You are currently viewing Jak rozegrać giełdy pod koniec 2020 roku? Portfel na IV kwartał 2020 roku

Jak rozegrać giełdy pod koniec 2020 roku? Portfel na IV kwartał 2020 roku

Nieciekawe wyniki spółek, giełdy na maksimach, inwestorzy na rozdrożu.

Kontynuacja burzliwego okresu na światowych giełdach nie ułatwia inwestorom podjęcia decyzji o składzie swoich portfeli inwestycyjnych. Z jednej strony obserwujemy skrajnych optymistów, przekonanych o kontynuacji wieloletniej hossy nie tylko na rynku amerykańskim, ale także o jej przeniesieniu na inne światowe giełdy. W przeciwległym narożniku stoją fataliści, którzy nawet nie rozpatrują powrotu na rynki akcji, akceptując bardzo niskie, ale bezpieczne kupony wypłacane przez obligacje skarbowe. Odpowiadając na pytanie jak rozegrać giełdy pod koniec 2020 roku postaram się stanąć gdzieś pośrodku i niczym neutralny obserwator dostarczyć Ci logicznych argumentów za każdym z wariantów zamiast faworyzować jakikolwiek z nich. Ten artykuł dedykuję tym, którzy – podobnie jak ja – są obecną sytuacją trochę zagubieni i chcieliby poznać liczby i dane z prawdziwej gospodarki. Jeśli dodatkowo męczą Cię opinie i prognozy „ekspertów”, które nierzadko sprawiają, że codzienna prognoza pogody staje się w kontraście bardziej prawdopodobna to dobrze trafiłeś. Miłej lektury!

Podcast

W skrócie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak mają się wyniki polskich i zagranicznych spółek z pierwszego i drugiego kwartału 2020 roku do ich obecnych wycen na giełdach.
  • Które rynki i które aktywa sprawiają wrażenie drogich, a które wydają się tanie.
  • Jak poradził sobie mój portfel inwestycyjny w pierwszych trzech kwartałach 2020 roku.
  • Jakich zmian w portfelu dokonałem, jakie dopiero planuję i co kieruje moim rozumowaniem.

Ocena trzeciego kwartału 2020 roku na światowych rynkach

Jeśli po przeczytaniu mojego poprzedniego wpisu portfelowego, czyli „Jak inwestować w trzecim kwartale 2020 roku? Mój portfel inwestycyjny„, w którym powitałem Cię na rynku kangura myślałeś, że sytuacja się uspokoi to częściowo miałeś rację. Trzeci kwartał na światowych rynkach akcji faktycznie przyniósł moment oddechu, a niektórym chwilę refleksji. Jednym z najważniejszych wydarzeń minionych trzech miesięcy była publikacja wyników spółek z giełdy amerykańskiej, której szczegóły opiszę już na początku kolejnego akapitu. Z jednej strony gorsze wyniki amerykańskich firm były „zgodne z oczekiwaniami analityków”, a z drugiej obiektywnie kiepskie i mogące dać pesymistom odpowiedni bodziec do wyprzedaży akcji, którą w ostatnich tygodniach obserwowaliśmy. Jak będzie wyglądał czwarty kwartał 2020 roku na światowych rynkach akcji? To się okaże, ale warto poznać wyniki spółek z największego światowego indeksu przed podjęciem decyzji o alokacji środków w swoim portfelu lub portfelach inwestycyjnych.

Wyniki finansowe amerykańskich spółek za 2 kwartał 2020 roku

Bazując na raporcie FactSheet wydanym 18 września 2020 roku dane dotyczące wyników amerykańskich spółek z kwartału II i prognozy dotyczące wyników z III kwartału bieżącego roku wyglądają następująco:

  • Wyniki spółek z S&P500 były w drugim kwartale 2020 roku gorsze od drugiego kwartału 2019 roku przeciętnie o 31,6%. Oznacza to, że średnia spółka z indeksu S&P500 zarobiła od kwietnia do czerwca 2020 roku ponad 30% mniej niż w roku ubiegłym.
  • Prognozowane wyniki spółek za trzeci kwartał 2020 roku mają być prawie tak samo słabe. Konsensus analityków dla wszystkich spółek z S&P500 to -21,8% w stosunku do trzeciego kwartału 2019 roku. Analitycy największych banków inwestycyjnych w USA przewidują więc nieco lepszy kwartał niż poprzedni, jednak stale o wiele gorszy niż 3 kwartał ubiegłego roku.

Jeśli chodzi o konkretne branże i sektory gospodarki amerykańskiej to wg ekspertów te trzy mają poradzić sobie w tym roku najgorzej:

  • Sektor wydobycia ropy. Średni spadek wyników spółek z tej branży ma w skali roku wynieść… 115%.
  • Sektor lotniczy. Spadek wyników średniego przedsiębiorstwa z sektora to 61,2% R/R.
  • Sektor dóbr luksusowych. Spółki produkujące drogie ubrania, samochody i zegarki mają zaraportować spadek wyników o średnio 41,2% w skali roku.

Skoro nawet najbliższe prognozy są tak niepewne to czy myślisz, że amerykańscy analitycy próbują dokonać przewidywań na kolejne okresy? No pewnie! Jakby tego było mało to jak zwykle są oni bardzo optymistyczni jeśli chodzi o prognozy dotyczące dalszej przyszłości:

  • Dla kwartału I roku 2021 analitycy prognozują wzrost zysku netto spółek o 13,3%, zaś ich przychodów o 3,3%
  • Dla kwartału II roku 2021 analitycy prognozują wzrost zysku netto spółek o 44,4%, zaś ich przychodów o 13,9%.
  • W całym roku kalendarzowym 2021 analitycy zwiastują wzrost zysku netto o 26,2%, a przychodów o 8,1%. Oznacza to, że eksperci spodziewają się więcej niż zniwelowania negatywnego efektu roku 2021, który całościowo wynieść ma -18,2% wyniku netto spółek oraz -2,8% ich przychodów. Mówiąc prościej: według analityków największych banków inwestycyjnych wyniki spółek amerykańskich mają w ciągu całego 2020 i 2021 roku wzrosnąć łącznie o prawie 4%. To trochę tak jakby koronawirusa i żadnego lockdownu nie było, a firmy zaliczyły lekką dekoniunkturę.

No dobrze. Analitycy i ich przewidywania to jedno, ale ceny akcji kształtowane są przez inwestorów i ich emocje. Jak zatem wyglądają dotychczasowe tegoroczne wyniki „głosowania” wśród inwestorów przejawiające się zmianami cen akcji na światowych rynkach?

Światowe rynki akcji

Zacznijmy od tabeli w której przedstawię zmianę cen najważniejszych światowych indeksów akcji. Celowo posortuję ją po tym jak dobrze poradziły sobie wybrane indeksy światowe w trwającym jeszcze trzecim kwartale 2020 roku. Dla mniej zorientowanych w ruchach indeksów z poprzednich kwartałów niespodzianką może być to, że indeks chiński idzie łeb w łeb ze zrzeszającym amerykańskie akcje z sektora technologicznego NASDAQ100. „Gonią je” indyjski SENSEX, niemiecki DAX, ale przede wszystkim indeks największych amerykańskich spółek, czyli S&P500. Większość z pięciu wspomnianych indeksów wyszło już „na plus” w porównaniu z cenami z lutego bieżącego roku, a te które jeszcze tego nie dokonały być może wkrótce zniwelują resztki „koronawirusowych strat” z lutego i marca. Niestety nie wszystkie światowe indeksy miały tyle szczęścia (lub przychylności inwestorów), co zauważysz skupiając się na ostatniej kolumnie poniższej tabeli:

Jak rozegrać giełdy pod koniec 2020 - kwartał 3 2020 światowe giełdy

Poszukiwaczom możliwych okazji polecam przyjrzeć się zwłaszcza dolnej części stawki. W trzecim kwartale 2020 roku praktycznie nie poruszyły się giełdy w Meksyku, Wielkiej Brytanii, Rosji, Polsce, Nigerii, Australii i Hong Kongu. Nie bez znaczenia jest fakt, że poza Wielką Brytanią i Hong Kongiem wszystkie z tych giełd uznawane są za rynki wschodzące (choć zaznaczam, że Polska została w 2018 roku zaklasyfikowana przez FTSE jako rynek rozwinięty). Jeszcze ciekawiej robi się gdy posortujemy indeksy po wynikach z całych (choć niepełnych, bo tak wypadły terminy publikacji moich wpisów portfelowych) trzech kwartałów, a zamiast ostatniego kwartału dodamy kolumnę z okresem „koronawirusowego spadku” lutego i marca tego roku:

Jak rozegrac gieldy pod koniec 2020 caly okres 2020 i covidowe spadki

Kombinacja tych dwóch kolumn może dostarczyć Ci bardzo dużo przydatnych informacji o tym na co, a raczej na kogo stawiają światowi inwestorzy. Prawdziwym „bohaterem” ostatnich 8 miesięcy jest indeks NASDAQ100, który fatalne -27% z okresu lutego i marca zdołał w niecałe trzy kwartały zrobić +15%. W zupełnie innej sytuacji jest SHANGHAI50 (SSE50), który w całym okresie przyniósł wynik podobny do amerykańskiego sektora technologicznych gigantów. Subtelną różnicą jest to, że gdy w lutym i marcu gdzie indziej „lała się krew”, indeks największych spółek z Państwa Środka stracił na wartości tylko nieznacznie, bo zaledwie o 9%. Poza NASDAQ100 do pełni chwały powoli wracają także amerykański S&P500 oraz niemiecki DAX, który w początkowej fazie pandemii tracił nawet blisko 35%!

W tym całym optymizmie nie można przejść obojętnie wobec indeksów, które głębokie, marcowe spadki odrobiły tylko nieznacznie. W czołówce „przegranych” znajdują się obecnie Meksyk, Rosja i Wielka Brytania, choć niewiele lepiej zachowują się indeksy australijski, francuski i polski. Dziwi rozdźwięk między całkiem niezłym zachowaniem kursu cen indeksu indyjskiego, a pozostałymi „podobnymi do niego” rynkami wschodzącymi. Zdziwisz się tym bardziej, gdy sprawdzisz jego obecny poziom wskaźnika ceny do zysku, który pokazuje relatywny poziom wycen średniej spółki z każdego indeksu. Im wyższy C/Z, tym bardziej optymistyczni, a mniej rozsądni są inwestorzy handlujący na danej giełdzie:

Jak rozegrać giełdy pod koniec 2020 - najtańsze giełdy 2020

Zastrzegam, że wskaźników ceny do zysku nie liczyłem samemu, a jedynie „pożyczyłem je” od Bloomberga i Yahoo Finance, stąd może być duża różnica tego, co tu podaję z tym, co znajdziesz w innych źródłach w internecie lub z tym, co wyniknie z Twoich własnych obliczeń (swoją drogą: daj znać w komentarzu jeśli znasz jakieś precyzyjne źródło danych dotyczących wskaźników cenowych dla światowych indeksów, bo miałem spory problem, by się do nich „dokopać”).

Zadziwia duży rozdźwięk wycen indeksów z krajów znajdujących się wśród rynków wschodzących, a zwłaszcza Indii i Brazylii wobec Rosji i Chin. Oceniając jedynie bieżący wskaźnik cenowy (C/Z), zakup akcji spółek rosyjskich i chińskich to w tej sytuacji prawie „no brainer”, choć może masowo inwestujący w drogich Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Francji wiedzą coś, czego nie wiem ja. Moi stali czytelnicy wiedzą, że mam tendencję do promowania „tanich” rynków wobec tych droższych, mimo, że oczywiste jest dla mnie, że te drugie drożeją, bo w oczach większości inwestorów są „mniej ryzykowne”. W tej sytuacji skomentuję to krótko: trzymając na rachunku nierozsądnie (drogo) wyceniane akcje, czuję się jakbym trzymał w rękach gorący kartofel i zamiast „cieszyć się wzrostami” planuję jego sprzedaż i przesiadkę na tańsze aktywa. Czas pokaże kto miał rację, ale zamiast umiejętności znajdowania przyszłych zwycięzców wolę umiejętność identyfikowania teraźniejszych przegranych, zwłaszcza gdy są to spółki popularne, ale drogie.

Zwróć uwagę, że Polska jest stale rynkiem względnie tanim w porównaniu do większości giełd europejskich. Nie wydaje się już jednak rynkiem okazyjnie tanim, jak wnioskowałem przed ukazaniem się wyników spółek za II kwartał 2020 roku, o których przeczytasz w dalszej części tego artykułu, którą poświęciłem jedynie polskim realiom. Fanom inwestowania w agregaty emerging markets, czyli rynków wschodzących poleciłbym rozpatrzenie koncentracji jedynie na Rosji i Chinach, po uprzedniej analizie czy nie są one zagrożone obecną sytuacją gospodarczą bardziej niż mi się wydaje, bo jak każdy „internetowy autorytet” mogę się mylić. Niezmiennie, większość światowych indeksów wydaje mi się zbyt droga, by „pchać się tam” teraz z większością moich ciężko zarobionych pieniędzy. Czy są według mnie jakieś logiczne alternatywy dla akcji? Zobaczmy zatem jak atrakcyjna jest obecna oferta „najbezpieczniejszych aktywów świata”, czyli obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.

Obligacje Stanów Zjednoczonych w trzecim kwartale 2020 roku

Jak już wielokrotnie wspominałem na blogu i w podcaście, wszystko wskazuje na to, że FED potrzyma dolarowe stopy procentowe na niskim, obecnym poziomie 0,25% jeszcze przez jakiś czas. Tak niskie stopy procentowe na dolarze sprawiają, że kupon każdej kolejnej emisji obligacji rządu USA nie będzie zbyt imponujący, a na ich rentowność będą wpływać tylko ceny ustanowione na aukcjach. Więcej o zasadzie działania aukcji na najpopularniejsze na świecie obligacje przeczytasz we wpisie „Obligacje (5/6) – Jak poprawnie inwestować w obligacje niezależnie od koniunktury?„, a póki co zerknijmy na tegoroczne rentowności ich obecnych emisji w zależności od ich czasu trwania:

Jak rozegrać giełdy pod koniec 2020 - obligacje USA

Cóż, podobnie jak gdy pisałem ostatni wpis portfelowy, uważam, że rentowności obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych nie powalają, ale jak na oferowane przez nie bezpieczeństwo „nie jest tak źle”. Dla inwestora chcącego trzymać środki długoterminowo w dolarze w zasadzie nie ma bezpieczniejszej alternatywy niż te papiery dłużne. Sugerowałbym jednak przeczytać wpis, który wspomniałem kilka linijek wyżej, by zrozumieć z czym będzie się wiązać taka inwestycja w obecnej chwili, zwłaszcza za pośrednictwem funduszy ETF, które są najprostszą opcją dla polskiego inwestora chcącego posiadać w portfelu dług skarbu USA. Oto jak przedstawia się krzywa rentowności obligacji skarbowych USA w różnych okresach tego roku:

Jak rozegrać giełdy pod koniec 2020 - obligacje skarbowe USA krzywa rentowności

W zasadzie ciężko tu zauważyć cokolwiek poza faktem, że jest ona bliźniaczo podobna do tej z czerwca 2020 roku, a zarazem tej, o której pisałem w poprzednim wpisie portfelowym. Drobną zmianą jest jednak delikatny wzrost rentowności „10-latek” kosztem spadku opłacalności inwestowania w papiery 3-miesięczne i 30-letnie. Skoro obligacje skarbowe największej gospodarki świata nie zachwycają to może inwestor powinien poszukać okazji gdzie indziej, np. w kruszcach lub kryptowalutach?

Kruszce, surowce i kryptowaluty

Ci bardziej sentymentalni wspomnieliby w tym momencie czasy, gdy złoto i srebro były uważane za bezpieczne przystanie, w których można było przechować wartość gotówki, unikając zarazem nadmiernej zmienności ich cen na giełdzie. O ile radzą sobie one w tym roku naprawdę świetnie (zwłaszcza to drugie!) to ich zmienność przypomina bardziej akcje z indeksu NewConnect niż obligacje skarbowe USA. Jednocześnie zaznaczam, że sam od prawie roku trzymam w portfelu fundusze ETC na obydwa aktywa, ale uważam, że ich tegoroczny wzrost wynika bardziej z emocji niż z chłodnej logiki inwestorów. Ponadto, gdy czytelnicy zadają mi częste pytanie o opłacalność ich zakupu w obecnej chwili to odpowiadam, że wydaje on mi się równie spekulacyjny jak zakup akcji technologicznych, mimo, że w teorii kruszce mają zabezpieczyć przed spadkami cen akcji, przechowując wartość w „gorącym” okresie na rynkach. Oto tabela przedstawiająca ruchy cenowe głównych metali, surowców i kryptowalut w czterech wydzielonych przeze mnie okresach tego roku:

Jak rozegrać giełdy pod koniec 2020 - surowce kruszce kryptowaluty

Od początku roku najbardziej dały zarobić srebro oraz kryptowaluta Ethereum, trochę mniej złoto, miedź i Bitcoin, zaś ropa crude i ropa brendt tracą, choć o wiele mniej niż w okresie marca tego roku. Spadki na rynku ropy wynikają głównie z przewidywań zmniejszenia zapotrzebowania na ten surowiec związanego z dekoniunkturą w przemyśle oraz szybkim rozwojem silników elektrycznych. W całym 2020 roku najbardziej stabilnie zachowuje się złoto, choć i jego cena urosła niemal spekulacyjnie (+23% wobec lutego). Ruchy na srebrze przypominają raczej wahania kryptowaluty niż szlachetnego i trzymającego wartość kruszcu, ale metale powinno się oceniać w długim terminie, a nie w ciągu kilku miesięcy, więc może powinienem się wstrzymać ze swoją ironią.

Rozwijając wcześniejszą tezę, uważam jednak, że bezpieczną przystanią są obecnie tylko obligacje, a metale szlachetne to raczej „zakład o to, że COVID będzie siał spustoszenie dalej, a skupowanie aktywów przez FED i inne banki centralne spowoduje załamanie państwowych gospodarek, jeśli nie tej światowej”. Inwestorzy podzielili się jakby (a może zawsze byli podzieleni?) na dwa obozy: obóz byków, który wierzy w powroty wzrostów (zarówno wyników spółek, jak i cen akcji) oraz obóz niedźwiedzi, który spodziewa się załamania większego niż w marcu bieżącego roku. A co jeśli obydwa obozy nie mają racji i będziemy kontynuować podobny trend boczny aż do momentu, gdy sytuacja się nie wyklaruje, czyli być może do końca roku 2020, połowy 2021, a nawet dłużej? W tym całym bałaganie i natłoku informacji sugeruję spojrzeć również na nasze rodzime podwórko, czyli na polskie akcje i obligacje, którym poświęcę cały kolejny rozdział.

Polub moją stronę na Facebooku!

Znajdziesz tam jeszcze więcej przydatnych informacji o finansach i inwestowaniu!

Polskie rynki akcji i obligacji w trzecim kwartale 2020 roku

Na moment wróćmy na polską ziemię, bo niezależnie czy samemu inwestujesz w polskie akcje lub obligacje z pewnością są one bliskie Twemu sercu. W przypadku polskich spółek było trochę trudniej niż w przypadku amerykańskich, gdyż nie udało mi się znaleźć żadnego wiarygodnego źródła, które liczy i estymuje ich kwartalne wyniki całościowo. Przez „całościowo” mam na myśli sumowanie wyników spółek z raportów za drugi kwartał 2020 roku i porównywanie ich z tym samym kwartałem poprzedniego roku. Skoro nie udało mi się nic znaleźć to zdecydowałem się dokonać kalkulacji samemu, a jej wynik, choć nieco lepszy niż zakładałem to i tak powoduje, że włos jeży mi się na głowie. Jeżeli uważasz, że polskie spółki przeszły przez okres koronawirusowego lockdownu suchą stopą to radzę Ci bardzo uważnie przeczytać kolejny akapit.

Wyniki finansowe polskich spółek za 2 kwartał 2020 roku

W chwili, gdy piszę te słowa sprawozdania finansowe opublikowały jedynie 492 spółki z GPW i NewConnect na 811 obecnie na tych rynkach notowanych. Oto co bystry (i bardzo cierpliwy, bo zajęło mi to trochę czasu!) inwestor wyczyta ze sprawozdań za II kwartał 2020 roku:

  • Sumaryczny zysk netto tych 492 spółek spadł rok do roku (I i II kwartał 2020 roku vs I i II kwartał 2019 roku) o 19,74%.
  • Sumaryczne przychody wspomnianych spółek spadły rok do roku w dwóch pierwszych kwartałach 2020 roku o 4,15%.
  • Wyższe przychody zanotowało 209 spółek, a wyższy zysk netto 255 spółek. Oznacza to, że pomimo kryzysu aż 52% spółek zarobiło więcej pieniędzy, ale już tylko 42,5% spółek sprzedało więcej produktów i usług.

Bardzo ciekawie przedstawia się liczba firm, które zwiększyły raportowany zysk netto w zależności od branży, w której operują:

Jak rozegrac gieldy pod koniec 2020 gielda polska wyniki Q2

Na wykresie posortowałem branże od tych, w których największy odsetek spółek mimo trudnego okresu pierwszego i drugiego kwartału 2020 roku zdołał zwiększyć swoje zyski netto w ujęciu rok do roku. O ile obecność handlu oraz spółek związanych z inwestowaniem, technologią i informatyką w czołówce stawki w ogóle nie dziwi to aż 28 na 45 spółek budowlano-deweloperskich, które polepszyły wynik netto może trochę zaskoczyć. Według mnie spowodowane to jest głównie faktem, że efekty słabszej sprzedaży nieruchomości widoczne będą dopiero za kilka kwartałów, a więc może być zwyczajnie za wcześnie na zaobserwowanie tendencji spadkowej.

Za wcześnie na złe wiadomości jak widać nie jest dla branż: finansowej, usługowej, wypoczynkowej i przemysłu spożywczego. Podczas gdy pierwsza straciła głównie na znacznej obniżce stopy procentowej (z 1,5% na 1%, a następnie na 0,1%) przez RPP to pozostałe 3 dotknęły bardziej prozaiczne powody w postaci tzw. lockdownu gospodarki. Prawdę mówiąc jestem pełen podziwu dla 19 spółek usługowych i 2 spółek z branży wypoczynkowej, którym udało się w kwartałach pierwszym i drugim bieżącego roku poprawić wyniki finansowe, bo spodziewałem się znacznie gorszego klimatu na robienie biznesu w tych sektorach. Czas sprawdzić jak do tych spadków wyników finansowych spółek mają się ceny akcji na GPW i NewConnect.

Ceny akcji na GPW w trzecim kwartale 2020 roku

Skoro wyniki netto spółek, które na dzień dzisiejszy wypuściły raporty z dwóch pierwszych kwartałów 2020 r. spadł o niecałe 20% to podobnego spadku cen dla całej warszawskiej giełdy mógłby się spodziewać początkujący inwestor lub gorliwy „fundamentalista”. Nie od dziś wiadomo, że w krótkim terminie wyniki spółek mają się nijak do ich cen na giełdzie to zaprezentuję Ci jak w praktyce zachowywały się warszawskie indeksy w poszczególnych okresach tego roku:

Jak rozegrac gieldy pod koniec 2020 GPW indeksy glowne2

Na pewno słyszałeś o „renesansie spółek z NewConnect”, czyli rynku najmniejszych spółek na polskiej giełdzie. Zaskoczyć Cię może jedynie skala wzrostu, który między 14 lutego, a końcem września 2020 roku wyniosła niemal 60%! Jedynym indeksem poza NCIndex, który wyszedł na plus w ostatnich dwóch kwartałach jest sWIG80, czyli indeks mniejszych spółek notowanych na GPW, w który – jak mogłeś przeczytać w poprzednich wpisach portfelowych – sam aktywnie inwestuję.

O wiele gorzej poradził sobie indeks szerokiego rynku, czyli WIG, a najgorzej ze wszystkich indeks 20 największych spółek na warszawskim parkiecie, czyli WIG20. Niestety, w porównaniu ze światowymi indeksami, które omówiliśmy kilka paragrafów wcześniej, polskie indeksy radzą sobie nie najlepiej, co wytłumaczyć można raczej niepewnością polityczną niż kiepskimi wynikami polskich firm. WIG20 jest ciągnięty w dół także dominacją spółek skarbu państwa, które w czasach dekoniunktury używane są jak „dojne krowy” dla skarbu państwa, a więc ich wyniki i dywidendy naprawdę nie zachwycają, bo rządzący zawsze znajdą metodę, by wydrenować z nich zysk zanim jeszcze będą musiały się nim podzielić z innymi akcjonariuszami (patrz: KGHM i „podatek od wydobycia niektórych kopalin”). Jest to globalna tendencja, co dość dobitnie pokazują wyniki funduszu ETF XSOE spółek z rynków wschodzących, który eliminuje właśnie takie spółki, inwestując tylko w sektor prywatny rynków wschodzących.

Pora na rzut okiem na indeksy branżowe naszej rodzimej GPW. Na początku posortuję je po zmianach cen w poprzednim kwartale (Q3 2020 roku) od tych, które poradziły sobie najlepiej do tych, które nie zachwyciły inwestorów:

Jak rozegrac gieldy pod koniec 2020 GPW branze Q3 2020

Prawdziwymi hitami kwartału trzeciego roku 2020 okazały się branże górnicza, farmaceutyczna i motoryzacyjna. O ile ta druga rośnie nieprzerwanie od marca to znaczny wzrost górnictwa (43,5%) i motoryzacji (21,2%) w trzecim kwartale mógł pozytywnie zaskoczyć polskich inwestorów zmęczonymi spadkami cen akcji spółek z tych segmentów rynku. Najgorzej kwartał trzeci przeszły branże energetyczna, chemiczna i paliwowa, co związane było z dalszymi fluktuacjami na rynku ropy oraz mniejszym zużyciem paliw związanym ze spowolnieniem w przemyśle. Zaznaczę, że podobną tendencję możemy zaobserwować w Ameryce i innych krajach Europy. Sprawdźmy teraz jak od lutego 2020 roku, czyli w ciągu niecałych trzech kwartałów radziły sobie poszczególne indeksy branżowe:

Jak rozegrać giełdy pod koniec 2020 - GPW branże cały 2020

Tutaj też jest kilka niespodzianek. O ile zgodnie z jednym z moich wpisów z początku roku, a mianowicie „Które branże zyskają na pandemii COVID-19?” nie zawiodły branże związane z technologią i medycyną. Zaskakująco dobre stopy zwrotu oferował indeks WIG_GORNIC zrzeszający spółki związane z wydobyciem surowców i minerałów. Związane jest to głównie z rajdem spółki KGHM, będącej jednym z największych, a konkretnie drugim największym producentem srebra na świecie. Przyjrzyjmy się jeszcze pewnej anomalii, czyli trzem indeksom, które w ostatnim kwartale mocno traciły, praktycznie niwelując swój spory wzrost między marcem, a czerwcem tego roku:

Jak rozegrac gieldy pod koniec 2020 trzy najbardziej wyskokowe branze

Zwróć uwagę jak mocno odwróciła się tendencja na spółkach energetycznych, chemicznych i paliwowych. To zaskakujące jak indeks, który w drugim kwartale rósł o 100% zaliczył teraz dwudziestoprocentowy spadek, finalnie znajdując się o 3,4% niżej niż w lutym tego roku. Zauważ jak wysoka była zmienność cen spółek z niemal każdego z indeksów w prawie każdym okresie tego roku. Zdziwienie może budzić branża bankowa, która jest obecnie niżej niż w połowie marca, czyli w „koronawirusowym dołku”. Jest to związane z bardzo słabymi wynikami tych instytucji związanymi z drastycznym obniżeniem złotówkowej stopy procentowej, czyli WIBOR. Skoro akcje pozostają względnie tanie, ale bardzo skoczne to może warto przyjrzeć się obecnej ofercie polskich obligacji?

Oferta polskich obligacji w trzecim kwartale 2020 roku

Jeśli o polskie obligacje skarbowe chodzi to ze względu na stale wysoką inflację, która najprawdopodobniej wyniesie w całym roku 2020 pomiędzy 3, a 3,3% najbardziej opłacalne wydają się obecnie obligacje antyinflacyjne. Ze względu na ich dość skomplikowaną budowę (uzależnienie oprocentowania od dynamiki inflacji, począwszy od drugiego roku ich trwania) nie znalazły się one w tabeli. W jednym z ostatnich wpisów, a konkretnie „Obligacje (5/6) – Jak poprawnie inwestować w obligacje niezależnie od koniunktury?” umieściłem obliczenia i instrukcję, która pomoże Ci wybrać właściwe obligacje. Póki co prezentuję tabelę z obecną i historyczną rentownością polskich obligacji o typach stałoprocentowych i tych uzależnionych od stopy procentowej WIBOR:

Jak rozegrac gieldy pod koniec 2020 obligacje PL1

Zauważ, że dla obligacji 3-letnich, które po 6 miesiącach „dziedziczą” oprocentowanie ze stopy procentowej WIBOR6M uwzględniłem (na potrzeby przykładu) tylko rentowność stałą aktywną przez pierwsze sześć miesięcy. Zwróć uwagę jak obniżenie stopy procentowej wpłynęło na rentowność inwestycji także w obligacje korporacyjne, które umieściłem na samym dole tabeli. Ze względu na „bezwładność” WIBOR6M, reagującej trochę wolniej na decyzję o spadku stóp procentowych RPP oprocentowanie obligacji korporacyjnych jeszcze nie sięgnęło dna, ale zrobi to już niedługo, zbliżając się do 2,6% brutto rocznie.

Z drugiej strony taka sytuacja prezentuje coraz więcej okazji, czyli przecenionych obligacji emitowanych przez spółki, które bystry inwestor może zakupić „po promocji” lub jak wolisz – z dyskontem – maksymalizując ich rentowność aż do ich wykupu przez spółkę. O szukaniu takich okazji napisałem niedawno wpis „Obligacje (6/6) – Spekulacja na obligacjach czyli ciemna strona obligacji„, do którego lektury chciałbym Cię zachęcić jeśli jeszcze nie miałeś okazji go przeczytać. Zwłaszcza jeśli interesują Cię możliwości zwiększenia marnej obecnie stopy zwrotu z, bądź co bądź, ryzykownych obligacji korporacyjnych. Jak wobec tego wygląda mój portfel inwestycyjny na czwarty kwartał 2020 roku?

Mój portfel inwestycyjny na czwarty kwartał 2020 roku

Od ostatniego wpisu portfelowego udało mi się (mam nadzieję) nieco ulepszyć sposób prezentacji historycznych proporcji mojego portfela inwestycji. Ci, którzy mnie czytają od początku wiedzą, że nie dzielę swoich środków na żadne „poduszki bezpieczeństwa” i takie tam, tylko traktuję wszystko jak jedną całość. Pamiętasz jeszcze jak ostatnim razem „narzekałem”, że trzymam w portfelu aż 30% gotówki, a jedynie 25% akcji? Spójrz zatem „co też najlepszego ten Mateusz wymodził” w ciągu ostatnich trzech miesięcy, zmieniając proporcje jeszcze bardziej w kierunku gotówki:

Jak rozegrac gieldy pod koniec 2020 portfel inwestycyjny historia

Zmiany w składzie portfela opiszę dokładniej w kolejnym paragrafie, a póki co sugeruję na skupieniu się na skali makro, czyli ostatnich 3 latach. Jak wspominałem w wywiadzie z Tomkiem Grzymskim (swoją drogą: oglądałeś już klip na YouTube? Jeśli nie to załączam go poniżej dla Twojej wygody) jeszcze kilka lat temu mój portfel wyglądał jak typowe 70/30, następnie bliżej 60/40, by przekształcić się z czasem (mniej więcej wtedy, gdy zacząłem pisać Inwestomat, czyli we wrześniu/październiku 2019 roku) w ultra-defensywne 35/65. Ostatnio sięgam nawet proporcji 20/80 i znając moje zamiłowanie do akcji dywidendowych „niżej w akcjach już nie będzie”. Być może zastanawiasz się na co czekam z tym 35% gotówki w skali całego portfela, a odpowiedź znajdziesz w dalszej części tego i w kolejnych artykułach na moim blogu. Jeśli obejrzałeś już wideo-wywiad z Tomkiem to pozwól, że przedstawię Ci podsumowanie zmian w moim portfelu wraz z opisem mojego rozumowania w każdym z przypadków.

Zmiany w składzie portfela

Poniższa tabela ma za zadanie wyróżnić jedynie planowane zmiany w składzie portfela. Planowane, gdyż oznacza to, że dopiero będę zmieniał proporcję w ten sposób, a niekoniecznie, że już to zrobiłem. Wybacz jeśli Cię to nie satysfakcjonuje, ale jestem inwestorem bardzo biernym (pod względem wykonywanej liczby transakcji) i w moim portfelu zmiany dzieją się bardzo powoli. Może o tym świadczyć chociażby fakt, że przy tych całych zawirowaniach w całym 2020 roku dokonałem póki co mniej niż 10 transakcji i większość z nich było transakcjami sprzedaży. Oto w jaki sposób będę zarządzał portfelem w kolejnych tygodniach i miesiącach:

Jak rozegrac gieldy pod koniec 2020 zmiany w skladzie portfela Q1 Q3 2020

Dwie najważniejsze zmiany to:

  • „Przesiadka” z obligacji skarbowych skarbu państwa USA/Europejskich na obligacje korporacyjne polskich spółek. Główne powody to:
    • (Spekulacyjne) korzystanie ze „zwyżki” cen obligacji skarbowych. Pozycję otworzyłem pod koniec zeszłego roku, a więc zaraz przed okresem covidowych spadków na giełdach, a więc warto by „wykorzystać” ten stale wysoki wzrost cen. Planuję jednak zostawić 5% portfela w dolarze amerykańskim i euro, więc Treasury Notes i Bunds pasują tu idealnie.
    • (Fundamentalnie) pojawiło się wiele okazji na rynku Catalyst, więc nie mogę stać wobec tego obojętnie. Zamiast marnego (~1%) kuponu ze „skarbówek” rodem z USA mogę zapewnić sobie 4-5% rocznie kuponu z obligacji notowanych na Catalyst, więc „dlaczego nie?”.
  • Zmniejszenie udziału akcji w portfelu. 
    • (Spekulacyjnie) Ceny niektórych akcji spółek z mojego portfela dosłownie powariowały. Wzrosty 50%, 100%, a nawet 150% bez żadnego logicznego powodu w tym roku to norma, więc i „oberwało się” moim spółkom portfelowym. Gdybym nie sprzedał żadnej z pozycji akcyjnych to ich udział w portfelu między 2, a 4 kwartałem wzrósłby z 25% do ponad 40%! Z tego powodu dokonałem kilku transakcji sprzedaży, a docelowo tnę pozycję akcyjną do 20%.
    • (Fundamentalnie) Zaczynam rozglądać się za lepszymi okazjami w rejonie spółek dywidendowych i to im poświecę jeden z kolejnych artykułów. Nie widzę powodu, by nie wymienić obecnie „drogawych” akcji na lepsze i tańsze „dywidendówki” jeśli tylko znajdę jakąś okazję.

Omówmy teraz wyniki portfela za 3 kwartał i całego roku dotychczas (YTD – year to date).

Wyniki portfela za 3 kwartał i cały rok 2020 dotychczas

Jako, że nieco zmieniam konwencję prezentowania wyników poszczególnych składowych portfela możesz być nieco zdziwiony brakiem spójności z poprzednim wpisem portfelowym. Błąd, który zrobiłem we wcześniejszych wpisach to jedynie częściowe zaliczanie niezrealizowanego zysku do wyniku, a konkretnie niezaliczenie wzrostu cen moich ETF-ów do wyniku z inwestycji. Nie wchodząc w zbędne szczegóły postanawiam ukazywać sytuację „taką jaka jest” i od tego momentu pokazywać nie tylko zysk zrealizowany, ale też ten „papierowy”, uspójniając swój przekaz. W poniższej tabeli znajdziesz wyniki poszczególnych składowych mojego portfela w każdym z kwartałów oraz ich łączny wpływ na mój portfel inwestycji od początku roku do dnia dzisiejszego:

Jak rozegrac gieldy pod koniec 2020 wyniki portfela Q1 Q3 2020 1

Zacznę od złych wiadomości. Jeśli o dywidendy i odsetki chodzi to jest to zdecydowanie najgorszy rok w historii mojego inwestowania. Minęło właśnie 9 z 12 miesięcy roku 2020, a w skali portfela „zarobiłem” z dywidend i odsetek jedynie 1,5% brutto. Z drugiej strony jak na defensywny portfel i tak turbulentny rok 15% na plus ze wzrostu wartości aktywów wraz z dywidendowo-odsetkowym 1,5 pp. daje świetny wynik w wysokości około 16,5% na plus wobec początku roku.

Jako, że już mnie trochę poznałeś to domyślasz się, że pod względem cashflowów oceniam ten rok naprawdę fatalnie. Prawdopodobnie do końca roku „dojdę” do jakichś 1,8-2% brutto z odsetek i dywidend i będę się musiał tym zadowolić. Uśredniając – w skali roku posiadałem w portfelu średnio niecałe 50% aktywów, które wypłacały odsetki lub dywidendy, a więc moje aktywo dywidendowo-odsetkowe wypłacało średnio jakieś 4% dywidendy brutto. Nie jest to taki zły wynik, ale chciałbym czym prędzej wymienić te papiery na takie, które oferują wyższe cashflowy, co zapoczątkowałem sprzedażą ETF-ów na obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych.

Przewidywania na przyszłość dla poszczególnych składowych portfela. Możliwe scenariusze

  • Polskie akcje: jako że w zasadzie pozbyłem się moich pozycji spekulacyjnych, a zostawiłem te płacące wysokie dywidendy spodziewam się ich kontynuacji i raczej nie będę robił dalszych redukcji tej pozycji. O mojej metodzie wybierania spółek dywidendowych do portfela przeczytasz tutaj: „Które spółki z GPW wypłacą dywidendę w 2021 roku?„, a z akcjami zamierzam w nadchodzącym kwartale postąpić na jeden z następujących sposobów:
    • Scenariusz pozytywny dla rynków akcji: kupuję z czasem najlepsze akcje dywidendowe, zaczynając od Polski z możliwą przesiadką na ETF-y rynków wschodzących.
    • Scenariusz negatywny dla rynków akcji: czekam aż „krew się będzie lała” i robię coś podobnego jak powyżej, tylko, że taniej.
  • Polskie obligacje korporacyjne: są pozycją tymczasową w moim portfelu. Koncentruję się na krótszych okresach trwania i spekulacyjnym zakupie z dyskontem. Kupiłem je (zamiast 4- lub 10-letnich polskich obligacji skarbowych) tylko dlatego, że w pierwszym roku okresu trwania są tamtych lepiej oprocentowane.
    • Scenariusz pozytywny dla rynków akcji: nie reaguję, a zatem zostawiam te obligacje w portfelu aż do ich wykupu w 2021 roku.
    • Scenariusz negatywny dla rynków akcji: Sprzedaję część obligacji korporacyjnych, by mieć więcej gotówki w celu zakupu tanich akcji.
  • Gotówka to obecnie dominująca pozycja w moim portfelu. Trzymam ją na lokacie, obserwując sytuację. Chciałbym za nią kupić tanie akcje jeśli dojdzie do wyprzedaży.
  • ETC na metale szlachetne również są tymczasową pozycją w moim portfelu, służącą do spieniężenia w wypadku dalszych przecen na rynkach akcji. Jeśli do takowych nie dojdzie to jestem gotowy je zostawić w portfelu w celu utrzymania jego wartości w walucie.
  • ETF na obligacje skarbowe US/EUR to pozycja walutowa w moim portfelu. Jest obecnie tak mała, że nawet się nad nią nie zastanawiam i prawie na pewno nie będę jej powiększał w ciągu najbliższych kwartałów (patrz: niska rentowność obligacji Stanów Zjednoczonych).

Jak rozegrać giełdy pod koniec 2020 roku? Prognozy giełdowe.

Nikt nie wie co się może wydarzyć w nadchodzących miesiącach, ale do najważniejszych wydarzeń należą na pewno wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych oraz możliwa „druga fala” koronawirusa i obostrzenia z nią związane. Znając już wpływ zamknięcia światowej gospodarki na większość krajów, który drastycznie obniżył wyniki spółek w nich działających o między 15%, a 45% zapewne mało który kraj posunie się do pełnego lockdownu, czyli czegoś na kształt początku kwietnia 2020 roku w Polsce.

Niezależnie od decyzji rządów obserwujemy czasy, gdy spółki starej gospodarki sprzedawane są na giełdach ze współczynnikiem C/Z między 6, a 10, zaś spółki technologiczne z często dziesięcio- lub dwudziestokrotnie większym i nikt nie wydaje się protestować, ani dziwić takiemu procesowi wyceny spółek. Przyjęta przez analityków, ekspertów i innych blogerów retoryka mówi mniej więcej tyle, że „wycena high-tech nie jest absurdalna, gdyż ich potencjał wzrostu jest wielokrotnie większy niż spółek starej ekonomii”, jednak ja przypominam, że grawitacja dotyczy każdego, kto stąpa po tej Ziemi. Osobiście wątpię, że odzież, pożywienie czy materiały budowlane staną się w ciągu kolejnych dekad bezużyteczne, więc sam stawiam na tanie spółki starej gospodarki, z dystansem obserwując drogie spółki technologiczne. Jednocześnie próbuję się orientować w możliwych „promocjach” na spółkach typu growth, np. na amerykańskim Facebooku, który przez wielu ekspertów jest ostatnio oceniany jako niedowartościowany. Przejdźmy do podsumowania wpisu.

Potrzebujesz taniego konta maklerskiego?

A może bogatszej oferty ETF-ów na IKE/IKZE?

Szukasz ETF-ów niedostępnych gdzie indziej?

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.

Podsumowanie

Mimo, że bloga prowadzę od października 2019 roku, a strukturę swojego portfela opisałem od początku 2018 r. to wierz mi na słowo, że nigdy wcześniej mój portfel nie był tak defensywny, żeby nie napisać „nudny”. We wpisie podałem Ci „jak na tacy” powody, dla których zachowuję się tak zachowawczo, ale jak zwykle jestem ciekaw Twojej opinii. Czy uważasz, że moje rozumowanie jest chociaż częściowo właściwe, czy może sądzisz, że zachowuje się zbyt aktywnie i powinienem kupować więcej funduszy indeksowych „no matter the price„? Zapraszam do komentowania wpisu, gdyż wszystkie nasze dyskusje są z mojej perspektywy bardzo interesujące.

Jednocześnie zastrzegam, że zupełnie inaczej zawiadywałbym mniejszym kapitałem i dostrzegam na sobie wpływ tego, że od pewnego czasu konserwacja majątku staje się dla mnie ważniejsza od chęci „wykręcenia jak najwyższej stopy zwrotu”. Nie oznacza to, że magicznie wyzbyłem się chciwości, ale raczej to, że nie chciałbym stawiać na szali zbyt dużej ilości swoich ciężko zarobionych przez ostatnie kilka lat środków. W końcu nie po to oszczędzam 70% każdej wypłaty (patrz: „Dlaczego odkładam 70% z każdej wypłaty? Ruch FIRE„), by stracić wszystko jednym nierozsądnym ruchem.

Zapisz się do mojego newslettera:

.
Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam umieszczanych na blogu.

4.6 10 głosy
Oceń artykuł
Obserwuj wątek
Powiadom o
guest
85 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze dotyczące treści
Zobacz wszystkie komentarze
Tomasz Wikło

Bardzo ciekawe podejście do tematu.
Mam wrażenie, że sporo osób teraz siedzi i czeka co wydarzy się dalej na giełdach 🙂
Dane, które przedstawiasz byłyby jeszcze ciekawsze gdybyś podawał wartości bezwzględne np. 45tyś w metalach, 100tyś w obligacjach itd.

Tomasz Wikło

z merytorycznego punktu widzenia nie ma to żadnego znaczenia 🙂

Oczywiście prywatność jest bardzo istotna. Szczególnie jak już się pokazałeś w wywiadzie 🙂

Piotrek

Marcin Iwuć ostatnio się „pochwalił” konkretnymi kwotami jakie ma zainwestowane w poszczególne aktywa. Osobiście to mi to chyba bardziej przeszkadza niż pomaga. Zgadzam się tutaj z Mateuszem. Dla mnie ciekawsze jest jaki jest udział procentowy poszczególnych aktywów i dlaczego taki, a nie inny. Jak ktoś zobaczy portfel np na 100-200k czy 1,5mln (jak i Marcina) to może sobie pomyśleć, że to nie dla niego i porzuci dalsze czytanie / słuchanie / oglądanie, a wiele z tej wiedzy można zastosować i do zdecydowanie mniejszych portfeli.

Michal

Niby powiedział… ale ;). Marcin pochwalił się swoim portfelem długoterminowym. Nie zapominaj, że ma jeszcze ofensywny, a jego wielkości nie znamy. Dodatkowo właśnie zainkasował 1.5mln przychodu z książki (20tys sztuk razy średnio 75pln).Nie mniej jednak, chociaż mój portfel jest o rzędy wielkości mniejszy to i tak im dłużej go mam, tym bardziej docierają do mnie najważniejsze dwa prawa Buffeta :D.

@Mateusz, dziękuję Ci bardzo za dzielenie się wiedzą i nie mogę się doczekać wpisu o spółkach dywidendowych.

A propos spółek dywidendowych… ostatnio chodzi mi po głowie Orlen (50 akcji, aby załapać się na orlenwportfelu). Przy obecnej rynkowej wycenie samo tankowanie zwróci mi jakieś 2-3% rocznie (i tak tankuje na Orlenie, bo mam po drodze).

Piotrek

Masz racje, że nie powiedział wszystkiego, ale czy musi? 🙂 To jego prywatna sprawa.
Co do książki, to nie zapominajmy jeszcze o kosztach, a tych nie znamy (jeszcze?). Nawet jeżeli ta książka przyniesie mu miliony to jako jeden z tych co był w tych 18 tysiącach i już przeczytali książkę to:
1) Mega mnie cieszy, że to będzie kolejny milioner, który dorobił się na uczeniu naszych rodaków finansów osobistych i inwestowania (Michał Szafrański na Finansowym Ninja też sporo zarobił). Pokazuje to tylko, że świadomość braku wiedzy w społeczeństwie rośnie i część z nich chce te braki uzupełnić 🙂 To wszystkim nam wyjdzie na dobre.
2) Biorąc pod uwagę jakość książki, to zasłużył na każdą zarobioną na niej złotówkę 😉 Dla mnie Finansowy Ninja Szafrańskiego oraz Finansowa Forteca Iwucia powinny być obowiązkowymi lekturami w szkołach.
3) Czekamy na książkę Mateusza 😀

Michal

„Masz racje, że nie powiedział wszystkiego, ale czy musi? To jego prywatna sprawa.” – dokładnie tak. I tak jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jego transparentnością odnośnie pokazywanego portfela.

Specjalnie napisałem przychód, a nie zysk ;). Na Finansowym Ninja zysk był mniej więcej 50%, jeśli pamiętam dobrze z case study. Zresztą z całym Twoim komentarzem zgadzam się w 100% i też mam obie książki (Fortecę kończę).

Piotrek

Hej,
hmmm jakkolwiek to zabrzmi, to forma 😀 I od razu, żeby wyjaśnić, książka ma około 800 stron, a czyta się to mega łatwo i przyjemnie. Zarówno użyty język, sposób narracji jak i oprawa graficzna bardzo pomagają w odbiorze. Finansowa forteca jest takim rozbudowanym wstępem do inwestowania. Myślę, że dla 90% społeczeństwa byłaby w zupełności wystarczająca by zarządzać swoimi finansami w sposób mądry i świadomy. Po lekturze książki czytelnik ma informację co to są obligacje, akcje, ETFy, fundusze, IKE, IKZE, jaką rolę pełni złoto w portfelu itp. Marcin stawia duży nacisk na strategię i całościowe patrzenie na swoje finanse. Podsumowując to taki kurs od zera do średniozaawansowanego poziomu. Książka może nie jest jakoś odkrywcza dla kogoś kto chociaż trochę już siedzi w tym temacie, to jednak jest super podsumowaniem całego tematu „podstaw” inwestowania.
I tutaj wchodzisz Ty (cały na biało 😉 ), ze swoją serią o obligacjach czy ETFach gdzie można już poznać szczegóły danego instrumentu i jak konkretnie w to inwestować. Dla mnie zarówno książka jak i Twój blog bardzo fajnie się uzupełniają.
I wybacz długi komentarz 😉
Piotrek

Piotrek

Myślę, że obaj macie podobną „publikę”. Do tego piszecie w sposób zrozumiały, nawet dla kogoś kto nie siedzi w temacie od lat. I co chyba najważniejsze, 90-95% treści od obu Was można zastosować w swoich finansach, niezależnie czy ma się oszczędności na poziomie 5, 50 czy 500k 😉

Michal

W takim razie hat-trick, bo ja się dowiedziałem o Twoim blogu u Szafrańskiego 😛

Ppp

Po prostu jesteście podobnie „pozycjonowani”: dla ludzi, którym:
A – Już nie trzeba wyjaśniać podstaw typu „czym się różnią akcje od obligacji”. Chociaż Marcin Iwuć czasami to robi.
B – Mają kilkadziesiąt tyś zł i chcą czegoś więcej, niż na lokatach (zwłaszcza ostatnio).
C – Nie są profesjonalistami, lecz mając pracę np. na etacie, chcą sami sobie wypłacać premie w postaci odsetek.  
A w dodatku obu Was przyjemnie się czyta. Niezły jest jeszcze blog „Jak oszczędzać pieniądze”, ale ostatnio nieaktywny.
Pozdrawiam.

Arek

Średnio kosztowała 69zł w tym koszt wysyłki pewnie ok 10. Jesteśmy na blogu finansowym więc lepiej nie wymyślać liczb. W tym miesiącu zapłaci też vat i podatki których i raczej tego nie uniknie. Co nie znaczy że nie jeszcze zarobi X mln czego mu życzę

Piotrek

Cześć Mateusz,
faktycznie piszesz wpisy niczym małe ebooki! 😀 Żeby odnieść się do poszczególnych fragmentów chyba potrzebuje to przeczytać raz jeszcze na spokojniej, jednak chciałbym dopytać o jedną rzecz na początek:

nie dzielę swoich środków na żadne „poduszki bezpieczeństwa” i takie tam, tylko traktuję wszystko jak jedną całość

Wynika to z faktu, że nie masz takiej poduszki w formie bezpiecznych aktywów (gotówka, lokaty, obligacje PL), czy w Twoim portfelu zawsze trzymasz minimalny poziom gotówki, czy może środki z poduszki również inwestujesz jeżeli widzisz ku temu fajną okazję? Jestem ciekawy jakie jest Twoje podejście do tego.
Piotrek

PS
I żeby było jasne, dla mnie długość tekstów u Ciebie na blogu jest pozytywnym wyróżnieniem wobec obecnych trendów w Internecie, gdzie spotkałem się nawet z podawaniem czasu ile zajmie przeczytanie (żeby czasami nie przerazić kogoś zbyt długą formą…) 😉

Piotrek

Odnośnie łatwości czytania, to jedyne co bym zmienił to datę publikacji, bo w poniedziałek rano jest walka między obowiązkami a ciekawością co tam Mateusz stworzył tym razem 😉

Co do poduszki to ciekawe podejście. Sam mam obecnie dylemat co robić z tymi środkami. Obecnie 1/3 trzymam w gotówce na koncie (2 miesiące), a 2/3 w obligacjach 10 letnich, ale nie zaliczam ich do inwestycji.

Z poduszką jest tak, że te środki warto mieć w jakiejś formie, ale z nadzieją, ze się ich nigdy nie użyje 😉 Okres marzec – czerwiec utwierdził mnie tylko w przekonaniu ile spokoju daje informacja, że mam środki na 6 miesięcy życia, gdyby coś poszło nie tak.

Tomek

Poniedziałkowy termin jest bardzo fajny. Spokojnie w poniedziałek lub kolejny dzień tygodnia można poczytać. W weekend to u mnie czas dla rodziny, znajomych, a nie net. Kolejny bardzo fajny.wpis. Nie kusi Cię kupno EM poprzez etfy już w tym roku albo UK z uwagi na bardzo dobre stopę dywidendy? Wiadomo Brexit, czyli może byś jeszcze taniej, ale w ciągu kilku lat to akurat UK prawdopodobnie na tym zyska, mimo że zdecydowanie większość krajów by straciła opuszczając UE.

Paweł

Osobiście uważam, że twój tok myślenia jest jak najbardziej właściwy. Również zakładam, że z bardzo dużym prawdopodobieństwem przed wyborami w USA będzie się działo wiele ciekawych wydarzeń. Co do długości Twoich artykułów to bym się tak nie przejmował ich długością. Ja czytam od deski do deski i często wracam do nich po pewnym czasie. Często też zanim przeczytam odsłuchuję podcasty.

Tak z innej beczki.. ciekaw jestem Twojej opinii na temat możliwych scenariuszy w kwestii wahań na złocie. Czy w najbliższym czasie wzrost wartości dolara spowoduje zahamowanie wzrostu ceny złota, czy jednak popyt na nie będzie jednak wymuszał dalsze wzrosty?

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez Inwestomat
Wojtek

Super artykuł, jak zawsze długi i pełno informacji:) Ja mam taką strategie, ze zakładam drugą fale spadków (mam nadzieje ostatnią póki co, po ktorej liczę w kolejnych latach na wzrosty rynkow EM), a z racji tego, że nie wiem kiedy dokładnie nastapi tapniecie notowań i czy aby na pewno nastąpi, to sprzedalem część etfow na srebro i złoto, kupiłem dolary i zamierzam sukcesywnie co miesiąc przez pół roku w równych transzach dokupować etfow na EM, dywidendowych akcji Polskich i reitow, tak aby za te pół roku portfel przyjął proporcje 30% dywidendowe akcje polskie i etfy na EM, 30% reity, 30% etfy na złoto i srebro, 10% gotówka i obligacje korporacyjne z catalyst.

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez Wojtek
Andrzej

jest „Nie widzę powodu, by wymienić obecnie „drogawe” akcje na lepsze i tańsze „dywidendówki” jeśli tylko znajdę jakąś okazję.” a czy nie powinno być „Nie widzę powodu, by nie wymienić obecnie „drogawe” akcje na lepsze i tańsze „dywidendówki” jeśli tylko znajdę jakąś okazję.” ?

Andrzej

Na długość artykułów jakoś nikt nie narzeka 🙂
A Twój blog polecam wszystkim znajomym. (tzn tym, którzy myślą o swojej przyszłości)
Pozdrawiam,
Andrzej

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez Andrzej
Kamil

Cześć Mateusz,

Dzięki za Twoją pracę wkładaną w tak obszerne materiały.
Powoli zbliza się dla mnie pół roku odkąd zacząłem się uczyć o inwestowaniu z Twojego bloga oraz innych materiałów. W pewnym momencie powiedziałęm sobie że nie robię żadnych ruchów dopóki nie przeczytam inteligentnego inwestora i ten warunek udało się spełnić. Dlatego szykują się u mnie gruntowne przetasowania.
Zauważam o ile bardziej świadom jestem tego co robię i jakie błędy popełniłem. Powoli klaruje się coś co można nazwać strategią.

Wiem że ani nie potwierdzisz ani nie zaprzeczysz natomiast może poczujesz satysfakcję wiedząc co planuję. No chyba że to skończona głupota to wtedy daj znać proszę 😉 Z większością tych działań mam zamiar jeszcze poczekać.

Sprzedać -> Kupić

US Tips -> US Short duration HY bonds : TIPSy nie płacą prawie nic i nie zanosi się aby niedługo miały zamiar to robić. Chcąc utrzymać cześć portfela w dolarach wybrałe krótkie HY bonds ze zwględu na to jak dobrze zachowały się w marcu, wypłacany kupon oraz fakt że nie odrobiły strat z marca. Potencjalne paliw do spadków jest niskie.

Polskie akcje -> ETF Emerging markets div : Z polskimi akcjami mam problem ponieważ dostępne jest dla nich za dużo nieznaczących informacji. Zauważam że ciężko jest mi przejść nad informacjami obojętnie i zbyt często sprawdzam kursy. Zakup ETF na akcje wydaje się że rozwiąże ten problem.

Gotówka -> ETF Euro Div (ewentualnie UK Div) ekspozycja na euro, solidne diwidendy akceptowalne współczynniki. Do tego zakupu dojdzie na ewentualnej korekcie.

Gotówka -> ETF EM Gov Bonds: W marcu obligacje te zachowały się poprawnie, spadek o 12% jest jak najbardziej akceptwalny przy wypłacanym przez nie kupownie. Szczerze, wydaje się to być wręcz idealne aktywo dla kogoś kto celuje w 5% rocznie.

Czysto edukacyjnie zakupię chyba jakieś bezpieczne polskie obligacje korporacyjne aby zwyczajnie nauczyć się to robić.

Ostatecznie powinienem skończyć z portfelem ok 50%/50% z nieco bardziej ryzykownymi obligacjami. Walutowo i geograficznie 25% US, 25% Euro, 50% EM (może ża dużo EM? zobaczymy).
Wszystkie aktywa generujące przepływ gotówki.
Taki skład chciałbym osiągnąć gdzieś w połowie 2021, zobaczymy czy się uda.

Docelowo dodam złoto i srebro ale nie wydaje mi się aby był to najlepszy moment więc nie planuję tak daleko.

Wszystkie ruchy w ramach IKE/IKZE

Coż, mój makler zarobi 🙂

Piotrek

Cześć,
z czystej ciekawości, skąd decyzja by 100% kapitału ulokować w obcych walutach? Celowe zagranie, czy tak po prostu wyszło? 🙂

Kamil

Cześć Piotrek,
Mieszkam w Polsce, zarabiam w złotówkach, emeryturę mam mieć z ZUSu 😉 Trochę dużo tych zależności od jednej waluty.
Jest to rodzaj dywersyfikacji gdzie moja przyszłość nie zależy tylko od decyzji jednych polityków.
Mam też kredyt w PLN którego nie mam zamiaru spłacać z tych środków natomiast w przypadku jakiejś katastrofy na polskim rynku to właśnie obce waluty zyskają i będę awaryjnie mógł po nie sięgnąć.
Dodatkowo, wszystkie inwestycje są przez IKE/IKZE co za tym idzie nie będę ich wypłacać przez wiele (30) lat. Prawda jest taka że złotówka ma tendencję do utraty wartości względem innych walut.

Planuje też budować poduszkę bezpieczeństwa na 6 miesięcy w PLN równolegle do tego ale nie nazywam tego inwestycjami.

Piotrek

Zasadniczo się zgadzam co do tej wyliczanki o PLN (mieszkasz, zarabiasz itp), tylko mi w niej brakuje jednego punktu, w jakiej walucie wydajesz 😉 Właśnie z tego powodu, ja mam mentalną blokadę by większość inwestycji lokować w walutach obcych. Żeby nie było, ja nie krytykuje takiego podejścia, bardziej zbieram argumenty dla samego siebie 😉 Sam jestem w trakcie zmian w swojej strategii długoterminowej i u mnie przynajmniej startowo ma być 60/40 (PLN vs inne waluty).

Kamil

Wcale nie polecam tego podejścia. Dopiero się uczę i jeśli to błąd to w przyszłości wyciągnę z niego wniosek.
Chciałem mieć sporo polskich akcji dywidendowych ale za dużo zabierało to mojej uwagi. Możliwe że do tego wrócę w przyszłości albo obligacji korporacyjnych którymi się jeszcze nie „bawiłem”.
Kolejna kwestia jest to że wydaje w tej walucie teraz. Nie jestem pewny czy za 30 lat wciąż złotówka będzie jeszcze istniała a wtedy planuje sięgnąć po tę środki.

Piotrek

Mateusz, tylko że jak się przeprowadzisz do innego kraju, to wtedy w jakimś stopniu PLN będzie dla Ciebie walutą obcą więc dalej będziesz mógł się trzymać swojej zasady o proporcji walut, zmienią się tylko same waluty 😉

Z drugiej strony jeśli zostanę to będę mógł lepiej edukować Polaków o finansach, a więc spełniać swoją misję, więc może jednak zostanę, we’ll see.

Wyjazd oznaczałby koniec bloga? Czy raczej obawiasz się oderwania od polskich realiów, newsów, rynków, które mocno by zmieniły tematykę na blogu?

Kamil

Żebyście nie zrozumieli mnie źle. Chetnie trzymałbym ok 20% w PLN natomiast mam problem jak to zrobić. Żeby inwestowanie dywidendowe miało sens to trzeba kupić i zapomnieć. Ja mam problem z zapomnieć.
Za bardzo przejmuje się wiadomościami że ktoś sobie kupił nowy jacht, co z gornictwem albo idąc galeria patrzyłem czy jest kolejka oglądać telefony. Muszę nabrać dystansu do tego aby móc inwestować ze spokojem i nie przejmować się co tam na bankierze piszą.
Zdaje sobie sprawę że na innych rynkach są pewnie podobne patologie natomiast nie znam mandarynskiego więc do mnie nie dotrą i się nimi nie przejmę.

Mateusz, życzę żebyś mógł zrealizować oba plany o wyjeździe i pracy tutaj. Lot w Europie trwa kilka godzin, często to krócej niż trasa Kraków – Warszawa. Miesiąc gdziekolwiek zechcesz, tydzień w Polsce i wszystko się da. Powodzenia

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez Kamil
Wojtek

Część Kamil, ja za to Cię poprę bo mam podobne podejście w kwestii trzymania pieniędzy w innych walutach. U mnie to docelowo około 20% w PLN (chyba że kiedyś uda mi się kupić nieruchomość inwestycyjna w Polsce zamiast reitow, wtedy się to zmieni). Kiedyś czytałem że średni czas życia waluty to około 30 lat, a polski złoty juz to 30 lat ma na karku. Więc skoro większość z nas nie zamierza wyciągać kasy z inwestycji az do emerytury to z tej perspektywy inwestycje większości pieniędzy przez kolejne kilkadziesiat lat w złotego to dość ryzykowne podejscie. Cytując trochę tredera21 przypomnijmy sobie co stało się niedawno z waluta Turcji czy Ukrainy. Przez 30 lat jest duża szansa że w Polsce dojdzie do hiperinflacji, dewaluacji, czy choćby jakiejś wizji konfliktu. Inwestując w etfy na rynki z różnych krajów wg mojego podejścia rozpraszam ryzyko lokalnego kryzysu. Nawet jeżeli dojdzie do kryzysu na jednym rynku to inne moga obronic wynik. Z kolei w przypadku kryzysu globalnego polska waluta zachowuje się podobnie jak inne waluty krajów rozwijających się, więc spadki mogą być podobne, lub wrecz mniejsze jeżeli mamy coś w bezpieczniejszych walutach.

Wojtek

Mateusz doceniam za patriotyzm, dla mnie to też jest odwaga, bo ja paradoksalnie właśnie uważam, że jeżeli nie zamierzamy pieniędzy wyciagac i wydawać przez nastepnych wiele wiele lat to trzymanie powiedzmy 50% w aktywach jednej waluty jest bardziej ryzykowne niż trzymanie ich w wielu różnych walutach. Wtedy argument o tym, że ważne jest nie tylko w czym zarabiamy ale w czym wydajemy nieco traci na znaczeniu bo liczy się to w czym bedziemy wydawać w 2050r. i żeby do tego roku doczekać względnie stabilnie.
Poza tym tak jak pisał Kamil ja też mam problem z inwestowaniem w polskie akcje dywidendowe bo już pewnie z kilkanaście razy tworzyłem listę wg mnie najlepszych spółek. Uwzględniałem ilość lat wypłaty dywidendy, procent dywidendy, wielkość spółki, płynność, branże, wskaźniki c/z c/wk, zadluzenie, roe, roa, z altmana, fscore Piotrowskiego itp.. i wybrałem jakieś tam spółki, a za kilka miesięcy któraś z tych spółek nie wypłaciła wcale dywidendy, któraś w ogóle zawieszala politykę dywidendowa, któraś została ściągniętą z giełdy, inna zwiększyła znaczenie zadluzenie. I wg kryteriów doboru te spółki musiałem usuwać, sprzedając że stratą. Tworzyłem zaktualizowaną listę i za jakiś czas sytuacja się powtarzala. Koniec końców traciłem na to mnóstwo czasu i finansowo też wychodziłem dość słabo. Ciekawi mnie jaka Ty masz na to taktyke 🙂

Greg

Jak zwykle fajny wpis. Wiem, że powtarzanie tego może być nudne, przy okazji następnego wpisu postaram się być bardziej innowacyjny w pochwałach.
Jedna rzecz mnie zaskoczyła. W twoim portfelu nie doszukałem się akcji innych niż polskie – czy to kupowanych bezpośrednio, czy poprzez ETFy. Może coś źle interpretuję, jeśli tak to proszę popraw mnie. A nie dalej jak w poprzednim wpisie obszernie pisałeś o ETF inwestujących właśnie w akcje zagraniczne. Nawiasem mówiąc w piątek pod wpływem twojego wpisu dokupiłem rekomendowany ETF na rynki wschodzące, który dziś bardzo wzrósł – jak się kiedyś zobaczymy to masz u mnie piwo. Ale moje pytanie jest takie: skąd w przypadku akcji taka koncentracja w kraju, który nie stanowi nawet 1% światowego rynku, gdzie – o czym sam piszesz – akcjonariusze tracą przez decyzje polityczne?

Jacek

Cześć Mateusz,
Dziękuję za świetne artykuły. Merytoryczne i dogłębne, czyli zupełnie inne niż to, co jest popularne w dzisiejszym internecie.
Kiedy piszesz o obligacjach, etf-ach na złoto i srebro, to wiem co masz na myśli i bez problemy wybiorę odpowiednie produkty. Jednak kiedy piszesz o akcjach z sWIG80 czy o obligacjach z rynku Catalyst, to zrzera mnie ciekawość, o jakich spółkach myślisz 🙂 Czy możesz uchylić również tego rąbka tajemnicy ale lepiej zrozumieć Twoje decyzje inwestycyjne? 🙂
Pozdrawiam

Grzesiek

Mateusz, jak zwykle wysoka jakość publikacji i ciekawe przemyślenia. Zastanawia mnie tylko jak inwestujesz w indeks swig80, czy to taki skrót myślowy i miałeś na myśli po prostu spółki z tego indeks, a nie jakiś ETF?

Grzesiek

Dzięki wielkie:) Muszę wrócić do Twoich wpisów nt. spółek dywidendowych. Mam w portfelu trochę naszych polskich dywidendówek, ale zastanawiam się, czy nie lepiej jednak przetasować portfel na ETFy, gdyż daje to większą dywersyfikację. Podpisuję się też pod pochwałami. Hejtem bym się nie martwił. Zawsze się ktoś trafi jak wzrośnie popularność. Mnie podoba się to „skalpelowe”, analityczne podejście.

Artur

Witam. Jako, że ostatnio czytałem tu dość ciekawy cykl na temat funduszy ETF, chciałbym zapytać jaka jest pańska opinia na temat „Beta ETF WIG 20 short”? Za opinie innych użytkowników również będę wdzięczny, jako że pierwszy raz w życiu rozważam zakup instrumentu nastawionego na spadki.

Artur

Pewności nie mam, stąd fundusz dalej pozostaje w sferze rozważań.
Dlaczego uważam, że WIG20 będzie spadał:

  • spółki skarbu państwa i ekonomiczny analfabetyzm naszych polityków – raczej będą spadać. Możliwy wyjątek PGNiG.
  • CD Project moim zdaniem przewartościowany. Cyberpunk niewątpliwie będzie dobrą grą, ale inwestorzy zachowują się jakby to miała być gra wszechczasów. A na to raczej bym nie liczył.
  • Play – kurs obecnie sztucznie utrzymywany ze względu na skup akcji przez Iliad. Potem moim zdaniem spadnie, a być może spółka zniknie z giełdy.
  • Polsat, który moim zdaniem może oberwać w czasie planowanej „dekoncentracji mediów”.
  • spadki na giełdzie w NY, które na ogół wywołują spadki również u nas. Uważam, że wzrosty z ostatniego tygodnia to tylko chwilowe odbicie przed kontynuacją spadków.
  • zeszłe kwartały na giełdę wielu drobnych inwestorów (m.in mnie). Spadki mogą ich zniechęcić.

Główne wątpliwości:

  • stopy procentowe i tym samym banki – wątpię, żeby w najbliższym czasie poszły do góry. I to bardziej ze względu na bieżącą politykę niż ekonomię. Niemniej o ile podwyżka stóp mogłaby wywołać spadki na całości giełdy, o tyle dla obecnych w indeksie banków to właśnie niskie stopy mogą być obciążeniem.
  • obecny kurs indeksu jest jednym z najniższych od 10 lat. Stąd pojawia się ryzyko, że ci którzy mieli sprzedać, już sprzedali, a reszta obrała strategię na przeczekanie i tym samym spadków nie będzie.
  • Allegro – czyli wielka niewiadoma. Stała się „modną” spółką zanim jeszcze weszła na giełdę. Najpewniej wejdzie w skład indeksu wskutek rewizji nadzwyczajnej. Z jednej strony są fundusze, które będą chciały dołączyć ją do swoich portfeli. Z drugiej drobni gracze chcący szybko sprzedać z zyskiem. Uważam jednak, że ci pierwsi mają czas na zakupy, a sama spółka jest za dużą, zeby ci drudzy mogli wstrząsnąć kursem, tak jak ma to miejsca np. w przypadku Biomedu. Dlatego za bardziej prawdopodobny uważam spadek po początkowych wahaniach w górę i dół.
Marcin

Ten minus na gotówce to odjęcie inflacji czy jakieś wydatki?

Karol

Pozytywnie mnie zaskoczyła relatywnie niska wycena chińskich akcji. Kraj o zdywersyfikowanej gospodarce, dobrych perspektywach a jednocześnie wątpliwe aby sparaliżował go koronawirus, to oni sparaliżują go swoją dyscypliną 😀
Natomiast artykuł o spółkach dywidendowych GPW to dla mnie „wymarzony prezent”, super!!! Obiecuję, że w komentarzu pod nim podzielę się swoją metodą selekcji spółek dywidendowych w ramach eksperymentu „Czy da się długoterminowo pobić WIG inwestując na podstawie wskaźników analizy fundamentalnej i zdrowego rozsądku?”. Niestety eksperyment zacząłem w lutym 2020 a skończyć chcę najwcześniej w 2050, więc podzielę się tylko założeniami, nie wynikiem.

Karol

Oooo super, że eksperyment się sprawdza! Może się okaże, że nasz „eksperyment” jest podobny, zobaczymy 🙂

Dominik

Mateusz, chciałem Ci powiedzieć, że zaszczepiłeś we mnie zainteresowanie inwestowaniem! Od kiedy zacząłem słuchać Twoich podcastów i czytać blogi w między czasie przeczytałem już 3 książki polecane przez Ciebie i zmieniłem drastycznie swoje podejście do wydawania pieniędzy na głupoty. Na ten moment nie zainwestowałem jeszcze żadnych pieniędzy ale gromadzę na ten cel kapitał. Dziękuję!
Rób dalej to co robisz bo jesteś w tym świetny!

Dominik

Książki czytałem w kolejności:

  1. Benjamin Graham – ,,inteligentny inwestor” (książka polecana chyba przez każdą osobę zajmującą się inwestowaniem na poważnie i potwierdzam! Warto przeczytać),
  2. John C. Bogle – ,,The little Book of Common Sense Investing (na początku czytania nie było łatwo przebrnąć przez ,,branżowy” angielski ale bardzo dobrze się czytało),
  3. Adam Jagielnicki – ,,Catalyst odkryj rynek obligacji” (bardzo ciekawie i rzeczowo opisany świat obligacji).

W sposobie w jaki przekazujesz wiedzę podoba mi się to, że pomimo bardzo dużej wiedzy jaką posiadasz potrafisz przekazać ją w sposób zrozumiały nawet dla kompletnego laika. Jeśli poruszasz jakiś temat to zawsze tłumaczysz go od podstaw a tymczasem bardzo dużo ludzi tworzy poradniki dla początkujących, w których używają bardzo zaawansowanego słownictwa inwestycyjnego oraz opowiadając o jakiś zagadnieniach zakładają, że skoro ktoś to czyta/ogląda to już jakąś tam wiedzę na ten temat posiada w wyniku czego będąc początkującym nic nie rozumiesz.

By the way; każdy twój artykuł można by przekuć na mini podręcznik z danej dziedziny 🙂 🙂

Piotrek

Skoro rozmawiacie o książkach to się wtrącę bo sam ostatnio mam fazę na takie książki:

  • GPW dla bystrzaków – bardzo mi się podobała. Napisana fajnym językiem. Jeżeli ktoś zaczyna przygodę na giełdzie to fajna lektura.
  • Giełda podstawy inwestowania (A. Zaremba). Trochę jak wyżej, ale krótsza. Również polecam
  • Adam Jagielnicki – ,,Catalyst odkryj rynek obligacji” – mnie osobiście bardzo rozczarowała. Krótka, mam wrażenie że trochę na siłę zrobiono z tego książkę. I drażniło mnie, że autor nawet nie próbował wejść w skórę czytelnika, który będzie czytał to kilka lat po publikacji. Jeżeli miałbym komuś polecić tylko jedną pozycję o obligacjach to zdecydowanie seria wpisów Mateusza jako ebook, zamiast tej książki 😉
  • Finansowa forteca – Marcin Iwuć – najnowsza pozycja i polecam w 100%. Kompleksowy poradnik jak zbudować strategię długoterminowego inwestowania.

Na dwie książki obecnie czekam:

  • Zbij fortunę na dywidendach
  • Co widać i czego nie widać

W kolejce jest jeszcze kilka, w tym Inteligentny inwestor. A poza tym blogi i kanały na YT.

W ostatnim czasie mam jakiś głód wiedzy i czytania o finansach / inwestycjach. Więc pewnie niedługo coś nowego się pojawi w mojej „kolekcji” 😉

Piotrek

W pełni się z Tobą zgadzam, że samo czytanie nie wystarczy 😉 Cały czas praktykuje i dodaje do swojego portfela nowe elementy. Książki czy materiały internetowe mają mi dodać teorii na dany temat, ale jest taki bardzo fajny cytat:
W teorii, teoria i praktyka są identyczne. W praktyce – nie są.” 😉

Robert

Hej Mateusz,

może pytanie strasznie oczywiste, ale i tak pozwolę sobie je zadać – mianowicie w jakich miejscach trzymasz czystą gotówkę w obcych walutach?

Czy są to jakieś konta walutowe, fizyczny pieniądz, coś innego?

A jeśli chodzi o artykuł, to jak każdy poprzedni i pewnie następny – świetny!

Robert

Ogromne dzięki za szybką odpowiedź, Mateusz!

A czy jesteś w stanie podać konkretne przykłady, usługodawców, z których działania korzystasz, przy okazji tego typu lokat? Czy są to na przykład lokaty w polskich bankach (z tego, co wiem, np. mBank ze swoim kontem walutowym, pozwala zakładać lokaty w obcych walutach), czy coś zupełnie zagranicznego? Jeśli to drugie, to jeśli będziesz w stanie powiedzieć, co dokładnie, to będę meeeega wdzięczny 🙂

A jeśli chodzi o „pewnie następny” – cóż, biorę ryzyko plucia sobie w brodę, gdy taki gorszy wpis się z jakiegoś dziwnego powodu pojawi, ale nie zejdę z tego zdania!

Robert

To prawda, krótsze artykuły zawsze mogą się pojawiać, ale tego też nie uważam za problem 😉

Dzięki wielkie!

Daniel

Czesc Mateusz,

Z tego co widze to sporo osob zanim trafilo na ten blog poznalo wczesniej blogi Tradera21 lub Marcina Iwucia .

Jestem po przeczytaniu ksiazki od Tradera 21 tzn Inteligentny Inwestor XXI wieku i ksiazka mi sie podobala jednak mam leki niedosyt bo malo tam bylo wg mnie o GPW lub polskich obligacjach Skarbu Panstwa lub obligacjach kooropracyjnych.

Jutro zabieram sie za czytanie ksiazki Finansowa Forteca i mam nadzieje ze po jej przeczytaniu juz bede pewny jaki model inwestowania bedzie mnie interesowac lub raczej jaka bedzie struktura tego portfela.

Co do ksiazek to uwazam ze przeplacilem za ksiazke od Tredera21 i teraz juz zrozumialem jak to dziala tzn na poczatku blog, potem szkolenia nastepnie wydanie ksiazki i sporo wywiadow na YT aby zrobic jak najwieksza reklame i wpada 0,5-1,0 mln zl – jakby nie patrzec idealny model biznesowy( oczywiscie mnostwo pracy wlozonej w taki projekt jednak zysk tez ogromny ).

Jesli chodzi o porownanie tych 3 osob tzn Trader21, Marcin Iwuc oraz Mateusz to najbardziej przypasowal mi wlasciciel tego bloga bo jest w podobnym wieku do mnie i z tego co wyczytalem rowniez pracowal troche za granica i ma inne podejscie do inwestowania niz np 40 latek ktory na koncie ma juz grubo ponad 1-2 mln zl 😉

Wracajac do tematu to widze ze autor tematu tez czeka z gotowka na okazje i obysmy sie doczekali 😀

Pozdrawiam
Daniel

Daniel

Czesc Mateusz,

Wiem ze pytanie mocno ogolne ale licze na twoja odpowiedz .

Orientujesz sie jakie spolkie z GPW najbardziej tracily na marcowej panice a nastepnie odbily i odrobily straty ?

Pytam bo licze na dalsze spadki a nie wiem czy zdaze przeanalizowac wiekszosc wykresow aby wylapac te najciekawsze spolki ?

Oczywiscie nie licze na to ze podasz mi wszystkie spolki 5-10 w zupelnosci ulatwily by mi zadanie 🙂

Pozdrawiam
Daniel

Marcin

Mam pytanie odnośnie XTB i spółki notowane na GPW wypłacające dywidendy w innych walutach niż PLN. Czy broker automatycznie przewalutowywuje tą kwotę? i dodatkowo jeśli nie to w jaki sposób otrzymać dywidendę np. w dolarach?

Marcin

ale czy np. dywidendę asbisu w dolarach mogę otrzymać na konto dolarowe pomimo, że akcje kupiłem za gotówkę z konta złotowego?

Marcin

Okej upewniłem się. Przewalutowują dywidendę w dolarach na złotówki. Samo przewalutowanie jest po kursie XTB +0,5% za przewalutowanie, więc zysk z samej dywidendy jest mniejszy :/