezentuję Ci główne kryteria dzisiejszego zestawienia:

Kryterium

opis

Opłaty na wejściu/wyjściu

Mimo, że w długim terminie opłaty na wejściu/wyjściu nie wpływają na efektywność inwestycji tak bardzo jak opłaty roczne, to z uwagi na to, że w drugiej części analizy znajdą się tylko konta maklerskie, będą one głównym czynnikiem różnicującym omawiane oferty.

Opłaty roczne

Podobnie jak w przypadku poprzedniego wpisu, będą one najważniejszym kryterium inicjalnej części analizy. W drugiej części wpisu będą one praktycznie nieistotne, gdyż dla każdego z maklerów założymy inwestycję w globalny ETF (MSCI World, a więc na światowe rynki rozwinięte), który kosztuje 0,2% rocznie.

Prostota interfejsu

Będzie to istotne kryterium w drugiej części porównania, w której zestawimy oferty trzech domów maklerskich oferujących zakup największej liczby zagranicznych ETF-ów, czyli mBanku, BOSSY i XTB. Dlaczego istotne? Przypominam, że inwestujący 500 zł miesięcznie chce maksymalnie uprościć sobie proces inwestowania, a więc powinien być on możliwie mało złożony.

Możliwość prowadzenia maklerskich IKE/IKZE

Możliwość założenia i prowadzenia maklerskiego IKE i IKZE jest o tyle istotna, że w długim terminie oszczędzi nam naprawdę duże sumy pieniędzy. W dalszej części wpisu nawet to udowodnię na liczbach, więc długoterminowy inwestor dysponujący 500 złotych miesięcznie powinien priorytetyzować maklerów, którzy umożliwiają prowadzenie tych kont.

Oferta ETF-ów

Im więcej ETF-ów, tym lepiej. Im bardziej bezproblemowo broker/makler dodaje nowe ETF-y do oferty, tym lepiej. Tego kryterium chyba nie trzeba tłumaczyć.

Choć czynniki przypominają te z poprzedniego wpisu to jest ich o kilka mniej niż poprzednio. Uprościłem ten wpis celowo, bo porównywanie ofert kont maklerskich jest w pewnym sensie prostsze niż porównywanie robodoradcy do funduszy pasywnych oraz inwestowania przez konta maklerskie, czego dokonałem w poprzednim wpisie. W kolejnych kilku akapitach porównamy głównie koszty roczne każdego z rozwiązań, biorąc pod uwagę także minimalną kwotę inwestycji, która musi tu wynosić 500 zł lub mniej. Zaczniemy od porównania ofert bez względu na minimalną kwotę prowizji od zakupu/sprzedaży, skupiając się raczej na wysokości opłaty rocznej, która przez 30-50 lat inwestycji wpłynie na naszą stopę zwrotu najbardziej.

Jakie konta umożliwiają inwestowanie 500 zł miesięcznie?

Inwestowanie 500 złotych miesięcznie jest możliwe przez zdecydowaną większość aktualnych usług i funduszy oferujących inwestowanie w akcje z całego świata (lub prawie całego świata). Jest to czynnik zarówno ułatwiający, ale także utrudniający porównanie, w którym udział wezmą następujące rodzaje usług inwestycyjnych:

  • Zwykłe konta maklerskie, które umożliwiają samodzielne inwestowanie w polskie i zagraniczne ETF-y. Opcja najbardziej skomplikowana, ale w długim okresie zdecydowanie najbardziej opłacalna.
  • Robodoradcy, czyli Finax i ETFMatic. Także tym razem, ze względu na minimalną kwotę pierwszej inwestycji, która wynosi około 4000 zł, ETFMatic nie zostanie zakwalifikowany do dalszego porównania. Finax, który w „Jak inwestować 100 złotych miesięcznie? Inwestowanie małych kwot” ustąpił pola jedynie inPZU Akcji Rynków rozwiniętych, ze względu na wysokie opłaty wobec bezpośredniego inwestowania w ETF-y akcyjne również nie zakwalifikuje się do drugiej części tej analizy, ale do tego jeszcze dojdziemy.
  • Fundusze aktywne i „robodoradcy” korzystający z funduszy tradycyjnych (czytaj: droższych od ETF-ów). Tutaj najmocniejszym przedstawicielem będzie zwycięzca porównania, które przeprowadziłem w ostatnim wpisie, czyli inPZU, który jednak ustąpi miejsca bezpośredniemu zakupowi ETF-ów zagranicznych. W długoterminowym inwestowaniu w akcje największym problemem jest roczna opłata dla zarządzających funduszem/usługą, która w przypadku inPZU jest relatywnie niska (0,8% wobec średnio około 2,5% dla polskich funduszy inwestycyjnych), ale przy ETF-ach zagranicznych i tak bardzo wysoka. Przypomnę, że inPZU wygrało poprzednie porównanie głównie dzięki brakowi prowizji za zakup i prostocie zakupu funduszu za całe 100 zł, co w przypadku ETF-ów notowanych na GPW nie byłoby możliwe.

Pierwsza tabela, w której zamieściłem póki co jedynie procentowe wartości prowizji znajduje się poniżej. Będzie ona dobrym startem dla naszego porównania, w którym koszty – z uwagi na łatwość zakupu jednostek większości ETF-ów za kwotę rzędu 500 złotych – pełnić będą kluczową rolę:

Jak inwestować 500 złotych miesięcznie - koszty procentowe 1

Nazwij mnie dogmatycznym, ale zdecydowałem się z porównania od razu wyeliminować robota ING Investo oraz ETFMatic z uwagi na to, że obydwie usługi nie oferują inwestowania na starcie kwoty 500 złotych. Choć jestem świadom, że Investo pozwala na zainwestowanie kwot rzędu 200 złotych przy drugiej wpłacie to fakt, że należy zacząć od 1000 złotych dyskwalifikuje tę usługę z porównania. Restrykcyjne? OK, ale nawet jeśli Investo weszłoby do porównania to koszt roczny funduszy w wariancie 25/75 (wynosi on obecnie 1,15% rocznie) sprawiłby, że nie kontynuowałbym opisywania go jako dobrej opcji inwestowania 500 złotych miesięcznie.

Wracając do tabeli – jak pewnie zauważyłeś, domy i biura maklerskie liczą sobie zazwyczaj spore prowizje od zakupu i sprzedaży aktywów, ale umożliwiają zakup bezpośredni tanich funduszy ETF. I tu – niezwykle wcześnie – dochodzimy do najważniejszego wniosku, który wysnuliśmy już w poprzednim wpisie, czyli tego, że czasem „warto” przepłacić prowizję od zakupu, aby stać się posiadaczem instrumentu, który nie kosztuje dużo w skali roku. Im dłuższy jest termin inwestycji, tym powyższe staje się ważniejsze i ma większy wpływ na przyszłą wartość Twojej inwestycji.

Problem? Procentowe opłaty od zakupu/sprzedaży u polskich maklerów to nie wszystko. Niestety dla drobnych inwestorów, „normą” w Polsce (poza XTB) jest obecnie pobieranie tzw. opłaty minimalnej, która dla mBanku wynosi 19 zł, a dla BOSSA 29 zł, czyli w skali 500 zł naprawdę sporo. Poza kosztami transakcyjnymi dolicza się jeszcze tzw. „marżę za przewalutowanie”, która dla XTB wynosi 0,5%, dla DM BOŚ 0,2%, zaś dla mBanku 0,1%. Na szczęście dla klienta, ta druga opłata pobierana jest procentowo od kwoty transakcji i – niezależnie od jej wysokości – nie istnieją żadne „minimalne kwoty prowizji za przewalutowanie”. Mimo to, opłaty za przewalutowanie należy brać pod uwagę przy doborze konta maklerskiego, co będę podkreślał wielokrotnie w dalszej części wpisu.

Przejdźmy do części, w której – poza opłatami wyrażonymi w procentach – pokażę Ci również ich minimalne wysokości, które często bardzo negatywnie wpłyną na początkowe kwoty inwestycji, „wymuszając” inwestowanie większymi pieniędzmi rzędu kilku tysięcy złotych. Być może jednak zdziwi Cię to, że w długim terminie 30-50 lat, bardzo szybko okaże się, że przepłacanie prowizji nie jest aż tak bolesne, a możliwość oszczędzenia 0,7-1,0 pp. na rocznych kosztach zarządzania jest o wiele ważniejsza od unikania przepłacania prowizji transakcyjnych. Opiszę to w szczególe i przeprowadzę symulację w kolejnym akapicie, do którego teraz przejdziemy.

Czemu wybierzemy tylko konta maklerskie?

Mimo komplikacji samodzielnego inwestowania w ETF-y przez konto maklerskie, uważam, że właśnie takie podejście do lokowania kwot rzędu 500 zł miesięcznie jest najefektywniejsze w czasie. Udowodnię to prostą, długoterminową symulacją inwestycji w indeks MSCI World już zaraz, a póki co pozwól, że pokażę Ci jak kształtują się opłaty dla miesięcznej inwestycji w wysokości 500 złotych. Poniższa tabela, a zwłaszcza dwie kolumny zaznaczone na żółto pokażą Ci prawdziwą wartość całkowitą prowizji od zakupu w przypadku inwestowania kwoty rzędu 500 złotych i od razu ostrzegę, że większość domów i biur maklerskich wypada tu naprawdę blado. Z mojej perspektywy dwiema najważniejszymi kolumnami będą jednak dwie ostatnie (czyli 2 pierwsze z prawej), w których zawarłem procentowe koszty wejścia oraz procentowe koszty roczne każdego z rozwiązań. Rzućmy na nie teraz okiem, po czym niezwłocznie przejdziemy do ich zinterpretowania:

Jak inwestować 500 złotych miesięcznie - koszty nominalne 1

W oczywisty sposób zainwestowanie 500 zł przez konto walutowe XTB jest optymalne kosztowo, ale już na pierwszy rzut oka widać, że przy takich kwotach tylko niewiele gorzej wychodzi prowadzenie konta zlotówkowego w XTB. Fatalnie pod względem kosztów wejścia (prowizji transakcyjnych) wygląda BM mBanku/eMakler oraz BOSSA, co rekompensują jednak obecnością tanich ETF-ów zagranicznych w swoich ofertach. Wspomniałem już wcześniej, że z porównania od razu wyeliminuję rozwiązania o wysokim koszcie rocznym, a powodem, dla którego to teraz zrobię jest poniższa symulacja.

Zakładamy bardzo długi, bo wynoszący 50 lat horyzont inwestycyjny. Inwestować będziemy w indeks MSCI World, czyli globalne spółki rozwinięte przez usługi o kosztach takich jak dla poniższych rozwiązań:

  • Walutowego konta w XTB, czyli 0,0% na wejściu i 0,2% rocznie.
  • Funduszu inPZU Akcji Rynków Rozwiniętych, czyli 0,0% na wejściu o 0,8% rocznie.
  • Usługi robodoradcy Finax 100/0, czyli 1,2% na wejściu i 1,36% rocznie.

Pomijam tu kompletnie PKO Inwestomat z kosztami między inPZU, a Finax (1,12% rocznie) oraz ETF-y z GPW, do których zaraz wrócimy. Porównanie wygląda niezwykle korzystnie dla samodzielnego inwestowania w ETF-y zagraniczne przez konto XTB, które w okresie 50 lat oszczędziłoby nam… ponad milion złotych wobec opcji o najwyższych opłatach (1,2%/1,36%). Poniższy wykres zakłada wpłacanie równowartości 500 zł na indeks MSCI World z zabezpieczeniem walutowym wobec złotówki, a więc pomija ono wpływ wahań kursów walutowych. Ostrzegam, że może on zdziwić, zszokować, a nawet zmienić Twoje podejście do inwestowania i opłat rocznych, które dotychczas mogłeś bagatelizować lub ignorować:

Jak inwestować 500 złotych miesięcznie - MSCI World oplaty jak funduszy 50 lat

Na powyższym wykresie żółtą linią oznaczyłem sumę wpłat, które sumarycznie w danym momencie dokonał inwestor. Granatowy przebieg, który dochodzi najwyżej ze wszystkich to idylliczne na dzień dzisiejszy inwestowanie bezkosztowe. Mimo sumy wpłat wynoszącej 300 000 złotych wartość 50-letniej inwestycji wyniosłaby w przypadku bezkosztowym aż 3,05 miliona złotych, a więc ponad 10-krotnie więcej niż sumaryczna kwota wpłat. Opłaty rzędu walutowego XTB odejmują od tej kwoty około 200 000 złotych, podczas gdy opłaty analogiczne do inPZU i rynkowej oferty Finaxa – odpowiednio 800 000 złotych i 1,2 mln złotych.

Z powyższego powodu w przypadku inwestowania 500 złotych miesięcznie jestem o wiele bardziej przychylny własnoręcznemu kupowaniu akcyjnych ETF-ów, niż korzystaniu z ofert pośredników, którzy zrobią to za nas za niekoniecznie niską opłatą. Zostają nam jeszcze ETF-y notowane na GPW, które w poprzednim wpisie zajęły trzecie miejsce, ale dziś zostaną całkowicie wyparte przez ETF-y zagraniczne. Kontynuuj czytanie, by dowiedzieć się dlaczego przy inwestowaniu 500 złotych miesięcznie dużo lepszą opcją są według mnie ETF-y zagraniczne.

Dlaczego eliminujemy ETF-y z GPW?

Moglibyśmy wejść w polemikę, że polscy maklerzy, których oceniłem w poprzednim wpisie oferują zakup ETF-ów z GPW za minimalną kwotę 3 zł, która jest o wiele niższa od 19 zł dla mBanku i 29 zł dla BOSSY, a więc to te opcje – wraz z XTB – powinny awansować do dalszej części porównania. Niestety, jest w tym podejściu jeden szkopuł. O ile wśród zagranicznych ETF-ów mamy zwykle po kilka papierów na każdy ze światowych indeksów, z których niektóre można kupować już za kilka/kilkanaście złotych za jednostkę, to w przypadku ETF-ów z GPW selekcja jest już bardzo wąska i utrudniająca życie osobie z 500 złotych miesięcznie. Zobacz co mam na myśli:

  • Multi Units Luxembourg Lyxor ETF S&P500 (ETFSP500.PL):
    • Na plus:
      • Koszty roczne w wysokości 0,09%.
    • Na minus:
      • Wśród zagranicznych ETF-ów są takie na S&P500, które mają koszty roczne wynoszące 0,05% (pozdrawiam gorąco Invesco, które prowadzi najtańszy, bo kosztujący 0,05% rocznie, ETF w Europie).
      • Typ: distributing, a więc kłopotliwe przy 500 zł miesięcznie (przynajmniej w ciągu kilku pierwszych lat inwestowania) dywidendy oraz ich ręczne rozliczenie podatkowe.
      • S&P500 to tylko duże spółki z Ameryki, a dziś piszemy o inwestowaniu globalnym.
  • Beta ETF S&P500 PLN (BETASPXPL.PL):
    • Na plus:
      • Zabezpieczenie walutowe na linii USD/PLN.
    • Na minus:
      • Kolosalne, bo wynoszące 1,40% rocznie, opłaty za zarządzanie. Zabezpieczenie walutowe (np. USD/EUR) jest dla zagranicznych ETF-ów znacznie tańsze (zwykle 0,15-0,2 pp. powyżej opłat niezabezpieczonej wersji funduszu).
      • (Jak wyżej) To ETF wyłącznie na amerykańskie duże spółki, a nie na cały świat.

Powyższe dwa są najlepszymi moim zdaniem sposobami na quasi-globalne inwestowanie w polskich warunkach, a mimo to ich wady znacznie przyćmiewają ich zalety. O ile w pierwszym wpisie z tej serii, czyli w „Jak inwestować 100 złotych miesięcznie? Inwestowanie małych kwot” prowizja 3 zł na każde 100 zł wydawała się o wiele lepsza od 19 zł na każde 100 zł, to przy 500 zł ETF-y z GPW nieco tracą swój blask. Otóż okazuje się, że nawet przy wyborze konta w mBanku, które z każdego zainwestowanego w zagraniczne ETF-y 500 zł pobierze od nas 19,5 zł, czyli 3,90% prowizji, już po kilku lat niskie opłaty funduszu ETF rekompensują nam utracone na wejściu środki. Nawet jeśli te „wejścia” dzieją się co miesiąc, więc przez 50 lat inwestowania comiesięcznie płacimy maklerowi 19 zł za każdą transakcję. Wszystkie argumenty świadczące o przewadze nad ETF-ami z GPW, ale też o słabościach inwestowania kwot rzędu 500 złotych miesięcznie w ETF-y zagraniczne znajdziesz w tabeli poniżej:

Jak inwestować 500 złotych miesięcznie - dlaczego nie polskie ETFy 1

W tym wpisie zdecydowałem się porównać trzy warianty inwestowania w ETF-y zagraniczne (znajdziesz je na mojej liście ETF-ów) głównie dlatego, że:

  • Jest ich o wiele więcej od ETF-ów z GPW, a cenowo można je kupić niekiedy nawet za kilka euro/dolarów, a więc ich zakup za 500 zł jest możliwy, a często nawet łatwy (w przeciwieństwie do dwóch ETF-ów z GPW, które kosztują obecnie 70 złotych i 170 złotych za jednostkę, co sprawia, że ich zakup za dokładnie 500 złotych może być problematyczny).
  • Są prawdziwie globalne (MSCI ACWI, FTSE All-World) i średnio o wiele tańsze od tych notowanych (przynajmniej obecnie) na GPW. W przypadku opłat rocznych wynoszących 0,20% lub mniej zamiast 0,60% rocznie, nawet płacenie 3,90% lub 6% opłaty transakcyjnej na wejściu (odpowiednio: BM mBanku i BOSSA) jest w długim terminie bardziej opłacalne.

Większa liczba ETF-ów, ich rozpiętość cenowa oraz fakt, że opłaty ETF-ów z GPW – poza Lyxorem na S&P500, są – jak na ETF-y – bardzo wysokie, sprawiło, że zdecydowałem się w dalszej części analizy porównać tylko koszty inwestowania 500 złotych miesięcznie przez XTB, mBank oraz BOSSA, które oferują bardziej globalne oraz tańsze ETF-y europejskie. Ostatnią część wpisu zaczniemy zatem od porównania kosztów inwestowania przez trzy wiodące polskie konta maklerskie oferujące handel ETF-ami zagranicznymi.

Koszty zainwestowania 500 zł w ETF-y

Porównanie kosztów zaczniemy od wykresu, z którego dosyć ciężko rozczytać poszczególne wartości, ale dobrze pokazuje niewielki wpływ różnicy w opłatach na wejściu w długim terminie inwestycyjnym. Poniższy wykres przedstawia inwestowanie w identyczny fundusz ETF na indeks MSCI World pobierający 0,2% rocznie w okresie nieco ponad 50-letnim, ale tak jakbyśmy inwestowali przez cztery polskie konta maklerskie:

  • Walutowe konto w XTB (np. w dolarze, kupując ETF-a notowanego w dolarze) z opłatami 0%/0,2%.
  • Złotówkowe konto w XTB z opłatami 0,5%/0,2%. 0,5%, bo tyle wynosi w XTB marża za przewalutowanie.
  • Złotówkowe konto w mBanku z opłatami 3,9%/0,2%. 3,9% wynika z zapłacenia 19 zł „zwykłej” prowizji minimalnej za zlecenie, a 0,5 zł z dopłaty 0,1% marży za przewalutowanie (0,1% z 500 zł daje 0,5 zł). Łącznie 19,5 zł z inwestowanych 500 zł, a więc 3,9% kwoty transakcji.
  • Złotówkowe konto w BOSSA z opłatami 6%/0,2%. 6% wynika z zapłacenia 29 zł regularnej prowizji minimalnej za zlecenie, a 1 zł z dodania do tego marży za przewalutowanie, która w BOSSA opiewa na 0,2% kwoty transakcji. Łącznie 30 zł z inwestowanych 500 zł, a więc 6%.

Przebieg inwestycji, w której ponownie zakładamy dopłacanie 500 zł miesięcznie do indeksu akcji z zabezpieczeniem do PLN wyglądałby dla powyższych kont następująco:

Jak inwestować 500 złotych miesięcznie - MSCI World rozne konta2

Oto jaki wpływ na inwestycję miałby wybór każdego z kont:

  • Zainwestowany kapitał: 0,30 mln zł.
  • Inwestycja bezkosztowa: 3,05 mln zł.
  • Konto walutowe w XTB: 2,821 mln zł. Baza do porównań.
  • Konto złotówkowe w XTB: 2,807 mln zł. 14 tysięcy złotych różnicy.
  • Konto złotówkowe w BM mBanku/eMaklerze: 2,711 mln zł. 110 tysięcy złotych różnicy.
  • Konto złotówkowe w BOSSA: 2,652 mln zł. 169 tysięcy złotych różnicy.

Prowizja transakcyjna robi różnicę, ale to roczna opłata za zarządzanie robi prawdziwą różnicę. Zauważ, że z pozoru niewielka opłata za ETF w wysokości 0,2% rocznie „odebrała” inwestorowi w okresie 50-letnim prawie 200 000 złotych zysku, podczas gdy wybór konta walutowego w XTB oszczędził mu jedynie 14 000 złotych wobec sytuacji, w której używałby konta złotówkowego. Efekt symulacji użycia różnych kont maklerskich jeszcze lepiej widoczny jest na wykresie przybliżającym kilkanaście ostatnich miesięcy (a konkretnie: okres 01.2020-05.2021) tego ponad 50-letniego okresu inwestycji:

Jak inwestować 500 złotych miesięcznie - MSCI World rozne konta zoom1

Na przybliżeniu koszty, o których wyżej pisałem są już znacznie bardziej widoczne. W kolejnych kilku akapitach tekstu pozwolę sobie wejść w szczegóły ofert, opisując dla kogo każda z nich będzie najlepsza i dlaczego.

Ile kosztuje zainwestowanie 500 zł przez konta w XTB?

Oferta XTB związana z darmowym inwestowaniem w akcje i ETF-y kwot poniżej 100 000 euro miesięcznie to obecnie absolutnie najlepsza pod względem kosztów oferta rachunku maklerskiego w naszym kraju. Będzie mi zatem bardzo miło jeśli – decydując się na konto w XTB – otworzysz je z mojego linku afiliacyjnego, za co otrzymam wynagrodzenie (około 100 zł brutto), które przeznaczę na rozwój bloga. W XTB mamy do wyboru prowadzenie rachunku w złotych, ale także w walutach obcych (np. w dolarze czy euro), który potencjalnie może obniżyć sporą część kosztów transakcyjnych związanych z naszym inwestowaniem.

Choć XTB promuje się jako darmowe w użyciu konto, to wśród polskich domów i biur maklerskich pobiera ono najwyższą opłatę za przewalutowanie środków ze złotego na walutę notowań aktywa. Wynosi ona 0,5% kwoty transakcji, będąc pięciokrotnie wyższą od tej w mBanku (0,5% wobec 0,1%) oraz ponad dwukrotnie wyższą od tej w BOSSA (0,5% wobec 0,2%). Pomimo wysokiej opłaty za przewalutowanie, XTB „wygrywa” z konkurencją dzięki brakowi minimalnej kwoty prowizji za zakup/sprzedaż, która sprawia, że z każdego zainwestowanego w polskim złotym 500 złotych XTB odciągnie nam 2,5 złotego, a nie 20, 30, czy 40 złotych. Długoletni efekt 0,5% prowizji na wejściu widać dosyć wyraźnie na poniższym wykresie, na którym przybliżyłem tylko ostatnie 12 miesięcy 50-letniej inwestycji w MSCI World:

Jak inwestować 500 złotych miesięcznie - MSCI World rozne konta zoom konta XTB

Efekt płacenia XTB 0,5% za przewalutowanie – choć z pozoru znaczący – jest mniejszy od różnicy, którą przyniesie nam wybranie tańszego o 0,01 pp. funduszu ETF. Co przez to rozumiem? W długoterminowym inwestowaniu kwoty rzędu 500 zł miesięcznie ważniejsze będzie dla Twojej stopy zwrotu z inwestycji znalezienie tańszego ETF-a (np. 0,19% rocznie wobec 0,20% rocznie) niż używanie konta walutowego w XTB, zamiast konta złotówkowego. Czy to oznacza, że nie popieram korzystania z kont walutowych? Absolutnie nie, bo każde kilkanaście tysięcy się liczy, a niczego nie potępiam bardziej niż lekkiej ręki w wydawaniu pieniędzy na usługi maklerskie.

Warto jednak wiedzieć, że użytkownicy kont walutowych w XTB skarżą się na pewne „ukryte opłaty”, dotyczące dolarowych przelewów SWIFT z XTB na swoje konta walutowe. Nie jest to wina XTB, a specyfiki przelewu SWIFT, co zostało solidnie rozbite na czynniki pierwsze przez uczestników naszej grupy na Facebooku i – pisząc skrótowo – najprościej uniknąć ich korzystając:

  • Przy wpłacie dolara/euro do XTB: z konta PayPal z podpiętą kartą Revolut.
  • Przy wypłacie dolara/euro z XTB: z konta walutowego w Pekao SA.

Pytanie brzmi jednak: czy chce Ci się „bawić” w konto walutowe jeśli na polskim w długim terminie stracisz relatywnie mało? Wnioski? Nawet konto złotówkowe w XTB z pozornie wysoką prowizją na wejściu wychodzi przy długoterminowym inwestowaniu w akcje o wiele lepiej niż wszelkie „nakładki” na ETF-y, pobierające 0,8-1,4% rocznie. Jak przy ofercie XTB wychodzą obecnie oferty mBank i BOSSA, będących bardziej tradycyjnymi polskimi maklerami?

Ile kosztuje zainwestowanie 500 zł w BM mBanku lub BOSSA?

Choć z pozoru oferty mBanku i DM BOŚ są o wiele gorsze od oferty XTB, to przy miesięcznych inwestowanych kwotach rzędu 500 zł wychodzą one w długim terminie „tylko” o kilka procent gorzej od XTB. Mimo to, opłaty 3,9% i 6% na wejściu, bo tyle efektywnie płacimy, inwestując w mBanku i DM BOŚ w zagraniczne akcje lub ETF-y kwotą 500 złotych, są horrendalnie wysokie i znacznie odstają od światowego standardu w dziedzinie kont brokerskich. Ich bezsilność wobec XTB widać na poniższym wykresie, na którym tańszemu BM mBanku udało się osiągnąć 2,7 mln złotych z inwestycji, z której (patrz: poprzedni wykres) konto złotówkowe w XTB „wycisnęło” w okresie 50-letnim 2,8 mln złotych:

Jak inwestować 500 złotych miesięcznie - MSCI World rozne konta zoom konta mBank BOSSA

W jakich okolicznościach inwestowanie w mBanku i BOŚ ma zatem największy sens? Konta te przydadzą się jeśli zamierzasz prowadzić maklerskie IKE i IKZE, których XTB niestety nie ma obecnie w ofercie. Dodatkowo – przy założeniu inwestowania w polskim złotym – im wyższe kwoty transakcji, tym bardziej (wobec XTB) atrakcyjne kosztowo staje się konto w mBanku. Jeżeli chcesz prowadzić IKE maklerskie i jeszcze nie masz do tego odpowiedniego konta to będę wdzięczny jeśli konto w mBanku (umożliwia późniejsze otworzenie rachunku eMakler) założysz z mojego linku afiliacyjnego. Jako, że koszty bazowe mamy już dobrze omówione to czas przejść do rozdziału poświęconego prowadzeniu kont walutowych. Czy warto „bawić się” w konto walutowe w XTB?

XTB. Konto walutowe czy zwykłe?

Wykres to jedno, ale opłacalność korzystania z konta walutowego w XTB najprościej będzie przedstawić w formie tabelarycznej. Zupełnie jak w całej reszcie tego tekstu, zakładamy:

  • Okres inwestycji 1970-2020.
  • Inwestycję w indeks MSCI World zabezpieczony wobec polskiego złotego.
  • Opłatę roczną na poziomie 0,20%.
  • Korzystanie ze „zwykłego” oraz walutowego konta w XTB.
  • Trzy różne długości inwestycji: 30, 40 i 50 lat.

Liczby, które uzyskałem z symulacji wyglądają następująco:

MSCI World 1970-2020

po 30 latach

po 40 latach (zaraz po głębokim kryzysie w 2008 roku)

po 50 latach

Zainwestowana kwota łącznie

180 000 zł

240 000 zł

300 000 zł

Indeks MSCI World bez opłat

1 245 000 zł

1 102 000 zł

2 394 000 zł

Konto walutowe w XTB (ETF kosztujący 0,2% rocznie)

1 195 000 zł (-4%)

1 040 000 zł (-5,7%)

2 219 000 zł (-7,3%)

Konto w XTB w PLN (ETF kosztujący 0,2% rocznie)

1 189 000 zł (-4,5%)

1 034 000 zł (-6,2%)

2 208 000 zł (-7,8%)

Konto walutowe w XTB (ETF kosztujący 0,3% rocznie)

1 170 000 zł (-6%)

1 010 000 zł (-8,4%)

2 137 000 zł (-10,8%)

Przygotowując powyższą tabelę zależało mi bardzo, by podkreślić raz jeszcze, że od korzystania z walutowego konta w XTB, które pozwoli Ci uniknąć 0,5% marży za przewalutowanie na wejściu do inwestycji, znacznie ważniejszym jest wybór jak najtańszego ETF-a. Okazuje się, że niedbały wybór ETF-a do portfela i zaakceptowanie opłaty wynoszącej 0,3% rocznie zamiast konkurencyjnego funduszu, który pobiera 0,2% rocznie skończyłoby się obniżeniem naszej wieloletniej stopy zwrotu z inwestycji nawet o kilka punktów procentowych!

Wybór konta walutowego w XTB „oszczędzi” Nam w tym przypadku w skali inwestycji 30-50-letniej niecały 1 pp. potencjalnego zysku, co – biorąc pod uwagę „zabawę”, jaką będziemy mieli z comiesięcznymi przewalutowaniami – jest według mnie kwotą raczej nieistotną. No właśnie – nie wspomniałem o tym, że inwestując co miesiąc przez 50 lat każdorazowe ręczne przewalutowanie środków nie byłoby dla mnie rozwiązaniem wartym świeczki, stąd sam inwestuję korzystając z naszej rodzimej waluty. O wiele bardziej znacząca dla zyskowności Twojej wieloletniej inwestycji będzie kwestia wyboru preferencyjnych podatkowo kont IKE i IKZE, którą teraz omówimy.

IKE czy poza IKE?

Konta maklerskie IKE i IKZE to preferencyjne podatkowo konta, które pozwolą Ci inwestować w zagraniczne akcje i ETF-y, a więc realizować plan z tego wpisu. Mechanikę działania kont IKE i IKZE opisałem we wpisie „Rachunki maklerskie IKE i IKZE. Jak założyć. Który wybrać?„, więc nie będę tutaj powielał tej treści, a – zamiast tego – chciałbym skupić się na wpływie IKE lub IKZE na naszą stopę zwrotu z inwestycji. Czy inwestowanie 500 złotych miesięcznie przez IKE lub IKZE ma sens, jeśli wypełnimy tak niecałe 50% limitu tego konta (obecnie, w 2021 roku, jest to 15 777 zł rocznie)? Oczywiście, że ma! Udowodniłem to w poniższej tabeli:

MSCI World 1970-2020

po 30 latach

po 40 latach (zaraz po głębokim kryzysie w 2008 roku)

po 50 latach

Zainwestowana kwota łącznie

180 000 zł

240 000 zł

300 000 zł

Indeks MSCI World bez opłat

1 245 000 zł

1 102 000 zł

2 394 000 zł

Zwykłe konto maklerskie w BM mBanku lub eMaklerze (po podatku Belki)

964 000 zł (-23,6%)

938 000 zł (-14,9%)

1 785 000 zł (-25,5%)

IKE/IKZE w BM mBanku lub eMaklerze (po wypłacie bez podatku Belki)

1 148 000 zł (-7,8%)

999 000 zł (-9,4%)

2 133 000 zł (-11%)

Różnica

184 000 zł

61 000 zł

348 000 zł

Używanie konta IKE lub IKZE w każdym z omawianych przypadków, a więc inwestycji 30-, 40- oraz 50-letniej, oszczędziło nam przynajmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych. Prosta algebra mówi, że im wyższy zysk zanotujemy, tym bardziej konto IKE stanie się w momencie osiągnięcia „warunków emerytalnych” (5 niezależnych lat wpłat i wiek 60 lat) opłacalne. Inwestując 500 złotych miesięcznie z założeniem, że nie będziemy potrzebować tych środków przez kilkadziesiąt lat, zdecydowanie najtańszą opcją, nawet z założeniem znacznego przepłacania prowizji transakcyjnych, jest inwestowanie przez IKE lub IKZE. Z tego właśnie powodu moje roczne inwestowanie zawsze zaczynam od kont (odpowiednio) IKZE i IKE, które są rdzeniem mojego portfela inwestycyjnego. Pora podsumować wpis, oceniając każde z trzech omawianych kont wedle wybranych na początku wpisu kryteriów.

Jak inwestować 500 złotych miesięcznie?

Podsumuję tu wszystkie najważniejsze wnioski z wpisu. Aby najtaniej inwestować w akcje 500 złotych miesięcznie w polskich warunkach, należy przede wszystkim:

  • Zignorować oferty „ułatwiających inwestowanie” usług, które kosztują ponad 0,5% rocznie. Przy kwocie inwestycji rzędu 500 złotych miesięcznie, w długim terminie będzie nas to kosztować kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych, a więc priorytetem jest wybór konta maklerskiego i bezpośredniego inwestowania przez nie.
  • Wybrać konto maklerskie IKE lub IKZE, nawet jeśli wiąże się to z przepłacaniem prowizji za zakup i sprzedaż (tej akurat przed emeryturą nie planujemy) aktywów. Niedługo planuję wydać wpis o zarządzaniu środkami między kontami maklerskimi, ale póki co zostawię tutaj „zajawkę”, że oszczędny inwestor mógłby przecież wpłacać środki na dany ETF do XTB, a potem – np. w listopadzie lub grudniu każdego roku – przenosić je na IKE/IKZE do BM mBanku, minimalizując koszty swojego inwestowania.
  • Poza IKE i IKZE obecnie najlepszą ofertą jest konto w XTB, które można prowadzić zarówno w polskim złotym, jak i w walucie obcej. Jak wyżej wspomniałem – to drugie jest często niewarte świeczki i w długim terminie przyniesie nam – w porównaniu do konta złotówkowego – jedynie niewielkie oszczędności.

Nadeszła pora na ocenę każdego z trzech kont w pięciu głównych kategoriach wpisu.  Zacznijmy od najważniejszego, czyli opłat i kosztów związanych z dokonywaniem transakcji na każdym z kont.

Gdzie najtaniej zainwestować 500 zł w zagraniczne ETF-y?

Wielokrotnie wspominałem, że najtańszym do inwestowania kwot rzędu 500 złotych kontem jest konto w XTB, ale – z uwagi na obecność IKE i IKZE w ofercie – warto jest też rozważyć konto eMakler w mBanku. Pod względem prowizji, przy kwotach 500 złotych „króluje” XTB, które – mimo wysokiej, bo wynoszącej 0,5% marży za przewalutowanie – nie obciąża inwestorów minimalną kwotą prowizji, będącą według mnie największą bolączką inwestowania przez polskie konta maklerskie. Nawet czysto intuicyjnie, 0,5% prowizji za zakup zagranicznego ETF-a za kwotę 500 zł jest o wiele lepsze niż prowizja minimalna 19/29 zł przy takim zakupie, a więc przy inwestowaniu średnich kwot, takich jak 500 zł miesięcznie bezdyskusyjnie wygrywa XTB:

XTB

EMAKLER (mbank)

BOSSA

Prowizja transakcyjna

3/3

0/3 (ze względu na minimalną kwotę prowizji 19 zł)

0/3 (ze względu na minimalną kwotę prowizji 29 zł)

Opłata za przewalutowanie

1/3

2/3

2/3

Mimo większej opłacalności kont w XTB przy inwestowaniu małych kwot, chciałem pozostać możliwie obiektywny przyznając mu ocenę 1/3 w kategorii „opłata za przewalutowanie”. Myślę, że sporym ukłonem w stronę klienta byłoby obniżenie tej opłaty z 0,5% do (przynajmniej) obecnego w DM BOŚ 0,2% kwoty transakcji. Podobnie – ogromnym ukłonem w stronę drobnego inwestora, a zarazem dobrą metodą na jego zatrzymanie – byłoby w przypadku BM mBanku i DM BOŚ zniesienie minimalnej kwoty prowizji transakcyjnej. Piszę to czcionką pogrubioną, mając nadzieję, że już za kilka lat będzie ona historią, a my w komentarzach pod wpisem o tych opłatach tylko „powspominamy”. Poza kosztami transakcyjnymi w inwestowaniu średnich kwot istotne są także prostota interfejsu i dodatkowe możliwości, które oferują konta. Omówimy je w kolejnym akapicie.

Gdzie najprościej zainwestować 500 zł?

Zacznijmy od tego, że w porównaniu możliwości trzech kont przyznawał będę w każdej kategorii maksymalnie 1, a nie 3 punkty, jak w przypadku opłat, które moim zdaniem są znacznie ważniejsze od dodatkowych funkcji usług maklerskich. Pod względem możliwości analitycznych i przyjazności interfejsu według mnie wygrywa XTB, które również oferuje użytkownikowi najwięcej danych o spółkach, ETF-ach i gospodarce wybranego kraju. Konto, z którego korzystam, czyli eMakler w mBanku jest bardzo podstawowe, więc jego funkcjonalność oceniłbym przeciętnie. Konkurencję w dziedzinie możliwości konta przegrywa jednak (ocena 0/1) dość archaiczna BOSSA, która mogłaby pomyśleć nad odświeżeniem swojego prostego, acz funkcjonalnego interfejsu.

Istotna dla mnie jest przede wszystkim możliwość prowadzenia kont IKE i IKZE, której – przynajmniej obecnie – XTB niestety nie oferuje. Pod względem oferty ETF-ów najlepiej wygląda BOSSA, która nie dość, że posiada ich teraz najwięcej, to jest najbardziej skłonna do dodawania nowych funduszy do swojej oferty. Jako, że mBank odstaje tylko niewiele, a do niedawna przodował w liczbie dostępnych funduszy ETF to nagrodziłem DM BOŚ i BM mBanku za to oceną 1/1 w kategorii „oferta ETF-ów”. Pełne podsumowanie punktów za możliwości i ofertę każdego z kont zobaczysz poniżej:

Kryterium

XTB

EMAKLER (mbank)

BOSSA

Możliwości analityczne i prostota interfejsu

1/1

1/1

0/1 (archaiczny interfejs i niewiele dodatkowych narzędzi dla inwestora).

Możliwość prowadzenia IKE/IKZE

0/1 (brak możliwości prowadzenia kont IKE i IKZE)

1/1

1/1

Oferta ETF-ów

0/1 (niższa niż u konkurencji)

1/1

1/1

Pod względem wszechstronności i ułatwień najlepsze jest wg mnie XTB, ale możliwość prowadzenia IKE i IKZE oraz szeroka oferta ETF-ów sugeruje, że niektóre osoby powinny wybrać mBank lub DM BOŚ. Jak zatem inwestować 500 złotych miesięcznie w światowe akcje? Algorytm wyboru konta maklerskiego do inwestowania 500 zł miesięcznie w ETF-y może być zatem następujący:

  • Chcesz korzystać z IKE lub IKZE? Cenisz sobie szeroką ofertę funduszy ETF? Wybierz konto maklerskie w mBanku.
  • Chcesz maksymalnie redukować opłaty, nie potrzebujesz IKE, a miłym dodatkiem jest dla Ciebie solidny kokpit analityczny z danymi z gospodarek? Wybierz konto maklerskie w XTB.

Z powyższych powodów – mimo braku możliwości prowadzenia IKE i IKZE – pod względem oferty najbardziej pro-klienckie jest obecnie XTB, co doskonale widać po wyniku całego porównania, które zamieściłem w poniższej tabeli:

jak inwestowac 500 zlotych miesiecznie podsumowanie tabela

Z drugiej strony – jeśli chcesz wykorzystać tarczę podatkową kont IKE i IKZE, co jest ważnym argumentem przy wyborze konta do inwestowania – najlepsze będzie dla Ciebie konto maklerskie w mBanku. Linki afiliacyjne do założenia kont maklerskich znajdują się poniżej. Z góry dziękuję za korzystanie z nich, bo używając ich nic nie tracisz, a ja otrzymuję wynagrodzenie z tytułu polecenia konta. Pora na podsumowanie wpisu.

Potrzebujesz taniego konta maklerskiego?

A może bogatszej oferty ETF-ów na IKE/IKZE?

Szukasz ETF-ów niedostępnych gdzie indziej?

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.

Podsumowanie

Podsumowując ten wpis chciałbym napisać, że w przypadku inwestowania 500 złotych miesięcznie lub kwot o podobnej wysokości znacznie ważniejsze od redukcji kosztu jednorazowego (zakupu i sprzedaży) jest redukcja kosztów rocznych. Rozsądny inwestor wybierze zatem nie tylko najtańsze konto maklerskie, ale i najtańszy możliwy ETF, w czym pomóc mu może moja lista ETF-ów, którą opisałem we wpisie „Lista zagranicznych ETF-ów dostępnych przez polskie konta maklerskie„. Na sam koniec pomówmy trochę o moich marzeniach, bo oceniając oferty polskich domów maklerskich można mieć obecnie wiele do życzenia.

Inwestorom, którzy pragną lokować 100, 200, 300, 400 lub 500 złotych miesięcznie w światowe akcje życzyłbym przede wszystkim:

  • Zniesienia minimalnej kwoty prowizji w polskich domach maklerskich. XTB zrobiło pierwszy krok, ale reszta domów maklerskich – aby powstrzymać odpływ klientów oraz ułatwić nam wszystkim życie – powinna na niego zareagować.
  • Uproszczenia inwestowania w zagraniczne akcje poprzez umożliwienie złożenia formularza W8-BEN. Oszczędzi to chętnym na inwestowanie w amerykańskie akcje spółek dywidendowych (większość, bo 380/500 spółek z indeksu S&P500) płacenia łącznie 34% podatku od dywidendy.
  • Rozszerzenia oferty europejskich ETF-ów, których – choć coraz więcej (do czego, mam nadzieję, się aktywnie przykładam) – stale jest w ofercie polskich domów maklerskich dosyć mało. W Europie prowadzone jest około 1300 funduszy ETF, a oferta polskich DM/BM stanowi łącznie jakieś 600 z nich.

A czego Ty życzyłbyś sobie jeśli chodzi o ofertę polskich domów i biur maklerskich? A może wolisz inwestować 500 złotych miesięcznie przez usługi typu fundusze pasywne/aktywne lub robodoradcy? Daj znać w komentarzach co myślisz o całym zestawieniu i czy przekonały Cię symulacje, które zamieściłem w ramach artykułu. Jeśli jednak bardziej interesuje Cię temat optymalizacji kosztowo-podatkowej w inwestowaniu przez IKE i IKZE to koniecznie przeczytaj też wpis „Jak zarządzać środkami na kontach maklerskich? IKE, IKZE i zwykłe maklerskie„, który tyczy się głównie tego tematu.

Zapisz się do mojego newslettera:

.
Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

4.8 36 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
209 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Basia

Witam. Dziekuje za kolejny konkretny wpis z duza iloscia danych do przetworzenia. Spodziewalam sie oczywiscie tych wynikow. Zastanawiam sie czy jesli mam ETF juz w Bossa poza IKE/IKZE to chyba nie ma sensu przenosic do XTB? Jesli dobrze rozumiem to kupujac za 10tys np jedna transze nie przeplacam nawet w Bossa? A xzy ma to sens przy kwocie 5tys?

Konrad

Hej Mateusz,

Bardzo fajny wpis i trochę na niego czekałem 😉 Tabelka która odpisałeś Basi mejstersztyk i trochę uprzedza moje pytanie jak to wygląda przy kwotach rzędu 1000-1500zl miesięcznie.
Jako że inwestuje głównie przez Bossa ma to dla mnie ogromne znaczenie… Czy mógłbys mi pomóc obliczyć jaką mam stratę przy koncie zlotowkowym w Bossa kontra konto złotówkowe XTB przy inwestycji 1000zl/m-c i 1500zlzl/m-c ??
Jestem przekonany że to prosty wzór do którego podstawiamy dowolną kwotę ale w żadną strone nie chce mi to wyjść 🙁
Dziękuję i pozdrawiam jak zawsze 🙂

Konrad

Hej Mateusz,

Tak, to widziałem w tabelce i to dość proste , chodziło mi o przeliczenie w okresie 1970-2020 jak w przykładzie na Msci World.
Przy opisywanym 500zl to było
XTB-14 tys różnicy
Bossa – 169 tys różnicy

Dlatego jestem bardzo ciekawy jak ta różnica się zmniejsza przy 1000zl i 1500 zł bo zakładam że im większa kwota tym ta strata na prowizji będzie malała ?? I właśnie to wyliczenie mi sprawia kłopot …

Konrad

Hej Mateusz,

Oj nie łatwo jest teraz się dostać do Ciebie na blog przez ten błąd o którym wspominałeś na facebooku !
Mam prośbę czy w obliczu dzisiejszej informacji mógłbyś użyć swojego magicznego narzędzia i uzupełnić poniższe kwoty dla Bossa bo aż ciekaw jestem jak bardzo zmieniła się sytuacja w związku ze zmianą prowizji na 19zł … Z góry bardzo dziękuje

500 zł miesięcznie:
XTB walutowe: 2,821 mln zł
XTB złotówkowe: 2,807 mln zł
mBank złotówkowy: 2,711 mln zł
BOSSA złotówkowa: 

1000 zł miesięcznie:
XTB walutowe: 5 643 675
XTB złotówkowe: 5 615 456
mBank złotówkowy: 5 536 445
BOSSA złotówkowa: 

1500 zł miesięcznie:
XTB walutowe: 8 465 512
XTB złotówkowe: 8 423 184
mBank złotówkowy: 8 358 847
BOSSA złotówkowa: 

Pozdrawiam

Konrad

Ok dziękuję bardzo , to nie doczytalem że koszty przewalutowania też obniżyli do poziomu mbanku !!
Pozdrawiam

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez Konrad
Łukasz

nie wiem jak było na 28.04.2021 ale dzisiaj (02.09.2021)prowizja za przewalutowanie to średni kurs (zakładając USD/PLN) +0,5%*wartość transakcji. Zakładając 500 zł na zakup będzie to 3,82(kurs USD/PLN)+2,5 =6,32PLN

Łukasz

Xtb
Mateusz,
moja pierwsza transakcja na gieldzie i lekkie zdziwienie 🙂
Kupiłem 4 jednostki ishares Core MSCI World UCITS ETF (IWDA.UK) za całkowitą kwotę 666,24 PLN oraz 2 jednostki ishares Core MSCI EM IMI UCITS ETF  ( IS3N.DE) za całkowitą kwotę 572,13 PLN.
Myślałem że prowizja za przewalutowanie będzie wynosić 0,5%*transakcja natomiast wynosiła odpowiednio więcej o kurs przewalutowania. (cała prowizja wyniosła około 14 zł) Trochę się zdziwiłem 🙂

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez Łukasz
Greg

Kiedyś czytałem, że XTB od razu pobiera prowizję za przyszłe przewalutowanie w drugą stronę. Niestety, nie pamiętam gdzie i nie podam źródła. Ale to by pasowało do zaprezentowanych liczb.

Łukasz

wczoraj pisałem że kupiłem 4 jednostki ishares Core MSCI World UCITS ETF (IWDA.UK) za całkowitą kwotę 666,24 PLN oraz 2 jednostki ishares Core MSCI EM IMI UCITS ETF ( IS3N.DE) za całkowitą kwotę 572,13 PLN. Powinno być odwrotnie 4 jednostki IWDA.UK i 2 jednostki IS3N.DE jak poniżej . Sorki za zamieszanie

Mateusz,

Gdybym źle coś pisał to popraw – jestem świeży ale muszę temat poznać bo bardzo mnie to męczy

4 jednostki ishares Core MSCI World UCITS ETF (IWDA.UK) 
Zapłaciłem 572,13 zł (31.558 € * 4 = 126,232 € * 4.5324 [kurs przewalutowania] = 572,13 zł)
prowizja : 4,5324 [kurs przewalutownia] +( 0,5% * 572,13zł) = 7,39zł
2 jednostki  ishares Core MSCI EM IMI UCITS ETF ( IS3N.DE) 
zapłaciłem 666,24 zł (87.120 $ *2 = 174.24 $ * 3,8237 [kurs przewalutowania] = 666,24 zł)
prowizja: 3,8237 [kurs przewalutowania] + (0,5 %* 666,24zł) = 7,15 zł
Razem to około 14 zł.
Zakupione jednostki około godziny 15:00 dnia 02.09. Dzisiaj na godzinę 08:20 03.09 stan konta pokazuje zysk/stratę : -12,75 zł

W takiej sytuacji zastanawiam się czy nie lepiej było założyć od razu konto IKE w Mbanku który mi pozwolo ominąć podatku Belki.
Zakładając konto w XTB chciałem co jakiś czas wypłacać pieniądze i wpłacać na Mbank IKE (ze względu na małe kwoty inwestycyjne : 1500 zł na 3 miesiące) aby jakoś wychodzić na plus w tym wszystkim. Teraz sam już nie wiem 🙂

Mógłbyś się do tego odnieść ?

Nie wiem w sumie czego tak się dzieje, nie za bardzo to rozumiem.
W tabeli opłat i prowizji wyczytałem coś takiego:

2) Wszystkie przewalutowania wynikające z Transakcji oraz zdarzeń korporacyjnych na OMI na Rachunku Klienta są objęte marżą w wysokości 0.5% Kursu Wymiany XTB. Przykład: Otwarcie pozycji długiej w Akcjach lub ETF (OMI) notowanych w walucie EUR na Rachunku Klienta w walucie USD będzie objęte przewalutowaniem przy użyciu Kursu Wymiany XTB, według następującej formuły: ask EUR/USD+0,5%*mid. Krótka pozycja: bid EUR/USD-0,5%*mid. Otwarcie pozycji długiej w Akcjach lub ETF (OMI) notowanych w walucie USD na Rachunku Klienta w EUR będzie objęte przewalutowaniem przy użyciu Kursu Wymiany XTB, według następującej formuły: bid EUR/USD-0,5%*mid. Krótka pozycja: ask EUR/USD+0,5%*mid.

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez Łukasz
MrMrooz

Kurs waluty jest jak akcje – masz cenę zakupu i sprzedaży. Kurs średni jest pomiędzy, ale nie da się kupić waluty w danej chwili za kurs średni. XTB dodaje 0,5% do ceny zakupu (wyższej) a odejmuje przy sprzedaży od niższej.
Revolut pokazuje mi kurs EUR z 15:00 2go ok 4,504. Przyjmując Twój kurs 4,5324, różnica to 0,6%. Nawet w Revolucie wczoraj o 15 nie kupiłbym Eur za 4,504 tylko za trochę więcej. Więc kurs 4,5324 jest około 0,5% powyżej tego, co musiałbyś zapłacić za Eur bez prowizji XTB.

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez MrMrooz
MrMrooz

Jeszcze jedna uwaga – pomieszałeś ETFy. IWDA.UK jest notowana w USD a nie Eur. I cena to ok 87.170 do 87.210.
Wartość bieżącą uwzględnia kurs dolara, więc zależy nie tylko od kursu ETFa.
Obstawiam że jednak masz 2 x IWDA.UK i 4 x IS3N.DE. bo dwóch tego drugiego byś nie kupił (minimalny zakup za 100 EUR).

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez MrMrooz
MrMrooz

Może podaj kwotę zakupu w walucie? I dzień operacji? Bo może to być po prostu zmienność kursu waluty, a nie prowizja.

Łukasz

Mr mrooz
Zgadza się 2 x IWDA.UK i 4x IS3N.DE

Operacja nr. 1 – 02.09.2021godz 15:36 – zakup IWDA.UK
Cena otwarcia : 87,120 $
Kurs wymiany przy otwarciu : 3,8237 USD/PLN
Kwota zakupu w walucie : 174,240$

Operacja nr 2 – 02.09.2021 godz 15:39
Cena otwarcia : 31,558 euro
Kurs wymiany przy otwarciu : 4,5324 EUR/PLN
Kwota zakupu w walucie 126,232 euro

Czy możesz mi to rozpisać żebym dokładnie zrozumiał ? Skąd to się wzięło ? Jeżeli źle to rozpisalem powyżej ?

MrMrooz

W momencie zakupu XTB najpierw 'sprzedało’ Ci Eur po kursie zakupu + 0,5% marży. I ten kurs zakupu (już z tą marżą) wyniósł Cię 4,5324. Ty zapłaciłeś za 1 ETFa IS3N.DE 31,558×4,5324=143,03 zł.
Kurs średni był wtedy ok 4,5099, gdybyś w tym samym czasie coś sprzedawał, np. za 126,232 EUR, to dostałbyś 126,232 * 0,995*4,5099=566,45PLN. A wydałeś 572,13 PLN.
Kursy walut zmieniają się w ciągu dnia, może to być nawet o 1gr lub więcej. Gdybyś znał kurs wyjściowy XTB (bid/ask) z momentu zakupu, to można by dokładniej to sprawdzić, bo samo porównanie z kursem np średnim NBP nie jest najlepszym pomysłem (mogą być większe różnice niż 0.5%). Generalnie nie wydaje mi się, żebyś jakoś specjalnie przepłacił – w mB czy też BOSiu miałbyś podobny (lub nawet ciut gorszy) kurs w momencie zakupu. Ale raczej nie dużo lepszy.

Łukasz

Dzięki Mr Mrooz za informację . Wydaje mi się że dużo lepiej to rozumie teraz.
Natomiast mam pytanie czemu w takim razie w analizach na blogu ( chodzi mi głównie o koszty przewalutowania dla XTB ) w tabeli koszty przewalutowania dla kwoty 500 zł , jest wpisana kwota 2,50 zł ? Przecież przy zakupie ETF za 500 zł prowizja wyniesie więcej ( podobnie jak w moim przypadku – nie będzie to 0,5% kwoty transakcji a 0,5% kursu wymiany XTB ), więc i koszty w dłuższej perspektywie wzrosną tak samo. Zakładam że było to zrobione celowo ale czemu ? Gdybym coś źle rozumiał to proszę o wytłumaczenie
Dziękuję

Łukasz

Jeśli chodzi o konto walutowe w XTB to moim zdaniem najlepiej mieć w Euro, ponieważ przy wypłacie mamy wtedy bezkosztową wypłatę przewem SEPA. Przy koncie dolarowym mamy przelew SWIFT, za który, tak jak wspomniałeś, ponosi się często opłatę 27$ – wyjątkiem jest tutaj konto walutowe w PeKao, ponieważ XTB też ma tam konto. Co do kantoru internetowego Aliora to nie mam pewności bo czytałem różne opinie – niektórzy mieli opłatę a niektórzy nie (może to zależy od kwoty?). Z drugiej strony na koncie w EUR nie ma wszystkich ETFów, które są w USD. Na przykład najtanszy ETF na MSCI World czyli SWRD.

Łukasz

Hej Mateusz,

swoją drogą dzięki za wartościowy wpis. Na jego podstawie dochodzę do wniosku, że nie warto się „bawić” w XTB w konto walutowe i tracić czas na samodzielne przewalutowanie tylko po prostu korzystać z konta w PLN.

Konto walutowe ma większy sens jeśli ktoś aktywnie inwestuje i robi często transakcje kupna i sprzedaży.

Pozdrawiam,
Łukasz

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez Łukasz
Patryk

Hej,

przy rozpatrywaniu danego ETFa w USD lub EUR, warto też zwrócić uwagę na wolumen bo sam gdy sobie wybierałem zauważyłem że te notowane w USD mają często większy wolumen. I gdy się tak zdaży ze będziemy musieli sprzedać większą część danego ETFa to po prostu będzie trochę łatwiej i szybciej.

Czy może to nie ma aż tak dużego znaczenia i za bardzo komplikuję?

Pozdrawiam

Mario

Trzeba pamiętać że samodzielna wymiana waluty pod konto xtb walutowe np usd przez alior kantor to koszt spreadu , którego nie widze w porównaniu. Dochodzi koszt przelewu waluty choć testowałem alior-xtb oraz xtb-alior nie było opłat.
Wydaje mi sie, że xtb waluta może być droższe przy wiekszych kwotach niż 0.29% w mbanku.

Mario

Jeśli xtb dolicza za przewalutowanie 0.5% przy koncie w złotówkach, a spread w banku wynosi przy własnej wymianie np.0.5% to czy nie jestesmy na tym samym poziomie opłaty?
Czy źle to kombinuje?finalnie dochodze do wniosku, że ta cała zabawa z walutowym kontem w xtb przy pasywnym inwestowaniu jest chyba nie warta świeczki
P.s Czy wiesz może jaki spread procentowo jest w revoult?
Dzięki za bardzo merytoryczny blog świetna robota.
pozdr

Michał

Cześć,

Czy warto porównywać ETFy na SP500 po ich kosztach zarządzania? Multi Units Luxembourg Lyxor ETF S&P500 ma wyższe TER niż Invesco (0,09% vs 0,05%), ale historycznie w każdym roku osiąga lepsze wyniki, co jest chyba ważniejsze dla inwestora.

Pozdrawiam
Michał

Rafał

TER nie mówi za to o ewentualnych korzyściach podatkowych mogących się pojawić dla Europejczyków w przypadku syntetycznych ETFów inwestujących np. w akcje amerykańskich spółek.

TD uwzględnia wszystkie „ukryte” dochody i koszty ETFa, chociaż oczywiście pełna zgoda, że chodzi tu o przeszłość.

Agata

O, będę czekać z niecierpliwością, bo pierwszy raz słyszę o tej zalecie ETFów syntetycznych.

Agata

Dzięki!

Przemek

Cześć! Dziękuję za ten wpis, osobiście niedawno zdecydowałem się na inwestowanie 500 zł przez IKE w mBanku. Przy czym dla obniżenia prowizji robię zakupy raz na cztery miesiące. Zastanawiam się, czy statystycznie bardziej opłacałoby się kupować co miesiąc? Tracimy wówczas 171 zł na prowizjach (12*19 zł = 228 zł, 3*19 zł = 57 zł prowizji), ale być może zyski to rekompensują?

W każdym razie ciekawy pomysł z „przechowaniem” tych pieniędzy w XTB. Ze swojej strony dodam, że jako przechowalnia dobrze powinien się sprawdzić InPZU. Opłaty roczne nie są tak istotne w okresie 1/3 miesięcy, a nie płacimy łącznie 1% za przewalutowanie przy zakupie i sprzedaży, jak w XTB.

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez Przemek
Piotrek Z

Spoko opcja, tylko dla akcji, bo np. ze ETC na złoto już nie ma takich opcji w inPzu niestety 🙁

Kamil

W inPZU nasze inwestycje są zabezpieczone przed zmiennością kursu walutowego. Czy w tym przypadku nie bedzie to jednak dużą zaletą, gdy planujemy środki przenieść na IKE/IKZE?

Kamil

Ale czy w przypadku gdy środki chcemy ulokować tylko po to, aby później przerzucić je na IKE/IKZE lepszym rozwiązaniem będzie inPZU zamiast XTB, w perspektywie rocznej kurs walutowy może nam sporo namieszać co pokazałaś we wpisie o tym jak bezpiecznie ulokować środki na 2, 3 lata? Koszty mamy zbliżone – inPZU 0.8%, XTB 2×0.5%+koszt roczny ETF, minusem inPZU jest trzymanie części zainwestowania kwoty w gotówce która zmniejszy stopę . Co o tym myślisz?

Dawid

Czy zyski które uzyskamy na inPZU składając na nim np. do 3000zł (tak by dokonać 2 transakcje do IKE) lub do 6000 (by dokonać jednej transakcji na IKE do roku) nie będą pomijalne w kwestii długoterminowej inwestycji na ike na 30-40 lat? Czy czasami nie bardzo podobnie wyjdzie trzymanie tego w skarpecie przez pół roku?

Przemek

Z jednej strony rozumiem. Natomiast ja raczej zadałbym pytanie, czy przez najbliższe 1-3 miesiące te niezainwestowane 500 zł przyniosłoby ponad 19 zł zysku (tyle ile prowizja). Przy 5% zysku w skali roku mówimy tu o około 2 złotych miesięcznie, co chyba prowadzi nas do wniosku o wyższości inwestowania 500 zł co 3-4 miesiące 😀 (a przecież te 500 zł i tak będzie przynosić zyski przez 30 lat, tyle że zacznie pracować kilka miesięcy później)

Co więcej, zakładając zakup raz na kwartał, oszczędzam 171 zł rocznie, która to kwota powiększa kapitał i za rok pracuje na swoje 5% przynosząc dodatkowy zysk.

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez Przemek
Michał

Cześć Mateusz, dzięki za kolejny wartościowy wpis! Zasiał on we mnie jednak jedną poważną wątpliwość.

Śledząc różne fora widzę, że najczęstszą strategią (sam też tak robię) przy polskich Domach Maklerskich jest kupowanie ETFów na rynki zagraniczne za kwotę skutkującą minimalną prowizją transakcyjną, co w przypadku możliwości odłożenia na inwestowanie 500zł miesięcznie, daje nam zakup raz do roku (za kwotę 6000zł). Czy inwestowanie małych kwot miesięcznie z relatywnie wysoką prowizją może konkurować z zakupami opartych na tej samej kwocie ale z częstością 1-2x do roku? Rozumiem ideę wpisu, że inwestujemy w każdym miesiącu, ale czy w długim horyzoncie, przy takich kwotach, takie rozwiązanie ma sens?

Michał

Dzięki za odpowiedź 🙂 Pamiętam, że gdzieś mi mignął Twój komentarz, że Twoja bariera mentalna na zakup zagranicznego ETF w polskim DM to ok. 2000zł, stąd moja wątpliwość o sens przepłacania prowizji co miesiąc. Dołączam się do kwestii poruszonej w innych komentarzach, czyli wpisu o „zaparkowaniu” środków poprzez inwestowanie regularnych wpłaty „gdzieś” i przenoszenia ich do IKE/IKZE na koniec roku. Mi brakło pomysłu, a nie chciałem za bardzo komplikować całej procedury. Może jest jakieś dobre rozwiązanie.

Pozdrawiam,
Michał

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez Michał
Tomasz

Hej,
Mateusz dzięki za kolejny wartościowy wpis, który otwiera nowe furtki do przemyśleń!:) wiedza, która się dzielisz jest ogromna ale dawanie wędki zamiast ryby bije na głowę inne blogi. Udzielam się pierwszy raz, wiec tylko dodam, ze inwestomat to absolutny TOP3 blogów inwestycyjnych.

Przechodząc do wpisu i komentarza powyżej, ja stosuje taka strategie ze na IKE raz do roku kupuje etf All World, a co miesiąc jako poczekalnia zbieram kasę na inPZU kupując mniej więcej zgodnie z waga indeksu fundusze na rynki rozwinięte i rozwijające się.
Dlaczego tak robię? Jest to szybkie, nie wymaga zachodu i umożliwia zainwestowanie pełnej kwoty 500 zł. Myśle ze to jest spora zaleta. Akceptuje fakt ze opłaty są wyższe w czasie będąc w poczekalni. Jednocześnie mam jakaś tam gwarancje ze zainwestowane tam środki będą raczej bliżej niż dalej z wynikiem do etf all world.
Inna sprawa jest taka ze często pod koniec miesiąca jest tak ze jednak jakieś 100-200zl jestem jeszcE w stanie wygospodarować, wiec bez zastanowienia lokuje je tam nim się rozejdą. Wiec często poprzez ten elementy łatwości i szybkości wpłacam więcej.
Inpzu ma fundusze zabezpieczone walutowo co w krótkim terminie wydaje mi się być zaleta.

Pozdrawiam,
Tomek

Tomasz

To idąc po kolei.
1. Mój osobisty top to inwestomat, system trader i stock brocker. Twój blog jest petarda bo wkładasz tutaj tyle pracy, ze czasami się zastanawiam czy masz czas na sen. Bywa, ze tłumaczysz się z długości wpisów wg mnie zupełnie niepotrzebnie. Masz swoj niepowtarzalny styl i się tego trzymaj, to Twój blog. Sam zawodowo pracuje z tekstem, tworze różne analizy i opracowania i mega doceniam stosowana logikę, wyjaśnienia przyjętych założeń, wstępów itp. Sam lubię w swoich dokumentach dosłownie prowadzić czytelnika za rączkę, nie każdy musi przecież mieć odpowiednia wiedzę i bagaż doświadczeń żeby wszystko załapać. Do mnie to trafia, czasami mam pytania ale wracam do tekstu i wszystko jest jasne. W każdym wpisie widać włożona prace, trudno znaleźć przypadkowe zdania. Twoje zaangazowanie pod każdym wpisem to jest w ogóle kosmos. Bardzo często wracam do pewnych wpisów i czytam komentarze ponownie kilka razy, tyle wiedzy. Gratulacje za zbudowanie takiej społeczności. Gdybys tak się nie udzielał, nie byłoby tego.
2. Gdybys miał chęci na odskocznie od lektur dot. Inwestowania polecam Ci książkę Magia słów. Fajnie pewne rzeczy systematyzuje i daje małe wskazówki, które jeszcze poprawiaja czytelność i czytalność.
3. Jakoś nie mogę się mentalnie przemoc do IKZE, faktycznie pomimo natychmiastowych korzyści. Jestem w pierwszym progu wiec korzyść nie jest kosmiczna ale czułbym się mentalnie źle z IKZE w kontekście a co jak będę musiał wypłacić? IKE w tym względzie jest dla mnie łatwiejsze. Inna sprawa jest taka ze wypełniam mniej więcej polowe limitu IKE wiec jeszcze nie szukam optymalizacji na większe kwoty. Stawiam na dobre samopoczucie z tym co mam. Mam nadzieje ze IkE z czasem urośnie tak, ze IKze będzie naturalne.
4. Mam rachunek w euro w xtb – założony z Twojego linku w ramach podziękowania i zaczynam coś tam kupować. Czytam, analizuje, szukam strategii dla siebie. Chce zrozumiec to co mam kupić, na jak długo itp. Póki co są to małe kwoty, co miesiac dokładam, chce sprawdzić gdzie są moje granice. W teorii każdy jest mocny ale praktyka często jest inna. Środki które idą na InPzu i potem IKE traktuje jako te do wyjęcia tylko w ostatecznej ostateczności. 30stka w tym roku za mną wiec zakładam kupowanie po każdej cenie all world i trzymanie. Na maklerskim chce sprawdzić jaka aktywność/pasywność jest dla mnie w stosunku do posiadanych zasobów czasu, bo nie chce niczego robić kosztem dzieci czy pracy, bo tutaj jest mój największy „kapital” i możliwości zarobkowe przy niewielkim kapitale. Także powolutku, małymi łyżkami.

Pozdrawiam,
Tomek

Maciej

Hej.

Kilka pytań:

  • Zakładam, że w tym tekście omawiałeś ETF akumulacyjny, ale co opodatkowanie dywidend w XTB? Sami to rozliczają, czy podejście jest takie jak u reszty?
  • Co z wypłatą? Przy wypłacie za klika/kilkanaście lat można już złapać się na opłaty w XTB i to w wysokości 0,2% + 0,5% (jeśli obrót przekroczy 100 000 euro). Nadal może to być mniej niż w mBank/BOSSA ale myślę, że warto o tym wspomnieć 🙂
  • Teraz pytanie z serii głupich – co z bezpieczeństwem XTB? Nie potrafię tego wyjaśnić, ale mam problem z zaufaniem i założeniem tam konta chociaż słyszę o nich od dobrych 2-3 lat. Jest powód, żeby czegokolwiek się w XTB obawiać w porównaniu do mBanku?

Prośba o poradę:
Jestem w trakcie przebudowy/budowy portfela inwestycyjnego. W tym celu m.in. będę przenosił IKZE z NNTFI do mBank IKZE gdzie co roku będę wypełniał limit. Część pieniędzy wrzucę również w obligacje (na razie państwowe, korporacyjnych jeszcze nie czuję 😉 wybacz :)).
Problem mam co zrobić z pieniędzmi, które chciałbym wykorzystać przed emeryturą – w perspektywie 10-20 lat. Czy takie pieniądze warto inwestować poprzez IKE i wypłacać częściowo w razie potrzeby? Czy może lepiej założyć takie konto XTB zamiast zwykłego eMaklera i inwestować w ETFy akumulacyjne (wtedy IKZE w eMaklerze byłoby ekspozycją na polskie spółki dywidendowe).
Będę bardzo wdzięczny, jeśli podrzucisz jakiś pomysł w tej kwestii, bo to jedyna rzecz, której nie potrafię sobie ułożyć. A niestety mam taką przypadłość, że jak czegoś nie mam większości ułożonego to ciągle o tym myślę zamiast działać.

Pozdrawiam,
Maciej.

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez Inwestomat
Maciej

Co masz na myśli pytając o opodatkowanie dywidend w XTB? Robią to dokładnie tak samo, jak reszta polskich maklerów, czyli nie robią, obowiązek zostawiając inwestorowi.

Dokładnie o to mi chodziło. Dzięki za potwierdzenie.

Oczywiście warto mieć na uwadze także opłaty „na wyjściu”, jednak – podobnie jak zauważyłeś – stwierdziłem, że będą one zbliżone dla XTB/mBanku/BOSSY + nie za bardzo da się je przewidzieć, a prawie na pewno ich wysokości będą inne niż teraz.

Masz rację – nie wziąłem pod uwagę, że jak ktoś będzie chciał wypłacić kasę to może już trafić na totalnie inne warunki.

Co do bezpieczeństwa -> dokładnie o rezydenturę mi chodzi 🙂 Nie chcę być wyjść na jakiegoś panikarza ale wolę jak takie instytucje są bliżej nas 😉

Niezależnie od planu, zawsze warto zaczynać od IKE i najwyżej dokonywać częściowych zwrotów co jakich czas.

Alternatywą jest inwestowanie przez XTB i „przenoszenie” środków do IKE/IKZE w mBanku lub BOŚ-u pod koniec roku. Napiszę o tym osobny wpis jako zajawkę dla osób z podobnym problemem.

Czekam na ten wpis 😉
Zastanawiam się co będzie ma najlepszy stosunek wygody do zysku jako inwestycja średnioterminowa. A IKE kusi faktem, że jeśli jednak nie będę musiał tych pieniędzy ruszać w średnim terminie (super zarobki, LOTTO ;)) to automatycznie zyskam w kontekście długoterminowym (wypłata na emeryturze).

Pozdrawiam,
Maciej.

Michał

Warto jeszcze uwzględnić opłaty za przechowanie.

Łukasz

Hej Mateusz,

Chyba chodzi o to, że w tabeli opłat i prowizji dla bossa pkt. 12, str.2:

Przechowywanie papierów wartościowych (opłata kwartalna):

a.dla portfela o wartości do 1 000 000 zł: bezpłatne
b.dla portfela o wartości powyżej 1 000 000 zł: (opłaty nie pobiera się od Inwestorów, którzy w danym kwartale zawarli transakcje o wartości nie mniejszej niż 50 % wartości portfela): negocjowana, nie mniej niż opłaty pobierane przez KDPW 

Pawel

Hej Mateusz, jak zwykle mega wartościowy wpis. Zastanawiam się tylko nad ostatnią tabelką, czy nie jest ona troszkę tendencyjna (na korzyść XTB)? Do zdobycia aż 3 punkty za interfejs a tylko 1 za możliwość IKE/IKZE? W skali 50 lat interfejsy się pozmieniają a korzyść podatkowa jest budowana od „teraz”. Z resztą sam wyliczyłeś jak dużo daje IKE w kontekście ostatecznego zysku. Jeżeli przyjąłeś takie kryteria to najuczciwiej byłoby zestawić XTB z mBankiem z IKE i porównać jak ostatecznie będzie wyglądał wynik. I za fakt posiadania IKE dać 3 zamiast 1 punktu, co troszkę mogłoby wywrócić ostateczny wynik 😉

Pawel

Przyznaję, sam jestem nieobiektywny, bo korzystam z mBanku. Ale sam przyznasz, że IKE więcej oszczędności (345 tys. wg Twojego wpisu) niż inwestowanie z małą prowizją (110 tys różnica między mBankiem i XTB dla okresów 50 lat). Oczywiście, zgadzam się z Tobą, że trzeba doceniać maklerów z niskimi opłatami, licząc na to że ucywilizują rynek kont maklerskich, ale wpis jest o tym jak inwestować 500zł, a nie o tym, dlaczego XTB jest fajne 😉

Z tym się akurat nie zgodzę, bo porównywałbym zaletę IKE wobec braku IKE, a nie mBanku wobec XTB. Byłoby to więc skrajnie nieobiektywne.

Tu chyba warto zadać pytanie, czy XTB ma wpływ na to czy mogą mieć w ofercie IKE, bo jeśli tak, a mimo wszystko nie udostępniają tego klientom, to czemu faworyzować XTB, skoro obiektywnie inwestowanie wg warunków z tego wpisu daje mniejszy zysk niż przez droższe konto IKE w mBanku?

Można też przemyśleć inwestowanie 11 miesięcy przez XTB, sprzedaż, przeniesienie środków na IKE w mBanku, ale to trochę zabawy, by oszczędzić ~12*19,50 zł, czyli 2xx złotych. Niemniej można taki wariant przemyśleć.

Pełna zgoda, myślę że wpis jest na tyle bogaty, że każdy znajdzie jakiś swój optymalny sposób inwestowania.
Jeszcze raz dzięki za super robotę, dostarczasz mega wartość.

Pozdrawiam,
Paweł.

Paweł

Hej Mateusz. Dzieki za super wpis 🙂

Od jakiegos czasu inwestuje (na educkacje dzieci tj. pozostal okres 15 lat) w XTB walutowym (EUR) kupujac Vanguar LifeStrategy 80/20. Co sadzisz o takim pomysle na kwote 500zł mies?
Pozdrawiam

Paweł

Warto jednak wiedzieć, że użytkownicy kont walutowych w XTB skarżą się na pewne „ukryte opłaty”, dotyczące przelewów walutowych do oraz z XTB.

Nie spotkalem sie z tym podczas przelewo z konta walutowego Alior. Moglbys rozwinac o jakie ukryte oplaty chodzi?

Adrian

Czy przy obliczaniu tych kilku procent „straty” wziąłeś pod uwagę koszt rebalancingu który występuje w przypadku zwykłych ETF ?

Adrian

Hej,

Czy to 0.25% to naprawdę tak dużo ? SWDA ma 0.2%

RadekW

Cześć Mateusz, czy planujesz może zrobić odcinek o inwestowaniu większych kwot miesiecznie? Np 5-cio cyfrowych?

RadekW

Rozumiem, pewnie te kwoty bardziej odnajdywałyby się w tematyce F.I.R.E. Swoją drogą nie mogę doczekać się kolejnych artykułów związanych z F.I!

Piotrek

Cześć Mateusz,
bardzo fajny wpis chociaż podobnie jak jeden z komentujących mam „problem” z końcową tabelką.
Przede wszystkim co rozumiesz poprzez Prosty interfejs? Jeżeli nacisk położyć na słowie prosty to raczej XTB nie ma prawa tutaj wygrać z mBankiem. Chyba, że autor coś innego miał na myśli 🙂
Również większy nacisk położyłbym na IKE / IKZE. Osobiście uważam, że dużo ważniejsze w długim terminie będą korzyści podatkowe (i ułatwienie związane z dywidendami) niż jakieś mega specyficzne ETFy. Każdy z 3 analizowanych domów maklerskich oferuje ETFy dające ekspozycje na najważniejsze rynki oraz aktywa, które spokojnie wystarczyłyby 90% inwestorów (szczególnie tym z kapitałem 500 miesięcznie).
Zdaje sobie sprawę, że takie tabelki to bardzo subiektywne oceny autora, ale chciałem zaznaczyć swój sprzeciw w temacie 😉

Poza tym bardzo podoba mi się wątek z inwestowaniem w XTB bez bawienia się w revoluty, paypale i inne. Często mam wrażenie, że ludzie w takich analizach nie uwzględniają dwóch zmiennych: czasu oraz oddawania swoich danych kilku pośrednikom po drodze.

I na koniec już to ten i poprzedni wpis to bardzo fajne uzupełnienie wpisów o zainwestowaniu 10 i 100k jednorazowo, które wydałeś jakiś czas temu. Teraz można zacząć portfel i co miesiąc dopłacać do niego w pełni świadomie 🙂
Dzięki za wykonaną pracę!
Pozdrawiam,
Piotrek

Piotrek

Ty i Paweł nieco otworzyliście mi oczy, dzięki czemu przepisałem ten fragment wpisu. Myślę, że wyniki są teraz bardziej obiektywnie przedstawione.

To ja jeszcze pomęczę temat tej oferty ETFów. Zastanawiam się skąd ten regularny zarzut ze strony polskich klientów / inwestorów o kiepską ofertę ETF w polskich domach maklerskich. Mam wrażenie, że to próba szukania jakiegoś świętego graala, super specyficznego ETFa, który zrobi z nas milionerów szybko i łatwo. Każdy z tych biur oferuje ETFy, które są wystarczające prawdopodobnie dla 90 czy nawet 95% klientów (na indeksy All World / ACWI, indeksy DM / EM, obligacje skarbowe i korporacyjne oraz Vanguard LS). Ale żeby wrócić do wątku tej tabelki to może i mBank ma na dziś lepszą ofertę od XTB, to natomiast ten drugi dużo szybciej poprawia swoją ofertę.

A ja dziękuję za podsunięcie mi pomysłów na obydwa wpisy. Gdyby nie Piotrek to być może nigdy nie wpadłbym na pomysł napisania tych wpisów. Nie mówiąc o pomocy, której mi w nich udzieliłeś i dalej aktywnie udzielasz.

Polecam się 🙂 Dla mnie to idealna sytuacja bo rzucam temat i dostaję rozbudowaną analizę, na którą mogę sobie jeszcze pomarudzić że to tabelka nie taka albo wykres ma zbyt grube linie – czego chcieć więcej? 😀
A tak serio to cieszę się, że pomysły się spodobały i mam nadzieje, że sporo osób wyciągnie z nich wartościowe informacje. Według mnie mega ważne w obu wpisach jest by nie fiksować się na kwotach 100 czy 500zł, tylko wyciągnąć z nich sposób myślenia i działania, bo obydwa wpisy można skalować to znacznie większych kwot.

Andrzej

Cześć Mateusz,

Przyznam, że śledząc Twój blog zdecydowałem się na XTB w USD ( +Revoluti Paypal).

Do obrony XTB w walucie USD : XTB pobiera od razu 0.5% za zakup i sprzedaż na start. A co do problemów z wypłatą to 27 USD to ~ 100 zł, ale już 1% od 180,000 ( 30 lat x 12 miesięcy x 500 zł) to 1,800 zł – same wpłaty

W tabelach pokazujesz , że te pięniądze wypracują coś koło 1,200,000, czyli 1% to już 12,000 zł , a to są dwa lata odkładania po 500 zł – pytanie czy taka nagroda jest warta dosłownie 5 minut raz na miesiąc na przewalutowanie.

Tutaj mówię o pasywnym podejściu , czyli nie czekanie na spadki/wzrosty kursu.

Pozdrawiam,
Andrzej

Apio

„Niedługo planuję wydać wpis o zarządzaniu środkami między kontami maklerskimi…”

Do kompletu przydałby się jeszcze wpis dotyczący przenoszenia kont IKZE/IKE do mBank, Bossa.

Pozdrawiam

Apio

Witam

Zgadza się, mam IKZE w inPZU trochę uzbierałem i inspirowany Twoimi wpisami (głównie szczegółowymi wyliczeniami) zamierzam przenieść do BOSSA. Podejrzewam, że wielu z twoich czytelników ma IKE/IKZE bankowe i może zainteresowałby ich taki temat.

Pozdrawiam

Piotrek

Akurat przenoszenie między zupełnie różnymi typami IKE / IKZE (np funduszowe IKE na maklerskie) jest dość proste bo transferowana jest tylko i wyłącznie gotówka. Można to dosłownie opisać w 3-4 punktach. Więc żeby rozbudować taki wpis to ja bym poprosił o transfer między mBankiem a Bossa, gdzie przenosimy papiery wartościowe a nie akcje. 😉

Tomasz K.

Dziękuję, świetny artykuł:-) W akapicie 3.2 chyba jest mały błąd: Złotówkowe konto w mBanku z opłatami 3,9%/0,1%. 3,9% wynika z zapłacenia 19 zł „zwykłej” prowizji minimalnej za zlecenie, a 0,5 zł z dopłaty 0,1% marży za przewalutowanie (0,1% z 500 zł daje 0,5 zł). Łącznie 19,5 zł z inwestowanych 500 zł, a więc 3,9% transakcji.

Powinno być „z opłatami 3,9%/0,2%”, prawda? Wszędzie przyjęty jest ten sam koszt opłat za zarządzanie 0,2% rocznie, więc 0,1% to chyba chochlik drukarski;-)

Kacper

Cześć! Bardzo dziękuję za kolejny wpis z cyklu – pewnie trochę bardziej przewidywalny niż ten o inwestowaniu 100 zł (który mi zaimponował, bo pewnie spora część blogosfery inwestycyjnej w ogóle wykluczałaby możliwość sensownego inwestowania tak niewielkich kwot).

Mam wrażenie, że gdy XTB zniosło prowizje, sporo osób w komentarzach na tym blogu i na grupie skupiło się na minimalizowaniu prowizji za przewalutowanie. Przyznam, że dla mnie nie składało się to w całość (w końcu mówimy o 0,5%, które jest jednorazowe – ew. dwukrotne, jeśli się sprzedaje), zwłaszcza że niektórzy bez wahania określali tę opłatę jako „ogromną” 😀

Sam jednak temu uległem, kupiłem ETF za dolary, potem go sprzedałem, gdy pojawiło się V80A i… zapłaciłem 27 USD za transfer z konta w USD na konto w USD w polskim banku 😉 i to mimo konsultacji z obiema stronami. Od tego czasu inwestuję z konta w euro, a jeśli będę chciał kupić za dolary, to po prostu użyję złotówkowego.

Słuszna uwaga w komentarzach o interfejsie XTB – moim zdaniem dla inwestora długoterminowego jest on bardzo mało sensowny, posługuje się terminologią i układem ewidentnie nakierowanym na krótkoterminowy trading (otwarte/zamknięte pozycje, wykresy świecowe, alerty itd.). mBank pod tym względem wypada o niebo lepiej.

Michau

Kolejny ciekawy wpis. Czekam na poniedziałki z wytęsknieniem 🙂
Zdawałem sobie sprawę, że roczna opłata za zarządzanie jest bardzo ważna, ale Twoje wykresy przemawiają do rozumu jeszcze bardziej.
Teraz widzę, że wypadałoby przemodelować mój portfel ETF’ów. Mam tam kilka, których TER wynosi 0,6 % (EM dywidendy), 0,4 % i jeszcze jeden ok 0,25 %. Kupuję również dla córki LifeStrategy V80A.
Owszem, psychicznie jest to super sprawa, gdy szerokim strumieniem (na razie strumyczkiem) wpływają dywidendy (nawet co miesiąc w przypadku Morgan USD Em Bond – 0,39% TER), ale jednak te opłaty roczne są znaczne…
Mam mały dylemat, co robić, choć skoro trzymam ww. na IKE/IKZE, czyli horyzont 30 lat, to lepiej zrobić tam porządek i przesiąść się na tańsze ETF’y, nawet mimo historycznie drogich wycen.
BTW korzystałem też z Finaxa, ale już do niego nie dopłacam i lada dzień zlecę wypłatę 🙂

Sebastian

Cześć,
dzięki za świetny (jak zwykle) wpis!
Zastanawia mnie czy rozważanie horyzontu 50-cio letniego nie jest jednak trochę zbyt optymistyczne. Nawet jeśli tyle rzeczywiście wyniesie horyzont dla danej „porcji pieniędzy” to nie wiem czy realnie po drodze nie należałoby się spodziewać kilku przetasowań – z bardzo różnych powodów:

  • modyfikacji strategii (także planowej, np. wraz z wiekiem ograniczanie % akcji)
  • rebalancingu
  • zmiany w ofertach DM
  • pojawienia się nowych klas aktywów (krypto lub REITy)
  • lub produktów (patrz powstanie ETFów).

Chodzi mi o to, że 50 lat to naprawdę baaardzo długi horyzont i wydaje mi się, że w praktyce nawet najwytrwalszy inwestor nie będzie trzymał tak długo swoich pozycji (nawet jeśli trzyma się swojej strategii). Uwzględnienie tego sprawiłoby, że prowizje na wejściu i wyjściu miałyby jednak większe znaczenie.

ryszard

Bardzo fajny artykuł , jeżeli można prosiłbym o porównanie rachunków Exante ,Saxo Bank ,Interactive Brokers i Lynx Broker. Pozdrawiam

Gal Anonimowy

Popieram taki wpis. Jak i kolejne nawet o kwotach, których pewnie nigdy nie będę miał. 😉 Ten cały cykl o inwestowaniu różnymi kwotami – moim zdaniem – warto potraktować jako intelektualną przygodę, tak by „natchnąć się”, przemyśleć, policzyć i samodzielnie wyciągnąć wnioski przed podjęciem decyzji. Zachęcam więc do kolejnych wpisów tego typu. 😉

Tylko podkreślaj może jeszcze bardziej, że to materiały do przemyślenia (do „otwarcia oczu” i spojrzenia przez kogoś z innej perspektywy), bo po niektórych komentarzach pod różnymi tekstami widzę, że niektórzy chcą chyba przeczytać i od razu zainwestować i nawet nie chcą pobawić się w swoje małe analizy, co często naprawdę mega zmienia punkt widzenia. 😉

Greg

Czy zdziwiłbyś się jeśli powiedziałbym Tobie, że inwestowane przez 50 lat pięciuset złotych miesięcznie w indeks światowych akcji przyniosłoby Ci historycznie 3 miliony złotych?

O, jeszcze jak bym się zdziwił. Najbardziej tym, w jaki sposób 50 lat temu można by było kupować światowe akcje za 500 PLN.

W roku 1971 średnia płaca (sprawdziłem na stronach GUS) wynosiła 2358 złotych. Ale uwaga – sprzed denominacji. Teraz byłyby to niecałe 24 grosze. Inaczej – 500 PLN to ówczesne 5 milionów. Kwota absolutnie abstrakcyjna dla zwykłego śmiertelnika. Żeby ją odkładać co miesiąc nie wystarczałoby nawet wygrywanie w każdym tygodniu głównej nagrody w totolotku. Już pomijam dodatkowe problemy, jak wymiana pieniędzy na twarde waluty (oczywiście na czarnym rynku), uzyskanie paszportu, przemycanie pieniędzy przez granice.

Natomiast nie zdziwił mnie wynik analizy. To chyba żadne zaskoczenie, że najtaniej jest tam, gdzie nie ma prowizji. Zastanawiam się, jaką motywację (poza korzyściami podatkowymi z kont emerytalnych) mają ludzie, żeby płacić prowizje, gdy są praktycznie darmowe alternatywy.

Piotrek

Zastanawiam się, jaką motywację (poza korzyściami podatkowymi z kont emerytalnych) mają ludzie, żeby płacić prowizje, gdy są praktycznie darmowe alternatywy.

Wcielę się trochę w adwokata diabła:
1) Lenistwo / wygoda
2) Przyzwyczajenie do danej platformy / firmy
3) Niechęć do oddawania danych kolejnej firmie
4) Brak zaufania do danej firmy / większe zaufanie do tej w której się było
5) Niewiedza o innej / lepszej ofercie
6) Sceptycyzm na ile ta oferta jest promocyjna a na ile trwała
7) Sceptycyzm co do darmowych usług. Na tym świecie nie ma nic za darmo, więc to zazwyczaj albo my, albo nasze dane jesteśmy produktem
8) Bariery językowe – w przypadku zagranicznych alternatyw
9) Dziwny fundusz rynku pieniężnego – w przypadku jednej, konkretnej zagranicznej alternatywy
10) Polecanie droższej alternatywy przez popularnego blogera finansowego jako super tania usługa 😉

To tak wymyślone na szybko. Od razu dodam, że zdecydowana większość z tej listy nie powinna dotyczyć czytelników tego bloga, ale jestem w stanie sobie wyobrazić że to mogłyby być powody do korzystania droższych alternatyw vs te darmowe 🙂

Greg

Trudno ci nie przyznać racji. Klasyczna ekonomia traktuje konsumenta jako osobę racjonalną i samolubną. Czyli obiekt, którego psychologia nie zna, a nawet jakby – to jako absolutny wyjątek. Wydawać by się mogło, że przynajmniej w finansach motywacja racjonalna powinna brać górę. Jak się okazuje niekoniecznie. Niby o tym wiem, od czasu kiedy pewna pani opowiadała mi o kryteriach wyboru karty kredytowej (miała najładniejszą grafikę i pasowała kolorem do torebki). Ale człowiek zawsze się łudzi…

hahahaczyk

6) Sceptycyzm na ile ta oferta jest promocyjna a na ile trwała

Ja np. jestem sceptyczny co do tego jak długo się darmowość XTB utrzyma, ale nie zmienia to faktu ze w tej chwili oferta jest bardzo atrakcyjna

(btw dopiero teraz do mnie dotarło że jest podcast, miło było słychać na rowerze, wspomniane coś było o iTunes ale w razie czego jeszcze są spotify i Google jakby zasięgi były celem)

hahahaczyk

Zwykle czytam przez RSS, pewnie to stąd … (i jakimś cudem ominąłem jak komentowałem wcześniej O_o)

Ale po sprawedzniu teraz, widzę że na dwóch wymienionych już platformach jest, tym samym chyba faktycznie wszystkie najpopularniejsze obstawione 😉

https://open.spotify.com/show/3bspm0VOtw2PPrgwGocCPr
https://podcasts.google.com/feed/aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8yMzg0NWEzMC9wb2RjYXN0L3Jzcw

Piotrek

Na razie światowy trend jest właśnie w kierunku obniżania prowizji za podstawowe operacje takie jak zakup akcji czy ETFów i zarabianie na czymś innym – tak to robi właśnie XTB. Nie pamiętam teraz dokładnych liczb, ale przychody z tych prowizji stanowiły jakiś malutki procent wszystkich przychodów XTB (zanim wprowadzili tą ofertę). A darmowe akcje / ETFy to dodatkowa pula klientów na których można zarabiać w inny sposób 😉

Oczywiście nie daje to żadnej gwarancji na przyszłość, ale:
1) Akcje i ETFy zawsze będzie można przenieść do innego brokera
2) Zmiany cennika nigdy nie odbywają się z dnia na dzień, więc zawsze będzie można zareagować

hahahaczyk

No sugestia jest w ogóle żeby trzymać, więc nawet jakby to np. za rok się płatne stało, to co kupione do tego czasu niekoniecznie bym przenosił nawet..;P

A co to są za trendy? (=na czym zarabiają ci brokerzy, skoro na prowizji za zlecenia nie?)
Np. w przypadku XTB – na samej wymianie waluty? (Bo jest teoretycznie ciut drożej niż przez walutomat, gdzie wg stockbroker.pl jest to ponad 0.3% na PLN->USD/EUR)
Czy może też na opłacie rzędu 0.1(0.1x)% / rok ws. tego co już u nich się kupi (podobnie jak na obligacjach skarbowych – IKE – w PKO BP) ? Jakby co, nie chodzi mi o konkretną opłatę i jej wysokość, pytam bardziej teoretycznie, bo sam klientem XTB z różnych powodów prędko nie zostanę…-_-’
Czy jeszcze na czymś innym… (chyba nie na obracaniu kasy pozostawionej przez klientów w depozytach biur maklerskich, skoro mamy zerowe stopy procentowe?)

Piotrek

W przypadku XTB to są inne „produkty” niż akcje czy ETF. Np CFD i inne tego typu. Nie znam się na tej części rynku, ale ogólnie akcje / ETFy stanowią mały udział w sprzedaży XTB. W takim przypadku darmowe akcje i ETFy przyciągają nowych klientów, których jakaś część:
1) zapłaci właśnie te opłaty za przewalutowanie
2) skusi się na inne, droższe produkty
3) będzie promować XTB wśród znajomych, więc dodatkowy marketing (gdzie zamiast opłacać kolejne gwiazdy czy spoty reklamowe, masz darmowe dyskusje takie jak ta)

Natomiast na świecie jest jeszcze inny model darmowych prowizji, w których to klienci i ich transakcje są produktem, który broker może sprzedać dalej. Na tym zarabia Robinhood, który dane o transakcjach sprzedaje do innych firm i to „finansuje” darmowe prowizje dla klientów.

Na podobnej zasadzie działają chociażby gry free to play, gdzie niby masz za darmo, ale twórca gier żyje ze sprzedaży Ci dodatkowych usług czy ułatwień, czy media społecznościowe czy wszelkie produkty Google, gdzie Ty jako klient nie płacisz za podstawową usługę swoimi pieniędzmi, ale danymi plus wystawiasz się na reklamy 😉

Greg

Zarabiają na udostępnianiu instrumentów do krótkiej sprzedaży.

floridian

Coś tu pokopałeś, bo przeliczyłeś 1971 złotówki po kosztach wymiany złotego 1:10000 co nastąpiło podczas denominacji w 1995 roku.

Nie zapominaj, że to średnie wynagrodzenie 2358 zł miało wtedy sporą wartość nabywczą. Początek lat 70-tych pamiętam doskonale: litr benzyny kosztował 1,80 zł, paczka papierosów (średniej jakości) 5 zł, czynsz za duże mieszkanie własnościowe/woda/ogrzewanie (rodzice mieli 80,5 m2) płaciliśmy wtedy 660 zł, bilet autobusowy 1,50 zł a tramwajowy 1 zł. Jako student Politechniki miałem wtedy bilety ulgowe za które płaciło się jeszcze mniej. Pół litra wódki kosztowało 55 zł, a za Fiata 126P zapłaciłem 80 tys zł w 1974. Gazeta (Życie Warszawy) kosztowała się 1 zł. Potem w latach 80-tych przyszła katastrofalna inflacja, która zniszczyła ówczesną złotówkę.

Można przyjąć, że 2358 zł z 1971 r miało mniej więcej siłe nabywczą porównywalną do dzisiejszych 1000-1500 PLN. Za te pieniądze dało się wtedy spokojnie przeżyć.

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez floridian
Greg

Dziękuję za odpowiedź na mój komentarz. Ja całkiem świadomie przeliczyłem ówczesne wynagrodzenie po kosztach wymiany z 1995 roku. Chodziło mi tylko o pokazanie absurdalności analizowania inwestycji opartej o nominalne stałą kwotę 500 dzisiejszych złotych w perspektywie 50 lat. Ale może Mateusz uwzględnił denominację i chodziło mu o 500 starych złotych? Wydaje mi się (ale może źle – Mateusz popraw mnie jeśli się mylę) że dla celów tej analizy został raczej przyjęty bieżący kurs PLN do USD.

A co do siły nabywczej wynagrodzenia z tamtych lat, to jest bardzo ciekawy temat. Porównanie do dzisiejszych czasów jest naprawdę karkołomne, bo zupełnie zmieniła się struktura wydatków. Komputer, smartfon, internet – 50 lat temu ludzie byli wolni od tego typu kosztów. Urlop na Majorce? Totalnie poza zasięgiem, jego cena była równie interesująca jak cena lokomotywy. No i jeszcze dochodziło coś, co obecnie jest trudne do pojęcia: dostępność. Po „rarytasy” typu papier toaletowy, parówki, czy pomarańcze (te ostatnie możliwe do zdobycia tylko w okresie świątecznym) ustawiały się kilometrowe kolejki. A „luksusy” typu pralka automatyczna (10.500 złotych) to już talony, listy społeczne, lub zakup za dewizy.

Ja w owym czasie byłem na dużo wcześniejszym etapie edukcji – gdzieś między przedszkolem a podstawówką. Ale chyba się ze mną zgodzisz, że zestawienie ówczesnej siermiężnej rzeczywistości z pomysłem inwestowania w światowy indeks akcji jest dość surrealistyczne. Tak, za średnią pensję dawało się wtedy spokojnie przeżyć. I tylko tyle.

floridian

Greg, dzięki za komentarz.

Masz całkowicie rację jeśli chodzi o 50-letnią perspektywę inwestowania w Polsce szczególnie w przypadku kiedy mieliśmy do czynienia z przemianami ustrojowymi i hiperinflacją. Patrząc naprzód w okresie następnych 50 lat wiele może się zdarzyć tak, że długa ekstrapolacja może być obarczona sporym błędem.

Z drugiej strony proces budowania bogactwa jest procesem żmudnym. Przeciętnemu amerykańskiemu milionerowi dojście do pierwszego miliona zajmuje 20 lat. Potem jest już z górki, ale kiedyś trzeba zacząć i początkowe inwestycje z reguły zaczynają się od niewielkich sum. My z żoną na początku lat 90-tych zaczynaliśmy mniej więcej od ok. 500 dolarów miesięcznie. Więcej nie dało rady bo już dosyć wcześnie kupiliśmy dom, który trzeba było spłacać. Potem dzieci poszły na uniwersytety i to też kosztowało. Ale inwestowaliśmy dobrze i to pomogło. Potem odkładaliśmy już dużo więcej. Z perspektywy 30 lat mogę powiedzieć, że procent składany działa tak jak powinien i prognozy Mateusza pokazujące dlugokresowe wyniki dla tych co inwestują systematycznie mają duży sens.

Wracając do wczesnych lat 70-tych to były lata kiedy sporo się w Polsce działo i poprawa stopy życiowej była bardzo odczuwalna. Ludzie mieli nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. To że było to życie w dużej mierze na kredyt okazało się dopiero później.

Pozdrawiam.

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez floridian
Grzegorz

Cześć,

Super artykuły, nie spodziewałem się, że opłaty roczne mają aż tak spore znaczenie. W związku z tym mam pytanie, czy jakiekolwiek inwestowanie w tradycyjne fundusze z opłatami powyżej 1% ma sens jeśli znajdzie się jakiś zamiennik ETF?

Czy są może jakieś inne czynniki, gdzie mimo tych opłat tradycyjny fundusz byłby lepszy niż ETF?

Pytam bo rozważam czy nie sprzedać wszystkich jednostek funduszy jakie mam i wrzucić wszystko w etf 😉

Piotr

Cześć,
dzięki za dogłębną analizę i uzmysłowienie co jest naprawdę istotne w długoterminowym portfelu. Tak naprawdę zabrakło mi tylko pokazania wpływu ulgi podatkowej przy IKZE, ale rozumiem że przez założenie 500zł/miesięcznie nie ma gdzie „wrzucić” tych odliczonych od podatku złotówek.

Archi

Jako fan unikania prowizji na przewalutowaniach i doradzający tą opcję wielokrotnie na grupie inwestomat pewnie się mnie spodziewałeś pod tym wpisem gdzie tak dobitnie udowadniasz jego większy brak 😀

Wpis jest jednak świetny, merytoryczny i trudno się nie zgodzić, że przy założeniach które tutaj zrobiłeś (patrz dopłaty 500 zł miesięcznie, brak wypłat) prowizja za przewalutowanie rzeczywiście schodzi na dalszy plan, ponieważ jest to jednarozowe 2,5 zł w tym wypadku (0.5% XTB z 500 zł) na wejściu.

Nie zauważyłem natomiast, żebyś to samo 0.5% uwzględnił również przy wyjściu, ponieważ wykresy porównujące wyżej opcję z przewalutowaniem i z kontem walutowym nie różnia się przy końcu inwestycji, a zakładam, że taki inwestor kiedyś chciałby jednak ze środków zacząć korzystać – nawet jeśli będzie je wypłacał stopniowo, kilkoma tysiącami na miesiąc w ruchu FIRE. Zakładam ETFy typu ACC, które bardziej się opłacają podatkowo.

Przytaczając jedną z ostatnich tabelek:

Kapitał jaki wpłaciliśmy: 300 000 zł
Konto walutowe: 2 821 837 zł
Konto PLN z przewalutowaniem: 2 807 728 zł
Różnica: 14 109 zł

Zrobiłem podobną symulację na backteście curvo, i wyniki miałem następujące:

Inwestycja w iShares Core MSCI World w wersji ACC
Start czerwiec 1981
Koniec maj 2021 (40 lat)
Wpłaty: 500 eur miesięcznie
Kapitał całkowity: 240 000 EUR
Wynik na koniec: 1 973 920 EUR

Dodając opłatę transakcyjną w wysokości 2.5 EUR, czyli 0.5%, wynik na koniec wynosi już 1 964 051, a więc o 9869 EUR mniej, jestem więc skłonny uwierzyć, że różnica z samych opłat na wejściu wynosi więc ~14 000 zł przy wariancie z 2.8 mln zł.

Natomiast faktem jest jeszcze opłata na wyjściu, która nie wynosi już 2,5 zł, a dalej 0.5% od całkowitej zgromadzej kwoty, w tym wypadku 2 807 728, to jest kolejne ~14 038 tys. zł, całkowicie wynosząc więc ponad 28 tys. zł. Analogicznie w backteście curvo, musiałbym dołożyć kolejne ~9820 EUR, co zgadza mi się z wnioskami z kapitału w PLN.

Mógłbyś teraz oczywiście powiedzieć „no dobra, to płacimy 28 tys. zł zamiast 14 tys. zł, dalej mało” – tu się zgadzam, to dalej jest dużo mniejsza różnica niż przykładowo wariant bossa/eMakler z kwot 500 zł, tam różnica wyniosła ok. 110 tys. zł. Jednak jest to niebagatelny koszt, bo z 2.8 mln zł 28 tys. zł to, nic dziwnego, ok. 1% całej kwoty. Zgadzam się całkowicie, że opłaty roczne to prawdziwy drenaż i należy je zminimalizować w pierwszej kolejności, ale mając wybór czy wypłacam 100% zgromadzonych środków czy zaledwie 99%, wybór jest oczywisty.

Natomiast to dopiero wierzchołek góry lodowej, bo dalej zakładamy perfekcyjny scenariusz z N wpłatami i dokładnie 1 wypłatą. Jak ktoś prowadzi portfel 100% akcji, to gratuluję odwagi, w praktyce jednak spodziewałbym się, że spora większość będzie chciała taki portfel z czasem rebalansować wraz z innymi aktywami. Każdy ruch transakcyjny generuje koszta, i te procenty, podobnie jak i opłata na wejściu i wyjściu, w końcu dają o sobie znać. Czym większy kapitał (wielkość dopłat) i czym więcej ruchów na giełdzie (a więc niejako zmienności na aktywach, które ma dana osoba), tym głośniejsze skrzypce zaczną grać koszty transakcyjne, których też nie można ignorować. W praktyce szybko może się okazać, że chcąc sprzedać ETFa na rynki wschodzące i dokupić na rozwinięte (lub vice versa) raz do roku przy rebalancingu, płacimy po raz kolejny dodatkowy 1% od kwoty, która rebalansujemy. Przy rebalancingu 10% aktywów portfela, jest to 0,1% całości kwoty, a więc aż 50% TERa 0,20% na MSCI World, który płacimy w tym samym okresie.

M.in z tego powodu osobiście korzystam z maklerskich kont IKE/IKZE na zasadzie wpłaty i zakupu aktywów aż do zamknięcia – konta lub danego ETFa ;). Na rebalancing natomiast trzymam oddzielne (te same) aktywa na walutowym koncie XTB, na którym wiem że mogę bez żadnej prowizji przerzucić się z jednego ETFa na drugi, lub całkowicie wypłacić pieniądze płacąc do ~0.2% prowizji walutomatu, zamiast gwarantowanego 0.5% przy każdym ruchu.

Moim zdaniem gra warta świeczki, ale zgadzam się, że jeśli ktoś zamierza skorzystać z IKE/IKZE (a moim zdaniem warto), to powinien rebalansować portfel wyłącznie z przyszłych dopłat, lub w szczególnych okolicznościach, tak żeby te ruchy nie zaczęły nagle stanowić połowy TERa, który płacimy. Rebalancing co roku? Szybko się może okazać, że kosztuje nas parę tysięcy przy zaledwie kilkuset tysiącach zł kapitału.

Może sam założę bloga i kiedyś opiszę jak takie przewalutowania można robić łatwo i sprawnie, biorąc pod uwagę jak dużym zainteresowaniem temat się charakteryzuje na grupie, i moim przeświadczeniem ile rzeczywiście można zarobić na wolności darmowego rebalansowania i uniknięcia gwarantowanych kosztów, które wystąpia niezależnie od wyników.

Niezależnie od powyższego zgadzam się z prawie wszystkim co napisałeś, kawał solidnej roboty, ale nie bagatelizowałbym aż tak bardzo opłat na wejściu – wystąpią zawsze, od 2 do N razy, jeśli na inwestycję patrzymy jako całość :).

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez Archi
asas

Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na sam kurs waluty. Kupując w PL mało kto będzie zwracał uwagę jaki jest bieżący kurs PLN/USD a ten może wąchać się dosyć mocno – patrz ostatni miesiąc 3,65 ~ 3,82.

Archi

Niby tak, ale w długim terminie akurat wachnięcia kursów można pominąć, PLN to nie TRY, który od lat jedzie tylko w dół. Uśredniając wpłatami co miesiąc praktycznie nigdy nie zwracam uwagi na kurs, bo jest to szczegół, i na ogół odpowiedzią na „co się bardziej opłaca” zawsze będzie „wejść wcześniej na rynek” (może poza okresami mocnej bessy na starcie).

Dla mnie dużo ważniejszym czynnikiem jest to, że moje środki ulokowane jeszcze za czasów nieświadomości na koncie XTB PLN są już skazane do swojego końca na opłatę 0.5% na wyjściu, której nijak nie idzie się pozbyć. Po cichu liczę, że może za parę lat XTB obniży koszt albo wprowadzi jakąś czasową promocję, żeby je stamtąd wyciągnąć, i wmawiam sobie że dodatkowo może przydadzą się na wypadek potrzeby rebalancingu podczas dalszej hossy na giełdzie (przekierowanie na obligacje). W końcu 0.2% walutomatu vs 0.5% XTB aż tak dużej różnicy nie robi, ale nowych aktywów zagranicznych na koncie PLN już nie kupuję, bo traci się w każdym wypadku.

Nawet szacowałem czy opłaca się je wyciagnąć pomimo tej opłaty, i też stwierdziłem, że niezbyt, bo wtedy podatek od zysków skutecznie by obniżył zyskowność inwestycji. No więc trzymam 😀

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez Archi
Archi

Pytanie, które każdy powinien sobie zadać to: czy chce mi się przez kolejne 600 miesięcy (50 lat) co miesiąc wymieniać walutę przed wpłatą, aby oszczędzić jakiś 1% środków?

Mówisz tak jakby trzeba za każdym razem tuptać do kantoru i tracić na to godziny czasu 😛

Rejestrujesz sobie konto np. na Curve, podpinasz swoją kartę wirtualną Curve pod kartę fizyczną w swoim aktualnym banku, kartę Curve dodajesz do PayPala.

W XTB doładowujesz przez PayPal wybierając swoją kartę Curve, Curve automatycznie dokonuje przewalutowania bez kosztów i obciąża Twoją kartę fizyczną w walucie PLN, cała operacja zajmuje porównywalny lub nawet krótszy czas w porównaniu do zasilenia kodem BLIK, i mniejszy niż wykonanie własnoręcznie przelewu w PLN, nie mówiąc już o czasie jaki trzeba odczekać zanim przelew zostanie zaksięgowany. Nie wchodzisz na żadne strony, nie sprawdzasz żadnych kursów i nie wybierasz żadnych kwot, ot po prostu doładowujesz XTB kartą Curve w walucie obcej (polecam EUR z powodów, o których już w artykule wspomniałeś związanych ze SWIFTem).

To naprawdę nie jest tak trudne jak się wydaje 😀 – i tak, moim zdaniem takie coś jest warte 1% całej zainwestowanej kwoty, bo o ile kosztu ETFa nijak nie da się pominąć inwestorowi indywidualnemu, który nie dysponuje setkami milionów dolarów, o tyle koszt przewalutowania i opłaty za transakcję jak najbardziej. Po co przepłacać za te same aktywa?

Oczywiście każdy sam musi stwierdzić czy chce się w to bawić, jeden podniesie 5 zł na ulicy, drugiemu się nie będzie chciało schylić po 200. Ja zestawiam to z godziną swojej pracy i wychodzi mi, że operacja wyżej już po ustawieniu wszystkiego zajmuje zerowy czas w porównaniu do zasilenia przez PLN, a biorąc pod uwagę czas początkowego ustawienia dajmy nawet zapas 1 minuty na miesiąc, czyli łącznie aż 10 godzin w skali 50 lat. Szybka matematyka 1 minuta = 5 zł, 60 minut = 300 zł, jeśli ktoś ma stawkę godzinową powyżej tej wartości to rzeczywiście mu się nie opłaca, ale taka osoba pewnie też nie inwestuje 500 zł miesięcznie tylko odpowiednio więcej 😀

Moim zdaniem opłaca się zawsze, i mocno wszystkich do tego zachęcam bo sam robiłem dokładnie ten sam błąd, idąc leniwie po bandzie i wmawiając sobie, że przecież w długim terminie to i tak nic nie wniesie, a 30 tys. z 3 MLN zł to już nie takie drobne, tym bardziej jeśli koszt odzyskania ich jest zerowy – i to jest praktycznie „najlepszy” przypadek na którym opiera się wpis, bo jak wspomniałeś, rebalancing i operacje transakcyjne będą raczej na bank częstsze.

Archi

Tak, wiem że XTB oferuję taką możliwość, niestety w obrębie XTB -> XTB inkasują już 0.5%, więc tyle samo co przy wyjściu (tyle, że od kwoty początkowej, więc no coś tam może się oszczędzi), natomiast do innych DM na IKE/IKZE nie wypłacę, a to jedyne produkty z jakich korzystam poza XTB jeśli chodzi o DM.

Opcja na pewno warta rozważenia, ale to jest właśnie przykład niewspółmiernie dużego kosztu „zabawy” do niewielkiej jeśli w ogóle jakiejkolwiek oszczędności, podczas gdy na wymianie walut zarabia się od razu i z każdą dopłatą oraz ruchu transakcyjnym.

Ale dzięki, że wspominasz i w ogóle za wszystko co robisz, bo bardzo dużo się nauczyłem o wielu rzeczach, z którymi mi było nie po drodze 🙂

Ostatnio edytowano 3 miesięcy temu przez Archi
Mateusz

Zastanawiałem się na dywersyfikacją po 100 PLN w XTB, ale teraz po sprawdzeniu zostałem uświadomiony, że minimum to 100, ale EUR albo USD. To zastanawia mnie jedna rzecz – dobrym pomysłem jest ustalenie np. 3 ETF-ów, gdzie cyklicznie co 3 miesiące będzie wpadało tam 500 PLN czy, jednak lepiej wybrać 1 i na nim się skupić?

Mateusz

Hm, w sumie o ogólność pytania trochę też chodziło, bo nie myślałem jeszcze co mają naśladować dane ETF-y, ale na pewno chciałbym, żeby inwestowały w inne rzeczy, bądź inne rynki. Sekwencja przykładowa, załóżmy, że od stycznia:

Wpłata:
1 ETF – styczeń, kwiecień, lipiec
2 ETF – luty, maj, sierpień
3 ETF – marzec, czerwiec, wrzesień

I tak dalej…

Ula

Witam,

Przyznam , że wciągnął mnie ten Blog :):) ,zarówno ze względu na praktyczne treści jak i komentarze, wzbogacające poruszane kwestie. Odnoszę takie wrażenie , że ten Blog żyje , tutaj coś się dzieje i można dużo skorzystać, jeśli jest się zainteresowanym.
Mnie jest jeszcze daleko do takiego rozeznania w tematach, mimo , że korzystając z każdej wolnej chwili czytam, czasem nawet rozumiem:):):):P).
Życzyłabym sobie wydanie książkowe:):). Na chwilę obecną jestem w porównaniu do wielu z piszących- takim inwestycyjnym dinozaurem. Potrafię kupić obligacje i fundusze, poza tym jeszcze nie do końca wiem za co się zabrać i jak . Nie jestem polskim rezydentem podatkowym i zdaje się, że te wszystkie udogodnienia IKE ,IKZE ,PPK to mnie nie dotyczą. Czekam na OIPE. Na razie lokuję pomału swoje oszczędności w Inpzu , a gotówkę trzymam częściowo w walucie, częściowo w EDO. Już ponad rok minął, odkąd zaczęłam się interesować inwestowaniem na rynkach finansowych, i jakoś to powoli u mnie idzie, może i dobrze:), widać tak ma być. Zarówno czasu nie mam tak dużo, jak i dziedzina dla mnie nowa.
Moim zamiarem w przyszłości, może od przyszłego roku , albo trochę później , jest inwestowanie w ETF y globalnie. Tzn  MSCI ACWI / FTSE All-World). Na razie jeszcze nie wiem do końca z czym to się je:):). Mam takie pytanie , czy inwestując w ten wspomniany ETF na zasadzie stałych dopłat, też potrzebuję rozliczać każdego roku podatek?. Czy może podatek wystąpi jedynie wtedy, kiedy dokonam w roku podatkowym kupna i sprzedaży ?

Pozdrawiam Ula

Ula

Hej Mateusz,

Wiesz co mi się podoba tu u Ciebie?, to , że nie zostawiasz swojego czytelnika samego ze swoimi rozterkami, tylko starasz się w możliwy sposób pomóc.
Dziękuję:):).
Dla mnie istotne jest zrozumieć instrument finansowy , w który chcę zainwestować, żeby nie musieć żałować decyzji o jego zakupie po fakcie.
Warto korzystać z doświadczenia innych, bo to jest bezcenne. Dlatego cieszę się , że dzielisz się wiedzą i doświadczeniem:):).

pozdrawiam Ula

Ula

Hej Mateusz,

Autor wpisu, nie skupiający się na dyskusji pod tekstem , jasno daje do zrozumienia , że ma inne priorytety:):), ładnie ujmując:):)

Odnośnie ewentualnego inwestycyjnego „paraliżu”, napiszę krótko:):), cyt: „ryzyko jest przyrządzone z równych dawek dwóch składników- prawdopodobieństwa i konsekwencji”. Od tego zdania , gdzieś tam z tyłu głowy, zaczynam proces podejmowania decyzji.
Dlatego też mam ustalony limit miesięcznych wpłat na kupno akcji, który jest rozłożony na kolejne lata.
Zakładam możliwość przeniesienia już zainwestowanych środków , w taki sposób, by minimalizować koszty. Potrzebuję rozeznania w możliwościach lokowania , jakie ma potencjalny inwestor i o tym są min. Twoje wpisy jak i wiele komentarzy, co wzbudza moje zainteresowanie . Dostrzegam także, ile jeszcze przede mną:).

Innymi słowy szukam instrukcji obsługi do zamierzanych inwestycji, a odpowiedzialność za wyniki biorę na siebie:):). Po drodze też orientuję się jakie zapatrywania na świat inwestycji ma mój ” przewodnik Mateusz :):)”. Np. dziś zaczęłam czytać o Twoim, Mateusz podejściu do tzw”Poduszki Bezpieczeństwa” . Przemyślę i może coś skrobnę.

Pozdrawiam Ula

Tomek

Cześć. Świetny wpis. Mam mam pytanie dotyczące prowadzenia konta w obcej walucie w XTB a rozliczenia podatku. Czy w przypadku prowadzenia konta w EUR w sytuacji wypłaty środków jak to jest wskazane w PIT-8C (zakładając że inwestycja przyniosła zysk i mamy podatek do zapłaty). Czy DM przelicza to od razu po kursie EUR/PLN i taka wartość zostaje wpisana w PIT czy podana jest wartość w EUR i trzeba to zrobić samodzielnie ze względu na prowadzenie konta w walucie obcej ?
Dziękuje i pozdrawiam

Wiktor

Hej Mateusz, przychodzę po przesłuchaniu podcastu i mam dwa pytanka.
1.Czy mówiąc 8% zysku netto rocznie masz na myśli TYLKO zyski z dywidend czy zyski z dywidend + wzrost cen akcji/etfów?
2.Mam 19 lat, a moja mama ma 45. Oboje inwestujemy na IKE. Tak się zastanawiam, czy nie byłoby lepiej gdyby mama inwestowała moje pieniądze na swoim IKE, tak żeby po 15 latach mógłbym je (ewentualnie) wypłacić w razie potrzeby już bez podatku? Bezpieczniej mieć pewniaka za 15 lat niż czekać 41 lat (60-19) nie wiedząc czy te pieniądze się nie przydadzą w między czasie. Dodatkowo mama może mi je wypłacić w formie darowizny i nie zapłacę wtedy żadnego podatku, gdyż jestem w grupie zero. Co myślisz o takim czymś?

redshark

MBank – mam IKZE i co do interfejsu to… weź znajdź odpowiedni plik by sobie transakcje załadować do myfund.pl 😛 dwa razy szukałem i w końcu gdzieś na boku w transakcjach jest ten właściwy plik do importu bo z ładnej tabeli na środku i historii operacji z opcją przycisku szczegóły kiedy i ile zostało kupione i nawet z plikiem exel do pobrania to jednak nie ten cholerny exel, który potrzeba na myfund.pl 😛

Druga sprawa jaka mnie rozsierdziła! Infolinia podała mi numer do maklerów, że z nimi mam rozmawiać bo… w aplikacji na telefon lub przez stronę, jak chcesz OSZACOWAĆ ile kupić jednostek by wiedzieć ile ci PLN zejdzie z konta i ile np. zostanie na inny ETF to… NIE podają prawdziwych danych! Kurde klikasz nowe zlecenie, kupno, wybierasz walor, wprowadzasz ilość jednostek i klikasz PRZELICZ i ci wyświetla kwotę i to kłamie! – nosz kurde na podstawie tego robiłem i mnie zrobili w bambuko 2x bo nagle się okazało, że wyszło inaczej i pare stówek zostało niezainwestowanych!

Także ja oceniam mbank BARDZO ŹLE pod względem interfejsu i możliwości przewidzenia ile mogę kupić jednostek w stosunku do PLN jakie mam na koncie.
Chyba, że mnie Mateusz oświecisz co źle robię, bo jeszcze do tych łbów maklerów nie dzwoniłem 😛 No tragedia 3 ETFy chciałem kupić rok po roku limit na IKZE, szlag mnie trafa za te stówy leżące na koncie bo po wycenie jaką faktycznie zrobili a nie to co pokazywała opcja cholerna PRZELICZ to mogłem kupić prawie za cały limit.

Co do wpisu twojego to wymiata! Edukujesz jak ogarnąć pieniądze na ETFach i co wychodzi taniej\lepiej – rewelacja. Ty weź jak inni blogerzy ściągnij wszystkie wpisy w jedną książkę i wydaj to zarobisz sobie 🙂 Taka biblia o ETFach 🙂 Jakbyś to wszystko ładnie spiął i wydrukował tak po kolei bym czytał w książce krok po kroku to bym sobie na pewno kupił 😛 🙂 może jest więcej takich jak ja co nie lubi czytać z monitora ha ha ha –> to tylko tak ode mnie bo jestem pod wrażeniem wiedzy przekazywanej w prosty sposób z porównywaniami itp.

Marcin

Dzięki Mateusz za kolejny świetny wpis! Jest on tak kompleksowy, że szacun!
Chciałem tylko dodać, że aktualnie w BOSSA jest promocja (ale tylko na kontach IKE/IKZE), że prowizja minimalna wynosi 19 zł, nie 29zl. Dodatkowo można przewalutować złotówki 3 razy za darmo (osobno 3 razy dla ike i 3 razy dla ikze) korzystając z dyspozycji przewalutowania (system transakcyjny bossa -> dyspozycje -> inne). Można dzięki temu zaoszczędzić trochę gotówki. Normalna cena takiego przewalutowania to bodaj 49 zł.

Konrad

Hej Mateusz,

Już tyle jest ciekawych tematów na blogu że wydawać by się mogło że ciężko coś dołożyć 😉 Mam jednak pewien pomysł do którego natknęły mnie dziesiątki podobnych pytań/zagwostek które usłyszałem od znajomych lub przypadkowych ludzi…. Sytuacja na lokatach sprawiła że ludzie mając oszczędności nie do końca wiedzą co zrobić bo jak sam doskonale wiesz inwestycja to długa droga a 90% tych pytań dotyczy okresu max.1-2 lat ze względu na zakup chociażby nieruchomości.
Wiem że opisywałes podobne sytuacje ale zostają tak naprawdę tylko obligacje korporacyjne i koniec ?! Na długi dystans mamy setki jeśli nie tysiące rozwiązań które przejawiają się w każdym wpisie a na krótki (1-2 lata) ja osobiście nie potrafiłbym wymienić 3 rozwiązań ?! Jaka jest Twoja wizja tego zagadnienia ?!
Pozdrawiam

Konrad

Hej Mateusz,

Podlinkowany wpis znam bardzo dobrze i niestety mam podobne zdanie – dlaczego niestety ?! Bo wnioski płyną takie jak właśnie napisałem na samym początku czyli obligacje korporacyjne i może skarbowe ale tutaj na 1-2 lata też ciężko …
Pozdrawiam

Wojtek

Jak zwykle bardzo ciekawy wpis. Brakuje mi tylko jakiegos podkreslenia roznic w zabezpieczeniu do zlotowki. Wiem ze to moze byc obosieczny miecz, ale warto temat zaznaczyc.

Ppp

Napisałeś dwa potężne artykuły, a nie zauważyłeś jednej prostej rzeczy: praca i czas też mają wartość. Dlatego uważam, że lepiej poczekać na zebranie sensownej kwoty (dla mnie 5000zł, 2000zł to absolutne minimum) i zainwestować je w całości, raz na kilka-kilkanaście miesięcy. 
Raz, że znikają problemy „progów wejścia” i „prowizji kwotowych”.
Dwa, że mniej się napracujemy – zakładam, że dla większości polskich inwestorów jest to jednak DODATKOWE zajęcie.
Pozdrawiam.