You are currently viewing W co zainwestować 10 tysięcy złotych? Pierwszy portfel inwestycyjny

W co zainwestować 10 tysięcy złotych? Pierwszy portfel inwestycyjny

Dobry portfel do nauki inwestowania.

A właściwie trzy portfele dla początkującego inwestora, bo już na początku tego wpisu postawię czytelnika przed pewnym wyborem. Będzie on bardzo istotny, ale obiecuję trochę pomóc w dokonaniu szybkiej selekcji, posługując się przykładami z mojego doświadczenia w inwestowaniu. Zastrzegam, że nie jest to wpis w rodzaju „zainwestuj w X lub Y, a w przyszłości zarobisz krocie”, a raczej artykuł, którego sednem jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie „w co zainwestować 10 tysięcy złotych, by nauczyć się rozsądnego i spokojnego inwestowania długoterminowego?”. Sam wybór portfela i jego stylu prowadzenia będzie wielowymiarowy i nie taki oczywisty, dlatego polecam Ci przejść przez pierwszy rozdział wpisu spokojnie i z należytą uwagą, a następnie przeczytać cały wpis. Osoby, którym brakuje czasu, by przeczytać cały wpis mogą oczywiście wybrać tylko jeden z portfeli, ale sam polecam raczej przeczytać cały tekst przed dokonaniem jakiejkolwiek decyzji. Może się bowiem zdarzyć, że wybór, który podejmiesz na początku zmieni się po przeczytaniu dokładniejszego opisu innego z portfeli.

Artykuł o budowie pierwszego portfela inwestycyjnego zacznę od omówienia składu początkowego każdego z portfeli. Poza przykładami proporcji klas aktywów, podam też instrumenty, które na chwilę obecną pasują do każdego z nich, a także opiszę sposób prowadzenia każdego z portfeli. Wpis ten zaadresuje również pytania o ryzyko walutowe, równoważenie proporcji portfela (ang. rebalancing) oraz horyzont inwestycyjny inwestora. Artykuł ten nie jest kierowany jedynie do początkujących i uważam, że nawet bardzo doświadczonemu inwestorowi z aktywami wartymi kilka milionów złotych na koncie maklerskim może przekazać kilka cennych wskazówek. Przejdźmy do sedna czyli do kryteriów według których powinieneś wybrać jeden z portfeli i zacząć inwestować z około 10 tysiącami złotych na koncie.

Podcast

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak rozsądnie wybrać aktywa do pierwszego portfela inwestycyjnego o wartości 10 tysięcy złotych.
  • Która z trzech konfiguracji portfela inwestycyjnego będzie dla Ciebie najlepsza w zależności od preferencji.
  • Jak prowadzić każdy z 3 głównych portfeli opisanych we wpisie.
  • Które ETF-y pasować będą do każdego z portfeli? Dobór w zależności od konta maklerskiego.

Trzy portfele dla początkujących

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że wszystkie trzy portfele służą do nauki inwestowania, czyli nabrania pewnego mindsetu, który przyda się w kolejnych latach, w których rozszerzysz swoje horyzonty. Poziom trudności prowadzenia każdego z portfeli jest bardzo różny, podobnie jak różne jest ryzyko inwestycji. W każdym z trzech przypadków zakładamy bardzo długi (30 lat) horyzont inwestycyjny, co powinno zaadresować kwestię ryzyka walutowego. Podobnie, żaden z portfeli nie jest typem portfolio „kup i zapomnij”, a raczej prowadzimy je z założeniem, że po początkowej wpłacie (w tym przypadku 10 000 zł) w określonych odstępach czasu będą następować kolejne.

Nie są to idealne portfele „na każdą pogodę”, ani spekulacyjne portfele maksymalizujące zysk, gdyż kryterium doboru ich składników było zupełnie inne. Każdy z portfeli oferuje maksymalizację waloru edukacyjnego dla defensywnego inwestora, który ma ambicję, by w perspektywie kilku lat powiększyć wielkość swojego portfela inwestycyjnego, by w końcu przekroczył on wartość 100 tysięcy złotych (o czym przeczytasz w „W co zainwestować 100 tysięcy złotych? Portfel dla średnio zaawansowanych„). Dla niektórych może być dziwne, że piszę wpis, w którym zamiast optymalizować portfele, koncentruję się na ich prostocie i tym, czego mogą nauczyć inwestora, który zacznie je prowadzić, ale większość początkujących osób szuka prostoty, a nie maksymalizacji zysku i zupełnie mnie to nie dziwi. Sam często łapię się na byciu „leniwym inwestorem”, który potrafi nieco odbiec od zakładanych przez siebie proporcji portfela, aby oszczędzić sobie czasu na dokonywaniu transakcji (i płacenia prowizji transakcyjnej). Przejdźmy zatem do opisu procesu wyboru portfela.

Polub moją stronę na Facebooku!

Znajdziesz tam jeszcze więcej przydatnych informacji o finansach i inwestowaniu!

Proces wyboru portfela

Zacznijmy od podstawowych informacji na temat trzech portfeli, z których każdy znacznie różni się od siebie poziomem skomplikowania. Najprostszym z portfeli jest portfel drugi, który ze względu na swoją alokację (100% w akcje!) jest zdecydowanie najbardziej ryzykownym z omawianych pomysłów na portfel. Zminimalizujesz ryzyko, wybierając portfel pierwszy, który ze względu na zawartość 50% polskich obligacji skarbowych znacznie zmniejsza niepewność inwestycji, redukując też oczekiwaną stopę zwrotu. Najbardziej złożonym z portfeli jest portfel trzeci, który jednak nauczy Cię najwięcej i umiejętnie poprowadzony ma szansę na przyniesienie wyższych zwrotów niż obydwa pozostałe portfele. Oto podstawowe parametry portfeli do 10 tysięcy złotych:

Portfel

Liczba instrumentów

% akcje/ nie-akcje

Wymaga czasu

Portfel 1

2

50%/50%

10 godzin rocznie

Portfel 2

1

100%/0%

4 godziny rocznie

Portfel 3

4

70%/30%

20 godzin rocznie

Postanowiłem też zostawić Ci prosty algorytm, który powinien pomóc Ci w podjęciu decyzji o wyborze portfela. Każdy z nich da się prowadzić z początkową kwotą 10 000 złotych, ale już nie każdy „prowadzi się sam” oraz „jest wystarczająco bezpieczny” dla początkującego inwestora. Z tego powodu polecam Ci dokonać wyboru zgodnie z poniższym diagramem:

W co zainwestowac 10 tysiecy zlotych proces doboru portfelaNo tak, nasza ulubiona „skłonność do ryzyka”, którą każdy definiuje inaczej. By uprościć Ci życie polecam Ci zastanowić się czy zaakceptowałbyś drawdown, czyli utratę wartości portfela w wysokości 50% od szczytu (poprzedniego maksimum). Jeśli tak to masz wg mnie wysoką skłonność do ryzyka i powinieneś zainteresować się portfelem 2 lub 3.

Również wśród tych dwóch portfeli wybór nie będzie prosty, bo oferują one dwie różne rzeczy. Portfel 2 pozwoli Ci poczuć się jak prawdziwy Wilki z Wall Street i 100% swojego kapitału wejść w akcje największych światowych spółek. Dzięki jego prostocie oszczędzisz czas, ale jego 100% alokacja w akcje może kosztować Cię za dużo nerwów i nie nauczy zarządzania portfelem. Portfel 3 jest dobrym balansem pomiędzy nauką, a redukcją zmienności portfela, ale będzie wymagał w prowadzeniu przynajmniej kilkunastu godzin rocznie. By ułatwić Ci wybór opiszę dodatkowo do jakiego rodzaju inwestora będzie pasował każdy z portfeli i dlaczego tak uważam.

Kryteria doboru portfela. Cechy inwestora

Skłonność do ryzyka, czyli umiejętność patrzenia jak portfel traci i nic nie robienia lub dokupywania przecenionych aktywów, kosztem tych, których ceny nie spadły. Jeśli Twoja skłonność do ryzyka jest minimalna to wybierz portfel pierwszy, a nawet zmień jego proporcje akcji/obligacji do 30/70, by spać w nocy jeszcze spokojniej. Portfel trzeci oferuje pełne „wystawienie” na światowy rynek akcji, co w oczywisty sposób zwiększa jego zmienność wobec pozostałych dwóch portfeli. Taki portfel zwiększy Twoją wytrzymałość na straty i przygotuje do własnej selekcji akcji w przyszłości.

Chęć nauki inwestowania pomoże w prowadzeniu portfela pierwszego i portfela trzeciego, jednak to ten ostatni będzie wymagał od inwestora cierpliwości i czasu. Portfel drugi jest tak prosty w prowadzeniu, że „ogarnie go” nawet kompletny ignorant inwestycyjny.

Czas na inwestowanie przyda się głównie osobie, która wybierze portfel trzeci. Co ciekawe, da się go prowadzić za pomocą tylko jednego konta maklerskiego, co nie jest możliwe w przypadku portfela pierwszego. Z tego powodu portfel pierwszy będzie według mnie wymagał trochę więcej czasu na prowadzenie (powiedzmy: 10 godzin rocznie) i pomysłowości w równoważeniu jego proporcji.

Portfel 1. Pasywny portfel dla osób o niskiej tolerancji na ryzyko

Portfel pierwszy jest dla mnie portfelem bardzo szczególnym, bo przypomina on sposób w jaki sam inwestuję na giełdzie. Choć ja preferuję inwestowanie na giełdzie polskiej, niż na giełdach zagranicznych, a część akcyjna tego portfela oferuje ekspozycje praktycznie tylko na „zagranicę”, to posiada on wraz z moim stylem inwestowania ogromy wspólny mianownik. Tą cechą wspólną jest alokacja kapitału pomiędzy akcje i obligacje, które od zawsze są dwiema najważniejszymi składowymi mojego portfela. W latach 2011-2019 przeważały u mnie akcje, by proporcje te się niemal odwróciły pod koniec 2019 roku. Z uwagi na wysoką niepewność na rynkach akcji, w obecnej chwili, czyli na początku 2021 roku wracam do proporcji podobnych do tych, które znajdziesz w portfelu pierwszym, czyli do 50/50 w akcjach i obligacjach. Pozwól, że przedstawię Ci „skład” tego prostego portfela inwestycyjnego, który wedle uznania będziesz mógł prosto uczynić bardziej lub mniej ryzykownym od jego wersji bazowej.

Omówienie składu portfela

  • Alokacja: 50% akcje, 50% obligacje.
  • Waluty: 50% polski złoty, 28% dolar amerykański, 4,5% euro, 3,5% japoński jen, 2,6% chiński juan, 1,8% funt brytyjski. Pozostałe 9% inne waluty (ponad 20!).
  • Zmienność: Umiarkowana.
  • Oczekiwana wieloletnia stopa zwrotu: 5% brutto rocznie.
  • Rebalancing (równoważenie proporcji) portfela: Rekomendowany.
  • Konta: Minimum konto w PKO Obligacje i jedno konto maklerskie z dostępem do giełd zagranicznych.

W co zainwestować 10 tysięcy złotych - Portfel 1 - akcje obligacje o niskim ryzyku

Ten portfel polecam każdemu, kto chce zarobić trochę więcej niż na lokatach, a przy okazji nabrać „inwestycyjnej ogłady” poprzez przeżycie wzlotów i upadków światowych giełd. Przeżycia, które będą temu towarzyszyć nie będą zbyt druzgocące, bo taki portfel nawet w swoim najgorszym roku nie powinien stracić na wartości więcej niż około 25%. Oczywiście piszę to nie licząc ryzyka walutowego, a konkretniej złotówki umacniającej się wobec innych światowych walut.

Informację o jakich walutach mowa zamieściłem w punktach nad diagramem, ale wzrost wartości złotówki w innych walutach oznaczałby niwelowanie potencjalnego zysku, jaki z posiadania papierów wartościowych wielu (ok. 3000) zagranicznych spółek miałby inwestor. Poza MSCI ACWI portfel zawiera też 50% środków w obecnie najlepiej oprocentowanych obligacjach 10-letnich antyinflacyjnych EDO, do których zaraz wrócimy. Jeśli pierwszy raz zetknąłeś się z ETF-em na MSCI ACWI to pewnie ciekawi Cię czym jest ten indeks. Wytłumaczę to w kolejnym akapicie.

Czym jest indeks MSCI ACWI?

MSCI ACWI to najprościej mówiąc indeks giełdowy zrzeszający spółki z całego świata ważony ich kapitalizacją, czyli wartością giełdową. Jego brat i siostra to MSCI World i MSCI Emerging Markets, które opisałem we wpisie „Inwestycyjny wstęp (6/6) – Światowe rynki finansowe” z tym, że te koncentrują się albo na rynkach rozwiniętych, albo na rynkach wschodzących. MSCI ACWI robi zarówno jedno, jak i drugie kupując akcje ze wszystkich państw świata zgodnie ze specyfikacją poniżej (liczby będą się zmieniać z czasem wraz ze zmianą kapitalizacji poszczególnych rynków finansowych):

W co zainwestować 10 tysięcy złotych - Indeksy MSCI Globalne

Dlaczego w budowie pierwszego i drugiego portfela posłużymy się tym konkretnym ETF-em? Ponieważ jest on najprostszą obecnie formą zainwestowania w akcje z całego świata. Choć dotyczy go podobny problem, co ETF-ów na MSCI World, czyli ogromna dominacja spółek ze Stanów Zjednoczonych, to z MSCI ACWI uzyskujemy też ekspozycję na rynki azjatyckie i afrykańskie. Choć 5% w chińskich spółkach nie zachwyca to sama jej obecność w portfelu gwarantuje nam, że nie przegapimy wzrostów azjatyckiego tygrysa w kolejnych latach.

Dla tych, którzy czytali wpis „Tanie inwestowanie. Najtańsze konta maklerskie, akcje i ETF-y„, a więc znają moje zdanie o obecnych wycenach amerykańskich akcji zostawię krótką notkę. Wpis, który właśnie czytasz nie dotyczy tej, czy żadnej innej sytuacji na rynku, a ma być „ważny” i nie stracić swojej świeżości przez kolejne 20-30 lat. Oznacza to, że nie próbuję tutaj zgadywać jak zachowają się dane rynki finansowe i czy w ogóle jest drogo, czy tanio, a jedynie podsuwam pomysły na proste i pasywne portfele inwestycyjne do 10 000 złotych wartości. Omówmy teraz ETF-y, a właściwie jeden ETF, przy pomocy którego zbudujemy taki portfel inwestycyjny.

Które ETF-y do portfela?

Portfel ten zbudujesz kupując dokładnie jeden ETF na indeks MSCI ACWI. W chwili, gdy piszę ten artykuł takie ETF-y dostępne są już we wszystkich trzech domach maklerskich, z których ETF-y znajdują się na mojej liście ETF-ów, czyli zarówno w mBanku, jak i w BOSSA oraz XTB. Zaletą XTB jest to, że w chwili, gdy pisze ten wpis, handel zagranicznymi ETF-ami za kwotę min. 500 zł w skali kilku transakcji miesięcznie jest bezpłatny, a z portfelem wartym 10 tysięcy złotych zakładam, że jedna wpłata na miesiąc lub dwa będzie wystarczająca. Wszystkie ETF-y na MSCI ACWI i ich zamienniki ze stajni Vanguarda (FTSE AllWorld) dostępne obecnie przez polskie konta maklerskie znajdziesz na zrzucie ekranu poniżej:

Fundusze ACWI i zamienniki1

Poza MSCI ACWI możesz zainteresować się również ETF-em VWRA (Vanguard FTSE All-World UCITS ETF USD Acc), który w swojej budowie bardzo go przypomina. Pora na omówienie drugiej składowej tego prostego portfela, którą są polskie detaliczne obligacje skarbowe. Tych obligacji nie kupisz niestety przez „zwykłe” konto maklerskie, a możliwość tą da Ci jedynie konto w serwisie PKO Obligacje. W teorii można by używać konta maklerskiego w PKO, ale nie oferuje ono szerokiego dostępu do zagranicznych funduszy ETF, czyli do MSCI ACWI. Podsumujmy więc jakie konta będą wymagane do prowadzenia takiego portfela.

Konta do prowadzenia portfela

Jeśli chcesz prowadzić portfel złożony z tych dwóch prostych składników potrzebował będziesz:

Sam portfel dobrze byłoby prowadzić przez IKE/IKZE, zaczynając od tego drugiego, by obniżyć sobie podstawę do opodatkowania dochodów z pracy. O kontach maklerskich IKE/IKZE przeczytasz we wpisie „Rachunki maklerskie IKE i IKZE. Jak założyć. Który wybrać?„, ale wiedz, że decydując się na nie wybierasz zwykle bardzo długi horyzont inwestycyjny. Dla początkującego inwestora, który buduje swój pierwszy portfel może być to lekko przytłaczające, więc sugerowałbym zacząć na „zwykłym koncie maklerskim”, np. w XTB. Swoją drogą – będę bardzo wdzięczny jeśli założysz takie konto w XTB z mojego linku afiliacyjnego, którego „rynki zagraniczne bez prowizji” są zdecydowanie najlepszą ofertą w chwili, gdy piszę ten wpis. Taki dobór kont pozwoli Ci dokonywać nawet małych transakcji w kwocie 500 zł bez uiszczania prowizji transakcyjnej. Przejdźmy do opisu prowadzenia portfela pierwszego.

Jak prowadzić ten portfel?

Powiedzmy, że chcesz rozpocząć prowadzenie portfela od jednorazowej wpłaty 10 000 zł, a następnie dokupywać jego składniki za 500 zł każdego miesiąca. Jeśli pasuje Ci podobny plan to oto sekwencja w jakiej możesz dokonywać zakupów:

  • [Pierwszy miesiąc]
    • Zakładasz konto na PKO Obligacje, wpłacasz 5000 zł i zlecasz zakup 50 obligacji dziesięcioletnich EDO.
    • Zakładasz konto maklerskie w XTB, wpłacasz na nie środki i kupujesz przez nie jednostki ETF-a ISAC za pozostałe 5000 złotych. Uwaga! W XTB przewalutowanie kosztuje 0,5% kwoty transakcji, co niektórzy z czytelników „kontrują” korzystając z kont walutowych. Nie zmienia to faktu, że dla małych kwot brak „prowizji minimalnej” sprawia, że XTB jest obecnie najtańszym maklerem w Polsce.
  • [Drugi i każdy kolejny miesiąc]
    • Dokupujesz 5 obligacji dziesięcioletnich na PKO Obligacje lub jednostki ETF-u ISAC przez XTB za równowartość 500 złotych. Oczywiście możesz tego dokonywać kwartalnie, rocznie, a nawet wcale, ale zakładam, że będziesz chciał powiększać portfel swoimi wpłatami.

Co zrobić jeśli światowe giełdy (ETF MSCI ACWI) urosną o 100%?

  • Jeśli w pewnym momencie komponenta akcyjna urośnie o 100%, a więc będzie stanowić nie 50%, a 66,6% portfela (czego Ci życzę!) to zajdzie potrzeba dokonania tzw. rebalancingu, czyli równoważenia proporcji portfela. Dokonałbym jej następująco:
    • „Przytnij” pozycję na ETF-ie MSCI ACWI o 25%. Wypłać środki i wpłać je na konto PKO Obligacje.
    • Za uzyskaną kwotę dokup obligacji skarbowych 10-letnich. W ten sposób proporcje portfela będą znów wynosić 50/50 jak w jego założeniach.

Oczywiście rebalancingu możesz dokonywać częściej, a nawet wcale, ale zwykle pozwala on „zakonserwować kapitał” w okresach nadmiernego optymizmu na giełdach oraz „uwolnić kapitał”, dokupując akcje w okresach „przecen” na giełdach. Oto co zrobiłbym gdyby światowe giełdy (MSCI ACWI) spadły o 50%:

  • Jeśli w pewnym momencie część akcyjna straci ok. 50% swojej wartości (zakładam, że wcześniej proporcje portfela wynosiły około 50/50), a więc będzie stanowić 33,3% portfela, a nie jego 50% to sugerowałbym następujące działania:
    • Zleć przedterminowy wykup 25% obligacji skarbowych EDO. Transakcja ta kosztuje 2% wartości obligacji, ale maksymalnie wartość skumulowanych odsetek. Jest ona zatem dość kosztowna dla kapitału i może „zjeść” Ci zyski z całego pierwszego roku prowadzenia portfela, dlatego wykonywałbym ją w konkretnym przypadku, gdy nie posiadasz gotówki (zewnętrznej, spoza portfela), by dokupić przecenionych akcji.
    • Wypłacone z PKO Obligacje (lub wpłacone „nowe”) środki przenieś na XTB i dokonaj zakupu przecenionego ETF-a na MSCI ACWI. Upewnisz się w ten sposób, że nie ominęła Cię (być może) jego okazyjna cena, a zamiast „sprzedawać na spadkach”, wykorzystałeś ją, dokupując światowych akcji.

Jako, że portfel pierwszy zakłada, a nawet wymaga rebalancingu to sugeruję dokonywać periodycznych wpłat i starać się równoważyć proporcje właśnie tymi wpłatami. Na czym polega podobne równoważenie proporcji? Opisałem to kompleksowo we wpisie „ETF (6/6) – Jak zbudować portfel inwestycyjny z ETF-ów?„, z którego diagram wstawiam poniżej:

Jak zbudować portfel inwestycyjny z ETF-ów - równoważenie

Koncepcja polega na tym, że aby zbilansować portfel zwykle nie musisz „dotykać” już zainwestowanych środków, a jedynie dokupywać te, które są obecnie tańsze. Ważne jest to, żeby minimalizować koszty równoważenia pozycji w portfelu i zawsze unikać przy tym przepłacania prowizji transakcyjnych, dlatego powyższe może być świetną metodą na dokonywanie rebalancingu. Kończąc powoli opis pierwszego portfela chciałbym „wytknąć” mu jego największe wady. Więcej na temat rebalancingu znajdziesz w nowszym wpisie, który zatytułowałem „Czy warto równoważyć proporcje portfela inwestycyjnego?„, więc zainteresowanych tematem zachęcam do jego lektury.

Krytyka portfela. Główne ryzyka

  • Kupowanie polskich obligacji antyinflacyjnych jest ze względu na wysoką inflację obecnie najbardziej opłacalne, ale sytuacja ta może się w horyzoncie kilkuletnim zmienić, a kupując je zamrażasz każdorazowo środki na 10 lat. Przy możliwym podwyższeniu stóp procentowych i mniejszej niż teraz dynamice inflacji to inny rodzaj (np. 2-letnie lub 3-letnie obligacje skarbowe) może opłacić się bardziej niż obligacje 10-letnie EDO. Istnieje wtedy możliwość wymiany tych obligacji na inne, ale sprawia to, że portfel staje się trudniejszy i bardziej kosztowny (2% za przedwczesny wykup lub zamianę obligacji) w prowadzeniu.
  • Duża koncentracja części akcyjnej na dolarze i spółkach amerykańskich. Choć MSCI ACWI to indeks prawdziwie globalny i inwestuje on we wszystkich największych gospodarkach świata to posiada podobny problem do MSCI World, mianowicie jest on nadmiernie skoncentrowany na inwestowaniu w Stanach Zjednoczonych. Mitygować to ryzyko można „przesiadając” się na odpowiednią kombinację ETF-ów opartych na MSCI World (rynki rozwinięte) i MSCI Emerging Markets (rynki wschodzące), co opiszę w ramach portfela trzeciego.
  • Ryzyko walutowe związane ze słabym złotym, który może się w przyszłości umocnić. By lepiej zrozumieć o czym piszę, zerknij na poniższy wykres, na którym zamieściłem główne pary walutowe złotego i ich zmianę w okresie 10-letnim. Istnieje szansa, że jesteśmy „gdzieś blisko maksimów” i w pewnym momencie złoty umocni się, sprawiając, że wartość naszych zagranicznych inwestycji wyrażona w złotówce drastycznie spadnie. Z drugiej strony, zgodnie z ideą „nietrzymania wszystkich jaj w jednym koszyku” polecam mimo wszystko dokonywać dywersyfikacji walutowej, zwłaszcza, że w portfelu pierwszym i tak 50% przechowywane jest w polskim złotym.

W co zainwestowac 10 tysiecy zlotych Portfel 1 ryzyko walutowe

Po opisaniu portfela pierwszego, który powinien być faworyzowany przez osoby z niską skłonnością do ryzyka chciałbym płynnie przejść do opisu portfela drugiego, który jest uproszczoną i znacznie bardziej ryzykowną wersją tego, który właśnie Ci przedstawiłem.

Portfel 2. Prosty portfel dla osoby o wyższej skłonności do ryzyka

Opis drugiego portfela będzie o wiele krótszy niż ten, którym podsumowałem portfel pierwszy. Będzie tak dlatego, że portfel drugi to zredukowana wersja pierwszego, a zarazem kwintesencja prostoty dla kogoś, kto chce mieć ekspozycje na wszystkie rynki akcji na świecie. Jako ironię przyjmiesz pewnie fakt, że oczekiwana wieloletnia stopa zwrotu jest w przypadku tego portfela wyższa niż w przypadku bardziej skomplikowanych portfeli pierwszego i trzeciego. Zadasz mi (i sobie) zatem pytanie: po co w ogóle ta cała zabawa w aktywne zarządzanie portfelem, kupowanie obligacji i złota jeśli „czyste” akcje przyniosą w długim terminie wyższą spodziewaną stopę zwrotu? Otóż już to tłumaczę:

  • Często o tym wspominam, ale przeciętny inwestor po prostu „nie wytrzyma i sprzeda” jeśli jego inwestycja straci 50% na wartości od ostatniego szczytu. W portfelowej nomenklaturze nazywamy to drawdown-em i jest to jeden z podstawowych parametrów portfeli inwestycyjnych. Posiadając w portfelu obligacje znacznie zmniejszasz ten parametr + masz więcej środków, by ewentualnie dokupić przecenionych akcji, znacznie zwiększając swoją długofalową stopę zwrotu.
  • Część obligacyjna daje nie tylko poczucie komfortu, ale zwykle wypłaca odsetki. Odsetki, z których to inwestor sam decyduje co kupi jako następne. Jest to często bardzo niedoceniany atrybut obligacji, który chciałbym w tej chwili podkreślić, gdyż portfel drugi utraci go, chyba, że wybierzesz ETF-a lub ETF-y rodzaju distributing.

Przejdźmy zatem do omówienia składu portfela drugiego ze 100% koncentracją środków w akcjach.

Omówienie składu portfela

  • Alokacja: 100% akcje.
  • Waluty: 57% dolar amerykański, 9% euro, 7% japoński jen, 5,2% chiński juan, 3,7% funt brytyjski. Pozostałe 18% inne waluty (ponad 20!).
  • Zmienność: Bardzo wysoka.
  • Oczekiwana wieloletnia stopa zwrotu: 8% brutto rocznie.
  • Rebalancing (równoważenie proporcji) portfela: Niemożliwy (nie ma czym).
  • Konta: Konto maklerskie z dostępem do giełd zagranicznych i ETF-em na MSCI ACWI.

W co zainwestować 10 tysięcy złotych - Portfel 2 - prosty portfel dla osoby o wyższej skłonności do ryzyka

Jedno konto maklerskie (chyba, że będziesz inwestować także przez IKE lub IKZE), brak potrzeby rebalancingu i zerowa potrzeba zarządzania portfelem. Całe zarządzanie portfelem w przypadku portfela drugiego sprowadza się do… logowania co miesiąc/kwartał i dokonywania zakupu kolejnych jednostek ETF-a na MSCI ACWI po obecnych cenach. I to właśnie jest według mnie największa zaleta portfela drugiego – nie wymaga on czasu w swoim prowadzeniu. Dokonanie przelewu na konto maklerskie i zakup tego samego ETF-a, który już posiadamy potrwa maksymalnie kilka minut, co jest porównywalne z zakupem u popularnego ostatnio „robodoradcy”. Ten drugi za zarządzanie portfelem ETF-ów „kasuje” między 0,6, a 1,2% rocznie w zależności od tego, czy założysz tam konto z polecenia wybranego blogera, czy nie. W przypadku wyboru portfela drugiego masz maksymalną prostotę i oszczędność czasu i pieniędzy, kosztem nerwów, gdy rynki akcji przechodzą przez kryzysy.

Które ETF-y do portfela?

Jeśli czytałeś rozdział o pierwszym portfelu to już znasz odpowiedź, gdyż do portfela drugiego „pasuje” analogiczny ETF na MSCI ACWI, co do jego poprzednika lub jego zamiennik od Vanguarda, czyli fundusz ETF na FTSE AllWorld. W zależności od konta maklerskiego, którego używasz dostępne dla Ciebie będą poniższe fundusze ETF:

Fundusze ACWI i zamienniki1

Jest to maksymalnie prosty portfel, który prowadzić możemy (a nawet powinniśmy) za pomocą jednego konta maklerskiego. Z tego powodu rozdział o kontach również nie będzie zbyt obszerny.

Konta do prowadzenia portfela

Do prowadzenia tego portfela wystarczy jedno konto maklerskie, ale można się poważnie zastanowić nad prowadzeniem go przez konta IKE lub IKZE. Dużym minusem portfela drugiego w wariancie IKE/IKZE są wysokie prowizje transakcyjne, które przyjdzie nam uiścić, gdy comiesięczne wpłaty będą mniejsze od kilku tysięcy złotych (konkretniej: 6600 zł w przypadku mBanku i 10 000 zł w przypadku BOSSY, poza promocją). Sprawia to, że prowadzenie tego portfela dla początkującego inwestora we wpisie „w co zainwestować 10 tysięcy złotych?” muszę polecić przez „zwykłe” konto maklerskie, chyba, że nie przewidujemy cyklicznych wpłat wcale, ale wtedy poważnie zastanowiłbym się nad wyborem tego portfela.

Jak prowadzić ten portfel?

W przypadku portfela drugiego w zasadzie nie ma czego prowadzić, ale istotne jest tu dokonywanie cyklicznych wpłat. Nie mam bowiem pojęcia czy w chwili gdy czytasz te słowa, czyli w roku 2021, wyceny światowych indeksów akcji są rozsądne, ale wszelkie znaki na niebie i ziemi świadczą o tym, że niekoniecznie. Jedyną „bronią” inwestora defensywnego przed nie wejściem w określone aktywo w niewłaściwym momencie jest uśrednianie ceny jego zakupu poprzez cykliczny, najlepiej comiesięczny lub cokwartalny zakup instrumentów finansowych.

Powiedziałbym zatem tak: jeśli nie zamierzasz dokonywać cyklicznej inwestycji nowych środków, trzymaj się od portfela drugiego jak najdalej. Skonstruowany został on tak, że inwestor będzie kupował jednostki ETF-a (a zatem akcje spółek, które są w jego portfelu) w momencie zarówno wielkiej euforii, jak i wielkiego kryzysu, a więc w długim terminie wartość portfela będzie rosła mniej więcej w tempie wzrostu światowych gospodarek. Portfel drugi, mimo swojej prostoty, niesie za sobą wiele ryzyk, o których teraz przeczytasz.

Krytyka portfela. Główne ryzyka

  • 100% środków w akcjach z jednej strony niemal gwarantuje wyższą długoterminową stopę zwrotu niż z portfela „zmiksowanego”, a z drugiej sprawia, że tylko nieliczni inwestorzy będą potrafili prowadzić ten portfel poprawnie i bezstresowo, dokupując, a nie sprzedając jednostki ETF-a w tzw. „dołkach”, czyli po dużych spadkach kursów cen indeksów giełdowych.
  • Nie ma czym równoważyć proporcji portfela. Ryzyko związane z pierwszym punktem i zdecydowanie największy problem, który osobiście mam z tym portfelem. Sam jestem miłośnikiem „przesiadki” na bezpieczniejsze aktywa, gdy akcje są drogie i nie próbując szukać górek i dołków lubię mieć „w zanadrzu” środki na zakup przecenionych w warunkach kryzysu akcji. W tym przypadku środki pracują non-stop, a więc nie ma czym dokupywać większych porcji ETF-ów na akcje, gdy ceny tego są w głębokiej depresji.
  • Duża koncentracja części akcyjnej na dolarze i spółkach amerykańskich. To ryzyko opisałem już w rozdziale o portfelu pierwszym, więc pozostawiam tu bez komentarza.
  • Ryzyko walutowe, które również opisałem w rozdziale o portfelu numer 1. W portfelu drugim praktycznie nie ma złotówki, a więc w pewnym sensie ryzykujemy zakładając, że nasza waluta może się w przyszłości umocnić wobec innych światowych walut, zwłaszcza dolara amerykańskiego, którego w tym portfelu jest aż 57%. Pomijalne jeśli inwestujesz długoterminowo, ale bardzo istotne jeśli to inwestycja na 2-5 lat, bo może „zjeść” cały wynik inwestycyjny ze wzrostu cen akcji.

To by było na tyle jeśli o ryzyka odnośnie portfela drugiego chodzi. Pora na opisanie najciekawszego z portfeli, czyli portfela trzeciego.

Portfel 3. Zdywersyfikowany portfel aktywny dla kogoś z zacięciem do analizy

Portfel trzeci przeznaczony jest wyłącznie dla ambitnego inwestora, który ma na naukę tej czynności przynajmniej kilkanaście, a możliwie powyżej 20 godzin w ciągu roku. Tutaj poprzez „edukację” rozumiem samo prowadzenie portfela, sprawdzanie wycen poszczególnych rynków, czy dbanie o jego odpowiednie proporcje. Nie zdziwi zatem nikogo, że podsumuję, że portfel trzeci jest portfelem zdecydowanie najbardziej pracochłonnym, ale dającym najwięcej walorów edukacyjnych i najlepiej przygotowującym do ewentualnego wzrostu wartości portfela. Przyznam szczerze, że dysponując o rząd lub dwa rzędy wielkości większym portfelem (czyli np. milion zł zamiast 10 tysięcy złotych) wybrałbym właśnie coś podobnego do portfela trzeciego, uznając portfele 1 i 2 za zbyt proste, przez co w pewnym sensie zbyt niebezpieczne. Przejdźmy do omówienia składu i podstawowych parametrów portfela.

Omówienie składu portfela

  • Alokacja: 70% akcje, 15% obligacje, 15% złoto.
  • Waluty: 29,1% dolar amerykański, 14,6% chiński juan, 4,8% koreański won, 4,5% japoński jen, 4,5% euro, 4,4% tajwański dolar, 3,2% indyjska rupia, 3,6% brazylijski real, 2,1% brytyjski funt, 1,4% kanadyjski dolar, 1% frank szwajcarski, 0,9% australijski dolar.
  • Zmienność: Wysoka.
  • Oczekiwana wieloletnia stopa zwrotu: 7% brutto rocznie.
  • Rebalancing (równoważenie proporcji) portfela: Niezbędny.
  • Konta: Konto maklerskie z dostępem do giełd zagranicznych i szeroką gamą funduszy ETF.

Portfel 10 tysiecy wariant 3

Pierwszym, co zapewne rzuciło Ci się w oczy jest to, że portfel trzeci posiada równe proporcje funduszy ETF bazujących na indeksach MSCI World i MSCI Emerging markets. Sprawia to, że jego zawartość jest mocno „zniekształcona” względem obecnej kapitalizacji poszczególnych rynków akcji. Najlepiej zademonstruję to na przykładach:

  • Tylko 29% środków w portfelu jest w dolarze amerykańskim, mimo, że ponad 55% globalnej kapitalizacji giełd stanowi Ameryka Północna, a więc dolar amerykański.
  • Aż 15% portfela zainwestowane jest w chiński juan, mimo, że Chiny stanowią tylko 4% globalnego rynku finansowego.

Zacznę od tego, że proporcje 35/35 są przykładowe i możesz je dowolnie modyfikować i z np. 55/10 być bliżej MSCI ACWI niż MSCI EM. Drugim argumentem jest to, że rynki wschodzące (jak pisałem we wpisie „Tanie inwestowanie. Najtańsze konta maklerskie, akcje i ETF-y” są obecnie znacznie tańsze od rynków rozwiniętych pod względem cen oraz stóp dywidend, a więc długoterminowo mogą się okazać trafniejszą inwestycją od tych drugich. O sposobie prowadzenia tego portfela napiszę więcej w kolejnych akapitach, a póki co opiszę część poza-akcyjną portfela.

Zanim omówimy sens zakupu dwóch ETF-ów akcyjnych wspomnę też, że portfel ten zawiera 30% poza rynkiem akcji. Jego 15% stanowi ETC (Equity Traded Commodity, czyli taki „ETF na surowce/metale”) na złoto, a kolejne 15% obligacje różnego rodzaju i z różnych zakątków świata. To 30% portfela ma za zadanie głównie przechowywać wartość zgromadzonych środków i być do dyspozycji, gdy rynki akcji pewnego dnia „zanurkują” i będzie je można kupić po okazyjnej cenie. Wróćmy na moment do części akcyjnej portfela i odpowiedzmy na pytanie „dlaczego nie MSCI ACWI?”.

Dlaczego MSCI World i EM zamiast ACWI?

Odpowiedź na to pytanie jest dosyć prosta: portfel trzeci ma edukować inwestora w zakresie aktywnej alokacji aktywów, a więc ma mu pozwalać na manipulowanie proporcją rynków na których inwestuje. Skrajnie uproszczoną wersją aktywnej alokacji jest zatem określanie proporcji obecności rynków rozwiniętych wobec rynków wschodzących w portfelu. Domyślnie ustaliłem te wartości jako 35%/35%, ale możesz je zmieniać według uznania i bieżącej sytuacji na rynkach finansowych. Oto jak portfel 3 wygląda pod kątem procentowej zawartości rynków w portelu. Uwaga! Wiersz „Portfel 3” uwzględnia też „narodowość” obligacji z obligacyjnego 15% tego portfela:

W co zainwestowac 10 tysiecy zlotych Portfel 3 i jego alokacja akcji1

Portfel ten w takim stanie przeważa Azję i inne rynki wschodzące ponad rynki rozwinięte, dzięki czemu „pozbywamy się” dominacji Ameryki nad wszystkim innym. Zakładam, że jesteś początkującym inwestorem, a ten portfel o wartości początkowej 10 000 zł będzie Twoim pierwszym portfelem, także pewnie jest „za wcześnie na kombinowanie”, więc wspomnę tylko, że przy tej proporcji ETF-ów „stawiamy” bardziej na rynki wschodzące niż na „rozgrzany do czerwoności Zachód”. Omówmy teraz konkrety dotyczące doboru ETF-ów do takiego portfela.

Które ETF-y do portfela?

W tym przypadku będzie już nieco trudniej niż gdy wybieraliśmy fundusz na jeden indeks giełdowy. Naszym zadaniem jest teraz dobrać tanie i sprawdzone fundusze ETF na MSCI World, MSCI Emerging Markets, Global Aggregate Bonds oraz ETC na złoto. Zacznijmy od tego pierwszego, czyli MSCI World, a zatem indeksu rynków rozwiniętych, gdzie selekcja jest zdecydowanie szersza od tej dotyczącej MSCI ACWI. Poza MSCI World można także zdecydować się na jeden z funduszy Vanguarda, które opierają się na „indeksie-bliźniaku” MSCI World, czyli FTSE Developed World, które również znalazły się w tabeli poniżej:

Fundusze MSCI World i zamienniki

Najtańszymi ETF-ami na indeks MSCI World są tanie (0,12% rocznie), dostępne w BOSSA LCWD od Lyxor-a oraz SWRD ze stajni State Street (SPDR). Problemem tych ETF-ów są „egzotyczne” giełdy notowań, a mianowicie Paryż (w przypadku tego pierwszego) i Amsterdam (w przypadku drugiego). O wiele bardziej „pospolitym” wyborem będzie ETF SWDA dostępny w mBanku lub EUNL dostępny w XTB, które pobierają 0,2% rocznie, czyli tylko trochę więcej niż dwa pierwsze fundusze. Dobrą alternatywą dla powyższych jest także dostępny w BOSSA fundusz VHVE od Vanguarda, który pobiera jedynie 0,12% opłat rocznie.

XTB będzie naturalnym liderem do prowadzenia podobnego portfela z uwagi na obecnie bezprowizyjny handel za kwotę ponad 500 zł, co ułatwi nam dokupywanie jednostek ETF-ów bez przepłacania prowizji transakcyjnej. Wybierając XTB pamiętaj jednak o wysokiej prowizji za przewalutowanie, która wynosi 0,5% kwoty każdej transakcji, stąd rozważ prowadzenie konta walutowego, pamiętając o wysokiej prowizji dla wypłat walutowych z XTB do kont spoza banku Pekao SA. Wracając do ETF-ów: wszystkie pięć należy do gatunku accumulating, a więc nie musisz się martwić o to, co zrobić z dywidendami z nich płynącymi, gdyż zostaną one automatycznie reinwestowane przez fundusz. Jest to szczególnie istotne w kontekście małego portfela za 10 000 zł, w którym wartość wypłacanych dywidend byłaby początkowo bardzo niska. Wybierając ETF na rynki wschodzące mamy równie szeroki wybór, który pozwoli nam na zbudowanie możliwie najtańszego portfela inwestycyjnego:

Fundusze MSCI EM i zamienniki

Posiadacze konta w mBanku powinni wybrać ETF EUNM notowany na giełdzie we Frankfurcie lub EMIM notowany w Londynie z uwagi na ich niskie opłaty roczne wynoszące 0,18%. Jeśli inwestujesz przez konto w XTB to najlepszy wydaje się EMIM, który również będzie pierwszym wyborem dla użytkownika konta maklerskiego w BOSSA, z tym, że „ten EMIM” notowany jest w Amsterdamie. Który ETF na światowe obligacje może okazać się najlepszym wyborem do tego portfela?

Fundusze Obligacje globalne

W przypadku „mieszanych obligacji”, czyli ETF-ów typu aggregate bonds konkurencja jest bardzo silna. Wszystkie „czyste” fundusze tego typu kosztują jedynie 0,1% rocznie, więc nie będzie specjalnej różnicy niezależnie od tego który fundusz wybierzesz. Ze względu na naszą preferencję wobec prostoty sugerowałbym jednak kupno ETF-a accumulating jeśli taki jest przez Twoje konto maklerskie dostępny. Na XTB świetnie sprawdzi się notowany w Londynie AGGU od iShares, a w BOSSA EUNA, czyli ten sam ETF, ale notowany na giełdzie we Frankfurcie. Jako, że w mBanku nie ma obecnie żadnych ETF-ów na obligacje mieszane to inwestor może zastąpić je globalnymi obligacjami antyinflacyjnymi w postaci ETF-ów IUS5 lub XGIN. Zdecydowanie szerszą ofertę napotka inwestor, który szuka ETC na złoto, by dopełnić ostatnie 15% portfela tym szlachetnym kruszcem:

Fundusze ETC Gold1

Korzystając z konta maklerskiego w mBanku oczywistym wyborem będzie darmowy (*TER = 0%) ETC „Xetra Gold” o tickerze 4GLD. Wybierając XTB możemy kupić ten sam ETF, a inwestując przez konto w DM BOŚ pokusić się można o wybór SGLD od Invesco z uwagi na najniższe poza 4GLD TER ze wszystkich ETC na złoto. Omówmy teraz konta przez jakie warto będzie prowadzić ten portfel.

Konta do prowadzenia portfela

W prowadzeniu tego relatywnie złożonego, 4-składnikowego portfela za 10 tysięcy złotych wystarczy nam jedno konto maklerskie. W tym przypadku sugerowałbym inwestowanie przez konto maklerskie IKE lub IKZE z założeniem corocznej wpłaty, ale duży nacisk położyłbym tu na koszty transakcyjne. O wiele taniej będzie zacząć prowadzić taki portfel na „zwykłym maklerskim” koncie np. w XTB i „przesiadka” po kilku latach na IKE/IKZE, której dokonamy, gdy nasze środki i roczne możliwości inwestycyjne sięgną około 20 000 złotych. Mimo znacznego stopnia skomplikowania portfela nie wymaga on więc więcej niż 1 konta maklerskiego, co jest niewątpliwym jego atutem.

Podsumowując:

  • Konto w mBanku: ETF-y SWDA, EUNM, IUS5, 4GLD.
  • Konto w XTB: SWRD, EMIM, AGGU, 4GLD.
  • Konto w BOSSA: SWRD, EMIM, EUNA, SGLD.

Portfel ten jest ciężki w prowadzeniu, więc dedykuję temu procesowi osobny rozdział, gdzie postaram się kompleksowo omówić detale dotyczące zarządzania nim.

Jak prowadzić ten portfel?

Portfel ten może przyprawić początkującego inwestora o ból głowy, bo swoje 10 000 zł musiał będzie rozdysponować na 4 części. Początkowo zrobiłbym następująco:

  • Za około 3500 zł kupiłbym ETF na MSCI World.
  • Za kolejne 3500 zł kupiłbym ETF na MSCI EM.
  • Za 1500 zł kupiłbym ETF na obligacje zagregowane.
  • Za 1500 zł kupiłbym ETC na złoto.

No właśnie. I co teraz? Wszystko zależy od wysokości i częstotliwości wpłat i Twojego poziomu aktywności i rozeznania giełdowego. Prostą metodą może być próba utrzymania proporcji 35/35/15/15, ale dopuszczanie pewnego zakresu bezwładności, przykładowo:

  • Obligacje lub złoto (w zależności od tego, czego udział spadnie poniżej 11% portfela) dokup za 500 zł, gdy akcje (każdy koszyk z osobna) przekroczy 40% portfela lub łącznie przekroczą 80% portfela. Jeśli nie starczy Ci środków ze sprzedaży części ETF-ów na akcje to równoważenia proporcji dokonaj nowo wpłacanymi środkami.
  • Portfel o małej wartości (bo obiektywnie rzecz biorąc 10 000 zł to bardzo mały portfel inwestycyjny) jest bardzo wrażliwy na przepłacanie prowizji dlatego upewnij się, że transakcji nie dokonujesz zbyt często i spróbuj bilansować jego proporcje właśnie nowo wpłacanymi środkami.
  • Portfel trzeci można znacznie uprościć „podmieniając” ETF-y akcyjne na MSCI ACWI, a zwiększyć jego stabilność poprzez zwiększenie proporcji złota i obligacji do odpowiednio 20% i 20%. Taki portfel byłby ciekawym wariantem dla inwestora chcącego posiadać trzy klasy aktywów, ale uprościć sobie prowadzenie pierwszego portfela ETF-ów.
  • Kolejną możliwością jest „podmianka” ETF-a na obligacje globalne polskimi obligacjami detalicznymi (np. 10-latkami, o których pisałem w ramach opisu portfela pierwszego). Ten ruch dodałby do portfela polską złotówkę, ale nieco skomplikowałby proces jego prowadzenia z uwagi na konieczność założenia osobnego konta w PKO, które służyłoby tu jedynie do zakupu obligacji skarbowych.

Choć portfel trzeci jest bardzo ciekawy to przyznam, że daleko mu do ideału. Pozwól, że przedstawię Ci główne ryzyka z nim związane.

Krytyka portfela. Główne ryzyka

  • Bardzo duża wrażliwość na spadki cen akcji. W teorii 30% tego portfela trzymane jest poza rynkami akcji, ale w praktyce ani złoto, ani obligacje zagregowane nie dadzą Ci pewności „kontry do spadków na akcjach”, gdy te nastąpią. Choć ceny złota wydają się być odwrotnie skorelowane z cenami akcji to nie istnieją żadne długoterminowe dowody na potwierdzenie tej tezy. Obligacje zagregowane są zbiorem obligacji skarbowych i korporacyjnych, więc ich ceny mogą spaść w momencie kryzysu gospodarczego, a więc być może lepszym zabezpieczeniem byłyby tu „czyste” obligacje skarbowe.
  • Trudność lub niemożność równoważenia proporcji. Cztery różne ETF-y przy kapitale początkowym 10 tysięcy złotych sprawia, że może być Ci bardzo trudno bilansować jego proporcje, zwłaszcza w pierwszych miesiącach i latach prowadzenia tego portfela.

Poza powyższymi nie widzę oczywistych ryzyk, które dotyczyłyby portfela trzeciego. Ma on lepsze rozłożenie walutowe niż każdy z poprzedników, a prowadzić go można na jednym koncie maklerskim, więc jest on względnie niewymagający. Poza wymienionymi trzema portfelami podczas pisania wpisu naszły mnie pewne refleksje, a więc zostawię Wam kilka pomysłów na to w co zainwestować 10 tysięcy złotych w kolejnym, przedostatnim już rozdziale wpisu.

Polub moją stronę na Facebooku!

Znajdziesz tam jeszcze więcej przydatnych informacji o finansach i inwestowaniu!

Alternatywy dla trzech portfeli

  • Portfel 1.1 (Hybryda 1 z 3): 30% obligacje skarbowe PL, 20% złoto, 50% MSCI ACWI.
  • Portfel 1.2 (Bezpieczeństwo przede wszystkim): 30% obligacje skarbowe PL, 30% obligacje zagregowane Global, 40% MSCI ACWI.
  • Portfel 2.1 (Ciekawsza „dwójka”): 70% MSCI ACWI, 15% wybrany rynek/sektor, 15% inny rynek/sektor. Przykładowo 70% ACWI/15% China/15% Korea.

Powyższe trzy portfele to tylko „zajawki” i prezentacja jak prosto można zbudować inne sensowne portfele do 10 tysięcy złotych. Tak naprawdę sednem wpisu jest to, że w obecnym otoczeniu rynkowym dość prosto można samemu zacząć inwestować, budując skuteczny i prosty w zarządzaniu portfel inwestycyjny do 10 tysięcy złotych. W wymienionych tu przeze mnie portfelach „rządzą” akcje, bo sądzę, że poniżej pewnych kwot, dajmy na to 50 000 zł, można trochę więcej ryzykować, gdyż ból towarzyszący utracie środków będzie proporcjonalnie dużo mniejszy niż przy prowadzeniu większego portfela. Pora na podsumowanie, ale przypomnę o możliwości założenia konta maklerskiego przez jeden z moich linków afiliacyjnych (box i przyciski poniżej), za co będę bardzo wdzięczny, a mój blog na pewno na tym zyska:

Potrzebujesz taniego konta maklerskiego?

A może bogatszej oferty ETF-ów na IKE/IKZE?

Szukasz ETF-ów niedostępnych gdzie indziej?

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.

Podsumowanie

Na zakończenie pozostaje mi życzyć Ci rozsądku w doborze portfela i spokoju w pierwszych miesiącach i latach jego prowadzenia. Każdy z opisanych tutaj portfeli, wliczając nawet te „dodatkowe” z akapitu wyżej niesie za sobą spore ryzyko inwestycyjne z uwagi na wysoki udział akcji, ale dokonałem tego celowo. Zakładam, że jesteś młodym, a jeśli nie to chociaż początkującym inwestorem, więc celowo chciałbym wystawić Ciebie na pewne ryzyko, by nauczyć Cię tolerancji na chwilowe straty. Jeśli brzmi to ekstremalnie to chciałbym zauważyć, że coś takiego jak „zysk bez ryzyka” nie istnieje, a empirycznych dowodów na długoterminową wyższość akcji nad obligacjami i kruszcami mamy tak dużo, że zwłaszcza w kontekście tak drobnego portfela mogę z czystym sumieniem zalecić Ci dość agresywne podejście.

Jeśli treści znalezione w tym artykule okazały się dla Ciebie przydatne to będę wdzięczny za polubienie mojej strony na Facebooku, obserwowanie mnie na Twitterze oraz o zapisanie się do newslettera (box poniżej). Dziękuję! Pamiętaj, że jeśli operujesz już nieco większymi środkami to możesz się prosto „przesiąść” na jeden z większych portfeli inwestycyjnych opisanych we wpisie „W co zainwestować 100 tysięcy złotych? Portfel dla średnio zaawansowanych„. Jeśli masz wątpliwości co do tego jak zbudować portfel wart 10 tysięcy złotych to zacznij od lektury wpisu „Jak inwestować 100 złotych miesięcznie? Inwestowanie małych kwot„, w którym przedstawiam najtańsze sposoby na inwestowanie 100 złotych miesięcznie w polskich warunkach. Zapraszam do dyskusji i zadawania pytań w komentarzach, mając jednocześnie nadzieję, że wpis się przydał i będzie przydawał jeszcze przez długie miesiące i lata.

Zapisz się do mojego newslettera:

.
Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

4.8 41 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
251 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Robert

Witaj,
Jak zwykle ciekawy wpis, ale mam kilka pytań i komentarzy. Po pierwsze, czy ETF-y na Emerging Markets, które zawarłeś w tabelce, to są naprawdę wszystkie dostępne u 3 wiodących maklerów? Ja osobiście mam iShares Core MSCI Emerging Markets IMI UCITS (EMIM) (IE00BKM4GZ66) w BOSSIE, a go u Ciebie nie widzę. Piszesz też, że problemem są „egzotyczne” giełdy typu Paryż czy Amsterdam. Ja mam właśnie ETF na rynki wschodzące w Amsterdamie. Czy ta egzotyka, to tylko mniejsze obroty na tych giełdach, czy też masz na myśli jakieś inne realne ryzyka?
Inny problem to koszty przewalutowania w XTB. Pobierają 0,5% za kupno i 0,5% za sprzedaż z tym, że w wynikach portfela od razu widać obie pobrane prowizje. Rozwiązaniem jest wpłacanie od razu w walucie do XTB, ale przydałaby się praktyczna rada jak to zrobić. Nawet wewnątrzkrajowe przelewy walutowe są traktowane jako międzynarodowe i dość sporo kosztują. Wiele osób chętnie by przeczytało o tym jak najtaniej zasilać swoje konto walutowe u maklera.

Pozdrawiam,

Robert

Maciek

@Robert
Jeżeli chodzi o dolary to na XTB możesz robić tak

  1. Zakładasz konto w Revolut i paypal
  2. Na revolut przesyłasz złotówki poprzez swoją kartę debetową (przelewy przychodzące z konta bankowego są niestety płatne)
  3. Główną walutę konta paypal ustawiasz na dolary
  4. Podpinasz wirtualną kartę Revolut do paypala jako główną
  5. W XTB jako formę zasilenia rachunku dolarowego wybierasz paypal
  6. Robisz przelew z paypala w dolarach na rachunek XTB

6a Jeżeli podczas wykonywania przelewu w paypal wyświetli Ci jakąś prowizję
indywidualnie dla tego przelewu jeszcze raz zmieniasz walutę na dolary

Masz wówczas konto zasilone przy minimalnym spreadzie praktycznie bez żadnej prowizji. Za pierwszym razem proponuję przelać jakąś małą kwotę i sprawdzić, czy wszystko zrobiłeś dobrze.

Wada jest taka, że darmowe konta Revolut pozwalają na zamianę waluty maksymalnie do równowartości 5000 na miesiąc. Jeżeli chcesz więcej to musisz sobie obliczyć czy taniej wyjdzie Cię normalny przelew bankowy SWIFT czy też może któryś z płatnych planów dostępu na Revolucie.

Bartek

Dzięki za szczegółowy opis.

Zrobiłem wszystko według przedstawionego przez Ciebie wzoru działania, ale Revolut odrzucił mi płatność kilkukrotnie. Mam środku w USD, waluta w PayPal zmieniona na USD, konto w USD założone na XTB.

Miałeś może kiedyś podobny problem?

Piotr

Gdy na próbę kupowałem pierwsze swoje aktywa w XTB to u mnie zaakceptowali przelew wprost z Walutomatu ;). Bardziej miałem problem z wypłatą środków, bo nie miałem konta walutowego i kasę z dużą prowizją banku wpłaciłem na swoje konto złotówkowe. Sporo teraz mam zamieszania, bo miałem minimalny zysk na ETC na srebro i czekam na swój pierwszy PIT z domu maklerskiego, a finalnie przez prowizje banku na wszystkim byłem na minusie ;p

Piotr

Inny problem to koszty przewalutowania w XTB. Pobierają 0,5% za kupno i 0,5% za sprzedaż z tym, że w wynikach portfela od razu widać obie pobrane prowizje. Rozwiązaniem jest wpłacanie od razu w walucie do XTB, ale przydałaby się praktyczna rada jak to zrobić.

Dobry artykuł w tym temacie:

https://stockbroker.pl/gdzie-kupic-walute-pod-etf/

mbank – 0,1%
boś – 0,2%
xtb – 0,5%

Pozdrowienia, Piotr

Ostatnio edytowano 7 miesięcy temu przez Piotr
Maciek

Świetny artykuł. Co sądzisz, jeżeli chodzi o platformę XTB, o kupowaniu ETFów z rachunku dolarowego.(osobne kupno dolarów i zakup ETF bezpośrednio za dolary) Przy korzystaniu z przelewów Revolut da się w ten sposób uniknąć 0,5% prowizji za przewalutowanie. Niestety strony zwiększa to ryzyko walutowe na ETFy inwestujące w waluty inne niż dolar. Czy dla takiego portfela jak opisałeś (trzeci) ma to sens?
Czy można też zastąpić złoto srebrem – z jednej strony ceny są powiązane z drugiej strony zmienność a więc ryzyko większe z trzeciej strony spekulacyjnie srebro ma teoretycznie większe tendencje do wzrostów w średnim terminie niż złoto.

Maciek

„Nie rozumiem zdania

Niestety strony zwiększa to ryzyko walutowe na ETFy inwestujące w waluty inne niż dolar.”

Chodzi mi o to, że jeżeli w złotówkach kupuję ETF na Chiny to ryzyko jest na parze juan-złotówka. Ale jeżeli kupię dolary i za te dolary ten sam ETF to pojawia się dodatkowe ryzyko związane z kursem dolar- złotówka zakładając, że przykładowo chcę zamknąć inwestycję niekorzystny kurs dolar- złotówka może zjeść część jej wartości.

Maciek

Dzięki, czekam zatem na wpis, bo przyznam, że jak ryzyko walutowe przy zakupie na złotówki ogarniam to przy wprowadzeniu kolejnej zmiennej w postaci rachunku dolarowego już mi się coś w mózgu przy analizie tego wszystkiego zawiesza.

Pozdrawiam

Michał

Co do XTB to oczywiście polecam i popieram prowadzenie konta walutowego, bo nasze inwestowanie jest wtedy (prawie) darmowe, nie licząc spreadów transakcyjnych

Niestety, nie jest – umieściłem komentarz wyżej, XTB przy wypłatach w USD pobiera stałą opłatę nieujawnioną w swoim TOiP, a która najprawdopodobniej jest opłatą za przelew walutowy banku Pekao.

Dla porządku należy jednak zaznaczyć, że jest to stała kwota, pobierana od wypłaty, nie prowizja wyrażona w %.

Martyna

Propozycja wpłacanie do polskiego biura maklerskiego po 500zł kiedy minimalna prowizja na rynki zagraniczne (bez promocji) wynosi 29zł BOŚ lub 38zł mbank. Dalej nie chce mi się słuchać.

Robert

No dobrze, ale jakie są koszty przelewu walutowego z dowolnego banku w Polsce do XTB? Z tego co gdzieś czytałem, to taki przelew też swoje potrafi kosztować. Mam konto w XTB, ale powiem szczerze te ich 0,5% marży za każdą transakcję (kupno+sprzedaż) mnie odstrasza. Mając w perspektywie raczej osłabienie dolara można na tym wyjść jak Zabłocki na mydle.

Piotrek

Do wypłaty w USD niestety trzeba mieć konto dolarowe i uwierzytelniają np na podstawie potwierdzenia wykonania przelewu z tego konta

Piotrek

To nic szczególnego. Gdy chcesz zlecić wypłatę to rachunek na który ma być ona zrealizowana musisz wybrać z listy kont bankowych które wcześniej trzeba powiązać ze swoim kontem maklerskim w XTB. Przy powiazywaniu konta bankowego z kontem maklerskim wymagaja np. potwierdzenia przelewu za prąd, telefon itp dla potwierdzenia tożsamości.

Dominik

A na Revolut przyjmują może ?

AdamZ

W AliorBank/AliorKantor:
0 zł w ramach Licznika – niestety nigdzie nie znalazłem, gdzie można zweryfikować ten licznik ( przelew dla 1.35 USD poszedł za darmo)
30 zł powyżej Licznika

Ostatnio edytowano 8 miesięcy temu przez AdamZ
Kamil

Cześć, w Kantorze Walutowym Alior można wymienić PLN na USD i wszystkie dolary, które wymieniłeś możesz bezpłatnie przelać – sprawdziłem na własnej skórze – sam posiadam konto w Kantorze Walutowym Alior i w XTB i nie ma kosztów przelewu do XTB. Nie sprawdzałem jeszcze w drugą stronę – ale w TOiP Kantoru Walutowego Alior nie ma opłat za przelew przychodzący w walucie

Michał

Alior jest pod tym wzgledem naprawde super, bo faktycznie nie ma zadnych oplat za przelewy. Wychodzace jak i przychodzace. Sam to juz sprawdzalem na przelewach walutowych z mojego polskiego jak i niemieckiego konta. No i z tego co widzialem, to maja najlepsze widelki przy przewalutowaniach.

Bartek

Hej,
dzięki za całą wiedzę którą publikujesz na tym blogu!

Mam pytanie o ETFy dotyczące złota. Napisałeś:

Korzystając z konta maklerskiego w mBanku oczywistym wyborem będzie darmowy (*TER = 0%) ETC „Xetra Gold” o tickerze 4GLD.

Jak to możliwe, że Xetra Gold ma opłaty wynoszące 0%? Na czym oni w takim razie zarabiają?

Przy inwestowaniu na długie lata opłaty (TER) mają ogromne znaczenie, dlatego chcę dobrze wybrać między Xetra Gold (TER=0%) a iShares Physical Gold ETC (TER=0.25%). 0% kusi, ale nie mogłem nigdzie znaleźć informacji gdzie jest haczyk…

Ostatnio edytowano 8 miesięcy temu przez Bartek
Grzegorz

Hej,

Xetra Gold jest to ETF zarejestrowany w Niemczech. Strzelam, że 0% opłaty za zarządzanie może być tutaj „skompensowane” dodatkowym podatekiem w stosunku do ETF od iShares zarejestrownego w Irlandii – wyniki obu ETF nie odbiegają jakoś zasadniczo od siebie.

Mikołaj

Errata: iShares Physical Gold ma TER 0,15%.

Daniel

Spotkałem się (m. in. w tym serwisie, tj. wśród komentarzy) z opiniami, jakoby 4GLD nie miał fizycznego pokrycia w złocie. Z dokumetów informacyjnych, w tym z prospektu Xetra-Gold, wynika jednak, że złoto fizyczne jest w depozycie. Jak to więc jest?

Tomasz K.

Z tego co ja znalazłem, to Xetra Gold nie ma opłat za zarządzanie, ale mogą być jakieś opłaty za przechowywanie złota. Za Google Translate (nie znam niemieckiego): Opłata za przechowywanie nie jest naliczana w samym produkcie, ale jest oddzielnie naliczana przez emitenta do odpowiedniego banku depozytariusza. W niektórych przypadkach depozytariusz przerzuca te koszty na swoich inwestorów.

Źródło: https://www.justetf.com/de/news/etf/xetra-gold-liquides-gold-als-langfristanlage-und-fuer-unsichere-zeiten.html

Trochę to niejasne, ale raczej nie jest to zupełnie bezkosztowe. Invesco Physical Gold oraz iShares Physical Gold wychodzą taniej według tego zestawienia.

Tomasz K.

Zgodnie z tym, co napisałem powyżej, mBank podaje takie opłaty za zarządzanie:

ISHARES PHYSICAL GOLD ETC (SGLN LN ETF) – 0,15%

XETRA GOLD (4GLD GR ETF) – 0,36%

Źródło: http://www.mdm.pl/ui-pub/download/41391

W ofercie mBanku (z którego korzystam w ramach IKZE) to są dwa ETF-y (ETC) na złoto o najwyższych wolumenach. Zatem jest haczyk z tym 0% TER dla Xetra Gold (to byłoby zbyt piękne;-)).

Szymon W

Zgodnie z KID opłata za zarzadzanie 4GLD wynosi 0%:
https://www.mdm.pl/addstatic/kid/DE000A0S9GB0.pdf

Wydaje mi się, że mBank ma błąd w swojej ofercie.

waldemar

nie jest to blad. ter to faktycznie 0% ale jest tam management fee, ktory wynosi 0.36% rocznie, co czyni go duuuuzo mniej atrakcyjnym.

Artur Wiśniewski

Cześć, TER wynosi 0%, ale dochodzi opłata za przechowywanie (custody fee) 0,36% rocznie. Więc teoretycznie wychodzi drożej niż o sporej części konkurencji. Ale kluczowe jest to, że ta opłata nie jest pobierana przez Xetra-Gold i odejmowana od performancu funduszu (jak w przypadku innych funduszy). Tą opłatę depozytariusz produktu pobiera od instytucji prowadzących rachunki maklerskie klientów. Te mogą ten koszt przerzucić na klienta bądź nie – zależy od ich polityki. Z mojego „śledztwa” wynika, że brokerzy raczej tej opłaty nie pobierają (pytałem w mBank, XTB, Exante, Lynx Broker). Ale najlepiej upewnić się w swoim domu maklerskim. Więcej szczegółów znajdziesz tu: https://youtu.be/SKJdxeCCvBM

Piotrek

Cześć Mateusz,
jak zwykle świetna robota. Szczególnie podobało mi się w tekście, że poza samym zbudowaniem portfeli, napisałem jak je dalej prowadzić.
Mam pytanie o pierwszy portfel prowadzony w mBanku. Napisałeś coś takiego:

Jeśli masz już konto maklerskie w mBanku i za nic nie chcesz zakładać konta w BOSSA lub w XTB to sugeruję Ci odpowiednio „zmiksować” ETF-y na MSCI World i MSCI Emerging Markets. 

A dlaczego nie użyć Vanguard FTSE All-World UCITS ETF USD Acc (LON:VWRA). Jak rozumiem jego zasada działania jest taka sama jak MSCI ACWI tylko opiera się o indeks prowadzony przez inną firmę. Zapomniałeś o tym ETFie czy jest coś czego w nim nie lubisz i dlatego nie polecasz? 🙂
Pozdrawiam,
Piotrek

Piotrek

Polecam się na przyszłość 😉
Sam właśnie mam u siebie ten ETF Vangarda dlatego się lekko zdziwiłem, że polecałeś w mBanku użycie dwóch innych. Nawet zacząłem się obawiać, że czegoś nie zauważyłem 😀 Dzięki za uspokojenie!

Karol

Czy odpowiednikiem ACWI byłby VANGUARD FTSE ALL-WORLD UCITS ETF USD-ACC (VWRA LN ETF) mający troch inne proporcje. Nie wposminałeś o nim.. może coś z nim nie tak :)?

Jeśli chodzi o te ETF iShares to są te co przytoczyłeś lub „CORE”. Mimo opisu ze strony
https://www.blackrock.com/hk/en/ishares-core/what-is-core

Nie do końca wiem, jaka różnica jest między tym core a zwyklym indeksowym i czy to ma wielkie zanczenie. Wyniki są bardzo podobne.

Super wpis. Miłego dnia

Karol

Mój błąd. Nie rozwinąłem komentarzy 🙂 dzieki w każdym razie chyba też Vanguard ma ETF na EM I developed.. czym sie kierowac? Plynnoscia czy kosztami… jeszcze jedno chciałem Cię podpytać. Jeśli chodzi o sam zakup czy ustawiać zlecebie PKC po każdej cenie czy śledzić notowabia na jakiejś stronie i ustawić sobie cene. Rozmawiałem na infolini mBank BM i mówią, że może wporowadzą kiedyś notowabia na żywo, ale detali nir znają kiedy. Dzięki za materiały i super kontakt ze społecznością 👍

Karol

Dziękuję. Jestem w trankcie przenoszenia IKE do Domu maklerakiego i jeszcze nie robiłem zakupów ETF. Czy nie jest tak, że zlecenie PKC zakupiło by jednostki po najkorzystniejszej dostepnej cenie?

Karol

Dziękuję jeszcze raz. Faktycznie jest w tym jakaś większa kontrola ceny za jaką się kupuje. Dla mnie to wyglądało tak, że PKC zakupuje pierwsze dostępne oferty po najkorzystniekszej cenie i byłby problem z głowy z ustawianiem limitu. Dzięki za rady. Oczywiście zrobie Twoim sprawdzonym sposobem 👍

Olek

Nie wiem, jak to Mateuszu zrobiłeś, ale opisując „portfel 2”, opisałeś mój portfel 🙂 Zamiast wspomnianych ETFów, stosuję jednak Vanguard FTSE All-World, na którego istnienie inni komentujący zwrócili Ci już uwagę 🙂

Piotr

Hej. Ciekawy wpis,dzięki. Gdybyś napisał go kilka miesięcy temu pewnie oszczędziłby mi sporo pracy. A tak przez ten czas sam dochodziłem do tego by mój portfel finalnie nabrał kształtu do tego co w pewnym miejscu zaproponowałeś czyli 60% MSCI ACWI, 20% Obligacje ineksowane inflacja (w lepszych czasach przerzucę się na jakiś rozsądny fundusz obligacji, 20 % złoto (u mnie fizyk, rozumie podejście, ale moja antysystemowa strona się odzywa 😉 ). To jest mój skład docelowy, część akcyjna ma być w IKE/IKZE DM mBank. Na razie dokupuje część akcyjną przez inPZU i docelowo bo wciąż zbeieram kapitał po 500-600 zł miesięcznie ;).
Podsumowując – fajnie jest widzieć, cze poczytny znany bloger dochodzi do podobnych wniosków co ja. Mam nadzieję, że to mi umocni moje postanowienie i moją wytrwałość 🙂

Piotrek

Poczytny to może i, ale „znany” na pewno nie. 

Już nie bądź taki skromny. Słucham wywiadu z Jackiem Lampartem u Tomka Jaroszka, pojawia się wzmianka o Twojej pracy, czytam wpis Michała Szafrańskiego jest odwołanie do Twojej pracy, wchodzę na bankier… jesteś Ty 😀 Brakuje jeszcze strony głównej Onetu i okładki Faktu, ale to wszystko przed Tobą 😉

Piotrek

Po prostu wiem jaki ruch mają „giganci” i sprawia to, że zastanawiam się jak to w ogóle osiągnęli.

Czas 🙂 Każdy tekst przyciąga jakąś grupę czytelników, jeżeli jest dobry, to Ci polecają go dalej. Więc na kolejny tekst czeka większa grupa osób i więcej osób poleca go dalej. Kilka Twoich tekstów krąży ciągle po różnych grupach na FB, a to będzie przyciągało nowych, a pewnie część z nich będzie je polecać dalej. Merytoryka się zawsze obroni, a jak teksty są przydatne to już szczególnie 🙂

Skoro już wspominasz o liście tematów, to chętnie bym zobaczył jakąś analizę zagranicznych brokerów. Szczególnie z naciskiem na tych „bez prowizji”. Taki przegląd pułapek, ryzyk i niebezpieczeństw.

Piotrek

Myślę, że zainteresowałoby to wiele osób (zawsze można zrobić ankietkę na FB). Sam zbieram się do takiej analizy, ale ciągle znajduje sobie wymówki by tego nie robić 😀 Oferta takiego T212 wydaje się mega kusząca na pierwszy rzut oka, że aż podejrzana 😉

Piotrek

Jak W8-BEN będą implementować Ci sami ludzie co większy limit na IKZE to aż się boje jak to będzie wyglądać…

Piotrek

A zlecenia składane emailem 😉

Bob

Mateusz, trafiłem na Twój blog 2 tygodnie temu i dużo już przeczytałem/ przesłuchałem. Uczę się już jakiś czas. Do tej pory nie trafiłem na tak merytoryczne materiały (poparte analizą danych) jak u Ciebie.

Mam pytanie co do planowanego portfela na 100k – czy będzie on się dużo różnił od Portfela 3 lub od Twojego aktualnego potrfela?

Dawid

dzisiaj właśnie zakładałem konto z twojego linku i od jakiegoś czasu siedzę nad proporcjami, ale jak będzie ten portfel za 100 to czekam z zakupami na ten wpis problem będę miał z głowy; jedynie mógłbyś wspomnieć czy ten portfel nadaje się także na wyższe kwoty oraz czy zamiast etf msci world lub asci nie lepiej divident aristocrat jak w nich i tak przewaga jest usa

Dawid

to super czekam

Gal Anonimowy

Dividend aristocrats zostanie przeze mnie nieco „zjechane” w niespodziankowym wpisie, który niedługo wydam ;).

Szybkie pytanie: to ten wpis https://inwestomat.eu/ktore-fundusze-etf-placa-najwyzsze-dywidendy/ masz na myśli? Czy może ten: https://inwestomat.eu/jak-osiagnac-5000-zl-z-dywidend-i-odsetek-miesiecznie ? Z góry dzięki za odpowiedź.

Artur

Cześć! Fajny wpis, dobra robota. Czytam z przyjemnością.
Jeśli chodzi o obligacje skarbowe to jest jeszcze opcja podniesienia oprocentowania o 0,3pp i zakup obligacji ROD 2% w ramach środków z 500+. Aktualnie to chyba najlepsza dostępna opcja. Jeśli dobrze rozumiem zapisy, to możemy ich kupić do wysokości środków otrzymanych dotychczas w ramach 500+.

Jacek

Tak, ale istotnym jest zrozumienie, że każdą pięcsetkę można zainwestować „tylko raz”, więc gdy po 12 latach środki z ROD do nas wrócą to „koniec imprezy” 🙂

W takim razie chyba lepiej poczekać z zainwestowaniem 500+ w ROD do czasu lepszych warunków. A na razie trzymać w EDO

Łukasz

Cześć!

Standardowo, dzięki za genialny artykuł, z niecierpliwością czekam na drugą część o portfelu 100k.

Podepnę się jeszcze pod ten wątek RODów. Jestem szczęśliwym posiadaczem tego „prawa nabytego” i chciałem dopytać – co rozumiesz poprzez „ładownie się pod korek” w te obligacje?

Czy dosłownie – kupować ile wlezie? Czy kupować ile wlezie w ramach komponentu „obligacyjnego” portfela?

Jest to dla mnie o tyle istotne, że nie do końca łapię ideę trzymania tych obligacji w portfelu. Przynajmniej obecnie.

Przez pierwszy rok nie płacą żadnych kokosów, w kolejnych latach ich zysk to loteria (jaka bedzie inflacja? Czy po ewentualnej podwyżce stóp procentowych nie „przegoni” ich lokata?). A do tego za przedwczesne ich zerwanie (przed DWUNASTOMA LATAMI) trzeba zapłacić karne kilka PLN za każdą obligacje.

Rozumiem, że ze względu na rebalancing i liczenie na giełdowe okazje w czasie bessy warto mieć w portfelu quasi gotówkowe aktywo, ALE:

– biorąc pod uwagę aktualne przegrzanie giełd
– karne PLN za przedterminowe zerwanie
– okres wykupu (na gotówkę czeka się ok tydzień od złożenia zlecenia)

… nie lepiej tę kasę trzymać na lokacie? Bo zakladam, że (wiadomo, Nostradamusem nie jestem, ale wyceny akcji USA są totalnie astronomiczne) w ciągu najbliższych lat czeka nas jakas bessa / przynajmniej grubsza korekta.

Na pewno w tym co piszesz jest jakas logika (bo przeczytałem prawie wszystkie Twoje artykuły i braku logiki nie mogłem doszukać sie w żadnym:), ale jej nie potrafię dostrzec.

Pozdrawiam i życzę wytrwałości w pisaniu artykułów i nagrywaniu podcastów. Robisz absolutnie genialną, merytoryczną robotę.

Łukasz

Wielkie dzięki za odpowiedź!

Wiele mi to rozjaśniło 😉

RODów pod kątem finansowym nie masz co zazdrościć. Dzieciaki z ogromną nawiązką przejadają te 0.5 % różnicy w oprocentowaniu 😉

Inwestowanie w spółki dywidendowe… też wydaje się bardzo logiczne :). Im dłużej czytam i słucham Ciebie i Bartosza Szymy, tym bardziej dochodzę do wniosku, że dywidendówki powinni stanowić solidny kawał mojego portfela. Szczególnie „opakowanie” ich w IKE i IKZE wydaje się ciekawym rozwiązaniem!

Planujesz w najbliższym czasie napisać coś więcej o dywidendówkach?

Pozdrawiam!
Łukasz

Ppp

Przyznam, że dziwi mnie konstrukcja tego artykułu – czy naprawdę wierzysz, że posiadacz 10k zł na kontach oszczędnościowych i lokatach wrzuci je wszystkie do ETF?
Dla mnie jest to psychologicznie nieprawdopodobne.  
Należało raczej wspomnieć o tym, by posiadacz 10k w banku przelał minimum połowę z nich na obligacje, a w kolejnych punktach tworzył portfele z funduszy na zasadzie: z banku stopniowo na obligacje, a nowe wpływy do funduszy lub na obligacje.
„Poduszka bezpieczeństwa” i tak musi być w bezpiecznych instrumentach. Pokazane w artykule portfele powinny być dodatkiem do niej. 
Czyli faktycznie koniec pierwszego etapu wyglądałby tak:
50% bank i obligacje (stopniowo coraz mniej w banku a więcej w obligacjach), 50% portfel jak w artykule. 
I tu zaczynamy drugi etap, docelowo wyglądający tak:
6-12 pensji w banku – poduszka bezpieczeństwa.
Reszta: 50% obligacje, 50% portfele jak w artykule (lub inne proporcje, jakie kto chce). 
Byłoby to w prawdzie bardziej skomplikowane w tłumaczeniu, ale za to praktyczniejsze i bardziej „psychologicznie prawdopodobne”. 
Pozdrawiam.

Łukasz

Popieram. Rozumiem w teorii ideę „poduszki bezpieczeństwa” ale z uwagi na to, że:

– jest duże prawdopodobieństwo, że nie zostanie nigdy użyta. A nawet jeśli zostanie użyta, to nie co roku, tylko co 5-20 lat.
– właściwie wszystkie aktywa o jakich pisze Mateusz są MEGA płynne. Różnica miedzy wyciagnieciem gotówki z ETFa vs z RORu to max. 1 dzień. To już nawet na obligacje dłużej poczekasz!
– ryzyko, że akurat jak bedziesz potrzebował swojej poduszki bezpieczeństwa, WSZYSTKIE aktywa w Twoim zdywersyfikowanym portfelu inwestycyjnym będą szorowały po dnie i będziesz przez to musiał je sprzedawać za bezcen oceniam jako 0.0000001%.
– szansę na to, że DOWOLNY z przedstawionych portfeli pobije w długim (nawet i średnim!) terminie Twoją „poduchę” z kont bankowych oceniam na 99,999%

Masz okazję zbudować fajny, zdywersyfikowany portfel „na każdą pogodę”,a chcesz zamrozić na lokacie swoją roczną pensje? To jest dopiero nielogiczne:)

Pozdrawiam!
Łukasz

Robert

Poduszkę bezpieczeństwa promuje Marcin Iwuć i myślę, że dla Czytelników jego strony (raczej osoby początkujące) to dobre rozwiązanie. To często ludzie, którzy muszą dopiero nauczyć się oszczędzać, więc dla nich samo zbudowanie tej poduszki (czytaj: zaoszczędzenie gotówki) to wyzwanie. Ja tylko w teorii mam taką poduszkę podzieloną w proporcji 80 do 20 pomiędzy obligacje i gotówkę. Reszta pracuje w ETF-ach. A przy okazji, co myślicie o inwestycji w fundusze typu momentum poprzez mBank. Znalazłem tam w ofercie takie inwestujące na giełdzie w USA.

Piotrek

Cześć, to ja będę trochę w kontrze do tego 😉
Poduszka bezpieczeństwa powinna charakteryzować się dwoma elementami: być łatwo dostępna (ale nie za łatwo) oraz powinniśmy mieć pewność, że pokryjemy z niej X miesięcy życia. I tu dochodzimy do kluczowego punktu czyli wartość całego portfela (wliczając poduszkę). Założenia:
1) Nasze miesięczne wydatki to 3 tysiące złotych.
2) Chcemy mieć poduszkę na 3 miesiące czyli 9 tysięcy.
Czy jeżeli wszystkie nasze oszczędności wynoszą dokładnie 9 tysięcy złotych to powinniśmy iść 100% w zmienne aktywa? Według mnie nie. Nawet portfel 50/50 może sprawić, że w momencie wypłaty będziemy akurat na minusie.
Jednak jeżeli mamy portfel 50tys, 100tys czy jeszcze więcej, to wydzielanie osobnych 9 tysięcy mija się z celem. Jeżeli nasz portfel nie składa się 50% z Tesli i 50% z bitcoina to raczej jest duża szansa, że nawet w momencie kryzysu na rynku, te 9 tysięcy będziemy mieli ciągle dostępne.

Ostatnie badania są przerażające na temat oszczędności Polaków.
25% osób nie ma oszczędności w ogóle, a 35% ma na mniej niż 1 miesiąc.(badania Krajowego Rejestru Długów) To łącznie 60% osób! Stąd myślę tak popularne promowanie poduszki bezpieczeństwa. Dla większości to powinien być priorytet. Natomiast dla tych, którzy mają znaczące oszczędności, wydzielanie osobnej poduszki bezpieczeństwa faktycznie może nie być koniecznym rozwiązaniem i wystarczy dobrze zbalansowany portfel i odrobina pesymizmu w kalkulacjach 😉
Pozdrawiam,
Piotrek

Piotrek

Zgadzam się w pełni z drugą częścią i wydaje mi się, że to napisałem wyżej (a przynajmniej miałem taki zamiar 😀 ). Przy większych portfelach, wystarczy dobry wybór aktywów, zrozumienie ich działania i odpowiednie wyliczenia.

Przy mniejszych portfelach, dużo łatwiej wyjaśnić podział na poduszkę finansową i część inwestycyjną. Szczególnie biorąc pod uwagę poziom oszczędności społeczeństwa oraz ich wiedzę matematyczną i finansową. 😉

Łukasz

To ja jeszcze pociągnę wątek :).

W teorii promowanie idei „poduszki bezpieczeństwa” wydaje się słuszne. Znam argumenty na ten temat ich gorących zwolenników: Michała Szafrańskiego i właśnie Marcina Iwucia.

Bardzo doceniam ich wkład w edukację finansową Polaków (żeby nie było – Twój Mateuszu również;), ALE uważam, że sztywne wiązanie idei poduszki bezpieczeństwa z trzymaniem dużych środków finansowych na nicniepłacących lokatach jest wręcz szkodliwe. Oczywiście upraszczam, bo Marcin pisze też o innych „bezpiecznych” aktywach takich jak obligacje.

Dlaczego uważam, że to szkodliwe? Pamiętajcie, że mówimy tutaj o ogromnych pieniądzach! Niezależnie od nominalnej wartości takiej poduszki bezpieczeństwa, skumulowanie kapitału w wysokości 6- albo 12- krotności swoich zarobków musi zająć masę czasu i wyrzeczeń.

I co potem? Mam tę swoją krwawicę wsadzić do zamrażarki i patrzeć jak ją podgryza inflacja?

Mówimy tutaj o długim terminie. W długim terminie te 4% różnicy pomiędzy najbezpieczniejszym portfelem opisanym przez Mateusza a odsetkami z lokat (załóżmy, że znajdę jakąś RE-WE-LA-CYJNĄ na 2%) urośnie do astronomicznych rozmiarów!

Prościutka kalkulacja:

  • średnia krajowa w 2020 roku to 5382 zł. Dwunastomiesięczna „poducha” takiego Polaka, którą uzbierał po latach krwawicy i wyrzeczeń to 64 584 zł
  • zakładamy: 30-letni horyzont inwestycyjny, brak inflacji (łatwiej będzie zrozumieć „potencjał” pieniędzy o których piszemy za 30 lat), 4% nadwyżki bezpiecznego portfela Mateusza w porównaniu trzymaniem tych środków na super-lokacie na 2%, podatek Belki 19%, kapitalizacja roczna. Dla uproszczenia kalkulacji pomijam wzrost zarobków (a więc i wzrost wysokości „poduchy”).

Przewaga portfela Mateusza (po uwzględnieniu podatku Belki) to… 103 514,88 zł. Czyli ponad 19-krotność wynagrodzenia!

I teraz pytanie – kogo stać na trzymanie 12-krotności wynagrodzenia na lokacie przez 30 lat kosztem… 19-krotności wynagrodzenia!? Czyli ponad półtora roku życia na emeryturze na tym samym poziomie, co w latach zawodowej aktywności.

Podsumowując: jeśli promujesz ideę trzymania „poduszki bezpieczeństwa” na nic-niepłacących lokatach, to:

  1. Albo jesteś już bardzo bogaty i możesz sobie pozwolić na komfort marnowania potencjału swoich pieniędzy.
  2. Albo nigdy nie zostaniesz bogaty.

Taka „poduszka bezpieczeństwa” to dla mnie jak jazda autem z lekko zaciągniętym hamulcem ręcznym z Warszawy do Władywostoku. Mam gwarancję, że dojadę do celu później i będę mniej efektywny. A czy będę bardziej bezpieczny? Wątpię, żeby ryzyko było dostrzegalnie mniejsze.

Ja rozumiem, że to dobrze, żeby zachęcać Polaków do oszczędzania. Ale w dzisiejszych czasach można naprawdę niedużym kosztem czasu i wiedzy skonstruować prosty portfel inwestycyjny złożony z odwrotnie skorelowanych ze sobą aktywów, które można sprzedać po rozsądnej cenie w każdych realiach rynkowych.

PS. Oczywiście mój komentarz dotyczy trzymania tych środków na lokatach. Ale można go przełożyć również na wyodrębnianie z portfela inwestycyjnego „poduchy” i trzymanie jej w formie obligacji. Prowadziłoby to do dużej nadreprezentacji obligacji w łącznym majątku takiej osoby (obligacje z „poduchy” + obligacje z portfela inwestycyjnego).

PPS. Myślę, że ta dyskusja jest Mateuszu dobrym materiałem na artykuł ;).

Pozdrawiam!

Piotrek

Wszystko pięknie, ale Ty zakładasz długi termin i pewny wzrost… A wyobraź sobie, że ktoś zastosował się do tej rady dokładnie 12 miesięcy temu… potem nagle w marcu / kwietniu stracił pracę i potrzebował wypłacić kasę z akcji, które mocno oberwały. Nie mógł poczekać, bo rachunki same się nie opłaca, dzieci wołają jeść itp.
Dla mnie poduszka bezpieczeństwa jest trochę jak ubezpieczenie. „Kupuje”, ale mam nadzieję że nigdy nie skorzystam. Oczywiście z czasem te środki można włączyć do portfela inwestycyjnego, ale to wymaga naprawdę dużych środków do dyspozycji i w miarę stabilnej sytuacji zawodowej. Jeżeli ktoś ma małe oszczędności (na poziomie 1-2 miesięcznych wydatków), naprawdę powinien trzymać się z daleka od akcji).
Zgadzam się za to, że trzymanie 12 miesięcznej poduszki na lokacie w banku jest bez sensu. Na takiej lokacie powinny być max 1-2 miesiące (zakładając, że lokatę można zerwać), a reszta już w obligacjach skarbowych indeksowanych inflacją.
I tylko dla protokołu, średnia krajowa netto to jakieś 3800, więc w skali 12 miesięcy to 45 tysięcy. Pomijam już, że poduszka powinna być w odniesieniu do wydatków, a nie zarobków.
Pozdrawiam,
Piotrek

Olek

Ja, po za portfelem inwestycyjnym, składającym się w 100% z akcji, trzymam 6-mczną poduszkę, w większości w COI, w mniejszości na koncie oszczędnościowym. Ktoś mógłby powiedzieć, że w takim razie mój portfel to nie 100% akcje, ale dzięki temu, że ta poduszka jest generalnie stała, to nie muszę się przejmować rebalancingiem i nowe środki pakuję tylko w akcje.

Hubert

Z nieba mi spadł ten wpis, kończę właśnie twoje podstawowe cykle o papierach wartościowych i najbliższym celem jest pierwszy portfel. Dzięki wielkie za dzielenie się wiedzą 😁👊

Maciej

Cześć,

Bardzo ciekawy artykuł. Mam kilka komentarzy do Rynków Wschodzących (EM rozumianych jak w FTSE) i ich przeważania w portfelu.

  • To prawda, że EM są teraz wyceniane niżej niż DM (P/E) i wielu oczekuje że w perspektywie 5-10 lat zwrot może być na nich większy, ale należy ostrożnie podchodzić do takich prognoz. Zwłaszcza, że wyceny EM są faktycznie niższe niż DM, ale na pewno nie są to tanie akcje;
  • Przyznaję jednak że z analiz (m.in. Vanguard’a) wynika że to właśnie niskie wyceny na EM (vs. DM) na początku dekady 2000 były najważniejszym czynnikiem który dał tak duży zwroty EM w okresie 2000-2010 (to plus wzrost powyżej oczekiwań);
  • Rynki EM są bardziej zmienne a to oznacza że ewentualna poważna korekta na giełdach może dać na EM dużo większe spadki niż na DM i wtedy pytanie co będzie tanie;) Dodatkowo pytanie czy początkujący inwestor będzie gotowy na większy spadek;
  • Rynki EM są z pewnej perspektywy mniej zdywersyfikowane niż DM tzn. TOP10 firm w DM to 17% całości a TOP10 w EM to 27%. Z tej perspektywy (firm a nie krajów) jeden ETF na cały świat (VWRA) jest bardziej zdywersyfikowany niż 50% EM i 50% DM (vide przykład z artykułu 70 w podziale 35EM/35DM) bo dla całości TOP10 to ok. 15% a 50EM/50DM to ok. 17%. Dodatkowo w EM Chiny to 44% a Chiny i Tajwan to prawie 60%;
  • Co do dywersyfikacji to warto pamiętać, że w S&P 500 ponad 40% przychodów firm z listy jest spoza USA;
  • Oczywiście powyższe nie oznacza, że nie należy brać do portfela EM;) To są rynki o dużej zmienności i co do zasady wyższym oczekiwanym zwrocie a co najważniejsze mniej skorelowane z USA niż DM (zwłaszcza że w ostatnim 10-leciu spadła korelacja EM i DM);
  • Co więcej niska korelacja pomiędzy poszczególnymi krajami EM na pewno zachęca do brania ich w całości bez bawienia się w cherry picking 😉
  • Warto popatrzeć na DM w rozbiciu tj. USA i reszta i wtedy jasno widać że inne rynki DM niż USA też można postrzegać jako „tanie w takim zakresie jak EM” (słowo tanie powinienem wziąć wręcz w podwójny cudzysłów;). Doważanie EM na ogół jest kosztem nie tylko USA ale też DM bez USA (jak robimy mix. EM i DM tak wychodzi) więc jest to trochę suboptymalne;
  • Udział EM w światowej kapitalizacji to 11% ale to jest pochodna dojrzałości rynków i ilości firm które finansują się giełdą (więc przyrównywanie tego do udziałów PKB to błąd) więc wiara że zwiększenie udziału EM w globalnej kapitalizacji to od razu większy zwrot to błąd. Z ciekawostek to jak zrobi się korektę o mnożniki (eliminacja efektu o wyższych P/E dla DM) to udział EM rośnie z 11% do ok.14%. Taki samym mitem jest założenie że większy wzrost PKB przekłada się na większy zwrot akcji bo liczy się tylko wzrost PKB/Zysków powyżej oczekiwań inwestorów a nie absolutny;
  • Oczywiście debata jak na akcje wpłynie Covid-19 (vide ryzyko nearshoringu) i konflikt na linii USA-Chiny to chyba temat na oddzielny wpis… 😉

Jaki jest mój końcowy wniosek? Oczywiście warto brać do portfela EM ale jeżeli chcemy mieć więcej niż wynika to z kapitalizacji (ja tak mam;) to lepiej nie przesadzić i wiedzieć dlaczego to się robi bo początkujący inwestor może być niemile zaskoczony;)

Ostatnio edytowano 8 miesięcy temu przez Maciej
Maciej

To jeszcze nie jest długi wpis… 🙂 To tylko streszczenie mojego wpisu o EM z innego miejsca;) Po prostu przestrzegam przed hura optymizmem na EM. Lepiej inwestować w EM z dużą dawką ostrożności.

Co do prognozy Damodarana to mogę tylko dodać jedno…dopóki nie będzie dużej korekty na rynku to moim zdaniem wszyscy rozsądni inwestorzy będą inwestować ze sporym strachem. W tym zdaniu oczywiście kluczowa fraza to „będą inwestować” bo dla mnie gorsze to być całkowicie poza rynkiem.

Paweł

Mateusz,
Bardzo trafna tabela ALE nie zapominajmy, że obecne problemy godpodarcze, wzrost długu i drukowanie pieniędzy nie dotyczy tylko USA. Inne kraje też robią to samo w różnym stopniu (zarówno DM jak i EM).

Gal Anonimowy

Komentuj częściej w ten sposób, zwłaszcza o EM! Można się nad tymi argumentami długo zadumać!

Łukasz

Dzięki za kolejny, świetny artykuł.

Najtańszymi ETF-ami na indeks MSCI World są tanie (0,12% rocznie), dostępne w BOSSA LCWD od Lyxor-a oraz SWRD ze stajni State Street (SPDR).

W Bossa jest jeszcze VHVE (FTSE Developed World UCITS ETF USD Accumulating) z TER 0,12%, notowany w Londynie. Chyba że z jakiegoś powodu celowo go pominąłeś?

Ilya

Ok, a czemu pominąłeś w tekście XDWD, a polecasz VHVE – 84mln (dość mały). XDWD – Frankfurt i wielki, TER 0,19%.

Ilya

Dziękuję za odpowiedź. Xtrackers nie jest też największym providerem ETFów, niemniej jednak chyba wystarczającym dla naszych potrzeb.

Przemek

Bardzo dobry wpis. Dla mnie szczególnie ciekawe zdanie o regularnym dokupowaniu jednostek ETF i związane z tym uśrednianie ceny. Obecnie codziennie obserwuję ceny ETF EM czekając na dobry moment (obecnie ceny szybują w górę…), ale widzę, że to chyba wielkiego sensu nie ma.
Dzięki za kolejną dawkę wiedzy!

Łukasz

Cześć,
Po pierwsze, robisz super robotę na tym blogu, IMHO chyba najlepsze artykuły w sieci, a przynajmniej mi najbardziej pomogły stawiać pierwsze kroki.
Odnośnie portfela 3, czy do części obligacyjnej nadadzą się TIPSy (IUST.DE)? Czemu wybrałeś akurat ZPRC dla mBank?

Ostatnio edytowano 8 miesięcy temu przez Łukasz
Jacek

Cześć Mateusz,
brałeś pod uwagę inPZU np. „inPZU Obligacje Polskie” ?
Z tego co czytam, 0.5% za prowadzenie oraz brak opłat za nabycie i zbycie.
https://www.pzu.pl/_fileserver/item/1513056

Takie uzupełnienie EDO, wygodne do bilansowania (nie trzeba zrywać EDO)

Pozdrawiam,
Jacek

Dariusz

Cześć Mateusz,

Wyjaśnij mi proszę dwie niespójności, które wychwyciłem podczas czytania bloga:

  1. We wpisie „w co inwestować w 2021 roku” ostrzegasz, przed inwestowaniem w USA i DM a sugerujesz, że 2021r będzie należał do EM, natomiast w tym wpisie sugerujesz inwestować ze znaczącą przewagą w DM lub All World (który jest zdominowany przez DM).
  2. We wpisie „w co inwestować w 2021roku” napisałeś, że trzymasz 25% gotówki w razie gdyby pojawiły się okazje, a pod jednym z komentarzy tutaj, że trzymasz równowartość jednej pensji a resztę inwestujesz.

Prośba o sprostowanie, bo pewnie coś źle zrozumiałem.

Pozdrawiam serdecznie

Grzegorz

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden wątek dotyczący xtb. Nie można w xtb prowadzić konta w GBP. Więc jeśli musimy kupić ETF w GBP to nie ma na to rozwiązania – musimy słono zapłacić za przewalutowanie. Niestety np ETF na złoto nie ma XTB w EUR lub USD. Co do zasilania xtb w USD lub EUR to doskonale nadaje się do tego PayPal poprzez CURVE z podpiętą polską kartą. Bardzo dobry kurs, natychmiastowe zasilenie konta, brak prowizji.

Wojtas
Paweł

Cześć,

Jak zwykle świetny merytoryczny wpis.

Jeśli chodzi o 4GLD to rezydentura w Niemczech nie stanowi problemu?

Pozdrawiam,
Paweł

Konrad

Cześć Mateusz,

Jak zwykle czytam z zaciekawieniem Twój wpis choć koncepcję mam nieco inną ale o tym już kiedyś dyskutowaliśmy. Wracając konkretnie do wpisu:

1) Rebalancing w portfelu 1 ja osobiście przeprowadziłbym tak że w przypadku przeceny na rynku akcyjnym zamiast sprzedawać obligacje dokupiłbym akcje (zakładając posiadane fundusze) czyli tak jak napisałeś ale w przypadku drastycznego wzrostu cen akcji nawet posiadając wolne środki wolałbym sprzedać część akcji i za to dokupić obligacji. Dlaczego tak ? Otóż moim zdaniem ryzyko korekty po bardzo silnych wzrostach na akcjach jest nieporównywalnie większe niż na ogligacjach ale to tylko takie moje luźne przemyślenia

2) Czy uważasz że VHVE jest lepszy od SWDA w BOSSA czy to jest to samo ? Pytam bo piszesz o „egzotycznej” giełdzie w Amsterdamie i czy można liczyć na jakieś problemy z tym związane bo nie zauważyłem ale może nie patrzyłem na to co trzeba ?

Ostatnio edytowano 8 miesięcy temu przez Konrad
Konrad

Hej Mateusz,

Bardziej chodziło mi o rożnice w podejściu w stosunku do tego wpisu bo pamiętam że rozmawialiśmy że generalnie budujesz coś całkiem podobnego 🙂

_”Cześć Mateusz,
Cały cykl o ETF to mega kompendium wiedzy a ta 6 część mega ciekawa.
Jako że od bardzo długie czasu też obserwuje/analizuje i wyszukuje różnych pomysłow na optymalny portfel chciałbym się podzielić swoimi przemyśleniami zanim odniosę się do Twoich propozycji.
Przy budowaniu portfela jest mi najbliżej do koncepcji Browna, Higginsa czy Webera stąd proponowany podział jest następujący :
25% metale szlachetne:

  • fizyczne złoto + ETF na złoto/srebro czy platynę ale te od Sprotta które wedle różnych publikacji jako jedne z nielicznych mają faktyczne pełne zabezpieczenie w fizycznym metalu

25% obligacje:

  • ROS czyli 6-letnie rodzinne obligacje skarbowe indeksowane inflacją dla beneficjentów programu 500+
  • IDTL.UK

25% akcje :
tutaj były różne warianty i pomysły i wybór powinien być spośród:

  • EMIM
  • SWDA
  • lub bardziej ryzykowne ale dość atrakcyjne EMQQ.UK, QDVA, IS3R

10% nieruchomości :

  • IASP.UK- reity Azja

15% gotówka”_

Co do punktu 1. nawet gdybym miał te fundusze to wolałbym sprzedać przegrzane akcje i za nie dokupić obligacje a wolne środki przeznaczyć na inne aktywa.

Pozdrawiam serdecznie

Konrad

Hej,

Myślę że słusznie robisz 😉 Nie można sztywno ustalać %, teraz gdy mamy sytuację ekstremalnie przegrzanego rynku to nawet bym się bał wchodzić 30% jeśli chodzi o Stany oczywiście

Konrad

Hej Mateusz,

Rozumiem bo sam się ostatnio też trochę nasłuchałem że nie widzę tych nieustannie rosnacych rynków, ale nie ogarnęło mnie FOMO a od kilku sesji z uśmiechem patrzę jak niektórym już zagląda strach w oczy 😉

Czy wiesz może jaka jest różnica między Etf Vangarda a Etf iShares jeśli mamy do czynienia ze wspomnianym chociażby VHVE i SWDA lub też innymi które odwzorowują to samo ale pochodzą od różnych właśnie wystawców ?!
Zawsze mnie to zastanawiało czy technicznie inaczej się taki Etf zachowuje lub ma inną specyfikę czy to jest tylko kwestią marki wystawcy i innych różnic nie ma ??

Konrad

Zanim napisałem posta to właśnie czytałem o nich i nawet składy sprawdzałem to są niemal identyczne, co ciekawsze nakładając wykresy na siebie widać że się pokrywają dlatego właśnie byłem zdziwiony że bazując na innych indeksach są w stanie zachować taka nieprawdopodobna korelację ?!

Michau

Bardzo ciekawy tekst, jak zwykle zresztą.
Cieszę się, że mój portfel zaczyna przypominać portfel nr 3. Ale nic dziwnego, skoro czytam Cię namiętnie od początku pandemii, a sam zacząłem inwestować w ETF’y dopiero od 11.2020 r. Oraz pochłaniam już 3cią książkę, którą polecasz.

Jedno pytanie co do złota (ETF na złoto) w portfelu.
Inwestuję poprzez IKE/IKZE. Aby uniknąć podatku przy sprzedaży i opodatkowania dywidend z ETF’ow dywindendowych. Jak wiadomo, ETF na złoto (np. 4GLD) jest acc. W związku z tym, czy warto „marnować” slot w ilości 10-15% portfela na złoto, które prawdopodobnie będzie wolniej rosło w stosunku do ETF’ów akcyjnych i obligacyjnych? Mowa cały czas o horyzoncie ok 30 letnim
Czy jednak mimo wszystko lepiej trzymać również złoto na IKE/IKZE, niż na zwykłym maklerze, aby uniknąć podatku podczas sprzedaży funduszu?

michau

Dzięki za wskazówki. Za wędkę 🙂
A najlepsze przedostatnie zdanie. Powtarzam sobie często, że nie ruszam tych środków do 60/65 roku życia. Mam nadzieję w tym wytrwać.
Więc rzeczywiście, mogę wszystko ładować w akcje i nawet tam nie zaglądać. Co by było wskazane (niezaglądanie), jak często podkreślasz 🙂

Łukasz

Hej 😉
Założyłem właśnie konto w XTB (złotówkowe).
Dużo było pisane o opłatach za przewalutowanie w XTB.
Czy dobrze zrozumiałem, że prowizja za zakup i sprzedaż wynosi 0.05% i na tę chwilę nie ma żadnych innych kosztów?
Przy wpłacie 1000 złotych daje to 5 złotych, przy 2000 złotych daje to 10 złotych itd.
Jestem osobą wygodną i raczej mogę ścierpieć takie opłaty (wiadomo im mniejsze, tym lepiej ale i tak porównując z konkurencją to jest ok, gdyż można dokupywać ETFy za mniejsze kwoty bez prowizji minimalnej jak w MBANKU i BOSSIE). Ułatwia to rebalancing portfela i umożliwia comiesięczne dokupywanie, co w przypadku dwóch pozostałych platform byłoby kosztowne.
Kupuję ETFY na długie lata, także wysokość takich opłat mnie nie odstrasza, problem może być jedynie, kiedy na koncie pojawi się konkretniejsza sumka i będzie się ETFy sprzedawać, wówczas na pewno ważne będzie szukanie możliwości taniego sprzedania aktywów.

Pozdrawiam, blog kawał dobrej roboty 😉 😉 😉

Rafał

Mateusz,

Dziękuję za ciekawy i dobrze przygotowany artykuł. W kontekście portfela nr 3 piszesz: „O wiele taniej będzie zacząć prowadzić taki portfel na „zwykłym maklerskim” koncie np. w XTB i „przesiadka” po kilku latach na IKE/IKZE, której dokonamy, gdy nasze środki i roczne możliwości inwestycyjne sięgną około 20 000 złotych.”
Czy warto jednak przez tych kilka lat tracić możliwość odpisania od podatku kwot wpłaconych na IKZE?

Pozdrawiam,

Rafał

Rafał

Mateusz,

Dziękuję za szybką odpowiedź. Ja również uważam, że możliwość odliczenia podatku przy wpłacie na konto IKZE w pełni rekompensuje zapłacenie prowizji więc warto skorzystać z tej możliwości. W 2021 roku limit wpłat na IKZE dla osób prowadzących działalność gospodarczą będzie wynosić 9466,20 zł więc w zasadzie spełnia to warunki do stworzenia portfela 10 000 zł. Pozostaje tylko pytanie czy przy wyborze portfela nr 3 (według Twojej propozycji) lepiej dokonać całego zakupu od razu (prowizja x4) ryzykując tym, że akurat kupuje się na górce, czy lepiej rozłożyć zakup na 2-3 transze (prowizja x8, x12!) aby zmniejszyć ryzyko.

Pozdrawiam,

Rafał

Krzysztof

Cześć Mateusz,

Świetny wpis jak zawsze.
Mam pytanie dotyczące wpisu. Dlaczego przy wyborze ETFu na złoto nie zwracasz uwagę na faktyczne posiadanie kruszcu przez konkretny ETF? Sam wolę inwestować w złoto fizyczne, ale jakbym np. dla łatwości zbywania zdecydował się na coś notowanego na rynku to raczej wolałbym mieć świadomość, że faktycznie kupuję metal, w tym wypadku akurat pośrednio.

Teraz coś o moim portfelu.
Zacząłem inwestycję tak naprawdę w tamtym roku. Obecnie staram się procentowo utrzymać taki balans:
złoto i srebro (60 do 40 bo jeszcze w miarę tanie srebro) – 40%
obligacje skarbowe polskie antyinflacyjne (4 i 10) – 10%
giełda – 20% (obstawiam, że w końcu zweryfikujemy obecne wyceny) [niestety mało mam zainwestowane, jedynie leżą na ike]
waluty – 25% (głównie dolar – najchętniej bym się pozbył tej pozycji bo pozostałe instrumenty dają mi ekspozycje na dolara, ale nie mam jeszcze pomysłu kiedy)
kryptowaluty – 15% (obecnie ważą więcej bo hossa więc powoli wychodzę)

Jest to portfel konstruowany w tym roku dlatego jest taki mocno defensywny ale mój docelowy, dlatego że jestem młody chcę żeby wyglądał tak:
złoto i srebro (66/33%) – 25%
obligacje (głównie skarbowe, ew. etf na korporacyjne) – 15%
giełda – 50% (40% div EM; 25% – EM; 25% – polskie dyw; 10% rozwinięte rynki)
krypto – 10%

Jak mówiłem, nie mam jeszcze prawie w ogóle ekspozycji akcyjnej jaką planuje. Trzymam gotówkę i czekam na okazje. Jeżeli będzie przecena na rynku akcji będę rebalansować portfel do pozycji docelowych). Natomiast coraz bardziej myślę nad kupnem ETF IEDY by chociaż w części nie ominęły mnie zyski gdyby hossa na rynku akcji trwała jeszcze dłuższy czas.
Będę wdzięczny za opinię, szczególnie na temat czy warto teraz kupić ten ETF (byłby to zakup o wadze 5% mojego portfela).

Pozdrawiam,
Krzysztof

Krzysztof

Dzięki za merytoryczne odniesienie.
Mam jednak pewne wątpliwości co do tych suchych walut. Obecnie posiadam jedynie eMaklera IKE i zakładam że na jakiś czas mi wystarczy (nie będę w akcje [a tylko je mam u brokera] w najbliższych latach inwestować więcej niż wynosi limit wpłat).
Jeżeli chciałbym te waluty tak po prostu wpłacić na IKE musiałbym je zamienić na złotówki a obecny kurs powiedzmy jest średni.
Czy uważasz, że opłacalne byłoby założenia konta maklerskiego w walucie obcej? Faktycznie mógłbym w mbanku założyć konto brokerskie w dolarze i zainwestować te pieniądze właśnie np. w obligacje. Nie przewiduje jednak posiadania wpływów dolarze wiec na konto nie wpływałyby dalsze wpłaty.
Zainwestowanie w obligacje też jest pewnym ryzykiem, biorąc pod uwagę że obstawiam krach na rynkach jak w marcu zeszłego roku. Etfy na obligacje nawet skarbowe poleciały wtedy w dół.
Moim planem było po prostu potrzymanie tych walut do tego krachu, licząc że w niepewnych czasach kapitał będzie płynąć właśnie do dolara, lub po prostu powolnie wychodzić z nich przy satysfakcjonujących mnie kursach.
Nie wiem czy moje myślenie jest błędne, natomiast nie mam opcji inwestując w akcje tylko przez ike kupować etfy w sposób inny niż przez złotówki, a założenie tymczasowego konta brokerskiego w innej walucie wydaje się nie mieć sensu, w przypadku braku dalszych wpłat w tej walucie.
Chyba, że warto by było na takie konto bezpośrednio wpłacać dolary i kupować etfy, które i tak chciałem mieć.
Będę niezwykle wdzięczny za rozjaśnienie wątpliwości.

Pozdrawiam,
Krzysztof

Krzysztof

Co mogę powiedzieć, dziękuję za tak merytoryczną odpowiedź. Zgłębię jeszcze temat i zastanowię się co z robić z leżącymi walutami. Na pewno dałeś mi do myślenia!

Kamil

Dziękuję za artykuł. Czy wybierając pomiędzy EMIM, a EUNM, czy nie lepiej wybrać EMIM w związku z tym, iż jest on notowany w Londynie? Czy są jakieś mocne argumenty przemawiające za wyborem EUNM? Dziękuję

filip

Dzięki za pomocny wpis, emerging markets wydaje się być niezłym kierunkiem, pozdrawiam.

Mamon demon

Przy obecnym trendzie, opartym na inwestowaniu w spółki o spdziewanym wzroście zarobków, nawet gimbaza zrobi wiekszy % niz oparte na indexach etfy. Do tego piekna bańka idzie na krypto przez jakieś 2 lata, wiec to jest najlepsze, obydwa, no i złoto bo inflacja będzie kilka lat, póki banki centralne nie zabiorą sobie nadrukowanych przez siebie pustych pieniędzy wzrostem stóp, wtedy spadnie i gielda i złoto

Luke

Hej,

w nagraniu wspomniałeś, że ETF na obligację globalne (np AGGU) daję ekspozycję na inne waluty. Ten ETF jest hedge-owany do USD. Do tej pory myślałem że hedge eliminuje nam właśnie ryzyko walutowe tym samym mamy ekspozycje tylko na jedną walutę. Zastanawiam się jeszcze czemu TER jest tak niski, przeważnie w przypadku ETF-ów z hedge-em opłata jest sporo większa.
Jak to jest w przypadku tych obligacji :)?

Adam

Witaj Mateuszu,

Nasuwają się pewne pytania po przeczytaniu artykułu (i pewnie te same pytania miałyby zastosowanie przy większych kwotach). Otóż…

1) Czy wg. Ciebie jest sens posiadania ETFa, który WYKLUCZA USA a zawiera resztę świata? Przy założeniu, że wtedy na USA miałoby się np. S&P500 lub inny indeks na rynek amerykański. Bo zakładam, że chyba nie ma sensu mieć zarówno ETFa na świat/rynki rozwinięte jak i S&P500 lub innego na USA. Trochę by się nakładały?

2) Tak sobie myślę, że jest jeden sposób na MSCII na cały świat bez ryzyka walutowego. inPZU są zahedgeowane, jeśli komuś na tym zależy. (To raczej komentarz niż pytanie)

3) Tak sobie myślę, że może osobny ETF na Chiny włożę do portfela… nie wiem czy to nie nazbyt ryzykowne. No i znów – czy warto mieć „i to i to” czyli ETF na EM i osobny na same Chiny (przykładowo) ? Wiem, to generuje dodatkowe koszta oczywiście.

4) Jeśli złotówka się będzie umacniać, to zakładam, że najrozsądniej byłoby sprzedać aktywa w momencie gdy będzie… osłabiona, czy tak? Niby proste pytanie, ale… A co jeśli dokonało się zakupu ETFa poprzez XTB w Euro? Jak rozumiem sprzedaż aktywów będzie wtedy też w EUR? Czy też broker przelewa środki w PLN?

5) Co sądzisz o All Weather Portfolio wg. Raya Dalio?

Pozdrawiam,

Adam

P.S. 6) Taka myśl… skoro środki na IKE są ograniczone…chyba trzeba jednak prowadzić jeden portfel tam, i osobny przy na normalnym koncie. No bo co innego zrobić 🙂

Piotrek

Cześć, ja pozwolę się odnieść do punktów 1 i 3. Wg mnie to zależy od tego jaki chcesz mieć udział odpowiednio USA i Chin w portfelu. Budując portfel warto analizować go całościowo i sprawdzać jak jego składowe mają się do całości. Dla przykładu ETF na rynki rozwinięte stanowi 50% portfela, a w nim USA mają 66% -> szybka matematyka mówi, że 33% naszego portfela to USA.
Jeżeli z jakiegoś powodu chcielibyśmy mieć 40% USA w portfelu to trzeba dokupić ETF na S&P500, Russel czy inny. Jeżeli mniej to dokupić ETFa na np europejskie rynki rozwinięte – tak by łącznie rynki rozwinięte miały 50% ale udział w USA spadł do poziomu, który będzie się nam podobał.
Podobnie ma się sytuacja z Chinami czy dowolnym innym rynkiem.
Oczywiście przy tym wszystkim trzeba patrzeć na koszty i czas obsługi takiego portfela. Przy małym portfelu raczej ciężko go zbudować z dużej liczby ETFów tak by miało to większy sens.

Co do Ad 6 – jest jeszcze IKZE, a „niedługo” będzie europejskie IKE. Łącznie limit roczny będzie wtedy na poziomie od 36 – 40k (europejskie IKE ma mieć podobny limit jak to polskie, a limit IKZE to 6-9k w zależności od sytuacji zawodowej)
Pozdrawiam,
Piotrek

Adam

Dzięki Piotrze.

Swoją drogą, zastanawia mnie ten ETF na złoto. Jeśli jego rezydentura jest w Niemczech, to czy nie będzie przy nim wyższy podatek, w momencie sprzedaży?