You are currently viewing ETF (4/6) – Ile kosztują fundusze ETF? Prowizje i opłaty funduszy ETF

ETF (4/6) – Ile kosztują fundusze ETF? Prowizje i opłaty funduszy ETF

Czy ETF-y są tak tanie, jak mówią?

Pytanie o prawdziwe koszty ETF-ów, czyli (przynajmniej na papierze) tanich funduszy pasywnych zadaje sobie naprawdę wielu inwestorów, ale ze znalezieniem w internecie klarownego i jednoznacznego wytłumaczenia kosztów z nimi związanych mogą mieć problem. Konsensus w środowisku jest taki, że ETF-y są znacznie tańsze od funduszy aktywnych, ale ich koszty bezpośrednie, czyli te podawane przez zarządzających funduszami, są tylko wierzchołkiem góry lodowej. Chcesz wiedzieć ile kosztują fundusze ETF? Tym więcej, im mniej uważnie i bez znajomości zasad obracania nimi robi to początkujący inwestor. W tym artykule przeczytasz o wszystkich kosztach, opłatach i prowizjach związanych z handlem i posiadaniem jednostek funduszy pasywnych, a więc także o tych ukrytych

Z poprzednich części mogłeś dowiedzieć się czym są i jak działają ETF-y, jak znaleźć i oceniać takie fundusze oraz za pomocą jakich kont i rachunków możesz w nie inwestować. Jeśli dopiero co trafiłeś na mojego bloga to gorąco zapraszam do przeczytania strony o blogu i o mnie, a później przeskoczenie do pierwszej części tego cyklu, czyli „ETF (1/6) – Co to są fundusze ETF i dlaczego warto w nie inwestować?„, by zrozumieć czym w ogóle są ETF-y. Jeśli natomiast kontynuujesz czytanie tego wpisu to zapewniam Cię, że zaraz poznasz wszystkie bezpośrednie i pośrednie kosztów związane z ETF-ami. Nauczysz się również metod na ich sprawdzanie, a później zredukowanie lub nawet ich całkowite ominięcie, bo przecież nie chcesz drogo inwestować w tanie fundusze pasywne, prawda?

Podcast

YouTube

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O tym, że podawany przez fundusz Expense ratio to nie jedyny koszt związany z inwestowaniem w ETF-y.
  • O tym jak unikać funduszy z potencjalnie wysokim spreadem transakcyjnym.
  • O tym jak liczyć błąd i różnicę odwzorowania i wybierać fundusze z tymi najniższymi.
  • O tym jak składać zlecenia na zakup i sprzedaż ETF-ów poprawnie i by nie stracić pieniędzy.

Koszty bezpośrednie, czyli opłaty i prowizje

Jak zawsze w życiu i w przypadku kosztów funduszy ETF na początku będzie prosto i zrozumiale, gdyż zaczniemy od tego, co widać. Dwie najbardziej oczywiste opłaty, które poniesiesz przy inwestowaniu w ETF-y to prowizja maklerska oraz suma opłat rocznych za zarządzanie i obsługę funduszu. Ta druga jest w branży nazywana „Expense Ratio”, „Total Expense Ratio (TER)” lub „Operating Expense Ratio (OER)” w zależności od nomenklatury. Tę pierwszą uiścisz już przy pierwszym zakupie, a tę drugą już pierwszego (i każdego kolejnego) dnia posiadania jednostek funduszu ETF na swoim rachunku. Póki co inne opłaty rysuję jako jeden zbiór (tzw. black box) i pozostawiam bez większych wyjaśnień, by Cię nie dekoncentrować:

Ile kosztuja fundusze ETF koszty bezpośrednie

Zaczniemy od opisania prowizji maklerskiej od transakcji, której temat poruszyłem w poprzednim artykule z serii, więc pewnie jeszcze co nieco na jej temat pamiętasz.

Prowizja maklerska przy zakupie i sprzedaży ETF

Jako, że ETF-y są instrumentami notowanymi na giełdach to handlując nimi niestety nie unikniesz zapłacenia prowizji maklerskiej. Obecną ofertę polskich i zagranicznych domów maklerskich opisałem we wpisie „ETF (3/6) – Jak kupić ETF? Porównanie ofert, kont i możliwości„, z którego dowiesz się o wysokościach tej prowizji w działających w Polsce instytucjach finansowych umożliwiających inwestowanie w ETF-y. W tym temacie nie mam tu wiele do dodania, poza przypomnieniem Ci byś zawsze wybierał bank, dom lub biuro maklerskie z jak najniższą procentowo prowizją.

Nie zapomnij też, że na zapłaconą prowizję wpływa też jej wartość (kwota) minimalna, więc zanim założysz konto ustal sobie jakimi kwotami będziesz inwestował. Pomocny będzie przykład oferty ETF-ów zagranicznych w mBanku oraz X-Trade Brokers. Obydwie instytucje oferują podobną liczbę europejskich funduszy pasywnych, ale w zależności od środków, które chcesz przeznaczać na inwestowanie w ETF-y, jedna opcja będzie lepsza od drugiej. Wyjaśnię to na przykładzie:

  • DM mBanku (eMakler) pobiera opłatę 0,29% za każdą transakcję na rynkach zagranicznych (również tę dotyczącą ETF-ów), zaś w XTB taka prowizja jest niższa o 0,17 punktu procentowego. Gdzie zatem jest haczyk?
  • Diabeł tkwi w szczegółach. Minimalna wartość prowizji dla mBanku wynosi 5 euro, a w XTB jest to 10 euro. Oznacza to, że handel ETF-ami zagranicznymi opłaca się bardziej w mBanku jeśli obracać będziesz kwotami wyższymi od około 7000, ale nie przekraczającymi 15 000 zł na jedną transakcję.
  • Planując transakcje o nominałach powyżej 15 000 zł znacznie bardziej będzie Ci się opłacać założenie konta w XTB. Jest ono dopasowane do inwestora, który ma do zainwestowania np. 100 000 złotych, więc planuje zawierać transakcje o wartościach przekraczających 15 000 złotych.

Zanim zaczniesz inwestować w ETF-y nie zapomnij o sprawdzeniu prowizji (procentowo) i jej minimalnej wartości, gdyż może ona bardzo negatywnie wpłynąć na Twoje wyniki inwestycyjne. Przepłacisz zwłaszcza jeśli jesteś (zbyt) aktywnym inwestorem i nie możesz się powstrzymać od ciągłego otwierania i zamykania pozycji, przed czym na blogu wielokrotnie przestrzegałem i będę przestrzegał. Jeśli uważasz moje treści za warte uwagi lub pomocne i zdecydujesz się na inwestowanie poprzez jedno z tych kont to mała prośba o założenie go przez naciśnięcie jednego z przycisków poniżej. Jak to mówią „będzie na hosting” i inne bajery na blogu i zmotywuje to mnie do pisania i nagrywania jeszcze bardziej. Dzięki! ;).

Potrzebujesz taniego konta maklerskiego?

A może bogatszej oferty ETF-ów na IKE/IKZE?

Szukasz ETF-ów niedostępnych gdzie indziej?

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.

TER, OER, Expense Ratio, czyli opłaty za zarządzanie funduszem

Pamiętasz jak w pierwszym wpisie z tej serii, czyli „ETF (1/6) – Co to są fundusze ETF i dlaczego warto w nie inwestować?” zachwalałem ETF-y za ich niskie koszty zarządzania? Pisałem wtedy konkretnie o rocznych opłatach związanych z ich posiadaniem jednostek funduszy pasywnych, czyli TER (ang. Total Expense Ratio). TER posiada wiele alternatywnych nazw, np. OER (ang. Operating Expense Ratio) lub OCF (ang. Overall Cost Figure), ale niezależnie od wariantu zawsze chodzi o próbę podsumowania wszystkich rocznych kosztów funduszu. Tylko czy na pewno wszystkich? Tak, ale jedynie z perspektywy zarządzającego funduszem ETF, co zaraz zrozumiesz. W TER zawierają się zazwyczaj następujące opłaty:

  • Roczna opłata za zarządzanie dla menadżerów i pracowników funduszu.
  • Koszty bilansowania portfela, gdy np. indeks zmieni swój skład lub znacząco zmieni się waga spółek w indeksie.
  • Koszty pożyczania aktywów bazowych od innych instytucji finansowych. Funduszowi ETF nie zawsze opłaca się kupować poszczególne aktywa, więc może je pożyczyć (swap), a to kosztuje.

TER, czyli współczynnik kosztów wewnętrznych funduszu może w długim terminie bardzo negatywnie wpłynąć na jego wynik inwestycyjny. Zestawmy trzy fundusze o różnych współczynnikach kosztów (0,3%, 0,6% oraz 1,5%), które naśladują indeks największych spółek amerykańskich, czyli S&P500:

Ile kosztuja fundusze ETF - TER a zwrot z ETFa

Zauważ jak znaczny wpływ na stopę zwrotu z inwestycji w długim terminie ma ten pozornie mało znaczący współczynnik. Dla zagranicznych funduszy ETF dostępnych w mBanku, XTB oraz w BOSSA znajdziesz go w moim arkuszu Google z ETF-ami zagranicznymi w kolumnie „opłaty”. Jeśli inwestujesz długoterminowo (horyzont dziesięcioletni lub dłuższy) to właśnie TER będzie miał dla Ciebie największe znaczenie. Mimo to, istnieje wiele „kosztów pośrednich”, o których wprost nie poinformuje Cię ani Twój makler, ani emitent ETF-a, a które mogą bardzo negatywnie wpłynąć na Twój zwrot z inwestycji. Przejdźmy teraz do rozdziału o opłatach mniej oczywistych, ukrytych lub nawet przez nikogo nie nazywanych opłatami, a jednak wpływających na korzystność inwestowania w fundusze pasywne.

Koszty pośrednie, czyli spread, błąd odwzorowania i podatki

W tym rozdziale przeczytasz o tym, czego nie widać, a co może kompletnie zniszczyć Twoją strategię inwestowania w ETF-y. Piszę to w ten sposób celowo chcąc wywołać w czytelniku lekkie przejęcie, gdyż spread transakcyjny, różnica między ceną ETF-a, a jego aktywów oraz błąd i różnica odwzorowania funduszu to coś, o czym powinieneś wiedzieć zanim zainwestujesz w swój pierwszy ETF. Te szczególne „opłaty” nazywam pośrednimi, gdyż nie są one pobierane ani przez bank, ani przez zarządzającego funduszem ETF, ale przez rynek i innych jego uczestników. Oto jak wygląda uzupełnione podsumowanie opłat, kosztów i prowizji związanych z inwestowaniem w ETF-y:

Ile kosztuja fundusze ETF - koszty pośrednie

Zaczniemy od poruszenia tematu spreadu transakcyjnego, czyli czegoś, z czym już się pewnie spotkałeś inwestując w akcje lub obligacje na giełdzie.

Spread transakcyjny, czyli różnica między ceną kupna, a ceną sprzedaży

Spread transakcyjny można prosto wytłumaczyć jako różnicę w najbliższych sobie zleceniach na zakup i sprzedaż danego aktywa. O ile na rynkach akcji spread transakcyjny jest doskonale widoczny w arkuszu zleceń (przykład dla płynnej spółki CDProjekt) to dla ETF-ów, a zwłaszcza tych zagranicznych będzie mniej oczywisty. Dlaczego spread transakcyjny w ogóle występuje i kiedy jego wpływ na Twoją inwestycję będzie największy? Im więcej uczestników rynku chce kupić lub sprzedać jednostki funduszu, tym wyższa jest jego płynność, a więc i łatwość zawierania transakcji. Płynność funduszu ocenisz po wartości z kolumny „obrót” w moim arkuszu z ETF-ami, a także bezpośrednio na większości stron z notowaniami ETF-ów (szukaj pola „volume”, które następnie przemnóż przez kurs/wartość jednostki ETF-a). Większe fundusze są zwykle najbardziej płynne, stąd w pliku kolorem zielonym zaznaczyłem właśnie te największe, dla których spread transakcyjny będzie pomijalny.

Teraz będzie nieco filozoficznie: jeżeli ETF jest tylko i aż takim „koszykiem” zawierającym dużą liczbę innych instrumentów finansowych to czy zawsze będzie łatwo dostępny dla kupującego? Odpowiedź brzmi: to zależy. W przypadku bardziej płynnych funduszy (zwykle tych o największej wartości aktywów) liczba ofert mniejszych i większych uczestników rynku zazwyczaj sama w sobie zaspokoi popyt na ich jednostki. Co się stanie w sytuacji, gdy popyt mocno przekroczy podaż i na rynku nie znajdzie się nikt chętny do sprzedaży swoich jednostek? Spread przy tworzeniu i umarzaniu jednostek ETF-a pomoże Ci zrozumieć poniższy diagram:

Ile kosztuja fundusze ETF - spread ceny ETFa

Sytuację wzmożonego popytu na jednostki funduszu pasywnego znajdziesz w skrajnym prawym rogu diagramu (oś x przedstawia cenę aktywa). Proces tworzenia jednostek wyjaśniłem już we wpisie „ETF (1/6) – Co to są fundusze ETF i dlaczego warto w nie inwestować?„, ale to dobry moment na jego odświeżenie. Moc do kreacji nowych „akcji” (jednostek) funduszu ETF ma tzw. „autoryzowany uczestnik rynku”, który jak sama nazwa wskazuje jest podobnym inwestorem do Ciebie i mnie, z tym, że o wiele większym i ze specjalnymi przywilejami. Może on wprowadzać na rynek nowe „papiery” ETF-a oraz usuwać z rynku istniejące jeśli podaż mocno przekroczy istniejący popyt, a cena funduszu znacznie odbiegnie od ceny jego aktywów. 

Przykładowo: dwa fundusze mają identyczną strategię inwestycyjną (czyli kupują „to samo”), ale znacznie różnią się wielkością. Fundusz A ma 100 mln $ aktywów, podczas gdy fundusz B ma ich jedynie 2 mln $, czyli pięćdziesięciokrotnie mniej. Przez swoją wielkość, ETF A jest o wiele bardziej płynny od ETF-a B. Występuje następująca sytuacja:

  • Masz po 10 jednostek każdego z funduszy, a wartość spółek z indeksu, które naśladują (czyli ich jednostek) to w tej chwili hipotetycznie 100$. Postanawiasz sprzedać jednostki obydwu funduszy.
  • Wystawiasz na sprzedaż wszystkie jednostki ETF-a A po cenie minimalnej 99,5 dolara. Zależy Ci na czasie, a jednostki schodzą „na pniu”. Transakcję zawierasz po 99,9 dolara, gdyż kupujących nie brakuje.
  • Nieświadomy wielkości funduszu B wystawiasz jego jednostki także w cenie 99,5 dolara. Ze względu na mały rozmiar funduszu najbliższe zlecenie zakupu wystawione jest po cenie 97 dolarów, a kolejne po 96, 95, 94 i tak dalej. Jeżeli zależy Ci na odzyskaniu swoich środków to zmuszony będziesz sprzedać innym inwestorom swoje 10 jednostek po średniej cenie 92,5 dolara. Przez wysoki spread transakcyjny stracisz w tej sytuacji aż 8,4$ na jednostce, czyli aż 84$ na całej transakcji sprzedaży.

Oto dwie alternatywy dla transakcji sprzedaży funduszu B:

  • Na rynku nie pojawiają się inni drobni inwestorzy, którzy chcą kupić jednostki ETF-a po satysfakcjonującej Cię cenie. Autoryzowany uczestnik rynku wystawia zlecenie zakupu po 98$, bo już taka cena go interesuje. Kupuje on od Ciebie jednostki, a następnie tymczasowo „przechowuje” je, dopóki nie pojawi się inwestor gotowy je odkupić po 99$.
  • Na rynku jest bardzo wiele ofert sprzedaży podobnych do Twojej, ale zupełnie brakuje chętnych na zakup jednostek. Autoryzowany uczestnik rynku masowo odkupuje od Was jednostki za 95-96$, następnie umarza je i sprzedaje aktywa bazowe na giełdzie lub giełdach, notując zysk.

Niezależnie od wariantu: w każdym z nich Ty jako inwestor tracisz pieniądze, a posiadanie bardziej płynnego funduszu A opłacałoby Ci się o wiele bardziej. Z tego właśnie powodu podczas inwestowania w ETF-y to właśnie ich płynność jest Twoim największym przyjacielem i nigdy, przenigdy o tym nie zapominaj!

Różnica między ceną ETF-a, a jego aktywów

Skoro już wiesz jak płynność funduszy ETF może Ci pomóc lub przeszkodzić w skutecznym inwestowaniu w nie, nadeszła pora poruszyć temat kolejnej „ukrytej opłaty” z nimi związanej. Szukając źródeł do tego artykułu miałem szczęście trafić na świetny artykuł z The Journal of Portfolio Management. Tekst ten fenomenalnie tłumaczy wpływ różnicy w cenie jednostek funduszu, a jego aktywami na koszty transakcyjne inwestora.

Jeżeli wrócisz pamięcią (lub po prostu wrócisz) do poprzedniego diagramu, zobaczysz, że wartością idealną funduszu (środkowa wartość na osi rzędnych) jest jego wartość aktywów (NAV, ang. Net Asset Value). Problem w tym, że choć każdego dnia na zamknięciu cena ETF-a jest „korygowana” by zrównać się z wartością jego aktywów netto to w ciągu dnia potrafią one znacząco od siebie „odjechać”. Jak znacząco zobaczysz na przykładzie mniejszego funduszu iShares Emerging Markets ETF, inwestującego w akcje rynków wschodzących:

Ile kosztuja fundusze ETF - spread ETFa a aktywow ktore posiada

Średni spread transakcyjny ETF-a oznaczony jest ciemnoszarą linią i wartością zbliża się on do zera. W teorii więc jest to bardzo płynny fundusz. Jeśli tak to dlaczego wzięliśmy pod lupę właśnie go? Rezydując w USA, a inwestując na kilkudziesięciu rynkach wschodzących, fundusz iShares wyceniany (sprzedawany) na giełdzie jest w innych godzinach niż większość jego aktywów bazowych. Z tego powodu w ciągu dnia kupujący i sprzedający, handlując jego jednostkami jedynie „zgadują” jaka za kilka/kilkanaście godzin będzie prawdziwa wartość jego aktywów bazowych na giełdach. Trójkąty na wykresie oznaczają dzienny rozjazd między wartością jednostki ETF-a, a „prawdziwą” wartością jego aktywów. Zauważ, że miejscami dochodził on do ponad 1%, efektywnie zwiększając spread transakcyjny z 0,01% do ponad 1%! Na pocieszenie zamieszczam analogiczny wykres dla bardzo płynnego funduszu, który wszystkie swoje aktywa posiada w kraju, w którym rezyduje (ma siedzibę):

Ile kosztuja fundusze ETF spread ETFa a aktywow ktore posiada duzy fundusz

W przypadku naśladującego indeks S&P500 funduszu SPDR różnica w cenie jednostki funduszu, a jego koszyka aktywów praktycznie nie występuje. Okazuje się, że kolejnym czynnikiem, który wpłynie na Twoje realne koszty transakcji jest poza wielkością i płynnością funduszu to na ilu giełdach lokuje on swoje środki i czy notowane są w jego strefie czasowej. Następna zasada to: wybieraj proste i popularne rozwiązania. Fundusz o skomplikowanej budowie i ekspozycji na egzotyczne papiery wartościowe będzie zwykle prezentował o wiele większą deltę między ceną jego jednostki, a wartością aktywów „pod spodem”. Jednocześnie zaznaczam, że to działa w dwie strony i równie często na tej zależności będziesz mógł zarobić, więc grunt to być jej świadomym. Pora omówić ostatni już ukryty koszt, czyli różnicę w zachowaniu (nadążaniu) funduszu ETF za indeksem lub benchmarkiem, który ma on naśladować.

Tracking error, czyli błąd odwzorowania

Błąd odwzorowania (ang. Tracking Error) to liczona dla określonego okresu czasu, np. roku, różnica między dynamiką zmian cen funduszu, a jego benchmarku (zazwyczaj wybranym indeksem giełdowym). Wyraża się ją w formie odchylenia standardowego, które obliczysz „próbkując” różnicę w wynikach funduszu i indeksu z określoną częstotliwością. Żeby ułatwić Ci zrozumienie tematu załączam przykład obliczenia błędu odwzorowania dla kilku nieistniejących funduszy w okresie trzyletnim:

Stopa zwrotu 2100Stopa zwrotu 2101Stopa zwrotu 2102Błąd odwzorowania
Indeks WIG12%18%4%nie dotyczy
Fundusz WIGExtra14%15%4%2,51%
Fundusz WIGMega15%20%6%0,57%
Fundusz POL-WIG17%13%1%5,29%

Pierwsze spostrzeżenie, które możesz mieć to to, że wysoki błąd odwzorowania niekoniecznie oznacza gorsze wyniki funduszu w relacji do wzorcowego indeksu. Błąd odwzorowania nie jest niczym więcej niż reprezentacją wierności lub dokładności, z którą fundusz naśladuje indeks. W praktyce na redukcję błędu odwzorowania funduszu ETF pozytywnie wpływają następujące czynniki:

  • Aktywność zarządzających funduszem. Im większa, tym niższy błąd odwzorowania.
  • Rodzaj indeksu giełdowego, który jest dla funduszu benchmarkiem. Jeśli ETF podąża za indeksem ważonym kapitalizacją spółek (liczba akcji razy cena akcji) to aby nadążyć, musi on dynamicznie bilansować portfel.
  • Wielkość funduszu. Większy fundusz przy bilansowaniu portfela musi kupić/sprzedać więcej instrumentów bazowych, co może wpłynąć na ich cenę na giełdach, a nawet „poruszyć” cały indeks. Paradoksalnie więc transakcje funduszu ETF mogą wpłynąć negatywnie na błąd odwzorowania jego ruchów.

Mimo tego, że błąd odwzorowania występuje praktycznie we wszystkich rodzajach funduszy to dla inwestora długoterminowego jest raczej małym problemem. Kłopot dla kogoś, kto trzyma jednostki ETF-a przez lata zaczyna się wraz z pojawieniem się wysokiej różnicy odwzorowania, o której teraz przeczytasz.

Polub moją stronę na Facebooku!

Znajdziesz tam jeszcze więcej przydatnych informacji o finansach i inwestowaniu!

Tracking difference, czyli różnica odwzorowania

Dla inwestora długoterminowego roczny błąd odwzorowania nie jest aż tak istotny jak tzw. „tracking difference”, czyli różnica odwzorowania. Współczynnik ten oznacza jak bardzo (przeciętnie) wyniki danego funduszu ETF różnią się od benchmarku, za którym ten pierwszy podąża. Licząc różnicę odwzorowania inwestor porównuje w danej chwili wyniki funduszu z określonego okresu wobec wyników indeksu-wzorca. Kontrast między błędem, a różnicą odwzorowania bardzo prosto tłumaczy poniższy wykres, pochodzący z tej publikacji firmy Vanguard, który przełożyłem na potrzeby wpisu na język polski:

Ile kosztuja fundusze ETF - blad odwzorowania a roznica odwzorowania

Najważniejsza dla inwestora długoterminowego, czyli dla mnie i (mam nadzieję!) dla Ciebie jest średnia różnica odwzorowania obydwu funduszy. Co z tego, że fundusz A ma o wiele większy błąd odwzorowania jeśli w długim terminie jego stopa zwrotu jest jedynie o 0,2 punktu procentowego gorsza niż ta indeksu porównawczego? Czy patrząc na średnią różnicę odwzorowania funduszu B, wynoszącą o 0,3 punktu procentowego mniej od tej w funduszu A jako inwestor doceniasz to, że dynamika jego ruchów jest bliższa ruchom benchmarku? Ja niekoniecznie, ale dla niektórych uczestników rynku błąd odwzorowania będzie ważniejszy od różnicy odwzorowania. Poniżej dwa przykłady, które wyjaśnią Ci kto powinien przejmować się błędem, a kto różnicą odwzorowania funduszu ETF:

  • Jeśli jesteś inwestorem krótkoterminowym i kupujesz ETF (w zasadzie ETC, Equity Traded Commodity) na ropę naftową to niski błąd odwzorowania będzie Twoim sojusznikiem. Chcąc odsprzedać jednostki ETF-a kilka godzin lub dni po jego zakupie, chcesz uniknąć mozolnych ruchów jego menadżerów, więc dynamika jego nadążania za ceną ropy będzie dla Ciebie kluczowa. To właśnie przez występowanie błędu odwzorowania ETF-y raczej nie są najlepszymi instrumentami do spekulacji, a instrumenty pochodne, czyli derywaty ze względu na swoją płynność i dynamikę będą w tym celu o wiele lepsze.
  • Jesteś inwestorem długoterminowym i kupujesz ETF na ropę naftową (oksymoron? :D), by trzymać go przez lata to różnica odwzorowania będzie dla Ciebie ważniejsza. Przykładowo: jeśli błąd odwzorowania, czyli odchylenie standardowe od cen indeksu wynosić będzie 5%, ale różnica odwzorowania +2% to będziesz raczej zadowolony. Dlaczego? Ponieważ Twój ETF przynosi średnio lepszą stopę zwrotu niż jego surowiec bazowy. Takie „cuda” też się w świecie ETF-ów zdarzają, a różnica odwzorowania jest równie często dodatnia, jak i ujemna.

Podatek od zysków kapitałowych przy ETF-ach

O podatku Belki, czyli wprowadzonym w roku 2002 w Polsce, „tymczasowym” podatku od zysków kapitałowych w wysokości 19% prawie na pewno słyszałeś (albo nawet go uiszczałeś). Następna część cyklu, czyli „ETF (5/6) – Jak rozliczyć podatek z ETF-ów? Zyski i dywidendy” jest w całości dedykowana rozliczaniu podatku z inwestowania ETF-y, ale już w tym tekście muszę wspomnieć o nim jako o „dodatkowej opłacie” związanej z inwestowaniem w fundusze pasywne. Podatek Belki przy inwestowaniu w ETF-y zapłacisz w dwóch sytuacjach:

  • Sprzedaż jednostek ETF-a z zyskiem, przy której rozliczanie podatku od zysków kapitałowych jest identyczne z rozliczaniem zysków ze sprzedaży akcji. Zapłacisz go jeśli sprzedasz jednostki po cenie wyższej (w przeliczeniu na złote) niż ta, po której go kupowałeś, a wszystkie dane konieczne do rozliczenia otrzymasz od swojego biura lub domu maklerskiego na początku każdego roku w formularzu PIT-8C.
  • Opodatkowanie dywidendy z ETF-a jest trochę bardziej skomplikowane. Tu mamy dwie możliwości:
    • Dywidendę z polskiego ETF-a rozliczy za Ciebie Twój dom lub biuro maklerskie w sposób identyczny z dywidendą otrzymaną ze spółki notowanej na GPW. Więcej o notowanych w Polsce ETF-ach przeczytasz we wpisach „ETF (2/6) – Jak wybrać ETF? Narzędzia do znajdowania i oceny ETF-ów” oraz „ETF (3/6) – Jak kupić ETF? Porównanie ofert, kont i możliwości„. W każdym razie przyjdzie na Twoje konto maklerskie w postaci kwoty netto, a podatkiem nie będziesz musiał się przejmować, gdyż zapłaciło już go Twoje biuro maklerskie.
    • Dywidendę z zagranicznego ETF-a będziesz musiał rozliczyć samemu, gdyż formularz PIT-8C, który corocznie otrzymujesz od instytucji finansowej nie zawiera kwot wypłaconych dywidend, a fundusze zagraniczne nie są tu żadnym wyjątkiem. Większość kolejnego wpisu, czyli części piątej cyklu o ETF-ach będzie traktować właśnie o tym, ponieważ informacje na ten temat są w internecie bardzo rozproszone. Żartobliwie dodam, że często w sekcji „komentarze” pod wpisami znanych blogerów finansowych można znaleźć bardziej szczegółowe instrukcje niż w samych artykułach. Spróbuję w następnym wpisie odwrócić tę dynamikę prezentując Wam kompleksową instrukcję, a nie jedynie swoje domysły.

Będąc polskim rezydentem podatkowym zapłacisz podatek od zysków kapitałowych niezależnie od rodzaju aktywów, w które inwestujesz. Zapłacisz go bezpośrednio, inwestując w akcje i obligacje na giełdzie lub pośrednio, gdy otrzymujesz odsetki z lokaty bankowej czy zarabiasz na inwestowaniu w fundusze aktywne (choć nie znam wielu osób, które zarobiły na inwestycjach w fundusze aktywne). ETF-y nie różnią się zatem od innych instrumentów finansowych jeśli chodzi o konieczność zapłacenia podatku Belki, niemniej warto o nim wspomnieć, bo to w pewnym sensie „koszt” obciążający wynik brutto inwestora.

Co z przewalutowaniem ze złotych?

Dodam jeszcze kilka słów o kolejnej „ukrytej opłacie”, czyli spreadzie walutowym przy zawieraniu transakcji w euro lub dolarze, ale używając do tego polskich złotych ze swojego rachunku maklerskiego. Piszę z perspektywy eMaklera, bo tego konta na co dzień używam. Niezależnie czy inwestujesz przez DM mBanku (MDM) czy przez eMaklera, przeliczanie walut będzie wyglądać tak samo. Jedyna różnica jest taka, że w MDM można wpłacić walutę obcą. Samo przeliczenie odbywa się tak, że najpierw środki są blokowane po kursie średnim NBP z danego dnia +2%. Jest to tak zwana „pierwsza blokada”.

Z tego powodu nie przejmuj się zanadto, że przy potwierdzaniu transakcji zobaczysz bardzo niekorzystny kurs waluty (spread między 2%, a 3%), gdyż nie ma to nic wspólnego z kursem, po którym faktyczna transakcja zostanie zawarta. W momencie jej realizacji, kwota transakcji przeliczana jest po kursie Reutersa z danej godziny (aktualizowany co 30min) i wtedy do tego kursu jest dodawane 0,1% spreadu. Po zawarciu transakcji możliwe jest otrzymanie wyrównania jeśli zablokowana kwota okaże się zbyt duża. W takim wypadku makler zwraca nam tę różnicę, a transakcja zawierana jest po bieżącym kursie Reutersa. Właśnie z tego powodu w przypadku mBanku nawet nie doliczałbym spreadu walutowego do ukrytych kosztów, ale wspominam o nich, ponieważ dostaje o to bardzo dużo pytań od czytelników.

Ile kosztują fundusze ETF?

Z perspektywy inwestora indywidualnego wpływ na łączną cenę ETF-a będą miały głównie koszty bezpośrednie, czyli prowizja od transakcji i roczne opłaty za zarządzanie (TER). Dodatkowy wpływ na całkowitą stopę zwrotu z Twoich inwestycji w ETF-y może odnieść też spread transakcyjny, ale głównie wtedy, gdy ETF-ami „handlujesz”, a nie kupujesz i trzymasz przez lata. Porównanie dwóch inwestorów – pasywnego i (może nieco za bardzo) aktywnego umieściłem w poniższej tabelce:

Koszt Inwestor pasywny (kup i trzymaj)Inwestor (bardzo) aktywny
Liczba rocznych transakcji (zakładamy 10 000 zł na transakcję)2100
Prowizja transakcyjna (0,29% od transakcji)58 zł2900 zł
Spread między ceną kupna, a ceną sprzedaży (0,2% na transakcję)40 zł2000 zł
Opłaty roczne TER (0,3% w skali roku)30 zł (inwestor trzyma ETF-a cały rok)15 zł (inwestor ma na rachunku ETF tylko przez połowę roku
Koszty łączne128 zł4915 zł

Pierwszy inwestor zachowuje się zupełnie jak autor tego bloga, czyli nudno. Dokonuje on dwóch transakcji w ciągu roku, minimalizując w ten sposób wpływ prowizji transakcyjnych na swój wynik inwestycyjny. Inwestor drugi, nazwany przewrotnie inwestorem bardzo aktywnym, dokonuje aż 100 transakcji (kup-sprzedaj-kup-itd.) w ciągu roku, próbując „uszczknąć” trochę zysku tu i tam. Nawet jeśli mu się to udaje to spędza on nad tym dużo czasu i znacznie przepłaca zarówno prowizje maklerskie jak i spready transakcyjne. Jak odczytasz z tabeli zwykle płaci on za aktywa więcej niż są w rzeczywistości warte, a że robi to często to traci na tym aż 2000 zł w skali roku. Podobną tabelkę możesz zrobić samemu, planując swoje inwestycje, z tym, że spread transakcyjny nie jest taki oczywisty i łatwy do sprawdzenia dla wszystkich funduszy ETF. Przejdźmy do konkretów czyli opisu źródeł, w których znajdziesz te wszystkie informacje.

Gdzie sprawdzić roczne koszty funduszu ETF?

TER, czyli łączne roczne opłaty za zarządzanie funduszem znajdziesz zwykle w kilku miejscach, z czego najbardziej oczywistymi są dokumenty związane z funduszem oraz jego profil na stronach skanerów, np. justETF.com (zobacz dla przykładowego ETF-a wyszukując „total expense ratio”). Choć na justETF będzie najszybciej to najpełniejszą informację o łącznych kosztach znajdziesz w dokumencie KIID (ang. Key Investor Information Document) danego funduszu. Najczęściej informacja podana jest jako łączne roczne koszty (tak robi np. iShares) albo wyszczególnienie na co poszło ile pieniędzy (np. WisdomTree). Weźmiemy pod lupę ten drugi przykład jako bardziej skomplikowany:

Ile kosztuja fundusze ETF - koszty z KIID funduszu

Fundusz WisdomTree przygotował tę tabelkę również pod swoje fundusze aktywne, o czym świadczy pierwszy wiersz, czyli „One-Off costs”, a na polski „koszty jednorazowe”, które w przypadku ETF-ów występują bardzo rzadko. Ciekawsze jest wyszczególnienie kosztów bieżących (ang. ongoing costs) i ich rozbicie na koszty transakcyjne i „inne koszty”, czyli prawdopodobnie wynagrodzenie za zarządzanie. Jak interpretować ten konkretny przypadek? Przede wszystkim jest to drogi fundusz pasywny, gdyż sumarycznie „kosztuje” on 2,33% w skali roku.

Bez zbędnego pisania: im niższy TER, tym lepiej, więc zawsze wybieraj ten jak najbliższy zeru lub jak najniższy w swojej kategorii funduszy. TER/OER nalicza się w skali roku, więc jako inwestor uiszczasz go niewidocznie każdego dnia, którego posiadasz ETF na swoim rachunku. Niestety trudno jest dostrzec jego wpływ na wartość funduszu, gdyż drobna opłata rozkłada się na mikroskopijne, codzienne płatności, które niczym kropla, która drąży skałę, będą redukować Twoje wyniki inwestycyjne. W przypadku omawianego ETF-a, czyli WisdomTree WTI Crude Oil 2x, opłata dzienna wynosi więc około 2,33% podzielone na ~250 dni notowań giełdy, na której fundusz jest notowany, a więc poniżej 0,01% dziennie. Chciałbym Ci jednak przypomnieć, że TER nie jest jedynym czynnikiem „ciągnącym wynik funduszu w dół”, więc warto zamiast niego mierzyć różnicę odwzorowania czyli sumaryczny „rozjazd” między funduszem, a benchmarkiem.

Przykład sprawdzenia różnicy odwzorowania

Czy wiesz, że fundusz z wysokim współczynnikiem kosztów zarządzania TER może notorycznie pobijać indeks? Dzieje się tak przez tzw. pozytywną różnicę odwzorowania, którą zarządzający ETF-em może uzyskać na wiele sposobów. Według mnie jako inwestor powinieneś sprawdzać wyłącznie różnicę odwzorowania, bo zawiera ona w sobie wszystkie czynniki, a nie sam TER. Najprostszym sposobem będzie zbudowanie sobie podobnego filtra w serwisie w serwisie Stooq.pl jak to zrobiłem dla LSPU.UK, porównując go do jego indeksu bazowego, czyli S&P500 (symbol na Stooq „^SPX”):

Ile kosztuja fundusze ETF TER

Co ciekawe ten konkretny fundusz radzi sobie lepiej od benchmarku, czyli indeksu największych spółek amerykańskich. Jeśli dobrze się przyjrzysz to zobaczysz momenty, w których przegrywał on z indeksem na samym początku porównania, czyli pod koniec roku 2017. Widoczne jest, że fundusz czasami schodził poniżej linii przebiegu indeksu S&P500. Akurat w przypadku LSPU wpływ kosztów zarządzania na wynik będzie nikły, gdyż wynoszą one 0,15% rocznie, ale przy wyższej stawce będą one negatywnie wpływały na Twój wynik inwestycyjny (patrz wykres z wcześniejszej części tego wpisu).

Sposób na sprawdzenie różnicy odwzorowania samemu

  1. Wybierz fundusz ETF, który Cię interesuje i znajdź jego „ticker”, np. na mojej liście.
  2. Które fundusze porównywać z którymi indeksami sprawdzisz np. na Bloomberg.com. https://www.bloomberg.com/quote/LSPU:LN.
  3. „Quote search” -> tu wpisz ticker ETF-a, który Cię interesuje.
  4. Sekcja „About” -> tam jest zwykle napisane jaki/który indeks naśladuje fundusz ETF.
  5. Pamiętaj, że na stooq.pl nie znajdziesz wszystkich indeksów bazowych. Te co bardziej popularne i ich tickery znajdziesz przy pomocy tego filtra.

Czy wiesz, że w długim terminie wiele wysokiej jakości funduszy ETF zachowuje się lepiej od ich indeksów bazowych? Wytłumaczyć to można sprawnym zarządzaniem, na przykład umiejętnym tymczasowym wykorzystywaniem środków z wypłaconych dywidend w celach inwestycyjnych (zanim się je wypłaci posiadaczowi jednostek ETF-a). W ten sposób zarządzający funduszem może wygenerować lepsze wyniki od indeksu bazowego, a Ty nawet nie będziesz wiedział dlaczego, ale to chyba nie problem, prawda? Warto wspomnieć też o „wypożyczaniu” aktywów bazowych przez fundusze. Za taką czynność uzyskują one drobne, dodatkowe środki do inwestowania w Twoim imieniu, stąd notują często lepsze wyniki od bazowych indeksów.

Jednocześnie uważaj z porównywaniem funduszy typu gromadzącego (ang „accumulating”) z indeksami bazowymi w wersjach nie „total return”. To oczywiste, że fundusz, który re-inwestuje dywidendy w jeszcze więcej aktywów bazowych będzie (mimo swoich kosztów zarządzania) notorycznie pokonywał indeks bazowy, z którego wartości dywidendy są „odcinane”. Unikaj zatem porównywania jabłek z gruszkami i dokonując takich obliczeń porównuj zawsze fundusze „distributing” ze zwykłymi indeksami, zaś fundusze „accumulating” z indeksami „total return”.

Jak nie składać zleceń na ETF-y?

Jeśli nie czytałeś jeszcze wpisu o składaniu zleceń giełdowych to serdecznie polecam do niego zajrzeć: „Inwestycyjny wstęp (4/6) – Jak składać zlecenia na giełdzie?„. Przeczytasz w nim o optymalnym składaniu zleceń, niezależnie czy na akcje, obligacje czy ETF-y. Jest jednak jedna zasada, której warto się trzymać przy kupowaniu i sprzedaży funduszy pasywnych – unikaj handlu w pierwszych i w ostatnich 30 minutach sesji giełdowej. Jak podaje CNBC: są empiryczne dowody na to, że spready transakcyjne są o tych porach najwyższe, więc uwaga na składanie zleceń, a zwłaszcza zleceń PKC w tamtych godzinach.

Handel instrumentami finansowymi warto prowadzić w fazie notowań ciągłych sesji, gdy wszystkie zlecenia pojawiają się w arkuszu. Kiedy już nabędziesz ETF i po pewnym czasie będziesz chciał go sprzedać lub zwyczajnie zabezpieczyć się przed spadkiem cen unikaj zleceń stop-loss. Rok 2015 pokazał co może się zdarzyć, gdy tysiące inwestorów ustawią zlecenia typu stop-loss na ETF-ach o niższej płynności, a gruba ryba zacznie go masowo wyprzedawać. Więcej o całej sytuacji przeczytasz tutaj, a poniższy wykres pokazuje w jakiej sytuacji nie chciałbyś się znaleźć jako posiadacz ETF-a:

Ile kosztuja fundusze ETF flash crash 2015

Dodam, że jest to wykres intraday (czyli jednodniowy), a więc cena stabilnego (rzekomo) ETF-a na S&P500 o równych wagach spółek spadła z ok. 76$ do 50$ w ciągu kilkunastu minut, by później niemalże powrócić do ceny sprzed załamania kursu. Dużo lepszym wyjściem dla inwestora w ETF-y jest zatem zlecenie stop-limit, które przy określonym spadku sprzeda jednostki ETF-a, ale „nie taniej niż” za określoną przez niego kwotę. Pamiętaj o tym, bo na pewno nie chcesz znaleźć się po niewłaściwej stronie podobnego „flash crash’u”.

Sześć zasad taniego inwestowania w ETF-y

Poniżej znajdziesz sześć głównych lekcji płynących z mojej analizy kosztów funduszy ETF. Wypisałem je w postaci ponumerowanych punktów, aby ułatwić Ci ich przyswojenie. Zaimplementowanie przynajmniej części z nich w swoim codziennym handlu ETF-ami pozwoli Ci nie przepłacać na swoich transakcjach i samym posiadaniu ETF-ów, znacznie redukując ich koszty bieżące oraz jednorazowe:

  1. Płynność i wielkość funduszu to Twoi najwięksi przyjaciele. Handlując większym funduszem redukujesz negatywny wpływ spreadu transakcyjnego na Twój wynik inwestycyjny.
  2. TER/Expense Ratio to Twój wróg, choć najlepsi zarządzający ETF-ami potrafią często zdziałać cuda i „wykręcić” dodatnią różnicę odwzorowania mimo wysokiego TER. Listę 100 ETF-ów z najniższymi współczynnikami TER na świecie znajdziesz tutaj.
  3. Jeśli masz czas na dokładniejszą analizę zawsze sprawdzaj różnicę odwzorowania, a nie sam współczynnik kosztów (TER). Różnica odwzorowania dobrze podsumowuje umiejętności zarządcze władz funduszu i może powiedzieć Ci o nim o wiele więcej niż sam TER.
  4. Unikaj handlu ETF-ami na początku i na końcu sesji. Postaw na przewidywalne godziny w ciągu dnia i zlecaj zakup i sprzedaż po określonych cenach, będących blisko ceny instrumentów bazowych (według Twojej najlepszej wiedzy).
  5. Unikaj zleceń stop-loss na mało płynnych funduszach ETF. O wiele lepiej sprawdzają się zlecenia stop-limit, które w razie nagłego spadku nie oddadzą Twoich jednostek funduszu komuś innemu za bezcen.
  6. Kupując ETF-a raczej zwiąż się z nim na dłużej. Zminimalizujesz tak wpływ prowizji transakcyjnych i spreadów na Twój ogólny wynik inwestycyjny.

Podsumowanie

Doszliśmy do końca wpisu o widocznych i ukrytych opłatach związanych z inwestowaniem w ETF-y, więc warto go trochę podsumować. Pasywny inwestor, który nie ma wiele czasu na inwestowanie powinien skupić się na punktach 1 i 2, czyli przede wszystkim kupować fundusze jak największe i z jak najniższym współczynnikiem TER. Z kolei inwestor aktywny, mający na inwestowanie powyżej godziny w tygodniu, może śmiało zastosować wszystkie 6 zasad związanych z unikaniem przepłacania za ETF-y. Trzymając się ich znacznie zredukuje on koszta związane z ETF-ami, sprawiając, że tanie inwestowanie stanie się dla niego jeszcze tańsze!

To by było na tyle jeśli chodzi o wpis o opłatach i prowizjach. Bardzo dziękuję Ci za doczytanie tego artykułu do końca i aktywne uczestniczenie w życiu bloga. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to zapraszam do zapisania się do newslettera (box poniżej) i polubienia mojej strony na Facebooku. W razie pytań, wątpliwości lub zwyczajnej chęci podzielenia się swoją opinią zapraszam do rozpoczęcia dyskusji w komentarzach pod wpisem. Dziękuję za to, że ze mną jesteś!

Zapisz się do mojego newslettera:

.
Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.

4.7 38 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
130 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Bartosz

R E W E L A C J A!
Dzięki za świetny materiał!

RadekW

Świetny artykuł! Już nie mogę doczekać się kolejnych części. Trafiłem tu przypadkiem tydzień temu, zaglądam codziennie i zostanę na dłużej. Pozdrawiam.

Wit

Nieźle. Moje dissertation na Honours degree (UK) miało mieć max 8,000 słów. Wyszło 48 stron A4 😮 Jak długo Ci zajmuje taki wpis?

Również bardzo dziękuję za Twoje wpisy. Oprócz ogólnych wyjaśnień, wydają się zgłębiać też głębszy research. Nie znam reszty polskich blogów finansowych, ale Twój mnie przekonał tym, że potrafisz też sięgnąć po zagraniczne zasoby. Wielkie dzięki!

Przy okazji, nasunęły mi się 3 pytania, jeśli można:
1) Czy mając wiedzę z twoich sześciu wpisów o ETF, powinno się dać w pełni świadomie inwestować i dokładnie rozumieć to co się dzieje? Czy np. jest jeszcze wiele innych kwestii albo kolejnych 'poziomów ’ zrozumienia?
[Jestem pod wrażeniem analiz Keitha Gilla/DFV i trochę mam nadzieję, że ETF-y będą pierwszym krokiem :)]
2) Jeśli ETF-y są jednymi z najlepszych długoterminowych inwestycji, co polecasz na krótsze okresy? (do 1 roku, do 3 lat, do 5 lat …)
3) Które kolejne tematy/wpisy polecasz zgłębić, aby bardziej opanować kwestie z pytań 1 i 2, ale też dalej się rozwijać, jako inwestor?

Jeszcze raz wielkie dzięki za świetną robotę!
Mamy ze znajomymi małą grupę, gdzie zgłębiamy tematy z Bogleheads, a Twój blog wydaje się być świetnym i głębszym spojrzeniem, ze świadomością polskich reali. Trzymamy kciuki!

Wit

Też pozdrawiamy i dzięki za odpowiedź. Właśnie się biorę za ETF 5/6 … :/
(6*48 = 288 = połowa stron ’Inteligentnego Inwestora’)

Z ciekawości: z ETF 4/6 odniosłem wrażenie, że Tracking Difference jest świetnym indykatorem do wyboru ETF, ale nigdzie online nie mogę znaleźć listy ETF wg. TD. Znasz może takie zestawienia/filtry? A może TD nie jest takim złotym graalem? 🙂

Adam

Witam. Mam pytanie odnośnie prowizji dm. Składam zlecenie kupna etf za 7000 żeby zapłacić niska prowizje. Co się stanie jak zakup nie zostanie zrealizowany w całości tylko na 2 razy po 3500. Czy zapłacę 2 prowizje. Jeśli tak to jak temu zapobiec.

Adam

Jeszcze jedno pytanie. Czy zlecenie zakupu za te 7000 musi być na 1etf czy może to być zlecenie na kilka etf.

Adam

Dzięki za odpowiedź.

Marek

To płynność jest tak tragiczna, że zlecenie na 7000 realizuje się cały dzień w 15 zleceniach? Nie ma takich zasobów na giełdzie żeby to poszło od razu po tej samej cenie?

Tomek

Wielkie dzięki za tę serię. Masa wiedzy.

Osobiście używam drugiego wariantu, jednocześnie upewniając się, że moja cena kupna jest nieco wyższa niż obecna cena na giełdzie (a nie nieco niższa).

Mógłbyś podać (wymyślony albo prawdziwy) przykład ile to jest „nieco wyższa”? Jak wyglądałoby Twoje zlecenie kupna? O ile (procentowo lub kwotowo) Twoja cena różniłaby się od giełdowej?

weirdo

Osobiscie jako rezydent podatkowy UK mam mozliwosc kupowania funduszy ETF Vanguarda poprzez ich platforme ktora pobiera te same oplaty co fundusze kupowane przez brokera + roczna oplata za ich platforme 0.15 % od posiadanych aktywow. Calosc jest opakowana w produkt ktory sie nazywa ISA (podobny do IKE z PL). Nie ma oplat za zakup i sprzedaz jednostek. Uwazam ze to ciekawy kierunek i Vanguard w UK zamieszal dosc mocno na rynku i ich strategiczny cel to bycie graczem na rynku UE, aczkolwiek aktualnie nie radza sobie z tym dobrze:
https://www.investmentnews.com/vanguard-struggling-european-etf-market-193698
Moze warto zastanowic sie jak ich zainteresowac PL? Jakas nie formalna lista oczekujacych na Vanguarda w PL? Fajnie by bylo zeby Vanguard dostarczal w PL konta IKE z mozliwoscia inwestowania w nich fundusze ETF dlugoterminowo.
 

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez weirdo
weirdo

Odpowiadajac na Twoje pytania:
 

  1. Tak – mam ISA w UK (wymogiem jest rezydencja podatkowa) i IKE w PL (nie ma wymogu rezydencji podatkowej w PL aby miec IKE).
  2. W ramach platformy Vanguard w UK dostepne jest niecale 80 roznych funduszy Vanguarda, niestety sa to tylko fundusze europejskie. Zakup funduszy odbywa sie kazdego dnia w dwoch sesjach, oni aggreguja zamowienia na jednostki funduszu i potem puszczaja zlecenie na gieldzie przez posrednika (Winterflood Securities) okolo 10:30 oraz 14:00 w czasie sesji – taki zakup jest bezplatny i jest mozliwosc zakupu tego samego dnia jesli wczesniej zlozysz zlecenie (prawie tak samo jak bys kupowal u brokera jesli tylko jestes w stanie pogodzic sie z 1h obsuwa pomiedzy Twoim zleceniem a zakupem + nieco losowa cena aczkolwiek idzie to zaakceptowac). Jesli chcesz sam dokonac zakupu ETFa w sesji gieldowej – za to jest dodatkowa oplata w wysokosci kilku £ (malo oplacalna opcja przy regularnych zakupach). Wydaje mi sie ze Vanguard nie jest domem maklerskim bo w dokumentach potwierdzajacych jest wlasnie ten posrednik. Proces zakupu mozna zaautomatyzowac wiec trzeba zapewnic tylko srodki na koncie bankowym.
  3. Vanguard umozliwia nadanie dostepu do konta w trybie VIEW (taka furtka/opcja m.in dla doradcow finansowych ktorzy swiadcza uslugi dla klientow aby mogli miec podglad).Jak sie tematem blizej zainteresujesz to jest zawsze opcja zebys mogl zobaczyc moje konto od srodka. Dziala to calkiem OK i zdecydowanie lepiej niz inPZU ktore rowniez posiadam. Moim zdaniem taki Vanuard bylby bezposrednia konkurencja platformy inPZU i innych ktore rozwijaja sie w tym kierunku w Polsce. Wiadomo, konkurencja wymusza lepsza jakosc uslug i moim zdaniem inPZU mialoby ciezko jakby Vanguard zdecydowal sie wejsc do Polski ze swoja platforma.

 

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez weirdo
weirdo

Z zakupem funduszy jakiegokolwiek dostawcy w ramach IKE jest ten problem ze przy regularnych zakupach na male kwoty prowizja stawnowy zbyt duzy % wartosci zlecenia. Na platformie Vanguarda jestem w stanie kupowac ETFy regularnie za male kwoty bez prowizji usredniajac moja cene. Nie wiem czy w Polsce jest takie cos? Watpie. Najblizej tego rozwiazania jest inPZU no ale ich fundusze nie sa idealne. Kierunek za ktory trzymam kciuki w PL to mozliwosc zakupu 100 % ETFa za male kwoty bez prowizji, regularnie z TER okolo 0.5%. Ciekawy jestem ruchu inPZU w najblizszym czasie i kierunku rozwoju. Ostatnie zmiany w systemie emerytalnym w PL byly przeciez wzorowane na systemie z UK. Taki Vanguard by sie mogl tutaj latwo odnalezc. Wiem ze Aviva w Polsce dosc mocno korzystala z doswiadcznen kolegow z UK – czytalem kiedys o tym artykul gdzies na necie.
 

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez weirdo
weirdo

Tutaj jest opisane jak ta platforma Vanguarda wyglada od srodka, calkiem kompleksowo pokazane:
https://www.youtube.com/watch?v=gXAyJByN2fg

Marek

Vanguard mi odpisał, że nie ma żadnych planów wejścia do Polski.

Adam

Jak zwykle super artykuł
jedna uwaga: przykład pokazujący sprzedaż jednostek dla mało płynnego ETFa jest chyba nietrafiony, nie jest tak, że jest animator i trudno sobie zazwyczaj wyobrazić większy spread niż 1-3% ?
prośba: o analizę i podzielenie się uwagami jak rozliczać podatek przy korzystaniu z usług biura zagranicznego

tomasz

Cześć, jak zwykle sporo materiału do przeanalizowania dla takiego początkującego jak ja. Mam jeszcze kilka pytań:

  1. w przypadku sprawdzenia „różnic odwzorowania”. Jakie symbole powinienem wprowadzić jeśli chcę porównać do np Sp500 Total return. Widzę, że defaultowo wprowadziłeś ^SPX, ale chyba to trzeba zmienić. W szczególności jeśli chciałbym sprawdzić te różnice dla obligacji skarbowych, czy Akcji Global
  2. Jak sprawdzić NAV? czy to jest podawane przy każdym ETF?
  3. No i czy my rzeczywiście mamy wpływ na minimalizacje spreadu transakcyjnego. Przecież to są notowania ciągłe. Ja daje zlecenie zakupu, które pewnie jest realizowane w kilkanaście min, a wartość NAV zmienia się na bieżąco? Czy tak naprawdę ma to znaczenia, jeśli mówimy o inwestowaniu długoterminowym?

ps. Pracuję na twoich plikach, ale wydaje mi się, że są pozmieniane TICKERy. Mimo, że znajduje fundusz z tym samy kodem ISIN i notowany na tej samej giełdzie ticker jest inny, a chciałem sprawdzić wielkość funduszu. W nowej wersji pliku nie ma tej informacji, a w artykule powyżej piszesz, że jest to ważne 🙂
 
 

Kamil

Hej, chcąc inwestować w ETF na koncie BOSSA muszę założyć konto na rynek zagraniczny i określić w jakiej walucie chcę go prowadzić. Rozumiem, że przy kilku transakcjach wybrać złotówkę? Czy może USD i wpłacać środki za pomocą Revoluta? Jestem ciekawy jak u Was to funkcjonuje. Dodatkowo nie przejmujecie się niższą płynnością ETF jakie oferuje BOSSA i mBank?

Kamil

Tak sądziłem, żeby wybrać konto walutowe prowadzone w USD skoro chce inwestować w ETF nominowane w USD i wtedy najtaniej Revolut -> Bossa.

Tak jak napisałeś, chodzi mi o europejskie ETF-y 😉

Grzegorz

Hej,
Czy można jakoś oszacować różnice w spreadzie transakcyjnym na tym samym funduszu ETF notowanym na dwóch różnych giełdach.
Zakładam, że na jednej obrót dzienny na tym ETF jest 5 razy większy niż na drugim (20 mln EUR vs 4mln EUR). Dla porządku – jednostka ETF ma wartość ok 50 EUR.
Chciałem porównać (oszacować) różnicę na spreadzie vs różnica na opłacie za zakup ETF – aby wybrać tańszą opcję.
Może przy takich obrotach różnica w spreadzie jest już pomijalna przy inwestowaniu pasywnym i po prostu wybrać niższe opłaty za giełdę z niższymi obrotami? Jak można ugryźć ten temat?

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez Grzegorz
Grzegorz

Tak. W Degiro mam ten sam ETF za darmo na jednej giełdzie (z obrotem 5mln EUR) i z opłatą na innych (w tym na jednej z 20 mln EUR). Opłata to 2EUR + 0,03%. Dodatkowo giełda z darmowym ETF ma darmowe notowania on-line, a notowania na pozostałych są standardowo opóźnione o 15minut)

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez Grzegorz
Grzegorz

Sprawdzę wyliczenia – to pewnie trzeba też uśrednić na większej próbce. Wielkie dzięki 🙂

Wojciech

Dzięki za materiał! Czy ktoś wie jakie są koszty przewalutowania z PLN na inne waluty pod zakup etfów w Bossie? Gdzieś znalazłem taką informację:
Prowizja na dzień dzisiejszy za każdorazowe przewalutowanie wynosi 0,19% (min. 49 PLN/11 EUR/11 USD/9 GBP).”
Nie była to informacja ze strony bossy, więc nie mam pewności, ale o ile 0,19% nie wydaje się dużym kosztem (chociaż pisałeś że w mbanku jest to 0,1%) to już minimum 49 PLN za samo przewalutowanie to już jest bardzo dużo, bo wychodzi na to że aby 49 PLN stanowiło 0,19% kwoty, to zlecenie musi być na co najmniej 26 tysięcy złotych

Mikołaj

To opłata za przewalutowanie środków, które masz na koncie w formie gotówki. Przykład: wpłacasz złotówki, potem robisz przewalutowanie na EUR, a potem za EUR kupujesz papiery.

Opłata nie występuje gdy kupujesz papiery za złotówki, a przewalutowanie następuje w locie (po kursie midreuters + 0,01 zł), tj. walutą rozliczeniową transakcji jest złotówka. To standardowy scenariusz.

Tu uwaga – na IKE i IKZE (każdym osobno) można dokonać 3 darmowych przewalutowań w roku. Jest tak gdyż na te konta nie masz możliwości wpłacenia innej waluty niż PLN.

Przewalutowanie z PLN na np. EUR może mieć sens gdy:
1) Chcesz przechowywać środki w EUR a nie PLN.
2) Po sprzedaży papierów chcesz nadal mieć EUR a nie PLN.
3) Inwestujesz na IKE/IKZE i nie chcesz aby po realizacji transakcji został Ci na koncie nalot w postaci PLN, które były zablokowane pod transakcje (wyższy kurs blokady – eliminacja ryzyka walutowego przez maklera).

Piotrek

Cześć, trochę się podłączę do pytania
Czy w takim razie na IKE / IKZE w bossa można posiadać konta walutowe i np dywidendy z ETFów / akcji otrzymywać w walutach a nie w PLN?
Oczywiście zdaje sobie sprawy, że sama wpłata musi być w PLN.

Mikołaj

Tak, możesz mieć środki w różnych walutach. Co do dywidendy – to według mojej wiedzy będzie ona spływać w walucie rozliczeniowej papieru (czyli może być w EUR o ile tak kupiłeś).

Zapoznaj się z wpisem + komentarzami: https://blogi.bossa.pl/2019/11/22/z-ike-i-ikze-w-bossa-na-zagraniczne-rynki/

Piotrek

Dzięki bardzo!
Wczoraj po zadaniu swojego pytania przekopałem się też przez stronę bossa (zakładka pytania i odpowiedzi) i wydaje się, że odpowiedź na moje pytanie brzmi: „to zależy”

  • Jeżeli skorzystałbym z automatycznego przewalutowania przy zakupie, to zarówno dywidenda jak i ewentualna sprzedaż danej akcji / ETFa również będzie automatycznie przewalutowana na PLN.
  • Jeżeli najpierw sam przewalutuje PLNy i zakupię akcje / ETFa w walucie to sprzedaż i dywidenda również będą w walucie.
Mikołaj

Proszę bardzo 🙂

Twój opis zgadza się z moim – chodzi właśnie o walutę rozliczeniową transakcji zakupu.

Ja przez IKE i IKZE kupuje właśnie ETFy notowane w EUR na giełdach europejskich (głównie AMS, LSE). Walutę wymieniam wcześniej – zlecam w systemie transakcyjnym Bossa, w przeciągu godziny dzwoni pracownik DM z informacją o kursie i zapytaniem o jego akceptację. Po kilkunastu minutach mam EUR na rachunku.

Mirko

Cześć Mateusz!

Na wstępie chciałbym po prostu podziękować za całość pracy jaką wkładasz w tworzenie treści na bloga 🙂 W moim przypadku było tak, że początkowo trafiłem na podcasty i dopiero po przesłuchaniu kilku z nich stałem się czytelnikiem. Bardzo podoba mi się Twoje podejście, przejrzystość prezentowanych zagadnień jak i możliwość zwyczajnego zadania Ci pytania w komentarzu tu lub na facebooku 🙂 Zastanawiałem się w jaki sposób mogę odwdzięczyć się za przekazywaną wiedzę i inspiracje, narazie po prostu założyłem konto na eMaklerze z Twojego linku oraz namówiłem kilka osób do zapoznania się z twórczością- jakbyś miał pomysł w jaki jeszcze sposób można Tobie pomóc lub dać coś w zamian – pisz śmiało 🙂

Mam pytanie co do, wydaje mi się, trywialnej kwestii związanej z zakupem jednostek papierów wartościowych przez konta maklerskie- w moim wypadku eMaklera. Próbowałem szukać samodzielnie, ale koniec końców jestem tutaj i piszę z prośbą o pomoc. Wyjaśniłeś poniżej w odpowiedzi na komentarz Adama co dzieje się jeśli zamiast dokonać zakupu za 7000 uda się nabyć jednostek ETFa jedynie za część tej kwoty-przepłacamy prowizję.

Moje pytanie brzmi: a co w przypadku, gdy nie uda nam się zakupić nawet jednej takiej jednostki? Czy opłata za prowizję pobierana jest już w momencie składania zlecenia?
Jak działa 'anulowanie’ zlecenia? Czy mimo anulowania zostaje potrącona prowizja? Czy może jest już w tym momencie potrącana po raz drugi? (pierwszy za złożenie zlecenia, drugi za anulowanie)

Zastanawiam się czy warto ryzykować utratę pieniędzy na prowizję nie zyskując przy tym pożądanej liczby jednostek? Z drugiej strony jeśli takich jednostek kupuje się kilkaset lub kilka tysięcy na jednej transakcji, to może warto próbować nabyć je nawet te kilka centów taniej niż aktualna wycena widniejąca na Bloombergu?

Jeszcze raz dziekuję za pracę jaką wkładasz w bloga i nie mogę doczekać się kolejnych wpisów 🙂

pozdrawiam,
Mirko

Tomek

Cześć
Wspaniała seria, tak trzymaj :).
Wraz z lekturą artykułu próbowałem przeliczyć sobie część danych, np błąd odwzorowania widoczny w dziale Tracking error, czyli błąd odwzorowania (nie jestem w stanie wrzucić zdjęcia z linux mint->firefox, lądują krzaczki w miejscu obrazka w komentarzu).

W jaki sposób powinny być przeprowadzane obliczenia? Jeżeli traktować to jako odchylenie standardowe, to czy np. w przypadku Funduszu WIGMega nie powinno wyjść:
sqrt(((15-12)^2+(20-18)^2+(6-4)^2)/3) = 2.38% (a nie 0.57%)?

Oczywiście, nie wpływa to na tok rozumowania, po prostu zastanawiam się czy wkradł się błąd czy ja coś przeoczyłem :).

Po edycji naszło mnie jeszcze drugie pytanie dotyczące różnicy odwzorowania. Czy na pewno to jest istone dla inwestora długoterminowego?

Przykładowo – błąd odwzorowania 1% i różnica odwzorowania na poziomie +5%.
Zakładając utrzymanie różnicy odwzorowania, jeżeli kupię ETF w 2019 i sprzedam w 2020, to czy ta różnica nie będzie dla mnie transparentna? W końcu w 2019 ETF był 5% ponad indexem i w 2020 również.

Błąd odwzorowania oczywiście może pociągnąć mnie w górę albo zepchnąć w dół, ale różnica wydaje się być bez znaczenia w takiej sytuacji.
Dobrze rozumuję?

Pozdrawiam
Tomek

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez Tomek
Tomek

Hej

Ogólnie sama ilustracja była po prostu pomocniczym zrzutem ekranu z Twojego wpisu 🙂

Próbowalem 2 metody:

  • wklejenie ze schowka,
  • przeciągnięcie pliku.

W podglądzie komentarza obrazek wyświetlił się ok, natomiast po wysłaniu w jego miejscu wylądowało coś co wyglądało na jego tekstową reprezentację (b. długi ciąg znaków przypominający hash)

Tomek

Hej Mateusz

Dzięki za szczegółową odpowiedź, to się ceni :).

Jeżeli chodzi o ten tracking error i obliczenia, odkryłem czemu te dwie metody prowadzą do różnych wyników. Ja po prostu skorzystałem ze wzoru który zamiast średniej (z całej próby) bierze wyniki benchmarku: (Rb) tutaj wzór.

Co do wartości odchylenia standardowego to przyznam się, że użyłem kalkulatora internetowego (oszczędzam czas, gdzie mogę, bo samo pisanie tych wpisów-wypracowań jest bardzo czasochłonne)

Zrozumiałe, jakby przy każdej myśli zagłębiać się mocno w szczegóły to można by nigdy artykułu nie skończyć.

Problem z różnicą odwzorowania jest taki, że nie jest stała. Są fundusze, które przez lata potrafią „zmienić” znak różnicy odwzorowania kilkukrotnie i nie bardzo potrafią wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje.

Faktycznie wziąłem sobie pod uwagę zbyt idealistyczny scenariusz. 🙂

Dodam tylko, że metoda prowadzenia bloga w formie podcastu (z trochę inną formą przedstawienia tematu) + artykuł, w mojej opinii bardzo wspierają przyswojenie i zapamiętanie treści. Także duży plus 😀

Pozdrawiam
Tomek

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez Tomek
Grzegorz

Super materiał. Bardzo szczegółowo omówione wszystkie koszty. Mam jedno małe „ale”. Mianowicie, chyba nie za bardzo można porównywać SPX z jakimkolwiek ETFem ponieważ SPX to typowy indeks cenowy (dywidendy nie są uwzględnione). Jak już porównasz np SPY.US z LSPU.UK to odwzorowanie jest niemal identyczne. Dodatkowo przy porównywaniu różnych aktywów trzeba wziąć pod uwagę walutę w jakiej są one wyceniane.
Pozdrawiam
Grzegorz

Grzegorz

Na stooq wykresy prezentowane są z uwzględnieniem dywidendy dlatego widać taką różnicę. Np na yahoo wykresy nie są skorygowane o dywidendę i ten sam wykres czyli SPX vs LSPU wygląda podobnie

Czy coś mieszam?

PS. chciałem dodać wykres ale coś nie daje rady

Ostatnio edytowano 11 miesięcy temu przez Grzegorz
Grzegorz

^SPX jako indeks uwzględnia odcięcie dywidend od cen akcji, które wchodzą w jego skład więc stooq tego już chyba robić nie musi.
Zgadzam się z twoją metodą porównywania ale dlaczego w takim razie na yahoo porównanie LSPU.UK z ^GSPC wygląda inaczej niż porównanie tych samych instrumentów na stooq LSPU.L z ^SPX skoro oba „wypłacają” dywidendę?

Grzegorz

Skorygowane mam na myśli, że kurs uwzględnia wypłatę dywidendy czyli jest total return.
^SPX na stooq i ^GSPC na yahoo to te same indeksy i nie są to indeksy total return.
Wygląda na to, że stooq prezentuje wykresy w wersji total return dlatego prezentowany przez ciebie wykres LSPU.UK i ^SPX tak się różnią i nie jest to dowód na złe odwzorowanie indeksu przez dany ETF.
Zrób eksperyment i na jednym wykresie dodaj LSPU.UK VUAA.UK i ^SPX. Mimo, że na wcześniejszym wykresie VUAA pokrywał ci się z SPX to gdy złożysz te 3 wykresy razem VUAA i LSPU się pokryją a SPX będzie się różnił.

Grzegorz

Super! Czekam na info ze stooq.
Dodatkowo jak weźmiesz jako główny wykres w stooq ^SPX i dodasz VUAA.UK i LSPU.UK to VUAA jest bardziej zbliżony do SPX
LINK

lecz gdy jako główny indeks weźmiesz LSPU i dodasz do porównania SPX i VUAA to VUAA pokrywa się idealnie z LSPU
LINK

Ostatnio edytowano 11 miesięcy temu przez Grzegorz
Grzegorz

Hej,
LSPU jest distributing a VUAA jest accumulating co oznacza, że stooq rysuje total return ponieważ oba się pokrywają.

Jeśli chodzi o „przypinanie” innych aktywów do głównego to rzeczywiście coś musi być na rzeczy bo jak popatrzysz na wykres gdzie SPX jest jako „główny” zmniejszając zakres do 1 roku to znowu LSPU i VUAA się pokryją LINK
Czyli zawsze musimy porównywać wykresy od daty najkrócej notowanego aktywa wtedy, które aktywo jest jako główne nie ma znaczenia. Co o tym myślisz?

Pozdrawiam
G

Grzegorz

Coś mi wcięło poprzedni post więc pisze ponownie 🙂
Porównałem stooq z yahoo dla LSPU. W yahoo masz dwie ceny *Close i *AdjClose. AdjClose uwzględnia wypłacone dywidendy. Gdy narysujemy wykres LSPU bazując na *Close to pokryw się on z SPX a gdy narysujemy ten wykres bazując na *AdjClose to pokryw się z wykresem LSPU ze stooq.
LINKcomment image

Ostatnio edytowano 11 miesięcy temu przez Grzegorz
Grzegorz

Poprawny wniosek?

Zgadza się

Myślę, że wszystkie wykresy tak wyglądają na stooq. Po prostu łatwiej jest wtedy porównać ETFy wypłacające z niewypłacającymi dywidendę bo widzimy pełny performance za dany okres.
Podobnie jest na justETF.com

PS. Dzięki za owocną dyskusję.
pozdrawiam
G.

Michał

Cześć,

Chciałbym zapytać o opłatę depozytową za utrzymywanie na rachunku ETF. W SAXO wynosi 0,25%, min. 5 EUR miesięcznie.

Jak jest u innych dostawców? Ona raczej nie powinna być w opłacie za zarządzanie / TER ETF, bo to opłata do pośrednika…

Jarek

Cześć Mateusz,
To mój pierwszy komentarz, więc przy okazji chcę podziękować za ogrom pracy, który wkładasz w prowadzenie tego bloga – każdy artykuł jest mega treściwy i przejrzyście napisany. Trafiłem jakiś miesiąc temu i czytam z zapałem niemal codziennie – mam nadzieję że w końcu nadgonię 🙂

Mam pytanie o TER. Zauważyłem dzisiaj, że np. dla ETFa na złoto z tickerem 4GLD obecnie TER wynosi 0%. Zastanawia mnie czy to jest jakaś chwilowa promocja żeby przyciągnąć klientów? Czy ten wskaźnik może się dynamicznie zmieniać i to jest coś co jako posiadacz takiego funduszu (w założeniu długoterminowa inwestycja na zasadzie kup i trzymaj) powinieneś monitorować? I na czym w takim przypadku fundusz zarabia?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Pozdrawiam,
Jarek

Lukasz

@Mateusz

Kolejny raz czytam Twoje artykuły dotyczące ETF i choć głowa już paruje to warto – mega robota !! Mam drobne pytania :
1) czy mogę gdzies podejrzeć jakie są spready transakcyjne na dane ETF-y ?
Przykładowo na akcjach widzę że oferta sprzedaży jest załóżmy 170zl a oferta kupna 169.80 ?! Pytam żeby wiedzieć jaką cenę ustalić w zleceniu kupna czy też później sprzedaży żeby nie przestrzelić ?
2) pisałeś że najlepiej nie kupować na początku i końcu sesji , gdzie znaleźć informacje w jakich godzinach jest handlowany dany Etf ?
3) w tabelce zawierasz ważne informacje o wielkości aktywów żeby się zorientować czy wybieramy duży Etf , ale nie za bardzo wiem jak rozpoznać od jakiej wartości aktywów wiem że wybrałem duży a zarazem płynny Etf
4) sprawdzając podany przez Ciebie link do Bloomberga wyskakuje mi cały czas okno że serwis jest płatny i nie mogę się dostać do sekcji „About” ?

Dziękuję z całego serca !

Łukasz

Hej Mateusz

Dzięki bardzo.

1) szkoda, jak uda mi się coś znależć to dam znać bo nie chce przestrzelić z jakąś ceną z kosmosu ale to można jak opisywałeś ustawić trochę większą od ostatniej ceny transakcyjnej.
2) w międzyczasie znalazłem godziny według czasu polskiego na stronie Bossa
Ale widzę trzeba uważać bo jeśli ETF można handlować do 17.30 dla Londynu a w skład wchodzą spółki z USA powiedzmy to przy drastycznych ruchach w trakcie sesji amerykańskiej można mieć na otwarciu kolejnej sesji zupełnie inny kurs takiego ETF.
4) dokładnie taki komunikat mi się pokazał a sprawdzałem może ze 3-4 ETF – dziwne

Aha a jest jakaś strona na której można znaleźć wskaźniki analizy fundamentalnej danego ETF – C/Z, C/Wk , CAPE ?

Jeszcze raz bardzo dziękuje

Ostatnio edytowano 10 miesięcy temu przez Łukasz
Wojtek

Witam
W jaki sposób dany ETF pobiera koszty za cały rok, jeśli mam otwarte konto do domu maklerski.
Mam się spodziewać jakieś informacji o zapłacie??

Piotrek

Koszt jest uwzględniony w cenie jednostki ETFa (codziennie 1/365 opłaty rocznej). Nic dodatkowo nie jest od Ciebie pobierane.

Zii

Dzien dobry,

w zasadach taniego inwestowania w ETFy nie ma zasady, by ograniczać liczbę ETFów, dlatego proszę mnie poprawić jeśli się mylę. Załóżmy, że chcę zainwestować 50 tys zł. Teoretycznie mogę kupić 7 ETFów każdy po około 7 tys PLN, za które poźniej co roku będę ponosić opłaty. Czy nie taniej byłoby zainwestować całą te kwotę w jeden, maksymalnie w dwa ETFy? Z resztą entry costs i exhit costs też może byłyby niższe…

Grzegorz

Hej!

Dzięki za artykuł. Zastanawia mnie jakie masz zdanie o funduszach indeksowych i ich kosztach względem ETFów. Rozumiem, że zautomatyzowane fundusze typu Finax, to jest rozbój w biały dzień z opłatą 1.2%/rok, ale co powiesz o inPZU?

Jak przyjmiemy ETF na akcje EM z opłatą 0,18%, do tego kupujemy go raz w roku przez mbank, czyli 0.29% + 0,1% koszt przewalutowania, to wychodzi na to, że indeks na rynki wschodzące w inPZU jest rocznie tańszy o 0,07% (łączna kwota za zarządzanie inPZU: 0,5%). Czy coś źle liczę?
Dodatkowo nie jesteśmy ograniczeni wysokością jednorazowej kwoty nabycia jednostek, bo nie ma od tego prowizji. A jak ktoś lubi, to ma dodatkowo hedga walutowego.

W tym wszystkim rozumiem oczywiście, że fundusze inPZU są na rynku relatywnie krótko, ale czy nie jest to opcja przynajmniej godna rozważenia? Może nie dostrzegam czegoś istotnego?

Romek

Minus inPZU jest taki, że od ponad roku kompletnie się nie rozwijają.

Mieli poszerzać ofertę – nie poszerzają.

Obiecali przestać oszukiwać ludzi poprzez naśladowanie indeksów cenowych, obiecali przejść na dochodowe – nie dotrzymali słowa.

Mieli zaprzestać stosowania zamkniętych, komercyjnych benchmarków – nadal stosują.

Nie można wierzyć komuś kto nie dotrzymuje słowa.

Romek

Odnośnie źródeł obietnic to ciężko mi to będzie teraz znaleźć bo było ich wiele na przestrzeni wielu miesięcy. W latach 2019-2020 czytałem wszystko co tylko było w internecie na temat polskich funduszy indeksowych.

Większość z tych obietnic przewijała się albo w wywiadach stockbrokera z zarządzającymi z inPZU na jego stronie albo w trakcie jego debat z przedstawicielami inPZU na Youtubie albo podczas webinarów na kanale PZU. Musiałbym ponownie oglądnąć z kilka godzin materiałów stockbrokera żeby to odszukać.

Część obietnic pochodzi wprost z inPZU gdyż dręczyłem ich dziesiątkami e-maili na przestrzeni wielu miesięcy. Wysyłali mi swoje bzdurne argumentacje odnośnie naśladowania indeksów cenowych. Z perspektywy czasu okazuje się, że miałem rację, że dywidendy będą zagrabiane przez inPZU. W wynikach funduszy inPZU nie ma ani śladu po dywidendach. inPZU zapewniało mnie, że dywidendy nie znikną i spowodują że z roku na rok fundusze będą mieć dodatni tracking error bo będą systematycznie powyżej indeksu cenowego. Jest dokładnie odwrotnie.

Również w prywatnej korespondencji z portalem analizy.pl jeden z pracowników przyznał, że ludzie z branży doskonale zdają sobie sprawę z tego co napisałem powyżej lecz panuje opinia, że nie powinno się dobijać czegoś co dopiero raczkuje w kraju.

Podobnie inPZU obiecało się wycofać z nieuczciwej poduszki płynnościowej w postaci 10% WIBIDa.
Tutaj https://stockbroker.pl/inpzu-fundusze-indeksowe-konrad-augustynski-pzu-tfi/
jest zapowiedź zmierzania do wycofania się z tego w części
Klientów przeważnie interesuje, czy fundusz zarobi więcej czy mniej, niż dany indeks. Jednak na funduszach akcyjnych benchmarkiem nie jest cały indeks, lecz 90% indeksu, a pozostałe 10% to aktywa płynne.”

Romek

Ale jeszcze większą żenadą są fundusze indeksowe PKO. Tak skandalicznie się rozjechały z indeksem, że KNF powinien już dawno im zakazać stosowania słowa „indeksowe” w nazwie funduszu skoro fundusz nie jest w stanie realizować tego celu.

Ostatnio edytowano 5 miesięcy temu przez Romek
Romek
Greg

Mylisz koszty jednorazowe i cykliczne. Prowizja maklera to koszty jednorazowe (a właściwie dwurazowe, bo wystąpi też przy sprzedaży), opłaty ETF i inPZU są w układzie rocznym. Dodawanie jednego do drugiego nie ma większego sensu. Tak przy okazji, 0,5% za zarządzanie to nie jest wszystko, czym obciążany jest inwestor. Dochodzą koszty funkcjonowania subfunduszu. Dla akcji rynków wschodzących opłaty bieżące wynoszą 0,99%.

Greg

Jest jeszcze gorzej. Pozwoliłem sobie sprawdzić, w co konkretnie inwestuje fundusz akcji rynków wschodzących. Dotarłem co prawda do danych na 31/03/2020, ale nie sądzę, żeby polityka się gwałtownie zmieniła. Otóż większość aktywów to… ETF. Inwestuje w dokładnie 5 funduszy celujących w emerging markets, każdy od innego dostawcy. Do tego trochę polskich obligacji skarbowych i instrumenty pochodne FX. Czyli kupując inPZU i tak się płaci koszty ETF.

Romek

Na tle typowych funduszy inwestycyjnych i tak wychodzi 3 razy taniej a dla zwykłego człowieka odchodzi masa pracy związanej z zakładaniem konta maklerskiego, rozliczaniem podatków, itd. Więc ogólnie dla wielu osób to będzie krok we właściwą stronę.

hahahaczyk

Jeszcze jest kwestia ryzyka walutowego (inPZU hedguje PLN)

hahahaczyk

Jeszcze rzucę ewentualnych kilka pomysłów do przyszłego artykułu nt. inPZU:

-kwestia podatkowa (IK[Z]E)
-kwestia zamiany (nie wiem jak plany na przyszłość ale w tej chwili nadal między funduszami idzie bez prowizji)
-fundusze GS ActiveBeta – co to ta Active Beta, czy są podobne ETF dostępne łatwo (z Polski), i na ile korzystniej/gorzej jest kupić to niż te fundusze bezpośrednio gdyby one same były dostępnę zaciekawion byłbym oceną opakowanych funduszy GS

I na koniec, poglądowo, co pisała konkurencja 😉
https://stockbroker.pl/inpzu-fundusze-indeksowe-konrad-augustynski-pzu-tfi/
https://stockbroker.pl/inpzu-fundusze-indeksowe/

Piotrek

To ja jeszcze dorzucę od siebie:

  • ogólnie kwestia podatkowa jest zaletą inPZU. Można dokonywać zamiany funduszy, ale tak długo jak środki krążą w ramach funduszy inPZU to podatku nie płacimy. Ułatwia to rebalancing, bo nie powoduje płacenia podatku jak sprzedamy jakiś fundusz z zyskiem i zastąpimy go innym.
  • sam podatek jest też łatwiejszy do zapłacenia dla początkujących, bo jest płacony automatycznie przy wypłacie środków.
  • automatyzacja – można ustawić zlecenie stałe z konta bankowego i w regularnych odstępach czasu dokupować jednostki funduszu do portfela – wg mnie jedna z największych zalet inPZU. Zakup ETFa wymaga już od nas wykonania akcji (i zawsze może pojawiać się pytania, czy to na pewno dobry dzień na zakup.. 😀 )

Oczywiście inPZU ma też wiele wad i sam chociaż ciągle jestem ich fanem, coraz mocniej zastanawiam się nad kontem w XTB i zastąpienia ich comiesięcznym zakupem jednostek ETFów. Na pewno inPZU jest ciekawą opcją dla kogoś z małym budżetem, bo już od 100zł można zacząć inwestować w akcje z całego świata.

Piotrek

Ogólnie myślę, że kluczem do oceniania inPZU jest dobry punkt odniesienia. Jeżeli traktujemy to jako produkt nawet dla średniozaawansowanych inwestorów to oczywiście dostrzegamy tam sporo wad (i słusznie), szczególnie w porównaniu z ETFami.
Jeżeli jednak spojrzymy na to jak na narzędzie dla początkujących, którzy co najwyżej inwestowali za pomocą funduszy aktywnie zarządzanych to jest to produkt rewelacyjny.

Grzegorz

W moim założeniu przyjąłem, że kupuję ETFa raz w roku, więc koszt jednorazowy staje się cyklicznym na przestrzeni lat. W takiej sytuacji trudno jest to pominąć.
Faktycznie w „kluczowych informacjach” widnieje prowizja 0,99% za zarządzanie subfunduszem ze wskazaniem, że ma charakter szacunkowy. Tak czy inaczej, jeżeli dodatkowo jest pobierana taka prowizja w skali roku, to inPZU albo przynajmniej ten konkretny fundusz, staje się żenująco drogi, niczym Finax.

Piotrek

W moim założeniu przyjąłem, że kupuję ETFa raz w roku, więc koszt jednorazowy staje się cyklicznym na przestrzeni lat. W takiej sytuacji trudno jest to pominąć.

Nie do końca 🙂 Przy drugim zakupie zapłacisz prowizję maklerską tylko za ten nowy kapitał. Za wszystkie wpłaty z lat ubiegłych nie płacisz ponownie prowizji maklerskiej, więc należy to uwzględnić w obliczeniach.

A co do opłat inPZU, to wg mnie porównywanie tych opłat z ETFami trochę mija się z celem. W inPZU płaci się za:

  • zabezpieczenie walutowe
  • możliwość inwestowania już od 100zł – nawet w koszyk funduszy
  • „automatyczne” rozliczenie podatkowe
  • możliwość przerzucania środków między funduszami bez konieczności płacenia podatków
  • możliwość automatyzacji zakupów

Ktoś może napisać, że to samo lub prawie to samo można zrobić za pomocą ETFów (szczególnie na koncie IKE / IKZE). Ale naprawić samochód też można samemu, mieszkanie wyremontować też, a jakoś nikt się nie dziwi, że trzeba zapłacić jak ktoś to zrobi za nas 😉

Grzegorz

Masz rację. Trochę mnie emocje poniosły z tymi obliczeniami. Mój błąd. I to dodatkowo wychodzi na niekorzyść inPZU.

Jeżeli chodzi o opłaty inPZU – zgadzam się, że zabezpieczenie walutowe i niskie kwoty jednorazowe to realna wartość, za którą mogą życzyć sobie więcej pieniędzy. Przerzucanie środków między funduszami potencjalnie też może stanowić jakąś wartość.
Co do rozliczenia podatkowego, to jak korzystasz z polskich DM, to w zasadzie jest kwestią rozliczenia PIT-8C w zeznaniu PIT-38, co już jest robione automatycznie na portalu podatki.gov.pl.
Automatyzacja zakupów…czy ja wiem. Nie robi się tego kilka razy dziennie, a sama czynność ani nie jest specjalnie skomplikowana, ani czasochłonna.
Bolesne niestety jest to, co znajduje się pod spodem opłaty 0,5% rocznie.

Dzięki za rozjaśnienie umysłu 🙂

Piotrek

Automatyzacja zakupów jest bardzo fajna z psychologicznego punktu widzenia. Ustawiasz stałe zlecenie co tydzień czy miesiąc i „zapominasz”.

Odnośnie podatków to może rozliczenie jest automatycznie, ale zapłacić już trzeba samemu 😉 W inPZU dostajesz po prostu środki pomniejszone o podatek belki.

Co do opłat to jeszcze dochodzi kwestia kosztów stałych jakie ponoszą te instytucje. Wielokrotnie o tym mówili zarządzający polskich ETFów, że jest mnóstwo zbędnej papierologii, która niestety kosztuje.

Ogólnie inPZU wydaje się fajne przy małych kwotach inwestowanych regularnie (np 200zł miesięcznie), a gdy ktoś dysponuje już trochę większym budżetem plus chęciami do delikatnego wysiłku to ETFy są lepszym rozwiązaniem.

Jan

Cześć.
Zastanawiam się jak rzetelnie sprawdzić wysokość wolumenu dla ETF. Próbuję to zrobić dla iShares EM IMI, IE00BKM4GZ66.
Dla LSE w GBX Bloomberg pokazuje wartość 72,052, podczas gdy Google 313,049 – w obydwu przypadkach cena i data (30.04.2021) się zgadza.

Z drugiej strony, jak porównam wolumeny tego samego etf notowanego w EUR na XETRA, to Serwis transakcyjny degiro podaje 336,624, a bloomberg 13,835.

W USD na LSE z kolei wolumen i cena zgadza się idealnie między Degiro i bloomberg.com.

Nie wszystko można równolegle sprawdzić na Google, bo nie wszystkie informacje są dostępne, dlatego wstawiłem to co znalazłem.
Z czym się wiążą takie różnice? Gdzie tak naprawdę rzetelnie sprawdzić na których giełdach jakie wolumeny realnie występują, żeby odnaleźć najbardziej płynny etf?

Jan

Czyli najlepiej zwracać uwagę na rozmiar funduszu bez patrzenia na obroty na poszczególnych giełdach i walutach? Czy to da miarodajny obraz?

Tonny J

Cześć, super cykl o ETF jestem tu nowy („z googla” przyszedłem) 🙂

Chciałbym zacząć, ale zastanawiam się jak najtaniej (walutowo) przelać pieniądze do XTB zakładając, że kupowane ETF-y będą zarówno w USD i EUR. Na początku za kilka tysięcy a potem 500 zł co miesiąc. Ale bez akrobatyki w stylu „karta X w promocji Y a potem PayPal w środy nieparzyste aktywować o północy” 🙂
Wypłatę mam w Alior. Konto walutowe w Alior a może kantor w Alior, czy konto walutowe w XTB a może kupować w XTB mając konto w PLN i wszystko przeliczone w XTB, inaczej? Dzięki za naprowadzenie.

Tonny J

Dzięki Mateusz, super szybka odpowiedź.
Popatrzę i pomyślę nad tym. Ja jestem mocno konserwatywny i mało cyfrowy (obecnie nie mam ani Revoluta ani PayPala), ale jak zysk będzie spory to założę 🙂
Co do wypłat to też nie ma znaczenia bo XTB jest tylko do ETF-ów na bardzo długi okres = emerytura.

Tonny J

Dzięki.
Wybiorę wersję łatwą i leniwą, czyli zrobię to w Alior & XTB (tam gdzie już mam konta).
Porównam gdzie lepiej przewalutować, może oba konta w PLN albo oba w USD.

Tomasz

W załączonej tabeli brakuje kolumny „aktywa”
>>> Płynność funduszu ocenisz pośrednio po jego kapitalizacji, czyli wartości z kolumny „aktywa” w moim arkuszu z ETF-ami,

Mimo tego błędu, artykuł jest arcyciekawy. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

Tomasz

Cześć Mateusz,

Czy że względu na opłatę za przewalutowanie w xtb warto używać kont walutowych w tym domu maklerskim? Z jednej strony mozna nieco zaoszczędzić na pojedynczych transakcjach. Natomiast wypłata z rachunku w USD w DM XTB na zewnętrzny rachunek w banku prawdopodobnie będzie droga. Czy nie lepiej używać jedynie rachunku w PLN i z niego kupować jednostki ETF zarówno w EUR jak i USD?

Tomasz

Super, dziękuję!

Marek

Cześć,

Rozumiem różnice w prowizjach, natomiast nie wiem, jak się ma sprawa z przewalutowaniami, przelewami i tak dalej…

Chciałbym kupić ETFa na zagranicę za dla uproszczenia 500 000 PLN. Posiadam właśnie tyle złotówek na koncie osobistym w mBanku.

Przy zakupie mBank to prowizja 0.29%, a XTb 0.12 jak rozumiem, natomiast czy z przelewem na XTB i walutowaniem nie będą wiązały się dalsze opłaty? Co byś koniec końców polecał, jeśli chcę kupić na długi okres i 'zapomnieć”?

Marek

Cześć,

Dzięki – ja akurat nie bardzo chciałem cokolwiek potem wpłacać kwotami typu 1000 zł, ale z drugiej strony na mBanku jest mi „wygodniej” mieć wszystko, skoro jest tam klientem, więc może te +700 zł około raz na parę/kilkanaście lat nie ma co się szczypać…

Jerry

Warto pamiętać, że od kwoty inwestycji 500k PLN wzwyż w mBanku pobierana jest opłata za depozyt papierów wartościowych w wysokości 0,15% w skali roku (od całości kwoty). Autor z jakiegoś powodu pomija tą kwestię i nie wlicza jej do kosztów. Jest sporo osób, które inwestują kwoty znacznie powyżej 500k PLN i ta opłata jest dosyć istotna w takim przypadku (możnaby powiedzieć, że jest to 1,5-krotność kwoty przewalutowania przy kupnie/sprzedaży, ale ponoszona nie dwukrotnie w skali okresu inwestycji, ale rok w rok przez np. 20 lat). W rzeczywistości jest to znacznie więcej niż np. 20 x 1,5-krotność kwoty przewalutowania, gdyż uwzględnić trzeba tu kapitalizację na przestrzeni lat. Koniec końców opłata ta stanowi koszt znacznie przewyższający pozostałe koszty tj. prowizję za zakup, jak i opłatę za przewalutowanie.

Pozdrawiam jednocześnie dziękując i gratulując bloga – świetnie się czyta. Nr 1 pod kątem szczegółowości, analizy i rozbiórki zagadnień na czynniki pierwsze. Do niedawna takim wzorem wydawał się być ST…no właśnie – do niedawna.

Ostatnio edytowano 1 miesiąc temu przez Jerry