You are currently viewing Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury?

Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury?

Uspokajamy portfolio przed emeryturą.

Wśród czytelników mojego bloga i uczestników naszej grupy na Facebooku jest bardzo wiele osób, które posiadają w swoich długoterminowych portfelach inwestycyjnych przynajmniej 80% akcji. Choć według Warrena Buffeta jest to optymalna metoda pasywnej alokacji kapitału, bo radzi on przeciętnemu Amerykaninowi inwestować w 90% w indeks największych spółek amerykańskich S&P500, a tylko w 10% w krótkoterminowe obligacje skarbowe, to rodzi ona pytanie: jak długo inwestor powinien tak działać? W tym wpisie opowiem Ci jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury, czyli jak optymalnie zarządzać jego składnikami wraz z upływem czasu i zbliżaniem się do wieku emerytalnego lub wieku, w którym chciałbyś przejść na przyspieszoną emeryturę.

Jest to temat niezwykle ciekawy, a aby w ogóle zacząć pisać ten artykuł spędziłem ponad tydzień „nosem w liczbach”, dokonując symulacji przeszłych rezultatów (czyli tzw. backtestingu) różnych portfeli inwestycyjnych. Na potrzeby wpisu opiszemy tu inwestowanie z perspektywy Amerykanina, który comiesięcznie przez 40 (lub więcej) lat kupuje S&P500 i długoterminowe obligacje skarbowe skarbu Stanów Zjednoczonych. Dlaczego nie używam danych dotyczących polskiej giełdy? Bo jej „obecna wersja” istnieje od dosyć niedawna (niecałych 30 lat), a więc brakuje solidnych danych do podobnej analizy długoterminowego inwestowania. Pierwszym elementem przekazu tego wpisu będzie to, że pewne prawidłowości i zależności między akcjami, a obligacjami (zwłaszcza skarbowymi) są uniwersalne i niezależne od kraju zamieszkania i inwestowania. Miłej lektury!

Podcast

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak optymalnie zarządzać portfelem inwestycyjnym w zależności od wieku.
  • Jak zmieniać proporcje portfela w zależności od wieku, a szczególnie zbliżając się do emerytury.
  • Jakie strategie emerytalne okazały się optymalne w przeszłości.
  • Dlaczego eksperci zmieniają proporcje mechanicznie („na sztywno”), choć nie jest to wcale najlepsza droga do bezpiecznego oszczędzania i inwestowania.

Jak zmieniać skład portfela w zależności od wieku?

Sposób alokacji środków pomiędzy akcje i obligacje jest odwiecznym i jednym z największych problemów inwestora długoterminowego. Z jednej strony większość ekspertów i guru rynku finansowego radzi zawsze (lub przynajmniej do pewnego wieku, zwykle 60 lat) mieć przynajmniej 50% kapitału w akcjach. Z drugiej strony ciężko jest znaleźć twarde i niezbite dowody empiryczne na to, że pewna określona strategia alokacji kapitału absolutnie dominuje nad wszystkimi innymi. We wpisie, który właśnie czytasz pozwolę sobie na dokonanie kilku uproszczonych założeń, o których chciałbym napisać już na samym początku, mianowicie:

  • Z jednej strony nie powinno się starać przewidzieć przyszłości jedynie na bazie przeszłości, a z drugiej historia jest nauczycielką życia. Na potrzeby wpisu przeanalizujemy 40-letni okres lat 1979 – 2019, który założymy jako cykl życia przyszłego emeryta, będącego bohaterem symulacji. Istotnym jest tutaj zrozumienie, że wybranie każdego innego przedziału czasowego poskutkowałoby zupełnie innymi wynikami symulacji, ale taka już jest wada backtestingu i niewiele możemy z tym zrobić.
  • Symulacje zakładają zerowe koszty transakcyjne i idealny rebalancing miesięczny. Oznacza to, że inwestorowi udaje się równoważyć proporcje portfela w sposób nieosiągalny dla prawdziwego inwestora, do tego robiąc to za darmo (bez prowizji transakcyjnych). Tutaj należy zrozumieć, że niezależnie od realizmu symulacji naszą główną misją jest porównanie jej dla różnych strategii zmiany alokacji aktywów, a nie pokazanie realnej stopy zwrotu z każdej z nich co do 3 miejsc po przecinku.

Poza powyższymi uproszczeniami, kalkulacja będzie realistycznie bazować na przeszłych wynikach indeksu akcji oraz indeksu obligacji i z pewnością otworzy ona oczy niejednemu czytelnikowi, który bagatelizuje ryzyko wystąpienia kryzysów finansowych i innych przyczyn krachów na giełdzie. Zacznijmy od teorii alokacji aktywów, czyli od wyjaśnienia zasady „100 minus age”, którą od lat kierowali się zarządzający funduszami emerytalnymi na całym świecie.

Szczypta teorii od profesjonalistów

Choć towarzystwa emerytalne, fundusze inwestycyjne oraz profesjonalni doradcy mają odmienne poglądy na temat prowadzenia portfeli to w jednym są niemal w 100% zgodni. Im starszy jest oszczędzający, tym więcej środków powinien lokować w aktywach mniej zmiennych od akcji, np. w obligacjach. Dodałbym tutaj, że poza wiekiem ważny jest plan emerytalny, a więc bardziej zasadnym dla mnie pytaniem, które każdy z nas powinien sobie zadać jest nie „ile zostało mi lat do osiągnięcia wieku emerytalnego?”, a raczej „za ile lat chciałbym przestać pracować?”. Czuć w tym domieszkę FIRE, czyli osoby, która planuje przejście na wcześniejszą emeryturę, ale większość z nas będzie chciała po prostu mądrze mnożyć swoje środki. Niezależnie od celu inwestycyjnego, eksperci zwykle polecają plan „100 minus age„, którego sposób alokacji aktywów przedstawię poniżej:

Wiek

Udział akcji w portfelu

Udział obligacji w portfelu

21-30

80%

20%

31-40

70%

30%

41-50

60%

40%

51-60

50%

50%

61-70

40%

60%

71 i więcej

30%

70%

Co myślę o powyższej alokacji środków w portfelu inwestora? Przyznam, że nigdy nie byłem fanem „100 minus age rule” i w tym wypadku nic się ostatnio nie zmieniło. Uważam tę zasadę za sub-optymalną, gdy myślimy w kontekście inwestora długoterminowego chcącego budować pasywny portfel inwestycyjny. Podkreślam tutaj słowo „pasywny”, bo przeciętny inwestor poza dokonywaniem równoważenia proporcji portfela nie powinien specjalnie martwić się tym po jakich cenach kupuje akcje lub ETF-y do portfela, tak długo jak dokonuje tego w każdym miesiącu przez wiele lat.

Dlaczego osobiście nie przepadam za redukcją udziału w akcjach zależną jedynie od wieku? Odpowiedź jest bardzo prosta: bo każdy inwestor jest inny i posiada własną, unikalną tolerancję na ryzyko i zdefiniowany przez siebie horyzont inwestycyjny. Jak wobec tego kontrolować proporcje aktywów w swoim portfelu w kontekście zbliżania się do emerytury? Zacznijmy od szczypty backtestingu, sprawdzając jak radziły sobie portfele 100% akcji, 100% obligacji i wszystko pomiędzy tym w latach 1979-2019.

Kontrola ryzyka za pomocą obligacji

Zacznijmy od tego, że wybrany przeze mnie okres nie jest w historii inwestowania żadnym bardzo szczególnym czasem, a przedstawiam go ze względu na prostotę dostępu do danych. Wszystkie wykresy, które w tym wpisie zaprezentuję dotyczą inwestora, który dzieli swoje aktywa pomiędzy akcje z indeksu S&P500 (czyli np. kupuje ETF-a na nie) oraz obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych o najdłuższym terminie zapadalności, czyli 30-letnie US Treasury Bonds. Intuicyjnie każdy z nas wie, że akcje zwiększają zmienność portfela inwestycyjnego, a ta przez większość czasu będzie miała nań pozytywny wpływ, ale podczas recesji sprawi, że nasz portfel straci więcej od bardziej bezpiecznych wariantów.

Zależność tę doskonale widać na poniższym wykresie, na którym przedstawiam dane, których użyczył mi Jacek Lempart z bloga systemtrader.pl. Są one „wbudowane” w jego oprogramowanie do analiz strategii inwestycyjnych o takiej samej nazwie, jak blog i większość wykresów z dalszej części wpisu będzie bazować na tych samych danych. Narzędzie System Trader serdecznie polecam osobom, które chcą świadomie budować swoje portfele inwestycyjne, generując przebiegi podobne do poniższego:

Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury - portfele akcji obligacji rozne1

Wykres ten pozwala na wyciągnięcie wielu wniosków, z czego najważniejsze są poniższe:

  • W długim terminie im większy był odsetek akcji w portfelu, tym lepiej, ale są w tej regule pewne wyjątki, mianowicie:
    • Na minimach rynku akcji z marca 2003 roku portfel 100% akcji (nazwany na wykresie 100/0) zanurkował na tyle mocno, że kompletnie stracił 28 lat sukcesywnego budowania przewagi nad portfelami 90/10, 80/20 i 70/30.
    • Na kolejnych minimach z lutego i marca 2009 roku portfel 100% akcji zanurkował tak mocno, że z najlepszego w 2007 roku portfela stał się portfelem…najgorszym, który wyprzedzony został nawet przez portfel 100% obligacji (na wykresie nazwany 0/100).
    • Do powrócenia na szczyt i stania się z powrotem najlepszym portfeli wystarczyło mu 10 miesięcy, gdyż już w styczniu 2010 roku wrócił on na swoją pierwszą lokatę.
    • Po 45 latach oszczędzania i inwestowania inwestor w 100% akcje zrobiłby z sumarycznych wpłat w wysokości 540 000 dolarów aż 13 500 000 dolarów, czyli 25-krotność sumy wpłat.

Powyższemu wykresowi warto przyjrzeć się również w formie tabelarycznej. Otworzy ona mocno oczy na lokalne spadki i wzrosty na rynkach akcji i obligacji oraz na zależności między nimi.

Efekty zmiany proporcji składników

Czasami dane o wiele łatwiej jest mi prezentować w tabelach, ale jeszcze nigdy nie miałem na blogu przypadku, w którym przeniesienie danych z wykresu do tabeli robiłoby taką różnicę. W celu uproszczenia przekazu podzieliłem lata 1979-2019 na okresy 5 letnie, w których badam stopę zwrotu portfeli posiadających akcje i obligacje USA w różnych proporcjach. Przedstawione w tabeli dane odpowiadają tym z wykresu, który znajdziesz w poprzednim akapicie z tym, że tutaj uciąłem kilka początkowych lat. Zrobiłem to, bo horyzont 40-letni w zupełności wystarczy do naszych emerytalnych rozważań, co zresztą spostrzeżesz w tabeli, która bardzo fajnie pokazuje czego możesz się spodziewać po portfelu inwestycyjnym w zależności od rozłożenia aktywów:

Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury - długoterminowa stopa zwrotu1

Powyższa tabela z rozłożeniem pięcioletnich stóp zwrotu na portfele świetnie pokazuje „straconą dekadę” lat 1999-2008, której następstwem była wielka (i nadal trwająca) hossa lat 2009 – 2021+. Tabela zawiera też 40-letnie stopy zwrotu oraz to samo w ujęciu średniorocznym świetnie pokazujące, że w długim terminie inwestowanie w obligacje znacznie przegrywa z inwestowaniem w akcje. Może stąd pochodzi buffetowski pomysł portfela 90/10? Jeśli masz wrażenie, że coś celowo przemilczałem to masz rację.

Co w sytuacji jeśli przyszły emeryt prowadziłby portfel 100% akcji, ale musiałby przejść na emeryturę w latach 1999-2008, wypłacając w całości swoje zainwestowane środki? Właśnie z tego powodu napisałem ten wpis: uważam, że ryzyko inwestycji 100% w akcje jest dla przeciętnego inwestora zbyt wielkie, a może wręcz nieakceptowalne i warto pochylić się nad tym problemem, wykonując solidną analizę przypadku. Zacznijmy ją od najczarniejszego scenariusza, w którym emeryt musi wypłacić środki w środku szalejącego kryzysu finansowego.

Najczarniejszy scenariusz

Przed chwilą przedstawiłem Ci dowody na to, że w długim terminie portfel złożony w 100% z akcji radzi sobie zdecydowanie lepiej od swoich dopełnionych obligacjami alternatyw. W tym akapicie dowiodę, że wszystko zależy od momentu, w którym będziesz wychodzić ze swoich inwestycji, a zdarzały się już długie okresy, w których obligacje wygrywały z akcjami. Poniższa tabela dowodzi tego, że gdyby inwestor był na rynku w latach 1979-2008 to o wiele lepiej wyszedłby na… samych długoterminowych obligacjach skarbowych rządu USA. Zresztą sam zobacz:

Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury - emerytura w złym momencie1

Żeby nie zostać posądzonym o manipulację wspomnę jednak, że wystarczyły 2 kwartały, by inwestor 100% w akcje odrobił stratę do inwestora obligacyjnego, co zawarłem na poniższym wykresie, na którym zobaczysz portfele inwestorów 100/0 (same akcje) i 0/100 (same obligacje) w okresie dwóch kryzysów na giełdach, które wystąpiły między 1999, a 2010 rokiem:

Jak przygotowac portfel inwestycyjny do emerytury najgorsze lata na emeryture

Warto wspomnieć, że przedstawiam tu wartość portfela Amerykanina, który oszczędza i inwestuje 1000 dolarów miesięcznie od początku 1979 roku (od wieku 25 lat). Gdyby wybrał on wariant 100% akcyjny i z tego, czy innego powodu musiał przejść na przyspieszoną emeryturę w roku 2002 lub 2009 to mógłby takim krokiem zniwelować zyski z poprzednich kilku, a nawet kilkunastu lat. Pamiętaj więc, że kryzysy finansowe są naturalnym i periodycznym zjawiskiem, które w końcu prawie na pewno nadejdzie, więc warto się przed nimi zabezpieczać. Pozwól, że wyjaśnię Ci co w prostych słowach oznacza „zabezpieczać się przed kryzysami”. Według mnie są na to cztery możliwości:

  • [Opcja pasywnego inwestowania] Prowadzić całe życie portfel 70/30 pamiętając o rebalancingu, gdy akcje mocno potanieją i z 70% portfela staną się np. jego 65% lub gdy podrożeją, stając się jego 75%.
  • [Opcja zmiennej alokacji rodem z emerytalnych funduszy inwestycyjnych] Zmieniać proporcje akcje/obligacje wraz z wiekiem. Nie jest to pomysł fatalny, ale wg mnie daleko mu do optymalnego zarządzania portfelem.
  • [Opcja hybrydowa] Prowadzić przez większą część życia portfel 100/0, ale w pewnym momencie przesiąść się na stałe na portfel 50/50 i prowadzić go już do końca życia.
  • [Opcja aktywnego inwestowania] Aktywnie opuszczać rynek, gdy jest zbyt drogo i zaopatrzyć się w sporo cierpliwości, by na niego wrócić, gdy znów stanie się akceptowalnie tani.

Każda z powyższych strategii przygotowania przedemerytalnego portfela inwestycyjnego jest wg mnie lepsza niż zaniechanie i pozwolenie krachowi na giełdzie na zjedzenie naszych wieloletnich zysków z inwestycji. Zacznę od przyjrzenia się bliżej opcji pierwszej, czyli „reguły kciuka”, którą przez całe dekady żyły i nadal żyją emerytalne fundusze inwestycyjne.

Kiedy i jak zmniejszać udział akcji?

Doszliśmy właśnie do kluczowego pytania, które należy sobie zadać w miarę upływu czasu, czyli „kiedy i jak zmieniać proporcje swojego portfela inwestycyjnego?”. W polskiej i zagranicznej blogosferze finansowej oraz w dziełach publicystyki inwestycyjnej przeważa podejście „wiekowe”, wg którego wraz z wiekiem inwestor powinien stawać się coraz bardziej defensywny, w rezultacie zmniejszając udział akcji w swoim portfelu. Powyższa teza stoi w oczywistej sprzeczności z pomysłem Warrena Buffeta, by 90% swoich środków zawsze trzymać w indeksie akcji amerykańskich, a pozostałe 10% w obligacjach skarbu USA.

Powiedzmy, że inwestor zaczyna swoją przygodę z inwestowaniem w roku 1979, czyli po skończeniu 25 roku życia. Przed trzydziestką, czyli w latach 1979-1984 posiada on w portfelu 80% akcji i 20% obligacji, sukcesywnie redukując udział tych pierwszych i zwiększając udział tych drugich wraz z wiekiem. Na poniższym wykresie zobaczysz, że w ostatnich 40 latach uzyskałby w ten sposób wynik inwestycyjny podobny do inwestora, który 100% środków lokował w akcje, ale głównie dlatego, że w czasach dwóch dużych kryzysów finansowych trzymał 60%, a następnie tylko 50% środków w akcjach:

Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury - zmiana proporcji portfela z 80 do 40

Fakt, że emeryt prowadzący agresywny portfel zawierający 100% akcji osiągnął tylko nieznacznie lepszy wynik inwestycyjny od inwestora polegającego na zasadzie „100 minus wiek” jest tutaj jedynie przypadkiem. To świetny moment, by wspomnieć o przypadkowości w inwestowaniu i tym, że przeszłe rezultaty w żadnym wypadku nie zapowiadają, ani nie powinny służyć do prognozy tych przyszłych. Kolejne 40 lat może być zupełnie odmienne od tych minionych, więc ciężko jest budując plan polegać jedynie na tak małej próbce, jaką jest jeden kraj i jedynie okres 40 lat.

Analizując powyższy wykres można dostrzec kilka ciekawych fragmentów. Zacznijmy od roku 2003, w którym defensywny i od wielu lat posiadający maksymalnie 60% akcji portfel „80/20 i stopniowo do 40/60” wyprzedza lokalnie portfel 100% akcji. Podobne zjawisko obserwujemy w latach 2009 – 2013, w których defensywny portfel nieprzerwanie „jest górą” nad portfelem złożonym z samych akcji. Takich momentów jest więcej i tak naprawdę przy dowolnej większej „cofce” indeksów akcji obserwujemy podobne zjawisko. Póki co zostawmy ten temat i przejdźmy do rozdziału z analizą dwóch konkretnych portfeli inwestycyjnych.

Polub mój fanpage na Facebooku. Naprawdę warto! 

Publikuję na swoim profilu kilka razy w tygodniu, więc znajdziesz tam jeszcze więcej informacji o finansach i inwestowaniu.

Sto procent akcji przez całe życie

Zacznijmy od wariantu ekstremalnego, czyli amerykańskiego ekwiwalentu jednego z portfeli startowych, które opisałem we wpisie „W co zainwestować 10 tysięcy złotych? Pierwszy portfel inwestycyjny„. Mowa tu o portfelu drugim, który składał się w 100% z funduszu ETF na indeks MSCI ACWI, zawierający spółki z całego świata. W tym przypadku ograniczymy się do Stanów Zjednoczonych, gdyż prezentowany tu portfel będzie zakładał inwestycję w indeks S&P500 w całym omawianym okresie 40-letnim. Zacznijmy od podkreślenia wysokiej zmienności takiego portfela, która jest jednocześnie jego największą zaletą, jak i największą wadą.

Wyniki inwestycyjne odważnego emeryta

Długo myślałem nad optymalnym przedstawieniem argumentu, który chcę Ci pokazać, decydując się w końcu na wykres słupkowy pokazujący liczbę miesięcy z określoną stopą zwrotu każdego z portfeli. Naszym głównym bohaterem będzie tutaj najbardziej zmienny portfel złożony z samych akcji, a skupimy się tutaj tylko na jego zmienności, a szczególnie na dużej liczbie miesięcy, w których wykazywał on wysoką zmienność. 40 lat (lata 1979-2019) podzieliłem na okresy miesięczne, a następnie podsumowałem każdy z portfeli akcje/obligacje w kontekście liczby miesięcy kończących się wynikiem w określonych granicach. Efekt mojej pracy zobaczysz na poniższym wykresie:

Jak przygotowac portfel inwestycyjny do emerytury miesiace zyskowne stratne1

Kolorami żółtym i pomarańczowym oznaczyłem miesiące o niskiej zmienności cen, czyli te, w których dany portfel zyskiwał lub tracił maksymalnie 2,5%. Portfel złożony w 100% z akcji „zaliczył” takich miesięcy jedynie 269 (na 480), czyli niewiele ponad połowę. Dla porównania, portfel 30/70 miesięcy o małej zmienności zanotował aż 361, czyli 75% całego okresu 40-letniego. Ciekawostką jest fakt, że portfel złożony z samych obligacji 30-letnich, oznaczony jako „0/100” miał spokojniejszych okresów jedynie 309, czyli niewiele więcej niż portfel czysto akcyjny.

Skupiając się na najlepszych miesiącach, czyli tych, w których portfele osiągały przynajmniej 5% na plusie, portfel 100% akcyjny jest zdecydowanym faworytem. Aż 88 miesięcy z wynikiem 5% na plus i więcej sprawia, że portfel ten w długim terminie pobija wszystkie inne. Ale każdy kij ma dwa końce, więc warto sprawdzić też liczbę miesięcy z wynikiem -5% i gorszym, w której portfel akcyjny również dominuje. Aż 44 miesiące z bardzo negatywnym wynikiem wobec jedynie 7 takich miesięcy w przypadku portfela 30/70 sugerują, że emocjonalny inwestor, lubujący się w harmonii i spokoju zdecydowanie nie powinien budować portfela opartego w większości na akcjach. Skoro portfel 100/0 jest tak mocny w długim terminie to jakie są jego największe wady? Ryzyko przejścia na emeryturę w niewłaściwym momencie, które omówię w kolejnych akapitach.

Przejście na emeryturę w 2000 roku

„A co jeśli moja emerytura wypadnie dokładnie w środku wielkiego kryzysu?” jest chyba najczęstszym argumentem przeciwko budowie i prowadzeniu portfela złożonego z samych akcji. Biorąc pod uwagę znaczące spadki wartości portfeli, które narysowałem na wykresach, które zaraz zaprezentuję, bardzo ciężko jest się temu pytaniu dziwić. Co by było gdyby inwestor posiadający 100% kapitału w akcjach amerykańskich musiałby przejść na emeryturę w 2002 roku, spieniężając je wszystkie? Odpowiedź znajdziemy na wykresie:

Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury - 100 procent akcji 2000 rok

Od maksimum wartości portfela zanotowanego we wrześniu 2000 roku do lokalnego minimum w październiku 2002 roku minęło lekko ponad rok, a portfel inwestora stracił wtedy na wartości ponad milion dolarów. Procentowo było to 40%, ale w powyższej symulacji bierzemy pod uwagę miesięczne dopłaty wynoszące 1000 dolarów, więc realnie było to bliżej 43% straty na portfelu. Dla osoby, która musi środki wypłacić byłaby to oczywiście katastrofa, ale nadszedł czas by zadać sobie kolejne ważne i bardzo zasadne w kontekście pytania z tytułu tego wpisu pytanie. Jaka jest szansa na to, że emeryt będzie potrzebował w jednej chwili całych zgromadzonych przez siebie środków i czy nie będzie on w stanie kilku lub kilkunastomiesięcznej straty zwyczajnie przeczekać? Wrócimy do tego pytania za chwilę, póki co skupiając się na kolejnym dużym kryzysie, który nadszedł raptem kilka lat po tym wyżej opisanym.

Przejście na emeryturę w 2008 roku

Przejście do analizy 2008 roku, w którym nastąpił kolejny krach na giełdzie jest jak materializacja powiedzenia „z deszczu pod rynnę”. Mogę tylko dodać, że cała pierwsza dekada XXI wieku nie rozpieszczała agresywnego inwestora, który biorąc do siebie słowa Buffeta zainwestował w większości w akcje. Może to być dla Ciebie zaskakujące, ale jego straty w latach 2008 i 2009 byłyby procentowo wyższe od tych z lat 2000-2002, wynosząc nie 40%, a ponad 50%. Dla ludzi o mocnych nerwach zostawiam wynik symulacji portfela złożonego w 100% z akcji amerykańskich z S&P500 w latach 2007-2010:

Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury - 100 procent akcji 2008 rok

Czy utrata 50% wartości portfela w ciągu 2 lat jest istotnym problemem dla emeryta? To pytanie, jakkolwiek śmieszne, ma swój ukryty sens, który wymusza wręcz wypisanie obiecanych w poprzednim podrozdziale przemyśleń. Przypomnę, że w latach 2000-2010 inwestor ma 50-60 lat, a dotychczas zainwestował pomiędzy 253 tys. dolarów (1 stycznia 2000 roku), a 373 tys. dolarów (1 stycznia 2010 roku). Czy wobec tego spadek wartości portfela z 3 mln dolarów do 1,5 mln dolarów powinien sprawiać mu mentalny problem? Owszem, ponieważ:

  • Inwestor między październikiem, a grudniem 2008 roku nie mógł znać przyszłości i wiedzieć, że za parę miesięcy kryzys się skończy, a akcje znowu zaczną przybierać na wartości. Z dużym prawdopodobieństwem nawet doświadczony inwestor postanowiłby gdzieś między 2008, a 2009 sprzedać dużą część lub wszystkie swoje akcje. O problemach związanych z psychiką inwestora napisałem już w „Psychologia inwestowania, czyli jak inwestować, by nie zwariować” i jeśli ciekawi Cię tematyka inwestowania to koniecznie przeczytaj ten wpis.
  • Nawet jeśli inwestor przetrwałby cały kryzys dalej inwestując w akcje to jakakolwiek większa potrzeba (z drugiej strony kto potrzebuje „nagle” 1,5 mln dolarów? :P) sprawiłaby, że zmuszony byłby do spieniężenia swoich akcji „w dołku”. Oczywiście z perspektywy końca 2008 roku nie miał żadnej możliwości, by wiedzieć, że był to „dołek”.
  • Każdy, kto wziął do siebie zasadę Warrena Buffeta, stanowiącą „nigdy nie trać pieniędzy” może na sytuację spojrzeć dwojako:
    • Z jednej strony jestem 50% w dół od ostatniego szczytu.
    • Z drugiej strony po 29 latach inwestowania z moim 1 500 000 dolarów (w dołku roku 2008) stale jestem jakieś 420% na plus (nie licząc inflacji), więc może nie jest tak źle?

Na tym chciałbym zakończyć opis skrajnie agresywnego portfela 100% akcji, płynnie przechodząc do jego hybrydowej alternatywy, czyli najpierw 100/0, a potem, od pewnego wieku już 50/50 pomiędzy akcjami, a obligacjami. Przeanalizujmy historyczne zachowanie takich portfeli dla różnych momentów przejścia.

Sto procent akcji tylko do pewnego wieku

Jednorazowy „switch” strategii inwestycyjnej jest (zaraz po zasadzie „100 minus age”) najczęściej stosowanym podejściem do długoletniego inwestowania. W omawianym przypadku inwestor będzie dokonywał jednego z trzech przejść z trybu agresywnego w tryb defensywny:

  • 100% akcji do 40 roku życia (czyli 15 lat), a następnie 50% akcji i 50% obligacji.
  • 100% akcji do 50 roku życia (czyli 25 lat), a następnie 50% akcji i 50% obligacji.
  • 100% akcji do 60 roku życia (czyli 35 lat), a następnie 50% akcji i 50% obligacji.

Fakt, że największe „dołki” w postaci kryzysów przypadły w latach 1979-2019 akurat bliżej końca, niż początku okresu (lata 2000-2010) pozostaje tu nie bez znaczenia. Jest to główny powód ku temu, że wszystkie z powyższych 3 strategii poradziły sobie w omawianym okresie bardzo podobnie. Zresztą sam zobacz:

Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury - wygaszanie portfela w wieku2

Jak już wspomniałem – powyższa zbieżność końcowych wyników wszystkich trzech strategii to raczej przypadek, niż jakakolwiek reguła, ale warto zaobserwować też fakt jak ich stopa zwrotu przypomina tą „czystego” 100% akcji, narysowanej kolorem granatowym. Bardzo interesujący jest fakt, że każda z trzech strategii poradziła sobie w 40-letnim okresie prawie tak dobrze jak czysta strategia akcyjna, sprawiając, że inwestor z wkładu wynoszącego niecałe pół miliona dolarów, w momencie przejścia na emeryturę osiąga ponad 7 milionów dolarów. Omówmy pokrótce każdy z trzech wyżej przedstawionych wariantów z zastrzeżeniem, że zależą one w pełni od historycznej sytuacji na giełdach i szansa, że ich efekty powielą się jest marginalna.

50/50 trochę za wcześnie (40 lat)

Eksperci w dziedzinie budowy i prowadzenia portfela inwestycyjnego, słysząc o planie przejścia z 100/0 akcji na 50/50 akcji/obligacji już w wieku 40 lat, powiedzą, że jest to za wcześnie. Pisząc te słowa mam na myśli osobę chcącą pracować, oszczędzać i inwestować aż do osiągnięcia wieku emerytalnego, wynoszącego 65 lat, a nie kogoś dążącego do FIRE (jest to ruch zrzeszający osoby dążące do osiągnięcia finansowej niezależności, o którym przeczytasz we wpisie „Dlaczego odkładam 70% z każdej wypłaty? Ruch FIRE„). Jest to bardzo istotne, jako, że „wiek emerytalny” nie dla każdego będzie oznaczał 65 lat, jednak w omawianym przykładzie taki właśnie będzie plan inwestora. Zobaczmy jaki efekt na portfel inwestycyjny będzie miało wczesne przejście z portfela 100/0 na portfel 50/50:

Jak przygotowac portfel inwestycyjny do emerytury 1979 1999

Co da się wyczytać z powyższego wykresu? Inwestor trzymał 100% środków w akcjach z S&P500 do końca 1994 roku, a więc przez pierwsze 15 lat swojego inwestowania. Sprawiło to, że z wpłaconych na giełdę 192 000 dolarów „zrobił” 634 000 dolarów, co świadczy o naprawdę niezłej koniunkturze na giełdzie. W roku 1995 inwestor przenosi połowę majątku na amerykańskie obligacje długoterminowe i od tego momentu sztywno trzyma proporcję 50/50, co sprawia, że w kolejnych 5 latach jego portfel rośnie znacznie wolniej od inwestora agresywnego.

Czy wczesne przejście na 50/50 było zatem błędem, czy nie? Inwestor, dzięki 50% swoich środków w obligacjach skarbowych, znacznie zredukował zmienność swojego portfela inwestycyjnego, a komponenta akcyjna dalej przynosi bardzo solidny wzrost, pozwalając inwestorowi na osiągnięcie pułapu 1,5 mln środków już w roku 1998. Czy inwestor jest zatem „przegrany” i powinien zazdrościć swoim agresywnym odpowiednikom w postaci osób czekających na zmianę proporcji portfela do 50-tki i 60-tki? Sprawdźmy to.

50/50 w czas (50 lat)

Przejście w tryb 50/50 nazywam „w czas”, ponieważ jest to wg teorii „100 minus wiek” właściwy moment na przejście w tryb 50% akcji, 50% obligacji. Zauważ, że w naszym przypadku nie trzymamy się tej teorii, bo inwestor działa na rynku bardzo agresywnie, posiadając 100% akcji w portfelu aż 25 lat, by następnie zmienić proporcje portfela na 50/50. Okazuje się, że jego 50 urodziny wypadają w roku 2004, co jest nieco niefortunnym momentem, bo wypada pomiędzy dwoma dużymi kryzysami. Wymusza to sytuację, w której inwestor sprzedaje swoją część akcyjną jeszcze przed jej całkowitym odzyskaniem wartości, co w perspektywie lat 2004-2007 wygląda nieoptymalnie. Z drugiej strony… zobacz który portfel góruje nad innymi pod koniec roku 2009:

Jak przygotowac portfel inwestycyjny do emerytury 1979 2009

Przeszłość nie definiuje przyszłości i fakt, że inwestor „wstrzelił się” akurat w dołek pomiędzy dwoma kryzysami był w tamtych czasach nie do przewidzenia. Za kilka rozdziałów przedstawię Ci też metodę bardziej aktywnej alokacji kapitału, która nie będzie zależeć od wieku, a od wyceny spółek na giełdzie, w której inwestor będzie uciekał z rynków „gdy drogo”, wracając na nie „gdy znowu tanio”. Warto zauważyć też, że przejście w tryb 50/50 w wieku 40 lat dało finalnie bardzo podobne wyniki, co powyższe, ale w wieku 50 lat. Spójrzmy teraz jak poradziłby sobie portfel emeryta, który w 50/50 przeszedł trochę za późno, czyli dopiero w wieku 60 lat.

50/50 trochę za późno (60 lat)

Teoretycy budowy portfela inwestycyjnego będą zgodni: wiek 60 lat to znacznie zbyt późno na przełączenie się w bezpieczny tryb 50% akcji i 50% obligacji, z czym poniekąd się zgadzam. Niezależnie od historii z lat 1979-2019, która pokazuje, że taka strategia wypadałaby całkiem dobrze spróbuj wyobrazić sobie takie przejście np. w roku 2002 lub 2008, czyli na samym dnie rynków akcji. Nie przedstawię tego na wykresie, ale uwierz mi, że byłoby to dla Twojej strategii inwestycyjnej fatalne w skutkach i choć inwestor zna tylko lewą stronę wykresu to nie bez powodu eksperci radzą zmniejszać udział akcji na wiele lat przed emeryturą. Redukując akcje w portfelu z 100% do 50% na pięć lat przed emeryturą tak naprawdę zakładasz się z rynkiem, że w na 10-15 lat przed emeryturą nie będzie dołka wielkiego kryzysu. Wróćmy do omawianej sytuacji, czyli przedstawienia wszystkich wariantów przejścia w 50/50 na jednym wykresie w latach 2000-2019:

Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury - ostatnie 20 lat2

Do jakich wniosków doszedłem analizując powyższy wykres? Przede wszystkim takich, że wszystkie cztery strategie (100/0 do końca oraz 50/50 w wieku 40/50/60 lat) przyniosły bardzo podobne efekty końcowe. Strategie zejścia w 50/50 akcji i obligacji „rządziły” w latach 2008-2012 oraz 2014-2016, czyli gdy na giełdach działo się przeciętnie lub gorzej. Z oczywistych względów w czasach giełdowego prosperity strategie hybrydowe znacznie traciły wobec portfela 100% akcji, a w rezultacie wszystkie z nim przegrywały. Czy to oznacza, że warto prowadzić portfel 100% akcji przez całe życie i nie przejmować się tymczasowymi dołkami? To zależy, ponieważ:

  • Fakt, że „dołki” na giełdzie były w latach 1979-2019 tymczasowe, trwając maksymalnie kilka do kilkunastu kwartałów nie oznacza, że w przyszłości będzie tak samo.
  • Pokaż mi inwestora, który obserwując jak jego oszczędności topnieją o 50% od szczytu nie sprzeda choćby części akcji. Aktywne inwestowanie bez znajomości tematu jest naprawdę złym pomysłem, więc domyśl się jak to się skończy.
  • Symulacja pomija koszty transakcyjne, a rebalancingu tutaj było bardzo dużo (praktycznie co miesiąc). Sprawia to, że strategie łączone wyglądają nieco lepiej niż byłoby to w rzeczywistości.
  • Najważniejszy wniosek: wszystkie portfele złożone przynajmniej w części z akcji pokonały portfel 100% obligacji. Sądząc po obecnych stopach procentowych będzie tak również w przyszłości, a więc długoterminowo podstawą portfela powinny być akcje, a nie obligacje.

Myślę, że na tym powinniśmy zakończyć analizę portfeli, które proporcje zmieniają w zależności od wieku, płynnie przechodząc w taki, który aktywnie alokuje środki w zależności od tego, czy na giełdzie jest drogo, czy tanio.

A może aktywna zmiana proporcji portfela?

W aktywnej alokacji aktywów ukryte jest naprawdę wiele problemów. Po pierwsze: czy istnieje jakieś obiektywne kryterium do oceny, czy rynki są drogie, czy tanie? Korzystając z historii giełdy amerykańskiej można wnioskować, że z bańką spekulacyjną mieliśmy do czynienia, gdy wycena średniej spółki przekraczała wskaźnik C/Z (Ceny do zysku) około 30-krotnie, co zaraz zademonstruję Ci na wykresie. Z drugiej strony, w swoim magnum opus, książce „Inteligentny Inwestor”, Benjamin Graham wspomina o poziomie C/Z w okolicy 15 jako „drogim” lub „spekulacyjnym”. Z takim podejściem inwestor pasywny byłby „poza giełdą” przez bardzo dużą część okresu ostatniego 40-lecia, co na pewno nie byłoby optymalne dla jego inwestycji.

Na obronę guru inwestowania w wartość chciałbym wspomnieć, że nawet w miesiącach, w których średnia spółka z indeksu akcji notowana jest po cenie 30-krotnie przekraczającej jej roczny zysk netto (czyli z C/Z wynoszącym 30 i więcej), zwykle są na giełdzie pojedyncze spółki z o wiele niższym wskaźnikiem C/Z. Nie wyobrażam sobie ekspertów pokroju Grahama i Buffeta, by byli poza rynkiem, gdy ogół spółek na giełdzie jest wg nich drogi, więc opisywane przeze mnie podejście jest stworzone dla inwestora pasywnego, który na co dzień nie zajmuje się giełdą. Zacznijmy od sprawdzenia historycznych poziomów kontrowersyjnego i często bagatelizowanego (zwłaszcza przez giełdowy „nowy narybek”, a więc świeżych, często bardzo młodych inwestorów) wskaźnika C/Z dla giełdy amerykańskiej.

Historyczny wskaźnik C/Z dla S&P500

O wskaźniku C/Z (cena do zysku), czyli po angielsku P/E (price to earnings) pisałem już wielokrotnie, ale dla niewtajemniczonych jest to miara ceny akcji spółki lub indeksu do jej/jego zysku netto wypracowanego w ciągu roku. Po ludzku: C/Z w wysokości 15 oznacza, że przy obecnych zyskach utrzymanych w kolejnych latach, inwestycja w spółkę zwracałaby się przez 15 lat. Osobiście nie przepadam za inwestowaniem w spółki, których C/Z jest wyższe od 20, a wyjątek robię tylko dla spółek małych lub spółek o dużym potencjale do wzrostu. Sprawdźmy wykres historycznego wskaźnika C/Z dla największych spółek amerykańskich z indeksu S&P500, czyli części akcyjnej, w którą inwestuje inwestor, o którym piszemy:

Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury - historyczne CZ indeksu S&P500

Historyczne C/Z indeksu S&P waha się przez 90% czasu pomiędzy 10, a 30, zaś tylko w nielicznych okresach dekoniunktury (i/lub drogich akcji) rosło ono powyżej 30. Gdybyśmy zastosowali kryterium „sprzedawaj akcje, gdy C/Z indeksu przekroczy 25” robilibyśmy to zbyt często i czasami musielibyśmy wrócić na rynek raptem po 2-3 miesiącach. W moich symulacjach dużo lepsza okazała się liczba 27 (+/-5% bezwładności z obydwu stron), która zapewniła, że okresów, które możemy nazwać „drogimi” było w 40-letnim okresie tylko trzy. 

Przejście na 50/50 gdy rynki są drogie

Dokonując obliczeń założyłem, że inwestor będzie postępował następująco:

  • Będzie prowadził portfel 100% akcji do momentu, gdy wskaźnik C/Z średniej spółki z indeksu (a więc C/Z całego indeksu) nie wzrośnie powyżej 27.
  • Następnie przesiądzie się na:
    • Wariant 1: portfel 50/50.
    • Wariant 2: portfel 0/100, czyli 100% obligacji skarbowych 30-letnich.
  • Inwestor wróci do akcji dopiero gdy te przekroczą od góry C/Z 27, czyli wskaźnik C/Z spółek spadnie poniżej 27 (tutaj w prawdziwym świecie sugeruję wprowadzić nieco histerezy, wracając do akcji dopiero przy przekroczeniu wartości 25 „od góry”).

W praktyce oznaczałoby to, że inwestor musiałby „ewakuować się” z rynku akcji, a potem do niego wracać w następujących 5 momentach:

Jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury - CZ powyzej 27 tabela

Na papierze wygląda to kiepsko, bo ucieczka w 1998 roku wykonana byłyby o wiele za wcześnie. Indeks S&P500 rósł bowiem między 03.1998, a 09.2000 roku o kolejne 51% (!!). O wiele lepiej nasz algorytm wyczuł sytuację w czerwcu 2008, który był absolutnym szczytem rynku akcji w tamtym roku, a później byłoby tylko gorzej. Co ciekawe, obecnie (czyli na początku 2021 roku, ale też przez cały 2020 rok) byliśmy na poziomie C/Z rynku amerykańskiego, który nakazywałby emerytowi ponownie sprzedać akcje i przesiąść się na obligacje. Poniekąd z tego powodu wykonałem manewr ucieczki z akcji w październiku 2019 roku, który opisałem w pierwszym wpisie portfelowym w historii bloga, czyli w „W co można inwestować pieniądze? Omówienie klas aktywów inwestycyjnych„. Oto jak sprawdziłaby się strategia emerytalna oparta nie o wiek, a o wycenę rynków finansowych dla wariantu „ucieczka w portfel 50/50”:

Jak przygotowac portfel inwestycyjny do emerytury aktywna alokacja CZ 271

Dla osób, które (podobnie jak ja) uważają, że powyższy wykres wygląda zbyt pięknie, by był on prawdziwy wspomnę, że poziomy C/Z były w latach 2000-2010 publicznie znane i przez większość inwestorów ignorowane. Defensywny inwestor, który pozornie zrobiłby błąd w roku 1998, uciekając z rynku akcji o 2 lata „zbyt wcześnie”, niecałą dekadę później zdołałby z niego wyjść w odpowiednim momencie, osiągając po 40 latach łączny zysk o 55% wyższy niż portfel złożony w 100% z akcji. Jeszcze prościej będzie to pokazać na liczbach: cierpliwy i strachliwy, gdy akcje są drogie, inwestor z zainwestowanego 0,5 mln dolarów zrobiłby po 40 latach 12,65 mln dolarów. Przypomnę, że agresywny inwestor akcyjny osiągnąłby imponujące 8 mln dolarów, co w świetle powyższej kwoty byłoby wynikiem bardzo kiepskim. Co jeśli zamiast w 50% akcji i 50% obligacji uciekalibyśmy przy drogich akcjach w 100% obligacji?

Przejście na 0/100 gdy rynki są drogie

Na sam koniec części symulacyjnej wpisu chciałem zostawić Ci bonus w postaci przebiegu zmian wartości portfela inwestora skrajnie strachliwego. Przez powyższe rozumiem osobę, która w momencie, gdy na rynkach jest drogo (C/Z>27) uciekałaby w portfel w 100% złożony z obligacji skarbowych (albo po prostu „nie z akcji”). Swoją drogą jest to bardzo podobne do klasycznego podejścia wartościowego, które opisywał w „Inteligentnym Inwestorze” Benjamin Graham. Oto przebieg zmian wartości majątku inwestora, który przełączałby się między portfelem 100% akcji na portfel 100% obligacji, gdy tylko te pierwsze stawałyby się dla niego za drogie:

Jak przygotowac portfel inwestycyjny do emerytury same obligacje gdy akcje drogie1

Jeśli imponował Ci zwrot inwestora, który z 100% akcji uciekałby w 50%/50% to porównaj wykres różowy z wykresem granatowym na rysunku powyżej. 17,53 miliona przyniosłoby cierpliwe czekanie na kryzys, gdy akcje stają się drogie, okupione niekiedy wieloletnim trzymaniem na rachunku samych obligacji, podczas gdy inni inwestorzy cieszyliby się eksponencjalnym, często euforycznym wzrostem cen akcji. Mawiają, że „ten się śmieje, kto się śmieje ostatni”, a inwestor „przełączający” alokację swojego portfela bazując na C/Z z pewnością należałby do osób śmiejących (a właściwie cieszących) się oglądając końcowy stan swojego portfela.

Oczywiście jest to hipotetyzowanie i nie wiadomo jak rynki będą zachowywać się w przyszłości. W momencie, gdy C/Z wyższe od 30 faktycznie stałoby się nową normalnością (w co wątpię, ale nie wykluczam), ucieczka w 100% obligacji przy niskich stopach procentowych mogłaby się okazać dla portfela prawdziwie zabójcza. Jakie mam wobec tego sugestie dla przyszłego emeryta, który chciałby nieco uspokoić portfel, nie redukując jego potencjału do zarabiania pieniędzy zbyt mocno? Pora na rozdział, w którym opiszę jak przygotować portfel inwestycyjny do emerytury.

Jak przygotować portfel do emerytury? Praktyczne kroki

Niezależnie który schemat zmian proporcji portfela (o ile którykolwiek) wybierzesz, warto jest zatrzymać się na chwilę i ustalić swój plan przedemerytalnej kontroli portfela. Moim zdaniem każdy inwestor, który podchodzi poważnie do inwestowania długoterminowego powinien podjąć następujące kroki:

  1. Przede wszystkim zastanów się w jaki sposób będziesz korzystał ze zgromadzonych środków po przejściu na emeryturę. Osoba, która wypłaci je jednorazowo powinna prowadzić portfel o wiele bardziej defensywnie, niż ta, która środki chce wypłacać w niewielkich ratach przez wiele lat.
  2. Zbadaj obecny skład swojego portfela i zamodeluj go tak, byś czuł się w każdej sytuacji komfortowo. Może i historia udowadnia, że 100% akcji radzi sobie w długim terminie lepiej od reszty pasywnych portfeli, ale istotne jest rozumieć zagrożenia związane z posiadaniem stu procent środków w akcjach. Jeśli nie znasz siebie na tyle, by być pewnym, że w momencie wielkiej paniki i osunięcia rynku o 50% od szczytu nie sprzedasz swoich akcji to lepiej unikaj portfela 100/0.
  3. Ustal schemat zmian proporcji swojego portfela. Sugerowałbym zrobić to w następującej kolejności:
    1. Aktywnie czy pasywnie. Jeśli na inwestowanie poświęcasz kilka-kilkanaście godzin rocznie to „zabawa” w sprawdzanie wskaźnika C/Z giełdy może być ponad Twoje siły i czas. W takim wypadku dokonuj alokacji pasywnej, a więc:
      1. Albo zmieniaj proporcje portfela wraz z wiekiem. Patrz: metoda „100 minus wiek”.
      2. Albo prowadź portfel 100% akcji do pewnego wieku, następnie przechodząc w portfel 50/50. Zastrzegę jeszcze, że można tę strategię ulepszyć, przekładając moment przejścia w 50/50 tak długo, jak rynki nie staną się drogie.
    2. Jeśli jednak wybrałeś aktywne zarządzanie proporcjami portfela to poważnie przemyśl przy jakim wskaźniku będziesz wychodził z rynku akcji i czy uciekniesz w 50/50, czy 0/100. A może coś pomiędzy? Dobrze przemyśl też kryteria powrotu na rynek akcji, zastanawiając się na przykład, czy nie jesteś zbyt blisko emerytury, by wracać na rynek.

Przedstawiłem Ci sporo teorii, ale warto bym napisał też o swoim własnym planie emerytalnego uspokojenia swojego portfela inwestycyjnego. Na sam koniec wpisu zostawię Ci kilka linijek o moim pomyśle na emeryturę (tę właściwą, a nie przyspieszoną!).

Jak sam przygotowuję swój portfel do emerytury?

W chwili, gdy piszę te słowa mam niespełna 32 lat, a więc jeszcze 33 lata do tej właściwej emerytury. Niezależnie, czy osiągnę swój cel w postaci przejścia na przyspieszoną emeryturę w wieku 40 lat, czy później to na pewno będę manipulował proporcjami portfela w zależności od cen akcji na giełdzie oraz od swojego wieku. Przypominam, że pomimo bycia autorem dość popularnej serii o ETF-ach jestem (mimo wszystko) inwestorem aktywnym i to, o czym napiszę zupełnie nie pasuje do pasywnej koncepcji prowadzenia portfela, ale może Cię zaciekawić. Oto moje kryteria zmiany proporcji portfela opisane w najprostszy możliwy sposób:

  • Gdy rynki akcji będą tanie (mierzę C/Z dla S&P500 podobnie jak robi to inwestor w tym wpisie), czyli średnia spółka notowana będzie ze wskaźnikiem C/Z niższym od 12 to – niezależnie od wieku – zamierzam mieć 100% kapitału w akcjach. Swoją drogą – ciekawe, czy kiedykolwiek podczas mojego życia wystąpi jeszcze taka sytuacja.
  • Gdy rynki akcji będą wyceniane umiarkowanie (C/Z indeksu S&P500 między 12, a 25) to będę prowadził portfel 80/20, gdzie 80% to globalne akcje (i ETF-y na nie), a 20% to:
    • [Przed 55 rokiem życia] Obligacje korporacyjne.
    • [Po 55 roku życia] Obligacje skarbowe.
  • Gdy rynki akcji będą drogie, czyli C/Z indeksu S&P500 przekroczy 25 to:
    • [Przed 55 rokiem życia] Zredukuję udział akcji w portfelu do mniej niż 50%, upewniając się, że wyceny poszczególnych pozycji w moim portfelu stale są atrakcyjne (np. C/Z = 15).
    • [Po 55 roku życia] Zredukuję udział akcji w portfelu do mniej niż 25%, całą resztę lokując w zdywersyfikowanych obligacjach skarbowych i ETF-ach na nie.

To by było na tyle jeśli chodzi o mój plan prowadzenia portfela inwestycyjnego przed emeryturą. W przyszłości na pewno napiszę też wpis o prowadzeniu portfela już na emeryturze, do którego link znajdzie się w tym miejscu. Mam nadzieję, że artykuł się podobał i dał Ci do myślenia w kontekście prowadzenia bliżej wieku emerytalnego. Jeśli podobają Ci się moje materiały i chcesz mi jakoś podziękować to będę bardzo wdzięczny jeśli założysz konto maklerskie z jednego z poniższych linków afiliacyjnych:

Potrzebujesz taniego konta maklerskiego do inwestowania?

Potrzebujesz najszerszej oferty ETF-ów?

Interesują Cię ETF-y lub akcje dostępne tylko w ofercie mBanku?

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.

Podsumowanie

Choć tytuł tego wpisu brzmi niepozornie, a rzadko kogo interesuje przygotowanie portfela inwestycyjnego na emeryturę to uważam, że wyszedł mi jeden z najciekawszych wpisów, jakie dotychczas opublikowałem na blogu. Pisanie go i eksperymenty wiążące się z tym były samą przyjemnością, a wnioski, które podczas pisania go wyciągnąłem będą mi służyć przez wiele, wiele lat. Niezależnie od tego czy jesteś inwestorem aktywnym, czy pasywnym, sądzę, że możesz z tego wpisu wyciągnąć sporo inspiracji do swojego przedemerytalnego zarządzania finansami i choć „nic dwa razy się nie zdarza” to „historia jest nauczycielką życia” i powinniśmy z niej czerpać całymi garściami. Daj znać w komentarzach jaki masz pomysł na swój portfel przed i po emerytalny i czy treści, które zawarłem we wpisie nieco rozjaśniły Ci różne sposoby prowadzenia portfela długoterminowego. I to nie tylko przed samą emeryturą, ale przez całe życie.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do mojego newslettera:

.

Zero spamu, maksimum wartościowej treści.

Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

4.9 40 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
143 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze